Demonstracje w obronie praw kobiet

W 102. rocznicę uzyskania przez kobiety praw wyborczych, 28 listopada w kilkudziesięciu miastach odbyły się kolejne demonstracje antyrządowe Strajku Kobiet z aktywnym udziałem członków KPP.

Największy marsz miał miejsce w Warszawie. Uczestniczyła w nim także grupa członków i sympatyków KPP pod partyjnym sztandarem. Wielotysięczna demonstracja rozpoczęła się w centrum stolicy, na Rondzie Dmowskiego, symbolicznie przemianowanym na Rondo Praw Kobiet.

Podczas przemarszu policja kilkakrotnie próbowała zablokować drogę manifestantom rozstawiając kordony funkcjonariuszy z tarczami, a także rozdzielać tłum na mniejsze grupy, które następnie były otaczane i legitymowane. Manifestanci przeszli przez centrum miasta mijając kilka kordonów. Pod koniec demonstracji, gdy zebrani zamierzali się rozejść, marsz ponownie został zablokowany i otoczony przez policję. Część demonstrantów wydostała się z okrążenia bocznymi ulicami, wielu zostało wylegitymowanych. Policja zatrzymała jedną osobę. Po zakończeniu głównego przemarszu część demonstrantów zablokowała Trasę Łazienkowską, jedną z głównych arterii komunikacyjnych Warszawy.

Podobnie jak podczas poprzednich protestów funkcjonariusze największą determinacją wykazywali się zatrzymując i legitymując małe grupy demonstrantów, a nawet pojedyncze osoby.

Solidarni z protestującymi Grekami

W związku z odbywającym się 26 listopada w Grecji strajkiem generalnym delegacja KPP oraz przedstawiciele zrzeszonego w Światowej Federacji Związków Zawodowych (WFTU) WZZ Walka i Związkowej Alternatywy zorganizowali protest przed ambasadą Grecji w Warszawie.

W przekazanym ambasadzie liście Krajowego Komitetu Wykonawczego KPP do ambasadora Grecji napisano między innymi:

Z oburzeniem przyjęliśmy (…) informację, że rząd Waszego kraju zamierza wprowadzić 60-godzinny tydzień pracy, znieść ograniczenie pracy w niedziele i planuje drastyczne ograniczenia prawa do działalności związkowej.

Uważamy, że jest to drastyczny atak na prawa człowieka i obywatela, niegodny kraju, który postrzegamy jako kolebkę demokracji, sięgającej korzeniami ponad dwóch tysięcy lat. (…) W okresie globalnego kryzysu uzasadnione byłoby skracanie, a nie wydłużanie czasu pracy.

Inicjatywa rządu Grecji stanowi zagrożenie dla praw pracowniczych w całej Europie, zagraża zdrowiu i bezpieczeństwu Europejczyków oraz jest wielce szkodliwa społecznie, stanowiąc jednocześnie zły przykład dla innych krajów członkowskich.