104. rocznica Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej

W nocy z 6 na 7 listopada 1917 roku krążownik „Aurora” oddał strzał, który był sygnałem do rozpoczęcia wielkiej socjalistycznej rewolucji październikowej na ziemiach Rosji. Według obowiązującego wtedy w Rosji kalendarza juliańskiego, był to 24 i 25 października.

Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa jest cezurą dla nowej epoki w historii ludzkości, gdyż wówczas po raz pierwszy wywłaszczeni, upodleni i wyzyskiwani zdobyli i utrzymali władzę, by móc zmienić oblicze świata. Włodzimierz Lenin mówił, że czasami historia potrzebuje impulsu do zmiany na lepsze.

6 listopada 1917 r. oddziały Organizacji Wojskowej na rozkaz Komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej bez oporu zajęły strategiczne punkty stolicy Rosji, zaczynając od central telefonicznych, budynku Poczty Głównej i telegrafu oraz mostów na Newie. Odbyło się to najczęściej przez prostą zmianę posterunków. Gwardia Czerwona zajmowała lokalne posterunki policji i przejmowała jej funkcje. O godzinie 21:40 7 listopada z działa okrętu „Aurory” stojącej na Newie naprzeciw Pałacu Zimowego oddano strzał jako umówiony sygnał do szturmu na Pałac Zimowy na komendę okrętowego komisarza A. Biełyszewa. Członkiem ówczesnej załogi był także Polak Leon Garbaczewski. Natomiast 12 listopada na piotrogrodzkim przedmieściu Pułkowo oddział 3000 marynarzy powstrzymał i zmusił do odwrotu interwencję zbrojną 3. Korpusu Kawaleryjskiego generała Piotra Krasnowa w obronie Rządu Tymczasowego.

Wieczorem 6 listopada do siedziby Komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej dotarł Lenin. Nazajutrz 7 listopada cały Piotrogród (oprócz siedziby rządu – Pałacu Zimowego) był w rękach rewolucjonistów. Przewrót odbył się prawie niepostrzeżenie – toczyło się normalne życie miasta – jeździły tramwaje, czynne były kina, restauracje, odbywały się koncerty i występy baletowe. Pałac Zimowy został zajęty dopiero 8 listopada o godz. 2.10 w nocy. 9 listopada II Zjazd Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich ogłosił po wystąpieniu Włodzimierza Lenina przejęcie władzy przez Rząd Tymczasowy Robotników i Chłopów. II Zjazd przyjął także dekret o pokoju – apelu do wszystkich państw o natychmiastowe rozpoczęcie rokowań o zawarcie demokratycznego pokoju bez aneksji i kontrybucji – oraz dekret o ziemi – ogłaszający socjalizację ziemi, tj. wycofanie jej z obrotu handlowego i przekazanie w użytkowanie lokalnym wspólnotom chłopskim.

Rząd Lenina wydał następnie dekrety o bezpłatnym, świeckim nauczaniu i inne postanowienia realizujące werbalnie postulaty socjalizmu, wprowadzające ośmiogodzinny dzień pracy, kontrolę robotniczą nad przedsiębiorstwami, o proklamowaniu suwerenności narodów dawnego Imperium, nacjonalizacji banków, zniesieniu rang cywilnych i stanów, wprowadzeniu rozwodów, oddzieleniu państwa i edukacji od cerkwi, utworzeniu Armii Czerwonej, nacjonalizacji magazynów zbożowych, handlu zagranicznego, przemysłu naftowego, wielkiego przemysłu, floty handlowej, przedsiębiorstw kolejowych, transportu, młynów, wprowadzeniu kalendarza gregoriańskiego, walki ze spekulacją, konfiskaty majątku rodziny carskiej czy likwidacji kolei prywatnych. W całej Rosji władzę objęły formalnie komitety rewolucyjne oraz rady delegatów robotniczych, żołnierskich i chłopskich.

103. rocznica Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej

W nocy z 6 na 7 listopada 1917 roku krążownik „Aurora” oddał strzał, który był sygnałem do rozpoczęcia rewolucji październikowej. Według obowiązującego wtedy w Rosji kalendarza juliańskiego, był to 24 i 25 października.

Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa jest cezurą dla nowej epoki w historii ludzkości, gdyż wówczas po raz pierwszy wywłaszczeni, upodleni i wyzyskiwani zdobyli i utrzymali władzę, by móc zmienić oblicze świata. Włodzimierz Lenin mówił, że czasami historia potrzebuje impulsu do zmiany na lepsze.

Z okazji 103. rocznicy wybuchu Rewolucji Październikowej Komunistyczna Partia Polski życzy wszystkim zdrowia, pomimo trudnego okresu epidemii, pogody ducha i nadziei na lepszą przyszłość. Z przeświadczeniem, że idea sprawiedliwości społecznej i budowy społeczeństwa bez zabobonów wyzysku, przemocy i wojen jest możliwa i że mimo wszelkich trudności będziemy dążyć do jego powstania.

6 listopada 1917 r. oddziały Organizacji Wojskowej na rozkaz Komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej bez oporu zajęły strategiczne punkty stolicy Rosji, zaczynając od central telefonicznych, budynku Poczty Głównej i telegrafu oraz mostów na Newie. Odbyło się to najczęściej przez prostą zmianę posterunków. Gwardia Czerwona zajmowała lokalne posterunki policji i przejmowała jej funkcje. O godzinie 21:40 7 listopada z działa okrętu „Aurory” stojącej na Newie naprzeciw Pałacu Zimowego oddano strzał jako umówiony sygnał do szturmu na Pałac Zimowy na komendę okrętowego komisarza A. Biełyszewa. Członkiem ówczesnej załogi był także Polak Leon Garbaczewski. Natomiast 12 listopada na piotrogrodzkim przedmieściu Pułkowo oddział 3000 marynarzy powstrzymał i zmusił do odwrotu interwencję zbrojną 3. Korpusu Kawaleryjskiego generała Piotra Krasnowa w obronie Rządu Tymczasowego.

Wieczorem 6 listopada do siedziby Komitetu Wojskowo-Rewolucyjnego Rady Piotrogrodzkiej dotarł Lenin. Nazajutrz 7 listopada cały Piotrogród (oprócz siedziby rządu – Pałacu Zimowego) był w rękach rewolucjonistów. Przewrót odbył się prawie niepostrzeżenie – toczyło się normalne życie miasta – jeździły tramwaje, czynne były kina, restauracje, odbywały się koncerty i występy baletowe. Pałac Zimowy został zajęty dopiero 8 listopada o godz. 2.10 w nocy. 9 listopada II Zjazd Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich ogłosił po wystąpieniu Włodzimierza Lenina przejęcie władzy przez Rząd Tymczasowy Robotników i Chłopów. II Zjazd przyjął także dekret o pokoju – apelu do wszystkich państw o natychmiastowe rozpoczęcie rokowań o zawarcie demokratycznego pokoju bez aneksji i kontrybucji – oraz dekret o ziemi – ogłaszający socjalizację ziemi, tj. wycofanie jej z obrotu handlowego i przekazanie w użytkowanie lokalnym wspólnotom chłopskim.

Rząd Lenina wydał następnie dekrety o bezpłatnym, świeckim nauczaniu i inne postanowienia realizujące werbalnie postulaty socjalizmu, wprowadzające ośmiogodzinny dzień pracy, kontrolę robotniczą nad przedsiębiorstwami, o proklamowaniu suwerenności narodów dawnego Imperium, nacjonalizacji banków, zniesieniu rang cywilnych i stanów, wprowadzeniu rozwodów, oddzieleniu państwa i edukacji od cerkwi, utworzeniu Armii Czerwonej, nacjonalizacji magazynów zbożowych, handlu zagranicznego, przemysłu naftowego, wielkiego przemysłu, floty handlowej, przedsiębiorstw kolejowych, transportu, młynów, wprowadzeniu kalendarza gregoriańskiego, walki ze spekulacją, konfiskaty majątku rodziny carskiej czy likwidacji kolei prywatnych. W całej Rosji władzę objęły formalnie komitety rewolucyjne oraz rady delegatów robotniczych, żołnierskich i chłopskich.

W Ambrosijewce w Donieckiej Republice Ludowej z okazji rocznicy Rewolucji Październikowej komuniści odnowili pomniki rewolucjonistów.

Natomiast Białorusini tłumnie uczcili rocznicę Rewolucji Październikowej pod pomnikiem Włodzimierza Lenina na placu Niepodległości w Mińsku. Liczny udział w obchodach wzięli członkowie Komunistycznej Partii Białorusi (KPB). Do zebranych pod pomnikiem Lenina przemówił pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego KPB Alieksiej Sokoł, który podkreślił historyczne znaczenie Wielkiego Października zarówno dla całej ludzkości, jak i dla narodu białoruskiego.

Do bieżącej sytuacji politycznej w kraju odniósł się Komitet Centralny KPB, który 7 listopada odbył plenarne zebranie. Białoruscy komuniści potwierdzili poparcie dla prezydenta republiki Aleksandra Łukaszenki i potępili „próbę burżuazyjnego zamachu stanu”, jaka miała miejsce po wyborach prezydenckich z 8 sierpnia. Ocenili, że białoruskie siły opozycyjne działają na rzecz „geopolitycznych interesów ponadnarodowych korporacji i międzynarodowego kapitału” a główną rolę w tej operacji odgrywają polskie kręgi rządzące. Wyrazili satysfakcję z faktu, że „mądry naród białoruski nie dał się zwieść tym, którzy chcieli wykorzystać wybory prezydenckie dla zburzenia fundamentów i pryncypiów rozwoju młodego państwa białoruskiego”.

KC Komunistycznej Partii Białorusi określił także bieżące zadania białoruskich komunistów: „My, komuniści, widzimy swoje zadanie w tym, żeby zabezpieczyć kontynuację socjalnie zorientowanej polityki realizowanej w kraju, żeby aktywnie i wytrwale wcielać w życie konstytucyjne normy naszego demokratycznego, socjalnego państwa prawnego, bazując na fundamentalnych wartościach historycznych i tradycjach narodu białoruskiego oraz pozytywnych doświadczeniach budownictwa socjalistycznego, wzbogacając je o współczesne doświadczenia postępu naukowo-technicznego. Dla dobra ludzi pracy, dla dobra naszej Białorusi!”. Należy podkreślić, że Białoruś jest jedynym krajem byłego ZSRR, w którym 7 listopada pozostał świętem państwowym i jest dniem wolnym od pracy. 7 listopada 2020 r. prezydent Białorusi dokonał uroczystego otwarcia pierwszego bloku elektrowni atomowej w Ostrowcu.

Wśród Rosjan – wzrasta liczba pozytywnych ocen jej skutków, które wyraża już 54% ankietowanych, przy 23% tych, którzy są odmiennego zdania. Ponadto 55% respondentów sondażu ośrodka badań opinii publicznej FOM uważa, że rocznica wybuchu Rewolucji powinna być znów obchodzona w Rosji jako święto państwowe. Przeciwników tego święta jest 34%. Aż 43% ankietowanych twierdzi, że ich przodkowie walczyli w wojnie domowej po stronie bolszewików, 10% miało przodków po obu stronach konfliktu, a zaledwie 1% Rosjan przyznaje się do przodków w obozie „białych”. Najwięcej Rosjan ceni Rewolucję Październikową za to, że przyczyniła się do poprawy warunków życia ludzi, przyniosła rozwój ekonomiczny i polityczny kraju oraz za to, że przyniosła wolność i równość.

Odezwa Komunistycznej Partii Polski na 1 maja

Komunistyczna Partia Polski z okazji Święta Ludzi Pracy – 1 Maja wzywa wszystkich ludzi pracy do walki o prawa pracownicze, przeciwko antyspołecznej polityce rządu wykonującego polecenia wielkiego kapitału.

Kryzys związany z pandemią Covid-19 ujawnił wszystkie patologiczne cechy systemu kapitalistycznego. Nasilił się wyzysk ludzi pracy oraz atak na ich prawa ze strony kapitału. Podczas pandemii wielu pracowników utraciło pracę i źródło zarobków. Ogromna większość z nich nie ma prawa do zasiłków dla bezrobotnych. Służąca kapitałowi władza nie zaoferowała im nic poza pustymi obietnicami. Nie wprowadzono nawet połowicznych, reformistycznych rozwiązań takich jak minimalny dochód gwarantowany.

Nisko opłacani pracownicy nie mogą sobie pozwolić na zastosowanie się do zaleceń pozostania w domach podczas pandemii, ponieważ grozi im bezrobocie. W pracy spotyka ich obecnie jeszcze większy wyzysk. Są pozbawieni podstawowych środków ochrony, a normy bezpieczeństwa nie są zachowywane, jako zmniejszające zysk kapitalistów.

Kolejne projekty tzw. tarczy antykryzysowej są przygotowywane pod dyktando kapitału. Służą głównie jego interesom, umożliwiając jeszcze większy wyzysk pracowników, na przykład poprzez wydłużanie godzin pracy. W niektórych branżach mogą być równoznaczne ze skoszarowaniem pracujących w miejscu zatrudnienia. Kapitaliści nalegają również aby tarcza umożliwiła im łatwiejsze zwalnianie pracowników oraz ograniczanie ich pensji. Pomimo uprawnień jakie dała im tarcza kapitaliści nie musieli zagwarantować utrzymania zatrudnienia na dotychczasowym poziomie.

Prywatyzacja usług publicznych oraz niszczenie tych, które pozostały w gestii państwa, przyczyniły się do pogorszenia jakości publicznej służby zdrowia. Właśnie ona, a nie placówki prywatne, jest w stanie walczyć z epidemią. Pracownicy publicznej służby zdrowia, wbrew publicznym zapewnieniom ze strony władzy, że są bohaterami, pozostają nisko opłacani i przepracowani. Brakuje testów oraz środków zabezpieczenia dla personelu medycznego narażającego życie w walce z epidemią.

Podczas pandemii nie zmienił się imperialistyczny i militarystyczny charakter kapitalizmu. Polskie władze nie wycofały się z wspierania agresywnej, imperialistycznej polityki Stanów Zjednoczonych i NATO. Nadal popierają ingerencję w wewnętrzne sprawy innych krajów oraz politykę militarnego zastraszania. Pomimo braków budżetowych polski rząd podjął decyzję o zakupie amerykańskich pocisków przeciwpancernych oraz innego sprzętu wojskowego. Wydatki zbrojeniowe pozostają na wysokim poziomie 2% PKB, wyższym niż fundusze zagwarantowane na służbę zdrowia czy edukację. Taki stan służy nie społeczeństwu, lecz wielkim ponadnarodowym koncernom zbrojeniowym.

Obecny kryzys nie jest spowodowany jedynie pandemią Covid-19. Jest to kryzys całego systemu kapitalistycznego. W jego obliczu kapitał zrobi wszystko aby bronić swej uprzywilejowanej pozycji, a także zdobyć nowe możliwości wyzyskiwania społeczeństwa. Dlatego konieczna jest mobilizacja, wspieranie związków zawodowych oraz włączenie się jak najszerszych grup społecznych w protesty pracownicze. Walka nie tylko w obronie praw już zdobytych, lecz również o wywalczenie nowych.

Kapitalizm nie jest niezmiennym prawem fizyki, może być zmieniony i zastąpiony systemem gwarantującym społeczną sprawiedliwość oraz przezwyciężenie klasowych sprzeczności – socjalizmem.

1 Maja jest symbolem wieloletniej walki klasy robotniczej.

1 Maja jest symbolem krwi przelanej przez robotników w starciu z kapitalistycznym barbarzyństwem.

1 Maja jest symbolem już osiągniętych zdobyczy klasy pracującej oraz tych, o które nadal trzeba walczyć.

Niech się święci 1 Maja!

Z okazji Międzynarodowego Święta Ludzi Pracy 1 Maja życzymy wszystkim członkom sympatykom, obywatelom dostrzegającym niesprawiedliwości obecnie panującego systemu kapitalistycznego i niegodzącym się z rosnącym totalitaryzmem i naruszaniem praw obywateli wszystkiego najlepszego w życiu osobistym i zawodowym, satysfakcji w działalności społecznej i kulturalnej.

Wytrwałości w walce o sprawiedliwość społeczną, i dążeniu do zmian poprawiających los najsłabszych i najuboższych.

Dziękujemy wszystkim, którzy wytrwale walczą z epidemią o życie i zdrowie narodu, pomimo braków i trudności spowodowanych wieloletnimi zaniedbaniami służby zdrowia i systemu bezpieczeństwa społeczeństwa.

1.05.2020 r.

Tylko pod sztandarem Komunistycznej Partii Polski zjednoczeni wyzwolimy lud polski!

Bardzo ciekawy referat jednego z towarzyszy-delegatów wygłoszony na V Zjeździe KPP podczas dyskusji o działaniach Partii w przyszłości, o tym czym jest Komunistyczna Partia Polski, kim są komuniści, jak działać i docierać do ludzi. Wystąpienie zostało zakończone oklaskami towarzyszy. Zapraszamy do lektury.


Na V Zjeździe decydujemy o przyszłości Komunistycznej Partii Polski, awangardy całego polskiego ruchu komunistycznego, naszej Partii dziś mocno poobijanej. Spotykamy się w czasie niewątpliwie historycznym. Od nas i naszych decyzji tu i teraz zależeć będzie nie tylko los całej organizacji, ale także i przede wszystkim los całego polskiego ruchu komunistycznego na kolejne lata. Dlatego też jestem przekonany, że ten Zjazd będzie przełomowym i Partia nasza strukturalnie po tym Zjeździe stanie się silniejszą i liczniejszą.

Komuniści – jako jedyni – znają i rozumieją prawdziwe (zarówno ukryte jak i jawne) mechanizmy ustroju kapitalistycznego, potrafią analizować i interpretować rzeczywistość społeczno-gospodarczą i wyciągać właściwe wnioski. Dzięki Karolowi Marksowi, Fryderykowi Engelsowi i Włodzimierzowi Leninowi oraz ich nowatorskiej perspektywie na sprawy ekonomiczne. To Marks i Engels dostarczyli nam potrzebne do rozumienia kapitalizmu narzędzia, a Lenin rozwinął marksizm na nowe tory.

Opis i analiza to nie wszystko, czym dysponujemy. Wiemy dokładnie, jak znieść wyzysk człowieka przez człowieka, wyzysk jednego narodu przez inny naród. Wiemy doskonale, jak zbudować lepszy i sprawiedliwszy świat. Musimy teraz tylko przekonać masy proletariackie o tej prawdzie o nas, o komunistach i naszej Partii.

Dzisiaj Partia nasza działa legalnie w systemie prawnym i posiada dostęp do tych samych narzędzi co inne partie (jak pozyskiwanie środków finansowych, tworzenie własnych think tanków, kolportowanie materiałów prasowych, legalna – niekaralna – agitacja na rzecz partii itp.).

Komunistyczna Partia Polski musi podjąć kroki do zjednoczenia komunistów różnych frakcji i stronnictw. Partia nasza musi zjednoczyć pod swoim sztandarem całą polską lewicę rewolucyjną i radykalną. Żeby zjednoczyć, trzeba ich przekonać, że tylko zjednoczeni, razem, wspólnymi siłami możemy w obecnej sytuacji geopolitycznej zwyciężyć. Komunistyczna Partia Polski jako legalna forma organizacji politycznej stanowić musi platformę jednoczącą całą lewicę rewolucyjną, radykalną i komunistyczną. Podstawą ideologiczną naszej Partii niezmiennie jednak musi pozostać marksizm-leninizm i teoretyczny dorobek leninizmu. To jest bezdyskusyjne! Zapraszamy w swoje szeregi wszystkich, którzy w swoim sercu czują się komunistami, Partia nasza winna być platformą jednoczącą cały polski ruch komunistyczny, ale z uszanowaniem podstawy ideologicznej!

Partia nasza nie musi być jednak partią masową. Nie ulegajmy mirażowi, wynikającemu z błędnej interpretacji marksowskiej koncepcji partii komunistycznej (los PZPR jest przykładem historycznej niepoprawności przyjmowania w szeregi partii komunistycznej osób niebędących komunistami lub skrycie będących antykomunistami).

Wystarczy jeden charyzmatyczny komunista w odpowiednim miejscu i czasie, by przekonał masy do protestu, strajku lub wiecu! Masy pracownicze mogą nas popierać, wspierać i sympatyzować bez konieczności wstępowania do Partii Komunistycznej!

Komunistą jest każdy, kto ma poglądy komunistyczne. Ale cóż to znaczy „mieć poglądy komunistyczne”? Powiedzieć – że chce zniesienia wyzysku w ogóle, wyzysku jednego przez drugiego, człowieka przez człowieka, narodu przez inny naród – to rzec za ogólnie. Powiedzieć – że w konsekwencji zgadza się z wnioskami naukowymi Marksa, Engelsa i Lenina – to tak jakby nic nie rzec. A zatem?

Komunista zna i rozumie mechanizmy ustroju kapitalistycznego. Potrafi analizować i interpretować rzeczywistość społeczno-gospodarczą i wyciągać właściwe wnioski dzięki Karolowi Marksowi i Fryderykowi Engelsowi i ich nowatorskiej perspektywie na sprawy ekonomiczne, którzy to dostarczyli nam potrzebne narzędzia do rozumienia kapitalizmu.

Komunista wie dokładnie, jak znieść wyzysk jednego przez drugiego, jak zmienić niesprawiedliwą dystrybucję dóbr i obalić niesprawiedliwą dyktaturę kapitału. Komunista wie doskonale, jak zbudować lepszy i sprawiedliwy świat. Komunista oferuje realną alternatywę dla kapitalizmu, którą jest socjalizm, stanowiący jedyną na tu i teraz drogę do komunizmu.

Komunista nie daje opium dla mas, jak kościoły i religie, oferujące utopię w innym świecie. Komunista daje realną, możliwą do realizacji, utopię tu i teraz, w tym świecie!

Komunistyczną Partię Polski postrzegam jako polityczną platformę do wspólnego działania dla całej lewicy radykalnej, rewolucyjnej i komunistycznej, w demokratycznej walce o postęp i socjalizm.

Na Zjeździe wybierzemy lidera, na którego nałożymy olbrzymi ciężar odpowiedzialności. Wybierzemy lidera, który będzie musiał się zmierzyć z niezliczonymi wyzwaniami. Przede wszystkim zaś najważniejszym priorytetem nowego kierownictwa musi stać się wzmacnianie struktur Partii w całym kraju, co wiąże się z koniecznością permanentnego podróżowania wzdłuż i wszerz. Nasi liderzy sami tego nie zrobią.

Partia komunistyczna nie jest partią jednego człowieka czy grupy osób. Nasza Partia to my, wszyscy jej członkowie. Wszyscy musimy się wzajemnie wspierać, a gdy nasi liderzy będą jeździć po kraju, bądźmy z nimi i wspierajmy ich, wspomagajmy organizacyjnie.

Działajmy w ramach Kół. Każdy towarzysz powinien być przypisany do właściwego terytorialnie Koła, w którym cyklicznie będzie się spotykać z pozostałymi członkami Koła. Każdy z nas powinien w miarę swoich możliwości i sił działać w jakimś obszarze. Każdy z nas powinien regularnie też opłacać składki członkowskie.

Oddziałujmy na najbliższe nasze otoczenie: bliskich, krewnych, przyjaciół, znajomych i sąsiadów. Pielęgnujmy i odbudowujmy więzi społeczne.

Reaktywujmy społeczne wspólnoty sąsiedzkie. Współorganizujmy pikniki, grille, spotkania na kawę lub herbatę, pogaduszki, mecze sportowe, piłkarskie, szachowe, brydżowe i inne. Inicjujmy akcje i protesty: dodatkowe ławki w parku, lepsze oświetlenie uliczne, naprawę drogi, budowę chodnika czy placu zabaw.

Zachęcajmy do tworzenia otwartych przestrzeni publicznych do wspólnego w nich spędzania czasu. Twórzmy koła zainteresowań, koła czytania prasy i literatury, koła szachowe, dyskusyjne kluby filmowe czy koła spotkań towarzyskich.

Bo tak dotrzemy do ludzi, prezentując nasz punkt widzenia, nasze poglądy i zachęcając do poparcia dla naszej Partii czy chociażby zakomunikowania o fakcie istnienia naszej Partii, jako organizacji prospołecznej, propracowniczej i propolskiej.

Musimy wyjść do ludzi! Być z nimi na dobre i na złe. Codziennie. W sprawach ważnych, mało ważnych i nieważnych. Musimy być nie tylko blisko ludzi, ale z ludźmi! Nie tylko przez komunikatory internetowe. Musimy z ludźmi przede wszystkim rozmawiać na spokojnie, bez emocji, merytorycznie!

Ale powiecie, przecież za chwilę nas zdelegalizują. Powsadzają nas do więzień. Napuszczą na nas bandytów i zatłuką w jakimś zaułku. Absolutnie w to nie wierzę, ale nawet jeśli! Nawet jeśli zdelegalizują naszą Partię, to przejdziemy do Podziemia. Nawet jeśli całe kierownictwo Partii i większość z nas wyłapią i powsadzają do więzienia, to będziemy walczyć o lepszy świat! O obalenie dyktatury kapitału i o socjalizm!

A jeśli – w co nie wierzę ani przez chwilę – wyłapią nas wszystkich i będą nas torturować, to towarzysze z zagranicy i zagraniczne partie komunistyczne będą walczyć w naszym imieniu! Jeśli w Polsce burżuazja i faszyści wymordują nas co do jednego, że już nie będzie ani jednego komunisty, idee komunistyczne nie umrą!

Ludzie zawsze i wszędzie będą podnosić rękę przeciwko niesprawiedliwości i dyktaturze kapitału! Komuniści niczego się nie boją! Przetrwamy to i jeszcze więcej, bo to my mamy rację!

Pamiętajmy towarzysze, że nas jest więcej i zawsze będzie więcej! A burżuazja? Reakcja? Faszyści? NO PASARAN!

kyfo, Bytom 21 lipca 2019 r.

Marian Indelak (1927-2017)

W związku z 2. rocznicą śmierci naszego towarzysza wspominamy go krótką notką biograficzną. Był jednym z najważniejszych działaczy i bojowników o sprawiedliwość społeczną, pozostaje wzorem i autorytetem dla młodego pokolenia, jak być oddanym sprawie Partii, Ojczyzny i społeczeństwa. 


Marian Indelak urodził 25 stycznia 1927 r. w Dąbrowie Górniczej. Od najmłodszych lat swojego życia był związany z rewolucyjnym ruchem robotniczym i komunistycznym. Zawodowo od zawsze był związany z pracą w hutnictwie.

Jeszcze podczas hitlerowskiej okupacji aktywnie sprzeciwiał się nazistowskim najeźdźcom. Był świadkiem egzekucji w 1942 roku swoich najbliższych kolegów, współpracowników i współbojowników o wolność i socjalizm – dziesięciu robotników Huty Bankowej.

3 maja 1942 r. – W odwecie za próbę sabotażu produkcji elementów do broni gestapo aresztowało w Hucie Bankowej w Dąbrowie Górniczej 10 robotników (Marceli Baltyn, Wacław Bochenek, Edward Gruchała, Bolesław Król, Bolesław Kucharski, Józef Maro, Eugeniusz Puz, Walenty Siwek, Roman Teper i Franciszek Wójcik). podejrzanych o sabotaż przy produkcji blach wykorzystywanych do produkcji łodzi podwodnych. 12 czerwca o godzinie 16:00 zostali powieszeni w publicznej egzekucji, którą musieli oglądać wszyscy mieszkańcy miasta, przyprowadzeni siłą przez niemieckich żandarmów.

Kartka z naszego kalendarium

W czasie II wojny światowej podczas okupacji niemieckiej oraz w okresie PRL pracował w Hucie Bankowej. Był członkiem Związku Walki Młodych i Polskiej Partii Robotniczej, a następnie Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Dziś trzeba mieć odwagę by powiedzieć: Jestem komunistą!

Marian Indelak, 29 kwietnia 2013 r. w artykule „Marian Indelak – komunista nr 1

W 1990 wraz z innymi towarzyszami założył Związek Komunistów Polskich „Proletariat”, którego był sekretarzem i skarbnikiem. A po delegalizacji ZKP „Proletariatu” założył w 2002 r. Komunistyczną Partię Polski. Był współtwórcą i redaktorem pisma „Brzask” oraz sekretarzem Krajowego Komitetu Wykonawczego i skarbnikiem Partii.

Wielokrotnie organizował obchody rocznic wyzwolenia miasta Dąbrowy Górniczej, Święta Pracy czy 22 lipca. Był zaangażowanym i aktywnym działaczem społecznym. Należał do Miejskiej Komisji Historycznej „Pokolenia” w Dąbrowie Górniczej.

Władze Dąbrowy Górniczej nadały mu tytuł honorowego obywatela miasta. Do końca oddany sprawie wyzwolenia Proletariatu i ideom komunistycznym.

Krwiożerczy kapitalizm jest nastawiony tylko na zysk i stwarza morze ludzkiej krzywdy, złamane życiorysy, a także samobójstwa szczególnie młodych ludzi. Rozrasta się skala biedy i panuje ogromne bezrobocie. Precz ze zbrodniczym kapitalizmem opartym na przemocy i wyzysku. Niech żyje socjalizm, który nie jest przeżytkiem przeszłości. Jest przyszłością i nadzieją ludzi pracy. Taka jest prawda

Marian Indelak, 1 maja 2014 w Dąbrowie Górniczej

Zmarł 16 stycznia 2017 r. Został pochowany 20 stycznia 2017 na miejskim cmentarzu w Dąbrowie Górniczej przy ulicy 11 listopada.

red.

Głos komunistyczny w debacie Parlamentu Europejskiego

16 stycznia w Parlamencie Europejskim odbyła się debata „Wszechstronna europejska edukacja, badania i pamięć o totalitarnej przeszłości”.

Przeciwko głównej tezie jej inicjatorów – próbom zrównywania komunizmu ze zbrodniami nazizmu – wystąpił eurodeputowany Komunistycznej Partii Grecji (KKE) Kostas Papadakis:

Mówicie o totalitaryzmie… wasz cel jest oczywisty – zrównanie komunizmu z potwornościami nazizmu, dziecka kapitalistycznego barbarzyństwa, którego wszyscy bronicie. Prawda historyczna – czerwony sztandar nad Reichstagiem, dobitnie świadczy o tym, kto pokonał nazizm. Są tacy, którzy nawet dziś pozwalają wzrastać skrajnej prawicy i nacjonalizmowi oraz faszyzmowi. Widzimy to na przykładzie wydarzeń w Polsce, na Węgrzech i w krajach bałtyckich, gdzie trwają prześladowania partii komunistycznych, a jednocześnie nazistowscy kolaboranci są honorowani przy współpracy Unii Europejskiej.

Bez względu na liczbę instytucji, kłamstw w podręcznikach i drogich kampanii, które zamierzacie sfinansować, historia była i nadal jest pisana przez lud, poprzez jego walkę ze zgniłym systemem wyzysku. Osiągnięcia socjalizmu w dziedzinie edukacji, ochrony zdrowia, walki z bezrobociem oraz o prawa pracownicze, są bezsprzeczne.

UE oraz kapitalizm są ślepą uliczką. Lud, swoimi siłami, w poszczególnych krajach, może walczyć o Europę socjalizmu.

red.

10-tysięczna demonstracja w Berlinie w 100. rocznicę śmierci rewolucjonistów

13 stycznia w Berlinie odbyły się uroczystości upamiętniające Różę Luksemburg i Karla Liebknechta w 100. rocznicę śmierci rewolucjonistów, zamordowanych 15 stycznia 1919 roku przez bojówki Freikorpsu.

Ponad 10 tysięcy uczestników rocznicowego marszu przeszło ulicami Berlina na cmentarz-mauzoleum, gdzie Karol i Róża zostali pochowani. W demonstracji uczestniczyły różne partie komunistyczne z wielu krajów, w tym delegacja KPP, organizacje antyfaszystowskie i młodzieżowe oraz związki zawodowe. Wśród demonstrantów widoczne były transparenty upamiętniające rewolucjonistów, jak również dotyczące współczesnej polityki – sprzeciwu wobec imperializmu oraz cięć socjalnych. Skandowano też między innymi „Strajki w szkołach, strajki w fabrykach, to odpowiedź na kapitału politykę!”.

Demonstracja zakończyła się na cmentarzu Friedrichsfelde w dzielnicy Lichtenberg złożeniem kwiatów pod pomnikiem upamiętniającym Różę Luksemburg i Karla Liebknechta.

red.

100. rocznica powstania polskiej partii komunistycznej

W Dzienniku Trybunie ukazał się artykuł autorstwa tow. B. Karoń o 100. rocznicy powstania polskiej partii komunistycznej, która mija 16 grudnia. Autorka nakreśla sytuację w Europie, rewolucyjny stan wrzenia społeczeństw, tworzenia się rad żołniersko-robotniczych i historycznej roli komunistów. 


Pierwsza wojna światowa spowodowała nie tylko zmiany na mapie politycznej Europy. Przyczyniła się również do przemian społecznych, w tym wzrostu nastrojów rewolucyjnych. Przełomowym był rok 1917, gdy w Rosji obalono cara, a następnie burżuazyjny rząd tymczasowy. Rosja stała się pierwszym państwem zarządzanym przez rady robotnicze, chłopskie i żołnierskie. Rewolucja Październikowa wstrząsnęła światem. Miała wpływ na sytuację w Niemczech oraz Austro-Węgrzech. W październiku 1918 r. upadła monarchia habsburska, na jej gruzach powstały nowe państwa – Czechosłowacja, Węgry i Polska. W Rzeszy obalony został cesarz Wilhelm II, władzę przejęła Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD). Działała też Niezależna Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (USPD) o charakterze antymilitarystycznym z najbardziej radykalnym skrzydłem w postaci Związku Spartakusa, na bazie którego 30 grudnia 1918 r. utworzono Komunistyczną Partię Niemiec (KPD). Partie komunistyczne powstawały w całej Europie: 3 listopada 1918 r. – KP Austrii, 17 listopada KP Holandii oraz Socjalistyczna Partia Robotnicza Grecji (od 1924 r. KP Grecji), a 20 listopada KP Węgier.

Pierwsza wojna światowa wpłynęła również na sytuację polskiego ruchu robotniczego. Pod wpływem wydarzeń wojennych już w 1914 r. współpracę rozpoczęły Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy, powstała w 1893 r. jako Socjaldemokracja Królestwa Polskiego, oraz istniejąca od 1906 r. Polska Partia Socjalistyczna– Lewica. Partie te wydawały m.in. wspólne odezwy antywojenne, zwoływały wiece. Struktury partyjne były jednak bardziej rozbite niż przed wojną i pozbawione części wpływów wśród robotników w związku z tym, iż w wielu branżach produkcja została zmilitaryzowana. Wielu robotników zmobilizowano do armii lub przesiedlono w ramach robót przymusowych lub ewakuacji przemysłu ze strefy przyfrontowej.

Na terenach Rosji znajdowało się kilkaset tysięcy Polaków, w tym wielu robotników działających wcześniej w ruchu socjalistycznym, którzy odegrali znaczącą rolę w tworzeniu i działalności Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich. Istotne było zwłaszcza zaangażowanie SDKPiL, działającej w ramach Socjaldemokratycznej Partii Robotniczej Rosji (SDPRR), jako jej część autonomiczna (do 1911 r.). Po lutym 1917 r. na terenie Rosji powstało 40 lokalnych grup SDKPiL, które skupiały około 5 tysięcy członków, czyli ok 2% członków SDPRR. Podstawą programu SDKPiL był internacjonalizm. W Piotrogrodzie partia wydawała własne pismo – „Trybuna”. Wraz z przemianowaniem SDPRR na Rosyjską Komunistyczną Partię (bolszewików) w marcu 1918 r. na VIII Zjeździe, członkowie SDKPiL stali się jednocześnie członkami nowego ugrupowania. Z kolei PPS-Lewica po lutym 1917 r. utworzyła na terenie Rosji ponad 30 kół lokalnych zrzeszających około 3 tysięcy członków. Była aktywna zarówno wśród robotników fabrycznych jak i żołnierzy pochodzenia polskiego, stąd bardzo duży nacisk na postulaty antywojenne. Zarówno członkowie SDKPiL jak i PPS-Lewica uczestniczyli w wydarzeniach rewolucyjnych Października 1917 roku, jak i późniejszych walkach wojny domowej w Rosji. Szacuje się, że wzięło w niej udział ponad 100 tysięcy Polaków, w tym polskie rewolucyjne formacje zbrojne.

Pod wpływem Rewolucji Październikowej pojawiły się projekty zjednoczenia w obliczu, jak oczekiwano nieuchronnej, międzynarodowej rewolucji. Wymóg zjednoczenia związany był także z perspektywą utworzenia Międzynarodówki Komunistycznej. Sekcje PPS-Lewicy z Piotrogrodu i Moskwy zwróciły się o przyjęcie do RKP(b). Jednak do partii tej przyjmowano tylko po jednej organizacji dla danej narodowości, więc ze względu na współpracę z SDKPiL, PPS-Lewicy odmówiono przyjęcia.

W innych zaborach proces organizowania ruchu komunistycznego przebiegał wolniej. Jesienią 1918 r. w wyniku klęsk na froncie i braków zaopatrzenia, w państwach centralnych narastał kryzys. Chłopi odmawiali płacenia podatków i dostarczania kontyngentów dla wojska. Na terenach zaboru pruskiego występował proces deproletaryzacji. Większość robotników wysłano na front lub do prac przymusowych w Niemczech. Zabór austro-węgierski był najsłabiej rozwiniętym ekonomicznie i poza kilkoma ośrodkami miejskimi nie posiadał znaczącego przemysłu. Najliczniejszą grupą ludności byli chłopi, na których ruch komunistyczny miał stosunkowo mały wpływ. W obu zaborach ruch komunistyczny ograniczał się do niewielkich klubów robotniczych.

Kluczowy wpływ na zjednoczenie ruchu komunistycznego w Polsce miało tworzenie się, głównie na terenach Królestwa Polskiego, rad robotniczych. Pierwsza powstała 5 listopada 1918 r. w Lublinie. Wkrótce działało ich już około 100. Należeli do nich robotnicy popierający rożne partie. Starły się dwie koncepcje wykorzystania rad. Według PPS miały być organem administracyjnym i wspierać budowę niepodległej Polski. PPS-Lewica i SDKPiL dążyły do tego, aby rady stały się organem władzy robotniczej. Stojąc na stanowisku internacjonalistycznym, współpracowały z organizacjami komunistycznymi w Rosji i Niemczech. Wyrażały przekonanie, że po zakończeniu wojny światowej w Europie nastąpi powszechna rewolucja.

W tych warunkach rozpoczęto proces zjednoczeniowy. 5 listopada 1918 r. Centralny Komitet Robotniczy PPS-Lewicy zwrócił się do Zarządu Głównego SDKPiL z oficjalną propozycją zjednoczeniową. W liście tym napisano m.in.: Zbliżająca się szybkim krokiem w całym świecie rewolucja socjalna przyspiesza i w Polsce w moment rewolucyjnego wybuchu, klasa robotnicza Polski winna wytężyć cała swą energię i zespolić wszystkie siły rewolucyjne dla przygotowania się do decydującego starcia. List ten jest istotny również dlatego, iż po raz pierwszy pojawia się w nim postulat utworzenia zjednoczonej Komunistycznej Partii Polski (KPP). Zaproponowano utworzenie wspólnego centralnego organu koordynującego działania zjednoczeniowe. Kierownictwo SDKPiL przyjęło propozycję. 10 listopada powołano Radę Międzypartyjną, a następnie Komisję Programową. Projekt programu konsultowano z Różą Luksemburg, przebywającą w Berlinie. 16 grudnia 1918 r. w Warszawie odbył się XII Zjazd PPS–Lewicy, który podjął decyzję o zjednoczeniu z SDKPiL na zasadach włączenia PPS-Lewica do Socjaldemokracji. W tym samym czasie obradowała Krajowa Konferencją SDKPiL.

Tego samego dnia – 16 grudnia – odbył się, w budynku przy ul. Zielnej 25, zjazd zjednoczeniowy, na którym utworzono Komunistyczną Partię Robotniczą Polski. W zjeździe udział wzięło ponad 200 delegatów i gości. Naczelną władzą w partii stanowił Komitet Centralny złożony z 12 członków, do którego wybrano po 6 przedstawicieli SDKPiL oraz PPS-Lewica, wybrano także Centralną Redakcję, zajmującą się wydawnictwami i prasą partyjną. Zjazd przyjął statut partii oraz Platformę polityczną określającą internacjonalistyczny charakter partii, odwołującą się do międzynarodowego trendu rewolucyjnego. Zapowiadano: „Otworzyła się era bezpośredniej walki o urzeczywistnienie ustroju socjalistycznego, era rewolucji socjalnej”. Przewidywano odbudowę gospodarki „na zasadach wspólnej własności środków produkcji i ziemi”. „Cała władza musi przejść w ręce proletariatu miast i wsi, zorganizowanego w Radach Delegatów Robotniczych”. Wysuwano hasło uspołecznienia ziemi obszarniczej. Program KPRP stawiał tezę, iż zorganizowany w Radach Delegatów Robotniczych proletariat polski oprze się o rewolucję socjalistyczną w innych państwach, która doprowadzi do gospodarki socjalistycznej na poziomie międzynarodowym. Zapowiadano o „pożar rewolucji” oraz „erę rewolucji socjalnej”. W ramach programu minimum postulowano odbudowę zniszczonej przez wojnę gospodarki na zasadach wspólnej własności środków produkcji oraz ziemi i odsunięcie burżuazji od władzy. Zjazd KPRP uchwalił rezolucję „Powstanie Międzynarodówki”. Stwierdzono, że II Międzynarodówka przestała de facto istnieć w wyniku wojny, a na jej gruzach powstaje III Międzynarodówka.

W momencie powstania KPRP liczyła około 10 tysięcy członków działających na terenie byłego zaboru rosyjskiego. Wobec słabości przemysłowej klasy robotniczej, główne zaplecze społeczne ugrupowania stanowili rzemieślnicy i czeladnicy, wpływy na wsi były niewielkie. Główne okręgi działania to Zagłębie Dąbrowskie – 2400 członków, łódzki – 1800, Łódź – 600, Warszawa – 1000 i Warszawa Podmiejska – 800. Do lutego 1919 r. struktury KPRP powstały w 47 ośrodkach dawnego Królestwa Polskiego, a w 35 znajdowały się w stadium organizacyjnym. Ugrupowanie, jako akcentujące internacjonalizm, miało skład wieloetniczny. KPRP miała silne wpływy w radach robotniczych. W Zagłębiu Dąbrowskim dysponowała większością 229 delegatów na 390, dane za luty 1919 r. W radach w Warszawie i Łodzi KPRP miała niewiele mniej głosów niż PPS. Ogólnie w radach jedna trzecia delegatów reprezentowała KPRP.

W ramach KPRP zjednoczyły się również organizacje PPS-Lewicy oraz SDKPiL działające na terenie Rosji, skupiające około 5 tysięcy członków. Utworzono Centralny Komitet Wykonawczy KPRP w Rosji. Członkowie KPRP zostali jednocześnie członkami RKP(b). Struktury KPRP w Rosji zajmowały się wówczas tworzeniem polskich formacji zbrojnych. Na początku 1919 roku na Białorusi zaczęła powstawać polska rewolucyjna grupa armijna. W związku z przekonaniem o bliskości i nieuchronności międzynarodowej rewolucji wspierano lokalne powstania takie jak w Zamościu, gdzie 28-29 grudnia 1918 r. robotnicy zbrojnie przejęli kontrolę nad miastem tworząc Czerwoną Gwardię. Wystąpienie to zostało stłumione przez wojsko przybyłe z Lublina. Podobnie było w innych miastach, władze przystąpiły do likwidacji Rad Robotniczych oraz przejmowania z ich rąk zakładów pracy. 6 stycznia 1919 r. rząd Moraczewskiego dekretem wprowadził stan wyjątkowy w Warszawie i Zagłębiu, oznaczający nasilenie represji wobec KPRP i ruchu robotniczego. Partia musiała przejść do nielegalnej działalności. Duży cios dla KPRP stanowiła także klęska rewolucji niemieckiej stłumionej przez socjaldemokratów i załamanie się fali rewolucyjnej w Europie. Pomimo tego partia nie zaprzestała działalności.

Beata Karoń


Źródło: Dziennik Trybuna, piątek 14- niedziela 16 grudnia 2018, nr 248(1442), s. 12.

W rocznicę niemieckiej agresji na Polskę

Dziś, 1 września, w rocznicę niemieckiej agresji na Polskę, przypominamy, że faszyzm był produktem kapitalizmu, wykreowanym z obawy burżuazji przez rewolucją społeczną. Jeden z głównych elementów faszyzmu stanowił antykomunizm.

To komuniści byli pierwszymi, którzy stawili czoła reżimom Mussoliniego oraz Hitlera. Organizowali strajki, walczyli z faszystowskimi bojówkami na ulicach, a także stanęli z bronią w ręku podczas wojny domowej w Hiszpanii.

Sprawdziło się ostrzeżenie polskich antyfaszystów, walczących w latach 1936-1939 w Hiszpanii, walczących w Hiszpanii – „Jeśli padnie Madryt, padnie też i Warszawa”. Dąbrowszczacy mieli rację. Madryt padł w kwietniu, a Warszawa we wrześniu 1939 roku.

Przed wybuchem wojny światowej, gdy komuniści ostrzegali przed skutkami przejęcia władzy przez faszystów i prowadzili z nimi walkę, prawica w imię antykomunizmu wchodziła w sojusze z Mussolinim, Franco czy Hitlerem. Rząd II RP do końca swego panowania więził i represjonował komunistów, a dąbrowszczaków w 1938 roku pozbawił polskiego obywatelstwa.

Wkrótce potem sam stał się ofiarą ataku III Rzeszy.

Doświadczenia zdobyte w czasie wojny domowej w Hiszpanii Niemcy wykorzystali w agresji na Polskę. 1 września Wieluń podzielił los Guerniki, zrównany z ziemią przez terrorystyczne bombardowanie.

Jako komuniści także dziś powtarzamy:

Nigdy więcej faszyzmu! Nigdy więcej wojny! No pasaran!

red.

Europejski apel do Komitetu Praw Człowieka ONZ w obronie KPP

Mechanizmy „podnoszenia”

Aby poczuć się „lepszym” od innych, trzeba pognębić (najlepiej nieżyjącego) przeciwnika, czemu służyła i służy „dekomunizacja” miejsc publicznych, ulic, parków i rond. Dzieło zapoczątkowane już w początku „epoki przemian” (np. zamiana w Krakowie nazwy ul. zamordowanego przez hitlerowców poety i krytyka literackiego, a także działacza lewicy, Ignacego Fika, na ul. skażonego kolaboracją z Niemcami Józefa Mackiewicza) jest dziś masowo powielane w całym kraju budząc protesty nie tylko w Polsce ale i za granicą, w tym np. we Francji!

Rzecz dotknęła pamięci po Polakach, wybitnych postaciach „Resistance” francuskiego ruchu oporu przeciw Niemcom, dziś wymazywanych u nas z pamięci zbiorowej jako „komuniści”.

W odpowiedzi miasto Aubry (na północy Francji) z poparciem Instytutu Historii Społecznej CGT nadały znacznemu fragmentowi autostrady A 12 nazwę „Autostrady Wolności im. Tomasza Rebiegi i Bronisława Kani”. Pierwszy był wybitnym działaczem francuskiego „Frontu Ludowego” i wrócił po wojnie do Polski, drugi za udział w „Resistance” został zamordowany przez hitlerowców. O tym szerzej pisze Jacques Kmieciak, francuski historyk i publicysta, który swój tekst puentuje wypowiedzią znanego filozofa Georges’a Gastaud. – Oficjalny antykomunizm to wiatr w żagle neonazistów. W Polsce klerykalno-rasistowska klika (…. ) represjonuje KPP, metodycznie niszczy pamięć o Polsce Ludowej i ośmiela haniebne marsze tęskniących za Hitlerem na ulicach Warszawy.

z listu nadesłanego przez Les Amis d’Edward Gierek


Europejski apel do komitetu praw człowieka ONZ w obronie KPP z inicjatywy Międzynarodowego Komitetu Solidarności Klasowej – ICCS, Francuskiego Stowarzyszenia Odbudowy Komunistycznej i Stowarzyszenia Przyjaciół Edwarda Gierka we Francji poparło mnóstwo ludzi w całej Europie.

Petycja jest dostępna online: KLIKNIJ TUTAJ


Od Międzynarodowego Komitetu Solidarności Klasowej (ICCS), 

Od Francuskiego Stowarzyszenia Odbudowy Komunistycznej,

Od Stowarzyszenia Przyjaciół Edwarda Gierka we Francji,

Podpisami pod tym tekstem, demokraci o różnych poglądach deklarują: 

Obrona praw KPP, które są zagrożone przez reakcyjne władze w Warszawie, to obrona demokratycznych wolności wszystkich mieszkańców Unii Europejskiej.

Media milczą, a warszawski prawicowy reżim oraz jego posłuszny wymiar „sprawiedliwości” wprowadzają prawa ograniczające wolność, przypominające nagonkę senatora McCarthy’ego. W imię walki o „demokrację” KPP grozi delegalizacja, jej gazeta „Brzask” jest cenzurowana, a działacze – prześladowani.

Niedorzeczne  antykomunistyczne argumenty polskich władz słabo skrywają ich dążenie aby uniemożliwić pracownikom, młodzieży i ludowi przeciwstawianie się faszystowskim dążeniom.

Prześladując komunistów PiS chce przestraszyć Polaków, którzy nie godzą się na ograniczanie demokratycznych wolności, likwidacji zdobyczy socjalnych, niszczeniu praw kobiet i kontroli poglądów. Wspiera również faszystowskie grupy paramilitarne oraz posłusznie wypełnia zalecenia NATO dotyczące przygotowań do wojny z Rosją.

Antytotalitarne argumenty podnoszone przez polskie władze są niedorzeczne. Uważają one, że antytotalitarne jest zakazywanie wyrażania poglądów i usuwanie pamiątek po Polsce Ludowej oraz po ruchu antyfaszystowskim, a w rzeczywistości uderzają w pluralizm, co pokazuje jak fałszywy jest ich antytotalitaryzm przykrywający nienawiść możnych względem sprzeciwiających się antyspołecznej polityce związanej z restauracją kapitalistycznego wyzysku w Polsce.

Unia Europejska, szczycąca się „humanistycznymi wartościami”, jest daleka od potępienia tych działań, a nawet zachęca do skandalicznego zrównywania faszyzmu z komunizmem – nazistowskich Niemiec, które zniszczyły Polskę i eksterminowany na jej terytorium miliony Żydów, z ZSRR, który stracił 27 milionów ofiar kładąc kres nazizmowi.

UE oraz większość europejskiego kapitału, który często sam narzuca antydemokratyczne, antyzwiązkowe i antyspołeczne przemiany, wskazuje łagodną postawę wobec sympatyków Mussoliniego i Hitlera, którzy wchodzą nawet w skład wielu europejskich rządów.

Świadomi, że bez względu na okoliczności, antykomunizm prowadził do niczego więcej jak prawicowego ekstremizmu, cięć socjalnych, ograniczania praw ludu i zagrożenia dla pokoju, podpisani pod apelem domagają się od Komisji Praw Człowieka ONZ:

– Otwartego potępienia dyskryminującego i antydemokratycznego zachowania polskich władz,

– Zapewnienia nieograniczonej wolności wypowiedzi i organizacji dla KPP, jej mediów oraz działaczy,

– Zakazania faszystowskiego rewizjonizmu dotyczącego zbrodni wojennych i wsparcia oraz poszanowania antyfaszystowskiej roli pełnionej przez polskich robotników,

– Przypomnienia UE, że deklarowała obronę wolności politycznej oraz wolności poglądów dla obywateli oraz wszystkich mieszkańców Unii.

Vincenty Flament*

George Gastaud*

Jacques Kmieciak*


*Vincenty Flament – Sekretarz Generalny Międzynarodowego Komitetu Solidarności Klasowej (ICCS).

*George Gastaud – Sekretarz Krajowy Centrum Odbudowy Komunistycznej we Francji (PRCF) i syn Raymonda Gastaud odznaczonego przez Polskę Ludową za pomoc Polakom w unikaniu służby w Wehrmachcie.

*Jacques Kmieciak – Dziennikarz i Przewodniczący Stowarzyszenia Przyjaciół Edwarda Gierka we Francji.

W rocznicę czechosłowackiej rewolucji 1948-2018

My, towarzysze i towarzyszki z Komunistycznej Partii Polski pragniemy pogratulować narodom Czechów i Słowaków oraz Komunistycznej Partii Czech i Moraw – jako kontynuatorce Komunistycznej Partii Czechosłowackiej –  z wielkiego zwycięstwa pokojowej rewolucji proletariackiej z 1948 r. z okazji jej 70. rocznicy.

Masy pracujące tylko wtedy zwyciężą w walce klas o swoją lepszą przyszłość, jeśli będą stanowić powszechny ruch społeczny i pracowniczy!

Masy pracujące tylko wtedy zwyciężą w walce klas o swoją lepszą przyszłość, kiedy na czele ruchu antyfaszystowskiego staną komuniści!

Masy pracujące tylko wtedy zwyciężą w walce klas o swoją lepszą przyszłość, kiedy będą wspierane przez związki zawodowe i inteligencję!

Masy pracujące tylko wtedy zwyciężą w walce klas o swoją lepszą przyszłość, kiedy będą zintegrowane i zorganizowane w jedną klasę, klasę pracowniczą!

21 lutego tysiące robotników i studentów ruszyło na praski rynek. Wieczorem dołączyły do nich milicje ludowe i komitety rewolucyjne, które uformowały się w całym kraju (wówczas Czechosłowacji), podczas gdy związki zawodowe wysyłały swoich przedstawicieli do prezydenta Edvard Benesa z żądaniami respektowania woli ludu i sformowania nowego rządu, ale tym razem prawdziwie socjalistycznego. 23 lutego – ponad 2,5 miliona robotników rozpoczęło strajk generalny a komitety rewolucyjne okupowały biura w całym kraju. 25 lutego plac Wacława wypełnił się masami ludzi, którzy zagrozili szturmem na praski zamek, jeśli prezydent odmówiłby ustąpienia. Benes wieczorem skapitulował i spełnił rewolucyjne postulaty, formułując rząd socjalistyczny, na czele którego stanął przywódca komunistów Klement Gottwald.

Czechosłowacka Partia Komunistyczna liczyła 138 tysięcy członków i była zaraz po WKP(b) najliczniejszą partią komunistyczną na świecie w owym czasie, wspieraną przez cały ruch związkowy i lewicową inteligencję.

Czechosłowacja była rozwiniętym państwem kapitalistycznym, silnie uprzemysłowionym i dzięki temu spełniała podręcznikowe warunki rewolucji socjalistycznej wyrażone przez Marksa i Engelsa (Komunistyczna Partia Czechosłowacji nie miała dylematu budowania socjalizmu w sytuacji ledwie rozpoczętej budowy kapitalizmu jak komuniści w Rosji carskiej).

Czechosłowacki ruch komunistyczny był ruchem masowym i dzięki temu, że komuniści objęli przywództwo w walce antyfaszystowskiej, poparcie dla nich jeszcze bardziej się zwiększyło.

Czechosłowacka rewolucja socjalistyczna z 1948 r. stanowi jedną z najlepszych lekcję z historii powszechnej ruchów komunistycznych i robotniczych, obok lekcji Wielkiej Rewolucji Socjalistycznej w Rosji z 1917 r., o tym, w jaki sposób najlepiej podążać drogą do socjalizmu i komunizmu; czyli integrować pracowników i organizować ich w masowy ruch społeczny i pracowniczy oraz walczyć o ich prawa zawsze i wszędzie. Komunistyczna Partia Czechosłowacji w latach 40. XX wieku była zaiste przewodnią siłą narodów czechosłowackich.

red.

5 maja: w 200. rocznicę urodzin Karola Marksa

Dokładnie 200 lat temu – 5 maja 1818 roku urodził się twórca socjalizmu naukowego – Karol Marks. 170 lat temu – wraz z Fryderykiem Engelsem wydali Manifest Partii Komunistycznej (21 lutego 1848 r.). 

Jego nauki socjologiczne, ekonomiczne oraz filozoficzne, pomimo upływu czasu, wciąż pozostają aktualne. Był pierwszym z autorów, który sformułował kompleksową krytykę rodzącego się właśnie kapitalizmu, a także teorię klas oraz ich walki. Sprawdziły się jego przewidywania, że kapitalizm doprowadzi do coraz większego zróżnicowania dochodów i rosnących dysproporcji społecznych. Historia potwierdziła również jego teorie o utowarowieniu coraz większej ilości dziedzin życia. 

Idee Karola Marksa pozostają ważne na wielu poziomach. Był jednym z pierwszych myślicieli, którzy zauważyli, że nie chodzi jedynie o opisanie świata, lecz również zmianę niesprawiedliwych stosunków społecznych. W przeciwieństwie do wcześniejszych socjalistów utopijnych, Marks stwierdził, że to klasa robotnicza będzie motorem tych zmian i ona musi wystąpić przeciwko kapitalistycznemu wyzyskowi.

Wydany w 1848 roku “Manifest Komunistyczny”, napisany przez Marksa wspólnie z Fryderykiem Engelsem, pozostaje jednym z najważniejszych tekstów w historii ludzkości. „Widmo” krążące nad Europą i światem wciąż straszy wyzyskiwaczy, ponieważ idee Marksa inspirują kolejne pokolenia rewolucjonistów.

Warszawska grupa towarzyszy z naszej Partii, przepracowała i ogłosiła manifest polskich komunistów w inspiracji i w szacunku do manifestu londyńskiego. Manifest ten jest skierowany do prostego człowieka, choć został opracowany na podstawie Manifestu z 1848 r. oraz Programu naszej Partii.

MANIFEST POLSKICH KOMUNISTÓW

red. 

KPP – ostatnim szańcem obrony wolności w Polsce

W polskim prawie można propagować komunizm o ile nie oznacza to propagowania ustroju totalitarnego. KPP propaguje komunizm nietotalitarny (tj. propaguje komunizm, ale nie propaguje totalitaryzmu), a mimo to jest atakowana i szykanowana za coś, czego nie robi. Dekomunizacja, a także dezubekizacja i degradacja oficerów Ludowego Wojska Polskiego, dowodzą, że dla polskiej prawicy Komunistyczna Partia Polski jest solą w oku, która jej strasznie uwiera. Co więcej KPP w obliczu szaleństwa dekomunizacyjnego staje się ostatnim szańcem bytności komunizmu w przestrzeni publicznej. 

Konstytucja RP nie zakazuje komunizmu! Zakazuje odwoływania się do totalitarnych metod i praktyk działania w programach partii politycznych i innych organizacji, podając przykłady totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu (nie definiując w ogóle tych pojęć). Fałszywą nadinterpretacją zatem jest powoływanie się na Konstytucję w głoszeniu, że niby konstytucja zakazuje komunizmu.

Art. 13. Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa.

W poszukiwaniach prawnej definicji komunizmu i tego, co jest komunistyczne, w polskim systemie prawnym, docieramy dopiero do Kodeksu Karnego, gdzie nieco więcej dowiadujemy się z znajdującego się w tym kodeksie art. 256, który precyzuje art. 13 Konstytucji (a przynajmniej w relacji do orzeczenia TK w sprawie zgodności jego zapisów z Konstytucją).

Par. 1 art. 256 KK nakłada karę grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do 2 lat za propagowanie ustroju faszystowskiego lub innego ustroju totalitarnego państwa. Nie ma – jak widać! – mowy o ustroju komunistycznym! Jedyny prawny przykład ustroju totalitarnego, który został tu podany, to ustrój faszystowski. Propagowanie ustroju komunistycznego nie jest karalne o ile nie łączy się z propagowaniem totalitaryzmu!

§ 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.

W § 2. art. 256 Kodeksu Karnego nie bez przyczyny jest skreślona część: „albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej”, gdyż straciła obowiązującą moc prawną i została skreślona przez Ustawodawcę na podstawie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego z 19 lipca 2011 r. (sygn. akt K 11/10):

1. Art. 256 § 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553, ze zm.), w części obejmującej wyrazy: „albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej”, jest niezgodny z art. 42 ust. 1 w związku z art. 54 ust. 1 i art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Wnioskodawca (grupa posłów zrzeszonych w klubie poselskim Lewica), który zaskarżył art. 256 Kodeksu Karnego w kwestii penalizacji symboliki komunistycznej do Trybunału Konstytucyjnego dnia 6 kwietnia 2010 r. podkreślił…

…znaczenie wolności wyrażania poglądów oraz rozpowszechniania informacji, zagwarantowanej w art. 54 ust. 1 Konstytucji. Powołał się na wyrok Trybunału z 23 marca 2006 r. w sprawie K 4/06 (OTK ZU nr 3/A/2006, poz. 32), w którym Trybunał stwierdził, że „(…) swoboda wypowiedzi jest jednym z fundamentów społeczeństwa demokratycznego, warunkiem jego rozwoju i samorealizacji jednostki. Swoboda ta nie może ograniczać się do informacji i poglądów, które są odbierane przychylnie albo postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne”. Następnie wnioskodawca zauważył, że kryminalizacja sfery wypowiedzi może wywierać negatywne skutki z punktu widzenia debaty publicznej i w szczególności wpływać hamująco na jej prowadzenie.

Najważniejszy zarzut o niekonstytucyjności tej części dotyczy złamania jednego z podstawowych filarów praworządności – nullum crimen sine lege penali anteriori – tj.:

każdy stanowiony zakaz lub nakaz obwarowany sankcją karną powinien być sformułowany w sposób precyzyjny i ścisły

Dlatego też Trybunał Konstytucyjny uznał, że

jakiekolwiek wskazanie ogólnikowe, umożliwiające daleko idącą swobodę interpretacji co do zakresu znamion czynu zabronionego czy pewnego typu kategorii zachowań, nie może być traktowane jako spełniające wymóg określoności na gruncie art. 42 ust. 1 Konstytucji (zob. też wyroki z 26 listopada 2003 r., SK 22/02, OTK ZU nr 9/A/2003, poz. 97, pkt III 4.; z 5 maja 2004 r., P 2/03, OTK ZU nr 5/A/2004, poz. 39, pkt III 3.5.; z 13 maja 2008 r., P 50/07, OTK ZU nr 4/A/2008, poz. 58, pkt III 1.).

Ponadto przyjął także, że

głównym wzorcem kontroli konstytucyjnej jest w rozstrzyganej sprawie art. 42 ust. 1 Konstytucji. Przepisem wobec niego związkowym jest art. 54 ust. 1 Konstytucji. Nieokreśloność kwestionowanej regulacji kodeksu karnego stanowić może bowiem zagrożenie dla wolności słowa. Nieokreśloność ta skutkować może kryminalizacją takich wypowiedzi i zachowań, które są ekspresją poglądów chronioną na podstawie art. 54 ust. 1 Konstytucji. Art. 2 Konstytucji, również wskazany przez skarżącego jako wzorzec kontroli, nie jest samoistnym wzorcem kontroli w rozpatrywanej sprawie. Wynikająca z niego ogólna zasada określoności przepisów prawnych jest bowiem doprecyzowana – w odniesieniu do przepisów prawa karnego w art. 42 ust. 1 Konstytucji (por. wyrok w sprawie SK 25/08, pkt III 2.2.) (…)

Określoność kryminalizacji produkowania, utrwalania, sprowadzania, nabywania, przechowywania, posiadania, prezentowania, przewożenia lub przesyłania – w celu rozpowszechniania – druku, nagrania lub innego przedmiotu zawierającego treść określoną w art. 256 § 1 k.k. (…)

Kontroli konstytucyjności w rozstrzyganej sprawie podlega w pierwszej kolejności spełnienie warunków określoności przepisów prawa karnego przez art. 256 § 2 k.k. w zakresie, w jakim przewiduje kryminalizację produkowania, utrwalania sprowadzania, nabywania, przechowywania, posiadania, prezentowania, przewożenia lub przesyłania w celu rozpowszechniania – druku, nagrania lub innego przedmiotu zawierającego treść określoną w art. 256 § 1 k.k. Trybunał zauważa, że przy zastosowaniu literalnych reguł wykładni zrekonstruowanie normy na podstawie wyrażenie „treść określoną w § 1” jest utrudnione. Z uzasadnienia nowelizacji art. 256 k.k. wynika jednak, że celem ustawodawcy była kryminalizacja czynności przy użyciu przedmiotów służących celom określonym w art. 256 § 1 k.k., tj. propagowaniu faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa albo nawoływaniu do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość. Trybunał przyjmuje więc, że chodzi tu w istocie o „treści”, a nie „treść określoną w § 1″.

Co więcej Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę na niekonsekwencję Ustawodawcy:

że jakkolwiek w art. 256 § 2 ustawodawca kryminalizuje na równi czynności służące propagowaniu skrajnie prawicowego ustroju państwowego (faszyzmu) jak i skrajnie lewicowego ustroju państwowego (komunizmu), to w sferze ideologicznych fundamentów tych reżimów ogranicza się do tego pierwszego ustroju, zakazując – w art. 256 § 1 k.k. – nawoływania do szerzenia nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych – pomijając szerzenie nienawiści na tle różnic klasowych. Tymczasem publiczne propagowanie lub nawoływanie do nienawiści klasowej było i wciąż jest w wielu państwach podstawą ideologii oficjalnej albo podstawą programu skrajnej lewicy (zob. T. Snyder, Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem. Warszawa 2011, passim). Takie zawężone uregulowanie w art. 256 § 1 k.k. stanowi najpewniej refleks przyjętej w 1966 r. przez Narody Zjednoczone treści art. 20 ust. 2 MPPOiP, który stanowi, że: „Popieranie w jakikolwiek sposób nienawiści narodowej, rasowej lub religijnej, stanowiące podżeganie do dyskryminacji, wrogości lub gwałtu, powinno być ustawowo zakazane”. To znaczy, że prawodawca międzynarodowy w sposób niepełny określił zakres szerzenia nienawiści w odniesieniu do ideologii komunistycznej.

Bardzo ważna rzecz: Ustawodawca dąży do kryminalizacji samych czynności służących propagowaniu skrajnie prawicowego ustroju państwowego (faszyzmu) oraz skrajnie lewicowego ustroju państwowego (komunizmu), ale w sferze ideologicznych fundamentów tych reżimów ogranicza się do kryminalizacji tylko i wyłącznie skrajnie prawicowego ustroju państwowego (faszyzm). Głoszenie poglądów komunistycznych nie jest i być nie może kryminalizowane! Co więcej prawodawca międzynarodowy (!) nie penalizuje „szerzenia nienawiści na tle różnic klasowych”, ograniczając się tylko do penalizowania „szerzenia nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych”. Na marginesie tylko dodam, że trzeba mieć naprawdę złą wolę podłego cynika, by w „wyzwoleniu Proletariatu” czy w „demokratycznym uspołecznieniu środków produkcji”, czy w zwykłej antypatii do burżuazji/ kapitalistów doszukiwać się znamion nienawiści…

Żadne prawo na świecie nie przewiduje przestępstwa „szerzenia nienawiści na tle klasowych” (które w ogóle nawet nie występuje w społeczeństwach i w przyrodzie!). Głoszenie poglądów komunistycznych (nietotalitarnych) jest jednym z podstawowych praw, wynikających z prawa do wolności słowa i sumienia! PiS kryminalizując głoszenie poglądów komunistycznych, ogranicza swobodę wypowiedzi, wolność słowa oraz wolność sumienia – jeden z podstawowych filarów demokracji! Nie mniej poglądów komunistycznych nie można zakazać żadnym przepisem prawnym!

Co więcej TK przyznaje rację opiniodawcom:

Trafne są pytania komentatorów o to, czy do wyłączenia karnej bezprawności czynu dojdzie wobec osoby, która publicznie nosiła na ubraniu symbol kojarzony z systemem/ustrojem totalitarnym, a zwłaszcza, czy będzie ona w stanie dowieść, że jej zachowanie stanowi działalność artystyczną (por. E. Pływaczewski, A. Sakowicz, komentarz do art. 256 k.k., pkt III.19., [w:] A. Wąsek, R. Zawłocki, op.cit.). Zdaniem Trybunału, wydaje się to mało prawdopodobne – zachowanie takie nie może być bowiem uznane za działalność artystyczną. Stanowić może natomiast ekspresję przekonań estetycznych czy antytotalitarnych – ekspresję, której kryminalizacji nie wyłącza art. 256 § 3 k.k. W efekcie na podstawie art. 256 § 2 k.k. ściganiu podlegać mogą zachowania, które nie są szkodliwe społecznie, na przykład w sytuacji prowadzenia publicznie ostrej krytyki postaw i poglądów totalitarnych za pomocą druku, nagrania lub innego przedmiotu będących nośnikami symboliki totalitarnej. (…)

Dodatkowo badanemu fragmentowi art. 256 § 2 k.k. – przepisowi zawierającemu zwroty niedookreślone – nie towarzyszą wystarczające gwarancje proceduralne. Już zbyt pochopne wszczęcie postępowania karnego w sprawie „symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej”, nawet kończące się dla podejrzanego (oskarżonego) pozytywnie, mogłoby mieć, poza niepotrzebną ingerencją w prawa jednostki, efekt mrożący dla debaty publicznej (…)

Konkludując, Trybunał stwierdza, że art. 256 § 2 k.k., w zakresie w jakim przewiduje kryminalizację produkowania, utrwalania, sprowadzania, nabywania, przechowywania, posiadania, prezentowania, przewożenia lub przesyłania – w celu rozpowszechniania – druku, nagrania lub innego przedmiotu będących nośnikami symboliki totalitarnej, nie spełnia kryteriów określoności, wymaganych dla przepisów karnych – jest skonstruowany w sposób nieprecyzyjny, niejasny i niepoprawny.

Krzysztof Pacewicz obrazowo i łopatologicznie wyjaśnia tę kwestię:

Hipotetyczna koszulka z sierpem, młotem i dopiskiem „Liberałów do Gułagu!” zostałaby prawdopodobnie uznana za niezgodną z prawem, bo propaguje totalitarną wersję komunizmu.

Ponadto ocenia, że Komunistyczna Partia Polski nie łamie w żadnym zakresie ustanowionego prawa:

Pierwsze zdanie statutu KPP brzmi: „Komunistyczna Partia Polski jest partią marksistowsko-leninowską nawiązującą do najlepszych patriotycznych i internacjonalistycznych tradycji polskiego ruchu robotniczego”. Wszystko to jest w myśl obecnego prawa legalne, tak długo, jak partia pozostaje w obrębie prawa i nie propaguje totalitarnego ustroju, na przykład nie zachęca do wysyłania swoich przeciwników politycznych do obozów pracy, ani nie głosi cenzury.

Dnia 9 października 2002 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zarejestrował Komunistyczną Partię Polski jako partię polityczną, która została wpisana do krajowego rejestru Państwowej Komisji Wyborczej. Rokrocznie uczciwie i otwarcie KPP składa swoje sprawozdania finansowe i nigdy nie miała żadnych problemów ani zaległości. Komunistyczna Partia Polski powstała na gruzach zlikwidowanego Związku Komunistów „Proletariat”, uwzględniając (po decyzji o delegalizacji ZKP wraz z jej uzasadnieniem) obowiązujące ramy prawne i koncentrując się na propagowaniu komunizmu nietotalitarnego (tj. propagowanie komunizmu, które nie łączy się z propagowaniem totalitaryzmu).

W związku z legalnością KPP (która nie powinna podlegać dyskusji) symbole komunistyczne, wpisane do Statutu Partii, czyli godło, sztandar i nazwa, podlegają ochronie prawnej znaków i symboli na podstawie ustawy o partiach politycznych.

Trybunał Konstytucyjny w omawianym już wcześniej orzeczeniu zwrócił na to też uwagę:

Przekłada się to na niepewność sytuacji prawnej osób, które – z różnych przyczyn – pragną posłużyć się symbolami, które mogą zostać uznane za totalitarne. Dlatego art. 256 § 2 k.k. jest w części obejmującej wyrazy: „albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej” niezgodny z art. 42 ust. 1 w związku z art. 54 ust. 1 i art. 2 Konstytucji.

Niniejsze orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego oznacza, że

ograniczone zastosowanie znajdzie art. 256 § 4 k.k. Na jego podstawie sąd będzie mógł orzec przepadek przedmiotów zawierających treść określoną w art. 256 § 1 k.k. Nie będzie to natomiast możliwe w odniesieniu do przedmiotów będących nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.

Komunistyczna Partia Polski ponadto spełnia wszystkie stawiane wymogi i standardy, które nakłada na nią ustawa o partiach politycznych z dnia 27 czerwca 1997 r. (Dz. U. 1997 Nr 98 poz.604), toteż przysługują jej takie same prawa, jak każdej innej partii politycznej. KPP jest partią polityczną równą w prawach wobec wszystkich innych podmiotów politycznych.

Co do symboli komunistycznych, te podlegają ustawowej ochronie prawnej przewidzianej dla dóbr osobistych, albowiem art. 17 tejże ustawy stwierdza jednoznacznie:

Nazwa, skrót nazwy i symbol graficzny partii politycznej zgłoszonej do ewidencji w sposób określony w art. 11 korzystają z ochrony prawnej przewidzianej dla dóbr osobistych.

Tutaj znajduje się tak naprawdę całe clue, dlaczego PiS chce zdelegalizować KPP. W związku z tym, że sierp i młot, czerwony sztandar, sama nazwa Partii i jej skrót podlegają ustawowej ochronie prawnej jako dobra osobiste, Komunistyczna Partia Polski jest jednym z ostatnich (a ja twierdzę, że ostatnim) szańcem obrony przed dekomunizacją (tj. usuwaniem z przestrzeni publicznej „komunizmu” i wszystkiego co się z nim kojarzy).

Tutaj dochodzimy do ustawy z dnia 1 kwietnia 2016 r. „o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej oraz pomniki”, zwanej ustawą „dekomunizacyjną”.

Ten kuriozalny tytuł prawny dotyczy zakazania komunizmu tylko w sferze symbolicznej poprzez rugowanie samych nazw w/w budynków, urządzeń i jednostek, jednakże intencją Ustawodawcy było (i jest!) wyrugowanie komunizmu z przestrzeni publicznej w ogóle oraz wyrugowanie prawa do wolności wypowiedzi i głoszenia swoich poglądów przez komunistów. O ile dzięki swoim pretorianom we wszystkich urzędach wojewódzkich i w IPN-ie udaje im się likwidować nazwy, które w swojej istocie upamiętniają historię ruchów robotniczych, komunistycznych, ludowych, socjalistycznych a nawet lewicowych i postępowych przy bezsilności samorządów, o tyle solą w oku jest im Komunistyczna Partia Polski, której (na razie) nijak nie potrafią ruszyć.

Nie łudźmy się, że PiS poprzestanie tylko na walce w sferze symbolicznej. Kiedy dopełni się ostatecznie dekomunizacja nazw ulic, budynków, jednostek i pomników, wtedy przyjdzie czas na rozprawienie się fizyczne z komunistami.

Od wielu lat wiele środowisk nacjonalistycznych chodzi po ulicach z okrzykami „raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”, „a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści” i innymi tego typu i pełnymi nienawiści hasłami. Komunista chętnie przy kawie lub herbacie podjąłby dialog, uczestniczyłby w debacie, przedstawiając argumenty merytoryczne, rozmawiałby kulturalnie, z tymi ludźmi, ale jak rozmawiać z kimś, kto chce cię rżnąć sierpem, bić młotem i wieszać na drzewach? Dobra wola jednej ze stron (komunistów) dialogu nie wystarczy. Potrzebna jest zawsze druga strona, a z tej drugiej strony dobrej woli i chęci zrozumienia nie ma. Jest za to nienawiść i żądza mordu. Jak komunista może spokojnie się zachowywać, skoro pluje mu się w twarz i nie chce się go wysłuchać, nie chce się z nim porozmawiać? Skoro zamiast rozmowy, usuwa się go z followersów, znajomych i banuje, skoro zamyka się w swojej prawicowej bańce informacyjnej?

Ewidentnie widać, że polska prawica usilnie pragnie kontrolować i manipulować ludzkie umysły i programować sobie wzór nowego człowieka (zauważalne wydaje się podobieństwo tych działań do chorych teorii Alfreda Rosenberga, czyż nie?).

Atakują zatem KPP z innych stron: nieformalnymi działaniami: np. bardzo ciężko już jest wydrukować vlepki czy ulotki głoszące poglądy komunistyczne (nietotalitarne!) w byle jakim punkcie ksero, nie wspominając o wydawnictwach czy drukarniach. O ile pracownik ksero wykaże się odwagą by przyjąć realizację zamówienia, o tyle wywołuje się pressing na kliencie (komuniście lub jego sympatykowi), żeby poczuł się co najmniej nieswojo i źle. Jesteśmy sekowani i izolowani. Biorą nas na przeczekanie i wyciszenie, takie tworzenie bańki informacyjnej, banując konta (żeby nikt nie widział postów i komentarzy).

Póki co sierp i młot są prawnie chronione, a KPP ostatnim szańcem obrony przed szaleńczą i złowrogą dekomunizacją, ale sama dekomunizacja to tylko jeden z kolejno włączanych elementów całego aparatu represji i szykan antykomunistycznych. W polskich szkołach reforma pisowska uczy o widmie komunizmu, jako o czymś o wiele gorszym niż faszyzm.

Kolejnym krokiem tegoż aparatu represyjnego była tzw. ustawa o dezubekizacji czyli nowelizacja ustawy z dnia 18 lutego 1994 r. „o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin” (Dz.U. 1994 Nr 53 poz. 214), zwana dezubekizacyjną.

Chodzi mi głównie o niesławny art. 13 ust. 2 tejże ustawy, w którym odbiera się emerytury każdemu, który:

w latach 1944–1956 w charakterze funkcjonariusza organów bezpieczeństwa państwa, porządku i bezpieczeństwa publicznego, jeżeli przy wykonywaniu czynności służbowych funkcjonariusz popełnił przestępstwo przeciwko wymiarowi sprawiedliwości lub naruszające dobra osobiste obywatela i za to został zwolniony dyscyplinarnie, umorzono wobec niego postępowanie karne ze względu na znikomy lub nieznaczny stopień społecznego niebezpieczeństwa czynu lub został skazany z winy umyślnej prawomocnym wyrokiem sądu.

A art. 13a ust. 1 mówi, że o tym, komu odebrać emeryturę, decydować będzie… IPN… co więcej w tejże nowelizacji ustawy cały czas Ustawodawca określa Polskę Ludową jako „państwo totalitarne” lub „państwowy ustrój totalitarny”, co jest kompatybilne z tzw. ustawą dekomunizacyjną, w której czytamy, że zakazuje się propagowania komunizmu (w nazwach, czyli w sferze symbolicznej w przestrzeni publicznej!) i że za komunizm uważa się wszystko, co PiSowi kojarzy się lewicą, tzw. „lewactwem”, socjalizmem i komunizmem; komunizm stał się obok lewactwa słowem-wytrychem i piętnem (na oznaczenie ruchów robotniczych, socjalistycznych, komunistycznych, ogólnie lewicowych, postępowych a nawet liberalnych), jak niegdyś hitlerowska opaska naramienna na oznaczenie, kto był Żydem.

Art.1. 1. Nazwy jednostek organizacyjnych, jednostek pomocniczych gminy, budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej, w tym dróg, ulic, mostów i placów, nadawane przez jednostki samorządu terytorialnego nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować.

2. Za propagujące komunizm uważa się także nazwy odwołujące się do osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących represyjny, autorytarny i niesuwerenny system władzy w Polsce w latach 1944–1989.

(…)

Art. 5a. 1. Pomniki nie mogą upamiętniać osób, organizacji, wydarzeń lub dat symbolizujących komunizm lub inny ustrój totalitarny, ani w inny sposób takiego ustroju propagować. Przepis art. 1 ust. 2 stosuje się.

2. Przez pomniki rozumie się również kopce, obeliski, kolumny, rzeźby, posągi, popiersia, kamienie pamiątkowe, płyty i tablice pamiątkowe, napisy i znaki.

Marną pociechą w tzw. ustawie dekomunizacyjnej (powyżej) jest zapis o tym, że dekomunizacji pomników nie podlegają te obiekty, które zostały wpisane do rejestru zabytków, choć stanowi to furtkę dla samorządowców i społeczników w celu ratowania zagrożonych miejsc pamięci w przestrzeni publicznej (klauzula art 5a ust. 3).

Najnowszym działaniem całego procesu antykomunistycznych represji i prześladowań w Polsce jest przyjęta przez Sejm i Senat i oczekująca jeszcze na podpis prezydenta ustawa z dnia 6 marca 2018 r. „o pozbawianiu stopni wojskowych osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943–1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu”, zwana „degradacyjną”, której treść jest totalnym absurdem i kuriozum… sami zresztą przeczytajcie:

Art. 1. Ustawa określa zasady utraty stopnia wojskowego oraz zasady i tryb pozbawiania stopnia wojskowego osób i żołnierzy rezerwy, którzy w latach 1943–1990 swoją postawą sprzeniewierzyli się polskiej racji stanu.
Art. 2. Członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego tracą z mocy prawa stopień wojskowy. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej ogłasza, w drodze obwieszczenia, w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej „Monitor Polski” wykaz osób, które utraciły stopień wojskowy.
Art. 3. 1. Pozbawia się stopnia wojskowego osobę, która z racji ukończonego wieku lub stanu zdrowia nie podlega obowiązkowi służby wojskowej, albo żołnierza rezerwy, posiadających stopień wojskowy Marszałka Polski, generałów albo admirałów, którzy w latach 1943–1990 (…)
Art. 4. Utrata albo pozbawienie stopnia wojskowego następuje również pośmiertnie.
Art. 5. Nie pozbawia się stopnia wojskowego osoby albo żołnierza rezerwy, o których mowa w art. 3, jeżeli bez wiedzy przełożonych, w trakcie pełnienia służby czynnie wspierali działania na rzecz niepodległości Państwa Polskiego.
Art. 6. 1. Stopnia wojskowego pozbawia, na podstawie informacji, o której mowa w art. 9 ust. 1, Minister Obrony Narodowej, w drodze postanowienia. Postanowienie zawiera uzasadnienie i jest ostateczne.

Cytowane powyżej przepisy prawne dowodzą nie tyle o moralnym dnie polskiej prawicy, a o tym, że ustawa tzw. degradacyjna jest trupim sądem kapturowym na postaciach historycznych i kolejnym krokiem milowym w stosowaniu represji i szykan wobec komunistów. Sam fakt pośmiertnego degradowania osób i niemożność odwołania się od decyzji ministra (sic!) jest totalnym absurdem i kuriozum, niedopuszczalnym nawet w USA czy w krajach zachodnioeuropejskich… Nie dość, że polska prawica stosuje odpowiedzialność zbiorową wobec wszystkich tych, którzy uczciwie i rzetelnie wypełniali swoje obowiązki, to jeszcze tworzy precedens do walki na polu historycznym. Jeśli zatem przyjąć prawicową narrację o „szeregowym Jaruzelskim”, to przyjąć musimy narrację o „szeregowym Piłsudskim” i „szeregowym Rydz-Śmigłym”.

Inicjatywa bardzo znanej Moniki Jaruzelskiej, córki generała Wojciecha Jaruzelskiego, przy wsparciu socjaldemokratów z SLD, w tej sytuacji jest bardzo cenną. Organizuje ona bowiem centrum monitorowania skutków tzw. ustawy degradacyjnej. Na konferencji prasowej 9 marca mówiła, czym miałoby się zajmować:

centrum ma sprawdzać, jakie konsekwencje dla ludzi związanych z wojskiem przynosi ustawa

Całość konferencji można obejrzeć na Periscope.

Na koniec niewielkie pocieszenie, że jednak komuniści mają rację, albowiem sprawdzają się wszystkie nasze twierdzenia, że burżuazja zapatrzona jest w przeszłość a nie w teraźniejszość i nie w przyszłość i że buduje kapitalizm ukierunkowany na to co było. W wolnym i w pełni demokratycznym społeczeństwie komunistycznym zwracać się będziemy ku przyszłości. Lepszej, sprawiedliwej i wolnej przyszłości.

Dzisiaj w obliczu szaleństwa polskiej prawicy i wszystkich solidaruchów Komunistyczna Partia Polski jest ostatnim szańcem wolności słowa i sumienia w Polsce. Jej delegalizacja oznacza koniec wolności!

Zdelegalizowanie KPP stanowić będzie rażące naruszenie swobody wypowiedzi i wywrze negatywne skutki z punktu widzenia debaty publicznej. Dzisiaj Komunistyczna Partia Polski jest otwartą przestrzenią publiczną (całkowicie legalną), w obrębie której każdy może swobodnie wyrażać poglądy komunistyczne. Jeśli wszystkie siły lewicowe, liberalne i postępowe pozwolą prawicy pod sztandarem PiS-u na delegalizację KPP, to pozwolą na nieakceptowalny i skandaliczny wręcz precedens do jeszcze większej eskalacji bezprawia, przemocy, represji i prześladowań politycznych.

Niech wiersz Martina Niemöllera stanowi lekcję, dlaczego wszystkie demokratyczne siły polityczne i społeczne w Polsce powinny stanąć w obronie KPP.

Kiedy naziści przyszli po komunistów, milczałem,
nie byłem komunistą.
Kiedy zamknęli socjaldemokratów, milczałem,
nie byłem socjaldemokratą.
Kiedy przyszli po związkowców, nie protestowałem,
nie byłem związkowcem.
Kiedy przyszli po Żydów, milczałem,
nie byłem Żydem.
Kiedy przyszli po mnie, nie było już nikogo, kto mógłby zaprotestować.

Wszelkie represje i prześladowania zawsze zaczynają się od komunistów. Czy znowu wiersz Martina Niemöllera się spełni?

Tutaj można przeczytać najnowsze wieści o pisowskiej delegalizacji KPP. KLIKNIJ TUTAJ.
A tutaj obszerny komentarz przewodniczącego KPP tow. Krzysztofa Szweja, co oznacza dekomunizacja. KLIKNIJ TUTAJ.

Bibliografia:
Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 2011 r.
Krzysztof Pacewicz, OKO PRESS (dostęp 13.03.2018 19:30)
Odpowiedź podsekretarza stanu Janusza Niemcewicza z Ministerstwa w sprawie Związku Komunistów Proletariat z dnia 29 stycznia 1998 r.
Ustawa o partiach politycznych
Ustawa tzw. „dekomunizacyjna”
Rozporządzenie MEN z dnia 14 lutego 2017 r. w sprawie podstawy programowej
Ustawa tzw. „dezubekizacyjna” i jej nowelizacja
Ustawa tzw. „degradacyjna”

artykuł publicystyczny nadesłał kyfo

Francja: O jedność i solidarność z KPP

Rewolucyjna Komunistyczna Partia Francji: Solidarność z polskimi komunistami!

W Polsce, w „prawicowo-homofobicznym” kraju UE, za samo głoszenie idei komunistycznych grozi oskarżeniem przed sądem i karą więzienia.

Właśnie to grozi członkom Komunistycznej Partii Polski, których proces rozpocznie się 1 marca 2018 r. w Warszawie.

27 stycznia 2018 r. w Paryżu przed polską ambasadą miał miejsce wiec solidarności, zorganizowany przez Stowarzyszenie Przyjaciół Edwarda Gierka i przy wsparciu francuskich organizacji komunistycznych (w tym też przez Rewolucyjną Komunistyczną Partię Francji – PCRF).

Petycja w obronie wolności słowa w Polsce jest ważniejsza niż kiedykolwiek! Podpisz ją i wyślij!

Niniejsza petycja, której podgląd (screen) pokazujemy w tej notce prasowej, jest kolportowana w całej Francji.

List od Komunistycznej Partii Polski do zebranych, który został odczytany przed polską ambasadą w Paryżu na wiecu poparcia dla polskich komunistów 27 stycznia 2018 r.

Dziękujemy wszystkim zebranym, a zwłaszcza tym, którzy wspierają nas od półtora roku w walce z antykomunistycznymi represjami w Polsce. Przez dwa lata członkowie Komunistycznej Partii Polski (KPP) muszą zmagać się z sytuacją, w której są oskarżani o „propagowanie komunizmu” w ich gazecie „Brzask” i na partyjnej stronie internetowej. Są oskarżani o nawoływanie do rewolucji, która ma pokonać to, co jest prawdziwym totalitaryzmem, tj. kapitalizm. Polskie władze prześladują poglądy komunistyczne, przedstawiając je i ośmieszając jako „idee totalitarne”. Rok temu sąd w apelacji unieważnił skazujący wyrok sądu niższej instancji, ale prokuratura odwołała się i wniosła kasację, przez postępowanie zostało wznowione. Termin najbliższej rozprawy wyznaczono na 1 marca 2018 r.

Za pisanie niewinnych, zwykłych tekstów członkom KPP grożą 2 lata więzienia!

To co się dzieje w Polsce jest kluczowym elementem całości represji przeciwko rewolucyjnej i komunistycznej lewicy. Oskarżenie członków KPP o pisanie obiektywnych artykułów stanowi narzędzie służące do delegalizacji Komunistycznej Partii Polski oraz służące do kryminalizacji idei komunistycznych. Pod koniec roku 2015 rządy partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS) wzmogły się represje a antykomunizm stał się obowiązującą doktryną oficjalnej ideologii państwowej. Niszczenie i eliminowanie z przestrzeni publicznej wszystkich zabytków i oznak pamięci o czasach socjalizmu i zajmowanie postawy skrajnie antysocjalistycznej to faszyzm.

Zgodnie z ustawą o dekomunizacji wyrugowano już nazwy ulic, związane z historią ruchu robotniczego. Władze niszczą również pomniki wzniesione ku pamięci żołnierzy Armii Czerwonej, żołnierzy którzy wyzwalali Polskę i Polaków od nazizmu. Niszczycielska siła antykomunistyczna dotyka nawet cmentarze, co wywołuje słuszne gniew, sprzeciw i protesty na arenie międzynarodowej. Te barbarzyńskie akty wandalizmu są ściśle połączone z nachalną propagandą fałszującą historię i likwidującą wszystkie pozytywne osiągnięcia socjalizmu. Kampania kłamstw i oszczerstw obejmuje nawet szkolne podręczniki.

Kluczowym graczem w tej kampanii jest Instytut Pamięci Narodowej (IPN), cóż za złowieszcza ta pamięć! To jest wszechpotężna instytucja, która powstała w 1997 r. w czasach 1 fali lustracji i którą nie przewiduje Konstytucja. IPN to agencja państwowa łącząca w sobie funkcje archiwum, prokuratury i sądu, przejąwszy wszystkie dwudziestowieczne archiwa służb mundurowych, milicji oraz tajnej służby (SB). IPN może orzekać na podstawie swoich zdobyczy o losie i życiu swoich obywateli, a obywatele nie mają prawa do odwołania się od wyroku ipeenowskiego! Instytut o tak szerokich uprawnieniach jurysdykcyjnych potrafi złamać niejedną karierę zwykłego człowieka, zniesławić bezkarnie wielu ludzi i uniemożliwić obywatelom o ubieganie się w wyborach o stanowiska w administracji rządowej i samorządowej. Wymuszanie na obywateli, chcących kandydować w wyborach, wypełniania specjalnych arkuszy lustracyjnych i bycie lustrowanym przez IPN jest niezgodne całkowicie z wykładnią wyroków Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (EKPC), prawami człowieka i wartościami Unii Europejskiej. Znamienne jest, że UE potrafi błyskawicznie obwiniać Rosję o łamanie praw człowieka, a nie dostrzegać łamania praw człowieka w Polsce!

Instytut Pamięci Narodowej otrzymuje coraz większe fundusze z budżetu państwa, by dalej zatruwać polskie umysły, zwłaszcza młodzież, by dalej i efektywniej manipulować pamięcią narodową, gloryfikując polskich faszystów – tzw. „niezłomnych żołnierzy wyklętych” czy wielbiąc polskich faszystów z Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ) lub banalizując tragedię Powstania Warszawskiego jako pospolitą i „fajną” grę planszową dla dzieci. Co więcej niektórzy członkowie Zarządu IPN mają jawne powiązania z ruchem neofaszystowskim.

Polska roku 2018 nie szanuje wolności słowa, prawa do wolnych zgromadzeń i zrzeszeń. Dlatego też bardzo ważna jest dziś solidarność i jedność międzynarodowych sił rewolucyjnych. KPP potrzebuje naszego wsparcia w kontynuowaniu walki o podstawowe prawa człowieka.

Państwa mogą zakazać zrzeszania się ludzi w partie i stowarzyszenia, ale nie mogą zakazać idei!

KPP potrzebuje potęgi rewolucyjnego ruchu komunistycznego: solidarności całego świata!

Precz z represjami antykomunistycznymi w Polsce!

Niech żyje międzynarodowa komunistyczna solidarność!

List od Rewolucyjnej Komunistycznej Partii Francji, który został odczytany przed polską ambasadą w Paryżu na wiecu poparcia dla polskich komunistów 27 stycznia 2018 r.

Drodzy Towarzysze i Przyjaciele!

Rewolucyjna Komunistyczna Partia Francji z radością wita wszystkich uczestników manifestacji solidarności komunistów francuskich z Komunistyczną Partią Polski, która stała się i jest ofiarą prześladowań kontrrewolucyjnego rządu polskiego.

Wszyscy wiemy, jakie reakcyjne stanowiska zajmuje polski rząd: w zakresie praw kobiet, zakazu aborcji, dyskryminacji uchodźców, nieprzyjmowania imigrantów (nieudzielania im pomocy), przejmowania kontroli partyjnej nad wymiarem sprawiedliwości czy ograniczania wolności słowa i prawa do swobodnego zrzeszania się. Ale nikt nie krzyczy o barbarzyńskim antykomunizmie tego rządu, który z lubością niszczy pomniki ku pamięci poległych bojowników z hitlerowskimi zbrodniarzami, którzy polegli nie tylko za wolność Polski ale którzy oddali swoje życie, by naród polski przetrwał, ten naród polski, który przez hitlerowców został skazany na zagładę. Nie ma też ani słowa o antypracowniczych prawach i o kontrrewolucyjnych sektorach [chodzi zapewne m.in. o specjalne sektory ekonomiczne, przyp. red.], nawet od dawnych członków ruchu Solidarności z czasów Polski Ludowej. Tymczasem w krajach bałtyckich, w Czechach, w Bułgarii, w Rumunii i na Węgrzech jesteśmy świadkami rosnących i wzmacniających się tendencji autorytarnych, dyktatorskich, rasistowskich i ksenofobicznych. Tego lata w Estonii podczas inauguracji prezydencji unijnej zorganizowano antykomunistyczną unijną orgię, ogłaszając dzień 24 sierpnia świętem antykomunizmu. W krajach bałtyckich kolaboranci nazistowscy są rehabilitowani, a ludzie rosyjskojęzyczni – dyskryminowani i nękani. Na Węgrzech wygląda to tak samo z tą wszak różnicą, że okazuje się nagle, że zwolennicy Horthy’ego mają być dobrymi faszystami w kontrze do złych Krzyży Strzały!

Ale elity UE nie zakrzątają sobie głów polityką rządu polskiego wobec pracowników i związków zawodowych. To niezwykłe, że powrót kapitalizmu zrodził się dzięki ich wsparciu! To nie jest tzw. eurosceptycyzm polskiego rządu, który chętniej spółkuje z USA Trumpa i oswobadza ekspansję dla burżuazji. Prawdą jest, że polska burżuazja podzielona jest między frakcję amerykańską, której przedstawiciele wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych jeszcze w czasach Polski Ludowej, a frakcją francuskich i niemieckich imperializmów. Acz tak naprawdę nie ma ona nic wspólnego z polską demokracją, a ściśle związana jest z reakcyjnym Kościołem katolickim i dąży do zniewolenia ludu pracującego [zapewne chodzi o instalację pańszczyzny kapitalistycznej – przyp. red.]. Nikt nie chce śmierci UE, gdyż UE stanowi gwarancję i zabezpieczenie przed odrodzeniem ruchu rewolucyjnego w czasie kryzysu kapitalizmu.

Nasi towarzysze w Polsce i na Węgrzech posiadając skromne zasoby i środki podejmują się tytanicznej i przykładnej walki przeciwko całej tej polityce burżuazyjnej polskich i węgierskich kapitalistów. Niezmiennie przypominają socjalistyczną przeszłość ich krajów, czasy i warunki, w których fabryki należały do pracowników i przynosiły dochody całym narodom i gdzie bieda i nędza nie istniały! Właśnie dlatego UE, której geneza pochodzi z czasów zimnej wojny i budowania zapory przed komunizmem, milczy, zajmując się drugorzędnymi problemami, o ile te nie są związane z walką klasową i momentem który położy kres kapitalizmowi i jego antyproletariackim związkom, depczącym prawa narodów.

Musimy zdać sobie sprawę, że w UE ma miejsce bezprecedensowa sytuacja, zagrażająca wolnościom demokratycznym, której pierwszym krokiem jest delegalizacja Komunistycznej Partii Polski w Polsce i wszystkich partii komunistycznych w krajach bałtyckich, na Węgrzech, w Bułgarii, w Rumunii, w Czechach i na Morawach, na Słowacji i pozostałych krajach unijnych. Nie jest zaskakujące, że partie europejskiej centrolewicy przyjęły brukselskie dyrektywy o wprowadzeniu legislatury „w celach kryminalizacji komunizmu”. Prawda li to, że przeciwnik burżuazji (proletariat) pragnie zastąpić kapitalizm socjalizmem i pozwolić klasie pracowniczej ruszyć w kierunku budowy komunizmu.

Nie pozwolimy pogrzebać tych dążeń i pragnień o lepszym świecie. Będziemy walczyć w obronie Komunistycznej Partii Polski! Będziemy walczyć w obronie Partii Robotniczej Węgier! Będziemy walczyć w obronie Partii Socjalistycznej Łotwy! Będziemy walczyć w obronie Litewskiej Ludowej Partii Socjalistycznej! Będziemy walczyć w obronie Komunistycznej Partii Ukrainy! Będziemy walczyć w obronie Komunistycznej Partii Turcji (której sekretarz generalny został ostatnio skazany w Turcji, w której mnożą się represje prawne i agresje faszystowskie)! Ta walka przyczyni się do wzmocnienia jedności komunistów we Francji oraz wszystkich komunistów i robotników w całej Europie.

Niech żyje jedność i solidarność działań i inicjatyw komunistów francuskich przeciwko represjom antykomunistycznym w Polsce!

Niech żyje proletariacki internacjonalizm!

Paryż, 27 stycznia 2018 r.

Teksty i poglądy wyrażone w niniejszych tekstach należą do ich autorów i niekoniecznie oznaczają stanowisko KPP. Zostały umieszczone w celach informacyjnych i prasowych.

Źródło: Rewolucyjna Komunistyczna Partia Francji (przekład własny).

red.

Walka z antykomunizmem trwa!

28 lutego 2018 r. Europejska Inicjatywa Komunistyczna wydała oświadczenie, które dodaje nam odwagi i energii w kontynuowaniu walki z polskim szaleństwem antykomunistycznym. Gesty poparcia i solidarności płynące od towarzyszy i towarzyszek z krajów Europy i świata są dla nas bardzo ważne. Zapowiedź o kolejnych protestach w obronie nas i naszej Partii, Wasza nieustępliwość i solidarność, najlepiej charakteryzują międzynarodowy ruch komunistyczny. Zawsze i wszędzie razem! Do samego końca!

OŚWIADCZENIE EUROPEJSKIEJ INICJATYWY KOMUNISTYCZNEJ KLIKNIJ TUTAJ

Na rozprawie 1 marca utwierdziliśmy się w przekonaniu, że nasi oprawcy szukają wyłomu, jakiegoś pretekstu do delegalizacji naszej Partii, mimo stosowania kuriozalnych i głupich argumentów, z którymi rozprawiłby się byle student 1. roku na studiach prawniczych.

Dlaczego chcą nas zdelegalizować? Żeby nas upokorzyć? Bo stoimy im w gardle i nie mogą nas przełknąć? Bo jesteśmy solą w ich oku? To też, ale przede wszystkim chcą pozbawić nas środków i możliwości komunikowania się z ludźmi. Zadaniem i misją Komunistycznej Partii Polski jest walka w obronie praw polskich proletariuszy, a także i przede wszystkim przygotowywanie klasy pracowniczej do wspólnej i świadomej walki o wyeliminowanie wszelkiego wyzysku poprzez budowę społeczeństwa bezklasowego w ramach ustroju socjalistycznego. Komunistyczna Partia Polski, odwołując się do najlepszych idei i poglądów postępowych, jest jedyną reprezentacją proletariuszy, wyzyskiwanych i zniewolonych w reżimie kapitalistycznym. KPP jest partią proletariacką, prowadzącą działalność publiczną w interesie całego Proletariatu. Dlatego chcą nas zdelegalizować i zepchnąć do podziemia.

red.

Serdeczne pozdrowienia w dniu 99 rocznicy Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej!

15032657_1816420765282815_6522774857228615831_n

Towarzysze i Towarzyszki ! Drodzy Przyjaciele!

Serdeczne pozdrowienia w dniu 99 rocznicy Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej!

Czerwony Październik to jeden z tych przełomowych momentów w historii świata, który ostatecznie stał się przykładem walki i zwycięstwa proletariatu nad kapitalistycznym oprawcą i ciemiężycielem. Dziś jest to oczywiste – im dalej oddalamy się od tego wydarzenia, tym bardziej dawne kraje demokracji ludowej tracą swoje zdobycze społeczne, ale za to wydaje się bardziej przekonujące rewolucyjne światło Października.

Nasza rewolucja wyraźnie pokazała ludziom, co daje wyzwolenie od ucisku klasy robotniczej. Jakie historyczne szczyty możemy osiągnąć w pracy i walce, nauce i technice, kulturze i sztuce, które mogą dotrzeć do ludzi, gdy państwo robi wszystko, aby odkryć swój potencjał.

W dzisiejszych czasach kryzysu światowego kapitalizmu doświadczenia socjalizmu stale pukają do naszych drzwi. Ścieżka określona przez Włodzimierza Lenina, nie straciła swojego znaczenia i aktualności. Socjalizm jest przyszłością naszego kraju i świata. Wszystkie narody odzyskają prawo do wyzwolonej pracy, godnego życia i ochrony socjalnej.

W przyszłym roku, stulecie naszej rewolucji. Komunistyczna Partia Polski powinna przypomnieć znaczenie Wielkiego Października w naszych szeregach i w Polsce. Jako komuniści wzmocnimy nasze siły i wspólnie będziemy walczyć o triumf ideałów socjalizmu, pokoju i przyjaźni między narodami.

Dużo zdrowia, wytrwałości i powodzenia w dalszej walce o Socjalizm!

Celebracja restauracji kapitalizmu w Polsce

„Cały Świat Demokratyczny Polski” przygotowywał się do uroczystych obchodów 25 rocznicy powrotu kapitalizmu w Polsce: obalania „znienawidzonego komunizmu” podczas obrad Okrągłego Stołu oraz „odzyskania niepodległości” przez Polskę i „wyzwolenia” spod „okupacji sowieckiej”. Co też naród polski zyskał dzięki temu, obalając „komunizm”, którego w Polsce nie było, i jakie uzyskał korzyści od „demokracji zachodniej”? W wywiadzie przeprowadzonym przez red. nacz. „Super Expresu” Sławomira Jastrzębskiego (pisma nie lewicowego), prof. Witold Kieżuń* – znany ekonomista – opowiadał, w jakiej sytuacji znalazło się społeczeństwo polskie po zmianie ustroju.

Postępujący lawinowo postęp technologiczny, w którym partycypują przede wszystkim najbogatsze państwa świata, tworzy nowe możliwości ekspansji wielkich koncernów. Globalizacja zaczyna iść w parze z neokolonializmem. Formalna niepodległość danego państwa w tym również Polski ma przestać przeszkadzać państwom trzecim- a raczej międzynarodowym koncernom- w dysponowaniu jego majątkiem. Najpełniej wraziło się to w koncepcji opracowanej przez Johna Williamsona pod koniec lat 80-tych zwanej konsensusem waszyngtońskim.

Zwykle zaczyna się to od dużej łapówki. Bardzo dużej, jeśli chodzi o kieszeń jednego czy kilku polityków, względnie urzędników, ale bardzo niskiej jeśli chodzi o wartość nabytego dolara. Łapówka otwiera drzwi do nabycia określonej fabryki dużo poniżej jej wartości. Znajduje się ona na terytorium niepodległego kraju ale zyski z niej płyną za granicę. Oczywiście pracują w niej miejscowi pracownicy, zatrudnieni za bardzo niskie wynagrodzenie, co obserwuje na codzień w naszym kraju. Dotyczy to wszystkiego: fabryk, kopalń, lasów, pól itp. Pozostaje natomiast niewielki procent lokalnych przedsiębiorstw, które znajdują się w gestii miejscowych notabli.

Jak to wyglądało w Europie? ZSRR trzeszczał w szwach, w krajach bloku wschodniego wyraźnie zaczęła kształtować się struktura zbliżona do powstającego kapitalizmu, nazywanego dla oszustwa „wolnym rynkiem”. W Polsce Rzeczypospolitej Ludowej, w latach 80-tych ubiegłego wieku prywatna własność wytwarzała już około 20 procent dochodu narodowego (ciekawostką jest, że uznawany za „lewicowego” b. prezydent Aleksander Kwaśniewski jest gorącym zwolennikiem neoliberalnych przemian ekonomicznych). W partiach nazywających się „robotniczymi”, „socjalistycznymi” itp., a sprawującymi władzę dochodziło do zmiany postaw ideologicznych, na co nakładała się refleksja Wielkiego światowego kapitału (patrz wycieczki działaczy „lewicowych takich jak : Kwaśniewski, Miller, Jaruzelski i wielu, wielu Innych), rodziła się pokusa zmiany ustroju, iż warto by było zagarnąć kawałek planety, iż istnieje szansa zdobycia nowych rynków. Rynków znacznie lepszych od państw Trzeciego Świata . bo związanych z wykwalifikowanym robotnikiem, dobrze wykształconym inżynierem oraz dość efektywną organizacją pracy. Na razie był to tylko plan, który szybko się konkretyzował w ściśle dopasowany projekt. Akcja ma się rozpocząć w Polsce, która jest najbardziej rewolucyjna- gdzie się rodziła „Solidarność”, i gdzie zaczęło się odchodzenie od gospodarki planowej do gospodarki wolnorynkowej, czyli kapitalistycznej.

Na pokładzie samolotu lecącego z Nowego Jorku do Warszawy znajduje się George Soros. W głowie ma wiele pomysłów, a wszystkie skupione są na zrealizowaniu konsensu podobnego do tego z Afryki: otwarcie granic, swobodny eksport, daleko idący oraz bardzo szybki proces prywatyzacji ujęty w dwie formy: Pierwsza- wrogie przejęcie., to znaczy wytypowanie ewentualnie konkurencyjnych przedsiębiorstw, a następnie ich wykup oraz likwidacja. Wówczas już istniało doświadczenie z Chinami, które sprytnie ruszyły ze swoimi produktami na rynek światowy, a były to produkty niższej jakości, ale po znacznie niższej cenie oraz zaczęły konkurować z dużymi przedsiębiorstwami w całym szeregu specjalności. Wykup oraz likwidacja przedsiębiorstwa załatwiały ten problem.

Jak to wyglądało w praktyce? Przykład. Zakłady Wytwórcze Urządzeń Teletechnicznych, które miały prawie monopol w Związku Radzieckim, które zostały wykupione przez Siemensa. Żeby nie było problemów z robotnikami, Siemens wszystkim jednorazowo wypłacił 9-cio miesięczne pobory. Następnie produkcje przenosi do Niemiec.

Druga forma- to zakup metodą łapownictwa. W tym okresie prowizje na przykład w Niemczech, są czym ś zupełnie oficjalnym. Przedsiębiorstwo niemieckie kupując zagraniczne przedsiębiorstwo oraz płacąc prowizje musiało ją wykazać w zeznaniach podatkowych. W ten sposób następuje proces podobny do tego jaki miał miejsce w Afryce. Tak zwane złote jabłka, czyli przedsiębiorstwa wyższego poziomu technicznego (finanse, bankowość, oraz wielki handel) przeszły w ręce obcego kapitału.

Soros, który w maju 1988 roku lądując na Okęciu spotyka się z gen. Wojciechem Jaruzelskim, z Rakowskim Mieczysławem oraz Kuczyńskim, który rozpoczął pełnić funkcje doradcy ekonomicznego, powołał do życia Fundację Batorego i co jest rzeczą niezwykłą- już w grudniu system socjalistyczny oraz Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, której celem miało być likwidacja kapitalizmu oraz zbudowanie socjalizmu, wyraża zgodę na wprowadzenie systemu kapitalistycznego w Polsce i to w formie kapitalizmu liberalnego, którego „dobrodziejstwa” przeżywamy do dnia dzisiejszego. Porównując tzw. Ustawę Wilczka z 23 grudnia 1988 roku, (powstała w okresie pełni władzy PZPR) z koncepcją Kodeksu Handlowego z 1934 roku, który był podstawą wolnego rynku II Rzeczypospolitej, to zobaczymy, iż to są takie same dokumenty.

Ogólny bilans restauracji kapitalizmu w Polsce jest fatalny. Weźmy bankowość: 63 banki, z tego tylko 4 polskie. Ale tylko jeden: Bank Gospodarstwa Krajowego- ma 100 procent kapitału polskiego. Zyski są maksymalizowane przez to, iż są niskie płace. Koszty osobowe jak w krajach „niekolonizowanych”, wynoszą powyżej 50%, a na przykład w USA dochodzą do 60%. W jednym z wywiadów prof. Kieżun wspomina : „przyjeżdżam wtedy do Polski i widzę mleko francuskie na półkach… Pytam o mazowszankę, którą zawsze lubiłem. Okazuje się, że nie ma, można za to nabyć niemieckie wody mineralne. Chcę kupić krem do golenia polleny, też nie ma, jest Colgate”. To się nie zmieniło. Naszą sytuację pogarsza olbrzymi deficyt handlu- 60 do 70% artykułów, to są artykuły zagraniczne, Nie ma polskich banków, nie ma polskiego przemysłu- polskie jest natomiast bezrobocie. Dwa miliony obywateli mamy systematycznie bezrobotnych, 17% obywateli żyje poniżej minimum socjalnego. Dwa miliony ludzi wyemigrowało i wiadomo, że już nie wrócą. Te dwa miliony Polaków w olbrzymim procencie to nie całe rodziny, ale przedstawiciele rodzin, przysyłający tu pieniądze- bardzo duże pieniądze. Dochodziły one do 30 miliardów. Obecnie kwota co roku jest mniejsza, ponieważ ci ludzie ściągają za granicę swoje rodziny.

Polska do Unii Europejskiej weszła na bardzo niekorzystnych zasadach. Dotacje są bardzo korzystne ale dowcip polega na tym, iż można je wykorzystać pod warunkiem, iż duży procent finansuje się samemu. A wobec tego skąd wziąć te pieniądze? Odpowiedzią na to pytanie jest olbrzymie zadłużenie samorządów. Żyjemy na kredyt i nie mamy żadnej perspektywy dojścia do średniego poziomu Unii Europejskiej.

W trakcie transformacji ustrojowej zmarnowany został kolosalny dorobek. Był on wypracowany kosztem naszej ciężkiej pracy. Odbudowaliśmy Warszawę, Szczecin, Poznań. Zbudowano siec dróg, których w Polsce przed 1939 rokiem prawie nie było. Polska stała się krajem poważnie uprzemysłowionym. Na bazie tej, przy mądrej polityce- bylibyśmy w tej chwili potęgą.

Opracował J.Ł., dnia 06-02-2014 Warszawa.

* Prof. Witold Kieżuń urodził sę 6.02. 1922 roku, podczas okupacji hitlerowskiej walczył w szeregach AK. Odznaczony krzyżem Virtuti Militarni. Z ramienia ONZ pracował w Afryce Środkowej.

1-Szy Maj, a Lewica?

O Święcie Pracy, lewicy i jej kryzysie oraz jej miejscu we współczesnym świecie i w Polsce.

Obchody Święta Pracy 1-Szego Maja w 2012 roku, będą się odbywać w „cieniu” walki PiS, o „beatyfikacje” brata Jarosława Kaczyńskiego, b. prezydent Lecha Kaczyńskiego oraz katastrofy „Smoleńskie”. Wala PiS-u to nic innego jak walka o zdobycie władzy, temu służą organizowane  różnego rodzaju każdego 10dnia miesiąca demonstracje o „katyńską prawdę, a także o przydzielenie TV „Trwam” koncesji na nadawanie swojego programu cyfrowego.

Gdzie jest Lewica, ta konsens jonowana w postaci SLD, jak również uważający się za lewicę „Ruch Palikota”, który jest naprawdę partią „drobno mieszczańską” ?

Po co Komu Dziś potrzebna jest lewica? Gdyby przywódcy tych dwóch ugrupowań uważających się za „Lewicowe” Leszek Miller oraz Janusz Palikot znali odpowiedź, nie wyzywalibyby się od” przestępców” oraz „naćpanej hołoty”, a robili swoje.

1-Szy Maj jeszcze istnieje w kalendarzu. Oznaczony jest kolorem czerwonym, uznawany jest za święto państwowe. Święto Pracy. Dla młodych to już prawie prehistoria oraz egzotyka. Natomiast dla prawicy- komunistyczny skansen, pozostałość po minionym „niesłusznym” systemie. Dla części  „lewicy”, która na ostatnim kongresie PZPR, słowami jej  1-szego Sekretarza Mieczysława Rakowskiego „ Wyprowadzić Sztandar”, zamieniła czerwień na delikatny „róż”. 1-szy Maja to kłopot. Wypada coś zrobić. Ale co?

To prawda, iż cała lewica w  Europie  jest w kryzysie. Rozpoczął się on od pamiętnego referatu Nikity Chruszczowa na XX Zjeździe KPZR, a dokończony został przez politykę Gorbaczowa oraz rozpadem ZSRR. Lewica tak europejska, jak i polska, straciła program, cele i energię. Jaka siła musi zaistnieć, aby wyciągnąć ją nicości?.

A przecież zdawałoby się, iż lewica ma szansę właśnie teraz kiedy Europa w tym Polska przeżywają kryzys, kiedy państwa tną wydatki, rośnie bezrobocie, kiedy zwiększają się nierówności społeczne, kiedy przyszłość niesie więcej gróźb, niż obietnic dobrego życia.

Niegdyś lewica pod sztandarami komunizmu gromadziła gniew społeczny, budując z niego presję na to aby wymusić na kapitalizmie większe prawa dla swojego bytu, aby praca nie zniewalała człowieka, to przecież tradycyjne przesłanki lewicy.

Kryzys lewicy istnieje obok wzbierającej się fali gniewu ludzi pracy, a więc istnieje dla niej ogrom pracy  uzyskania wpływu na kierowaniem wzbierający się gniewem wyzyskiwanych. Natomiast głoszenie przez SLD „modernizacja” kapitalizmu, czy głoszenie przez „Palikota” hasła „Zero Bezrobocia”, to nic innego jak głoszenie płytkich hasełek” dla zdobycia popularności. Przecież, hasła te w aktualne sytuacji nic nie znaczą i są nie do zrealizowania.

Lewica w tym KPP Krąży. To stan między nostalgią a oportunizmem dnia codziennego. Zamiast projektów zmiany świata, w którym miliony znalazły się na marginesie obserwujemy wyścig liliputów. O kawałeczek władzy, o poprawę swojego szarego życia. Liliputy polityki chcą przecież dołączyć do tych, którzy stali się bogatsi. Chcą się  znaleźć  w świecie cele brytów. Pomaganie im w tym to jest strata czasu i energii. To nic innego jak cena abdykacji lewicy. Dla też 1-szy Maja powinien być dniem

Odrodzenia się Lewicy i jej energii do stania na czele uciskanych, wyzyskiwanych przez kapitalizm, w walce o zmianę świata.

Idźmy  z narodami świętującymi oraz  walczącymi o lepszy świat.

Warszawa 2012-04-29

Józef Łachut