Zmarł Manolis Glezos (1922-2020)

30 marca zmarł Manolis Glezos, założyciel grupy młodzieży antyfaszystowskiej przed i podczas II wojny światowej, więzień polityczny w czasach dyktatury „czarnych pułkowników” i jedna z kluczowych postaci nowej fali radykalnej lewicy w Grecji.

Najbardziej znany z tego, że w 1941 roku zdarł nazistowską flagę z Akropolu. Niemcy nigdy nie znaleźli sprawców, ale zaocznie skazali ich na śmierć.

Od budowy ruchu antyfaszystowskiego do uczestnictwa w masowych demonstracjach przeciwko reżimowi „oszczędności” w minionym dziesięcioleciu, Manolis Glezos stale na swoim przykładzie pokazywał, że nie możemy zaprzestać walki o sprawiedliwsze społeczeństwo.

Jedną z najważniejszych nauk jak po nim zostaje, jest to, że nieprzerwana walka jest jedynym sposobem, by nie zapomnieć o tych, którzy wcześniej oddali życie w walce o wolność i władzę robotniczą.

Europejska Inicjatywa Komunistyczna na dzień Zwycięstwa – 9 maja

Dzisiaj, podobnie jak 75 lat temu, o władzę dla klasy robotniczej!

75 lat temu Armia Czerwona podniosła Czerwony Sztandar w samym sercu Berlina, sygnalizując wielkie antyfaszystowskie zwycięstwo ludów i klęskę nazizmu po ciężkiej i krwawej walce pod przewodnictwem Związku Radzieckiego, do której ogromnie przyczyniło się wielu antyfaszystowskich partyzantów i ruchów, kierowanych przez partie komunistyczne, z wielu krajów, odpowiadających na wezwanie do zmiażdżenia reakcyjnych siły kierowane Włoch i Niemiec.

Dzięki ogromnemu poświęceniu milionów żołnierzy radzieckich, partyzantów i bojowników antyfaszystowskich najbardziej bezwzględna dyktatura kapitału w Europie dobiegła końca. Potęga klasy robotniczej, potęga radziecka, udowodniła swoją wyższość na wszystkich poziomach. Dziś w kapitalizmie osiągnięcia tych ludzi pozostają nieuchwytnym marzeniem. Świadczą o tym negatywne doświadczenia społeczeństw podczas pandemii.

Dziś, w 2020 r., Partie Komunistyczne i Partie Robotnicze, które popierają naszą działalność w różnych krajach Europy, są świadkami, podejmowania rządy burżuazyjne ogromnego wysiłku w celu obrony obrzydliwego systemu, któremu służą przepisując Historię spisaną krwią narodów.

W szczególności Unia Europejska celowo zaprzecza roli sił radzieckich i ich ogromnym wysiłkom pod koniec drugiej wojny światowej. Parlament Europejski odzwierciedla reakcyjny i imperialistyczny charakter UE, opracowując oburzające antykomunistyczne oświadczenia, które obrażają heroiczną pamięć o tych, którzy walczyli w wojnie o zwycięstwo nad nazizmem, a nawet promują zakaz działania partii komunistycznych i ich symboli, pod absurdalnym pozorem, że komunizm i faszyzm są sobie równe.

Instytucje kapitalistyczne od lat próbują ustanowić 9 maja „Dniem Europy”, zaprzeczając zbiorowej pamięci i świadomości narodów. Również w tym roku komuniści z całego kontynentu bronią prawdy historycznej głośno i wyraźnie upamiętniając „Dzień Antyfaszystowskiego Zwycięstwa”. Sprzeczności między imperialistyczną Unią Europejską monopoli a klasą robotniczą i narodami w krajach europejskich nie można rozwiązać, dlatego coraz pilniejsze jest umacnianie pozycji zorientowanej na klasę w celu obalenia kapitalizmu.

Dzisiaj, podobnie jak 75 lat temu, zadaniem komunistów na poziomie międzynarodowym jest organizacja wszystkich sił robotniczych i ludowych w walce z imperializmem, o obalenie kapitalizmu oraz o budowanie braterskich i kooperacyjnych relacji między państwami, aby nie pozwolić na powtórzenie się zbrodni systemu pokonanego 75 lat temu. Dążenia te pozostają w pełni aktualne.

Po 75 latach walka o socjalizm, dla wyzwolenia społecznego od wyzysku kapitalistycznego i budowy nowej przyszłości dla dobra narodów oraz ludzkości, jest bardziej aktualna i konieczna niż kiedykolwiek wcześniej.

Europejska Inicjatywa Komunistyczna

w dniu wielkiego antyfaszystowskiego Zwycięstwa 9 maja 2020 r.

10-tysięczna demonstracja w Berlinie w 100. rocznicę śmierci rewolucjonistów

13 stycznia w Berlinie odbyły się uroczystości upamiętniające Różę Luksemburg i Karla Liebknechta w 100. rocznicę śmierci rewolucjonistów, zamordowanych 15 stycznia 1919 roku przez bojówki Freikorpsu.

Ponad 10 tysięcy uczestników rocznicowego marszu przeszło ulicami Berlina na cmentarz-mauzoleum, gdzie Karol i Róża zostali pochowani. W demonstracji uczestniczyły różne partie komunistyczne z wielu krajów, w tym delegacja KPP, organizacje antyfaszystowskie i młodzieżowe oraz związki zawodowe. Wśród demonstrantów widoczne były transparenty upamiętniające rewolucjonistów, jak również dotyczące współczesnej polityki – sprzeciwu wobec imperializmu oraz cięć socjalnych. Skandowano też między innymi „Strajki w szkołach, strajki w fabrykach, to odpowiedź na kapitału politykę!”.

Demonstracja zakończyła się na cmentarzu Friedrichsfelde w dzielnicy Lichtenberg złożeniem kwiatów pod pomnikiem upamiętniającym Różę Luksemburg i Karla Liebknechta.

red.

100 lat Polski niepodległej – komuniści polskimi patriotami

W ramach cyklu publikowania materiałów historycznych, poświęconych polskiej, przedwojennej myśli komunistycznej w związku z reżimowymi obchodami 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę planowanymi na 11. listopada 2018 r. prezentujemy kolejny tekst z gazety „Czerwony Sztandar” z 1937 r. p.t. „19 lat Polski niepodległej”, w którym przeczytać możemy, że komuniści byli (i są) patriotami polskimi, że zależało im (w przeddzień wybuchu II wojny światowej) i zależy dziś na niepodległości i wolności narodu polskiego. Przypominamy ten tekst, by zadać kłam kalumniom antykomunistycznym, bo jak czytamy: „KPP zawsze walczyła o jak najszczęśliwszy i jak najbardziej wolny i niepodległy los narodu polskiego” i mimo swojej historyczności (tekst napisano i wydano w 1937 r.) zawiera w sobie wiele jakże aktualnych fragmentów, opisujących współczesne realia. Budzić to może w pewnej mierze uzasadniony lęk czy historia czasem nie zatacza koła… Zapraszamy do lektury!

 


19 lat Polski niepodległej

Fragmenty artykułu z „Czerwony Sztandar” nr 15, 20 listopada 1937 r.

Sprzęgnięci najściślej z masami ludowymi Polski, my, członkowie Komunistycznej Partii Polski, krew z krwi i kość z kości ludu polskiego – tym samym zespoleni jesteśmy z krajem naszym, Polską. Robotnicy i chłopi – członkowie KPP – znani są robotnikom i chłopom całej Polski nie tylko od warsztatu, z kopalni, od pługa jako towarzysze pracy i niedoli. Znani są przede wszystkim jako nieugięci bojownicy o lepszą dolę Polski i jej ludu, o jej społeczne i polityczne wyzwolenie, znani są jako przodownicy każdej walki robotników i chłopów. Zawsze z ludem, zawsze w pierwszym szeregu – nie odróżnisz tedy na brukach ulic i polach wiejskich szczodrze przelanej krwi komunistów od krwi innych bojowników, poległych w walkach z dyktaturą faszystowską w Polsce. Zespolonym nurtem wsiąkła ta krew w ziemię – jak zespolone jest życie i działalność Komunistycznej Partii Polski z życiem ludu i kraju naszego.

I nigdy nie było inaczej… KPP zawsze walczyła o jak najszczęśliwszy i jak najbardziej wolny i niepodległy los narodu polskiego. W zaraniu naszej niepodległości, kiedy w blasku zwycięskiej Wielkiej Rewolucji Rosyjskiej wokół „waliły się w gruzy rządy kapitalistów, fabrykantów i obszarników” – nasza partia rzuciła hasło rewolucji, hasło wywłaszczenia kapitalistów, nadzielenia chłopów ziemią obszarniczą i ustanowienia władzy rad robotniczych, chłopskich i żołnierskich. Robotnicy i chłopi mieli wówczas broń w ręku – cóż było łatwiejszego, jak skończyć z ustrojem ucisku i wyzysku w Polsce! Polska bez kapitalistów i obszarników, Polska robotników i chłopów – to hasło komunistów zgodne było z najistotniejszymi interesami ludu i Polski. Nie panoszyłaby się dziś w Polsce sanacyjna dyktatura, nie cierpiałby lud straszliwej nędzy i poniżenia, nie uwstecznione zostałoby, jak obecnie, życie naszego kraju w pomroce średniowiecznej. Łanem kwitnącym dobrobytu, kultury i wolności, krajem socjalizmu byłaby dziś Polska. Przykładem niechaj będzie szczęśliwe, wolne życie ludów Związku Rad.

Nie tą drogą poszły kierownictwa partii socjalistycznych i chłopskich. Związane najściślej z burżuazją i jej wodzem Piłsudskim, kierownictwa te wystąpiły przeciw dalszemu kontynuowaniu walki wyzwoleńczej proletariatu miast i wsi. I cóż z tego, że tzw. rząd lubelski, składający się z sześciu ludowców i pięciu socjalistów, ogłosił manifestem demokratyczne wolności ludu, kiedy nic nie uczynił dla zagwarantowania tych wolności, jak to uczynił rząd rewolucyjnego proletariatu Rosji – pierwsza Rada Komisarzy Ludowych. Tam ogłoszono natychmiast dekret o oddaniu chłopom ziemi bez wykupu, a u nas co? Tam upaństwowiono wielki przemysł, handel i bankowość, a u nas co? Tam zburzono kapitalistyczno-obszarniczy aparat przemocy państwowej oraz zaprowadzono rządy rad delegatów robotniczych i chłopskich. U nas zaś rząd lubelski zapowiadał utworzenie parlamentu, a tymczasem zajął się walką z rewolucyjną częścią klasy robotniczej, z partią komunistyczną, jak i z powstającymi organami walki robotniczo-chłopskiej, z radami delegatów robotniczych. Na polityce „demokratycznych” stronnictw – prowadzącej do upośledzenia ludu i umocnienia władzy burżuazji – rósł potem i pęczniał w siły faszyzm, by w osiem lat później uderzyć.

Dziś, w jarzmie dyktatury faszystowskiej uciskającej nie tylko robotników i biednych chłopów, ale i olbrzymie warstwy innych mieszkańców wsi i miast, ciężko i ofiarnie walczyć nam przychodzi o obalenie faszyzmu…

Nasza partia wytęża wszystkie siły, by utworzyć w Polsce potężny i solidarny front wszystkich sił ludowych celem obalenia rządów kliki sanacyjnej, które dewastują i niszczą kraj i ludność swą gospodarką, które nałożyły krajowi kaganiec niewoli politycznej i ciemnoty. KPP oświadczyła gotowość czynnego poparcia każdego rządu utworzonego przez PPS i Stronnictwo Ludowe, który rozpocznie realizację politycznego i gospodarczego programu demokracji. A jednak wodzowie PPS i Stronnictwa Ludowego sabotują utworzenie szerokiej koalicji wszystkich sił antyfaszystowskich, czym przedłużają panowanie sanacji i jej szkodliwą dla Polski działalność.

Nasza partia wytęża wszystkie siły, by zmobilizować front całego społeczeństwa wobec niebezpieczeństwa grożącego niepodległości Polski ze strony zaciekłego jej wroga, Hitlera. W szczególności partia nasza piętnuje zgubną dla pokoju i naszego bezpieczeństwa politykę kumania się sanacji z Hitlerem w imię wspólnej wyprawy sprzymierzonych faszyzmów przeciw ZSRR.

Groźbie najazdu hitlerowskiego na ziemie polskie przeciwstawia KPP palącą konieczność walki o zmianę polityki zagranicznej, a przede wszystkim o obalenie rządów sanacyjnych targowiczan i awanturników wojennych.

Tylko rząd zaufania ludowego, rząd demokratyczny i demokratyczne kierownictwo armii daje gwarancje faktycznej obrony niepodległości Polski i nieużycia armii przeciw ludowi. 

 


„19 lat Polski niepodległej”, [w:] KPP w obronie niepodległości Polski. Materiały i dokumenty, Wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 1953, s. 394-396.

Działacze KPP na marszu antyfaszystowskim w Hajnówce

Narzucany odgórnie kult tzw. żołnierzy wyklętych spotyka się ze sprzeciwem osób pamiętających o ich zbrodniach. Na wieść o planowanym 26 marca przez nacjonalistów marszu gloryfikującym jednego z głównych “wyklętych” Romualda Rajsa “Burego”, zaprotestowali mieszkańcy Hajnówki i grupy antyfaszystowskie. Przypominają oni o zbrodniach “Burego” na miejscowej ludności pochodzenia białoruskiego, w tym o co najmniej 46 ofiarach cywilnych we wsiach zaatakowanych przez jego oddział w styczniu 1946 roku.

W pikiecie przeciwko marszowi skrajnej prawicy wzięli udział antyfaszyści, w tym członkowie KPP, a także wielu mieszkańców Hajnówki. Dzięki ich postawie neofaszystów zmuszono do zmiany trasy przemarszu, ich demonstracja zgromadziła też o wiele mniej uczestników niż przewidywali. Jednak licząca kilkadziesiąt osób pikieta antyfaszystów została otoczona przez policję, ochraniającą w ten sposób marsz nacjonalistów.

Mieszkańcy Hajnówki dziękowali antyfaszystom za przeciwstawienie się skrajnej prawicy. Jednocześnie zapraszali na blokadę jej marszu za rok.
Przy okazji zwrócić należy uwagę na tchórzliwą postawę podlaskiego oddziału partii Razem, która gloryfikacji zbrodniarza “Burego” przeciwstawiła się za pomocą oświadczenia, jednocześnie wzywając do tego aby nie przeprowadzać kontrdemonstracji.