Jedno łączy władzę i opozycję – dążenie do utrzymania przywilejów kapitalistycznej klasy politycznej

Parlamentarzystów PiS, PO, PSL, a także większość klubu tzw. „lewicy” (posłowie SLD oraz Wiosny) zjednoczył projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w zakresie wynagradzania osób sprawujących funkcje publiczne oraz o zmianie ustawy o partiach politycznych – czyli podniesienia wynagrodzeń prezydenta, premiera, ministrów, a także parlamentarzystów.

Poseł i senator, po wprowadzeniu nowej ustawy zarobią 12 i pół tysiąca złotych miesięcznie tj. o 4,5 tys zł więcej, co oznacza wzrost uposażenia o 58%. Pierwsza dama, w ramach pełnienia „funkcji reprezentacyjnych” miałaby otrzymywać 18 tys. miesięcznej pensji.

Projekt ustawy zwiększa również dotacje dla partii politycznych, nie wprowadzając jednak wymogów dodatkowego rozliczenia się z ich wykorzystania. W uzasadnieniu ustawy jej autorzy jako cel przedstawili „podjęcie próby urealnienia wynagrodzeń wypłacanych osobom pełniącym funkcje publiczne”.

Parlamentarzyści zadrwili ze społeczeństwa. Obecnie 2/3 pracujących zarabia poniżej średniej krajowej, wynoszącej ok. 5,3 tys zł brutto. Płaca minimalna, ze względu na kryzys, ma wzrosnąć w przyszłym roku jedynie o 200 zł, do 2800 zł., a nie obiecywanego przez rząd poziomu 3 000 zł. W wielu branżach, w tym budżetówce, zarobki są od dłuższego czasu zamrożone lub rosną bardzo wolno. Nauczyciele czy pielęgniarki nie mogą liczyć na podwyżki. Najniższa emerytura wynosi 1200 zł brutto, a zapowiadana na przyszły rok rewaloryzacja nie zwiększy znacząco jej poziomu.

Ponownie najbiedniejsi poniosą koszty kryzysu, ponieważ kapitalistyczni politycy zawsze mogą „urealnić” swoje zarobki.

Okres przedwyborczy obfituje w polityczne przetasowania

Okres przedwyborczy obfituje w polityczne przetasowania. Pojawiła się nowa koalicja, którą część komentatorów uważa za nadzieję na odbudowę lewicy. Wystarczy jednak spojrzeć na to jakie siły ją tworzą aby pozbyć się złudzeń.

Sojusz Lewicy Demokratycznej to partia, która miała już okazję rządzić i działała wówczas w interesie kapitalistów. Liberalizowała prawo pracy, przeprowadzała cięcia socjalne oraz odpowiadała za zaangażowanie Polski w imperialistyczne agresje. Jej obecna lewicowa retoryka to jedynie wynik spadku poparcia i znaczenia. Liderzy SLD liczą, że wszystkie szkody, które wyrządzili ukryją pod kilkoma ogólnikowymi sloganami.

Wiosna jest ugrupowaniem pełniącym jedynie rolę sztabu wyborczego jej lidera – Roberta Biedronia – postpolitycznego celebryty, który w swoich wypowiedziach odwołuje się do szeroko pojętej „postępowości”. Ma ona głównie charakter obyczajowy. W sferze społeczno-ekonomicznej Wiosna nie ma jasnego stanowiska. Stoi za nią zarówno lokalny biznes, zwolennicy polityki w stylu prezydenta Francji Emanuela Macrona, jak również grupa socjaldemokratów. Żadna z tych grup nie jest nawet zbliżona do reprezentowania interesów ludzi pracy.

Razem, to jeśli chodzi o deklaracje, najbardziej lewicowa z partii zawiązujących koalicję. Oferuje jednak tylko utopijną wizję reformowania kapitalizmu, który może stać się przez to „bardziej ludzki”. W przeszłości Razem wykazywało się tez antykomunizmem, odcinając się od okresu Polski Ludowej, a nawet strasząc pozwami sądowymi za nazywanie ich partii „komunistyczną”. Osoby o bardziej zdecydowanie lewicowych poglądach były z Razem usuwane. Nie można również zapominać, że ugrupowanie to opowiada się za europejskim militaryzmem, popierając między innymi tworzenie armii europejskiej – nowego agresywnego sojuszu militarnego zrzeszającego państwa UE.

Nowa koalicja to powielanie starych złudzeń co do możliwości zmiany społecznej poprzez drobne reformy. Jak pokazali w przeszłości tworzący ją politycy, dyskusyjna jest nawet możliwość wprowadzenia przez nich owych zapowiadanych reform.

W nadchodzących wyborach nie będzie siły reprezentującej interesu ludzi pracy – partii lub koalicji jasno deklarującej klasowy program. Taką siłę musimy dopiero zbudować.

red. 07.08.2019r.

22.12.2017: O represjach KPP w polskich mediach

Represjami wobec KPP zainteresował się portal Strajk.eu. Autor tekstu krytykuje działania władz oraz bierną postawę niektórych organizacji lewicowych. Podkreśla również, że trwa walka w obronie KPP.

Polski portal Strajk.eu o represjach wobec KPP, Piotr Nowak „Trwają represje wobec komunistów. Działacze KPP ciągani po sądach. Partii grozi delegalizacja” (21.12.2017)

22 stycznia odbędzie się kolejna rozprawa redaktorów komunistycznego pisma „Brzask”, których pisowskie organy ścigania oskarżają o „propagowanie idei totalitarnych”. Jednocześnie Prokuratura Krajowa prowadzi czynności, które mogą doprowadzić do delegalizacji Komunistycznej Partii Polski.

– Prowadzimy analizę dotyczącą wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją działalności KPP – zapowiedziała wiosną bieżącego roku prokurator Ewa Bialik, rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej, dodając również, że PK zwróciła się już do wszystkich jednostek prokuratury w kraju o informacje, które będzie można wykorzystać w postępowaniu w sprawie KPP.

Co się wydarzyło do tej pory? Czynności utknęły w martwym punkcie. Najwidoczniej nawet prokuratorzy Zbigniewa Ziobry mają problem ze zebraniem wiarygodnego materiału, który mógłby służyć jako podstawa do delegalizacji KPP. Pomruki zniecierpliwienia dobiegają ze strony drobnych organizacji reakcyjnej prawicy. Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wydało oświadczenie, w którym domaga się wykreślenie w rejestru partii politycznych ugrupowania, „którego istnienie jest hańbą dla niepodległej Polski”.

Co na to polska lewica? Niebezpieczną i antydemokratyczną zapowiedź delegalizacji KPP kompletnie zignorowała Partia Razem, jednak zważywszy na ostatnie, antykomunistyczne komunikaty władz tej partii, nie powinno to nikogo dziwić. Krzepiącym akcentem są wypowiedzi rzeczniczki prasowej SLD Anny Marii Żukowskiej, która napisała, że „Sojusz Lewicy Demokratycznej nigdy nie przyklaśnie zamykaniu ust siostrzanym – nawet, jeśli to ideowo dalekie kuzynki – partiom lewicowym” oraz zapowiedziała aktywny sprzeciw jej partii przeciwko zapędom Ziobry. Interwencję u władz OPZZ zapowiedział również doradca tej centrali Piotr Szumlewicz. Na uznanie zasługuje postawa działaczy Pracowniczej Demokracji czy Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, którzy również nie zamierzają przypatrywać się bezradnie, jak PiS rozpoczyna demontaż lewicy w Polsce.

Wyrazy solidarności spływają również z zagranicy. Jak informują działacze KPP, 27 listopada w Berlinie Niemiecka Partia Komunistyczna (DKP) zorganizowała pikietę przed polską ambasadą, w której uczestniczyli także członkowie Komunistycznej Partii Turcji (TKP), Komunistycznej Partii Grecji (KKE) oraz Komunistycznej Partii Chile (CCP). Demonstranci przynieśli transparent ”Precz z prześladowaniami komunistów w Polsce”. Rozdawano ulotki opisujące sytuację w Polsce oraz stwierdzające, że komuniści odpowiedzą na prześladowania międzynarodową solidarnością. Przypomniano wspólne stanowisko partii komunistycznych i robotniczych potępiające działania polskich władz dążących do delegalizacji KPP oraz prowadzących antykomunistyczną politykę przepisywania historii i usuwania pomników czy naw ulic związanych z komunizmem oraz ruchem robotniczym. Podobne akcje odbyły się również pod polskimi placówkami dyplomatycznymi w Turcji, Austrii, Grecji i Rosji.

– Chcą nas zdelegalizować w ramach walki politycznej. PiS walczy ze wszystkim, co lewicowe, a słowo „komunizm” dla tych ludzi to symbol największego zła. Chciałem jednak zauważyć, że to, co robi PiS, to jest totalitaryzm w klasycznej formie: jedna partia, jeden wódz, jedna religia – powiedział „Gazecie Wyborczej” Krzysztof Szwej, lider KPP. Komunista z Dąbrowy Górniczej zauważył też przytomnie, że w naszym kraju swobodnie funkcjonują partie monarchistyczne także zaprzeczają wartościom demokratycznym. – Ich jednak jakoś nikt nie chce likwidować – akcentuje Szwej.

To jednak nie koniec problemów. Od 2015 roku pion śledczy IPN wespół z prokuraturą prowadzi postępowanie wobec grupie redaktorów pisma „Brzask”. – Dostaliśmy analizę, z której wynikało, że publikowane w „Brzasku” treści propagowały jednak system totalitarny – twierdzą śledczy. Aby udowodnić to, co z góry zostało założone, powołano biegłego sądowego – politologa z Uniwersytetu Jagiellońskiego, tego samego, który pod koniec 2015 r. orzekł, że „Brzask” propaguje system totalitarny.

W 2016 roku trzech działaczy zostało skazanych w trybie nakazowym. O wyroku dowiedzieli się z mediów. Nikt ich nie wzywał na rozprawę, nie mieli możliwości złożenia wyjaśnień. Werdykt zapadł w oparciu wyłącznie o zgromadzony materiał dowodowy. Komuniści mieli zapłacić grzywnę oraz grabić trawniki w ramach kapitalistycznego czynu społecznego. Od bezczelnej decyzji złożyli odwołanie. W czerwcu ubiegłego roku sąd odwoławczy skierował sprawę do ponownego. Pierwsza rozprawa odbyła się 27 listopada, kolejna zaplanowana jest na 22 stycznia.

Polscy komuniści nie zamierzają jednak składać broni. Będą walczyć, zarówno przed wymiarem sprawiedliwości, jak również za pomocą środków masowego komunikowania. „Oskarżenie działaczy KPP o promowanie totalitarnego ustroju państwa jest kolejną próbą zrównywania komunizmu z faszyzmem i zakazania w ten sposób działalności komunistycznej”

 

O doraźnej polityce postsolidaruchów

Posłowie przegłosowali ustawę przewidującą przesunięcia miliardów oszczędności ze składek Polaków z OFE do ZUS. Całą odpowiedzialność za to ponosi Donald Tusk, gdyż prawdopodobnie to on podjął w tej sprawie decyzję. Ani to żaden sukces, ani reforma emerytalna, a jest to polityka.

Niestety, system oparty na odkładaniu składek emerytalnych w ZUS i w prywatnym OFE od 1999 r., przewidziany na wiele dekad, wystarczył zaledwie na lat kilkanaście.

Udziałowcy tego systemu emerytalnego sądzą, iż ta zmiana może wpłynąć na wysokość ich emerytury. Najprawdopodobniej ani się ich oszczędności nie zwiększą, ani nie zmniejszą, bowiem jej celem nie jest los przyszłego emeryta, ale zdobycie pieniędzy dla budżetu państwa.

Rządzący jednocześnie przekonują, iż lepiej jest ufać państwu, czyli ZUS-owi. Bądźmy jednak ostrożni, gdyż doraźność decyzji politycznych zasadza się na tym, aby o przyszłości martwili się inni, tj. następne pokolenia, albo kolejne rządy. Przyczyną takich zabiegów jest z jednej strony światowy kryzys finansowy, a z drugiej – kiepski stan finansów publicznych, na co długo „pracowały” rządy SLD, PiS oraz PO. Rząd PO po histerycznych rządach PiS obiecywał, iż zapewni Polsce stabilizację oraz bezpieczną przyszłość społeczną, a także ekonomiczną. Ale ściągnęły go w dół dwie ciężkie kotwice: jedna to światowy kryzys, a druga – kiepski stan finansów publicznych.

Minister finansów przekonał premiera, że remedium na brak pieniędzy to pozyskanie ich z źródełka, jakim jest OFE. Premier obawiał się większego zła, czyli załamania się gospodarki pod ciężarem długów w latach „wyborczych” w roku 2014 i 2015.

Można więc obiecywać gruszki na wierzbie tak, jak SLD 200 zł dodatku do emerytury, czy jak PiS – obniżenie wieku emerytalnego, albo jak Solidarna Polska – tzw. emerytury obywatelskie dla każdego. Można sięgnąć po składki zgromadzone w OFE.

Ale ktoś za to wszystko będzie musiał zapłacić. Z jakiej sakwy? Z coraz wyższych podatków naszych dzieci i wnuków? Już można widzieć ten „entuzjazm” młodych, którzy mając taką perspektywę w kraju zwyczajnie go opuszczą.

oprac., J. Ł. Warszawa 2013-12-13

Ile lewicy w lewicy?

Ok. 31% ankietowanych w sondażu Millward Brown w zapotrzebowaniu na zmiany, jakie powinny zajść w naszym kraju, jak ma wyglądać przyszła koalicja i kto powinien stanąć na czele ewentualnego rządu koalicyjnego odpowiedziało się pozytywnie za SLD i jego szefem – Leszkiem Millerem. To jest to pozytywny sygnał dla „koncesjonowanej lewicy” oraz powód do dobrego samopoczucia dla Leszka Millera.

Uznanie, iż celem, do którego ma dążyć lewica w Polsce, jest zawarcie koalicji z ugrupowaniem konserwatywno-liberalnym, skompromitowanym dwiema kadencjami rządów sprawowanych w duchu prawicowym, jest moralnie dwuznaczne. W odróżnieniu od Ikonowicza wielu członkom o lewicowych poglądach odpowiada osoba Millera. Zdaniem Ikonowicza SLD pali się do koalicji z Platformą Obywatelską, toteż głoszony zwrot ku lewicy przez SLD jest wybiegiem wyłącznie wyborczym. Niewątpliwie SLD jako partia oraz L. Miller, jako jej lider, mają za sobą nie tyle flirt z liberalizmem, co pełnometrażowy akt cudzołóstwa, który dla lewicy jest grzechem śmiertelnym.

Miłość do Miltona Friedmana było chorobą, która niczym dżuma objęła swoim zasięgiem większość liderów socjaldemokratycznej Europy, w tym SLD, którzy wszystkimi możliwymi środkami wyrzekały się jakiejkolwiek wzmianki o kontakt z ideą komunizmu. Aktualnie przypadłość tej choroby w Europie minęła. „Wyższe podatki, sprzeciw wobec prywatyzacji szkół oraz szpitali” ma świadczyć o tym, iż SLD „skręca na lewo”.

Ostatecznie w świecie idealnym, przyszłą koalicję rządową w razie wyborczego zwycięstwa przez SLD powinny tworzyć: nie SLD i PO, a SLD, Ruch Sprawiedliwości Społecznej oraz partie lewicowe, a także ludowe skupione w porozumieniu Społecznym „Zmiana”.

oprac., J. Ł. Warszawa 2013-12-13

1-Szy Maj, a Lewica?

O Święcie Pracy, lewicy i jej kryzysie oraz jej miejscu we współczesnym świecie i w Polsce.

Obchody Święta Pracy 1-Szego Maja w 2012 roku, będą się odbywać w „cieniu” walki PiS, o „beatyfikacje” brata Jarosława Kaczyńskiego, b. prezydent Lecha Kaczyńskiego oraz katastrofy „Smoleńskie”. Wala PiS-u to nic innego jak walka o zdobycie władzy, temu służą organizowane  różnego rodzaju każdego 10dnia miesiąca demonstracje o „katyńską prawdę, a także o przydzielenie TV „Trwam” koncesji na nadawanie swojego programu cyfrowego.

Gdzie jest Lewica, ta konsens jonowana w postaci SLD, jak również uważający się za lewicę „Ruch Palikota”, który jest naprawdę partią „drobno mieszczańską” ?

Po co Komu Dziś potrzebna jest lewica? Gdyby przywódcy tych dwóch ugrupowań uważających się za „Lewicowe” Leszek Miller oraz Janusz Palikot znali odpowiedź, nie wyzywalibyby się od” przestępców” oraz „naćpanej hołoty”, a robili swoje.

1-Szy Maj jeszcze istnieje w kalendarzu. Oznaczony jest kolorem czerwonym, uznawany jest za święto państwowe. Święto Pracy. Dla młodych to już prawie prehistoria oraz egzotyka. Natomiast dla prawicy- komunistyczny skansen, pozostałość po minionym „niesłusznym” systemie. Dla części  „lewicy”, która na ostatnim kongresie PZPR, słowami jej  1-szego Sekretarza Mieczysława Rakowskiego „ Wyprowadzić Sztandar”, zamieniła czerwień na delikatny „róż”. 1-szy Maja to kłopot. Wypada coś zrobić. Ale co?

To prawda, iż cała lewica w  Europie  jest w kryzysie. Rozpoczął się on od pamiętnego referatu Nikity Chruszczowa na XX Zjeździe KPZR, a dokończony został przez politykę Gorbaczowa oraz rozpadem ZSRR. Lewica tak europejska, jak i polska, straciła program, cele i energię. Jaka siła musi zaistnieć, aby wyciągnąć ją nicości?.

A przecież zdawałoby się, iż lewica ma szansę właśnie teraz kiedy Europa w tym Polska przeżywają kryzys, kiedy państwa tną wydatki, rośnie bezrobocie, kiedy zwiększają się nierówności społeczne, kiedy przyszłość niesie więcej gróźb, niż obietnic dobrego życia.

Niegdyś lewica pod sztandarami komunizmu gromadziła gniew społeczny, budując z niego presję na to aby wymusić na kapitalizmie większe prawa dla swojego bytu, aby praca nie zniewalała człowieka, to przecież tradycyjne przesłanki lewicy.

Kryzys lewicy istnieje obok wzbierającej się fali gniewu ludzi pracy, a więc istnieje dla niej ogrom pracy  uzyskania wpływu na kierowaniem wzbierający się gniewem wyzyskiwanych. Natomiast głoszenie przez SLD „modernizacja” kapitalizmu, czy głoszenie przez „Palikota” hasła „Zero Bezrobocia”, to nic innego jak głoszenie płytkich hasełek” dla zdobycia popularności. Przecież, hasła te w aktualne sytuacji nic nie znaczą i są nie do zrealizowania.

Lewica w tym KPP Krąży. To stan między nostalgią a oportunizmem dnia codziennego. Zamiast projektów zmiany świata, w którym miliony znalazły się na marginesie obserwujemy wyścig liliputów. O kawałeczek władzy, o poprawę swojego szarego życia. Liliputy polityki chcą przecież dołączyć do tych, którzy stali się bogatsi. Chcą się  znaleźć  w świecie cele brytów. Pomaganie im w tym to jest strata czasu i energii. To nic innego jak cena abdykacji lewicy. Dla też 1-szy Maja powinien być dniem

Odrodzenia się Lewicy i jej energii do stania na czele uciskanych, wyzyskiwanych przez kapitalizm, w walce o zmianę świata.

Idźmy  z narodami świętującymi oraz  walczącymi o lepszy świat.

Warszawa 2012-04-29

Józef Łachut

Kongres Lewicy w wydaniu SLD

16 czerwca 2013 roku odbędzie się „Kongres Lewicy Społecznej” organizowany przez SLD oraz firmowany przez przewodniczącego Rady Programowej SLD Józefa Oleksego i sekretarza generalnego SLD Krzysztofa Gawkowskiego.

„Kongresmeni” nie ukrywają swoich poglądów: „ustrojowa transformacja spełniła wiele oczekiwań społecznych. Polska jest demokratyczna i wolna, nasza suwerenność zależy wyłącznie od nas, przynależność do struktur międzynarodowych daje nam poczucie bezpieczeństwa, a członkostwo w Unii Europejskiej możliwości cywilizacyjnego rozwoju„.

Dalej jak cymbały brzmiące głoszą „Kongresmeni” dla nich przebrzmiałe stare hasła lewicowe, przyjmując maskę Lewicy. Czysty populizm w wydaniu SLD, który zbuduje tej partii program wyborczy.

Hasła lewicowe, wypisane na sztandarach polskiej lewicy, brzmią w ustach członków i członkiń SLD niewiarygodnie. Z jednej strony socjalistyczno-socjaldemokratyczne hasła typu „Wolność-równość-braterstwo„, a z drugiej – kapitalizm, wersja soft liberalizmu („socjalliberalizm”) oraz duma z członkostwa w NATO i UE (Unia Europejska nie jest tożsama z integracją europejską (sic!), UE nie ma monopolu na ideę integracji, jedności europejskiej).

SLD zakłada maskę Lewicy, pod którą kryją socjaldemokratyczni zdrajcy na rzecz de facto liberalizmu i kapitalizmu.

W tymże Kongresie udział poza SLD zapowiedział szereg różnych organizacji, mniej lub bardziej związanych z SLD:

Organizacje niepolityczne: Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne w Polsce, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Federacja Polskich Banków Żywności, Stowarzyszenie Przyjaciół Smolna, Stowarzyszenie Dać Siebie Innym, Stowarzyszenie Kobiety dla Małopolski, Federacja Związków Zawodowych Pracowników PKP, Stowarzyszenie Kuźnica, Inicjatywa STOP Wojnie, Instytut Europejski, Instytut Kultury Wiejskiej, Klub Niezależnej Myśli Politycznej w Płocku, Klub Pilskiej Lewicy, Stowarzyszenie Dialogu Obywatelskiego w Krakowie, Stowarzyszenie Ludzi Dobrej Woli Pomagamy Pomagać, Komitet Obrony Seniora, Stowarzyszenie Obrony Praw Lokatorów, Stowarzyszenie na rzecz Państwa Neutralnego Światopoglądowo Neutrum, Krajowa Rada Kolejarskich Honorowych Dawców Krwi, Stowarzyszenie Pacjentów Primum Non Nocere, Stowarzyszenie Pokolenia, Krajowy Związek Zawodowy Inspektorów Kontroli ZUS, Stowarzyszenie Polka Potrafi, Liga Kobiet Polskich, NSZZ Pracowników Pożarnictwa, Stowarzyszenie Razem dla Ziemi Dębickiej, NSZZ Solidarność Konfederacja, Stowarzyszenie Ruch Społeczny Praca-Pokój-Sprawiedliwość, Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Warszawa w Europie, Obywatelska Inicjatywa Opodatkowania Obrotu Kapitałowego, Ogólnopolski Komitet Antywojenny, Ogólnopolski Związek Bezrobotnych, Stowarzyszenie Studentów, Absolwentów i Przyjaciół WSNHiD w Poznaniu be smart, Stowarzyszenie Tradycji Ludowego Wojska Polskiego, Stowarzyszenie Wolnomyślicieli im. Kazimierza Łyszczyńskiego, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Byłych Wychowanków Domów Dziecka Bidule, Ośrodek Myśli Społecznej im. Ferdynanda Lassallea, Towarzystwo Kultury Świeckiej im. Tadeusza Kotarbińskiego, Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, Polska Unia Lokatorów, Polski Związek Działkowców, Rada Weteranów Lewicy Kraków, Ruch Ludzi Pracy, Warszawskie Forum Lewicy, Związek Zawodowy Górników w Polsce, Związek Zawodowy Kierowców w Polsce, Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego, Związek Zawodowy Pracowników Rolnictwa w Rzeczypospolitej Polskiej, Związek Zawodowy Rolnictwa Samoobrona, Związek Zawodowy Rolnictwa i Obszarów Wiejskich Regiony, Ruch Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka, Ruch Społeczny Niezależna Inicjatywa Europejska NIE, Stowarzyszenie im. Ignacego Daszyńskiego, Społeczne Ogólnopolskie Stowarzyszenie im. Edwarda Gierka,

Organizacje jawnie związane z SLD: Stowarzyszenie Centrum im. Ignacego Daszyńskiego, , Federacja Młodych Socjaldemokratów, Sejmik Kobiet Lewicy, Stowarzyszenie Ordynacka, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, Unia Pracy, Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej.
/organizacje, co do których nie ma wątpliwości, że w takiej lub innej formie współpracują z SLD/

Organizacje polityczne: Demokratyczna Partia Lewicy, Demokratyczna Unia Kobiet, Krajowa Partia Emerytów i Rencistów, Partia Regionów, Polska Lewica, Polska Partia Socjalistyczna, Samoobrona. /Polską Lewicę współtworzył, a członkiem Samoobrony był Leszek Miller, Partia Regionów i jej przysiółek Związek Zawodowy Rolnictwa i Obszarów Wiejskich Regiony jest nie tylko centrolewicowy, ale mocno narodowo-chadecki – związany z koalicją Libertas/

Paneli na Kongresie jest siedem (pogrubione zostały oryginalne tematy paneli, zaś kursywą zaznaczone osoby jawnie związane z SLD z całą pewnością):

1. Nowa Polityka Społeczna (problemy socjalno-bytowe) – prowadzący: P. Szumlewicz, uczestnicy: A. Bańkowska,prof. J. Czapiński, J. Guz, M. Kabaj, W. Olejniczak, M. Syska, reporter: B. Machalica.

2. Gospodarka polska wobec światowego kryzysu (światowy kryzys gospodarczy) – prowadzący: prof. G. W. Kołodko, uczestnicy: prof. B. Liberadzki, prof. E. Mączyńska, R. Michalski, M. Piątkowski, H. Wirth, reporter: J. Zamana.

3. Przyszłość demokracji (prawa i wolności obywatelskie) – prowadzący: J. Żakowski, uczestnicy: J. Erbel, prof. J. Hartman, K. Legierski, B. Nowacka, prof. J. Senyszyn, reporter: B. Rydliński.

4. Uspołecznienie kultury (stan polskiej kultury) – prowadzący: R. Kurkiewicz, uczestnicy: B. Chmiel, P. Demirski, S. Łozińska, prof. A. Mencwel, M. Wawrzkiewicz, J. Wenderlich, reporter: R. Święcki.

5. Lewica XXI wieku (lewicowy projekt przyszłości) – prowadzący: prof. J. Raciborski, uczestnicy: T. Kalita, prof. K. Kik, prof. J. Reykowski, P. Sadura, A. Skrzypek, R. Walenciak, reporter: M. Raś.

6. Nowoczesna Polska (innowacyjność i nowoczesność) – prowadzący: G. Napieralski, uczestnicy: prof. M. Chmielewski, Ł. Foltyn, W. Szewko, W. Nowiński, M. Jaworski, A. Szejna, reporter: R. Osiński.

7. Drogi awansu politycznego kobiet – perspektywa zmiany (prawa kobiet) – prowadząca: prof. D. Waniek, uczestnicy: A. Czarnacka, B. Labuda, P. Piechna-Więckiewicz, K. Piekarska, prof. M. Płatek, reporter: K. Piotrowska.

We wszystkich panelach jest niecałe 50 uczestników z prowadzącymi. Reporterami są głównie dziennikarze Dziennika Trybuny.

Dziennik Trybuna idzie od samego początku w trybunę prasową SLD, choć stara się też rozszerzyć swoją ofertę na inne organizacje lewicowe.

Tutaj dostępna jest Broszurka Kongresu oraz jej streszczenie, które można samemu ocenić. Logo Kongresu jest czerwona róża na białym tle analogicznie jak do zwolenników Róży Luksemburg (logo, motyw białej róży).

(*wystarczy kliknąć w słowa „Broszurka” i „streszczenie”).

Źródło: kongreslewicy.pl

Niezbędnik historyczny lewicy

Sojusz Lewicy Demokratycznej patronuje wydanej przez jego think tank Centrum im. Ignacego Daszyńskiego małej książeczce w czerwonej okładce.

Niezbędnik historyczny lewicy

To jest broszurka propagandowa, prezentująca historię najnowszą (XX wiek), z punktu widzenia socjaldemokratycznego.

Tę książeczkę udostępniamy do zapoznania się z nią i wyrobienia sobie samemu o niej opinii.

Na szacunek zasługuje fakt, że zadaje kłam czarnej legendzie PRL-u, propagowanej przez polską prawicę.

Całość jest dostępna po kliknięciu w słowo „Niezbędnik” (powyżej).

Quo Vadis Lewico?

Ostra krytyka jaką na zaprezentowany ostatnio w Sejmie „Niezbędnik polskiej lewicy” przypuścili Młodzi Socjaliści, młodzieżówki SLD skłania po raz kolejny do refleksji nad kondycją mainsteamowej polskiej lewicy. Wydarzenie to, choć istotne, zostało pominięte przez reakcyjne media w naszym kraju. A jest ono istotne z dwóch powodów. Po pierwsze, jak zostało wyżej wspomniane, skłania do przemyślenia kondycji polskiej lewicy głównego dziś nurtu i dyskusji ideologicznych wewnątrz niej się toczących. Po drugie dlatego, iż jest to cenna inicjatywa zmierzająca do przynajmniej częściowego odkłamania polskiej historii ostatnich dziesięcioleci, historii z uporem i namiętnością fałszowanej przez prawicę od ponad dwudziestu lat. Historii fałszowanej z całkiem dobrym skutkiem, zwłaszcza w kontekście zamętu jakiego dokonują owe przekłamania w głowach ludzi młodych, nie pamiętających Polski sprzed roku 1989 i nie mających porównania. Ale po kolei.

„Niezbędnik polskiej lewicy”, publikacja Centrum im. Ignacego Daszyńskiego, zaprezentowany przez posłów SLD w tym jego przewodniczącego Leszka Millera został ostro skrytykowany przez młody narybek swej własnej partii a mianowicie przez Federację Młodych Socjalistów. Ukazała się tym samym olbrzymia przepaść dzieląca stary aparat partyjny od młodych działaczy. Otóż młodzieżówce partyjnej nie spodobała się, jak to nazwali, „manipulacja faktami”. „Nie podejrzewając autorów <<Niezbędnika>> o brak podstawowej znajomości historii polskiej lewicy” sami na siebie owe podejrzenia rzucili zapominając, że znakomitą większość historii polskiej lewicy XX wieku stanowią partie komunistyczne, począwszy od PPS-Lewicy a na współczesnej KPP kończąc. I nie były to bynajmniej „ciemne wieki” polskiej historii jak wydaje się wyzierać z opinii Młodych Socjalistów. Opinii wyraźnie już podszytej prawicowym zakłamaniem wpajanym do głów polskiej młodzieży, jak widać skutecznej nawet wobec młodzieży identyfikującej się w jakiś sposób z lewicą. Widoczny brak spójności pomiędzy partią a jej młodzieżówką stał się tym samym bardzo wyraźny, brak jasnej wizji linii ideologicznej partii i brak wychowania własnych, młodych szeregów w duchu socjalistycznym, prawdziwie lewicowym. W takiej sytuacji samo nasuwa się więc pytanie kto w tej sytuacji jest bardziej szczery w swych poglądach, SLD czy jego młodzieżówka. Wydaje się jednak, iż ta druga robiąca przy tym niedźwiedzią przysługę najwyższym szczeblom partyjnym, której strategia polityczna w ostatnim czasie obliczona jest wyraźnie na zjednanie sobie mocno lewicowego elektoratu mającego diametralnie odmienne zdanie o czasach sprzed zmiany ustroju na kapitalistyczny. Także zablokowanie uchwały dotyczącej uczczenia trzydziestej rocznicy śmierci Grzegorza Przemyka jest wyraźnym mrugnięciem okiem w stronę komunistycznego lub chociaż komunizującego elektoratu. Sojusz przy tym próbuje upiec dwie pieczenie na jednym ogniu- pozostać tzw. „nowoczesną lewicą” wstydzącą się od czasu do czasu swych komunistycznych korzeni oraz, z drugiej strony, pokazać się jako partia tych czerwonych korzeni się niewstydząca, ugrupowanie które zachowuje ciągłość ideologiczną z dawnym PZPR co jest oczywistą nieprawdą. Ugrupowanie Leszka Millera miota się tym samym między dwiema radykalnie odmiennymi koncepcjami a celem takiej strategii jest odróżnienie się od największego obecnie politycznego konkurenta na lewej (czy aby na pewno lewej?) stronie sceny politycznej a mianowicie Ruchu Palikota i związanej z nim nowopowstałej Europy Plus, którym to z lewicowych haseł poza walką o prawa mniejszości nie pozostało już nic. Strategia ta może okazać się jak najbardziej słuszna, gdyż lewicowi wyborcy, rozczarowani Ruchem oraz Platformą Obywatelską, na którą wielu głosowało z obawy przed Prawem i Sprawiedliwością zwrócą się na powrót w stronę Sojuszu przy okazji pójścia do urn w wyborach do europarlamentu i później w wyborach parlamentarnych. SLD może sobie pozwolić na taką strategię także, a może przede wszystkim, dlatego iż brakuje mu konkurenta po lewej stronie, prawdziwie lewicowego adwersaża, który nie ma żadnych wątpliwości co do swojej ideologii i swych komunistycznych korzeni się nie wstydzi. Innymi słowy, konkurenta w postaci partii komunistycznej takiej jak KPP.

Drugą wielce istotną kwestią jest sam fakt opublikowania owego „Niezbędnika”. Fakt ten celowo został przemilczany przez prawicowe media. Celem tego zabiegu jak i całej propagandy prowadzonej od ponad dwudziestu lat jest przede wszystkim ukształtowanie sposobu myślenia pokolenia wychowanego w całości lub prawie w całości w starym-nowym ustroju kapitalistycznym. Całkowite obrzydzenie obrazu komunizmu i lewicy w ogóle ma stworzyć nowego, właściwego Polaka bezrefleksyjnie krytykującego pozytywny wkład lewicy w polską historię a w szczególności dorobek okresu PRL-u. Skutki takiej polityki zaczynają przynosić coraz lepsze efekty gdyż swoista moda na prawicę wśród młodzieży jest coraz bardziej widoczna i niebezpieczna. Odpuszczono sobie przy tym starsze pokolenie uznając jego indoktrynację za niepotrzebną gdyż katolicko-narodowej części tej generacji indoktrynować nie trzeba a pozostałych spisano na straty ponieważ, jak wiadomo nie od dziś, starszych zindoktrynować nieporównywalnie trudniej niż młodych. Tym bardziej więc fakt publikacji takiego „Niezbędnika” jest cenny i mimo wszystko warty poparcia, nawet jeśli kryje się za nim doraźny interes polityczny a nie wszystkie zawarte w nim fakty i opinie są stuprocentowo zgodne z prawdą.

Niezależnie więc od intencji publikujących i reklamujących tę pozycję należy się cieszyć, że lewa noga naszego społeczeństwa nadal istnieje i działa. Być może to, a także inne przyszłe inicjatywy, staną się zalążkiem do odwrócenia niekorzystnych reakcyjnych tendencji występujących w naszym kraju od ponad dwóch dekad. Tendencji, których celem jest wychowanie wzorcowego kapitalistycznego społeczeństwa i poddanie go wolnorynkowej machinie wyzysku. Machinie, którą owe społeczeństwo, nie znając żadnej alternatywy lub ową alternatywę potępiając, bezkrytycznie przyjmie wraz z całym „dobrodziejstwem” tego niesprawiedliwego ustroju. Tendencji, których celem jest stworzenie człowieka pragnącego i celebrującego katolicko-narodowo-imperialistyczny charakter swojego państwa i społeczeństwa w nim mieszkającego. Tendencji, które są drogą donikąd.

El  Compañero