104. rocznica Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej

W nocy z 6 na 7 listopada 1917 roku krążownik „Aurora” oddał strzał, który był sygnałem do rozpoczęcia wielkiej socjalistycznej rewolucji październikowej na ziemiach Rosji. Według obowiązującego wtedy w Rosji kalendarza juliańskiego, był to 24 i 25 października.

Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa jest cezurą dla nowej epoki w historii ludzkości, gdyż wówczas po raz pierwszy wywłaszczeni, upodleni i wyzyskiwani zdobyli i utrzymali władzę, by móc zmienić oblicze świata. Włodzimierz Lenin mówił, że czasami historia potrzebuje impulsu do zmiany na lepsze.

6 listopada 1917 r. oddziały Organizacji Wojskowej na rozkaz Komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej bez oporu zajęły strategiczne punkty stolicy Rosji, zaczynając od central telefonicznych, budynku Poczty Głównej i telegrafu oraz mostów na Newie. Odbyło się to najczęściej przez prostą zmianę posterunków. Gwardia Czerwona zajmowała lokalne posterunki policji i przejmowała jej funkcje. O godzinie 21:40 7 listopada z działa okrętu „Aurory” stojącej na Newie naprzeciw Pałacu Zimowego oddano strzał jako umówiony sygnał do szturmu na Pałac Zimowy na komendę okrętowego komisarza A. Biełyszewa. Członkiem ówczesnej załogi był także Polak Leon Garbaczewski. Natomiast 12 listopada na piotrogrodzkim przedmieściu Pułkowo oddział 3000 marynarzy powstrzymał i zmusił do odwrotu interwencję zbrojną 3. Korpusu Kawaleryjskiego generała Piotra Krasnowa w obronie Rządu Tymczasowego.

Wieczorem 6 listopada do siedziby Komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej dotarł Lenin. Nazajutrz 7 listopada cały Piotrogród (oprócz siedziby rządu – Pałacu Zimowego) był w rękach rewolucjonistów. Przewrót odbył się prawie niepostrzeżenie – toczyło się normalne życie miasta – jeździły tramwaje, czynne były kina, restauracje, odbywały się koncerty i występy baletowe. Pałac Zimowy został zajęty dopiero 8 listopada o godz. 2.10 w nocy. 9 listopada II Zjazd Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich ogłosił po wystąpieniu Włodzimierza Lenina przejęcie władzy przez Rząd Tymczasowy Robotników i Chłopów. II Zjazd przyjął także dekret o pokoju – apelu do wszystkich państw o natychmiastowe rozpoczęcie rokowań o zawarcie demokratycznego pokoju bez aneksji i kontrybucji – oraz dekret o ziemi – ogłaszający socjalizację ziemi, tj. wycofanie jej z obrotu handlowego i przekazanie w użytkowanie lokalnym wspólnotom chłopskim.

Rząd Lenina wydał następnie dekrety o bezpłatnym, świeckim nauczaniu i inne postanowienia realizujące werbalnie postulaty socjalizmu, wprowadzające ośmiogodzinny dzień pracy, kontrolę robotniczą nad przedsiębiorstwami, o proklamowaniu suwerenności narodów dawnego Imperium, nacjonalizacji banków, zniesieniu rang cywilnych i stanów, wprowadzeniu rozwodów, oddzieleniu państwa i edukacji od cerkwi, utworzeniu Armii Czerwonej, nacjonalizacji magazynów zbożowych, handlu zagranicznego, przemysłu naftowego, wielkiego przemysłu, floty handlowej, przedsiębiorstw kolejowych, transportu, młynów, wprowadzeniu kalendarza gregoriańskiego, walki ze spekulacją, konfiskaty majątku rodziny carskiej czy likwidacji kolei prywatnych. W całej Rosji władzę objęły formalnie komitety rewolucyjne oraz rady delegatów robotniczych, żołnierskich i chłopskich.

95. rocznica urodzin Fidela Castro

95 lat temu, 13 sierpnia 1926 roku, w okolicach Biran (tj. w regionie południowo-wschodniej Kuby) urodził się Fidel Alejandro Castro Ruz – przywódca rewolucji kubańskiej.

Fidel był jednym z siedmiorga dzieci lokalnego farmera i służącej. Po ukończeniu szkoły średniej rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie w Hawanie. Widząc niesprawiedliwość oraz ogromne dysproporcje społeczne panujące wówczas na Kubie, związał się z ruchem rewolucyjnym. Uczestniczył w próbach obalenia dyktatur na Dominikanie i w Kolumbii.

Po ukończeniu studiów kontynuował działalność polityczną. Był jednym z liderów opozycji przeciwko dyktatorskim rządom generała Fulgencio Batisty, który sięgnął po pełnię władzy w kraju w roku 1952. Z niewielką grupą rewolucjonistów Fidel przygotował zbrojny atak na koszary Moncada, który miał poruszyć kubańskie masy i doprowadzić do powstania ludowego. Akcja nie udała się, a Fidel trafił do więzienia.

Pomimo wszelkich przeciwności po zwolnieniu kontynuował walkę. W 1956 roku powrócił na Kubę z grupą partyzantów. Stoczył szereg ciężkich walk z o wiele silniejszym przeciwnikiem. Wspierana przez Stany Zjednoczone dyktatura rzuciła przeciwko jego ludziom ogromne siły.

Fidel nie poddał się. Dzięki wysokiemu morale, a także strajkowi generalnemu przeciwko Batiście, reżim został obalony. 1 stycznia 1959 roku rewolucjoniści wkroczyli do Hawany rozpoczynając nowy rozdział w historii kraju.

Fidel Castro jako przywódca Kuby sprawował władzę w interesie ludu. Wprowadził wiele reform kierując kraj ku socjalizmowi. Po raz pierwszy kubańskie dzieci miały dostęp do powszechnej i darmowej edukacji. Rozwinęła się służba zdrowia i inne usługi publiczne. Z zacofanego państwa, zależnego od USA, Kuba rozwinęła się w państwo bez analfabetyzmu i skrajnej biedy.

Rządom Fidela, które zyskały poparcie ludu, Kuba zawdzięcza oparcie się nielegalnej blokadzie ekonomicznej narzuconej przez Stany Zjednoczone.

Fidel Castro zmarł prawie 5 lat temu, 25 listopada 2016 roku, jednak jego dziedzictwo pozostaje aktualne.

Kuba dzięki rozwiniętej służbie zdrowia, poradziła sobie między innymi z kolejnymi falami pandemii Covid-19. Wzmogła również wsparcie medyczne dla innych ciężko dotkniętych epidemią państw oraz opracowała własną szczepionkę.Fidel Castro jest przykładem skutecznej realizacji rewolucyjnych idei. Łączył teorię z praktyką, a przede wszystkim słuchał głosu ludu. Pozostanie jedną z najwybitniejszych postaci w historii najnowszej.

Antykapitalistyczne protesty przeciwko przemocy i brutalności policji we Francji

W Lyonie Młodzi Komuniści wzięli udział w proteście przeciwko ustawie o kompleksowym bezpieczeństwie, występując z hasłem zniszczenia państwa kapitału.

25 listopada ok. 5000 osób spotkało się przed sądem w Lyonie przeciwko ustawie o globalnym bezpieczeństwie. Poprzez tę ustawę państwo pokazuje tylko tyle, że jest biurokratycznym i represyjnym narzędziem władzy burżuazyjnej służącej korporacjom.

Tysiące Francuzów demonstrowały 24 listopada przeciwko policyjnej przemocy i ustawie o „globalnym bezpieczeństwie”. W Paryżu kilkaset osób na wezwanie związków dziennikarzy i stowarzyszenia ochrony praw człowieka protestowało przeciwko proponowanej przez partię rządzącą ustawie o „globalnym bezpieczeństwie”, która przewiduje między innymi kary za „złośliwe” wykorzystywania wizerunku służb i policji.

Zdaniem protestujących dziennikarze i obywatele filmujący policję podczas demonstracji mają do tego prawo, podobnie jak do publikowania tych nagrań. Do zamieszek doszło wieczorem między kilkuset osobami a policją po zakończeniu wiecu w pobliżu Zgromadzenia Narodowego. Policja użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego do rozproszenia demonstrantów, wśród których było wielu młodych ludzi.

Działacz ochrony praw człowieka i uczestnik protestów w Rennes Patrick Rothkegel powiedział, że to prawo jest po to, aby przestraszyć obywatela.

W Lyonie podczas wiecu przed prefekturą policji zaprezentowano raport na temat losów skarg na policję pt. „Fabryka zapomnienia”, sporządzony przez komitet przeciwko przemocy policyjnej. Komitet zidentyfikował 78 przypadków przemocy policyjnej w Lyonie od początku protestów ruchu „żółtych kamizelek”, tj. od listopada 2018 r.

W Tuluzie w protestach uczestniczyło około 1,3 tys. demonstrantów, w tym wiele „żółtych kamizelek”. Po godzinie policja rozproszyła ich gazem łzawiącym.

W Bordeaux od 700 do 800 osób, w tym „żółte kamizelki”, zebrało się wieczorem w pobliżu gmachu sądu. Manifestanci oprócz maseczek medycznych mieli czarne przepaski na oczach. – Filmuj policjantów i pokazuj to ludziom – skandował uczestnik demonstracji, który stracił rękę podczas demonstracji „żółtych kamizelek” w 2018 r.

W Marsylii demonstracja zgromadziła kilkaset osób, które oklaskiwały projekcję obrazów z filmu dokumentalnego Davida Dufresne „Mądry kraj”, potępiającego policyjną przemoc.

W Grenoble do demonstracji 400 osób dołączyło około stu „żółtych kamizelek”.

103. rocznica Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej

W nocy z 6 na 7 listopada 1917 roku krążownik „Aurora” oddał strzał, który był sygnałem do rozpoczęcia rewolucji październikowej. Według obowiązującego wtedy w Rosji kalendarza juliańskiego, był to 24 i 25 października.

Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa jest cezurą dla nowej epoki w historii ludzkości, gdyż wówczas po raz pierwszy wywłaszczeni, upodleni i wyzyskiwani zdobyli i utrzymali władzę, by móc zmienić oblicze świata. Włodzimierz Lenin mówił, że czasami historia potrzebuje impulsu do zmiany na lepsze.

Z okazji 103. rocznicy wybuchu Rewolucji Październikowej Komunistyczna Partia Polski życzy wszystkim zdrowia, pomimo trudnego okresu epidemii, pogody ducha i nadziei na lepszą przyszłość. Z przeświadczeniem, że idea sprawiedliwości społecznej i budowy społeczeństwa bez zabobonów wyzysku, przemocy i wojen jest możliwa i że mimo wszelkich trudności będziemy dążyć do jego powstania.

6 listopada 1917 r. oddziały Organizacji Wojskowej na rozkaz Komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej bez oporu zajęły strategiczne punkty stolicy Rosji, zaczynając od central telefonicznych, budynku Poczty Głównej i telegrafu oraz mostów na Newie. Odbyło się to najczęściej przez prostą zmianę posterunków. Gwardia Czerwona zajmowała lokalne posterunki policji i przejmowała jej funkcje. O godzinie 21:40 7 listopada z działa okrętu „Aurory” stojącej na Newie naprzeciw Pałacu Zimowego oddano strzał jako umówiony sygnał do szturmu na Pałac Zimowy na komendę okrętowego komisarza A. Biełyszewa. Członkiem ówczesnej załogi był także Polak Leon Garbaczewski. Natomiast 12 listopada na piotrogrodzkim przedmieściu Pułkowo oddział 3000 marynarzy powstrzymał i zmusił do odwrotu interwencję zbrojną 3. Korpusu Kawaleryjskiego generała Piotra Krasnowa w obronie Rządu Tymczasowego.

Wieczorem 6 listopada do siedziby Komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej dotarł Lenin. Nazajutrz 7 listopada cały Piotrogród (oprócz siedziby rządu – Pałacu Zimowego) był w rękach rewolucjonistów. Przewrót odbył się prawie niepostrzeżenie – toczyło się normalne życie miasta – jeździły tramwaje, czynne były kina, restauracje, odbywały się koncerty i występy baletowe. Pałac Zimowy został zajęty dopiero 8 listopada o godz. 2.10 w nocy. 9 listopada II Zjazd Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich ogłosił po wystąpieniu Włodzimierza Lenina przejęcie władzy przez Rząd Tymczasowy Robotników i Chłopów. II Zjazd przyjął także dekret o pokoju – apelu do wszystkich państw o natychmiastowe rozpoczęcie rokowań o zawarcie demokratycznego pokoju bez aneksji i kontrybucji – oraz dekret o ziemi – ogłaszający socjalizację ziemi, tj. wycofanie jej z obrotu handlowego i przekazanie w użytkowanie lokalnym wspólnotom chłopskim.

Rząd Lenina wydał następnie dekrety o bezpłatnym, świeckim nauczaniu i inne postanowienia realizujące werbalnie postulaty socjalizmu, wprowadzające ośmiogodzinny dzień pracy, kontrolę robotniczą nad przedsiębiorstwami, o proklamowaniu suwerenności narodów dawnego Imperium, nacjonalizacji banków, zniesieniu rang cywilnych i stanów, wprowadzeniu rozwodów, oddzieleniu państwa i edukacji od cerkwi, utworzeniu Armii Czerwonej, nacjonalizacji magazynów zbożowych, handlu zagranicznego, przemysłu naftowego, wielkiego przemysłu, floty handlowej, przedsiębiorstw kolejowych, transportu, młynów, wprowadzeniu kalendarza gregoriańskiego, walki ze spekulacją, konfiskaty majątku rodziny carskiej czy likwidacji kolei prywatnych. W całej Rosji władzę objęły formalnie komitety rewolucyjne oraz rady delegatów robotniczych, żołnierskich i chłopskich.

W Ambrosijewce w Donieckiej Republice Ludowej z okazji rocznicy Rewolucji Październikowej komuniści odnowili pomniki rewolucjonistów.

Natomiast Białorusini tłumnie uczcili rocznicę Rewolucji Październikowej pod pomnikiem Włodzimierza Lenina na placu Niepodległości w Mińsku. Liczny udział w obchodach wzięli członkowie Komunistycznej Partii Białorusi (KPB). Do zebranych pod pomnikiem Lenina przemówił pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego KPB Alieksiej Sokoł, który podkreślił historyczne znaczenie Wielkiego Października zarówno dla całej ludzkości, jak i dla narodu białoruskiego.

Do bieżącej sytuacji politycznej w kraju odniósł się Komitet Centralny KPB, który 7 listopada odbył plenarne zebranie. Białoruscy komuniści potwierdzili poparcie dla prezydenta republiki Aleksandra Łukaszenki i potępili „próbę burżuazyjnego zamachu stanu”, jaka miała miejsce po wyborach prezydenckich z 8 sierpnia. Ocenili, że białoruskie siły opozycyjne działają na rzecz „geopolitycznych interesów ponadnarodowych korporacji i międzynarodowego kapitału” a główną rolę w tej operacji odgrywają polskie kręgi rządzące. Wyrazili satysfakcję z faktu, że „mądry naród białoruski nie dał się zwieść tym, którzy chcieli wykorzystać wybory prezydenckie dla zburzenia fundamentów i pryncypiów rozwoju młodego państwa białoruskiego”.

KC Komunistycznej Partii Białorusi określił także bieżące zadania białoruskich komunistów: „My, komuniści, widzimy swoje zadanie w tym, żeby zabezpieczyć kontynuację socjalnie zorientowanej polityki realizowanej w kraju, żeby aktywnie i wytrwale wcielać w życie konstytucyjne normy naszego demokratycznego, socjalnego państwa prawnego, bazując na fundamentalnych wartościach historycznych i tradycjach narodu białoruskiego oraz pozytywnych doświadczeniach budownictwa socjalistycznego, wzbogacając je o współczesne doświadczenia postępu naukowo-technicznego. Dla dobra ludzi pracy, dla dobra naszej Białorusi!”. Należy podkreślić, że Białoruś jest jedynym krajem byłego ZSRR, w którym 7 listopada pozostał świętem państwowym i jest dniem wolnym od pracy. 7 listopada 2020 r. prezydent Białorusi dokonał uroczystego otwarcia pierwszego bloku elektrowni atomowej w Ostrowcu.

Wśród Rosjan – wzrasta liczba pozytywnych ocen jej skutków, które wyraża już 54% ankietowanych, przy 23% tych, którzy są odmiennego zdania. Ponadto 55% respondentów sondażu ośrodka badań opinii publicznej FOM uważa, że rocznica wybuchu Rewolucji powinna być znów obchodzona w Rosji jako święto państwowe. Przeciwników tego święta jest 34%. Aż 43% ankietowanych twierdzi, że ich przodkowie walczyli w wojnie domowej po stronie bolszewików, 10% miało przodków po obu stronach konfliktu, a zaledwie 1% Rosjan przyznaje się do przodków w obozie „białych”. Najwięcej Rosjan ceni Rewolucję Październikową za to, że przyczyniła się do poprawy warunków życia ludzi, przyniosła rozwój ekonomiczny i polityczny kraju oraz za to, że przyniosła wolność i równość.

Od samoizolacji do samorządności. Droga Francji do wyjścia z zamknięcia

Widmo krąży nad Francją i światem, widmo strajku generalnego i tworzącej się samorządności. W szpitalach, fabrykach, magazynach, dzielnicach i na wszystkich frontach walki z pandemią.

Ta bezprecedensowa sytuacja załamania gospodarczego, która doprowadziła do ustania działalności zawodowej prawie 3 miliardów ludzi, doprowadzi do globalnej recesji i jej konsekwencji – bezrobocia, nędzy i mniej lub bardziej zimnych wojen między rywalizującymi mocarstwami.

Sytuacja ta wymaga od pracowników, aby wzięli swój los i los ludzkości we własne ręce.
Wymaga to, aby decyzja, co ma zostać wyprodukowane, jak i gdzie to zrobić, była decyzją zbiorową, która zniesie system prywatnej własności środków produkcji i wymiany.
To dzieje się teraz.

W innym wypadku będziemy świadkami jedynie doskonalenia się społeczeństwa wyzysku opartego na coraz większym nadzorze i kontroli, w którym zniesione zostaną wszystkie prawa nabyte przez robotników w stosunku do posiadaczy kapitału i demokracja.

Częściowe bezrobocie

12,1 miliona ludzi (*) otrzymuje od państwa 70 proc. wynagrodzenia brutto czyli 84 proc. netto w ramach programu pracy krótkoterminowej, wdrożonego na początku okresu zamknięcia ustanowionego pod koniec marca. Osoby otrzymujące wynagrodzenie minimalne (SMIC) otrzymują 100 proc. rekompensaty.

Pomoc ta jest przyznawana 700 000 przedsiębiorstwom dotkniętym gwałtownym spadkiem lub całkowitym zaprzestaniem działalności. Jest ona również przyznawana tym, które nie mogą wprowadzić środków bezpieczeństwa zdrowotnego dla swoich pracowników. Chodzi o unikanie zwolnień i absorbowanie szoku związanego z zamknięciem.

Częściowe bezrobocie może przybrać formę całkowitego zaprzestania działalności pracowników, nazywa się to całkowitym częściowym zaprzestaniem działalności, lub może mieć formę skrócenia zwykłego tygodniowego czasu pracy. Wiele firm wdraża ten program w sposób nieprzejrzysty, nakazując aby osoby zatrudnione w niepełnym wymiarze godzin pracowały w pełnym wymiarze godzin, a osoby częściowo bezrobotne są zatrudnione w niepełnym wymiarze godzin. Państwo nie uiszcza opłat, rozszerzając lub tworząc nowe deficyty zabezpieczenia społecznego.

Ale co dzieje się z pracownikami w sektorze nieformalnym lub z niepełnymi umowami? Długotrwale bezrobotnymi? Te kategorie społeczne są najbardziej dotknięte przez COVID-19; to one najbardziej obumierają, a są to najniżej opłacani pracownicy w podstawowych sektorach oraz zajmujący się osobami starszymi w domach opieki.

Prognozowany koszt na dzień 13 kwietnia wyniósł około 20 miliardów euro, dwukrotnie więcej niż planowano to miesiąc wcześniej. Trzy tygodnie później został bez wątpienia skorygowany w górę. Co drugi pracownik prywatny ma wynagrodzenie regulowane przez państwo.

Państwo zrobiło jeszcze więcej, aby pomóc przedsiębiorstwom. Rząd gwarantuje w 90 proc. pożyczki na wsparcie przepływów pieniężnych. Od 15 kwietnia są dostępne pożyczki o zerowej stopie zwrotu na wznowienie działalności w kwotach od 10 000 do 300 000 euro. Terminy spłat są przekładane automatycznie lub na żądanie firm są bez dodatkowych opłat. Pomoc prawna i mediatorzy pomagają firmom w przypadku konfliktów z klientami, dostawcami i instytucjami finansowymi. Mimo to w pierwszym kwartale zniszczono ponad 450 000 miejsc pracy.

Obecnie trudno jest obliczyć pomoc przyznaną sektorowi prywatnemu. 7 miliardów euro przyznano Air France, a 5 miliardów euro – Renault. Gwarancje państwowe na pożyczki od instytucji bankowych, które są również zobowiązaniami finansowymi, są preferencyjnie udzielane przedsiębiorstwom zatrudniającym ponad 5000 pracowników lub o obrotach przekraczających półtora miliarda euro. Jest to równoważne wydatkowaniu 300 miliardów euro.

Stan zagrożenia sanitarnego

Władza postanowiła zarządzać za pomocą rozporządzeń, aby nie tracić czasu na ich procedowanie w parlamencie, którego rola została zredukowana do funkcji swego rodzaju „izby rejestracyjnej”, w której prowadzone są interpelacje, ale nie zmienia się niczego w projektach rozporządzeń. Prawa te nie powinny trwać dłużej niż trzy miesiące, ale niedawna przeszłość uczy, że raz uchwalone prawo pozostaje na trwale.

Pracodawca może jednostronnie narzucić lub zmienić daty, w których pracownik posyłany jest na płatny urlop i skracać czas pracy. W firmach pracujących w strategicznych sektorach, takich jak bezpieczeństwo narodowe lub w obszarach niezbędnych do zachowania ciągłości życia społecznego i gospodarczego, tygodniowy czas pracy może zostać przedłużony do 48 godzin. Ten górny limit jest narzucony przez prawodawstwo europejskie.

Niewiele brakowało, gdyby nie czujność sędziów, aby wprowadzony został ogłoszony 25 marca nakaz, który automatycznie przedłużałby tymczasowe aresztowania z 2, 3 do 6 miesięcy w zależności od grożącego wyroku.

Represje policyjne i sądowe

Od 2007 r., gdy za czasów rządów Sarközy’ego, po zamieszkach w dzielnicach podmiejskich w 2005 r. utrzymanie porządku zostało pomylone z quasi-militaryzacją sił policyjnych, którym powierzono broń taką jak LBD (Lanceur de balles de défense – broń palna strzelająca kulami deformującymi się przy uderzeniu w cel) i granaty mogące powodować poważne obrażenia ciała, a nawet zabić.

Podczas demonstracji przeciwko tak zwanemu prawu pracy El Khomri nasiliły się represje sądowe przeciwko demonstrantom i związkowcom. Wskutek użycia granatów, pałek i LBD ponad tysiąc osób zostało rannych. Państwo ogranicza prawo do demonstracji, w szczególności poprzez ustanawianie blokad dróg.

Stan wyjątkowy ogłoszony po atakach z listopada 2015 r. został wykorzystany do kryminalizacji ruchów społecznych. Wszystkie te techniki policyjne stosowane na przedmieściach od pięćdziesięciu lat zostały przeniesione na tłumienie protestów Żółtych Kamizelek. Rezultat to prawie 4 tys. rannych i 9 tys. zatrzymanych w ciągu kilku miesięcy oraz ponad tysiąc osób skazanych na surowe kary więzienia, nie wspominając o wysokich grzywnach i rejestrze karnym. Czegoś takiego nie było od czasów wojny w Algierii.

Stan zagrożenia sanitarnego wspomaga ten autorytarny kierunek. Wydano milion mandatów z wysokimi grzywnami, głównie w dzielnicach, w których mieszkają prekariusze i bezrobotni. Przez lata państwo francuskie na stałe zintegrowało w swoim działaniu metody zarządzania kryzysowego, które teoretycznie powinny być tymczasowe.

Społeczeństwo pod nadzorem

Oprócz tej widocznej przemocy, techniki kontroli rozszerzają swój wpływ na życie codzienne. W pełni świadomie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nakazało użycie mini-dronów inwigilacyjnych. Zamiast chroniących przed chorobą masek i testów, rząd wysyła helikoptery, aby zaskoczyć na plażach potencjalnych spacerowiczów. Ciężarówki CRS (Compagnies républicaines de sécurité – oddziały policji antyzamieszkowej) patrolują lub parkują w dzielnicach, w których stosuje się dyskryminujące środki związane z ograniczeniem godzin pracy.

Opracowywany jest projekt aplikacji StopCovid do zainstalowania na telefonach komórkowych. Wykrywałby on kontakty zarażonego pacjenta, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się epidemii. Takie urządzenie to oczywiste naruszenie prawa do prywatności. Ze względu na trudności techniczne podczas jego opracowywania, do udzielania danych o kontaktach pacjentów dotkniętych chorobą zobowiązany będzie lekarz prowadzący. Stanowi to złamanie zasad poszanowania tajemnicy lekarskiej.

Zamknięcie przyczyniło się także do rozwoju telekonsultacji w medycynie. Praktyka ta polega na korzystaniu z platform cyfrowych opracowanych przez prywatne firmy, które mogą gromadzić dane osobowe pacjentów i ich późniejsze wykorzystanie w celach komercyjnych lub jeszcze innych.

Obóz pracowniczy

Wobec tych wszystkich zakusów obóz pracowniczy nie pozostał obojętny. Spotkania są organizowane w Internecie. Spotkania związkowe i międzybranżowe odbywają się przez telefon lub przez Internet.

Pracownicy, których działalność została uznana za niezbędną, organizują się w swoich miejscach pracy, czasem w swoich tymczasowych miejscach zamieszkania często niezależnie od swoich kierownictw. Następnie zarządzają swoją pracą na zasadach samorządowych. Dotyczy to w szczególności fabryk, centrów zaopatrzenia i szpitali.

Pracownicy korzystają z prawa do odstąpienia wykonania pracy, gdy nie są zapewnione warunki bezpieczeństwa zdrowotnego. Tak jest w przypadku pracowników poczty w wielu oddziałach, którzy są zmuszani do dystrybucji paczek innych niż niezbędne bez masek lub żeli wodno-alkoholowych. Stworzyli oni w niektórych miejscach koordynację międzywydziałową.

Pracownicy Amazona odnotowali przełomowe zwycięstwo. Nieprzestrzeganie zasad bezpieczeństwa zdrowotnego doprowadziło do orzeczenia sądu w sprawie tymczasowego zamknięcia tej gigantycznej firmy wysyłkowej.

Nauczyciele i pracownicy systemu edukacji są w dużej mierze przygotowani do odmowy powrotu na zajęcia z powodu niemożności przestrzegania dystansu społecznego. Związek SUD zapowiedział pogotowie strajkowe od 11 maja do 1 września. Okólnik dotyczący ponownego otwarcia szkół wymaga od nauczycieli, aby tropili „antyrepublikańskie” lub „antysekularne” wypowiedzi i postawy dzieci, potępiali je i wzywali rodziców.

Pracownicy RATP (paryskiego transportu miejskiego) będą musieli egzekwować zasady dystansu między podróżującymi i zapewnić transport 70 proc. z 12 milionów stałych użytkowników, co jest niemożliwe do utrzymania. Pracownicy kolei UNSA i pracownicy kolei CGT będą powoływać się na prawo do odstąpienia od pracy, jeżeli nie zostaną spełnione warunki sanitarne zapewniające 50 proc. normalnego ruchu.

Ze swojej strony lekarze łamią zalecenia i ograniczenia nakazów, lecząc swoich pacjentów zgodnie z danymi naukowymi oraz w zgodzie ze swoimi przekonaniami. Postępując tak dokonują w istocie aktów nieposłuszeństwa obywatelskiego. Nie stosują się w szczególności do nakazu przeprowadzania praktycznej eutanazji pacjentów, którzy nie są kierowani na oddziały intensywnej terapii, a tylko podaje im się zwiększone dawki silnych środków uspokajających. Lekarze podpisywali protesty i skargi na członków rządu za narażanie życia innych.

W szpitalach lekarze, pielęgniarki i personel sprzątający zwierają szeregi w tworzącym się facto kolektywizmie, ignorując nakazy ministerstwa i administracji. Ta forma de facto samorządności i aktywizmu społecznego bywa czasem rozszerzana również na pacjentów, którzy muszą opuścić szpital, a którzy nie mogą korzystać z regularnych usług medycznych i pomocy społecznej.

Rząd planuje uchwalić ustawę o prewencyjnej amnestii dla wyższych urzędników, parlamentarzystów i członków rządu, aby nie mogli być pociągani do odpowiedzialności za swoje wykroczenia i kłamstwa.

W sumie Francuzi, którzy jeszcze nie wyszli z długiej walki, która rozpoczęła się od protestów Żółtych Kamizelek, a następnie miała na celu sprzeciw wobec reformy emerytalnej, stanęli w obliczu epidemii, którą zlekceważył rząd, bardziej zainteresowany wyborami samorządowymi i zyskami kapitalistów niż słuchaniem ostrzeżeń, które docierały do niego od władz chińskich i francuskiego ambasadora w Pekinie.

Rząd z powodu braku profilaktyki przy użyciu nowoczesnych środków, zastosował archaiczne zamknięcie, aby zapobiec zatkaniu się systemu szpitalnego, który zmniejszono do poziomu pozwalającego na leczenie najwyżej 5 proc. poważnie chorych członków społeczeństwa, redukując personel i likwidując w ciągu ostatnich dwudziestu lat 10 000 łóżek.

Nie przekazano środków publicznych ani prywatnych na rzecz produkcji skutecznych masek filtrujących oraz skutecznych i dostępnych testów. Rząd zignorował propozycję weterynarzy, którzy chcieli oddać swoje laboratoria w celu walki z COVID-19.

Rząd również nie raczył przejąć kontroli nad zamkniętymi prywatnymi klinikami, podobnie jak nie odpowiedział na prośby o ponowne otwarcie zamkniętych fabryk, w których można było produkować maski. Jego reakcja na kryzys zdrowotny opiera się na polityce represji odziedziczonej po jego poprzednikach (którą jeszcze wzbogacił) oraz na przyznawaniu obfitych podarków dla kapitalistów.

Epidemia zmusiła go do wyjścia poza zasady ustalone na poziomie europejskim, ograniczające deficyt budżetowy do wysokości 3 proc., które było przyczyną tragicznego zlikwidowania usług publicznych i prywatyzacji. To przekroczenie pozwoliło mu wypłacić pensje ponad 12 milionom pracowników prywatnych firm oraz udzielić ogromnych pożyczek i dotacji największym firmom reprezentowanym na giełdzie.

W rzeczywistości firmy te zostały znacjonalizowane. Ale nie w celu służenia narodowi, ale dla zachowania istniejącego systemu w perspektywie długoterminowej. Dowodzi to, że środki budżetowe można uruchomić, że mogą one być skutecznie użyte i że europejskie zasady 3 proc. i deklarowanej pryncypialnie przyrodzonej wyższości sektora prywatnego są jedynie dogmatami bez uzasadnienia innego poza faworyzowaniem jednej warstwy społeczeństwa kosztem innych.

Musimy to odnotować i żądać, aby rzeczywista kontrola powróciła w ręce pracowników, ponieważ okazuje się to bardziej skuteczne zarówno pod względem gospodarczym, jak i społecznym.

Wypłata z Europejskiego Banku Centralnego w celu sfinansowania środków wsparcia dla firm w krajach łacińskich, do których należy Francja, spowodowała usztywnienie niemieckich kapitalistów, którzy uważają, że ta interwencja wykracza poza jego kompetencje. Takie napięcia publicznie podważają fasadową jedność pomiędzy Niemcami, wielkim beneficjentem Unii Europejskiej, które tworzą rynek wewnętrzny dla swojego eksportu, a innymi krajami, które mechanicznie wykazują deficyty handlowe i cierpią z powodu jednej waluty.

Upadek gospodarczy spowodowany zamknięciem powinien rozerwać sztuczne więzi unii gospodarczej, zbudowanej w celu zapewnienia dominacji jednego państwa nad drugim i jednej klasy nad innymi.

Znacjonalizować przedsiębiorstwa finansowane przez państwo. Samorząd pracowniczy

Obecna sytuacja wykazała zaangażowanie, pomysłowość i poczucie wspólnoty pracowników wszystkich sektorów walczących na froncie pandemii jak również bardzo dużej liczby wolontariuszy, którzy utworzyli lokalne lub ogólnokrajowe sieci wsparcia. Widzieliśmy, jak organizacje dotychczas potępiane jako „komunitarne”, walczą o wzajemną pomoc i samoorganizację na rzecz wszystkich współobywateli, w szczególności najsłabszych i najstarszych, bez względu na religię czy pochodzenie etniczne oraz tworząc na tych zasadach sąsiedzkie więzi w społeczeństwie, które dotychczas było w dużej mierze zatomizowane zgodnie z neoliberalną polityką.

Społeczeństwo francuskie musi być im wdzięczne, ponieważ wszyscy ci ochotnicy, niezależnie od pochodzenia i przynależności, znakomicie zdali egzamin obywatelstwa w czasie, gdy liczni medialni agitatorzy demonstrowali swoją bezradność lub uciekali, aby schronić się w swoich willach na wsi, z których wciąż próbowali nękać społeczeństwo swoimi „telekonferencjami”.

Aktywizm pracowników i działaczy lokalnych dotyczy szczególnie pracowników sektora opieki zdrowotnej, którzy przez rok ostrzegali podczas swoich demonstracji i strajków o zrujnowanym, po latach neoliberalnej polityki, stanie systemie opieki zdrowotnej. Oczywiste jest, że sektory te wykazały się zdolnością do zarządzania w obliczu nieskuteczności władz i licznych prywatnych przedsiębiorców. Z tego powodu słuszne byłoby, aby teraz sami zarządzali swoimi przedsiębiorstwami.

Koniec członkostwa w Unii Europejskiej

Brak reakcji UE na początku kryzysu i – co ważniejsze – oczywisty brak solidarności państw twierdzących, że należą do „tej samej wspólnoty przeznaczenia” wobec Włoch i państw najbardziej dotkniętych kryzysem wykazały, że koncepcja „europejskiej wspólnoty wartości” jest sloganem bez znaczenia. To samo dotyczy jeszcze w jeszcze większym stopniu bardziej koncepcji „społeczności atlantyckiej”.

Widzieliśmy, jak importerzy z USA lub Izraela porywają zapasy leków lub masek na lotniskach, wskutek czego chińska armia została zmuszona do eskortowania ciężarówek transportujących te „wrażliwe” produkty na lotniska, aby zapobiec przejęciu ładunku przez lokalnych skorumpowanych biznesmenów współpracujących z pozbawionymi skrupułów zachodnimi importerami.

W związku z tym to państwa bardziej odległe, ale bardziej świadome swoich międzynarodowych zobowiązań oraz faktu, że epidemie mogą powrócić na ich terytoria, takie jak Chiny, Kuba, Wenezuela i Rosja, odegrały kluczową rolę w polityce pomocy na rzecz najbiedniejszych w obliczu epidemii w Europie i nie tylko.

7 maja 2020 r.

Dr Badia Benjelloun
Prof. Bruno Drwęski

Tłumaczenie Grzegorz Waliński


Przypisy
* Od dwóch do trzech milionów pracowników przedstawiło zwolnienia chorobowe z powodu opieki nad dziećmi lub osobami specjalnej troski, za które są uznawane kobiety w trzecim trymestrze ciąży, osoby cierpiące na choroby przewlekłe uznane za takie przez służbę zdrowia, osoby powyżej 70. roku życia lub z otyłością lub immunosupresją.

Odezwa Komunistycznej Partii Polski na 1 maja

Komunistyczna Partia Polski z okazji Święta Ludzi Pracy – 1 Maja wzywa wszystkich ludzi pracy do walki o prawa pracownicze, przeciwko antyspołecznej polityce rządu wykonującego polecenia wielkiego kapitału.

Kryzys związany z pandemią Covid-19 ujawnił wszystkie patologiczne cechy systemu kapitalistycznego. Nasilił się wyzysk ludzi pracy oraz atak na ich prawa ze strony kapitału. Podczas pandemii wielu pracowników utraciło pracę i źródło zarobków. Ogromna większość z nich nie ma prawa do zasiłków dla bezrobotnych. Służąca kapitałowi władza nie zaoferowała im nic poza pustymi obietnicami. Nie wprowadzono nawet połowicznych, reformistycznych rozwiązań takich jak minimalny dochód gwarantowany.

Nisko opłacani pracownicy nie mogą sobie pozwolić na zastosowanie się do zaleceń pozostania w domach podczas pandemii, ponieważ grozi im bezrobocie. W pracy spotyka ich obecnie jeszcze większy wyzysk. Są pozbawieni podstawowych środków ochrony, a normy bezpieczeństwa nie są zachowywane, jako zmniejszające zysk kapitalistów.

Kolejne projekty tzw. tarczy antykryzysowej są przygotowywane pod dyktando kapitału. Służą głównie jego interesom, umożliwiając jeszcze większy wyzysk pracowników, na przykład poprzez wydłużanie godzin pracy. W niektórych branżach mogą być równoznaczne ze skoszarowaniem pracujących w miejscu zatrudnienia. Kapitaliści nalegają również aby tarcza umożliwiła im łatwiejsze zwalnianie pracowników oraz ograniczanie ich pensji. Pomimo uprawnień jakie dała im tarcza kapitaliści nie musieli zagwarantować utrzymania zatrudnienia na dotychczasowym poziomie.

Prywatyzacja usług publicznych oraz niszczenie tych, które pozostały w gestii państwa, przyczyniły się do pogorszenia jakości publicznej służby zdrowia. Właśnie ona, a nie placówki prywatne, jest w stanie walczyć z epidemią. Pracownicy publicznej służby zdrowia, wbrew publicznym zapewnieniom ze strony władzy, że są bohaterami, pozostają nisko opłacani i przepracowani. Brakuje testów oraz środków zabezpieczenia dla personelu medycznego narażającego życie w walce z epidemią.

Podczas pandemii nie zmienił się imperialistyczny i militarystyczny charakter kapitalizmu. Polskie władze nie wycofały się z wspierania agresywnej, imperialistycznej polityki Stanów Zjednoczonych i NATO. Nadal popierają ingerencję w wewnętrzne sprawy innych krajów oraz politykę militarnego zastraszania. Pomimo braków budżetowych polski rząd podjął decyzję o zakupie amerykańskich pocisków przeciwpancernych oraz innego sprzętu wojskowego. Wydatki zbrojeniowe pozostają na wysokim poziomie 2% PKB, wyższym niż fundusze zagwarantowane na służbę zdrowia czy edukację. Taki stan służy nie społeczeństwu, lecz wielkim ponadnarodowym koncernom zbrojeniowym.

Obecny kryzys nie jest spowodowany jedynie pandemią Covid-19. Jest to kryzys całego systemu kapitalistycznego. W jego obliczu kapitał zrobi wszystko aby bronić swej uprzywilejowanej pozycji, a także zdobyć nowe możliwości wyzyskiwania społeczeństwa. Dlatego konieczna jest mobilizacja, wspieranie związków zawodowych oraz włączenie się jak najszerszych grup społecznych w protesty pracownicze. Walka nie tylko w obronie praw już zdobytych, lecz również o wywalczenie nowych.

Kapitalizm nie jest niezmiennym prawem fizyki, może być zmieniony i zastąpiony systemem gwarantującym społeczną sprawiedliwość oraz przezwyciężenie klasowych sprzeczności – socjalizmem.

1 Maja jest symbolem wieloletniej walki klasy robotniczej.

1 Maja jest symbolem krwi przelanej przez robotników w starciu z kapitalistycznym barbarzyństwem.

1 Maja jest symbolem już osiągniętych zdobyczy klasy pracującej oraz tych, o które nadal trzeba walczyć.

Niech się święci 1 Maja!

Z okazji Międzynarodowego Święta Ludzi Pracy 1 Maja życzymy wszystkim członkom sympatykom, obywatelom dostrzegającym niesprawiedliwości obecnie panującego systemu kapitalistycznego i niegodzącym się z rosnącym totalitaryzmem i naruszaniem praw obywateli wszystkiego najlepszego w życiu osobistym i zawodowym, satysfakcji w działalności społecznej i kulturalnej.

Wytrwałości w walce o sprawiedliwość społeczną, i dążeniu do zmian poprawiających los najsłabszych i najuboższych.

Dziękujemy wszystkim, którzy wytrwale walczą z epidemią o życie i zdrowie narodu, pomimo braków i trudności spowodowanych wieloletnimi zaniedbaniami służby zdrowia i systemu bezpieczeństwa społeczeństwa.

1.05.2020 r.

Strajki powszechne we Francji

We Francji rozpoczęła się kolejna fala strajków przeciwko planom reformy systemu emerytalnego.

5 grudnia odbył się największy od lat 90. strajk generalny. Protest poparły wszystkie większe centrale związkowe.

Plany zmian prawnych zaproponowanych przez rząd prezydenta Emmanuela Macrona obejmują między innymi podwyższenie wieku emerytalnego oraz zmniejszenie większości pracowników stopnia zastąpienia, czyli stosunku emerytury do wcześniej pobieranego wynagrodzenia. Reforma jest dokonywana pod pretekstem „ujednolicenia zasad emerytalnych”.

W rzeczywistości oznacza równanie standardów do dołu i likwidację zdobyczy, jakie wywalczyli pracownicy różnych branż przez lata walk strajkowych.

5 grudnia stanął transport publiczny. Na trasy wyjechało tylko 10% szybkich pociągów TGV. Do strajku generalnego przystąpiło 70% nauczycieli. Zamkniętych było 40% szkół. Do strajkujących dołączyli studenci protestujący przeciwko komercjalizacji systemu edukacji.

W demonstracjach odbywających się w całym kraju uczestniczyło ponad 800 tysięcy osób. Najwięcej, bo kilkaset tysięcy protestujących wyszło na ulice Paryża. W kilku miastach doszło do starć z policją.

Od dwóch tygodni trwa we Francji strajk przeciwko reformie emerytalnej proponowanej przez prezydenta Emmanuela Macrona.

Wczoraj, 17 grudnia na ulice francuskich miast wyszło niemal dwa miliony protestujących. Największa manifestacja w Paryżu zgromadziła około 350 tys. uczestników. W Marsylii demonstrowało 200 tysięcy osób. Do strajku przystąpiły nawet ugodowe dotychczas związki zawodowe z centrali CFDT.

Stanęła większość połączeń kolejowych, a w Paryżu niemal całe metro. Do protestu dołączyły różne grupy zawodowe. Strajk poparła większość nauczycieli, w tym ponad 70% szkół w Paryżu. Protestowali także między innymi pracownicy służby zdrowia oraz strażacy. Zaskoczeniem dla rządzących było przyłączenie się do strajku również pracowników linii lotniczych Air France oraz kontrolerów lotów. Zamkniętych było wiele urzędów lokalnych, w tym merostwa.

Protestowali również kierowcy ciężarówek, którzy zorganizowali blokady dróg, domagając się podwyższenia pensji oraz poprawy warunków pracy. W okolicach Paryża korki liczyły ponad 600 kilometrów. W Paryżu, gdy kończyła się demonstracja, policja zaatakowała grupę strażaków. Doszło do przepychanek i zatrzymań.

Wszystkie główne centrale związkowe oświadczyły, że są zdeterminowane aby kontynuować strajk również w okresie świątecznym. Nie zgodziły się na rządową propozycję zawieszenia protestu i podjęcia negocjacji po świętach.

Solidarność ze strajkującymi wyraziła Światowa Federacja Związków Zawodowych (WFTU) oraz grecka centrala związkowa PAME. Przedstawiciele WFTU oraz PAME pikietowali przed ambasadą Francji w Atenach. Obie organizacje domagają się od francuskiego rządu rezygnacji z reformy emerytalnej.

Reforma polega między innymi na zrównaniu warunków emerytalnych różnych grup zawodowych. Zlikwidowany ma być dotychczasowy system oparty na solidarności międzypokoleniowej. Dla większości pracowników będzie to wiązało się z pogorszeniem sytuacji po przejściu na emeryturę. Wiek emerytalny zostanie podniesiony do 64 lat, ci którzy zdecydują się zakończyć pracę wcześniej – w wieku 62 lat, otrzymają tylko minimalne emerytury.

Reforma przebiega w atmosferze skandalu. Do dymisji musiał się podać Wysoki Komisarz ds. reformy – Jean-Paul Delevoye. Okazało się, iż sprawując swój urząd nadal pracował dla grup lobbyingowych powiązanych z sektorem finansowym.

Brzask, 7-18 grudnia 2019 r.

100. rocznica powstania polskiej partii komunistycznej

W Dzienniku Trybunie ukazał się artykuł autorstwa tow. B. Karoń o 100. rocznicy powstania polskiej partii komunistycznej, która mija 16 grudnia. Autorka nakreśla sytuację w Europie, rewolucyjny stan wrzenia społeczeństw, tworzenia się rad żołniersko-robotniczych i historycznej roli komunistów. 


Pierwsza wojna światowa spowodowała nie tylko zmiany na mapie politycznej Europy. Przyczyniła się również do przemian społecznych, w tym wzrostu nastrojów rewolucyjnych. Przełomowym był rok 1917, gdy w Rosji obalono cara, a następnie burżuazyjny rząd tymczasowy. Rosja stała się pierwszym państwem zarządzanym przez rady robotnicze, chłopskie i żołnierskie. Rewolucja Październikowa wstrząsnęła światem. Miała wpływ na sytuację w Niemczech oraz Austro-Węgrzech. W październiku 1918 r. upadła monarchia habsburska, na jej gruzach powstały nowe państwa – Czechosłowacja, Węgry i Polska. W Rzeszy obalony został cesarz Wilhelm II, władzę przejęła Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD). Działała też Niezależna Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (USPD) o charakterze antymilitarystycznym z najbardziej radykalnym skrzydłem w postaci Związku Spartakusa, na bazie którego 30 grudnia 1918 r. utworzono Komunistyczną Partię Niemiec (KPD). Partie komunistyczne powstawały w całej Europie: 3 listopada 1918 r. – KP Austrii, 17 listopada KP Holandii oraz Socjalistyczna Partia Robotnicza Grecji (od 1924 r. KP Grecji), a 20 listopada KP Węgier.

Pierwsza wojna światowa wpłynęła również na sytuację polskiego ruchu robotniczego. Pod wpływem wydarzeń wojennych już w 1914 r. współpracę rozpoczęły Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy, powstała w 1893 r. jako Socjaldemokracja Królestwa Polskiego, oraz istniejąca od 1906 r. Polska Partia Socjalistyczna– Lewica. Partie te wydawały m.in. wspólne odezwy antywojenne, zwoływały wiece. Struktury partyjne były jednak bardziej rozbite niż przed wojną i pozbawione części wpływów wśród robotników w związku z tym, iż w wielu branżach produkcja została zmilitaryzowana. Wielu robotników zmobilizowano do armii lub przesiedlono w ramach robót przymusowych lub ewakuacji przemysłu ze strefy przyfrontowej.

Na terenach Rosji znajdowało się kilkaset tysięcy Polaków, w tym wielu robotników działających wcześniej w ruchu socjalistycznym, którzy odegrali znaczącą rolę w tworzeniu i działalności Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich. Istotne było zwłaszcza zaangażowanie SDKPiL, działającej w ramach Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji (SDPRR), jako jej część autonomiczna (do 1911 r.). Po lutym 1917 r. na terenie Rosji powstało 40 lokalnych grup SDKPiL, które skupiały około 5 tysięcy członków, czyli ok 2% członków SDPRR. Podstawą programu SDKPiL był internacjonalizm. W Piotrogrodzie partia wydawała własne pismo – „Trybuna”. Wraz z przemianowaniem SDPRR na Rosyjską Komunistyczną Partię (bolszewików) w marcu 1918 r. na VIII Zjeździe, członkowie SDKPiL stali się jednocześnie członkami nowego ugrupowania. Z kolei PPS-Lewica po lutym 1917 r. utworzyła na terenie Rosji ponad 30 kół lokalnych zrzeszających około 3 tysięcy członków. Była aktywna zarówno wśród robotników fabrycznych jak i żołnierzy pochodzenia polskiego, stąd bardzo duży nacisk na postulaty antywojenne. Zarówno członkowie SDKPiL jak i PPS-Lewica uczestniczyli w wydarzeniach rewolucyjnych Października 1917 roku, jak i późniejszych walkach wojny domowej w Rosji. Szacuje się, że wzięło w niej udział ponad 100 tysięcy Polaków, w tym polskie rewolucyjne formacje zbrojne.

Pod wpływem Rewolucji Październikowej pojawiły się projekty zjednoczenia w obliczu, jak oczekiwano nieuchronnej, międzynarodowej rewolucji. Wymóg zjednoczenia związany był także z perspektywą utworzenia Międzynarodówki Komunistycznej. Sekcje PPS-Lewicy z Piotrogrodu i Moskwy zwróciły się o przyjęcie do RKP(b). Jednak do partii tej przyjmowano tylko po jednej organizacji dla danej narodowości, więc ze względu na współpracę z SDKPiL, PPS-Lewicy odmówiono przyjęcia.

W innych zaborach proces organizowania ruchu komunistycznego przebiegał wolniej. Jesienią 1918 r. w wyniku klęsk na froncie i braków zaopatrzenia, w państwach centralnych narastał kryzys. Chłopi odmawiali płacenia podatków i dostarczania kontyngentów dla wojska. Na terenach zaboru pruskiego występował proces deproletaryzacji. Większość robotników wysłano na front lub do prac przymusowych w Niemczech. Zabór austro-węgierski był najsłabiej rozwiniętym ekonomicznie i poza kilkoma ośrodkami miejskimi nie posiadał znaczącego przemysłu. Najliczniejszą grupą ludności byli chłopi, na których ruch komunistyczny miał stosunkowo mały wpływ. W obu zaborach ruch komunistyczny ograniczał się do niewielkich klubów robotniczych.

Kluczowy wpływ na zjednoczenie ruchu komunistycznego w Polsce miało tworzenie się, głównie na terenach Królestwa Polskiego, rad robotniczych. Pierwsza powstała 5 listopada 1918 r. w Lublinie. Wkrótce działało ich już około 100. Należeli do nich robotnicy popierający rożne partie. Starły się dwie koncepcje wykorzystania rad. Według PPS miały być organem administracyjnym i wspierać budowę niepodległej Polski. PPS-Lewica i SDKPiL dążyły do tego, aby rady stały się organem władzy robotniczej. Stojąc na stanowisku internacjonalistycznym, współpracowały z organizacjami komunistycznymi w Rosji i Niemczech. Wyrażały przekonanie, że po zakończeniu wojny światowej w Europie nastąpi powszechna rewolucja.

W tych warunkach rozpoczęto proces zjednoczeniowy. 5 listopada 1918 r. Centralny Komitet Robotniczy PPS-Lewicy zwrócił się do Zarządu Głównego SDKPiL z oficjalną propozycją zjednoczeniową. W liście tym napisano m.in.: Zbliżająca się szybkim krokiem w całym świecie rewolucja socjalna przyspiesza i w Polsce w moment rewolucyjnego wybuchu, klasa robotnicza Polski winna wytężyć cała swą energię i zespolić wszystkie siły rewolucyjne dla przygotowania się do decydującego starcia. List ten jest istotny również dlatego, iż po raz pierwszy pojawia się w nim postulat utworzenia zjednoczonej Komunistycznej Partii Polski (KPP). Zaproponowano utworzenie wspólnego centralnego organu koordynującego działania zjednoczeniowe. Kierownictwo SDKPiL przyjęło propozycję. 10 listopada powołano Radę Międzypartyjną, a następnie Komisję Programową. Projekt programu konsultowano z Różą Luksemburg, przebywającą w Berlinie. 16 grudnia 1918 r. w Warszawie odbył się XII Zjazd PPS–Lewicy, który podjął decyzję o zjednoczeniu z SDKPiL na zasadach włączenia PPS-Lewica do Socjaldemokracji. W tym samym czasie obradowała Krajowa Konferencją SDKPiL.

Tego samego dnia – 16 grudnia – odbył się, w budynku przy ul. Zielnej 25, zjazd zjednoczeniowy, na którym utworzono Komunistyczną Partię Robotniczą Polski. W zjeździe udział wzięło ponad 200 delegatów i gości. Naczelną władzą w partii stanowił Komitet Centralny złożony z 12 członków, do którego wybrano po 6 przedstawicieli SDKPiL oraz PPS-Lewica, wybrano także Centralną Redakcję, zajmującą się wydawnictwami i prasą partyjną. Zjazd przyjął statut partii oraz Platformę polityczną określającą internacjonalistyczny charakter partii, odwołującą się do międzynarodowego trendu rewolucyjnego. Zapowiadano: „Otworzyła się era bezpośredniej walki o urzeczywistnienie ustroju socjalistycznego, era rewolucji socjalnej”. Przewidywano odbudowę gospodarki „na zasadach wspólnej własności środków produkcji i ziemi”. „Cała władza musi przejść w ręce proletariatu miast i wsi, zorganizowanego w Radach Delegatów Robotniczych”. Wysuwano hasło uspołecznienia ziemi obszarniczej. Program KPRP stawiał tezę, iż zorganizowany w Radach Delegatów Robotniczych proletariat polski oprze się o rewolucję socjalistyczną w innych państwach, która doprowadzi do gospodarki socjalistycznej na poziomie międzynarodowym. Zapowiadano o „pożar rewolucji” oraz „erę rewolucji socjalnej”. W ramach programu minimum postulowano odbudowę zniszczonej przez wojnę gospodarki na zasadach wspólnej własności środków produkcji oraz ziemi i odsunięcie burżuazji od władzy. Zjazd KPRP uchwalił rezolucję „Powstanie Międzynarodówki”. Stwierdzono, że II Międzynarodówka przestała de facto istnieć w wyniku wojny, a na jej gruzach powstaje III Międzynarodówka.

W momencie powstania KPRP liczyła około 10 tysięcy członków działających na terenie byłego zaboru rosyjskiego. Wobec słabości przemysłowej klasy robotniczej, główne zaplecze społeczne ugrupowania stanowili rzemieślnicy i czeladnicy, wpływy na wsi były niewielkie. Główne okręgi działania to Zagłębie Dąbrowskie – 2400 członków, łódzki – 1800, Łódź – 600, Warszawa – 1000 i Warszawa Podmiejska – 800. Do lutego 1919 r. struktury KPRP powstały w 47 ośrodkach dawnego Królestwa Polskiego, a w 35 znajdowały się w stadium organizacyjnym. Ugrupowanie, jako akcentujące internacjonalizm, miało skład wieloetniczny. KPRP miała silne wpływy w radach robotniczych. W Zagłębiu Dąbrowskim dysponowała większością 229 delegatów na 390, dane za luty 1919 r. W radach w Warszawie i Łodzi KPRP miała niewiele mniej głosów niż PPS. Ogólnie w radach jedna trzecia delegatów reprezentowała KPRP.

W ramach KPRP zjednoczyły się również organizacje PPS-Lewicy oraz SDKPiL działające na terenie Rosji, skupiające około 5 tysięcy członków. Utworzono Centralny Komitet Wykonawczy KPRP w Rosji. Członkowie KPRP zostali jednocześnie członkami RKP(b). Struktury KPRP w Rosji zajmowały się wówczas tworzeniem polskich formacji zbrojnych. Na początku 1919 roku na Białorusi zaczęła powstawać polska rewolucyjna grupa armijna. W związku z przekonaniem o bliskości i nieuchronności międzynarodowej rewolucji wspierano lokalne powstania takie jak w Zamościu, gdzie 28-29 grudnia 1918 r. robotnicy zbrojnie przejęli kontrolę nad miastem tworząc Czerwoną Gwardię. Wystąpienie to zostało stłumione przez wojsko przybyłe z Lublina. Podobnie było w innych miastach, władze przystąpiły do likwidacji Rad Robotniczych oraz przejmowania z ich rąk zakładów pracy. 6 stycznia 1919 r. rząd Moraczewskiego dekretem wprowadził stan wyjątkowy w Warszawie i Zagłębiu, oznaczający nasilenie represji wobec KPRP i ruchu robotniczego. Partia musiała przejść do nielegalnej działalności. Duży cios dla KPRP stanowiła także klęska rewolucji niemieckiej stłumionej przez socjaldemokratów i załamanie się fali rewolucyjnej w Europie. Pomimo tego partia nie zaprzestała działalności.

Beata Karoń


Źródło: Dziennik Trybuna, piątek 14- niedziela 16 grudnia 2018, nr 248(1442), s. 12.

KPP solidaryzuje się z Gilets Jaunes i apeluje – zakładajmy żółte kamizelki na znak solidarności

Komunistyczna Partia Polski wyraża solidarność wobec protestujących, zorganizowanych spontanicznie i samorzutnie jako Żółte Kamizelki (Gilets Jaunes), którzy walczą o bezpieczeństwo, o wiązanie końca z końcem, o trochę oszczędności dla siebie na starość i o przyszłość dla swoich dzieci.

Do takiej radykalizacji nastrojów społecznych doprowadzili kapitaliści, nie licząc się ze społeczeństwem. Demonstracje i starcia to ostateczność (o strajkach i ruchu Gilets Jaunes dowiesz się więcej TUTAJ).

Francja niejednokrotnie udowodniła, że stanowi awangardę walki o prawa pracownicze i społeczne przeciwko wyzyskowi kapitalistycznemu. Z ogromną sympatią i życzliwością trzymamy mocno kciuki dla wszystkich Gilets Jaunes, aby ich postulaty i żądania zostały spełnione.

Komunistyczna Partia Polski apeluje do wszystkich swoich towarzyszy, sympatyków i ludzi dobrej woli w Polsce i poza Polską. Wyraźmy nasze poparcie, solidarność i jedność z Gilets Jaunes, nosząc na sobie żółte kamizelki. Byłby to mały, ale znaczący i symboliczny gest poparcia i solidarności z naszej strony[1].

W tych trudnych dniach i w nadchodzący weekend (8-9 grudnia) łączymy się z głosem ludu francuskiego, pracującej młodzieży, z bezdomnymi, bezrobotnymi, nowymi biednymi, imigrantami dla świata bez kapitalistycznego wyzysku.

Niech żyje międzynarodowa solidarność!

Vivat la France! Je suis Gilets Jaunes!

[1] Żółta kamizelka odblaskowa, ochronna, BHP kosztuje na rynku polskim ok. 6-10 zł (czasem mniej, czasem więcej) i nie stanowi zatem znaczącego uszczerbku na naszych budżetach domowych.

Rewolucja we Francji? Protesty Gilets Jaunes

Działania protestujących Gilets Jaunes stały się jednym z największych i najbardziej zaskakujących wydarzeń we Francji, które wyrosły z spontanicznego buntu kierowców przeciwko podwyżkom od podatku od silników wysokoprężnych w masowy ruch protestacyjny w całym kraju przeciwko burżuazyjnej polityce wysokich cen i nadmiernemu opodatkowaniu oraz przeciwko  antyrobotniczej polityce UE i MFW.

Gilets Jaunes – „żółte kamizelki” – które noszą swoją nazwę od kurtek o wysokiej widoczności, które wszyscy francuscy kierowcy są zobowiązani nosić – rozpoczęły swój strajk od stałych blokad dróg krajowych.

Ruch Żółtych Kamizelek wykracza już poza Francję i obejmuje jak na razie Hiszpanię, Belgię i Holandię, stale się rozrastając.

Ruch Gilets Jaunes cieszy się szerokim poparciem społecznym (już ponad 75% Francuzów solidaryzuje się i popiera protestujących na ulicach). Francja wrze i, co pokazują międzynarodowe telewizje, płonie. Ruch Żółtych Kamizelek od 15 listopada 2018 paraliżuje Francję stałymi blokadami na drogach krajowych i gwałtownymi manifestacjami w każdy kolejny weekend.

Tylko z wydarzeń 1 grudnia Gilets Jaunes mają „na koncie” 682 zatrzymania, 263 rannych, z czego 412 zatrzymań i 133 rannych. Straty materialne idą w miliony euro, a spowolnienie gospodarcze – brak ruchu w restauracjach, ograniczenia zakupów w blokowanych centrach handlowych, straty w przemyśle spożywczym w związku z blokadami dróg, a nawet, co zdarzyło się po raz pierwszy od wielu lat, spadek liczby hotelowych rezerwacji – szacuje się już na miliardy euro. Władza wykonawcza zupełnie sobie nie radzi, a opublikowana 29 listopada temu lista żądań Ruchu pokazuje, że w proteście nie chodzi tylko o ceny gazu, paliw i prądu, a społeczne niezadowolenie jest znacznie głębsze.

Lista żądań Gilets Jaunes:

  1. Zero SDF

  2. Wprowadzenie nowych progów podatków

  3. Podniesienie płacy minimalnej do 1300 euro netto

  4. Zakaz budowy centrów handlowych na obrzeżach miast i darmowe parkingi w mieście, co wsparłoby drobnych kupców

  5. Duży plan na izolację budynków mieszkalnych (ekologiczne oszczędzanie ocieplania)

  6. Zwiększenie opodatkowania dla dużych korporacji międzynarodowych takich jak Google, MacDo, Amazon czy Carrefour), a obniżenie podatków dla małych i średnich firm

  7. Ujednolicenie systemu ubezpieczeń społecznych dla wszystkich (w tym dla rzemieślników i przedsiębiorców). Koniec z RSI

  8. System emerytalny musi być solidarny i społeczny – bez emerytury punktowej

  9. Zastopowanie zwiększania podatków paliwowych

  10. Podwyższenie emerytury, by nie było już progu poniżej 1200 euro

  11. Każdy wybrany przedstawicielbędzie uprawniony do mediany wynagrodzenia. Jego koszty transportu będą monitorowane i zwracane, jeśli będą uzasadnione. Prawo do kuponów restauracyjnych i bonów wakacyjnych

  12. Wszystkie pensje, emerytury i świadczenia powinny być indeksowane w stosunku do inflacji

  13. Chronić przemysł narodowy! Zakaz przenoszenia zakładów przemysłowych za granicę. Obrona narodowej branży przemysłowej to obrona nas samych, naszej wiedzy, naszych miejsc pracy

  14. Koniec z pracą na czarno! Nie może być tak, aby osoba pracująca we Francji nie korzystała z tych samych praw pracowniczych i tego samego wynagrodzenia. Każdy, kto ma pozwolenie na pracę we Francji, musi być traktowany na równi z obywatelem francuskim, a jego pracodawca musi wnieść wkład na tym samym poziomie, co francuskiemu obywatelowi wykonującemu tę samą pracę.

  15. Bezpieczeństwo pracy: Kontynuowanie ograniczania umów na czas określony dla dużych firm. Chcemy więcej CDI

  16. Koniec z CICE, a te fundusze przeznaczyć na uruchomienie narodowego przemysłu wodorowego (który jest naprawdę przyjazny dla środowiska w odróżnieniu od samochodów elektrycznych)

  17. Koniec z polityką oszczędnościową. Koniec spłacania odsetek od długu, które uznajemy za nielegalne, i zaczynamy spłacać dług bez przyjmowania pieniędzy od biednych i ubogich, ale przez ściągnięcie 80 miliardów dolarów z oszustw podatkowych

  18. Uwzględnienie przyczyn przymusowej migracji

  19. Dobre traktowanie osób ubiegających się o azyl. Mieszkanie, bezpieczeństwo, żywność i edukacja dla górników. Współpraca z ONZ, aby otworzyć obozy przyjmujące w wielu krajach na całym świecie, w oczekiwaniu na wynik wniosku o azyl

  20. Osoby ubiegające się o azyl, których wnioski zostały odrzucone, powinny wrócić do kraju swojego pochodzenia

  21. Realna a nie fikcyjna polityka integracyjna – Mieszkać we Francji oznacza być Francuzem (kursy języka francuskiego, historii francuskiej i edukacji obywatelskiej, poświadczone certyfikatem)

  22. Ustalenie maksymalnej pensji na 15.000 euro

  23. Tworzenie miejsc pracy dla bezrobotnych

  24. Zwiększenie liczby zasiłków dla niepełnosprawnych

  25. Regulacja czynszów. Więcej tanich mieszkań, zwłaszcza dla studentów i pracowników tymczasowych

  26. Zakaz sprzedaży dóbr publicznych takich jak lotniska czy zapory wodne

  27. Wzrost nakładów na wymiar sprawiedliwości, policję, żandarmerię i wojsko. Regularne wypłacanie lub odzyskiwanie wynagrodzeń za nadgodzin zgodnie z prawem

  28. Wykorzystywanie wszystkich dochodów z opłat autostradowych na utrzymanie autostrad i dróg we Francji oraz na bezpieczeństwo publiczne na drogach krajowych

  29. Ponieważ ceny gazu i energii elektrycznej wzrosły od czasu prywatyzacji dostawcy energii, chcemy ponownej nacjonalizacji operatorów prądu i gazu, aby ceny mogły znacząco spaść

  30. Natychmiastowe przerwanie zamykania małych linii komunikacyjnych, urzędów pocztowych, szkół i domów macierzyńskich

  31. Przywrócić radość osobom starszym. Zakaz zarabiania na seniorach. L’or gris, c’est fini. L’ère du bien-être gris commence! (fr. gra słów: Koniec z szarym złotem, początek szarego dobrobytu)

  32. Maksymalnie 25 uczniów w każdej klasie od przedszkola do 12. klasy

  33. Zwiększenie nakładów na psychiatrię

  34. Referendum powszechne musi być – reforma konstytucji wprowadzająca instytucję referendum powszechnego. Stworzenie czytelnej i efektywnej witryny, nadzorowanej przez niezależny organ kontrolny, w którym ludzie mogą składać wnioski dotyczące prawa. Jeśli taki projekt uzyska 700.000 podpisów, to będzie musiał zostać przedyskutowany i przegłosowany przez Zgromadzenie Narodowe, które będzie miało obowiązek (rok po otrzymaniu 700.000 podpisów) przedstawić go w referendum powszechnych do decyzji wszystkich Francuzów

  35. Wydłużenie kadencji Prezydenta Republiki tak jak było, do 7 lat. Wprowadzić wybory 2 lata po wyborach Prezydenta Republiki, aby Prezydent mógł wsłuchać się w pozytywne lub negatywne sygnały dotyczące jego polityki (poprzez analizę wyników wyborczych). Miałoby to związek z wsłuchiwaniem się w głos ludu

  36. Obniżenie wieku emerytalnego do 60 r. życia dla wszystkich, którzy pracowali fizycznie, wprowadzić prawo do przejścia na wcześniejszą emeryturę w wieku 55 lat

  37. 6-letnie dziecko nie jest w stanie samo się utrzymać – Kontynuacja systemu pomocy Pajemploi do ukończenia przez niego 10 lat

  38. Wspieranie transportu kolejowego cargo

  39. Zniesienie ściągania podatków z góry

  40. Koniec z dodatkami prezydenckimi (które każdy prezydent ma zapewnione do końca życia)

  41. Zniesienie podatku sprzedawcom w sytuacji, kiedy ich klienci płacą kartami kredytowymi.

  42. Wprowadzenie podatku od oleju napędowego, żeglugowego i nafty

We wtorek, po naradzie wewnątrzpartyjnej (partia Macrona, La Republique En Marche, LREM) premier Edouard Philippe ogłosił kilka decyzji, które mają uspokoić gniew Żółtych Kamizelek:

  • moratorium na wzrost cen paliw

  • odwołanie podwyżek cen gazu i prądu

  • zamrożenie akcyzy węglowej i paliw płynnych

  • zrównanie traktowania właścicieli diesli i pojazdów benzynowych (nierówne obciążenia paliwa i pojazdów z silnikiem Diesla były jednym z pierwszych powodów niezadowolenia Kamizelek)

  • zrównanie podatków kierowców prywatnych i przedsiębiorców, których działalność nie opiera się na transporcie

Te zapewnienia miałyby obowiązywać przynajmniej przez najbliższe sześć miesięcy. Dzień później Phillippe ogłosił, że podwyżek cen paliw nie będzie co najmniej przez rok – nie zostaną wpisane do budżetu państwa na 2019 rok. Jednak dysproporcja tej propozycji rządowej i skali żądań społecznych jest dziś ogromna i tym samym nie wyczerpuje postulatów strajkujących.

Wszystko rozstrzygnie się w najbliższy weekend (8-9 grudnia) czy manifestanci odpuszczą, czy będą protestować.

Rząd Macrona-Philippe’a ma na koncie także likwidację tzw. podatku solidarnościowego od fortun (ISF), płaconego przez właścicieli masy własnościowej powyżej 800 000 euro (od 0,5 do 1.5 proc. rocznie). Podatek ten był z pewnością kontrowersyjny. Mimo że majątki najbogatszych Francuzów wyraźnie rosły, wpływy z podatku od nich magicznie malały (w 2012 roku było to 5 mld euro, a w 2017 już tylko 4 mld euro).

Poza tym Francja Macrona chciała przyciągać bogatych rezydentów, a podatek ich wyraźnie odstraszał. Jednak ISF zostało zastąpione podatkiem od nieruchomości. To z kolei przełożyło się na podwyżkę czynszów, podobnie jak napływ zagranicznego kapitału lokowanego w atrakcyjnych wielkomiejskich nieruchomościach. Proces ten, który trwa już od dawna, ale szczególnie nasilił się od czasu kryzysu strefy euro (kiedy to ceny nieruchomości w stolicy Francji utrzymywały się na stałym poziomie bądź rosły, wskazując, że jest to jedna z najpewniejszych lokat kapitału na świecie), uruchomił procesy gentryfikacji w skali podobnej do Nowego Jorku i San Francisco.

Dzisiejsze protesty nie są  tylko reakcją na podwyżkę cen benzyny i ropy, ale odpowiedzią na wieloletnie zaniedbania i powolne, wieloaspektowe przerzucanie kosztów kryzysu z barków finansjery i wielkiego przemysłu na drobnych przedsiębiorców i pracowników.

Zachęcamy do śledzenia informacji na bieżąco 24h/dobę, klikając poniższy link:

https://twitter.com/hashtag/yellowvest?src=hash

Lub szukając na własną rękę poprzez słowa kluczowe lub tagi: gilets jaunes, yellow vests, żółte kamizelki.

red.

Zapomniana rewolucja – komunistki i emancypacja kobiet w powojennej Polsce

19 marca w Warszawie odbyło się spotkanie “Zapomniana rewolucja. Komunistki i emancypacja kobiet w powojennej Polsce”, które prowadziła Agnieszka Mrozik z Instytutu Badań Literackich PAN, zajmująca się między innymi badaniem aktywności kobiet w krajach socjalistycznych.

Polemizowała ona z głęboko zakorzenioną tezą, jakoby zmiany społeczne w Polsce po 1944 roku były wprowadzane odgórnie i narzucone społeczeństwu. Na przykładzie sytuacji kobiet omówiła emancypację różnych grup społecznych. Prawa uchwalane po 1944 roku wprowadzały równość płci. Ustanowiono instytucję małżeństw cywilnych oraz rozwodów. Na poprawę sytuacji kobiet wpłynęło również wprowadzenie obowiązku alimentacyjnego.

Mrozik omówiła aktywną rolę przedwojennych komunistek i socjalistek, które włączyły się w działalność edukacyjną, między innymi tworząc Ligę Kobiet. Przedstawiała ich cytaty mówiące o końcu dominacji mężczyzn oraz nadziei na równość płci. Podkreślała rolę kobiet między innymi w programach likwidacji analfabetyzmu, a później również włączaniu się w życie zawodowe, które było możliwe dzięki rozwinięciu opieki państwowej zapewniającej między innymi żłobki i przedszkola. Jednocześnie Mrozik wspominała o ścieraniu się elementów postępowych oraz konserwatywnych, dążących do powrotu podziału zawodów na uprzywilejowane „męskie” i mniej atrakcyjne „kobiece”. Po 1956 roku nastąpił pewien odwrót od promowania aktywnej roli zawodowej kobiet, jednak nie był on całkowity.

Prelegentka mówiła również o roli kobiet na arenie międzynarodowej. Działaczki związane z Ligą Kobiet działały na przykład na forum ONZu na rzecz uchwalania pierwszych deklaracji potępiających przemoc wobec kobiet.

W kontekście niniejszej konferencji chcemy przypomnieć o odważnych Polkach, które dziś w dobie szaleństwa antykomunistycznego są prawdziwie Wyklęte.

1 Samodzielny Batalion Kobiecy im. Emilii Plater – pododdział piechoty Wojska Polskiego.

Batalion został sformowany 19 sierpnia 1943 r. w Sielcach, w składzie 1 Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR. Patronem jednostki była Emilia Plater, stąd kobiety pełniące w niej służbę nazywano „platerówkami”.

Po okresie organizacyjnym, od września 1943, w skład batalionu wchodziły: szkoła podoficerska, kompanie: 1 i 2 fizylierek, 1 i 2 strzeleckie oraz rusznic ppanc. i ckm.; plutony: moździerzy, zwiadu, łączności, sanitarny, saperów i gospodarczy. 30 września 1943 r. batalion tworzyło 740 szeregowych, podoficerów i oficerów, a 7 kwietnia 1945 r. – 533 osoby.

1 września 1943 r. z batalionu została wyłączona 1 kompania fizylierek, która wyruszyła wraz z 1 DP na front; w czasie bitwy pod Lenino pełniła służbę wartowniczą przy sztabie dywizji; jedną drużynę przydzielono do plutonu sanitarnego 2 pp dla wynoszenia rannych z pola walki, udzielania pierwszej pomocy oraz eskortowania jeńców. 2 kompania strzelców 5 grudnia przydzielona została 2 DP.

9 stycznia 1944 r., w związku z przegrupowaniem jednostek polskich, batalion przerzucono do wsi Łuczynka na Smoleńszczyźnie, w marcu do m. Żeleźniak pod Trojanowem (obwód żytomierski), w maju do Kiwerc; w lipcu wkroczył na ziemie polskie. Od 17 lipca pełnił służbę wartowniczą w jednostkach tyłowych armii, od 12 października służbę garnizonową na Pradze, a po wyzwoleniu stolicy objął posterunki w lewobrzeżnej Warszawie.

14 września 1944 r. została wyzwolona prawobrzeżna Warszawa. Nasiliło się bezprawie i kradzież, w związku z czym przy komisariatach milicji obywatelskiej dowództwo garnizonu utworzyło komendy wojskowe – celem utrzymania porządku publicznego, zabezpieczenia mienia publicznego i zapewnienia bezpieczeństwa. Do tej trudnej wartowniczej służby został wyznaczony 1 Samodzielny Batalion Kobiecy im. Emilii Plater. Fizylierki tego batalionu 17 stycznia 1945 r. – tuż po wyzwoleniu – w godzinach popołudniowych zaciągnęły wartę przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

21 marca 1945 r. batalion został bezpośrednio podporządkowany Sztabowi Generalnemu WP i podzielony na komisariaty wojskowe rozmieszczone w poszczególnych dzielnicach Warszawy.

Batalion został rozformowany na mocy rozkazu Naczelnego Dowódcy WP z 25 maja 1945 r. Część żołnierzy 1 SBK osiedliła się w zachodniej Polsce tworząc osiedle Platerowo. Powojenne dzieje zainspirowały film Rzeczpospolita babska, częściowo tutaj nakręcony.

Źródło: Wikipedia

Platerówki w Polskiej Kronice Filmowej:

Euroregionalne Centrum Kultury i Komunikacji w Pieńsku i Ostrowska Grupa Rekonstrukcyjna zbierają fundusze na realizację filmu p.t. „Platerówki. Historia I Samodzielnego Batalionu Kobiecego im. Emilii Plater”:

Kondolencje dla narodu kubańskiego i Komunistycznej Partii Kuby od KPP

fidel-castro

Komunistyczna Partia Polski składa najszczersze kondolencje narodowi kubańskiemu oraz Komunistycznej Partii Kuby z powodu śmierci wielkiego rewolucyjnego przywódcy Fidela Castro. Pozostanie on w naszej pamięci jako niezłomny rewolucjonista, który wraz z grupą partyzantów pokonał dyktaturę Batisty i wprowadził na Kubie rewolucyjne rządy.

Podczas kilkudziesięciu lat swoich rządów El Comandante osiągał sukcesy, pomimo trwającej wiele lat nielegalnej, narzuconej Kubie amerykańskiej blokady. Po 1959 roku Kuba stawała się regionalnym liderem w dziedzinie edukacji czy medycyny. Fidel Castro był jednym tych, którzy uratowali zdobycze Rewolucji. Na Kubie nie tylko zniesiono analfabetyzm i poprawiono warunki życia, ale stworzono także system szkolenia kadr pomagających krajom rozwijającym się. Podczas gdy Stany Zjednoczone wysyłały na inne kontynenty głównie swoje wojska, Kuba dostarczała lekarzy, nauczycieli i inżynierów. Jej przykład był inspiracją dla ruchów antyimperialistycznych oraz narodów walczących z kolonializmem na całym świecie.

Fidel Castro wykazywał się internacjonalizmem oraz solidarnością z uciskanymi narodami.

Pamiętamy dobre relacje jakie Kuba rozwijała z Polską Rzeczpospolitą Ludową oraz wizytę, którą w naszym kraju Fidel Castro złożył w 1972 roku i z jaką sympatią odnosił się do ludzi pracy.

Wierzymy, że idee El Comandante pozostaną nieśmiertelne i będą kontynuowane przez kubański lud, wbrew tym, którzy chcieliby restytucji kapitalizmu oraz fałszywej „demokracji” opartej na wolności dla wybranych oraz ekonomicznym zniewoleniu reszty społeczeństwa.

Przypominamy, że Fidel Castro powiedział: „Po moim odejściu Kuba pozostanie niezłomna”.

Wraz z kondolencjami życzymy Wam Towarzysze tej niezłomności w kontynuowaniu dzieła Rewolucji.

Cześć Jego pamięci!

Niech żyje socjalistyczna Kuba!

Serdeczne pozdrowienia w dniu 99 rocznicy Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej!

15032657_1816420765282815_6522774857228615831_n

Towarzysze i Towarzyszki ! Drodzy Przyjaciele!

Serdeczne pozdrowienia w dniu 99 rocznicy Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej!

Czerwony Październik to jeden z tych przełomowych momentów w historii świata, który ostatecznie stał się przykładem walki i zwycięstwa proletariatu nad kapitalistycznym oprawcą i ciemiężycielem. Dziś jest to oczywiste – im dalej oddalamy się od tego wydarzenia, tym bardziej dawne kraje demokracji ludowej tracą swoje zdobycze społeczne, ale za to wydaje się bardziej przekonujące rewolucyjne światło Października.

Nasza rewolucja wyraźnie pokazała ludziom, co daje wyzwolenie od ucisku klasy robotniczej. Jakie historyczne szczyty możemy osiągnąć w pracy i walce, nauce i technice, kulturze i sztuce, które mogą dotrzeć do ludzi, gdy państwo robi wszystko, aby odkryć swój potencjał.

W dzisiejszych czasach kryzysu światowego kapitalizmu doświadczenia socjalizmu stale pukają do naszych drzwi. Ścieżka określona przez Włodzimierza Lenina, nie straciła swojego znaczenia i aktualności. Socjalizm jest przyszłością naszego kraju i świata. Wszystkie narody odzyskają prawo do wyzwolonej pracy, godnego życia i ochrony socjalnej.

W przyszłym roku, stulecie naszej rewolucji. Komunistyczna Partia Polski powinna przypomnieć znaczenie Wielkiego Października w naszych szeregach i w Polsce. Jako komuniści wzmocnimy nasze siły i wspólnie będziemy walczyć o triumf ideałów socjalizmu, pokoju i przyjaźni między narodami.

Dużo zdrowia, wytrwałości i powodzenia w dalszej walce o Socjalizm!

Jak „rządy ludowe” przeciwko ludowi walczyły

Część lewicy fetuje rząd Daszyńskiego za jego pakiet postępowych reform. Rzeczywistość jest jednak o wiele bardziej złożona. Rząd ten reagował na falę wzrostu niezadowolenia społecznego, wprowadzał swoje reformy pod silnym naciskiem mas.

Cała władza w ręce Rad!

manifififPod koniec 1917 r. pod wpływem wydarzeń rewolucyjnych w Rosji, wiece chłopskie domagały się parcelacji wielkich majątków ziemskich. W następnym roku ruch ten stał się silniejszy. W kilku powiatach robotnicy rolni zajęli folwarki. Mnożyły się napady na dwory. Chłopi zaorywali grunty folwarczne. Zanim jeszcze na murach Lublina rozklejono Manifest Rządu Tymczasowego Polskiej Republiki Ludowej w tym samym mieście powstała pierwsza na naszych ziemiach Rada Delegatów Robotniczych. Właśnie owa Rada proklamowała 8-godzinny dzień pracy dla klasy robotniczej. Kiedy członkowie Rady dowiedzieli się o powstaniu rządu lubelskiego zamierzali roztoczyć nad nim kontrolę i wywierać presję, by dotrzymywał obietnic złożonych wobec mas pracujących. Od 2 listopada robotnicy Zagłębia rozbrajali Austriaków. Broń zdobytą na okupantach zamierzali użyć do uzbrojenia Czerwonej Gwardii. 8 listopada stanęły fabryki i kopalnie Zagłębia. Podczas wielotysięcznej demonstracji padł pierwszy robotnik ugodzony polską kulą – Eugeniusz Furman. Władze zamierzały za wszelką cenę nie dopuścić do pierwszego zebrania Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich w Dąbrowie Górniczej. Zabójstwo Furmana wbrew intencjom władz nie przeszkodziło w zwołaniu planowanego zebrania. Rada zwróciła się do robotników całego kraju, by tworzyli Rady i przygotowywali się do przejęcia władzy w swoje ręce. W takich właśnie okolicznościach rząd Daszyńskiego zapowiadał nacjonalizację fabryk oraz upaństwowienie wielkiej i średniej własności ziemskiej i oddanie jej w ręce chłopów pod kontrolą państwa

Piłsudski rozkazuje – rząd słucha

Powracający z Magdeburga Piłsudski postanowił  zrobić porządek z rządem lubelskim. Najbliższe grono przyjaciół zbeształ za „eksperymenty społeczne” – czyli deklaracje rządu ludowego w sprawie reform socjalnych. Szydził też z niefachowości ministrów tego rządu. Nawet bliscy mu ludzie poczuli się dotknięci formą tej krytyki. Wezwał telefonicznie Daszyńskiego do Warszawy, a następnie cały skład gabinetu. Przewodniczył ostatniemu jego posiedzeniu, żądając rozwiązania rządu i pozostawienie mu swobody działania. Napotkał na opór zarówno ze strony premiera jak i niektórych członków gabinetu. Wezwał wówczas Rydza do posłuszeństwa. Rydz stanął na baczność, stwierdzając, że zawsze był podwładnym Komendanta i pragnie nim pozostać. Wystąpienie Rydza rozbiło jedność ministrów rządu lubelskiego, trudno też było spodziewać się oporu przeciwko Piłsudskiemu ze strony np. Sieroszewskiego. Po naradzie ministrowie rządu lubelskiego przystali na jego rozwiązanie, Piłsudski zażądał następnie unieważnienia wszystkich dekretów tego rządu. W ten sposób Rada Regencyjna zdetronizowana przed paroma dniami przez rząd lubelski została znowu uznana za władzę najwyższą legalnie działającą. Z rąk legalnej „najwyższej władzy” przejął z kolei władzę Piłsudski.

Władza po stronie kapitału

11 listopada powstała RDR w Warszawie, 13 – w Łodzi. Powstało ogółem ponad 100 rad. Delegaci tylko 19 największych z nich reprezentowali około 221 tysięcy robotników. Oprócz rad w miastach powstawały Rady robotników rolnych. Proklamowano strajki, samorzutnie wprowadzano 8-godziny dzień pracy. Zdarzały się wypadki przetrzymywania przez robotników w tymczasowym areszcie fabrykantów lub dyrektorów fabryk do czasu uwzględnienia żądań, wysuwanych przez załogi. Niekiedy robotnicy sami na własną rękę uruchamiali fabryki, których maszyny zatrzymywał właściciel, oczekując na to, że wygłodzeni ludzie będą bardziej ulegli i skłonni do ustępstw. Robotnicy po puszczeniu w nich maszyn, próbowali utrzymywać kontrolę nad produkcją, pilnować wypłaty, a nawet konfiskować na konto zaległych prac wyprodukowane przez siebie towary.

Przejęto na potrzeby mas pracujących pozostawione przez okupanta zapasy żywności i rozdzielono je między rodziny robotnicze. Wprowadzono w kopalniach pracę na trzy zmiany, aby móc zatrudnić bezrobotnych. Częściowe koszty utrzymania Czerwonej Gwardii musieli pokrywać właściciele kopalń, hut i fabryk. Rozprawa z Czerwonym Zagłębiem stanowiła preludium akcji wrogich sił obawiających się groźby rewolucji. Wojsko i bojówki szerzyły terror na terenie Zagłębia, mordując działaczy Rad. Proletariat protestował przeciwko tym zbrodniom, organizując demonstracje  i strajki. Trzykrotnie w listopadzie 1918 roku protestacyjny strajk powszechny unieruchomił zakłady pracy Zagłębia. W grudniu na wezwanie RDR Zagłębie znowu stanęło do walki. Dwa pułki piechoty, 2 pułki artylerii i jeden pułk kawalerii rozbrajało Czerwoną Gwardię. Komisarz rządu Felicjan Sławoj Składkowski stanął po stronie kapitalistów Zagłębia w walce przeciwko klasie robotniczej, żądającej podwyżki płac i większych racji żywnościowych.

Republika Tarnobrzeska

Od listopada 1918 roku w powiatach Tarnobrzeg, Mielec, Kolbuszowa i Nisko działała milicja ludowa organizowana przez Tomasza Dąbala, członka Tarnobrzeskiego Komitetu Rewolucyjnego. Komitet wysuwał hasła m.in. walki o reformę rolną, konfiskaty dóbr kościelnych, upaństwowienia lasów i przedsiębiorstw przemysłowych. Współpracował z nim ksiądz Eugeniusz Okoń. Komitet miał wpływ na obsadę stanowisk wójtów i sołtysów, i organizował podział obszarniczej ziemi. Obszarnicy i reakcyjne mieszczaństwo utworzyli w odpowiedzi ośrodek walki z chłopami i robotnikami z hr. Zdzisławem Tarnowskim na czele. 6 listopada na 30-tysięcznym wiecu ogłoszono powołanie Republik Tarnobrzeskiej. Chłopi zabierali zboże i ziemniaki z magazynów obszarniczych, dzielili ziemię, a niekiedy zajmowali pałac na dom gminny. Brutalne represje na początku 1919 r. położyły kres Republice, ale dopiero w maju 1923 r. były urzędnik austriacki i starosta polski dr Spiss uznał ją za zlikwidowaną. Rok 1919 to początek generalnej rozprawy z rewolucją w Polsce. Rady Delegatów Robotniczych działały w rozproszeniu. Nie miały też jak się bronić, bo swoje siły zbrojne posiadało jedynie Zagłębie.

Rozbicie Rad to nasza wina

Norbert Barlicki, działacz PPS  jako były wiceminister Spraw Wewnętrznych poczuwał się do winy za rozbicie Rad. W 1933 r. wyznawał w artykule pt „Mea culpa”:

„Rozbrajano i demobilizowano masy ludowe, powoływano pod broń czasu wojny, na gwałt pisano konstytucje, dekretując ustrój demokratyczno-parlamentarny, ustrój oparty na automatyzmie bodaj nawet sztucznej większości, byle większości. Jak gdyby zapomniano, że ustrój  demokratyczno-parlamentarny bez ochrony czynnej siły mas robotniczo-chłopskich łatwo może ulec wynaturzeniu i ostatecznemu zniszczeniu ze strony wolnych od przymusu, a wrogich masom ludowym czynników reakcyjno-burżuazyjnych”.

Dawid Jakubowski

Artykuł ukazał się w dzienniku „Trybuna” w dn. 8.11.2013 r. i na konserwatyzm.pl

Rewolucja Październikowa a niepodległość Polski

Z okazji  dnia 11 listopada 2013 roku i święta niepodległości publikujemy tekst tow. Dawida Jakubowskiego w ramach refleksji nad wolnością (niepodległością) Polski.

Rewolucja Październikowa stworzyła sytuację bez której realizacja prawa Polski do pełnej niepodległości byłaby niemożliwa, przyczyniając się do obalenia, kontynuującej w praktyce, tradycje caratu w dziedzinie polityki narodowościowej burżuazyjno-demokratycznej rosyjskiego rządu tymczasowego. Dzięki anulacji traktatów rozbiorowych przez młody rząd radziecki w sierpniu 1918 r. sprawa polska została wniesiona formalnie na forum dyplomacji i polityki międzynarodowej.

Lenin-Trotsky_Red_Square

Literatura prezentująca tendencyjne spojrzenie na komunizm pomija konsekwentnie bądź przeinacza fakty, które musiałyby prowadzić do przewartościowania demonicznego wizerunku rewolucji październikowej w Rosji. Analiza faktów musiałaby doprowadzić do wniosku, że to nie białogwardziści, ale bolszewicy byli w owym czasie jedynym szczerym i konsekwentnym sojusznikiem polskich wysiłków niepodległościowych. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że byle tylko dopomóc w realizacji tego celu, bolszewicy nie wahali się kontaktować i negocjacjować z całą polską lewicą. Kierując się własnym oglądem sytuacji na ziemiach polskich byli gotowi na ustępstwa wobec najmniej rewolucyjnego skrzydła tej lewicy.

Nie należy zapominać, że deklarujących zainteresowanie sprawą polską zewnętrznych podmiotów w drugiej dekadzie XX w. było oczywiście kilka. Wśród nich przeważały partykularne polityczne interesy. W dobie I wojny światowej skłócone ze sobą i należące do dwóch przeciwstawnych bloków mocarstwa zaborcze, dążąc do poszerzenia źródeł rekruta, deklarowały zainteresowanie odzyskaniem niepodległości przez Polskę. Dlatego Rosja i rywalizujące z nimi w walce o kolonie Niemcy i Austria prześcigały się między sobą w oświadczeniach, w których każde z nich przekonywało, że jedynie służba w jego armii może przynieść Polakom, jeśli nie natychmiastową niepodległość, to przynajmniej autonomię i zabezpieczenie ich narodowego bytu.

Jednocześnie w propagandzie każdego z tych państw stosowano bałamutne interpretacje naginające fakty historyczne, by stworzyć czarno-biały obraz, w myśl którego, to przeciwnik był odwiecznym wrogiem i niszczycielem narodu polskiego. Rosyjski wódz naczelny eksponował walkę z żywiołem krzyżackim, przy skwapliwym pominięciu własnych agresji i obustronnych antagonizmów historycznych, jak choćby również agresywne ofensywy magnatów królów polskich w okresie dymitriad i panowania Wazów. Natomiast wilhelmińskie Niemcy odkrywając nagle miłość ku Polakom zarzekały się, że od zawsze wspierały polskie wysiłki w walce z nawałą wschodniego barbarzyństwa.

Sprawa polska stała się w tym czasie kartą przetargową nie tylko dla jej zaborców. Nagłą potrzebę opowiedzenia się po stronie odzyskania przez Polskę niepodległości i werbalnego wsparcia wysiłków do tego prowadzących dostrzegł też prezydent odległych Stanów Zjednoczonych Woodrow Wilson.

Punkt 13 deklaracji pokojowej W. Wilsona z 8 stycznia 1918 r. jest podkreślany w podręcznikach historii ostatnich dziesięcioleci i w propagandzie relacji polsko-amerykańskich na równi z kontaktami prezydenta USA z Ignacym Paderewskim jako niezbity dowód zapoczątkowania przez niego żywotnego zainteresowania Polską i jej sprawami przez administrację waszyngtońską. W rzeczywistości jednak deklaracja W. Wilsona, który chciał przy jej pomocy pozyskać głosy polonii amerykańskiej przed zbliżającymi się wyborami, miała bardzo ogólnikowy charakter, a on sam de facto nie miał zamiaru rozbijać jedności państwowej Austro-Węgier ani też gnębić Niemiec. Roman Dmowski poufnie dowiedział się wówczas, że amerykańska komisja ekspertów, pracująca dla potrzeb przyszłej konferencji pokojowej, otrzymała instrukcje, by nie zajmować się ziemiami polskimi, pozostającymi pod zaborem pruskim [1].

Wyczekującą postawę zajął natomiast Watykan. Papież unikał wszelkich wypowiedzi na temat sprawy polskiej. Zalecał cierpliwość i modlitwę.

Po rewolucji lutowej w 1917 r. także nowy rząd tymczasowy poczuł „głód rekruta” i zadeklarował, w mało wiążącej i oględnej formie, uznanie autonomii dla Polaków – wciąż w ramach Rosji, teraz już burżuazyjno-demokratycznej republiki. W tym samym czasie Piotrogrodzka Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich, pod wpływem bolszewickiego stanowiska w kwestii potrzeby samookreślenia narodów uciskanych przez imperializm, wydała 27 marca 1917 r. odezwę, w której bezwarunkowo uznano prawo Polski do pełnej niepodległości.

Rewolucja październikowa stworzyła sytuację bez której realizacja tego postulatu byłaby niemożliwa, przyczyniając się do obalenia kontynuującej w praktyce tradycje caratu w dziedzinie polityki narodowościowej burżuazyjno-demokratycznej republiki. 15 listopada 1917 r. – radziecka już Rosja proklamowała „prawo narodów Rosji do swobodnego samookreślenia aż do oderwania się i utworzenia samodzielnego państwa”. Przystąpiła także do unieważniania i ujawniania dokumentów polityki zagranicznej, związanej z imperialistycznymi praktykami caratu, zamierzając wnieść nową jakość opartą na jawności do relacji międzynarodowych. Jednocześnie, promieniując na inne monarchie zaborcze, idea jaka przyświecała bolszewikom, spowodowała swoim przykładem rewolucyjne wybuchy w pozostałych monarchiach zaborczych, a to otworzyło drogę do tworzenia całkowicie niezależnego bytu narodowego Polski. 29 sierpnia 1918 r. Rada Komisarzy Ludowych specjalnym dekretem anulowała wszystkie traktaty rozbiorowe.

Nowy rząd radziecki nie poprzestał na deklaracjach. Zespół archiwalny ze zbiorów Ministra Spraw Wewnętrznych Rady Regencyjnej – Jana Steckiego, zawierający raporty ówczesnego MSW z danymi konfidencjonalnymi o m.in. aktywności poszczególnych krajowych działaczy lewicy z grudnia 1918 r. ujawnia ni mniej, ni więcej tylko kwestię… rozmów całej rozpiętości liczących się polskich stronnictw lewicowych z wysłannikami bolszewickimi. W raportach tych powtarzają się nazwiska polskich komunistów takich, jak Żarski, Czeszejko-Sochacki, Leszczyński (Leński), Unszlicht, Bobiński, Fürstenberg-Hanecki, Budzyński, Cichowski, Łazowert i wiele innych. Dane przytaczane w raportach starano się uzupełniać i weryfikować.

22 grudnia 1917 r. doszło na warszawskim Solcu do zebrania socjalistycznego PPS – Frakcji Rewolucyjnej, PPS-Lewicy, SDKPiL oraz Bundu, na którym omawiano kwestię obalenia rządu. Rozmowy jednak potwierdziły poparcie przez Frakcję pertraktacji z rządem po atakach na Radę Regencyjną realizowanych poprzez Radę Stanu, ugodowe tendencje tego stronnictwa. Dopiero jeśli te ataki i pertraktacje nie odniosłyby skutku, rozważano odwołanie się do nastrojów ulicy, traktowanych raczej jako forma nacisku na władze niż cel sam w sobie. Wobec tego, że Frakcja, która na zebraniu „grała pierwsze skrzypce” i narzuciła swoje stanowisko, delegacja SDKPiL, opowiadająca się konsekwentnie za rewolucją socjalistyczną i dyktaturą proletariatu, opuściła te obrady. Już wówczas była mowa o „towarzyszu”, który miał przybyć z Petersburga i wyłonieniu delegatów do Petersburga „dla porozumienia z rosyjskim rządem” [2], jak stwierdzał konfident.

Raport nr 129 z 2 sierpnia 1918 r. donosił już wprost o rozmowach przedstawicieli partii bolszewickiej z delegacją PPS-Frakcji Rewolucyjnej, PPS-Lewicy oraz Bundu.

Same rozmowy utknęły w końcu, podczas kolejnych kontaktów, w martwym punkcie z przyczyn sekciarskiego stanowiska Frakcji, która nie chciała przyjąć konsekwentnie lewicowego programu działania i współdziałania z lewicowymi stronnictwami, ani nie bardzo wiedziała, jak wytłumaczyć swemu drobnomieszczańskiemu elektoratowi rozmowy z rewolucyjnym stronnictwem rosyjskim. Jednak ich przebieg dowodzi, że bolszewicy gotowi byli wesprzeć finansowo i logistycznie, na zasadzie bezwarunkowej internacjonalistycznej pomocy, polskie dążenia narodowowyzwoleńcze. Byli nawet w stanie zaakceptować fakt, że władzę w wolnej Polsce zdobyło by stronnictwo Frakcji z Józefem Piłsudskim, wówczas nie wiedzącym nic o tych rozmowach z racji odosobnienia w Magdeburgu.

Jednak i na tym nie kończą się dowody poparcia dla niepodległości Polski ze strony nowego rządu. Przedstawiciele radzieccy i uczestniczący w rokowaniach pokojowych w Brześciu, z inicjatywy strony radzieckiej, delegaci polskiej klasy robotniczej (m.in. Stanisław Bobiński) domagali się wycofania austriackich i niemieckich wojsk okupacyjnych z zajętych przez nie terenów polskich oraz dopuszczenia do obrad reprezentantów narodu polskiego [2]. S. Bobiński i delegacja polskich komunistów została sformowana wobec oporu państw centralnych w kwestii posiadania przez Polskę własnego przedstawicielstwa, referującego kwestie jej żywotnych interesów. W dniu 29 sierpnia 1918 r. rząd radziecki anulował traktaty o rozbiorach Polski zawarte przez były rząd carski z Prusami i Austro-Węgrami w latach 1772, 1793 i 1795 „ze względu na ich sprzeczność z zasadą samookreślenia narodów i rewolucyjnym poczuciem prawnym narodu rosyjskiego, który uznał niezaprzeczone prawo narodu polskiego do niepodległości i jedności”. Sprawa polska wniesiona więc została już formalnie na forum dyplomacji i polityki międzynarodowej [3]. Było to związane z nową jakością, jaką rząd radziecki zamierzał wdrażać w polityce zagranicznej i z sympatią do polskich dążeń narodowowyzwoleńczych traktowanych jako ważny element postępu społecznego druzgocącego dawne więzienia narodów.

W rewolucji wzięło udział na terenie całego dawnego carskiego imperium około 400 tys. Polaków, w tym byłych zesłańców i żołnierzy zmobilizowanych jeszcze przez carat, bądź robotników, których wraz z fabrykami ewakuowano na Wschód w czasie wojny. Polscy rewolucjoniści bardzo aktywnie zaangażowali się w różne dziedziny życia Rosji Radzieckiej, nie szczędząc swych sił i życia w obronie młodej republiki. W tym celu m.in. tworzyli własne formacje wojskowe podlegające dowództwu Armii Czerwonej (przykładem mogą być tu dzieje Czerwonego Pułku Rewolucyjnej Warszawy, które wymagałyby osobnego omówienia [4]), albo wstępowali do szeregów Czeki, by walczyć z wrogiem wewnętrznym i jego sabotażem. Nie zapominali jednak o sprawach własnego kraju. Protestowali zwłaszcza przeciw uciskowi zaborczemu, który nadal trwał w Polsce. Przykładowo, 3 listopada 1918 r. jeden z czołowych komunistów polskich i weteran polskiego i niemieckiego ruchu robotniczego Julian Marchlewski przemawiał na wielkim wiecu w Moskwie, wyrażając sprzeciw przeciwko okupacji ziem polskich przez Niemcy i zatrzymywaniu robotników polskich w Niemczech [5].

Nawet tak antykomunistyczni autorzy, jak Stanisław Cat-Mackiewicz musieli przyznać, że podobnie jak Karol Marks, Włodzimierz Lenin stanął bezwarunkowo na stanowisku odzyskania niepodległości przez Polskę – jeszcze w dobie walki z carskim samodzierżawiem: „Lenin w 1903 roku bronił zasady samostanowienia narodów, do prawa oddzielenia się od Rosji włącznie, a Socjalna Demokracja Królestwa Polskiego i Litwy żądała skreślenia tej zasady i tylko dlatego w 1903 roku nie połączyła się z Leninem, że nie chciał on zrezygnować z teoretycznego prawa Polski do niepodległości” [6].

Jakkolwiek S. Mackiewicz przedstawiał stanowisko socjalistów internacjonalistów od czasów Ludwika Waryńskiego w postaci zniekształconej, potwierdza on stanięcie przez W. Lenina i bolszewików po stronie wyzwolenia narodowego Polski, w ramach łączenia walki narodowowyzwoleńczej z klasową.

W istocie polscy marksiści dążyli jedynie do oszczędzenia rozlewu krwi polskich robotników. S. Mackiewicz zaś przeciwstawiając tych rzekomych „renegatów” K. Marksowi i W. Leninowi, nie zadał sobie trudu przytoczenia choćby w ogólnym zarysie ostrej dyskusji i towarzyszących okoliczności i uwarunkowań ich postawy.

W. Lenina można uznać za twórcę absolutnie nowatorskiego w rosyjskich realiach programu samostanowienia narodów, uwzględniającego prawo decydowania każdego z narodów uciskanych również przez imperializm o własnym losie. Program ten starał się zaszczepić zarówno u swoich partyjnych towarzyszy, w pierwszej kolejności, jak i stopniowo w całym społeczeństwie. W czasie kiedy wschodnie agresje J. Piłsudskiego w 1919 i 1920 r. postawiły przed młodą republiką konieczność obrony i kontrofensywy, wygłaszał szereg pouczeń wobec zmobilizowanych na front żołnierzy, zwracając im uwagę, żeby szanowali uczucia narodowe Polaków.

5 maja 1920 r., przemawiając do czerwonoarmistów wyruszających na front polski, W. Lenin pouczał: „Towarzysze! Wiecie, ze polscy obszarnicy i kapitaliści, podżegani przez Ententę, narzucili nam nową wojnę. Pamiętajcie, towarzysze, że z polskimi chłopami i robotnikami nie jesteśmy poróżnieni, że niepodległość Polski i polską republikę ludową uznawaliśmy i uznajemy. Proponowaliśmy Polsce pokój na warunkach nietykalności jej granic, mimo, że granice te sięgały o wiele dalej niż tereny zamieszkałe przez ludność rdzennie polską i niech każdy z was pamięta o tym na froncie. Niech wasze postępowanie udowodni tam, że jesteście żołnierzami republiki robotniczo-chłopskiej, że idziecie do nich nie jako ciemiężcy, lecz jako wyzwoliciele. Teraz, kiedy polscy panowie wbrew naszym dążeniom zawarli sojusz z [Semenem] Petlurą, kiedy przeszli do ofensywy, kiedy zbliżają się do Kijowa, a prasa zagraniczna rozpowszechnia pogłoski, ze zdobyli już Kijów – co jest wierutnym kłamstwem, gdyż wczoraj jeszcze rozmawiałem przez bezpośrednią linię z przebywającym w Kijowie F. Konem – teraz mówimy: towarzysze, potrafiliśmy dać odprawę straszniejszemu wrogowi, potrafiliśmy pokonać własnych obszarników i kapitalistów – pokonamy również polskich obszarników i kapitalistów!… Niech żyją chłopi i robotnicy wolnej, niepodległej republiki polskiej! Precz z polskimi panami, obszarnikami i kapitalistami! Niech żyje nasza robotniczo-chłopska Armia Czerwona!” [7].

19 marca 1919 r. w referacie wygłoszonym na VIII Zjeździe RKP(b), W. Lenin mówił: „[…] nie ulega najmniejszej wątpliwości, że nie można obecnie nie uznawać samookreślenia narodu polskiego. To jest jasne. Polski ruch proletariacki kroczy obecnie tą samą drogą, co i nasz, kroczy ku dyktaturze proletariatu, ale nie tak, jak w Rosji. I straszą tam robotników tym, że Moskale, Wielkorusi, którzy zawsze Polaków gnębili, chcą wnieść do Polski swój wielkoruski szowinizm, osłonięty mianem komunizmu. Komunizm zaszczepia się nie w drodze przemocy. Jeden z najlepszych polskich towarzyszy komunistów [chodzi o J. Marchlewskiego], kiedy mu powiedziałem: ‘Wy zrobicie to inaczej’, odrzekł: ‘Nie, zrobimy to samo, ale zrobimy to lepiej niż wy’. Przecież takiemu twierdzeniu nie mogłem absolutnie zaoponować. Należy dać możność urzeczywistnienia skromnego pragnienia – stworzenia Władzy Radzieckiej lepiej niż u nas. […] nie można powiedzieć: ’Precz z prawem narodów do samookreślenia! Prawo samookreślenia przyznajemy tylko ludowi pracującemu’. Samookreślenie to odbywa się w sposób bardzo skomplikowany i trudny. Oprócz Rosji nie istnieje ono nigdzie i przewidując wszystkie stadia rozwoju, w innych krajach nie należy nic dekretować z Moskwy. Oto dlaczego propozycja ta [propozycja Nikołaja Bucharina] jest, z punktu widzenia zasad, nie do przyjęcia” [8].

Przebieg znacznie późniejszego sporu z Józefem Stalinem w kwestii gruzińskiej i formuły przyszłego ZSRR pokazał, że W. Lenin konsekwentnie bronił zasady podmiotowości, dobrowolnej przynależności i niezależności każdej z republik, wskazując, że jedynie w kwestii obrony granic i spraw zagranicznych republiki powinny mieć wspólne stanowisko ze względów bezpieczeństwa zewnętrznego. Jednocześnie pamiętając, że jednym z takich „więzień narodów” była Rosja, podkreślał coś, co można uznać za grzech pierworodny tych państw, których imperialna polityka uciskała przez stulecia inne narody. Dlatego domagał się poczucia winy i szczególnej delikatności ze strony imperiów wobec dawniej gnębionych przez siebie społeczeństw.

W rozważaniach zatytułowanych „W związku z zagadnieniem narodowości, czyli o „autonomizacji”” Lenin podkreślał nie bez samokrytycyzmu: „Ja, zdaje się, bardzo zawiniłem wobec robotników Rosji tym, że nie ingerowałem dość energicznie i dość ostro w sławetną kwestię autonomizacji, oficjalnie zwaną, zdaje się, sprawą związku socjalistycznych republik radzieckich. […] Pisałem już w swych pracach poświęconych kwestii narodowej, że nic nie jest warte abstrakcyjne ujmowani zagadnienia nacjonalizmu w ogóle. Należy odróżniać nacjonalizm narodu uciskającego od nacjonalizmu narodu uciskanego, nacjonalizm narodu wielkiego od nacjonalizmu narodu małego.

W stosunku do tego drugiego nacjonalizmu my, narodowcy wielkiego narodu, okazujemy się prawie zawsze w praktyce historycznej winnymi niezliczonej ilości gwałtów a nawet więcej — sami nie dostrzegamy, że popełniamy niezliczoną ilość aktów przemocy i zniewag; wystarczy tylko, gdy powołam się na swe własne wspomnienia nadwołżańskie, na to, jak u nas traktują obcoplemieńców, jak o Polaku nie powiedzą inaczej niż ‘polacziszka’, jak Tatara zwą zawsze drwiąco ‘kniaz’, Ukraińca — ‘chochoł’, Gruzina i innych obcoplemieńców kaukaskich — ‘kapkazskij czełowiek’.

Dlatego też internacjonalizm narodu uciskającego, czyli tak zwanego ‘wielkiego’ (choć jest on wielki tylko swą przemocą, wielki tylko jako wielki dzierżymorda), powinien polegać nie tylko na przestrzeganiu formalnej równości narodów, lecz i takiej nierówności, która rekompensowałaby ze strony narodu uciskającego, narodu wielkiego, to nierówność, która kształtuje się w życiu faktycznie. Kto tego nie zrozumiał, ten nie zrozumiał, co to jest prawdziwie proletariacki stosunek do kwestii narodowej, ten w gruncie rzeczy trwa na pozycjach drobnomieszczańskich i dlatego nie może nie staczać się ustawicznie na pozycje burżuazyjne.

Co jest ważne dla proletariusza? Dla proletariusza jest nie tylko ważne, lecz również żywotnie konieczne zapewnienie sobie ze strony obcoplemieńców maksimum zaufania w proletariackiej walce klasowej. Co jest do tego potrzebne? Potrzebna jest do tego nie tylko równość formalna. Potrzebne jest do tego zrekompensowanie w ten czy inny sposób — postępowaniem wobec obcoplemieńców lub ustępstwami na ich rzecz — krzywd, które w toku dziejów wyrządził obcoplemieńcom rząd narodu ‘wielkomocarstwowego’ i które zrodziły ową nieufność i podejrzliwość” [9].

Oceniając znaczenie Rewolucji Październikowej dla wyzwolenia narodowego Polski nie należy zapominać, że w pierwszych miesiącach po Rewolucji Październikowej uchwalono bezprecedensowy dekret, mówiący o oddawaniu narodowi polskiemu dóbr kultury zagrabionych przez carat. Obecnie pomija się także, że w trakcie wojny 1920 r. Lenin wskazywał, że walka nie toczy się z Polakami, ale z „burżuazyjnym jarzmem”, zapewniając o braku wrogości wobec polskich środowisk robotniczych i chłopskich. Co więcej, w trakcie tej wojny wyasygnowano olbrzymie środki na tworzenie szkół, szpitali i administracji na terenach polskich, których zapóźnienie i nędza były tym, o czym apologeci sanacyjnej Polski skrzętnie zapominają. Była to kontynuacja postawy SDPRR, która pod wpływem stanowiska bolszewików już od pierwszych lat początku XX w. stała na stanowisku poszanowania przyszłej niezależności Polski. Polscy uczestnicy rewolucji, wśród których byli też działacze niechętnej współpracy z rosyjskim ruchem robotniczym PPS – Frakcji Rewolucyjnej, zdawali sobie z tego sprawę i postrzegali swój udział w niej jako kontynuację braterskiego przymierza we wspólnej walce o świat bez wyzysku i ucisku narodowego. Ich identyfikacja ze sprawą rewolucji i wyzwolenia społecznego nie oznaczała wyrzeczenia się więzi z polską historią i tradycją, czego dowodzą zarówno prywatne listy, jak i wspomnienia działaczy z innych krajów, którzy stwierdzali, że dzięki nim uczyli się Polskę poznawać i szanować. Utrwalanie pojęcia, że „Rosja to odwieczny wróg”, jest obecnie domeną zacietrzewionych pogrobowców mitów wielkiej Polski i jest niezwykle szkodliwe.

___________________________________
1. Bożena Krzywobłocka – Spotkania z II Rzeczypospolitą. Zanim umilkły działa wielkiej wojny (mps ze spuścizny B. Krzywobłockiej, w zbiorach autora).
2. Bożena Krzywobłocka, Ugrupowania lewicowe w Królestwie po Rewolucji Październikowej w raportach Ministerstwa Spraw wewnętrznych Rady Regencyjnej, „Kwartalnik Historyczny” nr 1/58, s. 100-111.
3. Janusz W. Gołębiowski, Jan Sobczak, Historyczne znaczenie Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej (z perspektywy minionych 60 lat), Warszawa 1977, s. 26.
4. Dawid Jakubowski – Nie panom wysługiwać się – kwestie poglądowe (motywacje) i współczesna polityka historyczna dotycząca udziału Polaków w Rewolucji Październikowej http://www.1917.net.pl/?q=node/6873
5. Norbert Michta – Julian Baltazar Marchlewski. Kronika życia i działalności/1866-1925/ (Mps ze spuścizny B. Krzywobłockiej w zbiorach autora).
6. Stanisław Cat Mackiewicz – Klucz do Piłsudskiego, wersja elektroniczna: http://niniwa2.cba.pl/cat_mackiewicz_klucz_do_pilsudskiego.htm [dostęp z 01.05.2010].
7. Lenin – Dzieła wybrane, T. 4., Warszawa 1978, s. 140-141.
8. Lenin – Dzieła wybrane w dwóch tomach, t.II, Warszawa 1951, s.470 w: Dawid Jakubowski, Julian Marchlewski – bohater czy zdrajca, Warszawa 2007, s. 139.
9. Lenin – W związku z zagadnieniem narodowości, czyli o „autonomizacji”, wersja elektroniczna http://www.marxists.org/polski/lenin/1922/12/autonomizacja.htm.

Dawid Jakubowski, źródło: geopolityka.org

Łódzka rewolucja czerwcowa

1012128_562018157184139_1060482276_n

Dziennik Trybuna napisał na FB: Najważniejszym dla Łodzi wydarzeniem doby rewolucji było z pewnością Powstanie Łódzkie, trwające od 22 do 24 czerwca. To wtedy sponiewierane masy ludności spontanicznie rzuciły się do walki z caratem — z wojskiem i policją — budowano barykady i mimo przewagi liczebnej i technicznej wroga, próbowano stawić mu opór. Walczono o wolność i godność. Istotnym impulsem do rozpoczęcia walk była wiadomość o śmierci robotników żydowskich, ranionych przez wojsko kilka dni wcześniej. Pogłoska mówiła, że władze pochowały ciała nocą w tajemnicy, bo obawiały się masowej demonstracji na pogrzebie. To wtedy robotnicy niemieccy, polscy i żydowscy wystąpili solidarnie. Tak walczyła wielokulturowa Łódź.

Zapraszając na uroczystości do Łodzi 22 czerwca.

22 czerwca 1905 roku wybuchło w Łodzi powstanie robotnicze, zwane czerwcowym, które rozpoczęło się szturmem robotników na ul. Wschodniej na kompanię piechoty i pół sotni Kozaków. W nocy 22/23 czerwca do pacyfikacji skierowano 6 pułków piechoty, 2 pułki kawalerii oraz 1 pułk Kozaków. Robotnicy wznieśli ponad 100 barykad. Najcięższe i krwawe walki toczyły się głównie na trzech ulicach Wschodniej, Północnej i Południowej, szosie rokicińskiej i w parku Źródliska. Zginęło ok. 160 osób. Ostatnie barykady padły na Wschodniej i w Źródlisku.

1 grudnia 1905 roku papież Pius X potępił łódzkich robotników.

10 października 1906 roku wyrokiem sądu polowego skazano na śmierć 5 robotników, a ich śmierć stała się impulsem do protestów prawie 70 tysięcy robotników.

Rok 1905 był ogólnie rokiem masowych strajków robotniczych w całym Imperium Rosyjskim.

Źródło: Trybuna, Wikipedia