Pandora papers czyli hipokryzja kapitalistów

Kapitaliści zwykli określać promowany przez siebie system jako „wolnorynkowy”, równościowy i dający szansę na bogacenie się każdemu. Ta wizja nie wytrzymuje jednak konfrontacji z rzeczywistością. Pandora papers zadaje temu kłam.

Istotą kapitalizmu są ogromne przywileje dla posiadaczy wielkiego kapitału. Ci sami kapitaliści, którzy narzekają na „zbytnie uprawnienia pracowników” oraz mechanizmy pomocy społecznej, sami korzystają z ogromnego systemowego wsparcia. Kapitał daje im możliwość działania ponad prawem.

Tak zwana afera „Pandora papers” tylko potwierdza tę zasadę. W wyniku największego śledztwa dziennikarskiego na świecie ujawnione zostały dokumenty dowodzące z jak wielkich przywilejów korzystali celebryci, właściciele największych koncernów, a także politycy. Do mediów wyciekły dokumenty firm zajmujących się zakładaniem biznesów offshore – wyprowadzaniem zysków do rajów podatkowych, czyli terytoriów lub krajów w których nie płaci się podatków dochodowych lub są one bardzo niskie.

Takim procederem zajmowało się około tysiąca firm oferujących swoje usługi posiadaczom wielkiego kapitału. Według dziennikarzy z inwestycji offshore korzystało między innymi 35 przywódców państw, wśród nich prezydent Ukrainy Włodymir Zelenski, premier Czech Andrei Babis, a także proamerykański prezydent Ekwadoru Guillermo Lasso. Dokumenty wskazują, że również prezydent Rosji Władymir Putin, mógł transferować za granicę część swoich zysków.

Na liście korzystających z biznesów offshore znalazło się ponad 300 aktywnych lub emerytowanych polityków z całego świata. Wśród nich jest między innymi Tony Blair, autor koncepcji „trzeciej drogi”, czyli reakcyjnego zwrotu socjaldemokracji ku prawicowej polityce gospodarczej. Większość wyprowadzających zyski za granicę w swoich krajach promowało pogląd, iż należy prywatyzować usługi publiczne, a także likwidować „przywileje” klasy pracującej. Według nich „rynek” weryfikował wszystkie działania.

Okazało się jednak, iż politycy ci nie stosowali się nawet do podstawowych, głoszonych haseł. Narazili gospodarki państw na ogromne straty. Dowodzi to jaką hipokryzją była troska kapitalistów o „bilansowanie budżetów” oraz „ograniczanie deficytów budżetowych”.

Na liście Pandora Papers znalazło się także 150 miliarderów z całego świata. Przedstawiciele rywalizujących centrów kapitalistycznych – koncernów z UE, Stanów Zjednoczonych czy Federacji Rosyjskiej, zgodnie ukrywali swoje dochody oraz korzystali z tych samych mechanizmów „optymalizacji podatkowej”.

Afera ma również swój polski epizod. Zdaniem dziennikarzy właściciel firmy In Post, Rafał Brzoska korzystał ze spółek zarejestrowanych w raju podatkowym na Cyprze, aby transferować do nich zyski prowadzonego przez siebie koncernu. Sam kapitalista nie widzi nic niestosownego w oszukiwaniu państwa, ani hipokryzji w tym, iż obraca ogromnymi funduszami, gdy jego pracownicy skarżą się na fatalne warunki zatrudnienia. Pracujący dla InPostu kurierzy narzekali na fatalne zarobki, a także iż nie mają czasu na przerwy oraz że obarcza się ich różnymi dodatkowymi obowiązkami.

„Niestety, zamiast skupiać się na rozwoju biznesu, nieść polską flagę na mapie Europy, udowadniać, że Polak potrafi nie tylko być pracownikiem najemnym w krajach UE, ale może tworzyć miejsca pracy w tych krajach – muszę spędzać czas swój i swoich pracowników na odpieraniu niezrozumiałego i taniego ataku” – skomentował doniesienia mediów Brzoska. Jest to typowa reakcja kapitalistycznego hipokryty uważającego, że dzięki jego chciwości rozwija się cały kraj.

Tymczasem działalność typu offshore jest podwójnie szkodliwa. Nie tylko pozbawia budżety państw funduszy z podatku od dochodów, kieruje również pieniądze na działania społecznie szkodliwe. Firmy offshore były przez kapitalistów wykorzystywane między innymi do zakupu luksusowych rezydencji w Stanach Zjednoczonych oraz na francuskim Lazurowym Wybrzeżu. Część środków trafiało również do sekretnych funduszy powierniczych, które obracały ogromnymi kwotami. Według szacunkowych i zapewne zaniżonych danych OECD do biznesów offshore trafiło 11,3 biliona dolarów.

Działo się to również w okresach kryzysów, gdy kapitalistyczna propaganda zalecała społeczeństwom „zaciskanie pasa” oraz ograniczanie wydatków. Luksusowe rezydencje kupowano wówczas, gdy państwowe systemy opieki zdrowotnej waliły się w wyniku niedofinansowania podczas pandemii Covid-19.Problem rajów podatkowych jest obecnie dostrzegany nawet przez część kapitalistów oraz kapitalistycznych sojuszy, w tym Unię Europejską.

Uderza on nie tylko w interesy państw narodowych oraz klasy pracującej, ale nawet mniejszych kapitalistów, którzy przegrywają konkurencję z kapitałem korzystającym z przywilejów podatkowych. Pomimo, że wiele rajów podatkowych to terytoria zależne państw UE, a nawet państwo członkowskie Unii – Cypr, wciąż nie znaleziono rozwiązania.

W kapitalizmie jest to bowiem niemożliwe. Wielki kapitał zawsze będzie miał tendencję do uciekania przed opodatkowaniem oraz tworzenia przywilejów. Obecny system nie opiera się bowiem na produkcji czy usługach. Dominuje kapitał finansowy, który pomnaża się dzięki operowaniu i spekulacjom wielkimi kwotami. Nie kontroluje go nikt poza wąską grupą najbogatszych kapitalistów. Nie ma żadnej społecznej odpowiedzialności ani kontroli nad przepływami tego kapitału.

Czy Polska jest dziś niepodległa?

Rozpoczynamy cykl publikowania materiałów historycznych, poświęconych polskiej, przedwojennej myśli komunistycznej w związku z reżimowymi obchodami 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę planowanymi na 11. listopada 2018 r. Zaczynamy od tekstu z broszury z 1919 r. poświęconej problemowi czy Polska faktycznie odzyskała niepodległość, czy naprawdę była wtedy wolna. Mimo swojej historyczności ten tekst wydaje się w wielu miejscach (zwłaszcza w analizie i ocenie sytuacji kraju pod butem burżuazji) aktualny także i dzisiaj. Zastanówmy się, zadajmy pytania, które padły w 1919 r., dziś i odpowiedzmy sobie: czy Polska jest dziś istotnie niepodległa? Jaką wolną Polskę chcemy?

 


Czy Polska jest dziś istotnie niepodległa? 

Z broszury „Rady Delegatów Robotniczych w niebezpieczeństwie”, Warszawa 1919 r.

Zastanówmy się, jaka to buduje się dziś niepodległa Polska?

Burżuazja polska wraz z PPS [część reformistyczna PPS-u po rozpadzie tej partii – przyp. red.] uchwaliła sojusz z imperialistami Anglii, Ameryki, Francji i Włoch. Burżuazja polska wraz z PPS zaciągnęła na prowadzenie wojny [chodzi o wojnę polsko-radziecką z lat 1919-1920, przyp. red.] wielomiliardową pożyczkę, której ciężar spadnie na klasę robotniczą.

I oto idą pułki i dywizje robotników i chłopów, oderwanych od rodzin i kraju, by w interesie polskiego i koalicyjnego kapitału przelewać krew swoją oraz krew robotników i chłopów innych narodów.

Pod dowództwem polskich, francuskich i włoskich oficerów ginie robotnik i chłop polski, by budować „niepodległą” Polskę na Litwie i Ukrainie [wojska Piłsudskiego okupowały w 1919 r. część Litwy, Białorusi i Ukrainy, przyp. red.], by popierać krwawą grę polskich i niemieckich imperialistów.

A w domu dach wali się nad głową, żona i dzieci przymierają głodem o proszonym chlebie.

Takiego budownictwa my, komuniści, nie chcemy, wielkim głosem wołamy do klasy robotniczej, by położyła kres tej okrutnej grze zbankrutowanej burżuazji, by rozpoczęła swe własne budownictwo, w braterskiej zgodzie z rewolucyjnym proletariatem krajów ościennych i całego świata.

Cztery miesiące zasiada Sejm i ani jednego prawa na rzecz robotników nie uchwalił, ani jednego prawa nie odjął klasom posiadającym. Podatek krwi na lud, stany wyjątkowe, wzmożony wyzysk, panowanie żandarmerii – oto wynik czteromiesięcznej pracy Sejmu.

Sejm polski popiera wyzysk uprawiany przez obszarników, zaciąga długi, które niszczą kraj, potęguje rozgardiasz w skarbowości polskiej, odrzuca na bok wszelkie reformy.

Budownictwo dzisiejsze burżuazji polskiej to zakuwanie klasy robotniczej w coraz ciaśniejszą obrożę nędzy i głodu.

Przeciw temu budownictwu Polski burżuazyjnej my, komuniści, walczymy, do walki wzywamy proletariat, by obaliwszy swych katów i zdzierców, przystąpił sam do budowania swego życia społecznego na podstawach socjalizmu.

Kto chce dzisiejszą katorgę podtrzymać ten zdrajcą jest tych milionowych rzesz robotników, które stanowią prawdziwą Polskę.

Pokazaliśmy, na czym polega ta „niepodległość” burżuazji i PPS. Ucisk klasy robotniczej pozostał ten sam, co za caratu i okupacji. Niepodległość oznacza dla nich podbój obcych krajów (Litwa, Białoruś, Ukraina), niepodległość oznacza wojny na cztery fronty, wojny grabieżcze, zaborcze. Gdy komuniści głoszą to w Radach Delegatów Robotniczych i wzywają do protestu, PPS nazywa ich zdrajcami, z którymi nie wolno współpracować. Gdy komuniści głoszą w RDR, że wszelkie sprawy sporne, wszelkie zatargi o granice, wszelki ucisk jednego narodu przez drugi zniknie, gdy w krajach tych robotnicy ujmą władzę w swe własne ręce – PPS nazywa ich zdrajcami kraju. Gdy we Francji, w Anglii, we Włoszech, w Ameryce, we wszystkich bez wyjątku krajach koalicji klasa robotnicza protestuje przeciwko wojnie z Rosją Sowiecką – PPS u nas popiera tę wojnę, głosuje za kredytami wojennymi, za rekrutem, miotając oszczerstwa na Rosję Sowiecką i judząc robotników polskich przeciw rosyjskim. Gdy komuniści wzywają do braterstwa ludów, są według PPS zdrajcami.

Kiedy w 1916 r. obaj kajzerzy, austriacki i niemiecki, dziś zwaleni przez rewolucję, ogłosili akt 5 listopada, nadający Polsce „niepodległość”, PPS rozpływała się z uwielbienia, chwaląc ten akt obłudy. Dowodziliśmy wówczas, że akt 5 listopada jest obłudą i oszustwem, i wzywaliśmy robotników do walki – PPS nie szczędziła nam wówczas wymysłów.

Dziś PPS chce, by robotnicy zapomnieli, jak wzywała ich do obrony „okupacyjnej niepodległości” pod sztandarami Hindenburga [Paul Hindenburg – feldmarszałek z czasów I wojny światowej, prezydent republiki weimarskiej, w 1933 r. mianował Adolfa Hitlera kanclerzem Rzeszy, przyp. red.]. Dziś PPS wzywa robotników do uległości wobec niepodległości Paderewskich, Korfantych i Daszyńskich [Ignacy Paderewski – kompozytor, muzyk, działacz polityczny, jeden z liderów chadecji, premier RP w 1918 r., a następnie minister spraw zagranicznych; Wojciech Korfanty – jeden z liderów chadecji, przemysłowiec, rozbił rewolucyjno-niepodległościowy ruch powstańczy spychając go na tory nacjonalistyczne; Ignacy Daszyński – przywódca i ideolog reformistycznej PPS, organizator PPSD w Galicji, premier rządu lubelskiego w 1919 r., w 1928 r. marszałek sanacyjnego Sejmu, przyp. red.].

Czyż Polska jest dziś istotnie niepodległa? Czy lud polski może stanowić, że chce żyć w pokoju i zgodzie z sąsiadami? Że pracę swą chce tak lub inaczej zorganizować? Że produkty swej pracy chce sprawiedliwie wymienić na te lub inne produkty innych społeczeństw? Że nie chce swą krwawicą płacić milionowych podatków za pieniądze roztrwonione lub zagrabione przez polską lub obcą burżuazję? Czy chłop i robotnik polski są wolni decydować o tym wszystkim? Nieprawda. Polski chłop i robotnik ginąć muszą w wojnach, bo tak im każe polska burżuazja, a tej dyktuje prawa burżuazja silniejszych państw.

Chłop i robotnik polski umierają z głodu, z braku pracy, bo kapitalista polski nie chce uruchomić fabryk, bo obszarnik paskiem żyje, nie pracą. A kapitalizm polski musi poza tym słuchać nakazów, jakie mu przyślą kapitaliści innych krajów, z nimi się sprzęgł, by wspólnie więzić i obdzierać robotników i chłopów.

Dzieło pracy robotnika i chłopa należy nie do niego, tylko do kapitalisty. Dostanie on za nie głodową płacę, tak jak robotnicy w innych kapitalistycznych krajach. Z zagranicy kapitalista francuski, angielski i amerykański przyśle towary, jakie będzie chciał, ile będzie chciał i po takiej cenie, jaką mu dyktuje jego paskarski interes. A za pożyczki miliardowe, które nie robotnik zaciągnie, ale panowie w Sejmie, zedrą z niego skórę, zapłaci on swym głodem, chorobą i śmiercią.

Niepodległość taka, jakiej chce burżuazja i PPS, to panowanie zgrai kapitalistycznych rządów, opartych na niewoli mas i będących w poddaństwie rządów burżuazyjnych paru wielkich państw.

Wszak teraz w Paryżu kilku przedstawicieli wielkich państw decyduje o losach niepodległych Polski, Czech, Jugosławii i innych [chodzi tutaj o konferencją pokojową w Wersalu Stanów Zjednoczonych, Anglii, Francji, Japonii i Włoch, zakończonej 28.06.1919 traktatem, zwanym wersalskim, przyp. red.]. Przedstawicieli tamci sami określą, jakie będziemy mieli granice, jakie długi i inne rzeczy.

Przeciw tej niewoli występujemy my, komuniści.

Wzywamy masy robotnicze robotnicze do walki, do wielkiej rewolucji socjalnej. Jej zwycięstwo obali niewolę państw burżuazyjnych, zniesie okopy graniczne, dzielące robotników, a łączące burżuazyjnych wyzyskiwaczy, i utrwali prawdziwą Niepodległość.

 


„Czy Polska jest dziś istotnie niepodległa?”, [w:] KPP w obronie niepodległości Polski. Materiały i dokumenty, Wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 1953, s. 21-24.