W tle prawicowego marszu burdy, chuligaństwo i dewastacja

Tegoroczny Marsz Niepodległości, który odbył się w Warszawie mimo sądowego zakazu z powodu pandemii, znów wiązał się z burdami oraz dewastacją miasta.

11 listopada główny organizator, znany też z ataków na kobiety oraz wezwań do obrony kościoła, zapowiedział „bezpieczny” przejazd samochodami.

Zebrały się natomiast grupy chuliganów i pseudokibiców. Te grupy od dawna cieszą się poparciem rządzącej prawicy. Marsz Niepodległości ruszył pod hasłami promowania „cywilizacji” i „zasad”.

W jego trakcie uczestnicy zgromadzenia pokazali, iż ich zasady i cywilizacja polegają na: rzucaniu racami i kamieniami, podpaleniu mieszkania przy trasie przemarszu oraz atakowaniu policjantów. Narodowcy zniszczyli także stojaki na rowery miejskie, wejście do biura warszawskiego ratusza oraz uszkodzili samochód trafiony racą.

Po zakończeniu zgromadzenia ponownie wywołali burdy z policją wokół stacji Warszawa Stadion, zatrzymując ruch pociągów. Dopiero wówczas policjanci odważyli się na zatrzymanie kilkudziesięciu napastników.

Policja była dla narodowców o wiele bardziej pobłażliwa ochraniając nielegalny przemarsz chuliganów, niż wobec pokojowych protestów kobiet, które rozbijała m.in. kilka dni temu pod Pałacem Kultury i Nauki czy przed dwoma dniami pod ministerstwem edukacji.

17 stycznia minęła 75. rocznica wyzwolenia Warszawy

17 stycznia minęła 75. rocznica wyzwolenia Warszawy przez Armię Czerwoną oraz Wojsko Polskie.

Operacja warszawska, podjęta w ramach ofensywy zimowej 1945 r., rozpoczęła się 14 stycznia. Wzięły w niej udział wojska 1 Frontu Białoruskiego, w tym 1 Armia Wojska Polskiego. 17 stycznia 1945 roku oddziały Wojska Polskiego oraz Armii Czerwonej wkroczyły do Warszawy od południa i północy wyzwalając lewobrzeżną część miasta.

Walki toczyły się na północy w rejonie Cytadeli Warszawskiej oraz Lasku Bielańskiego, a także w trakcie wkraczania Wojska Polskiego do centrum w rejonie Alei Jerozolimskich i Nowego Światu.

Siły niemieckiej dywizji fortecznej zostały szybko rozbite. Do godziny 16.00 miasto zostało całkowicie oczyszczone z sił okupanta. Wojsko Polskie i Armia Czerwona straciły 110 zabitych, głównie w wyniku wybuchu min. W całej operacji warszawskiej 1 Armia WP straciła 10 537 żołnierzy, w tym 3116 zabitych.

19 stycznia 1945 roku odbyła się defilada z udziałem jednostek Wojska Polskiego na uprzątniętej z gruzów ul. Marszałkowskiej. Po wyzwoleniu Warszawy rozpoczęła się organizacja pomocy dla mieszkańców, którzy nie zostali wysiedleni i przetrwali zimę w gruzach miasta. Niemal natychmiast zaczęła również powracać ludność cywilna i rozpoczęła się odbudowa.

Rocznica wyzwolenia Warszawy od lat jest ignorowana przez władze państwowe, a także miejskie. Pomimo to, jak co roku, odbyły się społeczne obchody rocznicy zorganizowane przez kombatantów. Kwiaty złożono m.in. przed Grobem Nieznanego Żołnierza oraz na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich.

Uroczystość upamiętniająca żołnierzy Armii Ludowej

26 sierpnia, w Warszawie, przed budynkiem przy ul. Freta 16, odbyła się uroczystość rocznicowa, upamiętniająca członków sztabu Armii Ludowej, którzy zginęli w 1944 roku, podczas niemieckiego bombardowania. Jak co roku wydarzeniu towarzyszyła asysta wojskowa.

Obchody rocznicowe rozpoczął i prowadził pułkownik Józef Karbownik. Komandor porucznik Lech Kobyliński „Konrad”, podczas powstania warszawskiego dowódca Batalionu Czwartaków AL, opowiedział o tym jak budynek przy Freta został trafiony niemiecką bombą podczas narady sztabu AL oraz jak udało mu się przeżyć bombardowanie. Dodał, że w wyniku nalotu śmierć ponieśli nie tylko oficerowie Armii Ludowej, ale również ponad 100 cywilów ukrywających się w piwnicach.

Po przemówieniach pod tablicą upamiętniająca poległych kwiaty złożyły między innymi delegacje Rady Krajowej Żołnierzy Kombatantów Armii Ludowej, 28. Koło żołnierzy im. T. Kościuszki, Stowarzyszenie Pokolenia, a także przedstawiciele partii politycznych, w tym Komunistycznej Partii Polski, Polskiej Partii Socjalistycznej, Unii Pracy i Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Delegacja KPP uczestniczyła później, wraz z kombatantami, w złożeniu kwiatów na mogile oficerów AL na cmentarzu Powązki Wojskowe.

red. 27.08.2019r.

Wandale zniszczyli pomnik generała Zygmunta Berlinga

4 sierpnia po raz kolejny uaktywniła się skrajna prawica, owoc pisowskiej polityki nienawiści. Grupa antykomunistycznych bandytów pod wodzą Adama Słomki obaliła pomnik generała Zygmunta Berlinga, znajdujący się w Warszawie.

Pomnik stał w miejscu, z którego oddziały Wojska Polskiego przeprawiały się w 1944 roku z pomocą walczącej Warszawie. Gen. Berling zgodził się na desant, wobec oburzenia żołnierzy, którzy nie chcieli się przyglądać bezczynnie jak ginie Warszawa. Podczas tego desantu oraz starć na Powiślu zginęło ponad 2,5 tys. żołnierzy Wojska Polskiego.

Były poseł Słomka chce zniszczyć pamięć o tych, którzy oddali życie w walce z faszyzmem. Nie po raz pierwszy promuje bandyckie metody fałszowania historii. Wcześniej brał udział w zniszczeniu lub uszkodzeniu wielu miejsc pamięci, nawołuje do nienawiści, lży sądy zachowując przy tym bezkarność. Mamy nadzieję, że ta bezkarność wkrótce się skończy.

Niszczenie pomników, zarówno dokonywane przez prawicowe bojówki, jak i mające miejsce w ramach ustawy dekomunizacyjnej, to element historycznego rewizjonizmu i barbarzyństwa, niegodnego cywilizowanego kraju. Niszczy się pamięć o walczących o wolność z faszyzmem, a wybiela i usprawiedliwia nazistowskich kolaborantów.

KPP konsekwentnie sprzeciwia się fałszowaniu historii oraz wszelkiemu niszczeniu pomników i innych świadectw historii.

red. 05.08.2019r.

Promocja książki – Powstanie z ruin. Odbudowa Warszawy w latach 1945-1946

4 lipca b.r. w warszawskim Teatrze Powszechnym odbyło się spotkanie z Robertem Nowakiem – autorem książki „Powstanie z ruin. Odbudowa Warszawy w latach 1945-1956”.

Jest to pierwsza od lat publikacja, która w rzetelny sposób przedstawia wysiłek społeczny towarzyszący odbudowie Warszawy po II wojnie światowej.

Autor sprzeciwia się polityce historycznej negującej wagę powojennej rekonstrukcji miasta. Podkreśla, że Warszawę podnosili z ruin ludzie, którzy po 17 stycznia 1945 roku przybywali do zniszczonego miasta. Powiedział r, że po 1945 roku swoje miejsce w stolicy znaleźli biedni mieszkańcy wsi i małych miast, dotąd pogardzani przez klasy uprzywilejowane. Nowak zwrócił uwagę na zupełnie inny charakter powojennej Warszawy, w której stworzono obszerne przestrzenie publiczne i dobrze rozwiniętą infrastrukturę dla mieszkańców.

Robert Nowak w swojej książce opowiedział również historię powstania i rozwoju Biura Odbudowy Stolicy, które ujęło podnoszenie Warszawy z gruzów w ramy instytucjonalne oraz omówił spory między różnymi koncepcjami architektonicznymi.

Brzask, 5 lipca 2019

1 Maja w Warszawie

Ponad 300 osób wzięło udział w demonstracji pierwszomajowej w Warszawie

Wiec rozpoczął się od odśpiewania „Międzynarodówki”. Następnie przemawiali przedstawiciele Historii Czerwonej, RSS, Komunistycznej Partii Polski oraz Studenckiego Komitetu Antyfaszystowskiego.

Przedstawicielka KPP zwróciła uwagę jak wiele polscy pracownicy stracili w wyniku kontrrewolucji i wprowadzenia kapitalizmu. Przypomniała o zniszczeniu w ciągu ostatnich 30 lat wielu osiągnięć Polski Ludowej. Mówiła między innymi o likwidacji kilkuset wielkich zakładów pracy, bezrobociu oraz łamaniu praw pracowniczych. Wspomniała również o tym, że mieszkańców mniejszych miast zmuszonych było do emigracji, a bezrobocie spadło głównie w wyniku wyjazdu młodych ludzi za granicę.

Po wiecu, przy dźwiękach rewolucyjnej muzyki, demonstrujący przeszli przez centrum Warszawy na Plac Grzybowski, pod kamień upamiętniający pierwszą zbrojną demonstrację socjalistów w 1904 roku. Nad demonstracją widocznych było wiele czerwonych sztandarów, a także flaga Wenezueli, na znak solidarności z ludem tego kraju przeciwstawiającym się próbie zamachu stanu.

red.

Powraca ulica Dąbrowszczaków w Warszawie

10 kwietnia b.r., w wyniku decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego, na mapę Warszawy powracają ulice Dąbrowszczaków oraz gen. Sylwestra Kaliskiego. NSA odrzucił skargę wojewody mazowieckiego na wcześniejszy wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, anulujący zarządzenie zmieniające nazwy ulic.

Wyrok jest prawomocny i oznacza zwycięskie zakończenie walki z dekomunizacją w Warszawie. NSA uchylił decyzje dekomunizacyjne w sprawie wszystkich 50 nazw ulic, których zmiany chciał narzucić wojewoda. Decyzja w sprawie przywrócenia nazw 44 ulic zapadła w grudniu ubiegłego roku, trzech kolejnych – Stanisława Tołwińskiego, Krystyny Matysiakówny oraz Józefa Szymańskiego – w marcu. W przypadku jednej nazwy wojewoda nie odwołał się od wyroku WSA.

Wojewoda mazowiecki został obciążony kosztami postępowania sądowego. W uzasadnieniu decyzji NSA stwierdził, że zaprezentowane w związku z dekomunizacją opinie IPN nie mają wiążącego charakteru, a wojewoda sam nie umiał wystarczająco uzasadnić proponowanych zmian.

Na tym samym posiedzeniu zapadła również decyzja przywracająca w Makowie Mazowieckim nazwę ulicy Janka Krasickiego.

Zablokowanie dekomunizacji było możliwe między innymi dzięki społecznemu oporowi, który skłonił samorządy do wystąpienia na drogę sądową. W przypadku ul. Dąbrowszczaków mieszkańcy ulicy masowo podpisywali się pod petycją w jej obronie. Społeczności lokalne mają szansę na zwycięstwo nad dekomunizatorami dzięki wywieraniu presji społecznej i zorganizowaniu się.

10 kwietnia 2019 r., red.

Powrót tablic z właściwymi nazwami po wyroku NSA

Na warszawskie ulice powróciły tablice z właściwymi nazwami, przywróconymi w grudniu ubiegłego roku w wyniku decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego, który unieważnił dekomunizację ponad 40 nazw stołecznych ulic.

Dziś zamontowano tablice z nazwą Alei Armii Ludowej, usuwając tabliczki z nazwiskiem Lecha Kaczyńskiego, którą to nazwę próbował narzucić warszawiakom wojewoda mazowiecki. Zarządzenie to spotkało się z powszechnym oporem mieszkańców.

O decyzji NSA w sprawie 44 nazw ulic pisaliśmy w grudniu – CAŁOŚĆ ARTYKUŁU TUTAJ.

W ubiegłym tygodniu przywrócono obowiązujące oznaczenia ulic m.in. na Bemowie i Bielanach.

Na decyzję NSA czeka jeszcze kilka ulic, w tym Dąbrowszczaków oraz Stanisława Tołwińskiego. Nie wyznaczono jeszcze terminu dotyczącej ich rozprawy.

red.

87. rocznica mordu politycznego na Henryku Gradowskim (1909-1932)

W 87. rocznicę mordu politycznego dokonanego w 1932 roku przez policję II RP na 23 letnim działaczu Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej i Komunistycznej Partii Polski – Henryku Gradowskim, złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze w miejscu, w którym został zastrzelony. Postać Gradowskiego przypomnieliśmy na tabliczce z jego wizerunkiem.

Henryk Gradowski urodził się w 1909 roku. Pochodził z rodziny robotniczej. Podjął studia na Uniwersytecie Warszawskim, na wydziale Przyrodniczo-Matematycznym, a następnie na Wydziale Prawa. Uczestniczył w działaniach Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom (MOPR), zapewniającej pomoc prawną i finansową ofiarom prześladowań politycznych.

W nocy z 14 na 15 stycznia 1932 roku do mieszkania jego rodziny, znajdującego się nieopodal pl. Zawiszy, wkroczyła policja, poszukująca materiałów partyjnych. Gradowski został wyprowadzony i według oficjalnej wersji wydarzeń zastrzelony podczas próby ucieczki. Od razu pojawiły się wątpliwości czy nie został zabity z zimną krwią. Władze starały się ukryć to zdarzenie. Już po kilku dniach doszło do pogrzebu zamordowanego, który odbył się nocą, aby uniknąć protestów.

W 1957 roku w miejscu śmierci Gradowskiego ustawiony został kamień pamiątkowy, usunięty w sierpniu 2005 roku, pomimo licznych protestów. Od tego czasu, w rocznicę śmierci Gradowskiego przypominamy Jego postać.

red.

44 zdekomunizowane nazwy ulic w Warszawie powrócą na swoje miejsce!

7 grudnia b.r., w piątek, Naczelny Sąd Administracyjny podtrzymał wyroki WSA o uchyleniu 44 zarządzeń wojewody zmieniających nazwy ulic w Warszawie w związku z ustawą dekomunizacyjną. Aleja Armii Ludowej powróci na swoje miejsce zamiast pisowskiej alei Lecha Kaczyńskiego. W związku z wyrokiem NSA uchylenia zmian („dekomunizacyjnych”) nazw ulic są prawomocne.

Powrócą zatem do przestrzeni publicznej – oprócz al. Armii Ludowej – także takie nazwy ulic jak: Stanisława Wrońskiego, Małego Franka, Zygmunta Modzelewskiego, 17 Stycznia, Teodora Duracza, Stanisława Kulczyńskiego, Leona Kruczkowskiego, Antoniego Kacpury oraz Hanki Sawickiej.

Sędzia Zdzisław Kostka w swoim uzasadnieniu do piątkowych orzeczeń powiedział: Sporządzenie tej opinii IPN w ten sposób było w tej sprawie niewłaściwe i w dużym stopniu przyczyniło się do tego, że zarządzenia wojewody zostały trafnie uznane przez sąd pierwszej instancji za wadliwe. Zwrócił uwagę również, że NSA wprawdzie nie wyklucza, iż mogą być takie nazwy ulic, które w sposób oczywisty symbolizują lub propagują komunizm, ale gdyby taka sytuacja zachodziła, to także zarówno w opinii, jak i zarządzeniu, należałoby to przynajmniej stwierdzić, wykazać – i dodał – tymczasem opinia w tej sprawie to było zestawienie zbiorcze 47 nazw i lakoniczne stwierdzenie, że podpadają pod ustawę. Zaznaczył także: W rozpoznawanych sprawach były takie przypadki, np. Armii Ludowej, gdzie można byłoby dokonać oceny, że te nazwy w sposób oczywisty symbolizują komunizm. Ale ta opinia IPN została sporządzona w sposób taki, w jaki została sporządzona.

Pełnomocnik wojewody mec. Maja Dudak mówiła: Sąd powinien zważyć, że wydając wyrok ukształtuje przede wszystkim przestrzeń publiczną w aspekcie dekomunizacji; a działanie wojewody w świetle ustawy było jednorazowe i nie ma już możliwości ponownego działania. Chęć samego miasta do dekomunizacji została już objawiona.

Również wojewoda mazowiecki na poniedziałkowym briefingu prasowym z 10 grudnia Zdzisław Sipiera przedstawił swoje stanowisko: Wykonana była decyzja polskiego ustawodawcy, która zakładała, że w tym okresie te ulice będą zdekomunizowane albo na podstawie decyzji samorządów, albo, jeżeli one ich nie wydadzą, zarządzeń zastępczych wojewodów. To zostało (…) przyjęte, a potem wykonane. Sąd w swoim wyroku uznał (…), że w zakresie uzasadnienia ono było za wątłe, było nie do końca pełne, i zwrócił uwagę, w przypadku warszawskich decyzji, że było to po stronie IPN (…) Procedura została wyczerpana. Rola administracji rządowej, w tym wojewody, została wyczerpana. Wykonałem wszystkie czynności zgodnie z wiedzą prawną, możliwościami. Dopełniłem absolutnie wszystkich obowiązków, które były, żeby uczynić te decyzje skutecznymi. Sąd je zakwestionował, przyjmuję to do wiadomości, choć się z nimi nie zgadzam.

Od maja do listopada tego roku WSA rozpoznał te skargi na rozprawach. W efekcie WSA uwzględnił 48 skarg miasta dotyczących zarządzeń wojewody ws. zmian nazw stołecznych ulic. Z kolei dwie skargi miasta WSA oddalił. Jeszcze w maju WSA uchylił zarządzenie wojewody mazowieckiego dotyczące zmiany nazwy al. Armii Ludowej na al. Lecha Kaczyńskiego. W późniejszych tygodniach uchylono większość z pozostałych zarządzeń wojewody – w tym wszystkie zarządzenia z listopada 2017 r. Dwa korzystne dla wojewody orzeczenia WSA dotyczyły dwóch – spośród trzech – zarządzeń zastępczych wydanych w grudniu.

W uzasadnieniach wyroków korzystnych dla strony miasta Warszawy WSA wskazywał, że wojewoda odpowiednio nie uzasadnił swych zarządzeń i  nie dokonał stosownej wykładni aktu prawnego i analizy, tylko ograniczył się do krótkich notek biograficznych. Wojewoda m.in. nie wykazał w uzasadnieniach swych zarządzeń, w jaki sposób dane nazwy „symbolizują” komunizm. Ponadto – jak zaznaczał wtedy sąd – opinia IPN uzyskana przez wojewodę zbiorczo i lakonicznie odnosiła się do kilkudziesięciu ulic, zaś zarządzenie nr 48 WSA Naczelny Sąd Administracyjny uchylił ze względów formalnych (kwestia odpowiedniego powiadomienia w terminie uczestnika skargi kasacyjnej – stowarzyszenia Miasto Jest Nasze). Tymczasem w przypadku dwóch oddalonych skarg miasta Warszawy na grudniowe zarządzenia wojewody WSA uznał kilka miesięcy temu zaś, że nie podziela zarzutów, co do naruszenia przez wojewodę mazowieckiego wskazanych w skardze przepisów Konstytucji RP, Europejskiej Karty Samorządu Terytorialnego oraz ustawy o zakazie propagowania komunizmu i spełnione zostały przesłanki ustawowe stanowiące podstawę wydania zarządzenia zastępczego przez wojewodę, dlatego też te dwie sprawy nie były rozstrzygane przez NSA w piątek.

Ostatnią z 50 spraw jest jeszcze nieprawomocny wyrok w sprawie ostatniego z grudniowych zarządzeń wojewody – zmiany nazwy ul. Józefa Chmiela na Ursusie. WSA uchylił zmianę tej nazwy, gdyż wykazano, iż „to nie ten Józef Chmiel” – okazało się, że patronem ulicy był nauczyciel, a nie działacz komunistyczny o tym samym imieniu i nazwisku. Nie wiadomo jeszcze, czy w tej sprawie wpłynie skarga kasacyjna do NSA. Co ciekawe inny wyrok WSA oddalił skargę miasta Warszawy na decyzję wojewody, stwierdzającą nieważność uchwały Rady Warszawy o zmianie nazwy ulicy z al. Lecha Kaczyńskiego na Trasę Łazienkowską (postanowienie sądu pozostaje nadal nieprawomocne).

Tymczasem Instytut Pamięci Narodowej apeluje po wyroku NSA do władz miasta Warszawy, aby te odstąpiły od przywracania nazw ulic zmienionych na podstawie tzw. ustawy dekomunizacyjnej. IPN uważa, że istnieją takie procedury, które to umożliwiają.

Źródła: prawo.gazetaprawna.pl, tvpinfo, tvpinfo2

red.

Cześć i chwała poległym z Armii Ludowej w walkach o wolność Warszawy!

26 sierpnia 1944 w zbombardowanej przez Niemców kamienicy przy ul. Freta 16 na warszawskim Nowym Mieście zginęli członkowie sztabu Armii Ludowej:

  • dowódca Okręgu mjr. Bolesław Kowalski ps. „Ryszard”,

  • członek Sztabu Głównego AL mjr. Stanisław Nowicki ps. „Feliks”,

  • szef Sztabu Okręgu kpt. Edward Lanota ps. „Edward”,

  • dowódca oddziałów Służby Bezpieczeństwa AL w powstaniu kpt. Stanisław Kurland ps. „Korab” i

  • oficer sztabowy por. Anastazy Matywiecki ps. „Nastek”.

Upamiętnia ich znajdująca się na frontonie budynku tablica. Dziś środowiska kombatanckie i lewicowe złożyły pod nią kwiaty.

Kombatanci przypomnieli o roli AL w powstaniu warszawskim. Podziękowali również wszystkim, którzy pamiętają o rocznicy.

red.

Manifest polskich komunistów

W tym roku mija 170. rocznica

wydania Manifestu Komunistycznego Marksa i Engelsa

 

Z tej okazji 21 lutego 2018 r. w Warszawie spotkała się grupa towarzyszy, przepracowała i ogłosiła manifest polskich komunistów w inspiracji i w szacunku do manifestu londyńskiego. Manifest, który przedstawiamy, jest skierowany do prostego człowieka. Dokument ten został opracowany na podstawie Manifestu z 1848 r. oraz Programu naszej Partii. Wkrótce udostępnimy również jego przekład na język angielski.

Manifest Komunistyczny 1848-2018!

Dziś publikujemy ten tekst za aprobatą władz Partii na naszej stronie internetowej. Ta oddolna inicjatywa naszych towarzyszy jest o tyle ważna, że zadaje kłam jawnym oszczerstwom szalonych antykomunistów, którzy chcą widzieć w komunizmie wszelkie zło wcielone. Manifest polskich komunistów wyjaśnia nasze cele, pragnienia, dążenia; kim jesteśmy i o co walczymy.

21 lutego 1848 roku w Londynie Związek Komunistów musiał również zamanifestować swoje cele i dążenia. Ponad 170 lat temu nasi towarzysze borykali się z podobnymi problemami, co my dzisiaj. W obliczu jawnych kłamstw n.t. komunizmu i naszej Partii istnieje potrzeba dokładnego wyłożenia naszych celów, pragnień i dążeń. „Widmo komunizmu krąży po świecie…”

Przeczytaj Manifest Komunistyczny

Pobierz Manifest Komunistyczny

 

04.09.2017: Gdańsk pamięta o Dąbrowszczakach

W ramach sprzeciwu wobec dekomunizacji ulic 2 września w Gdańsku zorganizowano spotkanie ”Nie żegnamy się z ulicą Dąbrowszczaków”.
Na podstawie ustawy dekomunizacyjnej od 2 września wojewodowie uzyskali możliwość narzucania samorządom zmiany nazw ulic. Organizatorzy protestu nawiązali do tej symbolicznej daty. Podkreślali, iż na poziomie samorządowym opór mieszkańców, wspieranych przez organizacje społeczne i polityczne, spowodował iż samorząd nie poparł planów dekomunizacji ulic. W związku z planami zmiany nazwy w ciągu ostatniego roku zbierano podpisy pod petycją przeciwko dekomunizacji ulicy i organizowano spotkania informacyjne dla mieszkańców. Ujawniono także manipulacje historyczne lokalnego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.
W pikniku, będącym elementem kampanii na rzecz zachowania nazwy ul. Dąbrowszczaków, wzięło udział kilkudziesięciu mieszkańców Gdańska, a także przedstawiciele obrońców ul. Dąbrowszczaków z Warszawy i Olsztyna, w tym rekonstruktorzy w mundurach Brygad Międzynarodowych. Uczestnicy mogli się również zapoznać z publikacjami książkowymi na temat wojny domowej w Hiszpanii oraz reprintem pisma ”Dąbrowszczak” wydawanego przez polskich ochotników. Zorganizowano także konkurs wiedzy historycznej.

 

Źródło: 04.09.2017 Brzask

Proletariat – pamiętamy

28 stycznia, w 132 rocznicę stracenia członków Międzynarodowej Socjalno-Rewolucyjnej Partii Proletariat, przed Bramą Straceń Cytadeli Warszawskiej odbyły się uroczystości upamiętniające Piotra Bardowskiego, Stanisława Kunickiego, Michała Ossowskiego oraz Jana Pietrusińskiego, skazanych na śmierć za działalność rewolucyjną przez carski reżim.

W uroczystościach rocznicowych wzięło udział około 70 osób, w tym członkowie KPP. Przemawiając pod tablicą poświęconą Proletariatczykom, przedstawicielka KPP nawiązała do postulatów pierwszej polskiej partii robotniczej, ich aktualności również dziś, a także o znaczeniu świadomości i tożsamości klasowej oraz o procesie zakłamywania historii mającym obicie na przykład w tworzeniu programów nauczania. Potępiła też usuwanie z przestrzeni publicznej wszelkich pamiątek po ruchu robotniczym i komunistycznym oraz próby zrównywania komunizmu z faszyzmem.

Sprzeciw wobec fałszowania historii był wyrażany również przez pozostałych mówców – Piotra Ciszewskiego z Kampanii  Historia Czerwona i Czarno Czerwona oraz Piotra Ikonowicza z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej.

Uroczystości towarzyszył występ Warszawskiego Chóru Rewolucyjnego Warszawianka. Wykonane zostały pieśni związane z ruchem robotniczym; ”Międzynarodówka”, ”Warszawianka 1905 roku” oraz ”Marsylianka Robotnicza”.

Na zakończenie obchodów obecni złożyli kwiaty i zapalili znicze pod tablicą poświęconą Proletariatczykom.

Manifestacja środowisk lewicowych i antyfaszystowskich [krótka relacja]

11 listopada 2016 r. odbyła się demonstracja „Za Wolność Waszą i Naszą” środowisk centrolewicowych, antyfaszystowskich i anarchistycznych w proteście przeciwko ksenofobom, rasistom, antysemitom i nacjonalistom, którzy wraz z m.in. środowiskami kibolskimi szli w tzw. Marszu Niepodległości tego samego dnia.

Organizatorzy: Antyfaszystowska Warszawa, Fundacja Feminoteka, Syrena, Przychodnia Skłot, Inicjatywa Pracownicza Warszawa, Dziewuchy Dziewuchom, Pracownicza Demokracja, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, Warszawski Chór Rewolucyjny „Warszawianka”, Miłość nie wyklucza, Partia Razem i inni, pokazali, że można zorganizować marsz bez petard, dymów i chamskich i pełnych nienawiści do innych okrzyków, niepompatycznie i niebarokowo. Drugiej (po partii Razem) centrolewicowej partii politycznej, która posiada subwencję wyborczą, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, na tym marszu nie było. Władze, działacze i sympatycy tej partii wybrali pójście w marszu Komitetu Obrony Demokracji obok polityków z Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej.

Środowiska lewicowe pokazały, że można przejść się ulicami w sposób kulturalny, cywilizowany i radosny. Było wesoło, kolorowo, wiele przemówień, często spontanicznych. Relację wideo można obejrzeć TUTAJ.

Po przemówieniach Chór Rewolucyjny „Warszawianka” uraczył koncertem m.in. intonując „No pasaran” i „Hymn Dąbrowszczaków”.

HYMN DĄBROWSZCZAKÓW

Naprzód, robocza drużyno
o wolność Hiszpanii się bić.
Dziś może przyjdzie nam zginąć,
jutro znów wolnymi być.

Nie zbraknie z nas ani jednego,
by zniszczyć faszystów i zgnieść.
— Na front, Brygado Dąbrowskiego,
sztandar wolności swój wznieś.

NO PASARAN

No Pasaran
Umierający republikanie,
brocząc po bruku krwią swoich ran,
w krwi umaczanym palcem po ścianie
wypisywali: “No pasaran!”
Ogniem, żelazem napis ten ryto
pośród barykad z bruku i serc.
Tak się rodziła wolność Madrytu,
droższa niż życie, trwalsza niż śmierć.
Na nią dwa lata parły faszyzmy,
ogniem, żelazem żłobiąc jej kształt.
Wolność na posąg rosła ojczyzny,
tej, która depcze ucisk i gwałt.
W wierszu mym – wolność, równość braterstwo,
wiersz mój zbroczony krwią swoich ran.
Jeśli ma zginąć, niech poprzez śmierć swą
głosi nadzieję: “No pasaran!”

5825e226a5a86_osize933x0q70hb88602 5825e208991a3_osize933x0q70hdc132c 5825e273c469b_osize933x0q70h967480 5825e1c67da4d_osize933x0q70h485c51 5825e1f381256_osize933x0q70h8fd04a 5825e21e96f9c_osize933x0q70hd728aa 5825e1fc8a73b_osize933x0q70h6e8829

 

Źródła:

Newsweek Polska (facebook), partiarazem.pl, Komuna Postpiwniczna (grupa na facebooku), gazeta.pl (foto Agata Grzybowska), 161 crew

Porządki na grobach działaczy lewicowych

14572873_1121726514547938_240069361436714556_n14908327_1121726634547926_1281331657263036597_n

29 października b.r. na Powązkach Wojskowych w Warszawie porządkowaliśmy groby działaczy i działaczek ruchu robotniczego oraz rewolucjonistów, w tym członków KPP, a także żołnierzy Armii Ludowej. Odwiedziliśmy też kwaterę Dąbrowszczaków i poświęcony im symboliczny kamień.

Apelujemy do naszych sympatyków, aby również zadbali o znajdujące się w okolicach ich miejsca zamieszkania, upamiętniające historię ruchu robotniczego.

Dekomunizacja nie przejdzie!

14906864_1132021786851744_3799197254531763421_n

5 listopada w Warszawie odbyła się, zorganizowana przez redakcję “Brzasku” konferencja “Dekomunizacja nie przejdzie”. Wzięło w niej udział kilkadziesiąt osób reprezentujących rożne organizacje i inicjatywy.

Obradowano w ramach trzech paneli dyskusyjnych. Pierwszy dotyczył problemu przymusowej zmiany nazw ulic i innych obiektów oraz demontażu pomników. Wystąpili w nim między innymi przedstawiciele grup broniących warszawskich ulic Związku Walki Młodych oraz Dąbrowszczaków. Zaprezentowano argumenty historyczne przeciwko dekomunizacji, a także uzasadnienia prawne oraz ekonomiczne przeciwko zmianom. Zaznaczono, że te pierwsze są najważniejsze, a walka o prawdę historyczną powinna być głównym argumentem.

W drugim panelu, poświęconym fałszowaniu historii oraz polityce historycznej IPN, głos zabrał pułkownik reprezentujący Radę Krajową b. Żołnierzy Armii Ludowej, który wspomniał, że lewicowi weterani zostali przez władze RP skazani na zapomnienie. Referat wygłosił również gość z Komunistycznej Partii Grecji (KKE) tow. Nikolaos Seretakis, który mówił o antykomunistycznym kursie przyjętym przez Unię Europejską oraz fałszowaniu historii, które jest jej częścią.

Przedstawiciel inicjatywy „Zlikwidować IPN” uzasadniał dlaczego instytucja ta ma szkodliwy wpływ na badania historii. Jego zdaniem już same założenia stojące za utworzeniem IPN-u, czyli łączenie działalności śledczej z badawczą, są szkodliwe. Przedstawiciel kampanii „Historia Czerwona i Czarno-Czerwona” przedstawił lokalne absurdy dekomunizacji oraz listy dekomunizowanych ulic tworzone w mniejszych miastach. Wśród niegodnych upamiętnienia patronów wyszczególnił na przykład Stefana Okrzeję czy Ludwika Waryńskiego.

Trzeci panel dotyczył sposobów walki z fałszowaniem historii oraz odkłamywania dziejów ruchu robotniczego. Poza prezentacją trzech referatów przez działaczy KPP oraz kujawsko-pomorskiej organizacji PPS, odbyła się dyskusja na temat form walki z dekomunizacją. Wskazywano na potrzebę wykorzystanie nowych środków przekazu, w tym internetu, a także akcji edukacyjnych skierowanych do młodzieży.

Konferencji towarzyszył występ artystyczny przedstawiciela kampanii Historia Czerwona, który grał na gitarze i śpiewał pieśni o walce wyzwoleńczej z czasów II Wojny Światowej, m.in. Hymn Gwardii Ludowej. Do śpiewu przyłączyli się uczestnicy konferencji.

Materiały z konferencji będą systematycznie publikowane na profilu „Brzasku”.

Warszawa: Uczczono pamięć ofiar mordu w Odessie 2 maja

2 sierpnia b.r. w ramach ogólnoeuropejskiej akcji złożenia hołdu pomordowanym 2 maja br. w Odessie, w Warszawie protestowaliśmy pod ukraińską ambasadą. 

Relacja z portalu lewica.pl:

Z inicjatywy Komitetu Ukraińskiego pod budynkiem ambasady Ukrainy w Warszawie odbyła się 2 sierpnia uroczystość w trzecią miesięcznicę zbrodni w Odessie, dokonanej 2 maja br. przez neonazistowskie bojówki na przeciwnikach politycznych.

Zebrani, w większości działacze warszawskich środowisk lewicowych, uczcili pamięć ofiar mordu chwilą ciszy. Zapalono znicze. Wypuszczono w powietrze 48 czarnych balonów, symbolizujących oficjalnie zidentyfikowane ofiary zbrodni.

Podobne uroczystości odbyły się o tej samej godzinie w wielu stolicach europejskich oraz przed Domem Związków Zawodowych w Odessie, gdzie doszło do mordu.

2 maja neonazistowskie i kibolskie bojówki związane z „Prawym Sektorem” zamordowały w Odessie co najmniej 48 osób z grona działaczy tzw. Antymajdanu. Część osób została spalona żywcem, pozostałe zmarły w wyniku zaczadzenia lub bestialskiego pobicia.

Śmierć ponieśli m.in.: znany odeski poeta Wadim Niegaturow, aktywista lewicowego Zjednoczenia „Borot’ba” Andriej Brażewski, 17-letni działacz Komsomołu Wadim Papura i deputowany rady obwodowej Wiaczesław Markin. Wiele osób odniosło rany. Sprawcy nie zostali dotąd ukarani.

Jacek C. Kamiński, lewica.pl

Dzień Zwycięstwa w Warszawie

Kilkaset osób wzięło udział w obchodach Dnia Zwycięstwa odbywających się 9 maja w Warszawie na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich. Na uroczystości przybyli weterani z różnych organizacji kombatanckich oraz przedstawiciele ambasady rosyjskiej, białoruskiej oraz innych państw byłego ZSRR. Pod pomnikiem pojawili się również kombatanci Armii Czerwonej oraz młodzież z rosyjskich szkół i przedstawiciele grup rekonstrukcyjnych w mundurach radzieckich z czasów II wojny światowej. W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele organizacji lewicowych, w tym 5 osobowa delegacja KPP.

Zgromadzonym asystowała kompania reprezentacyjna Wojska Polskiego ze sztandarem. Obchody rozpoczęło odegranie hymnu rosyjskiego i polskiego w wykonaniu orkiestry wojskowej. Pod pomnikiem zostały złożone liczne wieńce i kwiaty. Na zakończenie uroczystości odegrana została pieśń „Dzień Zwycięstwa”.

W specyficzny sposób Dzień Zwycięstwa obchodził warszawski PiS. Kilkanaście osób próbowało owinąć folią zlokalizowany w Parku Skaryszewskim Pomnik Żołnierzy Radzieckich, poświęcony poległym w dniach 10-15 września 1944 roku podczas wyzwalania praskiej strony Warszawy. „Opakowaniu” pomnika zapobiegła interwencja policji.

B. K.