Chris Hani jak Nelson Mandela

Chris Hani (1942-1993) był tak popularnym działaczem, że traktowano go na równi z Nelsonem Mandelą. Był liderem Afrykańskiego Kongresu Narodowego i przewodniczącym Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej. Wszystko wskazywało na to, że zajmie jedno z najwyższych stanowisk w nowym państwie.

Czas końca apartheidu przypadał jednak na pierwsze lata po przemianach w byłym bloku wschodnim i politycy państw Zachodu kontynuowali swoją narrację o historycznym zwycięstwie nad komunizmem w imię sprawiedliwości, wolności i demokracji.

W Afryce Południowej upadał właśnie jeden z najgorszych i najbardziej niesprawiedliwych reżimów świata. Zachód był wcześniej głęboko zaangażowany we współpracę z tym reżimem i pośrednio ponosił winę za jego zbrodnie. Za to ci, którzy z nim walczyli, czynili to często pod czerwonym sztandarem z sierpem i młotem i w szeregach miejscowej Partii Komunistycznej.

Powodowało to dyskomfort z punktu widzenia polityków Zachodu. Nie można było nie poprzeć starań czarnej większości o demokratyczne przemiany w Afryce Południowej, bo opinia publiczna na świecie stała po stronie Czarnych walczących o wyzwolenie. Z drugiej strony fakt, że przywódcą nowego państwa, które właśnie było na ustach całego świata może zostać Sekretarz Generalny Partii Komunistycznej – partii, która widziana jest przez miliony ludzi nie jako agresor ale jako bojowniczka o wolność, równość i demokrację – musiał być wyjątkowo kłopotliwy dla wielu polityków świętujących „koniec komunizmu”.

Źródło: Lewica.pl

Rasistowski zabójca Janusz Waluś nie wyjdzie na wolność

Minister Sprawiedliwości RPA Michael Masutha odrzucił kolejną prośbę o zwolnienie warunkowe Janusza Walusia, polskiego mordercy mieszkającego w RPA, który 10 kwietnia 1993 roku zastrzelił Chrisa Haniego – lidera Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej (SACP).

Morderstwo to wstrząsnęło opinią publiczną w RPA. Waluś działał z zamiarem wywołania wojny domowej oraz utrzymania u władzy rasistowskiej dyktatury. Należał do terrorystycznej grupy Afrykanerski Ruch Oporu. Za swój czyn został skazany na karę śmierci, zamienioną później na dożywocie. Zabójca wielokrotnie zwracał się o zwolnienie warunkowe.

Decyzja Ministra Sprawiedliwości opierała m.in. na ekspertyzach psychologów, którzy zwracali uwagę, że morderca do tej pory nie wyraził skruchy za swój czyn ani nie wyjawił kto stał za przygotowaniami do terrorystycznego ataku, którego dokonał.

Przeciwko uwolnieniu Walusia wypowiadała się rodzina Chrisa Haniego, Południowoafrykańska Partia Komunistyczna oraz wiele innych organizacji.

We wsparcie dla terrorysty Walusia zaangażowała się natomiast polska skrajna prawica, w tym senator PiS Jan Żaryn. Niektóre środowiska prawicowe próbowały również zbierać fundusze na „pomoc prawną” dla mordercy, jednak ich inicjatywa zakończyła się porażką.

red.