76. rocznica bitwy pod Ewiną

Środowiska lewicowe uczciły 13 września pamięć bohaterów jednej z największych bitew partyzanckich II wojny światowej na ziemiach polskich – starcia pod Ewiną.

76 lat temu w okolicach tej niewielkiej wsi pod Radomskiem oddziały 3 Brygady Armii Ludowej im. Józefa Bema odparły przeważające siły Wehrmachtu.

Pamięć o wielkich bitwach partyzanckich jesieni 1944 r., stoczonych głównie siłami komunistycznej Armii Ludowej, wypierana jest ze świadomości społecznej Polaków w wyniku polityki historycznej IPN. Trwa jednak na poziomie lokalnych społeczności.

Dla mieszkańców okolic Ewiny rocznica bitwy wciąż pozostaje ważnym wydarzeniem. W tegorocznych obchodach wzięło udział kilkaset osób, w tym przedstawiciele miejscowych władz samorządowych, nie tylko okolicznych gmin, ale także powiatu radomszczańskiego i miasta Radomsko.

Organizatorom nie przeszkodziły nawet obostrzenia związane z pandemią koronawirusa. Główny organizator uroczystości, lider SLD w powiecie radomszczańskim Arkadiusz Ciach powiedział nam:

Daliśmy sobie z tym radę. Uroczystości podzielone były na trzy oddzielne imprezy, teren podzieliliśmy na wygrodzone strefy, miejsce dla każdego uczestnika było specjalnie oznakowane. Zachowaliśmy dystans społeczny i obowiązek maseczkowy.

To właśnie lokalna organizacja Sojuszu Lewicy Demokratycznej od dziesięciu lat kontynuuje tradycję obchodów. Na uroczystości przybyła delegacja Komunistycznej Partii Polaki a także Polskiej Partii Socjalistycznej, która nawiązała do udziału w III Brygadzie AL oddziału Socjalistycznej Organizacji Bojowej.

Stoisko edukacyjne, prezentujące elementy wyposażenia i uzbrojenia partyzantów, zaprezentowało Stowarzyszenie Historia Czerwona. Wieńce pod pomnikiem złożyły delegacje samorządowców, leśników, strażaków, różnorodnych organizacji społecznych, młodzieżowych i paramilitarnych, klubów motocyklowych oraz wojskowi z rosyjskiego attachatu wojskowego. Niestety, trudności z dotarciem na pole bitwy mieli w tym roku kombatanci z Warszawy, którym Wojsko Polskie odmówiło, pod pretekstem pandemii, udostępnienia autokaru.

Po części oficjalnej rozpoczął się wiejski festyn z występami zespołów ludowych, piwem, grochówką ze strażackiego kotła i atrakcjami dla dzieci. Plebejski charakter i mocne zakorzenienie środowiska lewicowego wśród lokalnej społeczności stanowi cenny i specyficzny rys ewińskich obchodów. Arkadiusz Ciach zwraca uwagę, że integracji miejscowych wokół lewicowej tradycji partyzanckiej sprzyja fakt, że większość żołnierzy III Brygady AL stanowili miejscowi chłopcy. „To jest nasza pamięć, nasza historia” – podkreśla.

Bitwa pod Ewiną miała miejsce w dniach 12-13 września 1944 r. Partyzanci 3 Brygady Armii Ludowej im. Józefa Bema zadali znaczne straty przeważającym siłom wojsk okupacyjnych.

W starciu poległo 12 partyzantów a 11 odniosło rany, podczas gdy straty niemieckie wyniosły około 100 zabitych i 200 rannych. W skład brygady wchodziły m.in. pododdziały Batalionów Chłopskich i Socjalistycznej Organizacji Bojowej oraz żołnierze radzieccy.

Współpraca polskich partyzantów z Armią Czerwoną podczas wyzwalania Kielecczyzny (1944-1945)

Prezentujemy tekst Filipa Bojovica, który powstał jako praca konkursowa w związku z 75. rocznicą Zwycięstwa nad faszyzmem.


Tegoroczna 75 rocznica Wielkiego Zwycięstwa jest okazją do wielu przemyśleń i wspomnień związanych z Wielką Wojną Ojczyźnianą. Jest ona też okazją do poszukiwania odpowiedzi na wciąż niewyjaśnione pytania i do badania wydarzeń, które nie są znane szerszej części społeczeństwa.

W niniejszym eseju podejmę próbę przedstawienia tematu współpracy polsko-radzieckiej na Kielecczyźnie podczas jej wyzwalania w latach 1944 – 1945, jednocześnie starając się przedstawić to zagadnienie w sposób najbardziej krótki i przystępny jak to tylko możliwe. Utrzymujący się od kilkunastu lat klimat polityczny w Rzeczypospolitej Polskiej nie sprzyja publikowaniu prac o polsko-radzieckim braterstwie broni na szerszą skalę. W obliczu takiego stanu rzeczy tym bardziej potrzebne jest naświetlanie faktów z najnowszej historii Polski, aby przedstawiać bieg dziejów niezależnie od aktualnie forsowanych wzorców i przeciwdziałać tendencjom zagrażającym pokojowi między sąsiadującymi narodami.

W trakcie przeprowadzania operacji lwowsko-sandomierskiej przez 1 Front Ukraiński pod dowództwem marszałka Iwana Koniewa na terenie całej Kielecczyzny operowało kilka ugrupowań partyzanckich organizujących akcje zbrojne przeciwko hitlerowcom. Pomimo różnic programowych, prowadziły na większą bądź mniejszą skalę walkę konspiracyjną przeciwko Niemcom. W chwili dotarcia pierwszych sił frontowych do brzegu Wisły w rejonie Sandomierza (29 lipca 1944 r.), na Ziemi Kieleckiej aktywna była Armia Ludowa, Bataliony Chłopskie oraz Armia Krajowa. Obecna była również otwarcie faszystowska i kolaborująca z hitlerowcami Brygada Świętokrzyska Narodowych Sił Zbrojnych, którą z przyczyn oczywistych nie można zaliczyć do podziemia niepodległościowego.

Polsko-radziecka współpraca militarna w regionie świętokrzyskim nie rozpoczęła się bynajmniej wraz z nadejściem Armii Czerwonej latem 1944 r. W wielu jednostkach partyzanckich walczyli obywatele ZSRR, co więcej na Kielecczyźnie już w 1941 r. działały radzieckie formacje partyzanckie. Walczący w świętokrzyskich lasach obywatele radzieccy byli najczęściej zbiegami z obozów jenieckich2. Pierwsze grupy bojowe w Górach Świętokrzyskich to oddział osławionego Wasyla Wojczenki „Saszki” i oddział Andrieja Andriejewa, sformowane jesienią 1941 r., czyli przed powstaniem PPR. Należy tu wspomnieć o ludności wsi kieleckiej, która wykazała olbrzymią pomoc wycieńczonym radzieckim jeńcom. Większe radzieckie jednostki bojowe pojawiły się w 1944 r. Od maja 1944 r. działała solidnie wyszkolona drużyna bojowa Aleksieja Botiana. 30 lipca 1944 r. w rejonie Świniej Góry zrzucono grupę desantową dowodzoną przez Wladimira Jaromowa, a w sierpniu w powiecie włoszczowskim grupę mjr Gromowa oraz oddział kpt. Baranowa.

Największa ilość partyzantów radzieckich walczyła w szeregach Armii Ludowej. Występowali oni w każdej brygadzie. Rozkazem Dowództwa Obwodu III AL z 13 września 1944 r. sformowano dwie specjalne brygady złożone w 85% z partyzantów radzieckich: 10 Brygada AL „Zwycięstwo” i 11 Brygada AL „Wolność”. Dowodzenie nad 10 Brygadą AL objął st. lejtn. Nikołaj Dońców, a oficerem politycznym został lejtn. Iwan Gromow. Na czele 11 Brygady AL stanął st. lejtn. Stiepan Riaszczenko, a politoficerem został lejtn. Wasyl Markitienko. Brygada „Pobieda” liczyła 295 żołnierzy, zaś Brygada „Swoboda” – 200. Połączone dowództwo nad obiema brygadami sprawował płk Tierientij Nowak3.

Partyzanci radzieccy służyli także w Batalionach Chłopskich, które prowadziły wspólne zadania bojowe z AL. W efekcie potyczek prowadzonych przez BCh na Kielecczyźnie, na stronę ruchu oporu przeszło ponad 400 byłych jeńców radzieckich, wcielonych przymusowo do Ostlegionów. Aż 340 z nich walczyło w zgrupowaniu BCh Jana Sońty „Ośki”. Partyzanci radzieccy walczyli także w Armii Krajowej, głównie w 25 Pułku Piechoty AK.

Z meldunków poszczególnych jednostek taktycznych 1 Frontu Ukraińskiego jasno wynika, że stosunek ludności polskiej do wkraczającej Armii Czerwonej był przepełniony entuzjazmem i radością w związku z wypędzeniem znienawidzonych hitlerowców. Istnieje mnóstwo przykładów współpracy polskich cywili z czerwonoarmistami, lecz przekracza to zakres tego krótkiego eseju. Również formacje partyzanckie wszystkich orientacji politycznych (z wyjątkiem NSZ) włączyły się do wspólnej walki z Niemcami i wsparły działania wojsk radzieckich. Pod koniec lipca 1944 r. w powiatach Opatów, Sandomierz i Stopnica siły AL, BCh i AK liczyły 19 tys. ludzi pod bronią.

28 lipca 1944 r. zgrupowanie BCh Jana Sońty „Ośki” dokonało rozbicia sztabu Wehrmachtu w Chwałowicach. Plany operacyjne i zdjęcia lotnicze odcinka frontu Puławy – Sandomierz przekazano Armii Czerwonej. 30 lipca oddział BCh Stanisława Ordyka „Czernika”4, wspomógł w przeprawie na drugi brzeg Wisły pierwszy pododdział radziecki z 13 Armii w rejonie Kępy Nagnajewskiej.

Następnie partyzanci polscy osłaniali przeprawy rzeczne dalszych jednostek radzieckich uniemożliwiając Niemcom przebicie się do zdobytego przyczółku. Jako przykład można podać walkę jaką nawiązał 2 pułk piechoty Legionów AK na brzegu rzeki Koprzywianki 31 lipca, kiedy w sile 600 osób zablokował niemieckie przeciwnatarcie z kierunku Sandomierza. Opór partyzantów przyczynił się do sprawnego desantu na zachodni brzeg Wisły 55 brygady pancernej płk Dawida Draguńskiego. 1 sierpnia 1944 r. Armia Czerwona przy współdziałaniu z batalionem AK kpt. „Pochmurnego” (Stefan Kępa) wyzwoliła Staszów. Na ratuszu wywieszono biało-czerwoną flagę.

5 sierpnia 1944 r. po ciężkiej walce obroniono miasto Skalbmierz. Tego dnia o świcie batalion Wehrmachtu wespół z oddziałami Sonderdienstu złożonego z Ukraińców przystąpili do odbicia miasta z rąk partyzantów w ramach likwidacji Republiki Pińczowskiej. Pluton Armii Krajowej nie był w stanie przeciwstawić się niemieckiemu atakowi i został wyparty z zajmowanego przez siebie terenu. Okupant rozpoczął mordowanie mieszkańców i palenie domostw.

Na prośbę AK z odsieczą przybyły dwa pododdziały Armii Ludowej kpt. Zygmunta Bieszczanina i por. Antoniego Dobrowolskiego, ściągnięte na miejsce walki w trybie alarmowym przez dowódcę 1 Brygady AL Ziemi Krakowskiej mjr Józefa Saturna. Do walki przystąpił także oddział Batalionów Chłopskich dowodzony przez kpt. Jana Pszczołę. Partyzanci zdołali utrzymać swe pozycje, jednak nie mieli możliwości na dłuższą metę stawiać oporu. Polacy postanowili zwrócić się o ratunek do patrolu Armii Czerwonej stacjonującego w Wiślicy. O wyniku bitwy przesądziły dwa czołgi T-34, które zmiotły siły niemieckie z powierzchni ziemi.

W bitwie poległo 21 partyzantów i ok. 80 cywili. Straty niemieckie wynosiły ok. 100 zabitych. Bitwa o Skalbmierz została zapamiętana jako spektakularne zwycięstwo, w którym po jednej stronie przeciwko Niemcom walczyła AK, AL, BCh i Armia Czerwona. Warto podkreślić, że Skalbmierz dalece wykraczał poza przyczółek baranowsko-sandomierski i ów brawurowy rajd był najdalszym „wyskokiem” Armii Czerwonej podczas walk o rozszerzenie przyczółku.

O wkładzie Armii Ludowej w powodzenie radzieckiej ofensywy nie sposób napisać w kilku zdaniach. Przez cały okres pobytu radzieckich jednostek taktycznych na Kielecczyźnie, AL prowadziła najszerzej zakrojoną działalność dywersyjną wymierzoną w niemiecki transport kolejowy. Regularne zasadzki na linię kolejową Kielce-Częstochowa i Radom-Kielce paraliżowały niemiecki ruch towarowy, czyli dostarczanie broni i posiłków na front wschodni. Partyzanci AL brali także udział w największych bitwach na Kielecczyźnie (m.in. bitwa pod Gruszką 29-30 września 1944 r.) odciągając siły niemieckie od głównego odcinka frontu. Brygada „Grunwald” mjr „Maksa” zadała straty Niemcom w postaci 110 żołnierzy i blokowała ich ruch na drogach między Sandomierzem, Staszowem, a Chmielnikiem. Po ustabilizowaniu się frontu AL-owcy przekazywali informacje o niemieckich umocnieniach i liniach obronnych Polskiemu Sztabowi Partyzanckiemu, ten zaś dalej do Armii Czerwonej.

Pozostała część Kielecczyzny została wyzwolona w połowie stycznia 1945 r. w trakcie operacji wiślańsko-odrzańskiej. Do tego czasu większość żołnierzy AL przeszło na wyzwoloną Ziemię Lubelską, wstępując w szeregi Ludowego Wojsk Polskiego, a na miejscu pozostały pojedyncze grupy. Partyzanci radzieccy, którzy zostali na miejscu, wstępowali później do regularnych jednostek Armii Czerwonej i kontynuowali bój. Oddziały AK i BCh z rozkazów dowództwa głównego dokonały demobilizacji przed nadejściem zimy. Siły główne frontu posuwały się w kierunku Częstochowa – Wrocław, zostawiając czasami na swych tyłach pojedyncze oddziały hitlerowców, którym udało się zaszyć w świętokrzyskich lasach.

W likwidacji niedobitków brali udział partyzanci Armii Ludowej, wśród których nadrzędną rolę odegrał Stanisław Olczyk ps. „Garbaty”. Rozbił on ostatnie garnizony Niemców pod Krzepinem i pod Kwiliną, w efekcie czego poległo 43 Niemców, a 126 rozbrojono i przekazano Armii Czerwonej.

Niniejszy temat, z powodu ograniczonej ilości stron, skróciłem maksymalnie do wybranych przykładów skupiając się na najistotniejszych faktach. Zasługuje on na oddzielną i obszerniejszą monografię naukową. Zasługują na nią przede wszystkim ci chłopcy i dziewczęta, którzy tworzyli tę historię, aby następne pokolenia już nigdy nie zaznały okropieństwa wojny.

Filip Bojović, 16.05.2020 r.

Prawdziwi wyklęci

Warto 1 marca wspomnieć o współcześnie i autentycznie wyklętych żołnierzach 1. i 2. Armii Wojska Polskiego, Batalionów Chłopskich, partyzantów z PAL/GL/AL walczących z Niemcami.

Pamiętajmy o Polakach walczących w szeregach Armii Czerwonej, a także o żołnierzach Armii Krajowej, którzy podporządkowali się rozkazom dowództwa AK, o żołnierzach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, którzy wrócili do swojej ojczyzny, o Polakach, którzy odbudowali zniszczone przez hitlerowskich Niemców polskie miasta.

Pamiętajmy o lekarzach, którzy zajęli się okaleczonymi na frontach i w obozach naszymi rodakami, o nauczycielach, inżynierach, robotnikach. Pamiętajmy o żołnierzach i milicjantach walczących z bandziorami spod znaku UPA.

Pamiętajmy o chłopach, którzy dla dobra całego narodu produkowali niezbędną żywność i pomimo zagrożeń gospodarowali na danej im ziemi. Pamiętajmy o tych co zaopiekowali się wojennymi sierotami. Pamiętajmy o przesiedleńcach z Wschodu, którzy zagospodarowali nasze Ziemie Zachodnie. Pamiętajmy o tych księżach, którzy swoją roztropnością studzili romantyczne wariactwa.

W dzisiejszym dniu wspominamy i oddajemy cześć wszystkim tym, którzy swoją pracą przyczynili się do odbudowy, stabilizacji i rozwoju kraju w okresie powojennym, bez względu na to z jakiej tradycji politycznej się wywodzili i w jakiej armii służyli. Pamiętamy szczególnie tych, którzy ponieśli najwyższą ofiarę w służbie państwa i zginęli z rąk uzbrojonych band, wywyższanych obecnie przez burżuazyjne i reakcyjne rządy krajów Europy Wschodniej.

Pamiętajmy o tych, którzy wbijali słupy graniczne na Odrze i Nysie! Już 27 lutego 1945 roku polscy saperzy z 6. Samodzielnego Zmotoryzowanego Batalionu Pontonowo-Mostowego wbili pierwsze słupy graniczne nad Odrą w okolicach Czelina!

Źródła: 1maja.info Ciekawostki historyczne

Zmarł Aleksy Botjan – obrońca Warszawy z 1939 r.

W czwartek, 13.02.2020 r., zmarł w Moskwie płk. Aleksy Botjan, żołnierz Wojska Polskiego i Armii Czerwonej. Obrońca Warszawy w 1939 roku, gdzie zestrzelił 3 niemieckie bombowce.

Od 1941 r. uczestniczył w walkach pod Moskwą a później na froncie wschodnim. Był oficerem Samodzielnej Grupy Strzelców Zmotoryzowanych Specjalnego Przeznaczenia i dowódcą oddziału partyzanckiego, współpracującego z oddziałami Armii Ludowej, Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich.

Aleksy Botjan zlokalizował i unieszkodliwił materiały wybuchowe, które miały posłużyć do wysadzenia miasta. Dzięki jego działaniom hitlerowcy nie zdołali wysadzić Krakowa w powietrze. Po II wojnie światowej był wieloletnim i cenionym oficerem KGB.

Był wielokrotnie odznaczany, w tym Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari, Medalem „Polakom byłym żołnierzom Armii Czerwonej”, Złotą Gwiazdą Bohatera Federacji Rosyjskiej, Orderem Czerwonego Sztandaru Pracy.

Aleksy Botjan miał 103 lata.

z informacji umieszczonej na FB przez tow. B.B.

Obchody 75. rocznicy bitwy 3. Brygady Armii Ludowej im. Gen. Józefa Bema

8 września w Ewinie pod Radomskiem odbyła się uroczystość upamiętniająca 75 rocznicę bitwy stoczonej przez 3 Brygadę Armii Ludowej im. gen. Józefa Bema.

W dniach 12-13 września 1944 roku oddziały AL wspierane przez Bataliony Chłopskie wyrwały się z okrążenia przez hitlerowców. Niemcy zaangażowali do akcji niemal 6 tysięcy żandarmów i żołnierzy.

W walce zginęło 12 partyzantów i ponad 100 Niemców.

Niedzielna uroczystość zgromadziła dużą liczbę lokalnych mieszkańców. Pod pomnikiem kwiaty złożyli attache ambasad Federacji Rosyjskiej i Białorusi, ponieważ wśród partyzantów walczyła grupa radzieckich jeńców, którzy uciekli z niemieckiej niewoli. Wieńce złożyli także przedstawiciele organizacji kombatanckich, władz lokalnych, szkół, klubów motocyklowych i partii politycznych.

Po oficjalnej uroczystości odbył się piknik regionalny z występami chórów śpiewających pieśni partyzanckie, prezentacją zabytkowego czołgu T-34 oraz rekonstruktorów AL.

Obchody zorganizował lokalny samorząd. Jego przedstawiciele zapowiadają, że nie pozwolą na dekomunizację pomnika Armii Ludowej w Ewinie.

red. 09.09.2019r.

Uroczystość upamiętniająca żołnierzy Armii Ludowej

26 sierpnia, w Warszawie, przed budynkiem przy ul. Freta 16, odbyła się uroczystość rocznicowa, upamiętniająca członków sztabu Armii Ludowej, którzy zginęli w 1944 roku, podczas niemieckiego bombardowania. Jak co roku wydarzeniu towarzyszyła asysta wojskowa.

Obchody rocznicowe rozpoczął i prowadził pułkownik Józef Karbownik. Komandor porucznik Lech Kobyliński „Konrad”, podczas powstania warszawskiego dowódca Batalionu Czwartaków AL, opowiedział o tym jak budynek przy Freta został trafiony niemiecką bombą podczas narady sztabu AL oraz jak udało mu się przeżyć bombardowanie. Dodał, że w wyniku nalotu śmierć ponieśli nie tylko oficerowie Armii Ludowej, ale również ponad 100 cywilów ukrywających się w piwnicach.

Po przemówieniach pod tablicą upamiętniająca poległych kwiaty złożyły między innymi delegacje Rady Krajowej Żołnierzy Kombatantów Armii Ludowej, 28. Koło żołnierzy im. T. Kościuszki, Stowarzyszenie Pokolenia, a także przedstawiciele partii politycznych, w tym Komunistycznej Partii Polski, Polskiej Partii Socjalistycznej, Unii Pracy i Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Delegacja KPP uczestniczyła później, wraz z kombatantami, w złożeniu kwiatów na mogile oficerów AL na cmentarzu Powązki Wojskowe.

red. 27.08.2019r.

Powrót tablic z właściwymi nazwami po wyroku NSA

Na warszawskie ulice powróciły tablice z właściwymi nazwami, przywróconymi w grudniu ubiegłego roku w wyniku decyzji Naczelnego Sądu Administracyjnego, który unieważnił dekomunizację ponad 40 nazw stołecznych ulic.

Dziś zamontowano tablice z nazwą Alei Armii Ludowej, usuwając tabliczki z nazwiskiem Lecha Kaczyńskiego, którą to nazwę próbował narzucić warszawiakom wojewoda mazowiecki. Zarządzenie to spotkało się z powszechnym oporem mieszkańców.

O decyzji NSA w sprawie 44 nazw ulic pisaliśmy w grudniu – CAŁOŚĆ ARTYKUŁU TUTAJ.

W ubiegłym tygodniu przywrócono obowiązujące oznaczenia ulic m.in. na Bemowie i Bielanach.

Na decyzję NSA czeka jeszcze kilka ulic, w tym Dąbrowszczaków oraz Stanisława Tołwińskiego. Nie wyznaczono jeszcze terminu dotyczącej ich rozprawy.

red.

Cześć i chwała poległym z Armii Ludowej w walkach o wolność Warszawy!

26 sierpnia 1944 w zbombardowanej przez Niemców kamienicy przy ul. Freta 16 na warszawskim Nowym Mieście zginęli członkowie sztabu Armii Ludowej:

  • dowódca Okręgu mjr. Bolesław Kowalski ps. „Ryszard”,

  • członek Sztabu Głównego AL mjr. Stanisław Nowicki ps. „Feliks”,

  • szef Sztabu Okręgu kpt. Edward Lanota ps. „Edward”,

  • dowódca oddziałów Służby Bezpieczeństwa AL w powstaniu kpt. Stanisław Kurland ps. „Korab” i

  • oficer sztabowy por. Anastazy Matywiecki ps. „Nastek”.

Upamiętnia ich znajdująca się na frontonie budynku tablica. Dziś środowiska kombatanckie i lewicowe złożyły pod nią kwiaty.

Kombatanci przypomnieli o roli AL w powstaniu warszawskim. Podziękowali również wszystkim, którzy pamiętają o rocznicy.

red.

Porządki na grobach działaczy lewicowych

14572873_1121726514547938_240069361436714556_n14908327_1121726634547926_1281331657263036597_n

29 października b.r. na Powązkach Wojskowych w Warszawie porządkowaliśmy groby działaczy i działaczek ruchu robotniczego oraz rewolucjonistów, w tym członków KPP, a także żołnierzy Armii Ludowej. Odwiedziliśmy też kwaterę Dąbrowszczaków i poświęcony im symboliczny kamień.

Apelujemy do naszych sympatyków, aby również zadbali o znajdujące się w okolicach ich miejsca zamieszkania, upamiętniające historię ruchu robotniczego.