Greccy komuniści w obronie KPP

Delegacja Komunistycznej Partii Grecji (KKE) i jej młodzieżówki KNE złożyła w poniedziałek 12 października list protestacyjny w ambasadzie RP w Atenach przeciwko represjom wymierzonym w polskich komunistów. W delegacji wziął udział deputowany KKE do Parlamentu Europejskiego Lefteris Nikolaou-Alavanos.


Interwencja związana była z zaplanowaną na wtorek 13 października kolejną rozprawą sądową przeciwko działaczom Komunistycznej Partii Polski i redaktorom jej organu prasowego Brzask.

W komunikacie KKE czytamy:

KKE żąda od władz Polski natychmiastowego oddalenia wszystkich zarzutów i zniesienia wszelkich oskarżeń przeciwko działaczom Komunistycznej Partii Polski oraz zagwarantowania nieograniczonego prawa udziału partii komunistycznej w życiu społecznym i politycznym kraju. Delegacja KKE-KNE zaznaczyła, że ​​greccy komuniści będą zdecydowanie kontynuować swoje inicjatywy i interwencje, aż do całkowitego uniewinnienia polskich komunistów.

List otwarty KPP do towarzyszy z Komunistycznej Partii Białorusi

W tych trudnych dla ludu białoruskiego chwilach zwracamy się do Towarzyszy i Towarzyszek zrzeszonych w KPB z wyrazami internacjonalistycznej solidarności. Życzymy Wam wytrwałości i zwycięstwa w walce z zagrożeniami, wobec których stanęła Republika Białoruś oraz białoruska klasa robotnicza.

Zamieszki i niepokoje społeczne, jakie mają miejsce na Białorusi postrzegamy jako inspirowane z zagranicy i mające w istocie charakter imperialistycznej agresji przeciwko suwerennej Republice Białoruś. Celem ataku jest podporządkowanie kolejnego kraju zachodniemu imperializmowi i poddanie go neokolonialnej eksploatacji.

Wyrażamy ufność, że białoruski lud potrafi przezwyciężyć tę agresję i nie pozwoli zniszczyć osiągnięć społecznych i ekonomicznych okresu ZSRR oraz późniejszych, a stabilizacja sytuacji pozwoli przezwyciężyć napięcia społeczne i rzeczywiste problemy socjalno-ekonomiczne, które dały o sobie znać w trakcie obecnych wydarzeń.

Mamy nadzieję, że wzrost społecznej aktywności, którego wyrazem są masowe wiece w obronie republiki i dyskusje wśród załóg zakładów produkcyjnych, przyczyni się do zwiększenia wpływów KPB i popularyzacji idei komunistycznych w społeczeństwie białoruskim, a zwłaszcza w szeregach klasy robotniczej.

Życzymy Komunistycznej Partii Białorusi, aby zapowiedziana przez prezydenta Aleksandra Łukaszenkę reforma konstytucji przyniosła realizację postulowanych w Waszym programie socjalistycznych przemian ustroju państwa:

– wprowadzenia rzeczywistego ludowładztwa z uwzględnieniem roli rad pracowniczych;

– konstytucyjnego zagwarantowania socjalnej orientacji gospodarki Republiki Białoruś;

– zagwarantowania dominującej roli państwowej i społecznej własności środków produkcji;

– wprowadzenia zakazu prywatyzacji środków produkcji;

– zagwarantowania nienaruszalności praw socjalnych i ekonomicznych klasy robotniczej.

Ze swojej strony dołożymy starań, aby informować polskie społeczeństwo o istocie wydarzeń w Waszym kraju, inicjując działania na rzecz solidarności z bratnim nam narodem Białorusi.

Ręce precz od Białorusi!

Niech żyje suwerenna, socjalistyczna Republika Białoruś!

Krajowy Komitet Wykonawczy

Komunistycznej Partii Polski

20 sierpnia 2020 r.

Wasalizacja Polski wobec USA

Partie polityczne głównego nurtu potrafią porozumieć się nie tylko w sprawie wzrostu wynagrodzeń dla polityków, ale również wasalnej polityki zagranicznej podporządkowanej interesom Stanów Zjednoczonych.

Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało ze Stanami Zjednoczonymi umowę dotyczącą zwiększenia liczby amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce do 20 tysięcy oraz rozbudowy instalacji wojskowych.

Porozumienie zawiera gwarancję zapewnienia przez stronę polską zakwaterowania, wyżywienia, powierzchni magazynowych, obsługi logistycznej oraz corocznie określanych ilości paliwa. Realizacja umowy będzie kosztować polski budżet około 500 mln zł rocznie.

Zwiększenie liczby obcych żołnierzy stacjonujących w Polsce poparli przedstawiciele PO oraz tak zwanej „lewicy”.

Sekretarz generalny SLD poseł Marcin Kulasek wyraził jedynie zaniepokojenie, że żołnierze będą wyjęci spod polskiego prawa. „Lewica” nie wyzbyła się jak widać poparcia imperializmu oraz militaryzmu. Gdy była u władzy prowadziła wasalną wobec Waszyngtonu politykę. Wprowadziła Polskę do NATO, a następnie zabiegała o przysłanie do kraju obcych wojsk.

Dziś jest z tego wręcz dumna i brnie w podobnym kierunku.

Jedno łączy władzę i opozycję – dążenie do utrzymania przywilejów kapitalistycznej klasy politycznej

Parlamentarzystów PiS, PO, PSL, a także większość klubu tzw. „lewicy” (posłowie SLD oraz Wiosny) zjednoczył projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie wynagradzania osób sprawujących funkcje publiczne oraz o zmianie ustawy o partiach politycznych – czyli podniesienia wynagrodzeń prezydenta, premiera, ministrów, a także parlamentarzystów.

Poseł i senator, po wprowadzeniu nowej ustawy zarobią 12 i pół tysiąca złotych miesięcznie tj. o 4,5 tys zł więcej, co oznacza wzrost uposażenia o 58%. Pierwsza dama, w ramach pełnienia „funkcji reprezentacyjnych” miałaby otrzymywać 18 tys. miesięcznej pensji.

Projekt ustawy zwiększa również dotacje dla partii politycznych, nie wprowadzając jednak wymogów dodatkowego rozliczenia się z ich wykorzystania. W uzasadnieniu ustawy jej autorzy jako cel przedstawili „podjęcie próby urealnienia wynagrodzeń wypłacanych osobom pełniącym funkcje publiczne”.

Parlamentarzyści zadrwili ze społeczeństwa. Obecnie 2/3 pracujących zarabia poniżej średniej krajowej, wynoszącej ok. 5,3 tys zł brutto. Płaca minimalna, ze względu na kryzys, ma wzrosnąć w przyszłym roku jedynie o 200 zł, do 2800 zł., a nie obiecywanego przez rząd poziomu 3 000 zł. W wielu branżach, w tym budżetówce, zarobki są od dłuższego czasu zamrożone lub rosną bardzo wolno. Nauczyciele czy pielęgniarki nie mogą liczyć na podwyżki. Najniższa emerytura wynosi 1200 zł brutto, a zapowiadana na przyszły rok rewaloryzacja nie zwiększy znacząco jej poziomu.

Ponownie najbiedniejsi poniosą koszty kryzysu, ponieważ kapitalistyczni politycy zawsze mogą „urealnić” swoje zarobki.

Władza w Polsce oddaje polską ziemię obcym siłom zbrojnym

Według portalu Onet.pl polskie władze zgodziły się na to aby amerykańscy żołnierze stacjonujący w Polsce byli wyłączeni spod lokalnej jurysdykcji i mogli być sądzeni jedynie przez amerykańskie sądy.

Ta sama władza, która ma usta pełne frazesów o „Polsce powstającej z kolan i odzyskującej godność”, jednocześnie daje przyzwolenie na oddanie obcym siłom zbrojnym części terytorium. W imię mglistych gwarancji bezpieczeństwa, godzi się na wyjęcie żołnierzy US Army spod polskiego prawa nawet w sprawie przestępstw popełnianych poza bazami.

Podobna sytuacja panuje w Japonii między innymi na wyspie Okinawa, z tą różnicą iż Japonia przegrała II Wojnę Światową i była zmuszona do zaakceptowania warunków dyktowanych przez Waszyngton. Obecnie ludność Okinawy protestuje przeciwko niszczeniu środowiska, wypadkom drogowym powodowanym przez siły amerykańskie oraz poczuciu bezkarności żołnierzy przebywających na przepustkach.

Warto aby Polacy byli mądrzy przed szkodą.

Sprzeczności kapitalizmu wpływają negatywnie na klimat i środowisko

10% najzamożniejszej części globalnej populacji odpowiedzialne jest za nawet 43% wpływu na środowisko. W kontraście, 10% najgorzej zarabiających ludzi odpowiedzialne jest za jedynie 3 do 5% – dane te pochodzą z ostatniego artykułu naukowego badającego wpływ konsumpcji poszczególnych klas na nasze wspólne środowisko.

Niestety, konsekwencje czynów grupki uprzywilejowanych osobników odczują jak zawsze ci, którzy najmniej do tego wszystkiego przyłożyli ręki. Na horyzoncie nie widać zmian. Przeciwnie – nierówności społeczne z roku na rok rosną coraz bardziej, a nadchodzący kryzys klimatyczny staje się ewidentny i nieunikniony.

Oto właśnie rezultaty neoliberalnej polityki globalnego kapitalizmu, skutecznej jedynie w poszerzaniu wpływów i zysków klasy posiadającej, kompletnie bezsilnej dla spełniania potrzeb i zapewniania bezpieczeństwa społeczeństwa ludzi pracy.

Liberałowie kontynuują promowanie dziecięcych bajeczek o „zielonym kapitalizmie”, kompletnie ignorując fakt, że problemy z którymi się dziś mierzymy są wynikiem fundamentalnych sprzeczności modelu kapitalistycznego – produkcyjnej anarchii, nieustannej pogoni za zyskiem, eksploatacji wszelkich zasobów.

Tym samym stale starają się odsunąć klasę robotniczą od realnych rozwiązań poprzez zniekształcanie historii, zezwalanie na prowadzenie wszelkich kampanii dezinformacyjnych (jak chociażby ExxonMobil), a nawet bezwzględne kłamstwa.

Jakie będą istotnie konsekwencje tych akcji, w szczególności dla Polski i Europy? Zmiany klimatyczne przyniosą z jednej strony fale upałów i niedobory wody, z drugiej obfite opady deszczu prowadzące do erozji gleb. Pojawią się także inne ekstrema pogodowe i klimatyczne, które mogą spowodować niższe plony rolne. W południowej Europie zmiany klimatyczne mogą zmusić rolników do porzucenia części ziem uprawnych.

Mimo wszelkich protestów, głosów niezależnych naukowców, ekspertów ds. środowiska, kapitał kontynuuje podbój świata nie zważając na nic. Neoliberalni apologeci zaś na każdym kroku prezentują nieudolność wobec jego despotyzmu.

Socjalizm albo barbarzyństwo – innej drogi nie ma.

Pisowskie miraże podwyżki płacy minimalnej oraz 13 i 14 emerytury

Po zakończeniu wyborów oraz wyborze Andrzeja Dudy na kolejną kadencję obietnice 13 i 14 emerytury oraz znaczącej podwyżki płacy minimalnej okazują się przedwyborczym mirażem.

13 i 14 emerytura uchwalone przed wyborami przekonały do Andrzeja Dudy wielu starszych wyborców. Nie są one jednak świadczeniem stałym. Ich wypłata w przyszłym roku stoi pod znakiem zapytania, zwłaszcza w obliczu narastającego kapitalistycznego kryzysu. Dla części emerytów 14 emerytura będzie niższa niż oczekiwali. Pełną kwotę otrzymają jedynie ci, którzy dotąd dostawali poniżej 120 % średniej emerytury.

„Wzrost płacy minimalnej z 2600 zł do 2700 nie będzie przesadą” powiedział w rozmowie z „Super Expressem” wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed. Najniższe wynagrodzenie będzie więc od początku 2021 roku wyższe jedynie o 100 złotych. Politycy PiS przed wyborami nie ujawnili tej informacji. Obiecywali płacę minimalna na poziomie 3000 zł w roku 2021 i 4000 w 2023.

Socjalne obietnice partii rządzącej i Andrzeja Dudy to gra pod publiczkę. Prezydent wraz z premierem – banksterem, Mateuszem Morawieckim, podczas kryzysu będzie dbał przede wszystkim o interesy kapitału, a także sektora bankowego. Kolejne tzw. „tarcze antykryzysowe” pokazały kogo zamierza ratować rząd kosztem pracowników czy emerytów.

Nie oddamy naszych praw – protest przeciwko rządowym cięciom socjalnym i antyspołecznej polityce rządu

W Warszawie, przed Ministerstwem Aktywów Państwowych odbyła się pikieta pod hasłem „Nie oddamy naszych praw” przeciwko kolejnym cięciom socjalnym i antyspołecznej polityce rządu. Zorganizował ją Związek Zawodowy Związkowa Alternatywa, działający między innymi w Polskich Liniach Lotniczych LOT oraz na Poczcie Polskiej. Protest wsparł również Ogólnopolski Związek Zawodowy Inicjatywa Pracownicza. Uczestniczyli w nim również działacze KPP.

W trakcie pikiety Piotr Szumlewicz ze Związkowej Alternatywy przypomniał, że rządowa tarcza antykryzysowa zawiera między innymi wymóg aby firmy, które otrzymują pomoc od państwa zamrażały wynagrodzenia. Przypomniał o sytuacji w PLL LOT, gdzie pracowników się zastrasza, a zarząd spółki nadal pobiera wysokie wynagrodzenia, wmawiając jednocześnie zatrudnionym, że konieczne są cięcia wydatków.

Piotr Moniuszko, członek Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty, zwolniony z pracy na Poczcie Polskiej, odczytał list jaki związkowcy chcieli przekazać Ministrowi Aktywów Państwowych – Jackowi Sasinowi. List dotyczył niegospodarności oraz błędów popełnianych przez zarząd Poczty Polskiej. Pomimo wcześniejszych zapewnień, przedstawiciele MAP nie chcieli przyjąć pisma.

Monika Żelazik ze Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego powiedziała, że to pracownicy są podstawą każdej gospodarki. To oni są konsumentami i napędzają rozwój. Złe traktowanie pracowników odbije się więc również na sytuacji państwa.

Justyna Samolińska z OZZ IP przypomniała, że najważniejszą bronią pracowników jest strajk. Przypomniała o planach redukcji zatrudnienia w administracji publicznej, dotyczącej pracowników niższego szczebla, czyli tych, którzy są najbardziej potrzebni.

Wystąpił również Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Skrytykował kandydatów w wyborach prezydenckich zauważając, że żaden nie pojawił się na tak ważnym proteście. Podkreślił, że w Polsce najważniejszy podział nie biegnie między PiS a PO, a między kapitałem, a ludźmi pracy.

Zapowiedziano organizację kolejnych akcji protestacyjnych.

Sukces francuskiej lewicy w wyborach samorządowych we Francji

Sukces w wyborach samorządowych odniosła francuska lewica. Dzięki zjednoczeniu sił lewicowi merowie będą rządzić największymi miastami Francji: Paryżem, Marsylią, Lyonem, Bordeaux i Strasburgiem.

Francuska Partia Komunistyczna będzie rządzić w ponad stu miastach o liczbie mieszkańców powyżej 3500. Komuniści utracili co prawda swoje tradycyjne bastiony St. Denis i Arles, ale odzyskali kilka ośrodków wcześniej utraconych, m.in. podparyskie Bobigny.

Nacjonalistyczne Zgromadzenie Narodowe Marine Le Pen poniosło porażkę w wyborach. Nacjonaliści utracili około jednej trzeciej miejsc w radach miejskich.

76. rocznica ogłoszenia Manifestu PKWN 22 lipca

76 lat temu, 22 lipca 1944 roku w Chełmie został ogłoszony Manifest Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Treść manifestu odczytano tego samego dnia również przez radio.

Dokument ten stanowił podstawę do tworzenia nowej władzy wyzwolonej Polski. Kwestionował legalność tak zwanego rządu londyńskiego, opierającego się na niedemokratycznej konstytucji kwietniowej z 1935 roku.

Manifest PKWN był dokumentem ramowym, bardzo ogólnym. Zawierał jednak zapowiedzi istotnych przemian społecznych. Jego sygnatariusze zadeklarowali wolę przeprowadzenia reformy rolnej. Dla wyniszczonego wojną, chłopskiego społeczeństwa miała ona kluczowe znaczenie. Małorolni i średniorolni chłopi, na mocy późniejszego dekretu o reformie rolnej z 6 września 1944 roku otrzymali przydział ziemi odebranej obszarnikom oraz niemieckim okupantom.

Bez Manifestu PKWN nie byłoby odbudowanej ze zniszczeń wojennych, rozwijającej się Polski Ludowej.

 W Warszawie przy ul. Wilczej 30 odbyła się dyskusja o społecznym znaczeniu Manifestu.

Wspólna deklaracja solidarności partii komunistycznych i robotniczych z narodem USA

Wspólna deklaracja solidarności z narodem USA zaproponowana została przez Komunistyczną Partię Kanady, KP USA i KP Meksyku.

My, Partie Komunistyczne i Robotnicze, wyrażamy naszą solidarność z wielonarodową klasą robotniczą USA oraz z ludnością Ameryki Północnej, która wyszła na ulice mobilizując się przeciwko rasizmowi, represjom, bezrobociu i innym ostrym problemom spowodowanym przez kapitalistyczny system wyzysku.

Morderstwo George’a Floyda nie jest wyjątkiem, jest to rasistowska norma wobec Afroamerykanów, Latynosów i imigrantów innych narodowości. Jak dowodzi pandemia COVID-19 (obecnie w USA ponad dwa miliony zakażeń i prawie 113 000 zgonów) system wyzysku traktuje w ten sam sposób całą klasę robotniczą. Można by uratować wiele istnień ludzkich, jednak sprywatyzowany system opieki zdrowotnej okazuje się niewydolny, ponieważ jego zasadą działania jest kapitalistyczny zysk.

Rocznica restytucji kapitalizmu 1989-2020

4 czerwca minęła kolejna symboliczna rocznica wprowadzenia w Polsce kapitalizmu. W 1989 roku odbyły się pierwsze tak zwane „wolne wybory”, stanowiące wstęp do utworzenia III RP. Ich przeprowadzenie to wynik porozumienia elit, które porzuciły socjalizm oraz tak zwanej „demokratycznej opozycji” z „Solidarności”.

Opozycja mamiła wyborców socjalnymi hasłami oraz szybkim dobrobytem. W rzeczywistości już wkrótce po objęciu władzy zaczęła likwidować zakłady pracy, niszczyć PGRy i prywatyzować gospodarkę. Efektem było rosnące bezrobocie, nędza, zwłaszcza na terenach poPGRowskich i poprzemysłowych oraz bezdomność.

31 lat później wciąż zmagamy się z problemami nieznanymi w Polsce Ludowej – rosnącymi dysproporcjami społecznymi, niestabilnością zatrudnienia oraz wyzyskiem.

Wybory prezydenckie

Obecne wybory prezydenckie mogą zadecydować czy Polska pozostanie obyczajowym i społecznym zaściankiem Europy i Świata z coraz bardziej totalitarnym rządem dogmatycznej prawicy sterowanej przez kościół.

W tych wyborach najbliższy mam ideowo i programowo jest kandydat  Unii Pracy – Waldemar Witkowski. W tej turze każdy z nas głosuje zgodnie ze swoimi sympatiami i przekonaniami

Natomiast jeżeli w drugiej turze dojdzie do konfrontacji przedstawiciela pisowskiej prawicy z innym kandydatem, powinniśmy zrobić wszystko by samemu głosować i namawiać innych by oddali głos na jego przeciwnika, niezależnie kto nim będzie. Każdy z 10 kandydatów byłby lepszym prezydentem od Andrzeja Dudy.

Od samoizolacji do samorządności. Droga Francji do wyjścia z zamknięcia

Widmo krąży nad Francją i światem, widmo strajku generalnego i tworzącej się samorządności. W szpitalach, fabrykach, magazynach, dzielnicach i na wszystkich frontach walki z pandemią.

Ta bezprecedensowa sytuacja załamania gospodarczego, która doprowadziła do ustania działalności zawodowej prawie 3 miliardów ludzi, doprowadzi do globalnej recesji i jej konsekwencji – bezrobocia, nędzy i mniej lub bardziej zimnych wojen między rywalizującymi mocarstwami.

Sytuacja ta wymaga od pracowników, aby wzięli swój los i los ludzkości we własne ręce.
Wymaga to, aby decyzja, co ma zostać wyprodukowane, jak i gdzie to zrobić, była decyzją zbiorową, która zniesie system prywatnej własności środków produkcji i wymiany.
To dzieje się teraz.

W innym wypadku będziemy świadkami jedynie doskonalenia się społeczeństwa wyzysku opartego na coraz większym nadzorze i kontroli, w którym zniesione zostaną wszystkie prawa nabyte przez robotników w stosunku do posiadaczy kapitału i demokracja.

Częściowe bezrobocie

12,1 miliona ludzi (*) otrzymuje od państwa 70 proc. wynagrodzenia brutto czyli 84 proc. netto w ramach programu pracy krótkoterminowej, wdrożonego na początku okresu zamknięcia ustanowionego pod koniec marca. Osoby otrzymujące wynagrodzenie minimalne (SMIC) otrzymują 100 proc. rekompensaty.

Pomoc ta jest przyznawana 700 000 przedsiębiorstwom dotkniętym gwałtownym spadkiem lub całkowitym zaprzestaniem działalności. Jest ona również przyznawana tym, które nie mogą wprowadzić środków bezpieczeństwa zdrowotnego dla swoich pracowników. Chodzi o unikanie zwolnień i absorbowanie szoku związanego z zamknięciem.

Częściowe bezrobocie może przybrać formę całkowitego zaprzestania działalności pracowników, nazywa się to całkowitym częściowym zaprzestaniem działalności, lub może mieć formę skrócenia zwykłego tygodniowego czasu pracy. Wiele firm wdraża ten program w sposób nieprzejrzysty, nakazując aby osoby zatrudnione w niepełnym wymiarze godzin pracowały w pełnym wymiarze godzin, a osoby częściowo bezrobotne są zatrudnione w niepełnym wymiarze godzin. Państwo nie uiszcza opłat, rozszerzając lub tworząc nowe deficyty zabezpieczenia społecznego.

Ale co dzieje się z pracownikami w sektorze nieformalnym lub z niepełnymi umowami? Długotrwale bezrobotnymi? Te kategorie społeczne są najbardziej dotknięte przez COVID-19; to one najbardziej obumierają, a są to najniżej opłacani pracownicy w podstawowych sektorach oraz zajmujący się osobami starszymi w domach opieki.

Prognozowany koszt na dzień 13 kwietnia wyniósł około 20 miliardów euro, dwukrotnie więcej niż planowano to miesiąc wcześniej. Trzy tygodnie później został bez wątpienia skorygowany w górę. Co drugi pracownik prywatny ma wynagrodzenie regulowane przez państwo.

Państwo zrobiło jeszcze więcej, aby pomóc przedsiębiorstwom. Rząd gwarantuje w 90 proc. pożyczki na wsparcie przepływów pieniężnych. Od 15 kwietnia są dostępne pożyczki o zerowej stopie zwrotu na wznowienie działalności w kwotach od 10 000 do 300 000 euro. Terminy spłat są przekładane automatycznie lub na żądanie firm są bez dodatkowych opłat. Pomoc prawna i mediatorzy pomagają firmom w przypadku konfliktów z klientami, dostawcami i instytucjami finansowymi. Mimo to w pierwszym kwartale zniszczono ponad 450 000 miejsc pracy.

Obecnie trudno jest obliczyć pomoc przyznaną sektorowi prywatnemu. 7 miliardów euro przyznano Air France, a 5 miliardów euro – Renault. Gwarancje państwowe na pożyczki od instytucji bankowych, które są również zobowiązaniami finansowymi, są preferencyjnie udzielane przedsiębiorstwom zatrudniającym ponad 5000 pracowników lub o obrotach przekraczających półtora miliarda euro. Jest to równoważne wydatkowaniu 300 miliardów euro.

Stan zagrożenia sanitarnego

Władza postanowiła zarządzać za pomocą rozporządzeń, aby nie tracić czasu na ich procedowanie w parlamencie, którego rola została zredukowana do funkcji swego rodzaju „izby rejestracyjnej”, w której prowadzone są interpelacje, ale nie zmienia się niczego w projektach rozporządzeń. Prawa te nie powinny trwać dłużej niż trzy miesiące, ale niedawna przeszłość uczy, że raz uchwalone prawo pozostaje na trwale.

Pracodawca może jednostronnie narzucić lub zmienić daty, w których pracownik posyłany jest na płatny urlop i skracać czas pracy. W firmach pracujących w strategicznych sektorach, takich jak bezpieczeństwo narodowe lub w obszarach niezbędnych do zachowania ciągłości życia społecznego i gospodarczego, tygodniowy czas pracy może zostać przedłużony do 48 godzin. Ten górny limit jest narzucony przez prawodawstwo europejskie.

Niewiele brakowało, gdyby nie czujność sędziów, aby wprowadzony został ogłoszony 25 marca nakaz, który automatycznie przedłużałby tymczasowe aresztowania z 2, 3 do 6 miesięcy w zależności od grożącego wyroku.

Represje policyjne i sądowe

Od 2007 r., gdy za czasów rządów Sarközy’ego, po zamieszkach w dzielnicach podmiejskich w 2005 r. utrzymanie porządku zostało pomylone z quasi-militaryzacją sił policyjnych, którym powierzono broń taką jak LBD (Lanceur de balles de défense – broń palna strzelająca kulami deformującymi się przy uderzeniu w cel) i granaty mogące powodować poważne obrażenia ciała, a nawet zabić.

Podczas demonstracji przeciwko tak zwanemu prawu pracy El Khomri nasiliły się represje sądowe przeciwko demonstrantom i związkowcom. Wskutek użycia granatów, pałek i LBD ponad tysiąc osób zostało rannych. Państwo ogranicza prawo do demonstracji, w szczególności poprzez ustanawianie blokad dróg.

Stan wyjątkowy ogłoszony po atakach z listopada 2015 r. został wykorzystany do kryminalizacji ruchów społecznych. Wszystkie te techniki policyjne stosowane na przedmieściach od pięćdziesięciu lat zostały przeniesione na tłumienie protestów Żółtych Kamizelek. Rezultat to prawie 4 tys. rannych i 9 tys. zatrzymanych w ciągu kilku miesięcy oraz ponad tysiąc osób skazanych na surowe kary więzienia, nie wspominając o wysokich grzywnach i rejestrze karnym. Czegoś takiego nie było od czasów wojny w Algierii.

Stan zagrożenia sanitarnego wspomaga ten autorytarny kierunek. Wydano milion mandatów z wysokimi grzywnami, głównie w dzielnicach, w których mieszkają prekariusze i bezrobotni. Przez lata państwo francuskie na stałe zintegrowało w swoim działaniu metody zarządzania kryzysowego, które teoretycznie powinny być tymczasowe.

Społeczeństwo pod nadzorem

Oprócz tej widocznej przemocy, techniki kontroli rozszerzają swój wpływ na życie codzienne. W pełni świadomie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nakazało użycie mini-dronów inwigilacyjnych. Zamiast chroniących przed chorobą masek i testów, rząd wysyła helikoptery, aby zaskoczyć na plażach potencjalnych spacerowiczów. Ciężarówki CRS (Compagnies républicaines de sécurité – oddziały policji antyzamieszkowej) patrolują lub parkują w dzielnicach, w których stosuje się dyskryminujące środki związane z ograniczeniem godzin pracy.

Opracowywany jest projekt aplikacji StopCovid do zainstalowania na telefonach komórkowych. Wykrywałby on kontakty zarażonego pacjenta, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się epidemii. Takie urządzenie to oczywiste naruszenie prawa do prywatności. Ze względu na trudności techniczne podczas jego opracowywania, do udzielania danych o kontaktach pacjentów dotkniętych chorobą zobowiązany będzie lekarz prowadzący. Stanowi to złamanie zasad poszanowania tajemnicy lekarskiej.

Zamknięcie przyczyniło się także do rozwoju telekonsultacji w medycynie. Praktyka ta polega na korzystaniu z platform cyfrowych opracowanych przez prywatne firmy, które mogą gromadzić dane osobowe pacjentów i ich późniejsze wykorzystanie w celach komercyjnych lub jeszcze innych.

Obóz pracowniczy

Wobec tych wszystkich zakusów obóz pracowniczy nie pozostał obojętny. Spotkania są organizowane w Internecie. Spotkania związkowe i międzybranżowe odbywają się przez telefon lub przez Internet.

Pracownicy, których działalność została uznana za niezbędną, organizują się w swoich miejscach pracy, czasem w swoich tymczasowych miejscach zamieszkania często niezależnie od swoich kierownictw. Następnie zarządzają swoją pracą na zasadach samorządowych. Dotyczy to w szczególności fabryk, centrów zaopatrzenia i szpitali.

Pracownicy korzystają z prawa do odstąpienia wykonania pracy, gdy nie są zapewnione warunki bezpieczeństwa zdrowotnego. Tak jest w przypadku pracowników poczty w wielu oddziałach, którzy są zmuszani do dystrybucji paczek innych niż niezbędne bez masek lub żeli wodno-alkoholowych. Stworzyli oni w niektórych miejscach koordynację międzywydziałową.

Pracownicy Amazona odnotowali przełomowe zwycięstwo. Nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa zdrowotnego doprowadziło do orzeczenia sądu w sprawie tymczasowego zamknięcia tej gigantycznej firmy wysyłkowej.

Nauczyciele i pracownicy systemu edukacji są w dużej mierze przygotowani do odmowy powrotu na zajęcia z powodu niemożności przestrzegania dystansu społecznego. Związek SUD zapowiedział pogotowie strajkowe od 11 maja do 1 września. Okólnik dotyczący ponownego otwarcia szkół wymaga od nauczycieli, aby tropili „antyrepublikańskie” lub „antysekularne” wypowiedzi i postawy dzieci, potępiali je i wzywali rodziców.

Pracownicy RATP (paryskiego transportu miejskiego) będą musieli egzekwować zasady dystansu między podróżującymi i zapewnić transport 70 proc. z 12 milionów stałych użytkowników, co jest niemożliwe do utrzymania. Pracownicy kolei UNSA i pracownicy kolei CGT będą powoływać się na prawo do odstąpienia od pracy, jeżeli nie zostaną spełnione warunki sanitarne zapewniające 50 proc. normalnego ruchu.

Ze swojej strony lekarze łamią zalecenia i ograniczenia nakazów, lecząc swoich pacjentów zgodnie z danymi naukowymi oraz w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Postępując tak dokonują w istocie aktów nieposłuszeństwa obywatelskiego. Nie stosują się w szczególności do nakazu przeprowadzania praktycznej eutanazji pacjentów, którzy nie są kierowani na oddziały intensywnej terapii, a tylko podaje im się zwiększone dawki silnych środków uspokajających. Lekarze podpisywali protesty i skargi na członków rządu za narażanie życia innych.

W szpitalach lekarze, pielęgniarki i personel sprzątający zwierają szeregi w tworzącym się facto kolektywizmie, ignorując nakazy ministerstwa i administracji. Ta forma de facto samorządności i aktywizmu społecznego bywa czasem rozszerzana również na pacjentów, którzy muszą opuścić szpital, a którzy nie mogą korzystać z regularnych usług medycznych i pomocy społecznej.

Rząd planuje uchwalić ustawę o prewencyjnej amnestii dla wyższych urzędników, parlamentarzystów i członków rządu, aby nie mogli być pociągani do odpowiedzialności za swoje wykroczenia i kłamstwa.

W sumie Francuzi, którzy jeszcze nie wyszli z długiej walki, która rozpoczęła się od protestów Żółtych Kamizelek, a następnie miała na celu sprzeciw wobec reformy emerytalnej, stanęli w obliczu epidemii, którą zlekceważył rząd, bardziej zainteresowany wyborami samorządowymi i zyskami kapitalistów niż słuchaniem ostrzeżeń, które docierały do niego od władz chińskich i francuskiego ambasadora w Pekinie.

Rząd z powodu braku profilaktyki przy użyciu nowoczesnych środków, zastosował archaiczne zamknięcie, aby zapobiec zatkaniu się systemu szpitalnego, który zmniejszono do poziomu pozwalającego na leczenie najwyżej 5 proc. poważnie chorych członków społeczeństwa, redukując personel i likwidując w ciągu ostatnich dwudziestu lat 10 000 łóżek.

Nie przekazano środków publicznych ani prywatnych na rzecz produkcji skutecznych masek filtrujących oraz skutecznych i dostępnych testów. Rząd zignorował propozycję weterynarzy, którzy chcieli oddać swoje laboratoria w celu walki z COVID-19.

Rząd również nie raczył przejąć kontroli nad zamkniętymi prywatnymi klinikami, podobnie jak nie odpowiedział na prośby o ponowne otwarcie zamkniętych fabryk, w których można było produkować maski. Jego reakcja na kryzys zdrowotny opiera się na polityce represji odziedziczonej po jego poprzednikach (którą jeszcze wzbogacił) oraz na przyznawaniu obfitych podarków dla kapitalistów.

Epidemia zmusiła go do wyjścia poza zasady ustalone na poziomie europejskim, ograniczające deficyt budżetowy do wysokości 3 proc., które było przyczyną tragicznego zlikwidowania usług publicznych i prywatyzacji. To przekroczenie pozwoliło mu wypłacić pensje ponad 12 milionom pracowników prywatnych firm oraz udzielić ogromnych pożyczek i dotacji największym firmom reprezentowanym na giełdzie.

W rzeczywistości firmy te zostały znacjonalizowane. Ale nie w celu służenia narodowi, ale dla zachowania istniejącego systemu w perspektywie długoterminowej. Dowodzi to, że środki budżetowe można uruchomić, że mogą one być skutecznie użyte i że europejskie zasady 3 proc. i deklarowanej pryncypialnie przyrodzonej wyższości sektora prywatnego są jedynie dogmatami bez uzasadnienia innego poza faworyzowaniem jednej warstwy społeczeństwa kosztem innych.

Musimy to odnotować i żądać, aby rzeczywista kontrola powróciła w ręce pracowników, ponieważ okazuje się to bardziej skuteczne zarówno pod względem gospodarczym, jak i społecznym.

Wypłata z Europejskiego Banku Centralnego w celu sfinansowania środków wsparcia dla firm w krajach łacińskich, do których należy Francja, spowodowała usztywnienie niemieckich kapitalistów, którzy uważają, że ta interwencja wykracza poza jego kompetencje. Takie napięcia publicznie podważają fasadową jedność pomiędzy Niemcami, wielkim beneficjentem Unii Europejskiej, które tworzą rynek wewnętrzny dla swojego eksportu, a innymi krajami, które mechanicznie wykazują deficyty handlowe i cierpią z powodu jednej waluty.

Upadek gospodarczy spowodowany zamknięciem powinien rozerwać sztuczne więzi unii gospodarczej, zbudowanej w celu zapewnienia dominacji jednego państwa nad drugim i jednej klasy nad innymi.

Znacjonalizować przedsiębiorstwa finansowane przez państwo. Samorząd pracowniczy

Obecna sytuacja wykazała zaangażowanie, pomysłowość i poczucie wspólnoty pracowników wszystkich sektorów walczących na froncie pandemii jak również bardzo dużej liczby wolontariuszy, którzy utworzyli lokalne lub ogólnokrajowe sieci wsparcia. Widzieliśmy, jak organizacje dotychczas potępiane jako „komunitarne”, walczą o wzajemną pomoc i samoorganizację na rzecz wszystkich współobywateli, w szczególności najsłabszych i najstarszych, bez względu na religię czy pochodzenie etniczne oraz tworząc na tych zasadach sąsiedzkie więzi w społeczeństwie, które dotychczas było w dużej mierze zatomizowane zgodnie z neoliberalną polityką.

Społeczeństwo francuskie musi być im wdzięczne, ponieważ wszyscy ci ochotnicy, niezależnie od pochodzenia i przynależności, znakomicie zdali egzamin obywatelstwa w czasie, gdy liczni medialni agitatorzy demonstrowali swoją bezradność lub uciekali, aby schronić się w swoich willach na wsi, z których wciąż próbowali nękać społeczeństwo swoimi „telekonferencjami”.

Aktywizm pracowników i działaczy lokalnych dotyczy szczególnie pracowników sektora opieki zdrowotnej, którzy przez rok ostrzegali podczas swoich demonstracji i strajków o zrujnowanym, po latach neoliberalnej polityki, stanie systemie opieki zdrowotnej. Oczywiste jest, że sektory te wykazały się zdolnością do zarządzania w obliczu nieskuteczności władz i licznych prywatnych przedsiębiorców. Z tego powodu słuszne byłoby, aby teraz sami zarządzali swoimi przedsiębiorstwami.

Koniec członkostwa w Unii Europejskiej

Brak reakcji UE na początku kryzysu i – co ważniejsze – oczywisty brak solidarności państw twierdzących, że należą do „tej samej wspólnoty przeznaczenia” wobec Włoch i państw najbardziej dotkniętych kryzysem wykazały, że koncepcja „europejskiej wspólnoty wartości” jest sloganem bez znaczenia. To samo dotyczy jeszcze w jeszcze większym stopniu bardziej koncepcji „społeczności atlantyckiej”.

Widzieliśmy, jak importerzy z USA lub Izraela porywają zapasy leków lub masek na lotniskach, wskutek czego chińska armia została zmuszona do eskortowania ciężarówek transportujących te „wrażliwe” produkty na lotniska, aby zapobiec przejęciu ładunku przez lokalnych skorumpowanych biznesmenów współpracujących z pozbawionymi skrupułów zachodnimi importerami.

W związku z tym to państwa bardziej odległe, ale bardziej świadome swoich międzynarodowych zobowiązań oraz faktu, że epidemie mogą powrócić na ich terytoria, takie jak Chiny, Kuba, Wenezuela i Rosja, odegrały kluczową rolę w polityce pomocy na rzecz najbiedniejszych w obliczu epidemii w Europie i nie tylko.

7 maja 2020 r.

Dr Badia Benjelloun
Prof. Bruno Drwęski

Tłumaczenie Grzegorz Waliński


Przypisy
* Od dwóch do trzech milionów pracowników przedstawiło zwolnienia chorobowe z powodu opieki nad dziećmi lub osobami specjalnej troski, za które są uznawane kobiety w trzecim trymestrze ciąży, osoby cierpiące na choroby przewlekłe uznane za takie przez służbę zdrowia, osoby powyżej 70. roku życia lub z otyłością lub immunosupresją.

Współpraca polskich partyzantów z Armią Czerwoną podczas wyzwalania Kielecczyzny (1944-1945)

Prezentujemy tekst Filipa Bojovica, który powstał jako praca konkursowa w związku z 75. rocznicą Zwycięstwa nad faszyzmem.


Tegoroczna 75 rocznica Wielkiego Zwycięstwa jest okazją do wielu przemyśleń i wspomnień związanych z Wielką Wojną Ojczyźnianą. Jest ona też okazją do poszukiwania odpowiedzi na wciąż niewyjaśnione pytania i do badania wydarzeń, które nie są znane szerszej części społeczeństwa.

W niniejszym eseju podejmę próbę przedstawienia tematu współpracy polsko-radzieckiej na Kielecczyźnie podczas jej wyzwalania w latach 1944 – 1945, jednocześnie starając się przedstawić to zagadnienie w sposób najbardziej krótki i przystępny jak to tylko możliwe. Utrzymujący się od kilkunastu lat klimat polityczny w Rzeczypospolitej Polskiej nie sprzyja publikowaniu prac o polsko-radzieckim braterstwie broni na szerszą skalę. W obliczu takiego stanu rzeczy tym bardziej potrzebne jest naświetlanie faktów z najnowszej historii Polski, aby przedstawiać bieg dziejów niezależnie od aktualnie forsowanych wzorców i przeciwdziałać tendencjom zagrażającym pokojowi między sąsiadującymi narodami.

W trakcie przeprowadzania operacji lwowsko-sandomierskiej przez 1 Front Ukraiński pod dowództwem marszałka Iwana Koniewa na terenie całej Kielecczyzny operowało kilka ugrupowań partyzanckich organizujących akcje zbrojne przeciwko hitlerowcom. Pomimo różnic programowych, prowadziły na większą bądź mniejszą skalę walkę konspiracyjną przeciwko Niemcom. W chwili dotarcia pierwszych sił frontowych do brzegu Wisły w rejonie Sandomierza (29 lipca 1944 r.), na Ziemi Kieleckiej aktywna była Armia Ludowa, Bataliony Chłopskie oraz Armia Krajowa. Obecna była również otwarcie faszystowska i kolaborująca z hitlerowcami Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych, którą z przyczyn oczywistych nie można zaliczyć do podziemia niepodległościowego.

Polsko-radziecka współpraca militarna w regionie świętokrzyskim nie rozpoczęła się bynajmniej wraz z nadejściem Armii Czerwonej latem 1944 r. W wielu jednostkach partyzanckich walczyli obywatele ZSRR, co więcej na Kielecczyźnie już w 1941 r. działały radzieckie formacje partyzanckie. Walczący w świętokrzyskich lasach obywatele radzieccy byli najczęściej zbiegami z obozów jenieckich2. Pierwsze grupy bojowe w Górach Świętokrzyskich to oddział osławionego Wasyla Wojczenki „Saszki” i oddział Andrieja Andriejewa, sformowane jesienią 1941 r., czyli przed powstaniem PPR. Należy tu wspomnieć o ludności wsi kieleckiej, która wykazała olbrzymią pomoc wycieńczonym radzieckim jeńcom. Większe radzieckie jednostki bojowe pojawiły się w 1944 r. Od maja 1944 r. działała solidnie wyszkolona drużyna bojowa Aleksieja Botiana. 30 lipca 1944 r. w rejonie Świniej Góry zrzucono grupę desantową dowodzoną przez Wladimira Jaromowa, a w sierpniu w powiecie włoszczowskim grupę mjr Gromowa oraz oddział kpt. Baranowa.

Największa ilość partyzantów radzieckich walczyła w szeregach Armii Ludowej. Występowali oni w każdej brygadzie. Rozkazem Dowództwa Obwodu III AL z 13 września 1944 r. sformowano dwie specjalne brygady złożone w 85% z partyzantów radzieckich: 10 Brygada AL „Zwycięstwo” i 11 Brygada AL „Wolność”. Dowodzenie nad 10 Brygadą AL objął st. lejtn. Nikołaj Dońców, a oficerem politycznym został lejtn. Iwan Gromow. Na czele 11 Brygady AL stanął st. lejtn. Stiepan Riaszczenko, a politoficerem został lejtn. Wasyl Markitienko. Brygada „Pobieda” liczyła 295 żołnierzy, zaś Brygada „Swoboda” – 200. Połączone dowództwo nad obiema brygadami sprawował płk Tierientij Nowak3.

Partyzanci radzieccy służyli także w Batalionach Chłopskich, które prowadziły wspólne zadania bojowe z AL. W efekcie potyczek prowadzonych przez BCh na Kielecczyźnie, na stronę ruchu oporu przeszło ponad 400 byłych jeńców radzieckich, wcielonych przymusowo do Ostlegionów. Aż 340 z nich walczyło w zgrupowaniu BCh Jana Sońty „Ośki”. Partyzanci radzieccy walczyli także w Armii Krajowej, głównie w 25 Pułku Piechoty AK.

Z meldunków poszczególnych jednostek taktycznych 1 Frontu Ukraińskiego jasno wynika, że stosunek ludności polskiej do wkraczającej Armii Czerwonej był przepełniony entuzjazmem i radością w związku z wypędzeniem znienawidzonych hitlerowców. Istnieje mnóstwo przykładów współpracy polskich cywili z czerwonoarmistami, lecz przekracza to zakres tego krótkiego eseju. Również formacje partyzanckie wszystkich orientacji politycznych (z wyjątkiem NSZ) włączyły się do wspólnej walki z Niemcami i wsparły działania wojsk radzieckich. Pod koniec lipca 1944 r. w powiatach Opatów, Sandomierz i Stopnica siły AL, BCh i AK liczyły 19 tys. ludzi pod bronią.

28 lipca 1944 r. zgrupowanie BCh Jana Sońty „Ośki” dokonało rozbicia sztabu Wehrmachtu w Chwałowicach. Plany operacyjne i zdjęcia lotnicze odcinka frontu Puławy – Sandomierz przekazano Armii Czerwonej. 30 lipca oddział BCh Stanisława Ordyka „Czernika”4, wspomógł w przeprawie na drugi brzeg Wisły pierwszy pododdział radziecki z 13 Armii w rejonie Kępy Nagnajewskiej.

Następnie partyzanci polscy osłaniali przeprawy rzeczne dalszych jednostek radzieckich uniemożliwiając Niemcom przebicie się do zdobytego przyczółku. Jako przykład można podać walkę jaką nawiązał 2 pułk piechoty Legionów AK na brzegu rzeki Koprzywianki 31 lipca, kiedy w sile 600 osób zablokował niemieckie przeciwnatarcie z kierunku Sandomierza. Opór partyzantów przyczynił się do sprawnego desantu na zachodni brzeg Wisły 55 brygady pancernej płk Dawida Draguńskiego. 1 sierpnia 1944 r. Armia Czerwona przy współdziałaniu z batalionem AK kpt. „Pochmurnego” (Stefan Kępa) wyzwoliła Staszów. Na ratuszu wywieszono biało-czerwoną flagę.

5 sierpnia 1944 r. po ciężkiej walce obroniono miasto Skalbmierz. Tego dnia o świcie batalion Wehrmachtu wespół z oddziałami Sonderdienstu złożonego z Ukraińców przystąpili do odbicia miasta z rąk partyzantów w ramach likwidacji Republiki Pińczowskiej. Pluton Armii Krajowej nie był w stanie przeciwstawić się niemieckiemu atakowi i został wyparty z zajmowanego przez siebie terenu. Okupant rozpoczął mordowanie mieszkańców i palenie domostw.

Na prośbę AK z odsieczą przybyły dwa pododdziały Armii Ludowej kpt. Zygmunta Bieszczanina i por. Antoniego Dobrowolskiego, ściągnięte na miejsce walki w trybie alarmowym przez dowódcę 1 Brygady AL Ziemi Krakowskiej mjr Józefa Saturna. Do walki przystąpił także oddział Batalionów Chłopskich dowodzony przez kpt. Jana Pszczołę. Partyzanci zdołali utrzymać swe pozycje, jednak nie mieli możliwości na dłuższą metę stawiać oporu. Polacy postanowili zwrócić się o ratunek do patrolu Armii Czerwonej stacjonującego w Wiślicy. O wyniku bitwy przesądziły dwa czołgi T-34, które zmiotły siły niemieckie z powierzchni ziemi.

W bitwie poległo 21 partyzantów i ok. 80 cywili. Straty niemieckie wynosiły ok. 100 zabitych. Bitwa o Skalbmierz została zapamiętana jako spektakularne zwycięstwo, w którym po jednej stronie przeciwko Niemcom walczyła AK, AL, BCh i Armia Czerwona. Warto podkreślić, że Skalbmierz dalece wykraczał poza przyczółek baranowsko-sandomierski i ów brawurowy rajd był najdalszym „wyskokiem” Armii Czerwonej podczas walk o rozszerzenie przyczółku.

O wkładzie Armii Ludowej w powodzenie radzieckiej ofensywy nie sposób napisać w kilku zdaniach. Przez cały okres pobytu radzieckich jednostek taktycznych na Kielecczyźnie, AL prowadziła najszerzej zakrojoną działalność dywersyjną wymierzoną w niemiecki transport kolejowy. Regularne zasadzki na linię kolejową Kielce-Częstochowa i Radom-Kielce paraliżowały niemiecki ruch towarowy, czyli dostarczanie broni i posiłków na front wschodni. Partyzanci AL brali także udział w największych bitwach na Kielecczyźnie (m.in. bitwa pod Gruszką 29-30 września 1944 r.) odciągając siły niemieckie od głównego odcinka frontu. Brygada „Grunwald” mjr „Maksa” zadała straty Niemcom w postaci 110 żołnierzy i blokowała ich ruch na drogach między Sandomierzem, Staszowem, a Chmielnikiem. Po ustabilizowaniu się frontu AL-owcy przekazywali informacje o niemieckich umocnieniach i liniach obronnych Polskiemu Sztabowi Partyzanckiemu, ten zaś dalej do Armii Czerwonej.

Pozostała część Kielecczyzny została wyzwolona w połowie stycznia 1945 r. w trakcie operacji wiślańsko-odrzańskiej. Do tego czasu większość żołnierzy AL przeszło na wyzwoloną Ziemię Lubelską, wstępując w szeregi Ludowego Wojsk Polskiego, a na miejscu pozostały pojedyncze grupy. Partyzanci radzieccy, którzy zostali na miejscu, wstępowali później do regularnych jednostek Armii Czerwonej i kontynuowali bój. Oddziały AK i BCh z rozkazów dowództwa głównego dokonały demobilizacji przed nadejściem zimy. Siły główne frontu posuwały się w kierunku Częstochowa – Wrocław, zostawiając czasami na swych tyłach pojedyncze oddziały hitlerowców, którym udało się zaszyć w świętokrzyskich lasach.

W likwidacji niedobitków brali udział partyzanci Armii Ludowej, wśród których nadrzędną rolę odegrał Stanisław Olczyk ps. „Garbaty”. Rozbił on ostatnie garnizony Niemców pod Krzepinem i pod Kwiliną, w efekcie czego poległo 43 Niemców, a 126 rozbrojono i przekazano Armii Czerwonej.

Niniejszy temat, z powodu ograniczonej ilości stron, skróciłem maksymalnie do wybranych przykładów skupiając się na najistotniejszych faktach. Zasługuje on na oddzielną i obszerniejszą monografię naukową. Zasługują na nią przede wszystkim ci chłopcy i dziewczęta, którzy tworzyli tę historię, aby następne pokolenia już nigdy nie zaznały okropieństwa wojny.

Filip Bojović, 16.05.2020 r.

Rasistowski morderca nie wyjdzie na wolność

Minister Sprawiedliwości Republiki Południowej Afryki odrzucił wniosek o warunkowe zwolnienie złożony przez adwokata rasistowskiego mordercy i terrorysty Janusza Walusia.

Odrzucając wniosek o zwolnienie Walusia minister Ronald Lamola stwierdził, że „działał on w celu wywołania chaosu i niepokojów w kraju”. Dodał, że wypuszczenie mordercy stanowiłoby podważenie wcześniejszego wyroku sądu, który nie znalazł w toku procesu żadnych okoliczności łagodzących przemawiających na korzyść skazanego.

W wydanym w poniedziałek oświadczeniu Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej pochwaliła decyzję ministra, określając Walusia mianem „mordercy, który nie okazał skruchy i nie zasługuje na łaskę”.

Waluś, członek neofaszystowskiej grupy zbrojnej Afrykanerski Ruch Oporu, 10 kwietnia 1993 roku, zamordował Chrisa Hani – lidera Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej (SACP). Zrobił to z zimną krwią, na oczach córki Haniego. Dążył w ten sposób do wywołania w RPA wojny domowej oraz wstrzymania demokratyzacji kraju.

Za swój czyn Waluś został skazany na karę śmierci, którą później zamieniono na dożywocie. W 2016 roku morderca uzyskał początkowo zgodę na zwolnienie z więzienia, jednak została ona cofnięta między innymi w związku z postawą Walusia, który nie wyraził skruchy za swój czyn, ani nie ujawnił swoich mocodawców.

Brzask, 17.03.2020 r.

Kubańscy lekarze nominowani do Nagrody Nobla

Epidemia wirusa COVID19 tzw. koronawirusa to poważny test dla systemów ochrony zdrowia. Jednym z najlepiej przygotowanych państw jest socjalistyczna Kuba, a jednym z najgorzej kapitalistyczne Włochy, gdzie opiekę zdrowotną komercjalizowano i poddawano cięciom budżetowym.

Bardzo przydatne okazały się doświadczenia zdobyte przez Kubańczyków podczas epidemii dengi w 1983 roku. Ta wirusowa choroba tropikalna przenoszona przez komary stanowiła jedną z plag wyspiarskiego kraju. W latach 80. władze przeprowadziły jeden z największych na świecie programów profilaktycznych mających ograniczyć zachorowalność. Po raz pierwszy na tak szeroką skalę zastosowano lek antywirusowy Interferon. Pozwoliło to znacząco ograniczyć umieralność oraz powikłania po zachorowaniu. Dzięki tym działaniom obecnie na Kubie istnieją procedury zapobiegania epidemii. Wiele zakładów przestawiono na przykład na produkcję masek oraz strojów ochronnych.

Jednym z atutów Kuby okazał się bardzo rozwinięty przemysł farmaceutyczny. Kuba rozwija przemysł biotechnologiczny od początku lat 80. Wykorzystuje przy tym doświadczenia zdobyte podczas pomocy krajom rozwijającym się między innymi w zwalczaniu epidemii wirusowych. Kubańscy lekarze od lat 60. wykonali ponad 600 tysięcy misji medycznych do kilkudziesięciu państw, głównie karaibskich, południowoamerykańskich oraz afrykańskich. W 1981-1982 zostały opracowane kubańskie interferony, czyli leki zwalczające wirusy, co było wynikiem międzynarodowej współpracy między innymi z Finlandią oraz studiów podjętych przez czołowych biotechnologów. Wśród 30 leków wytypowanych przez chińską Narodową Komisję Zdrowia do walki z wirusem, znalazł się Interferon Alpha 2b. Farmaceutyk ten, opracowany przez chińsko-kubańskie przedsiębiorstwo ChangHaber, jest produkowany seryjnie od 2003 r.

Istotne są także doświadczenia zdobyte przez kubański personel medyczny w kraju i za granicą. Część specjalistów do walki z wirusami trafiała do krajów rozwijających się. Ogromnej pomocy ze strony Kuby doświadczyła między innymi Brazylia. Do listopada 2018 r. pracowało tam około 10 tysięcy kubańskich lekarzy i innych specjalistów medycznych, którzy zostali oni wyrzuceni z kraju po objęciu władzy w Brazylii przez skrajnie prawicowego Jaira Bolsonaro. Obecnie Bolsonaro, sam zarażony koronawirusem, prosi kubańskich lekarzy o powrót. 1 800 kubańskich lekarzy, którzy pomimo nakazu opuszczenia Brazylii, pozostali na miejscu, wróciło do pracy. Brazylijskie ministerstwo zdrowia negocjuje z Kubą powrót wydalonych wcześniej medyków.

W połowie marca kubańscy lekarze przybyli do północnych Włoch aby walczyć z koronawirusem. We Włoszech śmiertelność wśród zakażonych wirusem okazała się najwyższa na świecie. Złożyło się na to kilka czynników. Coraz starsze społeczeństwo ma bardzo ograniczony dostęp do opieki medycznej. Kolejne rządy ograniczały wydatki budżetowe na służbę zdrowia. Postępowała również jej komercjalizacja. W obliczu pandemii prywatne placówki medyczne nie zapewniały ani bezpieczeństwa, ani odpowiedniej profilaktyki. Zabrakło między innymi wolnych respiratorów oraz innego sprzętu do ratowania życia, stąd dramatyczne decyzje o nieratowaniu osób starszych.

14 marca włoski rząd poprosił Kubę o pomoc. Przybyła ona kilka dni później. Wraz z lekarzami do Włoch przesłano również zapas Interferonu Alpha 2b, wzmacnia system immunologiczny.. Będzie on szczególnie potrzebny osobom starszym. Kubańczycy będą współpracować również z zespołem medycznym, który przybył z Chin, gdzie epidemia dogasa.

Kuba udziela również pomocy innym krajom karaibskim. Lekarze doświadczeni w zwalczaniu epidemii mają udać się między innymi na Saint Vincent oraz Jamajkę. Władze tego ostatniego kraju poprosiły o przyjazd 100 osób wyspecjalizowanego personelu medycznego. Ponadto Kuba zgodziła się na jak najpilniejsze udostępnienie Jamajce zapasów Interferonu Alpha 2b.

Republika Kuby pomogła również brytyjskim turystom, pozwalając na zawinięcie do portu statkowi wycieczkowemu, po tym gdy 5 pasażerów zostało zakażonych koronawirusem. Statku MS Braemer nie wpuściły między innymi Bahamy, Barbados oraz Curacao. W Brazylijskim porcie Recife pasażerom nie pozwolono zejść na ląd. Przez 5 dni MS Braemer krążył po Karaibach. Zgromadzone na statku zapasy zaczęły się wyczerpywać. Republika Kuby bez wahania zdecydowała o umożliwieniu dokowania z przyczyn humanitarnych. Z Kuby turyści, przy zachowaniu wszelkich środków bezpieczeństwa, trafili do krajów macierzystych.

Jak dotąd jedynymi potwierdzonymi przypadkami koronawirusa na Kubie są trzej włoscy turyści oraz człowiek, który miał z nimi kontakt. Wszyscy oni są leczeni z wykorzystaniem najnowocześniejszych dostępnych procedur. Szef światowej Organizacji Zdrowia – Tedros Adhanom Ghebreyesus stwierdził, ze Kubę w walce z koronawirusem wspiera etos solidarności, obecny od 60 lat w jej systemie ochrony zdrowia.

Kubański lekarz Luis Herrera, jeden z wynalazców interferonu Alpha 2b, stwierdził z kolei „Kuba musi brać udział w akcji solidarności, tak samo jak inne państwa, szczególnie te latynoamerykańskie i afrykańskie, wykazywały solidarność z Kubą”.

Kubańska misja medyczna biorąca udział w zwalczaniu epidemii Covid-19 w ponad 20 krajach świata, została nominowana do Pokojowej Nagrody Nobla przez francuską organizację pozarządową Cuba Linda.’

„Wspólnota międzynarodowa doświadcza solidarności ze strony personelu medycznego, który opuszcza swój kraj aby pomagać, dzielić się doświadczeniami w innych częściach świata, a w warunkach pandemii nowego koronawirusa dociera nawet do Europy.” – napisali wnioskodawcy.

Kubańska misja medyczna została stworzona w 2005 roku, po huraganie Katrina. Przyjęła imię Henry’ego Reeve’a – amerykańskiego żołnierza walczącego w kubańskiej wojnie o niepodległość na przełomie XIX i XX wieku. Była już nominowana do Nagrody Nobla za udział w zwalczaniu wirusa Ebola w latach 2014-2015.

Podczas epidemii Covid-19 Kuba wysłała za granicę 26 brygad medycznych. Pomagają one zarówno w państwach regionu karaibskiego oraz Ameryki Południowej, jak i między innymi w RPA czy Włoszech. Od początku misji lekarze udzielili pomocy ponad 26 tysiącom pacjentów.

Kuba przoduje w świecie jeśli chodzi lekarzy w stosunku do ludności. Na każdy tysiąc obywateli przypada ich 8,2, czyli trzykrotnie więcej niż w Stanach Zjednoczonych i dwukrotnie więcej niż we Włoszech. Na system opieki zdrowotnej Kuba wydaje 28% budżetu, co stawia ją w światowej czołówce. Dzięki temu jest jednym z krajów najlepiej radzących sobie z pandemią Covid-19. Zorganizowała mobilne drużyny medyczne odwiedzające mieszkańców w domach. Zastosowała także skuteczną kwarantannę dla przybywających z zagranicy oraz system wyszukiwania osób, które mogły mieć kontakt z wirusem. Od początku epidemii na Kubie na Covid-19 zachorowało około 2 000 osób, a zmarło 79 pacjentów. Dla porównania w samym Miami jest niemal 16 tysięcy chorych, a 589 osób zmarło. Kubański przemysł farmaceutyczny, pomimo nielegalnej amerykańskiej blokady i utrudnieniach w dostępie do niektórych składników leków, pracuje nad medykamentami przydatnymi w zwalczaniu Covid-19.

Zmarł Manolis Glezos (1922-2020)

30 marca zmarł Manolis Glezos, założyciel grupy młodzieży antyfaszystowskiej przed i podczas II wojny światowej, więzień polityczny w czasach dyktatury „czarnych pułkowników” i jedna z kluczowych postaci nowej fali radykalnej lewicy w Grecji.

Najbardziej znany z tego, że w 1941 roku zdarł nazistowską flagę z Akropolu. Niemcy nigdy nie znaleźli sprawców, ale zaocznie skazali ich na śmierć.

Od budowy ruchu antyfaszystowskiego do uczestnictwa w masowych demonstracjach przeciwko reżimowi „oszczędności” w minionym dziesięcioleciu, Manolis Glezos stale na swoim przykładzie pokazywał, że nie możemy zaprzestać walki o sprawiedliwsze społeczeństwo.

Jedną z najważniejszych nauk jak po nim zostaje, jest to, że nieprzerwana walka jest jedynym sposobem, by nie zapomnieć o tych, którzy wcześniej oddali życie w walce o wolność i władzę robotniczą.

W Turcji zmarła Helin Bölek w strajku głodowym przeciwko represjom politycznym Erdogana

W Turcji po 288 dniach strajku głodowego zmarła Helin Bölek – wokalistka znanej grupy muzycznej Grup Yorum. 28-latka protestowała przeciwko represjom politycznym reżimu prezydenta Erdogana. Głodówkę kontynuuje jeden z muzyków grupy – İbrahim Gökçek.

Strajk głodowy obojga stanowił odpowiedź na polityczne represje jakie spadły na Grupę Yorum. Od 2016 roku nałożono na nią zakaz występowania na terenie Turcji. Jej członkowie byli ponad 30 razy zatrzymani pod zarzutem „wspierania terroryzmu”. Policja 10 razy nachodziła również Centrum Kulturalne Idil wykorzystywane przez Grupę Yorum niszcząc lub kradnąc instrumenty oraz sprzęt muzyczny. Sześciu muzyków znalazło się na tak zwanej „szarej liście”, stworzonej przez reżim, a zawierającej nazwiska osób rzekomo „popierających terroryzm”.

Powodem represji jest między innymi wspieranie przez Grupę Yorum walk społecznych, wypowiadanie się przeciwko reżimowi oraz jego islamistycznym sojusznikom, a także popieranie walki ludu kurdyjskiego o niepodległość.

Komitet solidarności Free Group Yorum oświadczył „Helin chciała tylko swobodnie śpiewać swoje piosenki. Faszystowski reżim AKP (Partii Sprawiedliwości i Rozwoju) odpowiada za jej śmierć. Kondolencje rodzinie zmarłej złożył między innymi Komitet Centralny Komunistycznej Partii Grecji (KKE).

Turecka policja uniemożliwiła przeprowadzenie pogrzebu Helin Bölek aresztując kilkudziesięciu jego uczestników, w tym jednego z muzyków Grup Yorum.

Brzask, 5.04.2020 r.

Kerala wzorem zwalczania koronawirusa

Kerala była pierwszym stanem Indii, w którym zanotowano zachorowania na koronawirusa. Pomimo to jest regionem chwalonym przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) za wzorowy sposób zwalczania pandemii. Dotąd zanotowano w nim jedynie kilkaset zachorowań i dwa zgony.

Rządzona przez Komunistyczną Partię Indii, Komunistyczną Partię Indii (Marksistowską) oraz mniejsze ugrupowania socjalistyczne Kerala przyjęła zupełnie inny model działania niż większość kraju. Od lat rozwijała publiczną służbę zdrowia, a także zwiększała dostęp do uczelni medycznych. Działo się to w tym samym czasie, gdy prawicowy rząd Narendry Modiego prywatyzował służbę zdrowia oraz komercjalizował szkolnictwo medyczne.

Po wprowadzeniu obostrzeń mających przeciwdziałać pandemii, centralne władze Indii ograniczyły się do nakazania ludziom pozostania w domach. Ta kwarantanna została narzucona przy pomocy ostrych środków policyjnych. Na ulice wyprowadzono dodatkowe oddziały policji i wojsko. Ucierpieli przede wszystkim mieszkańcy biednych dzielnic, dla których zakaz wychodzenia z domów wiązał się z utratą środków do życia.

Ponadto w kraju zabrakło środków medycznych i testów na koronawirusa. Liczba testów w stosunku do liczby ludności, do kwietnia była 241 razy niższa niż w Korei Południowej i jedną z najniższych na świecie. Było to spowodowane światopoglądowo motywowaną, antynaukową kampanią prawicy. Premier Modi stwierdził na przykład, że medycyna alternatywna, ludowa jest skuteczniejsza i powinna zastąpić klasyczną.

Sytuacji nie poprawiło zaostrzenie się podziału kastowego. Należący do kast wyższych byli w stanie odizolować się oraz korzystać z prywatnej opieki medycznej, która jednak okazuje się bezsilna wobec skali pandemii. Ubożsi zostali zamknięci w swoich dzielnicach, otoczeni wojskiem i policją. Wśród nich koronawirus zbiera największe żniwo. Udokumentowano 43 przypadki chorych, którzy zmarli, ponieważ nie udzielono im wymaganej pomocy medycznej.

Rząd centralny przerzucił ciężar walki z pandemią na poszczególne stany. Zareagowały one w różnych momentach. Skuteczność ich działań była w dużym stopniu zależna od zasobności poszczególnych regionów. Najgorsza sytuacja zapanowała wśród mniejszości narodowych i religijnych, w tym indyjskich muzułmanów. Pojawiły się nawet oskarżenia ze strony nacjonalistycznej prawicy, że szerzą oni zarazę, sprzyjające nastrojom pogromowym.

Prawicowy rząd wykorzystuje kryzysową sytuację do nasilenia represji politycznych. Władze wykorzystują prawo umożliwiające aresztowanie każdego obywatela podejrzanego o „działania antypaństwowe” na okres do 6 miesięcy, bez postawienia mu zarzutów.

Sąd Najwyższy nakazał aresztowanie dwóch przywódców ruchu społecznego reprezentującego najniższą kastę dalitów. Zostali oni oskarżeni o „wzniecanie niepokojów społecznych” poprzez zorganizowanie w roku 2018 pokojowej demonstracji. Obaj aresztowani mają ponad 65 lat. Ich obrońcy zwracają uwagę, że prokuratura przez 18 miesięcy nie znalazła żadnych dowodów świadczących przeciwko nim. Prawnicy dodają, że pandemia oraz stan sanitarny w indyjskich więzieniach mogą oznaczać skazanie aresztowanych na śmierć.

W Kerali natomiast przyjęto politykę zapewnienia każdemu dostępu do służby zdrowia. W szpitalach pracuje ponad 30 tysięcy lekarzy i pielęgniarek. Daje to najlepszy w całych Indiach wskaźnik w stosunku do liczby ludności stanu. Po latach rządów komunistów stan ten ma tak liczny personel medyczny, że wysyła go nawet do innych regionów kraju oraz za granicę.

W obliczu pandemii w Kerali priorytetem było prowadzenie jak największej liczby testów, zgodnie z zaleceniami WHO. Przygotowano zestawy do prowadzenia szybkich testów. W ośrodkach i uczelniach medycznych wystawiono kioski, w których mieli być testowani podejrzani o kontakt z wirusem.

Już w styczniu regionalny minister odpowiadający za ochronę zdrowia zlecił badania pasażerów samolotów lądujących na keralskich lotniskach. Dla podejrzanych o zakażenie przygotowano ośrodki do przeprowadzenia kwarantanny, gwarantujące izolację od innych osób. Działania resortu zdrowia wsparło, powołane w 2005 roku Stanowe Biuro Zarządzania Kryzysowego (KSDMA), zajmujące się przygotowywaniem zarządzeń i zaleceń na wypadek kryzysów.

W lutym, jeszcze przed wprowadzeniem obostrzeń na terenie całych Indii, Kerala zarządziła przymusową kwarantannę dla przybyszów z sześciu najbardziej zagrożonych epidemią stanów. Specjalne zespoły ustalały, kto mógł mieć kontakt z nosicielami wirusa i izolowały te osoby. Lokalni urzędnicy, odpowiedzialni za ochronę zdrowia, nadzorowali poszukiwania. Odbywało się to w sposób inny niż w reszcie Indii. Ludzi tych przewożono do miejsc izolacji o wysokim standardzie. Służby porządkowe zachowywały się powściągliwie.

Premier Kerali Pinarayi Vijayan organizował cykl konferencji prasowych, na których informował o zagrożeniach. Rozpoczęła się także kampania informacyjna połączona z akcją szycia maseczek oraz produkcji płynu odkażającego.

Na czas obostrzeń w poruszaniu się władze stanu przygotowały osłonowy pakiet socjalny. Potrzebujący otrzymali na przykład dowożone przez służby ciepłe posiłki. Dla mogących wychodzić zapewniono sieć kuchni oferujących posiłki na wynos. Aby emeryci nie musieli niepotrzebnie opuszczać domów i mieli większe oszczędności wypłacono emerytury za dwa miesiące z góry. Dla pracowników sezonowych migrujących ze wsi do miast, którzy po wybuchu epidemii stracili dach nad głową, wybudowano sieć schronisk.

1 kwietnia Komunistyczna Partia Indii zaapelowała do rządu centralnego aby nie przerzucał ciężaru walki z koronawirusem na wspólnoty lokalne. Wezwała również do wprowadzenia, wzorowanego na keralskim, programu darmowych testów na obecność wirusa dla wszystkich którzy się zgłoszą. Zauważyła także, że rząd Modiego wykorzystuje pandemię aby skłócać ze sobą różne kasty, wspólnoty oraz grupy religijne.

Keralska lewica, w tym Komunistyczna Partia Indii, Komunistyczna Partia Indii (Marksistowska) oraz Komunistyczna Partia Indii (Marksistowsko-Leninowska) wystosowały wspólne stanowisko. Wzywają w nim władze centralne do natychmiastowego wypłacenia obiecanej zapomogi dla grup, które z powodu epidemii utraciły źródło utrzymania. Domagały się przekazania każdej potrzebującej rodzinie 35 kg żywności, a także ziarna siewnego. Ponadto zaproponowały aby rząd centralny zniósł ograniczenia jakie narzuca na władze stanowe w zakresie wydatków budżetowych i bilansowania budżetów stanowych.

15 kwietnia, po ogłoszeniu przez rząd centralny przedłużenia ograniczeń wychodzenia z domów do 3 maja, Komunistyczna Partia Indii wydała oświadczenie krytykujące działania władz. Zwróciła uwagę, że poza ogólnymi zapewnieniami, iż nikomu nie zabraknie pomocy do życia, bez wsparcia pozostawiono ogromną grupę miejskiej biedoty, pracowników sezonowych oraz robotników rolnych. Wezwała rząd do uruchomienia funduszy awaryjnych dla zagwarantowania wypłat zasiłków dla najbiedniejszych.

Władzom Kerali udało się zahamować początkowy rozwój epidemii. 13 kwietnia po raz pierwszy liczba osób wyleczonych przewyższyła liczbę chorych. 15 kwietnia zanotowano tylko jeden nowy przypadek zachorowania. Trwa kampania prowadzenia masowych testów. Tylko w pierwszym tygodniu kwietnia przeprowadzono ich około 15 tysięcy.

Władze innych stanów zaczęły zwracać się do Kerali o pomoc, a także wdrażać niektóre elementy keralskiego programu zwalczania wirusa. Zastosowano je w niektórych regionach aż 15 stanów. Władze lokalne twierdzą, że spowodowało to spadek liczby nowych zachorowań, a niektóre regiony całkowicie ochroniło przed epidemią.

Indie mają obecnie ponad 12 tysięcy potwierdzonych przypadków koronawirusa, w tym 405 ofiar śmiertelnych. Jest to liczba niewielka, choć skala epidemii może być o wiele większa ze względu na nikłą liczbę testów. Pandemia prawdopodobnie będzie miała jednak o wiele większe następstwa ekonomiczne i społeczne niż medyczne. Jeśli nie zostaną spełnione postulaty indyjskich komunistów, spowoduje wiele ofiar wśród pozbawionych pracy oraz dachu nad głową.

Brzask, 16.04.2020 r.