Prawdziwi wyklęci

Warto 1 marca wspomnieć o współcześnie i autentycznie wyklętych żołnierzach 1. i 2. Armii Wojska Polskiego, Batalionów Chłopskich, partyzantów z PAL/GL/AL walczących z Niemcami.

Pamiętajmy o Polakach walczących w szeregach Armii Czerwonej, a także o żołnierzach Armii Krajowej, którzy podporządkowali się rozkazom dowództwa AK, o żołnierzach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, którzy wrócili do swojej ojczyzny, o Polakach, którzy odbudowali zniszczone przez hitlerowskich Niemców polskie miasta.

Pamiętajmy o lekarzach, którzy zajęli się okaleczonymi na frontach i w obozach naszymi rodakami, o nauczycielach, inżynierach, robotnikach. Pamiętajmy o żołnierzach i milicjantach walczących z bandziorami spod znaku UPA.

Pamiętajmy o chłopach, którzy dla dobra całego narodu produkowali niezbędną żywność i pomimo zagrożeń gospodarowali na danej im ziemi. Pamiętajmy o tych co zaopiekowali się wojennymi sierotami. Pamiętajmy o przesiedleńcach z Wschodu, którzy zagospodarowali nasze Ziemie Zachodnie. Pamiętajmy o tych księżach, którzy swoją roztropnością studzili romantyczne wariactwa.

W dzisiejszym dniu wspominamy i oddajemy cześć wszystkim tym, którzy swoją pracą przyczynili się do odbudowy, stabilizacji i rozwoju kraju w okresie powojennym, bez względu na to z jakiej tradycji politycznej się wywodzili i w jakiej armii służyli. Pamiętamy szczególnie tych, którzy ponieśli najwyższą ofiarę w służbie państwa i zginęli z rąk uzbrojonych band, wywyższanych obecnie przez burżuazyjne i reakcyjne rządy krajów Europy Wschodniej.

Pamiętajmy o tych, którzy wbijali słupy graniczne na Odrze i Nysie! Już 27 lutego 1945 roku polscy saperzy z 6. Samodzielnego Zmotoryzowanego Batalionu Pontonowo-Mostowego wbili pierwsze słupy graniczne nad Odrą w okolicach Czelina!

Źródła: 1maja.info Ciekawostki historyczne

1 marca – dzień hańby i historycznego fałszu

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych – propagandowe święto wymyślone przez prawicę, zarówno nacjonalistyczną, jak i tą „europejską”, liberalną, ustanowiono w Polsce w 2011 roku.


Terminem „żołnierze wyklęci” określono grupy zbrojne prowadzące terrorystyczne akcje po drugiej wojnie światowej. Wyklętych” było ledwie kilka tysięcy, a ich znaczenie militarne znikome. Z kolei lista ich zbrodni jest bardzo długa.

Ofiarą bohaterów współczesnej „polityki historycznej” padło ponad 5 tysięcy cywilów, w tym 187 dzieci do 14 roku życia. Do najbardziej znanych zbrodni wojennych należą pacyfikacje podlaskich wsi dokonane w styczniu i lutym 1946 roku przez bandę Romualda Rajsa „Burego” i zamordowanie nią co najmniej 79 osób (najmłodsza ofiara miała 7 dni). Inny „wyklęty” – Józef Kuraś „Ogień” – dezerter z AK i lokalny watażka działający na Podhalu, „zasłużył się” atakami na Żydów i Słowaków, w których zamordował kilkudziesięciu cywilów, a także grabieżami wiosek oraz atakami na dawnych partyzantów, którzy nie chcieli przyłączyć się do jego grupy. Oddział NSZ Mariana Mieczysława Pazderskiego „Szarego” w czerwcu 1945 roku wymordował około 200 mieszkańców wsi Wierzchowiny, w tym starców, kobiety i dzieci.

Do „Wyklętych” zaliczana jest również brygada świętokrzyska NSZ – największa polska formacja kolaborująca z hitlerowcami. Przy wsparciu wojsk niemieckich przeszła ona front i dotarła na teren Czech. W jej sztabie znajdowali się łącznikowi funkcjonariusze gestapo, a NSZowcy byli szkoleni na dywersantów, których Niemcy planowali użyć przeciwko Wojsku Polskiemu i Armii Czerwonej.

Wszyscy wyklęci walczyli o swoje przywileje klasowe zlikwidowane przez władzę ludową, atakowali chłopów korzystających z reformy rolnej i próbujących normalnie żyć i rozwijać się obywateli. Sprzeciwiali się likwidacji analfabetyzmu i bojkotowali odbudowę kraju, marząc o kolejnej trzeciej wojnie światowej pomiędzy zachodem a ZSRR. Wojnie, która doprowadziła by do kompletnego zniszczenia Polski.

Kult morderców oraz nazistowskich kolaborantów jest miarą degeneracji i zakłamania współczesnej polskiej „polityki historycznej”.

Antypolski bandytyzm Żołnierzy Wyklętych [polski przekład raportu CIA]

Odtajniony raport CIA – z 1947 r. – amerykańskiego wywiadu zdecydowanie ocenianego przez nas negatywnie – brutalnie odziera mitologię tzw. Żołnierzy Wyklętych forsowaną przez antykomunistów i faszystów. Ci tzw. Żołnierze Niezłomni nie byli tak kryształowi jak pragnęłaby tego polska prawica.

Mała uwaga: w tekście w języku angielskim bolszewików, czerwonoarmistów i władzę radziecką określa się ogólnym mianem sowieckich. Nie zamierzamy ingerować dowolnie w niniejszy raport CIA i zachowaliśmy jego oryginalną stylistykę i nazewnictwo. To jest tylko odtajniona część.

Publikujemy tłumaczenie na język polski i zachęcamy do lektury i własnych refleksji, żywiąc nadzieję, że rzuci trochę więcej światła na historię tzw. Żołnierzy Wyklętych.

„Podziemie antykomunistyczne” z pierwszych lat powojennych, których członków dziś prawica nazywa szumnie „Żołnierzami Wyklętymi” lub „Żołnierzami Niezłomnymi”, składało się z najemników, zdrajców oraz awanturników, którzy zagrażali bezpieczeństwu i spokojowi obywateli. Co gorsza prowadzili działalność wywrotową i wywiadowczą na rzecz obcych wywiadów. Większość partyzantów antykomunistycznych stanowiła oddziały skrajnie prawicowych i antysemickich organizacji takich jak „Narodowe Siły Zbrojne” czy „Wolność i Niepodległość”. Co więcej większość społeczeństwa – nawet jeśli początkowo – później odwróciła się od partyzantów, odkrywając że stali za nimi Anders i grupa londyńska, a za nimi – Brytyjczycy. Polacy przestraszyli się, że mogą zdobyć władzę i powróci dyktatura prawicy sprzed wojny, o wiele gorsza od rządu komunistycznego, bo widzieli zagrożenie restytucji feudalno-obszarniczych i kapitalistycznych stosunków społecznych przed 1939 r.

POLSKA WERSJA RAPORTU CIA, DRUZGOCĄCEGO, O ŻOŁNIERZACH WYKLĘTYCH

ODTAJNIONE W CZĘŚCI

Kopia zatwierdzona do publikacji 24 stycznia 2012 r. – CIA-RDP82-00457R000500200011-6

Kraj: Polska

Przedmiot: Ekspertyza ds. nielegalnej opozycji w Polsce

Data: 1 lipca 1947(? – niewyraźne) r.

Strony: o1 II

  1. Wprowadzenie

Ruch oporu w Polsce wydaje się mocno podzielony na dwie zasadnicze grupy: partyzantów, którzy preferują bezpośrednią i zbrojną, partyzancką walkę z rządem oraz zakonspirowane podziemie – znacznie większy ale osamotniony zorganizowany ruch, który woli działać w sposób pośredni działaniami dywersyjnymi i propagandowymi oraz infiltracją administracji rządowej.

  1. Układ polityczny ruchu oporu
  2. Politycznie, ruch oporu jest zróżnicowany od anty-stalinistów po grupy reakcyjne. W zasadzie dominują ekstremiści, szczególnie radykałowie prawicowi nad pozostałymi stronnictwami i grupami wewnątrz ruchu oporu. Liberałowie zaś ulokowali się raczej w Podziemiu. XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX (fragment utajniony)
  3. Podziemie nie chce powrotu do stanu sprzed wojny (przed 1939 r.) i politycznie bardziej skłonny jest popierać umiarkowanych i co rozsądniejszych socjalistów i reformę rolną. Dało to wyraz w programie politycznym Mikołajczyka i PSL-u, choć zauważa się bardzo wiele odstępstw od tak przyjętej linii. Wiele stronnictw i grup, które mają co niego obiekcje różnego rodzaju, których członkowie są zwykłymi bandytami bez określonych celów politycznych.
  1. Przywództwo
  2. Ani partyzanci, ani Podziemie nie mają wspólnego lidera, który cieszyłby się estymą i był akceptowany przez wszystkich. Bez jednego przywództwa polski ruch oporu jest rozproszony na małe nieskoordynowane grupy, które łączy tylko ich opozycyjność wobec obecnego rządu i Sowietów. XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX (fragment utajniony)

XXXXXX Największe i najistotniejsze grupy, takie jak NSZ (Narodowe Siły Zbrojne) czy WIN (Wolność i Niepodległość) są niezależne, aczkolwiek działają na terenie Polski. Do tej drugiej grupy (WIN) należy również znaczna liczba uzbrojonych grup wiernym wobec swoich wodzów i przed nimi odpowiadającym. Ostre różnice między frakcjami wewnętrznymi a tymi dowodzonymi za granicami nie mogą jednakże: XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX (fragment utajniony)

  1. Rządowe oddziały walczące z ruchem oporu

Powołane i oddelegowane służby do prowadzenia operacji antyrebelianckich:

  1. Milicja Obywatelska (Policja) oraz Ochotnicza Milicja Obywatelka

MO i OMO pełnią funkcje normalnej policji i służb mundurowych, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo polityczne i nie są związane instrukcjami politycznymi. Jednakże wyjątkowo wikłają się w operacje przeciw partyzantom a jeszcze rzadziej w walkę z Podziemiem.

  1. Urząd Bezpieczeństwa Publicznego

UBP podobnie jak MVD działa jako szczególny rodzaj policji, skierowany do wykrywania i eliminacji wewnętrznej opozycji politycznej w kraju. UBP bardziej zainteresowany jest tłumieniem Podziemia niż prowadzeniem terenowych operacji przeciwko partyzantom.

  1. Główny Zarząd Informacji

Podczas gdy UBP zajmuje się głównie polityczną aktywnością, tak organy GZI zainteresowane są głównie Ruchem Oporu, ponieważ wielu partyzantów nie tylko otrzymuje wsparcie materialne z zagranicy, ale również prowadzi agencje wywiadowcze o charakterze antypolskim i antysowieckim.XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX (fragment utajniony)

  1. Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego

Ciężar terenowych operacji antypartyzanckich spoczywa na KBW, świetnie wyszkolonej i uposażonej, który swoją zdolnością bojową przypomina takie formacje, jak Waffen SS czy krajowe siły MVD. KBW stanowi w pełni zmobilizowane i zmotoryzowane autonomiczne bataliony, które stacjonują w całym kraju.

  1. Wojsko

Siły wojskowe są używane tylko w ostateczności, kiedy zdolność bojowa sił partyzanckich jest zbyt duża dla KBW czy UBP. Powodem, dla którego nie angażuje się armii w działania antypartyzanckie poza absolutną koniecznością jest wątpliwa wiarygodność niektórych jej żołnierzy i oficerów, którzy często sympatyzują z partyzantami i dezerterują. Aby zniechęcić te praktyki sztab generalny wydał rozkaz, że za dezercję i złożenie broni grozić będzie kara śmierci.

  1. Partyzanci
  2. Organizacja
  3. Nie ma klasycznej organizacji ani struktur dla grup partyzanckich. Większe grupy takie jak Szary (patrz dalej) są dobrze wyposażone i zorganizowane, podczas gdy mniejsze bandy mogą działać mniej formalnie.
  1. Dowódcy band partyzanckich – szczególnie grupy NSZ – to w większości wykwalifikowani oficerowie z dawnej armii polskiej z doświadczeniem w walce zbrojnej.
  1. Struktura szeregów jest różnorodna. Chociaż wielu dołącza wskutek politycznych przekonań, sporo osób ucieka przed władzami w afekcie i za przygodą. Trzeba wziąć pod uwagę również to, że jest też wśród nich wielu najemników. XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX (fragment utajniony)
  1. Gdzieniegdzie istniały szczególne grupy partyzanckie „zmobilizowane” przez ludzi wątpliwych, którzy żyli przez miesiąc lub dwa w głuszy leśnej.
  1. Siła

Bardzo trudno oszacować jest dokładną siłę i zdolność bojową partyzantów. Na podstawie zebranych informacji szczątkowych partyzantka mogła liczyć od 40 000 do 50 000 ludzi na jesień 1946 r.

  1. Wyposażenie i uzbrojenie
  2. Partyzanci generalnie byli przebrani w mundury wojskowe i nie da się ich odróżnić od żołnierzy regularnej armii poza jedną różnicą – nosili na czapkach orzełki w koronie zamiast orzełków bez korony, które były oznaką aktualnego reżimu.
  1. Partyzanci w większości byli dobrze uzbrojeni, głównie w broń automatyczną i półautomatyczną – której spora ilość to zdobyczna na Niemcach, ale wiele sowieckiej produkcji zostało przechwyconych od polskich i sowieckich sił wojskowych. XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX(fragment utajniony)
  1. Niektóre oddziały partyzanckie mają XXXXXXXX radioodbiorniki, które ze względów bezpieczeństwa używają nader oszczędnie. Większe formacje dysponują ciężkim uzbrojeniem takim, jak moździerze, lekka artyleria i motocykle i pojazdy mechaniczne.
  1. Zaopatrzenie
  2. Zaopatrywanie w zapasy na chwilę obecną nie stanowi problemu. Aczkolwiek nie mogą być inaczej pozyskiwane jak poprzez napady na magazyny państwowe i pociągi.
  1. Relacje z ludnością cywilną

Dużo ludzi, sympatyzując z partyzantami, nie pochwala ich partyzantki terenowej, ponieważ uważają to za bezsensowne przelewanie krwi, które nie skończy się dobrze. W wielu regionach jak Rzeszów, Białystok, Lublin i Góry Świętokrzyskie – tam, gdzie aktywność partyzancka jest największa – ludność jest pod kontrolą bardziej partyzantów aniżeli rządu. I choć w/w elementy są niesprzyjające, nie mają żadnego znaczenia ze względu na terror siany przez partyzantów.

  1. Zidentyfikowane grupy partyzanckie

Uzupełniając listę oddziałów partyzanckich, trzeba wspomnieć o znaczącej liczbie lokalnych band z istotną zdolnością bojową, które nie mają swojej własnej nazwy, czasami tylko są nazywane od nazwisk / pseudonimów swoich dowódców.

  1. Armia Krajowa

AK – włączając w nią wszystkie grupy polityczne poza komunistami – już nie istnieje jako organizacja. Jej członkowie dołączyli do innych partyzantów lub przeszli do Podziemia, przeszli do jawnej i legalnej opozycji, albo przyłączając się do strony rządowej.

  1. Armia Ludowa

AL – antyhitlerowski i „oficjalny” ruch oporu firmowany przez komunistów, którego początki sięgają działalności po ataku Niemiec na ZSRR. Po upadku Trzeciej Rzeszy i przejęciu władzy przez komunistów w Polsce AL zaprzestała swojej dalszej działalności.

  1. Bataliony Chłopskie

BCH, jak sama nazwa wskazuje, były chłopską organizacją partyzancką związaną z PSL Mikołajczyka podczas okupacji niemieckiej. Nie istnieje.

  1. Narodowe Siły Zbrojne

NSZ jest największą organizacją zbrojną antykomunistycznego podziemia. Politycznie reprezentuje skrajną prawicę, rozwiniętej głównie z przedwojennych elementów takich, jak ONR czy Stronnictwo Narodowe. Aktualnie wyjęte spod prawa. Chociaż NSZ oficjalnie potępia antysemityzm, jest odpowiedzialna za liczne ekscesy antyżydowskie. Politycznym przywódcą NSZ jest Bolesław Piasecki, następca zmarłego Stanisława Piaseckiego (nie ma pokrewieństwa między nimi, tylko zbieżność nazwisk). Dowódcą wojskowym zaś – pułkownik Andrzej Rutkowski (nie mylić z pułkownikiem Rutkowskim, szefem informacji).

  1. Wolność i Niepodległość

Obok NSZ (z którą jest blisko światopoglądowo) WIN jest uważana za drugą największą organizację antykomunistyczną.

  1. Polska Armia Wyzwolenia

AW jest nieznaczną i niepozorną grupą XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX. Sądzi się, że w AW działa od 300.000 do 400.000 z rezerwistami do jednego miliona osób i to ona jest bezpośrednią spadkobierczynią AK.

XXXXX Komentarz: Nie ma żadnych dowodów, ani żadnego potwierdzenia o tak dużej liczebności i wygląda raczej to na pobożne życzenia XXXXXXXXXXX.

  1. Wojska Powstańcze

Jedna z niewielkich prawicowych grup partyzanckich.

  1. Obszar partyzanckiej działalności.

Odnotowano aktywność partyzancką w wielu regionach Polski, ale jej koncentracja jest na terenie, który pozwala się chronić i ukrywać, tzn. na obszarach górzystych bądź zalesionych, bądź obu jednocześnie. Tak więc, partyzanci są najsilniejsi na północnym-wschodzie, południowym-wschodzie, na pograniczu z Słowacją, a także w Kielcach i centralnej Polsce. Poniżej podane są szczegóły raportu z aktywności w poszczególnych regionach.

  1. Wschodnia Polska
  2. a) Obszar Białegostoku

Pomiędzy Białymstokiem a Brześciem litewskim znajdują się największe połacie lasu, zwane Puszczą Białowieską. Tam też ukrywa się duża liczba band partyzanckich, a rząd utrzymuje stale siły wojskowe w okolicy. Jeśli, jakkolwiek, na dużą skalę zostaną podjęte karne ekspedycje przeciwko nim, partyzanci prysną przez nową granicę polsko-radziecką, która dzieli puszczę na pół. Północny zachód Białegostoku, w rejonie między Łomżą i dawnym wschodnim frontem pruskim jest pełen dobrze uzbrojonych formacji partyzanckich. Szacunki z raportów mówią o koncentracji ok. 10.000 partyzantów na tym obszarze, ale prawdopodobnie są one przesadzone. W lecie i na początku jesieni 1946 r. oddziały 18. Dywizji Piechoty (Białystok) walczyły tutaj z partyzantami.

  1. Obszar Lublina i Przemyśla

Od czasów wojny wielu ocalonych chłopów zostało przesiedlonych z tych terenów na zachodnie ziemie odzyskane. Inni zarówno z powodów ekonomicznych jak i politycznych dołączyli do partyzantów, których oddziały były szczególnie silne i dobrze zorganizowane w okolicznych lasach. Przynależność tych oddziałów nie jest znana. Do tej pory zidentyfikowano jedną grupę z WIN, jeden z jej członków został złapany pod Rzeszowem we wrześniu 1945 r.

Dowodem na to, że partyzanci tutaj są silni, są potwierdzone koncentracje ciężkich oddziałów w obszarze Lublin-Przemyśl. Relacje zdemobilizowanych oficerów i żołnierzy Polskiej Armii świadczą o tym, że 3. Dywizja Piechota i część 1., 5., 9. i 13. Dywizji Piechoty brały udział w walkach antypartyzanckich w tym regionie w okresie letnim i jesiennym 1946 r.

Nie tylko siły rządowe i bezpieczeństwa były zaangażowane w prowadzeniu kampanii przeciwko polskim partyzantom na tym obszarze, ale także musiały walczyć z wypadami i atakami ukraińskich partyzantów, którzy bez przeszkód przekraczali pobliską nową granicę polsko-radziecką.

  1. Południe Polski – dorzecze i Śląsk

Aktywność partyzancka była szczególnie wzmożona na całym obszarze pomiędzy Przemyślem a Krakowem, szczególnie na pogórzach Beskidów wzdłuż całej granicy polsko-słowackiej.

Dowodzi to niezbicie o cichej współpracy partyzantów polskich z Ukraińcami, ponadto Polacy mogli liczyć na przychylność Słowaków, którym nie udało się wywalczyć własnego państwa.

  1. a) Obszar Sanoku

Znanych jest parę formacji partyzanckich, działających w górnym dorzeczu rzeki między Sanokiem a Roztokami Górnymi. Najsilniejszą z nich była grupa Zebedy, licząca od pięciu do dziesięciu tysięcy ludzi, dobrze uzbrojona w broń dla piechoty, lekką artylerię i moździerze. W jednej z potyczek z oddziałami Zebedy nad Sanokiem w styczniu 1946 r. oddziały rządowe przechwyciły dwa czołgi Mark IV.

  1. b) Obszar Warnowa

Grupa partyzantów pod dowództwem kapitana Kabata została zlokalizowana w tym regionie. Kabat, którego brat jest wiceprezydentem Krakowa, jest zawodowym żołnierzem.

  1. c) Obszar Nowego Targu i Nowego Sącza

Dużo jednostek partyzanckich ukryło się w tym jednym z najbardziej górzystych regionów Polski. Do tej pory, tylko cztery lub pięć grup partyzanckich liczących w sumie 500 partyzantów dowodzonych z całą pewnością przez Paszka (pseud. „Anius”) zostało zidentyfikowanych.

  1. d) Obszar Cieszyna

Dwie grupy zostały zidentyfikowane, które działały między Cieszynem a Pszczyną. Siła tych grup nie jest znana, ale znane są pseudonimy ich dowódców: „Piorun” i „Wichura”.

  1. Polska centralna
  1. a) Góry Świętokrzyskie

Teren leżący między Kielcami a Opatowem to Góry Świętokrzyskie, albo Góry Świętego Krzyża, są dzikie i niezaludnione. z szczytami o wysokości do 2000 m. n. p. m. Podczas wojny znajdowała się tu potężna twierdza AK i wciąż jest siedzibą Szarego – jednego z najsłynniejszych dowódców partyzanckich w Polsce. XXXXXXXXXXXXXXXXXX były zastępca komendanta UBP na Kielce, siły Szarego liczyły od 7.000 do 8.000 ludzi.

Siły walczące z partyzantami w tym regionie to lokalne i wojewódzkie jednostki UBP i KBW, jak również oddziały 2. Dywizji Piechoty.

  1. b) Obszar Częstochowy

Parę oddziałów partyzanckich jest znanych z aktywności w pagórkowatym regionie południowo-wschodnim Częstochowy i lasów lublinieckich między Częstochową a Opolem. Jednym z ich dowódców jest kobieta.

  1. c) Obszar Wieluń-Końskiego

Na tym terenie, na północ od Częstochowy, jest też parę band partyzanckich. W lecie 1946 r. okupywali Radomsko przez dwa dni i rozbroili lokalny UBP i dwie kompanie 6. Regimentu Piechoty, które w tym czasie stacjonowały w okolicy. W efekcie dużo oficerów i żołnierzy zostało postawionych przed sądem wojskowym za dezercję. 4 oficerów skazano na śmierć, a wielu żołnierzy – na długoletnią odsiadkę w więzieniu.

  1. Polskie Pomorze

Duża koncentracja partyzantów ulokowała się na północ od Bydgoszczy (Bromberg) w borach tucholskich, ale to jest informacja niepotwierdzona.

  1. Inne obszary

Brak informacji o aktywności partyzanckich na północ od Warszawy.

Nowo-przyłączone terytoria wschodnie nad Odrą i Prusy Wschodnie wydają się względnie wolne od odnotowanej działalności partyzanckiej. To może wyjaśniać z jednej strony ścisły nadzór rządowy nad przesiedlaniem nowych polskich osadników oraz z drugiej – ich problemami związanymi z aklimatyzacją w nowych domostwach.

  1. Postawa Sowietów

Oddziały radzieckie w Polsce miały zakaz udziału w bitwach przeciwko partyzantom. Tylko w przypadku, gdyby zostały zaatakowane, mogły się bronić. Nawet jeśli polskie władze prosiły Sowietów o pomoc odpowiedź brzmiała zawsze: „bez jasnych rozkazów z Moskwy nie dołączymy do was”, mimo tego faktu wielu członków Armii Czerwonej, w tym oficerów, zostało zabitych przez partyzantów. Takie specjalne jednostki jak MVD mają większą władzę i swobodniej mogłyby zaangażować się walkach antypartyzanckich, ale nawet one rzadko brały w nich udział.

II Podziemie

  1. Geneza

Przyczyną początkowej popularności partyzantów było powszechne przekonanie wśród Polaków w kraju, że w każdej chwili wybuchnie jednak wojna między ZSRR a Aliantami, a zatem aktywność partyzancka przeciwko rządom w Warszawie i ZSRR mogła przyspieszyć upadek tych reżimów i utorować drogę wojskom zachodnim.

W ciągu 18 miesięcy u schyłku wojny nadzieje na to stale rosły aż w końcu ostatecznie zdano sobie sprawę z małej szansy na ich spełnienie w najbliższej przyszłości. Kiedy sobie już to uświadomiono dużo Polaków stwierdziło, że dalsza walka partyzancka jest na marne.

W tym samym czasie, polityczne powiązania stały się bardziej oczywiste: za partyzantami stał gen. Anders i Polacy z Londynu, a za nimi – Brytyjczycy. W świadomości Polaków Anders i grupa londyńska są utożsamiane z kapitalistami, obszarnikami i ziemianami. Chociaż Polacy „londyńscy” wyrażali sympatię i poparcie dla ludzi w walce z reżimem w Warszawie i Sowietami, nie można stwierdzić, że dużo Polaków chciałoby, aby grupa londyńska przejęła kontrolę nad państwem polskim. Robotnicy i chłopi szczególnie przeczuwali, że jeśli grupa londyńska przejęłaby władzę, to nastąpiłaby restytucja sytuacji społeczno-gospodarczej sprzed 1939 r. nie do przyjęcia; co oznacza że aktualna dyktatura lewicy zastąpiła wstrętną dyktaturę prawicy.

Z pewnością wzrastała niechęć i wrogość wobec partyzantów, oparta na oskarżeniach, które XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX że kontynuowanie bezsensownej walki poważnie obciążało już i tak kiepską kondycję ekonomiczną kraju, obwiniano przelewanie krwi na darmo i dano rządowi rękojmię do wprowadzenia kolejnych restrykcji i stosowania opresji.

Pominąwszy niezadowolenie z filozofii politycznej i metod operacyjnych partyzantki rośnie w siłę tajny Ruch Podziemia.

  1. Organizacja

Zorganizowana na początku wokół inteligencji i szczególnie na uczelniach, konspiracja grup Podziemia równomiernie rosła liczebnie i się rozwijała. Chociaż to nie jest możliwe by móc powiedzieć, że te grupy były częścią jednej organizacji, raczej były to grupki towarzyskie, mocno ze sobą zżyte i które mogłyby dopiero ewentualnie zorganizować się w okresie długofalowym jakąś tajną opozycję.

Najczęstszą formą organizacji w Podziemiu jest mała komórka. Jest ich w wielu regionach Polski, ale głównie skoncentrowane są [te komórki] w miastach.

  1. Skład polityczny

Podziemie obejmowało wszystkie elementy, ale jego szef wspiera umiarkowane i centrowe grupy bliskie partii PSL. Dużo członków Podziemia to byli żołnierze AK. Ruch więc obejmował, jakkolwiek, grupy antykomunistyczne od Polskiej Partii Socjalistycznej po wyrzutków komunistycznych z Polskiej Partii Pracy.

  1. Siła

Z powodu in blanco natury ruchu nie jest możliwe choćby oszacowanie siły Podziemia.

  1. Metody i działania

Podziemie przewiduje długi okres planowania i przygotowywania się przed zajęciem stanowiska w sprawie jakiegoś konkretnego działania. Aktualnie, jakkolwiek, przywództwo niepokoi się o Podziemie i jego przekształcanie w organizację. W tym samym czasie mają miejsce duże naciski na uznanych członków z wysokimi umiejętnościami i dużą wiedzą ze strony PPR-u i instytucji rządowych, a także są oni infiltrowani.

Jak rozróżniono jawne operacje Partyzantów, wszystkie operacje Podziemia są tajne. Okazjonalnie wysadzono w powietrze pomnik Sowietów czy dokonano zamachu na ważnego urzędnika, ale większość były z pobudek moralnych, a nie jako efektów ogólnej polityki.

  1. Postawa rządu

Zaniepokojony rosnącym znaczeniem Podziemia rząd zwrócił swoją uwagę w celu eliminacji tego zagrożenia. Podziemie traktowano jako bardziej niebezpieczne od Partyzantów, ponieważ było bardziej nieuchwytne i spotykało się z sympatią większej części Polaków.

Stłumienie Podziemia było jednym z najważniejszych zadań UBP i GZI.

III. Komentarze do Rozwoju polskiego Ruchu Oporu

Apogeum siły Partyzantów miał miejsce na przełomie zimy i wiosny 1946 r. Od tamtego czasu stale [ta siła] malała, częściowo w wyniku akcji rządowych, ale w znacznym stopniu ponieważ więcej i coraz więcej Partyzantów przekonywało się o bezcelowości kontynuowania walki partyzanckiej i powracało do normalnego życia.

Byli Partyzanci i byli żołnierze AK czuli się połączeni wrogością wobec Rządu w Podziemiu. Tak więc Partyzanci słabli, rosło Podziemie. A teraz „legalna” opozycja Mikołajczyka „przegrała” ostatnie wybory i ogłoszono amnestię dla Partyzantów, można się spodziewać, że ten proces będzie kontynuowany i że PSL tak, jak byli Partyzanci, przeistoczy w Podziemie jako ostatnia pozostała możliwość aktywnego opierania się Rządowi.

Ten dokument zawiera informacje,

mające wpływ na obronę narodową

Stanów Zjednoczonych

(ustawa o szpiegostwie, 50, U. S. C. 31 i 32 z nowelizacjami).

Udostępnianie i przekazywanie jego treści w każdym przypadku

przez osoby nieautoryzowane

jest prawnie zakazane.

Ciemne karty tzw. Żołnierzy Wyklętych

W ZWIĄZKU Z „NARODOWYM DNIEM PAMIĘCI ŻOŁNIERZY WYKLĘTYCH”

KU BARDZO GŁĘBOKIEJ I ABSOLUTNIE KONIECZNEJ REFLEKSJI !!!

„Nie ten godzien pamięci, kto gnębił, kto zdzierał,

Nie ten, kto łzy wyciskał, lecz kto je ucierał”

[Ignacy Krasicki]

Sześć lat temu – w 2011 roku polski parlament ustanowił „Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych”.

Polski parlament uczynił to „w hołdzie Żołnierzom Wyklętym – bohaterom antykomunistycznego podziemia, którzy w obronie niepodległego bytu Państwa Polskiego, walcząc o prawo do samostanowienia i urzeczywistnienia dążeń demokratycznych społeczeństwa polskiego, z bronią w ręku, jak i w inny sposób przeciwstawili się sowieckiej agresji i narzuconemu siłą reżimowi komunistycznemu”.

W związku z „Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych” chciałbym jako Polak i patriota ku bardzo głębokiej i jakże koniecznie potrzebnej dzisiaj refleksji przytoczyć poniżej dwa, ściśle powiązane ze sobą teksty.

Niech każdy czytelnik i każda czytelniczka sami we własnym zakresie wyciągną po ich lekturze stosowne wnioski i refleksje w kontekście „Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych”…

Pierwszy tekst zamieszczony został na łamach łódzkiego „Głosu Robotniczego” – pisma Polskiej Partii Robotniczej (s. 1 wydania) we wtorek, 25 września 1945 roku.

Jego tytuł brzmiał :

„Bandyci NSZ – owscy zamordowali członków brygady robotniczej wysłanej po węgiel”.

Oto jego treść :

„W dniu 20 września rb. przez Okręgową Radę Związków Zawodowych zostali wysłani na Górny Śląsk przedstawiciele robotników „Pierwszej Polskiej Farbiarni i Wykończalni” w Rudzie Pabianickiej, towarzysze : Przewodniczący Rady Zakładowej, JAN SOBCZAK Z ŻONĄ LEOKADIĄ, członek Rady Zakładowej,  ZYGMUNT KOSZELA i szofer TADEUSZ LEWANDOWSKI. TOWARZYSZE CI MIELI SPROWADZIĆ Z GÓRNEGO SLĄSKA WĘGIEL NA ZIMĘ DLA ROBOTNIKÓW FIRMY.

Dnia 20 września rb. około godziny 22 wieczorem – od Wrzosową towarzysze ci zostali NAPADNIĘCI PRZEZ BANDYTÓW SPOD ZNAKU NSZ I POMORDOWANI W BESTIALSKI SPOSÓB.

Towarzysze Sobczakowie osierocili maleńkie dziecko.

W okresie okupacji towarzysze brali udział w walce o Polskę Niepodległą, prześladowani byli przez gestapo i zmuszeni do ukrywania się.

Obecnie podczas pełnienia zaszczytnego obowiązku zginęli z rąk zbirów faszystowskich.

Zamordowani zostali towarzysze, oddani sprawie robotniczej, którzy z zaparciem się siebie pracowali nad zaopatrzeniem swoich współtowarzyszy pracy w opał na zimę.

Władze bezpieczeństwa prowadzą energiczne śledztwo”.

Dwa dni później – w czwartek, 27 września 1945 r.  na pierwszej stronie „Dziennika Łódzkiego” zamieszczony został z kolei tekst zatytułowany :

„Manifestacyjny pogrzeb ofiar zbrodni wrzosowskiej”.

Jego treść brzmiała następująco :

„Robotnicza Łódź odprowadziła wczoraj na wieczny spoczynek ofiary potwornej zbrodni wrzosowskiej.

Przed fabryką „Pierwsza Rudzka” uformował się pochód z delegacyj, które przybyły z wieńcami, chorągwiami, transparentami.

Trumny ze zwłokami pomordowanych robotników : Jana Sobczaka, żony jego Leokadii, Zygmunta Koszeli i Tadeusza Lewandowskiego przy żałobnych dźwiękach orkiestry strażackiej złożono na karawany, tonące w powodzi kwiatów.

Za sznurem delegacji, na czele których kroczyły plutony straży ogniowej i Milicji Obywatelskiej, postępowało duchowieństwo, a za karawanami rodziny pomordowanych robotników , przedstawiciele zw. zawodowych, partii politycznych, organizacji młodzieżowych oraz wielotysięczne rzesze ludności.

Po odprawieniu egzekwii na cmentarzu nad otwartymi mogiłami żegnali zmarłych towarzyszy działacze robotniczy.

Mówcy w prostych, wzruszających słowach pożegnali tragicznie zmarłych towarzyszy pracy, którzy polegli na posterunku od kul i bagnetów skrytobójczych, wymierzonych przeciw całej klasie robotniczej i demokracji.

Mówcy wezwali wszystkich do walki z tymi, którzy nie wahają się dla osiągnięcia swych niecnych celów użyć najpotworniejszych środków – i do pomszczenia śmierci niewinnych robotników.

Masy pracujące muszą położyć kres bandytyzmowi reakcji, która przez sianie zamętu i terroru, przez usiłowanie wygłodzenia miast chce przerazić klasę robotniczą i odstraszyć j.ą od dzieła budowy Polski demokratycznej.

Walka ta musi być prowadzona z zawziętością i bezwzględnością aż do ostatecznego zwycięstwa.

Do długiej listy ofiar reakcyjno – faszystowskiego terroru przybyły znowu cztery nazwiska.

Świat pracy okręgu łódzkiego znów stracił kliku dzielnych towarzyszy.

Na cmentarzu w Rudzie Pabianickiej przybyły cztery nowe mogiły, a kilka par oczu dziecięcych ze łzami pożegnało swych najbliższych.

Na zawsze.

Trudno myśleć i pisać spokojnie o zbrodniarzach, którzy pretendują do mienia Polaków, a w działaniu swym postępują jak wrogowie.

Gdy wszyscy cieszą się każdym sukcesem polskim, gdy radują się każdą nowo uruchomioną maszyną, pomyślnie przeprowadzonymi żniwami, zwiększeniem produkcji, obniżką cen, polepszeniem transportu, gdy czynią wszystko, by ułatwić, polepszyć byt nasz, by pokonać trudności w aprowizacji, lub, jak zamordowani, dostarczyć fabryce i swym towarzyszom pracy węgla na zimę, oni trwają wciąż w przyczajeniu i w gotowości, by szkodzić, by niszczyć.

Nie ma dla nich żadnego wytłumaczenia.

Dlatego potępia ich cały naród.

Dlatego wyklucza ich ze swej społeczności, jako pospolitych bandytów lub zdrajców.

Zbrodnię bratobójstwa, taką jak ostatnia pod Wrzosową popełniają ludzie, którym widocznie zależy na dezorganizacji naszego życia gospodarczego i społecznego, którym zależy na wywołaniu poczucia niepewności i na zastraszeniu Polaków.

Mylą się jednak w swych rachubach.

Groźba i terror – to nie sposoby, które by mogły oddziałać na postępowanie Polaków.

Pod rejestrem ich bandyckich wyczynów historia przyłoży pieczęć hańby.

Ręka sprawiedliwości ich dosięgnie.

Polska demokratyczna natomiast złotymi zgłoskami wypisze nazwiska ich ofiar.

  1. Z.”.

powyższy materiał nadesłał:

Ryszard Rauba (KPP)

 

„Chwała” niech będzie mordercom!

Chwała mordercom z NSZ oraz „Wyklętym Żołnierzom”, których rocznicowe ich święto obchodzimy w dniu 1 marca każdego roku pod protektoratem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.

7 listopada bm. Sejm przyjął uchwałę oddającą hołd „bohaterom” z Narodowych Sił Zbrojnych.

(Na marginesie należy podkreślić o uczczeniu „Żołnierzy Wyklętych” oraz ustanowienia ich dnia na 1 –szego marca każdego roku – uchwała w tej sprawie została przyjęte dzięki głosom posłów SLD)

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, czcząc ich pamięć, stwierdza, że Narodowe Siły Zbrojne dobrze zasłużyły się Ojczyźnie – stwierdzono w uchwale. Za przyjęciem uchwały głosowało 345 posłów z PO, PiS, PSL, Solidarnej Polski, przeciw było 54 ( z SLD i Ruchu Palikota), 10 wstrzymało się od głosu.

Niezłomny ich szeregów wąż.

W czasie debat były wznoszone peany na cześć NSZ

Poseł Jerzy Fedorowicz (PO) – Oddajemy hołd i czcimy pamięć ludzi, którzy oddali swoje życie i zdrowie w walce o wolną Polskę.

Andrzej Dąbrowski ( Solidarna Polska)- Narodowym Siłom Zbrojnym należy się cześć i chwała. Tak powinniśmy mieć pomniki, powinniśmy mieć ulice Narodowych Sił Zbrojnych, bo trzeba o tych żołnierzach pamiętać.

Leszek Dobrzyński (PiS)- Trochę szkoda, że dopiero teraz mówimy o tak ważnych i trudnych tematach, jak heroiczna historia żołnierzy wyklętych.

Michał Jach (PiS)- mój ojciec był żołnierzem Narodowych Sił Zbrojnych. Dziękuję wszystkim posłom, którzy przyczynili się do tego, że będziemy przyjmować tę ważną uchwałę, która honoruje ostatnią grupę, patriotów, którzy oddali swoje życie.

Poseł Tadeusz Iwiński (SLD) jako jedyny próbował polemizować z gloryfikatorami NSZ, przypominając ciemne karty tej formacji- został okrzyknięty propagatorem komunistycznych kłamstw. Czyżby? Co prawda oficjalnie IPN czci żołnierzy NSZ, twierdząc, że są bohaterami, to jednak zdarzają się niechlubne wyjątki.

(na marginesie wystąpień posłów SLD dot. negatywnej oceny NSZ, należy podkreślić, iż kiedy była uchwalana ustawa o dniu „Pamięci Żołnierzy Wyklętych” – dzień 1 marca każdego roku, w ramach której działają NSZ, to SLD głosowała za tą ustawą.)

Współtwórca Instytutu „Pamięci Narodowej” oraz były dyrektor Biura Edukacji Publicznej, prof. Paweł Machcewicz stwierdził: Uważam, że powinniśmy nawiązywać do tradycji AK, ale już stawianie na jednej płaszczyźnie NSZ i AK, co się dzieje ostatnio, jest niedopuszczalne. AK była wojskiem polskim w kraju, częścią państwa podziemnego. NSZ była formacją partyjną, która walczyła przeciwko Niemcom i Sowietom, ale nie uznawała instytucji polskiego państwa podziemnego . Była także spadkobiercą faszyzującej, antysemickiej tradycji ONR, antydemokratycznej , o cechach totalitarnych. Świadomie bym ją wykluczył z tradycji demokratycznego państwa polskiego, mimo, że jej członkowie walczyli o niepodległość Polski i ponosili ofiary.

Rażonych wrogów słychać jęk.

W oficjalnym biuletynie IPN „Pamięć i Sprawiedliwość” (Nr.1, 2006) ukazał się bezprecedensowy artykuł Mariusza Zajączkowskiego „Spór o Wierzchowiny. Działalność oddziałów Akcji Specjalnej) w powiatach Chełm, Hrubieszów, Krasnystaw i Lubartów na tle konfliktu polsko-ukraińskiego (sierpień 1944-czerwiec 1945)” Autor, historyk IPN, powołując się na liczne dokumenty źródłowe , w tym na relacje światków, opisał zbrodnie popełnione przez oddziały NSZ. To właśnie skrajny nacjonalizm, szowinizm i zaciekły antykomunizm stały się przyczyną tragicznych wydarzeń w Wierzchowinach, gdzie 300–osobowy oddział pod dowództwem kpt. Mieczysława Pażdzierskiego (pseud. „Szary”) wymordował 200 mieszkańców wsi, głównie kobiety i dzieci, tylko dlatego, że byli narodowości ukraińskiej i według „Szarego”- sprzyjali władzy ludowej. Jeden z uczestników masakry Eugeniusz Dudek pseud. „Sikora” zeznał: Nie wiem, ilu nasz oddział zabił ludzi, ale widziałem, że tam, gdzie był „Kostek” (Wacław Rybak), to na jednym podwórzu leżało dwadzieścia parę trupów, przeważnie ludzi dorosłych a „Biały” (prawdopodobnie chodzi o Wacława Lisa- przy. A.S) rozprawiał się przeważnie z dziećmi. „Kostek” strzelał tylko z visa, a „Biały” z pepeszy.. Zeznania Dudka potwierdził Marian Lipczak pseud. „Doniec”.

Przeważnie strzelano, bez wyboru, od najmniejszych dzieci do starców, taki był rozkaz „Szarego”.

– Byłem przy taborze w momencie, gdy jakiś mężczyzna w średnim wieku uciekł żytem, strzeliłem do niego z karabinu i zabiłem go poza tym nikogo więcej nie zabiłem. Na naszym odcinku zostało zabitych do 80 ludzi, najwięcej, najwięcej ludzi zlikwidował oddział „Szarego”.

Stanisław Cygańczuk, mieszkaniec Wierzchowiny, tak przywołuje wspomnienia ojca: Wołał sąsiada Tywoniuka, żeby schował się w stodole, bo to nie żadne wojsko, tylko bandziory. A Tywoniuk na to, że nie ma co się chować, bo nic złego nie zrobił. Tywoniuka zastrzelili. I dalej: Kilku naraz strzelało, jeden się jeszcze ruszał, to go z krótkiej broni dobili. jeszcze przygonili kobietę z małym dzieckiem, kazali jej stanąć pod Wisznią i trrach, zastrzelili. Sąsiad woził trupy i mówił, że na końcu to jeszcze gwałcili kobiety i wbijali im w przyrodzenie flaszki. Zdemoralizowani patrioci z NSZ kazali mordować nawet nastolatkom. Stanisław Nieworaj wspominał : W oddziale „Szarego” było dwóch chłopców, najwyżej lat 15, jeden z nich nazywał się Kajtek, a o drugim nie wiem, ale myśmy ich obu nazywali Kajtkami i Kajtkowie brali udział w akcji w Wierzchowinach. Jeden z nich przyszedł do żony i prosi, żeby mu dała co zjeść, bo jest głodny. Ale najpierw chciał się pochwalić przed żoną jakiego to on bohatera odegrał w Wierzchowinach. Powiada do żony : „Mówię pani, dwoje staruszków tak się prosili, żeby ich nie zabijać, a ja ich szpadlem pozabijałem”, a żona się zdenerwowała i mówi do niego: „Ach ty zbóju! Zabieraj si stąd! Nie dostaniesz jeść”. Zawstydził się i poszedł.

Walczą szalone, wściekłe lwy.

Podobne morderstwa, choć nie na tak dużą skalę, były na porządku dziennym, I nie tylko na Lubelszczyźnie ale we wszystkich regionach kraju. Zabijano żołnierzy Armii Czerwonej, a przede wszystkim Polaków- żołnierzy Wojska Polskiego, milicjantów, członków PPR i ich rodziny, tylko dlatego, że według NSZ byli zdrajcami. 15 maja z miejscowości Olchowiec uprowadzono, a następnie powieszono gminnego sekretarza PPR Wasyla Fiedorowicza wraz z córką. Mordowano Ukraińców i Żydów. Napadano i rabowano wsie oraz gospodarstwa zamieszkałe przez ”elementy obce narodowościowo”. Wystarczyło podejrzenie, że ktoś współpracuje z nową wadzą, to dostawał kulkę w łeb albo dźgano widłami lub siekierami. W meldunku z 25 kwietnia 1945 r. kpt. „Szary” informował o akcji przeprowadzonej na majątek w Kaniach w powiecie chełmskich w Kaniach w powiecie chełmskich. Po opanowaniu bez walki zabudowań dworskich i rozbrojeniu kwaterującego w nich około 50-osobowego podpodziału Wojska Polskiego 5 żołnierzy narodowości żydowskiej z rozkazu „Szarego” rozstrzelano. Mordowano wziętych do niewoli jeńców niemieckich „po katyńsku”. Strzałem w potylicę.

W instrukcji Pogotowia Akcji Specjalnej NSZ z czerwca 1945 dotyczącej nadrzędnych celów organizacji czytamy m.in. : Pogotowie Akcji Specjalnej , aby chronić Naród Polski przed wyniszczeniem jego aktywu, musi przystąpić do bezwzględnej likwidacji w terenie:(….) członków rządu tymczasowego lub osób wchodzących w skład PKWN i Związku Patriotów Polskich, za którymi ukrywa się imperializm komunistyczny ZSRR, (….) resortu bezpieczeństwa, od ministra poprzez wojewódzkie, powiatowe, aż do najniższych komórek włącznie, (….) odkomenderowanych i zakonspirowanych komunistów do innych organizacji demokratycznych, a wyraźnie działających na szkodę Narodu Polskiego. (…) Metody: likwidacja zdrajców może być wykonana systemem tak zwanego tak zwanego tajnego zniknięcia osobnika lub jawnego zastrzelenia.

Nie męczy ich pochodów znój.

Nie tylko motywy polityczne i etniczne były przyczyną morderstw. 13 kwietnia 1945 r. w miejscowości Horeszkowice w powiecie hrubieszowskim oddział „Sokoła” (według innych źródeł „Romana”) dokonał mordu na 8 osobowej polskiej rodzinie mordu Wasilczuków, przesiedleńców zza Buga , zakwaterowanych w gospodarstwie poukraińskim. Podłożem zbrodni była prawdopodobnie chęć objęcia przez jednego z partyzantów, „Wierzbę”, Józefa Skoczylasa gospodarstwa po zamordowanych. Po tym tragicznym wydarzeniu mówi doniesienie informatora Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego :

„Było (….) osiem osób, w tym jedna kobieta w ciąży. (…) Kiedy wszystkich z tej rodziny pomordowano i już nikt nie żył, sama kobieta wciąż jeszcze się długo rzucała. Doły były już wykopane, nie czekano na nią, zakopana żywcem.”

W liście do redakcji programu telewizyjnego „Rewizja nadzwyczajna” jeden z partyzantów grupy „Szarego”, „Lont”, napisał : Jestem byłym żołnierzem leśnym NSZ, który wtedy był uczestnikiem w pacyfikacji. Widziałem te straszne wydarzenia i tragedie ludzi. Wtedy nie robiło to na mnie większego wrażenia, ale dziś mam je wszystkie przed oczyma, prześladują mnie. Bez przerwy proszę Boga, aby mi to wszystko przebaczył, a i wszystkim innym, których los okrutnej wojny na taką drogę rzucił. Wiem, że niewielu z nas przeżyło to piekło. Ale ci, co przeżyli, myślą już inaczej, aby zasłużyć przed Bogiem na przebaczenie. Chcemy, aby nasze dzieci i wnuki nie były wychowywane na przykładach tych pseudobohaterów i by nie wychwalano naszych wyczynów barbarzyńskich. Mordowaliśmy ludzi bez powodu, po wpływem emocji, na bezmyślny rozkaz, często tylko, że był z innego oddziału, miał innego orzełka, wziął ziemię z reformy.

AS. Warszawa 2014-03-01

Polsko-burżuazyjna demokracja i propaganda

Wielka Euforia oraz gołosłowna propaganda demokracji w Polsce związana z wydarzeniami na Ukrainie.

Polska przez ostanie dni była karmiona propagandą przez środki masowej propagandy w Polsce, o walce ukraińskich demokratów z tyranią Janukowycza, aż do jego obalenia usuwając ze stanowiska prezydenta Ukrainy. W walce tej niepoślednią rolę odgrywał rząd polski z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim na czele. Walka ta jak wynika z osiągniętych rezultatów, jak dotychczas zakończyła się sukcesem. Janukowycz usunięty, a Ukraina wzorem Polski będzie usiłowała integrować się z Unią Europejską. Istnieją jednak pewne obawy, czy UE poza propagandą „wolnościową” ma coś do zaoferowania Ukrainie? Co pozwoliłoby temu krajowi wypłynąć na szerokie europejskie wody oraz dołączyć do zintegrowanego starego europejskiego Kontynentu?

Z doświadczeń jakie społeczeństwo polskie osiągnęło wchodząc w skład państw UE to uzyskanie jednorazowego aktu demokracji. Skojarzenia jakie się nasuwają z wydarzeniami obserwowanymi dziejącymi się na Ukrainie, to rok 1989 jaki miał miejsce w Polsce, to przyjście nowej władzy już nie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, ale nowej „demokratycznej”, a faktycznie kapitalistycznej. Zaistniała konieczność zbudowania nowego ładu ekonomicznego, społecznego oraz politycznego. Aktualnie po 25 latach można stwierdzić, iż społeczeństwo polskie, względnie znaczna jego część, poniosło dotkliwą porażkę, co wyraża się w 10 mln.wykluczonych społecznie, to jest dwa razy więcej ludzi, niż na przykład żyje w Norwegii.

Dla Polaków wolność, o którą w sposób oszukany walczyli z „komuną”, oraz z PRL-em, to obecnie dziś oznacza nie więcej jak możliwość, a faktycznie życiową konieczność, emigracji zarobkowej do państw Europy Zachodniej.

Demokracja w naszym kraju została ograniczona do jednorazowego aktu, polegającym na wrzucaniu kartki do urny wyborczej. Natomiast wpływ obywateli na władzę oraz pracowników zakładów, a także politykę realizowaną przez kadrę zarządzająca faktycznie ograniczona jest do zera. Władza, od szczebla ogólnopolskiego oraz samorządowego zaczynając kończąc na kierownictwach zakładów pracy, a także koncernów, tylko formalnie informuje podwładnych o podjętych decyzjach, natomiast, nie konsultując podjętych decyzji z załogami pracy. Kolejne rządy, zamiast służyć obywatelom, spełniają rolę w realizacji życzeń Wielkiego Kapitału, zagranicznego oraz kierownictw przedsiębiorstw tegoż kapitału, w postaci żądających maksymalnie jak najmniejszych podatków, no i co najważniejsze, jak najtańszej siły roboczej, aby uzyskiwane zyski były jeszcze większe.

Integracja Polski z UE, a więc to co jest celem dzisiaj Ukraińców protestujących na Majdanie w Polsce, nie zakończyła się sukcesem. Być może za 20, 30 lat może być niekoniecznie lepiej, gdyż kolejne polskie rządy stawiają na gospodarkę opartą na niskich kosztach pracy, niskich płacach dla pracowników, „śmieciowych” umowach pracy, uczynieniu z Polski jednej wielkiej Specjalnej Strefy Wyzysku- nie stwarzają poważnych perspektyw na to iż w ciągu najbliższych dekad uda się dogonić przez nasz kraj- kraje „starej” UE.

Demokracja w Polsce sprowadzona do farsy- udziału w wyborach raz na kilka lat przy frekwencji nie przekraczającej 50 proc., jest zjawiskiem ponurym, ukazującym jak łatwo oraz szybko można zdławić nadzieje społeczeństwa: z jednej abstrakcji popada się w drugą, równie zgubną. W Polsce w roku 1989 przy pomocy sił „demokratycznych”- kapitalistycznych, a także tzw. skrzydła reformatorskiego PZPR na czele z takimi działaczami jak : Wojciech Jaruzelski, Mieczysław Rakowski, przeprowadzono operacje zmiany systemu politycznego, gospodarczego oraz społecznego. (Warto nadmienić, iż wymienionych działaczy reformatorskiego skrzydła PZPR, za dobrowolne oddanie władzy polskiej burżuazji, chce zwycięska „demokracja” sądzić)

Przemianom tym nie towarzyszyły zamieszki, zabójstwa oraz uliczne walki jakie można było obserwować na Ukrainie oraz w samym Kijowie. W sensie politycznym, gospodarczym, a także społecznym transformacja ustrojowa okazała się jednak wielką porażką, doprowadzając do likwidacji polskiego przemysłu oraz innych ważnych ekonomicznie gałęzi naszej gospodarki. Polska przekształciła się w kraj zbliżonych do krajów postkolonialnych. Polski przykład powinien stać się ostrzeżeniem i także dla ukraińskiej opozycji „demokratycznej”, która przejęła władzę w Kijowie. W Polsce przez 25 lat trwania demokracji nie udało się zbudować sceny politycznej z prawdziwego zdarzenia. Rywalizacja pomiędzy partiami politycznymi już od początku lat 90 –tych , które zawiodły społeczeństwo polskie w XXI wiek, dotyczyła : aborcji, obecności religii w szkołach, krzyża w Sejmie oraz innych miejscach publicznych, a ostatnio gender oraz animales studies. Partie te o charakterze drobnomieszczańskim, a także ich liderzy, toczyli spory, ale nie na tematy priorytetowe dla społeczeństwa, które przed chwilą „wyrwało się” z ucisku „komunistycznego”. Tematykę gospodarczą- dotyczącą rynku pracy, podatków, wykluczenia społecznego, pomocy społecznej, polityki socjalnej, mieszkaniowej oraz komunalnej. Spory między rywalizującymi się partiami spycha się na margines debaty społecznej, a nawet jeśli już dochodzi do dyskusji, udowadniają one jedno: rywalizujące ze sobą formacje polityczne, mają prawie identyczne koncepcje i pomysły. Ukraińcy, jak i Polacy po 1989 roku, wierzą, iż sama demokracja oraz jej mechanizmy automatycznie wyeliminują tych, którzy nie służą ogółowi społeczeństwa, tylko skompromitowanej i zdegenerowanej elicie.

Reformy gospodarcze przeprowadzone w naszym kraju po upadku po upadku PRL najbardziej uderzyły w tych, którzy ich chcieli- w robotników , rolników, osoby zagrożone biedą oraz wykluczeniem społecznym. Dla protestujących Ukraińców powinno to być wielkim ostrzeżeniem. Ślepa wiara w demokrację, w to, że wystarczą wolne wybory, aby w końcu stało się tak, jak tego oczekują zwykli obywatele, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. To tylko piękna idea, ale jak dotychczas niezrealizowana…

Jednym zwycięstwem „demokracji” w Polsce w 1989 roku było uchwalenie w 2013 roku Święta „Żołnierz Wyklętych” , który obchodzony jest zawsze w dniu 1 marca każdego roku, przez ludzi rekrutujących się z byłych działaczy NSZ oraz innych ugrupowań antykomunistycznych, pod patronatem prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.

Opracował: J. Ł., Warszawa 2014-02-28