Protest KPP przeciwko politycznym represjom

Komunistyczna Partia Polski protestuje przeciw zatrzymaniu przez ABW Michała Nowickiego prowadzącego w mediach społecznościowych kanał Odrodzenie Komunizmu.

Jest to kolejny przykład represji za poglądy polityczne. KPP nie zgadza się z proponowaną przez Michała wersją komunizmu i nie akceptuje wielu jego poglądów. Byliśmy celem jego ataków i uważamy, że wiele z jego wypowiedzi szkodziło ruchowi komunistycznemu. Nie możemy jednak być obojętni wobec represji wymierzonych w ludzi niezgadzających się z polityką pisowskiego państwa. Jednocześnie władze tolerują ekscesy prawicowych bojówek. Sytuacja ta wymaga zamanifestowania naszego sprzeciwu.

Obchody 79. rocznicy zamordowania 10 pracowników Huty Bankowej

Dnia 12 czerwca upamiętniono w Dąbrowie Górniczej pamięć 10 bohaterów zamordowanych przez hitlerowców w 1942 roku. Uroczystość zorganizowała KPP oraz Stowarzyszenie Tradycji Ludowego Wojska Polskiego.

Współczesna Polska targana jest licznymi sporami o swoją historię i tożsamość; niestety w kraju, tak boleśnie dotkniętym przez II wojnę światową oraz nazizm mają miejsce wystąpienia profaszystowskie. Współczesna władza mająca slogany patriotyczne na ustach pozwala mnożyć się i działać bojówkom i organizacjom skrajnie prawicowym! Jak wielu z nas ma wrażenie, iż sytuacja w naszym kraju coraz bardziej przypomina sytuację w Niemczech lat trzydziestych. Między innymi dlatego 12 czerwca 2021 roku w Dąbrowie Górniczej miała miejsce uroczystość upamiętnienia dziesięciu bohaterów, zamordowanych przez hitlerowskich okupantów w 1942 roku. Była to zbrodnia nawet jak na standardy III Rzeszy. Polskich komunistów, kilku działaczy związkowych i członków PPS-u powieszono celem zastraszenia społeczeństwa. Pamięć o nich jest tak ważna by nigdy więcej w żadnym kraju na świecie do władzy nie doszedł zbrodniczy faszyzm!

Uroczystość zorganizowana przez KPP oraz Stowarzyszenie Tradycji Ludowego Wojska Polskiego oddział w Bytomiu rozpoczęła się od wkroczenia pocztu sztandarowego, pocztu z flagami Partii i uroczystego odśpiewania hymnu. Następnie głos zabrał przewodniczący KPP Krzysztof Szwej, wygłaszając krótkie przemówienie przypominające uczestnikom historię hitlerowskiej zbrodni. Przewodniczący przypomniał również postać towarzysza. Mariana Indelaka, wieloletniego zasłużonego członka KPP, tak mocno związanego z omawianą historią i budową pomnika. Marian Indelak jako młodzieniec był naocznym świadkiem zbrodni, a po wojnie pomysłodawcą i organizatorem budowy pomnika martyrologii. Później dbał aż do swej śmierci o pamięć o mordzie. Zacytuję deklarację przewodniczącego KPP Krzysztofa Szweja „My tę tradycję będziemy kontynuować dopóki będzie konieczność przypominania ludziom czym była zbrodnia, czym jest faszyzm, czym jest wojna”.

Po przemówieniu przewodniczącego w dalszym planie uroczystości było złożenie pod pomnikiem kwiatów oraz zniczy. Wiązanki składali kolejno przedstawiciele: Stowarzyszenia Tradycji Ludowego Wojska Polskiego koło w Bytomiu, Krajowego Komitetu Wykonawczego KPP, Kieleckiego oddziału KPP, Krakowskiego oddziału KPP, przedstawicielki mieszkańców Dąbrowy Górniczej.Na zakończenie uroczystości zgromadzeni odśpiewali Międzynarodówkę oraz zrobiono wspólne zdjęcie. Po uroczystości odbyło się również spotkanie w lokalu oraz dyskusja uczestników.

Niestety co trzeba odnotować z nieukrywaną przykrością, mimo tak ważnego i podniosłego w swym wyrazie wydarzenia, miały miejsce nieudolne próby zakłócania przebiegu obchodów. Podkreślam jednakże ich nieudolność, oraz zwykłą głupotę, chamstwo i brak odwagi naszych oponentów.

Relacjonował Jakub Chudy.

Zmarł Dawid Duszman (1923-2021)

W wieku 98 lat zmarł w Monachium Dawid Duszman, żołnierz Armii Czerwonej, ostatni żyjący Wyzwoliciel obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Szermierz i olimpijczyk po II wojnie światowej.

Każdy świadek tej epoki, który nas opuszcza, jest wielką stratą, ale pożegnanie z Dawidem Duszmanem jest szczególnie bolesne – Charlotte Knobloch, przewodnicząca gminy żydowskiej w Monachium, ocalała z Holokaustu.

Był jednym z wyzwolicieli obozu koncentracyjnego jako „bohater Auschwitz” i uratował niezliczoną liczbę istnień ludzkich – Charlotte Knobloch.

Pochodzący z byłego ZSRR Duszman w II wojnie światowej walczył przeciwko wojskom III Rzeszy. Brał udział w bitwie pod Stalingradem (sierpień 1942 – luty 1943) – jednej z najważniejszych bitew II wojny światowej, przegranej przez hitlerowskie Niemcy.

Jako czołgista uczestniczył 27 stycznia 1945 roku w wyzwoleniu obozu Auschwitz w okupowanej wówczas przez hitlerowców Polsce, w którym ocalało ok. 7 tys. osób. Miał wtedy 21 lat. W Auschwitz zginęło ponad milion osób, w większości Żydów.

Z dywizji Duszmana wojnę przeżyło jedynie 69 żołnierzy.

Po studiach medycznych i sportowych w 1951 roku Duszman został najlepszym szermierzem w ZSRR, a w latach 1952-1988 był trenerem kobiecej drużyny w tej dyscyplinie sportu. Właśnie jako trener szermierek był obecny podczas kryzysu z zakładnikami na Olimpiadzie w Monachium w 1972 roku, kiedy to członkowie izraelskiej drużyny olimpijskiej zostali wzięci jako zakładnicy i zamordowani przez członków palestyńskiej organizacji Czarny Wrzesień.

Dawid Duszman często był zapraszany do szkół, gdzie opowiadał uczniom historię swojego życia. Do 94. roku życia prawie codziennie chodził do swojego klubu szermierczego w Monachium, aby udzielać lekcji.

Cześć Jego pamięci!

Zmarł Josep Almudéver Mateu (1919-2021)

24 maja we Francji zmarł w wieku 101 lat Josep Almudéver Mateu, jeden z ostatnich żyjących weteranów Brygad Międzynarodowych. Almudéver walczył w szeregach 129. Brygady.

Almudéver urodził się w roku 1919 w Marsylii, w rodzinie hiszpańskich emigrantów. Jego ojciec był robotnikiem, który uciekł z Hiszpanii przed represjami politycznymi, matka pracowała w cyrku.Po proklamowaniu Republiki Hiszpańskiej rodzina wróciła do Walencji. Dzięki ojcu Josep zetknął się z ruchem rewolucyjnym. Gdy 18 lipca 1936 roku wybuchł wojskowy pucz, ukrył swój wiek i zaciągnął się do oddziałów milicji robotniczej broniącej Republiki. Walczył w Kolumnie Pablo Iglesias. Na froncie pod Teruel został ranny. Gdy władze wojskowe zorientowały się, że nie ma 18 lat, został odesłany z frontu. Powrócił jednak na pole walki. Dzięki wcześniejszym kontaktom z włoskimi antyfaszystami zaciągnął się początkowo do włoskiej brygady im. Garibaldiego, gdzie przyjęto go jako tłumacza. Później walczył w szeregach 129 Brygady Międzynarodowej. Po rozwiązaniu Brygad Międzynarodowych, w styczniu 1939 roku trafił do Francji. Wrócił jednak z emigracji do Walencji.

Tuż przed zakończeniem wojny, w kwietniu 1939 roku znalazł się z ojcem w Alicante, próbując opuścić Hiszpanię statkiem wraz z innymi uchodźcami. Został schwytany przez wojska frankistowskie. Josepa i jego ojca umieszczono we frankistowskim obozie koncentracyjnym. „Nie wiem dlaczego, ale zawsze kazali mi patrzeć, kiedy strzelali do ludzi, którzy próbowali uciec z obozu” – mówił po latach w wywiadzie dla dziennika „El Pais”.

Po zamknięciu obozów koncentracyjnych spędził jeszcze trzy lata w więzieniu. Zwolniony z niego w roku 1942 przyłączył się do partyzantów działających na pograniczu Francji i Hiszpanii. W roku 1947 zakończył walkę zbrojną i osiadł we Francji. Do Hiszpanii wrócił po amnestii, w roku 1965 i zamieszkał w Walencji.W roku 2014 spisał wspomnienia. W roku 2019 został uhonorowany przez władze regionalne za „bycie przykładem żyjącej pamięci o historii, która musi być zapamiętana aby wzmacniać pełną i sprawiedliwą demokrację obecnie”. Po śmierci Almudévera prezydent regionu, Ximo Puig, określił go jako „Obywatela Walencji, który walczył o demokratyczne przekonania całego swojego ludu ”.

Sukcesy komunistów w Chile

17 maja w Chile odbyły się wybory samorządowe. Ogromny sukces odniosła w nich Komunistyczna Partia Chile, której kandydatka Irací Hassler została wybrana na burmistrza Santiago.

Hassler jest ekonomistką o częściowo indiańskim pochodzeniu. Pokonała wspieranego przez wielki kapitał dotychczasowego burmistrza Felipe Alessandriego.

W mieście Recoleta kandydat Partii Komunistycznej – Daniel Jadue, otrzymał ponad 64% głosów w wyborach na burmistrza. Zwycięstwo to jest istotne również dlatego, że Jadue jest także kandydatem w wyborach prezydenckich zaplanowanych na 21 listopada bieżącego roku.

W wyborach do Konwentu Konstytucyjnego mającego opracować nową konstytucję kraju, odbywających się w dniach 15-16 maja listy lewicowe zdobyły zdecydowaną większość. Wybrani zostali przede wszystkim młodzi kandydaci i kandydatki. Wielu z nich było niedawno liderami protestów społecznych trwających w całym kraju. Koalicja lewicowa Apuerbo Dignidad (Zaakceptujmy Godność) uzyskała 28 miejsc, w tym 17 zdobyła Komunistyczna Partia Chile. Druga z lewicowych koalicji Lista del Apruebo (Lista Uznania) uzyskała 25 miejsc w Konwencie, a Lista Ludu tworzona głównie przez lewicowych kandydatów wywodzących się z lokalnych wspólnot indiańskich. Rządząca krajem centroprawica uzyskała łącznie 37 mandatów. Resztę mandatów zdobyli kandydaci niezależni.

Wyniki są ogromnym sukcesem sił anty-neoliberalnych. Rządząca dotąd prawica oczekiwała porażki, lecz jej rozmiary są większe niż się spodziewano. W Konwencie zdecydowanie dominować będą zwolennicy wprowadzenia do nowej konstytucji pro społecznych rozwiązań.

Komentując zwycięstwo lewicy Jadue stwierdził: „Musimy kontynuować bez strachu naszą walkę społeczną, wierząc w siłę ludu, siłę milionów Chilijczyków, którzy się mobilizowali, oddawali życie, tracili oczy, którzy protestowali, brali udział w spotkaniach wiejskich oraz zgromadzeniach, którzy poszli głosować i bronić głosu ludu.”

Atak Izraela na Strefę Gazy

W nocy z 18 na 19 maja artyleria izraelska miała ostrzeliwać cele w południowej części Strefy Gazy. Na całym świecie trwają demonstracje solidarności z Palestyńczykami. W konflikcie od 10 maja zginęło już od izraelskich rakiet w Strefie Gazy 220 osób.

Lotnictwo izraelskie w nocy z 17 na 18 maja przeprowadziło serię ataków na cele w Strefie Gazy (wg Izraela były to ośrodki dowodzenia i składy broni). Hamas odpowiedział atakami rakietowymi w stronę Izraela. Na obradach Rady Bezpieczeństwa ONZ 18 maja szef MSZ Autonomii Palestyńskiej oskarżył Izrael o zbrodnie wojenne i apartheid, zaś izraelski ambasador zarzucił Hamasowi celowe dążenie do spowodowania jak największej liczby ofiar cywilnych.

18 maja Francja wezwała Radę Bezpieczeństwa ONZ do przyjęcia rezolucji ws. przemocy w Strefie Gazy, jednakże przyjęcie jej blokują Stany Zjednoczone.

76. rocznica zwycięstwa nad faszyzmem

Europejska Inicjatywa Komunistyczna wydała oświadczenie z okazji 76. rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem i zakończeniu II wojny światowej, które publikujemy.

Pamięć o zwycięstwie antyfaszystowskim nie gaśnie. Socjalizm to przyszłość!

76 lat temu Armia Czerwona podniosła czerwoną flagę na Reichstagu, symbolicznie świętując Wielkie Zwycięstwo Ludowe i klęskę nazizmu. Była to zaciekła i krwawa walka, prowadzona przez Związek Radziecki ze znaczącym wkładem wielu antyfaszystowskich ruchów partyzanckich, z partiami komunistycznymi na czele.

Najbardziej barbarzyńska dyktatura kapitału w Europie zakończyła się dzięki ogromnemu poświęceniu milionów radzieckich żołnierzy, partyzantów i bojowników antyfaszystowskich.

W tej tytanicznej walce potęga klasy robotniczej, potęga radziecka, dowiodła swojej wyższości na wszystkich poziomach.

Europejska Inicjatywa Komunistyczna potępia wysiłki apologetów kapitalistycznego systemu wyzysku, który rodzi faszyzm, usiłujących napisać na nowo historię zapisaną krwią narodów. W szczególności potępiamy imperialistyczną Unię Europejską, która jest liderem w tych wysiłkach na rzecz rewizji historii i zniesławiania socjalizmu w Europie, którym towarzyszą prześladowania oraz ograniczanie działalności partii komunistycznych i robotniczych.

76 lat po Antyfaszystowskim Zwycięstwie Ludów robotnicy i inne warstwy ludowe na całym świecie stają w obliczu imperialistycznych interwencji i wojen, społecznych impasów nowego głębokiego kryzysu systemu kapitalistycznego, którego nieludzki charakter staje się szczególnie widoczny w trakcie pandemii COVID -19 poprzez osłabienie publicznych systemów opieki zdrowotnej i komercjalizację służby zdrowia.

Rocznica antyfaszystowskiego zwycięstwa pokazuje drogę walki ludów do obalenia wrogich sił, walkę przeciwko kapitalistycznemu wyzyskowi i uciskowi, a także dążenie ku wyzwoleniu społecznemu, socjalizmowi!

Źródło: CWPE

Sukces komunistów w Indiach

Lewicowy Front Demokratyczny, której główną siłą jest Komunistyczna Partia Indii (Marksistowska), odniósł zdecydowane zwycięstwo w wyborach do parlamentu stanowego w Kerali.

LDF zdobył 99/140 mandatów. Zdecydowanie pokonał centrową koalicję Zjednoczony Front Demokratyczny, który zdobył pozostałe mandaty. Wybory zakończyły się zdecydowaną porażką rządzącej prawicowej Indyjskiej Partii Ludowej (BJP), która nie uzyskała ani jednego mandatu.

Wyborcy opowiedzieli się za programem zwiększonej autonomii regionów w Indiach, a także polityką przełamywania barier religijnych i narodowych. Czołowi kandydaci i kandydatki LDF zdobyli rekordowo wysokie poparcie w okręgach, w których startowali. Rządząca Keralą lewica sprawdziła się podczas kolejnych kryzysów.

Podczas fali powodzi w latach 2018-2019 rząd stanowy zorganizował szeroką akcję pomocową dla poszkodowanych, a następnie odbudowę zniszczonej infrastruktury. Kolejny test miał miejsce podczas pandemii Covid-19. Dzięki sprawnej służbie zdrowia i śledzeniu kontraktów osób zakażonych udało się zmniejszyć skalę kryzysu. Przed drugą falą zachorowań władze stanu zwiększyły zamówienia oraz produkcję w lokalnych zakładach tlenu.

W przeciwieństwie do pozostałych stanów Indii Kerala wytwarza obecnie ponad dwukrotnie więcej tlenu do zastosowań medycznych niż potrzebuje. Nadwyżki tlenu przekazuje innym potrzebującym go stanom. Uruchomiono szeroko zakrojony projekt bezpłatnych i dostępnych dla wszystkich szczepień. W czasie największego kryzysu pandemicznego władze stanowe codziennie organizowały konferencje prasowe informując o sytuacji oraz podejmowanych działaniach prewencyjnych.

Rząd stanu wypełnił 570 z 600 obietnic złożonych przez lewicę podczas wyborów lokalnych w roku 2016. Rozpoczęto między innymi wielki program budownictwa komunalnego, w ramach którego powstało 250 tysięcy mieszkań. Podniesiono też zasiłki oraz emerytury. Podczas kolejnych okresów lockdownów stan prowadził akcję pomocy żywnościowej dla rodzin, które zostały pozbawione możliwości normalnego zarobkowania. Rozwinięto spółki komunalne, które prowadziły między innymi inwestycje budowlane, w tym wznosiły nowe szkoły publiczne. Inwestowano w infrastrukturę, między innymi mosty i połączenia drogowe.

Lewicowy rząd Kerali sprzeciwił się prowadzonej przez władze centralne polityce polaryzacji religijnej i narodowościowej. Wystąpił w obronie mniejszości, zarówno muzułmańskiej, jak i chrześcijańskiej. Sprzeciwił się systemowi przyznawania obywatelstwa oraz Narodowego Rejestru Obywateli wprowadzonym przez BJP na szczeblu centralnym, uznając je za dyskryminujące oraz bezprawne. Pinarayi Vijayan – premier Kerali z Komunistycznej Partii Indii (Marksistowskiej) oświadczył, że Kerala nie wprowadzi dyskryminujących praw oraz iż dotychczasowy system ewidencji ludności jest wystarczający. Między innymi dzięki temu był już przed wyborami najpopularniejszym politykiem w stanie.

Ogromnym poparciem cieszyła się również K. K. Shailaja, sprawująca w rządzie funkcję minister zdrowia. Komentatorzy pozytywnie oceniają kampanię wyborczą LDF, między innymi tworzenie wielu kanałów w mediach elektronicznych, służących do komunikacji z wyborcami. Propagandowe slogany oraz fałszywe wiadomości szerzone przez prawicę i prywatne media były szybko dementowane. LDF zdołał dotrzeć do bardzo różnych grup ludności, nie tylko do tradycyjnego elektoratu lewicy. Pomagało w tym włączenie do koalicji mniejszych ugrupowań regionalnych, reprezentujących między innymi mniejszości narodowe.

W ostatnich latach wzrosły szeregi partii lewicowych w Kerali, a także powiązanych z nimi organizacji, w tym związków zawodowych. Podczas wyborów ich kadry pomogły w dotarciu do różnych części stanu. Pomagały także grupom ludności szczególnie dotkniętym przez pandemię. Lewicowej koalicji udało się organizować masowe wiece i inne akcje przedwyborcze.W kwietniu odbyły się wybory regionalne również w szeregu innych indyjskich stanów.

Partia BJP poniosła porażki w Tamil Nadu oraz Zachodnim Bengalu. W Tamil Nandu wybory wygrała koalicja Świecki Sojusz Postępowy, tworzona między innymi przez socjaldemokratyczną Progresywną Federację Dravidian, Indyjski Kongres Narodowy, Komunistyczną Partię Indii (Marksistowską) oraz Komunistyczną Partię Indii. Odsunęła ona od władzy Krajowy Sojusz Demokratyczny, sojusz sił prawicowych, w tym rządzącej Indiami BJP.

Najbardziej burzliwy przebieg miały wybory w Zachodnim Bengalu. Dochodziło do walk między bojówkami lokalnego ugrupowania Trimarool Congress (TMC) oraz partii BJP, w tym przypadków zabójstw politycznych. Wybory wygrała TMC, jednak w wyniku kampanii antyimigrackiej wymierzonej głównie w zamieszkujących stan migrantów z Bangladeszu oraz uchodźców z Myanmaru, większe poparcie niż w poprzednich wyborach zyskała BJP.

Koalicja Sanyukta Morcha, w której skład wchodziły Komunistyczna Partia Indii (Marksistowską) oraz Komunistyczna Partia Indii poniosła porażkę. Jeden mandat zdobyli socjaliści z Indyjskiego Frontu Świeckiego.

Obchody Pierwszomajowe

1 Maja 2021 r. w Warszawie upamiętniliśmy Międzynarodowy Dzień Ludzi Pracy poprzez złożenie kwiatów w miejscu, gdzie tradycyjnie kończyły się demonstracje pierwszomajowe, na placu Grzybowskim.

Kwiaty złożyliśmy przy kamieniu, położonym na placu Grzybowskim, upamiętniającym wystąpienie rewolucyjne z listopada 1904 roku.

Wydarzeniu towarzyszyło kilka wystąpień, w których zwracano uwagę na antyspołeczny charakter kapitalizmu, w tym szczególnie na pogarszające się warunki zatrudnienia pracowników podczas pandemii.

Pierwszy człowiek w kosmosie (1961-2021)

12 kwietnia 2021 roku minęło 60 lat, kiedy Jurij Gagarin, jako pierwszy człowiek, poleciał w kosmos. Radziecki kosmonauta okrążył Ziemię na pokładzie statku Wostok 1. Jego przełomowy dla historii odkrywania kosmosu lot po orbicie Ziemi trwał niecałe 2 godziny.

Związek Radziecki zaskoczył kapitalistycznych przeciwników, uważających wcześniej, że państwo to nie będzie zdolne do przeprowadzenia lotów załogowych w kosmos. Sukces misji Gagarina pokazał jak ogromny postęp osiągnęła socjalistyczna gospodarka i technika zaledwie kilkanaście lat po II Wojnie Światowej, która spowodowała w ZSRR ogromne zniszczenia.

Jurij Gagarin urodził się w roku 1934. Pochodził z rodziny chłopskiej. Początkowo chciał zostać mechanikiem. Dopiero w wieku 20 lat wstąpił do aeroklubu i rozpoczął naukę pilotażu. Dzięki temu dostał się do szkoły lotniczej w Orenburgu, gdzie był jednym z najlepszych uczniów. Później służył jako pilot myśliwców w obwodzie murmańskim. Odbywał loty w trudnych warunkach dalekiej północy. Gagarina już wówczas fascynował kosmos.

W 1957 roku ZSRR wystrzelił pierwszy statek kosmiczny Sputnik, a w roku 1959 wysłał sondę na Księżyc. Gagarin zgłosił się wówczas do programu kosmicznego. Został jednym z 20 pilotów wybranych spośród tysięcy chętnych. W roku 1960 utworzono dla nich ośrodek przygotowania kosmonautów, gdzie rozpoczęto pierwsze testy przed misją załogową. Związek Radziecki wyprzedził kosmiczną misję załogową planowaną przez NASA.

Lot Gagarina odbył się z użyciem nowatorskiego, jak na ówczesne czasy, sprzętu. Przy jej przygotowaniu wykorzystano jeden z pierwszych symulatorów lotu, na którym kandydaci na pilota rakiety zdawali egzamin. Nieznany był wówczas wpływ jaki na ludzki organizm może mieć wystrzelenie w kosmos i jak zadziałają elementy rakiety oraz statku kosmicznego. W trakcie misji statek Wostok 1 okrążył Ziemię.

Gagarin śpiewał pieśń „Ojczyzna słyszy, Ojczyzna wie | Gdzie jej syn leci w niebo”. Przeprowadził szereg obserwacji dotyczących stanu nieważkości oraz wyglądu powierzchni Ziemi. Misja przebiegła bez zakłóceń. W czasie lotu Gagarin został awansowany na stopień majora. Lądowanie odbyło się zgodnie z planem.

Po swojej najsłynniejszej misji Gagarin zajmował się techniką lotów kosmicznych. Napisał między innymi pracę na temat samolotu kosmicznego nadającego się do wielokrotnych startów (czyli skonstruowanego później wahadłowca). Zajmował się również testowaniem nowych konstrukcji lotniczych. Jurij Gagarin zginął w roku 1968, w wieku 34 lat, podczas oblatywania nowego modelu myśliwca.

Chris Hani jak Nelson Mandela

Chris Hani (1942-1993) był tak popularnym działaczem, że traktowano go na równi z Nelsonem Mandelą. Był liderem Afrykańskiego Kongresu Narodowego i przewodniczącym Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej. Wszystko wskazywało na to, że zajmie jedno z najwyższych stanowisk w nowym państwie.

Czas końca apartheidu przypadał jednak na pierwsze lata po przemianach w byłym bloku wschodnim i politycy państw Zachodu kontynuowali swoją narrację o historycznym zwycięstwie nad komunizmem w imię sprawiedliwości, wolności i demokracji.

W Afryce Południowej upadał właśnie jeden z najgorszych i najbardziej niesprawiedliwych reżimów świata. Zachód był wcześniej głęboko zaangażowany we współpracę z tym reżimem i pośrednio ponosił winę za jego zbrodnie. Za to ci, którzy z nim walczyli, czynili to często pod czerwonym sztandarem z sierpem i młotem i w szeregach miejscowej Partii Komunistycznej.

Powodowało to dyskomfort z punktu widzenia polityków Zachodu. Nie można było nie poprzeć starań czarnej większości o demokratyczne przemiany w Afryce Południowej, bo opinia publiczna na świecie stała po stronie Czarnych walczących o wyzwolenie. Z drugiej strony fakt, że przywódcą nowego państwa, które właśnie było na ustach całego świata może zostać Sekretarz Generalny Partii Komunistycznej – partii, która widziana jest przez miliony ludzi nie jako agresor ale jako bojowniczka o wolność, równość i demokrację – musiał być wyjątkowo kłopotliwy dla wielu polityków świętujących „koniec komunizmu”.

Źródło: Lewica.pl

Obchody stulecia Portugalskiej Partii Komunistycznej

W dniach 6 i 7 marca 2021 roku Portugalska Partia Komunistyczna obchodziła stulecie swojego powstania. PCP jest dziś znaczącą, czwartą, demokratyczną siłą polityczną w kraju. W oświadczeniu PCP wygłoszono, iż komuniści dobrze wiedzą jak działać, a przyszłość jest budowana i zdobywana.

Z tej okazji jej działacze wspomnieli zasłużonych w walce i zwrócili się do towarzyszy z całego świata z przesłaniem nadziei na przyszłość oraz wytrwałości w dalszej walce o wolność i sprawiedliwość społeczną.

Członkowie i sympatycy PCP wyszli na ulice Lizbony pod hasłem „Wolność, demokracja, socjalizm – o prawa, poprawę warunków życia i postęp społeczny, przeciwko wyzyskowi i zubożeniu”. Przeszli przez miasto niosąc partyjne flagi i wręczając przechodniom goździki – symbol rewolucji z 1974 roku, która obaliła faszystowską dyktaturę.

W wydanym z okazji jubileuszu oficjalnym oświadczeniu partia potwierdziła swoją niezachwianą wiarę w konieczność dążenia do komunizmu i zaangażowanie w walkę o prawdziwą demokrację. Napisano również:

Dawno temu udowodniliśmy, że nie spoczywamy na laurach po zwycięstwach i nie poddajemy się po porażkach. My, komuniści, dobrze wiemy, że trzeba działać. Wiemy, że przyszłość sama się nie wydarza, lecz jest budowana i zdobywana.

Portugalska Partia Komunistyczna jest czwartą siłą w krajowej legislaturze, ma swoją reprezentację również w Europarlamencie. Zdelegalizowana po zdobyciu władzy przez António Salazara, przez cały okres jego dyktatury była jedną z głównych i najaktywniejszych sił opozycyjnych wobec reżimu. Po jego upadku w wyniku rewolucji goździków PCP odegrała bardzo istotną rolę w odbudowie portugalskiej demokracji oraz dekolonizacji portugalskich terytoriów zamorskich. Od tamtej pory stale pozostaje jedną z głównych sił na krajowej scenie politycznej.

Źródło: Strajk.eu

Upadek ZSRR wbrew woli obywateli

30 lat temu, 17.031991 r. w Związku Radzieckim odbyło się referendum dotyczące przyszłości ZSRR, w którym 76% obywateli przy frekwencji 80% opowiedziało się za ZSRR.

Pytanie brzmiało: Czy uważasz za niezbędne zachowanie Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich jako odnowionej federacji równoprawnych suwerennych republik, w których prawa człowieka i wolność każdej narodowości będą w pełni zagwarantowana?

Wyniki referendum były jednoznaczne. 76,4% uczestników opowiedziało się za zachowaniem ZSRR. Najwięcej, 98,6% w Turkmeńskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej, najmniej – 70,2% w Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej. Był to wyraźny sygnał ze strony mieszkańców ZSRR (frekwencja wyniosła 80%), że chcą oni zachowania ustroju socjalistycznego.

9 przywódców republik wchodzących w skład ZSRR spotkało 23 kwietnia 1991 roku się i zaakceptowało projekt nowego traktatu związkowego.

Pomimo to w wyniku działań części partyjnej biurokracji, w tym prezydenta Związku, Michaiła Gorbaczowa i lokalnych przywódców, którzy opowiedzieli się, wbrew woli społeczeństwa, za restytucją kapitalizmu, rozpoczęła się odgórna likwidacja ZSRR.

Pełniący rolę Przewodniczącego Rady Najwyższej Rosyjskiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej, Borys Jelcyn, wybrany nie przez lud lecz przez parlament, otrzymał nadzwyczajne pełnomocnictwa.

W wyniku jego działań RFSRR ogłosiła deklarację niepodległości. W maju 1991 roku Rosja utworzyła własne ministerstwo spraw zagranicznych. Ten wewnętrzny zamach stanu zniweczył próby zachowania ZSRR.

Dla większości republik, korzystających w wcześniejszych kontaktów handlowych, przemysłowych oraz programów społecznych, oznaczało to ogromną zapaść cywilizacyjną. W latach 1991-1994 średnia długość życia mieszkańców Rosji spadła z 68,47 lat do 64,47 lat.

Poziom PKB zmniejszył się w tym okresie z 518 mld USD do 394,1 mld USD. Referendum z 17 marca 1991 roku i kolejne wydarzenia w ostatnich 30 latach w Federacji Rosyjskiej oraz państwach byłego ZSRR, pokazało iż kapitaliści oraz służąca im biurokracja, nie przejmują się zdaniem ludu.

Społeczeństwo jest im potrzebne jedynie do wybierania kolejnych burżuazyjnych klik. Ludzie pracy nie mogą liczyć na demokratyczne procedury, prawa, czy referenda, jeśli nie są zorganizowani.

Pozostawienie państwa robotniczego, bez nadzoru ludzi pracy nad jego strukturami, prowadzi do upadku.

„Szturmem chcieli zdobyć niebo…”

Artykuł tow. Lecha Fabiańczyka dotyczy bojowników o wolną Francję, walczących na barykadach Komuny Paryskiej 150 lat temu, w 1871 r. Powstała wówczas ludowa Gwardia Narodowa.

Prolog

150 lat temu, 18 marca 1871 r. o trzeciej nad ranem do robotniczych dzielnic Paryża wtargnęły rządowe wojska, by zagarnąć artylerię i składy broni należące do Gwardii Narodowej. Formację tę powołał do życia parlament francuski uchwałą z 12 sierpnia 1870 r., czyli w niecały miesiąc po wypowiedzeniu przez cesarza Napoleona III wojny Prusom (19 lipca).

Gwardia Narodowa (pełna nazwa: Gwardia Narodowa Terytorialna – Garde Nationale Sédantaire) miała tylko zabezpieczać porządek na tyłach frontu. W walkach z wojskami pruskimi początkowo brały udział tylko zmobilizowane do tego celu armie francuskie. Gwardzistom wydano przestarzałą broń i nie nadającą się do użycia amunicję. W sytuacji oszałamiających zwycięstw wojsk pruskich dowodzonych przez genialnego stratega feldmarszałka Helmuta von Moltkego Prusaków nad wystawionymi do boju przez cesarza Napoleona III armiami, robotnicy Paryża za własne składkowe pieniądze zakupili armaty dla Gwardii Narodowej.

***

Rano 1 września 1870 r. rozpoczęła się bitwa pod Sedanem. Prusacy posiadając zdecydowaną przewagę pozycyjną i w wyposażeniu, znokautowali francuską armię w której znajdował się cesarz Napoleon III. W tej sytuacji na jego polecenie około godziny 3 po południu na centralnej baszcie twierdzy sedańskiej wywieszono białą flagę, a on sam napisał do króla pruskiego list takiej oto treści: „Drogi Bracie, wobec tego, że nie było mi dane umrzeć wśród swoich wojsk, nie pozostaje mi nic innego, jak złożyć szpadę w ręce Waszej Królewskiej Mości. Pozostaję Waszej Królewskiej Mości bratem. Napoleon”. Następnego dnia podpisano akt kapitulacji armii francuskiej. Ponad 100 tysięcy żołnierzy francuskich na czele z cesarzem dostało się do niewoli. „Napoleon III – jak to później ironicznie skomentował Lissaray, uczestnik i kronikarz Komuny Paryskiej – wyciąg[nął] szpadę z pochwy jedynie po to, aby oddać ją królowi Prus”. Konstatacja ta jest warta przypomnienia, albowiem cesarz Francuzów rozpoczął wojnę, którą przegrał. Nie ma, przy tym, większego znaczenia fakt, że został do niej sprowokowany obelżywą dlań, a jednocześnie nieprawdziwą treścią depeszy emskiej, która z polecenia Bismarcka była propagowana w prasie niemieckiej. Był to tylko pretekst do wywołania wojny zapobiegającej zjednoczeniu Niemiec pod egidą Prus. Po tym zjednoczeniu Francja straciłaby swoją przewodnią rolę w rozgrywkach międzynarodowych. Wojna miała umocnić sytuację Napoleona III, którego jeszcze niedawno, na kongresie paryskim 1856 r. wydawał się być najpotężniejszym monarchów w Europie.

Choć Napoleon III szermował hasłem „Cesarstwo to pokój”, to jednak w praktyce prowadził odmienną politykę. Francja za jego rządów prawie nieustannie prowadziła zaborcze wojny w interesie wielkich finansistów, przemysłowców, giełdziarzy. Powiększali oni swe zyski dzięki zdobywaniu nowych rynków zbytu i źródeł surowców.

Dopóki we Francji trwało ożywienie gospodarcze i zwycięskie wojny kolonialne, wielu ludzi skłonnych było uważać rządy Napoleona III za szczególnie trwałe i ustabilizowane. Sytuacja zaczęła się zmieniać po roku 1857 kiedy światowy kryzys gospodarczy uderzył we Francję, doprowadzając wiele przedsiębiorstw do bankructwa, powodując bezrobocie i pauperyzację warstw średnich. Autorytet Napoleona III został poważnie nadwątlony po zorganizowaniu nieudanej ekspedycji wojskowej do Meksyku 1862 roku.

Od tego czasu wszelkie jego działania zarówno w polityce zagranicznej jak i wewnętrznej najczęściej kończyły się niepowodzeniem. Pragnąc odwrócić uwagę społeczeństwa od narastającego w kraju kryzysu socjalnego i publicznego, pokładał nadzieję na zwycięstwo wojnie z Prusami. Wierzył, że po tym sukcesie wzrośnie jego upadający wśród ludności prestiż. W przekonaniu, że tym utwierdzały go buńczuczne oświadczenia francuskich marszałków i generałów o sile i stanie gotowości armii. Marszałek Edmond Leboueuf, minister wojny, zapewniał, że gdyby nawet wojna miała potrwać cały rok, armii francuskiej niczego nie zabraknie. Setki razy, gdzie tylko się dało, powtarzał: „My jesteśmy przygotowani – Prusy nie!”, „Armia pruska? Ależ ona nie istnieje!”, „Oto najlepsza mapa wojskowa” – mawiał wskazując na swoją szablę. Gotowi jesteśmy aż do ostatniego guzika na getrach!”Jedna z paryskich gazet prorokowała odrzucenie Niemców za Ren i żądała, aby śpiewano Marsyliankę.

Atmosferę wojenną podgrzewały bandy najmowanych przez policję Napoleona III demonstrantów i bojówkarzy, ubranych w białe bluzy, aby nie odróżniać się od robotników. Wieczorem 14 lipca 1870 bandy te przebiegały przez bulwary z okrzykiem: << Precz z Prusami! Na Berlin!>>” Ludzie związani z dworem starali się występować w roli opinii publicznej domagającej się bitew, zwycięstw i głowy … Bismarcka.

Siły lądowe Francji liczyły (bez marynarki) ponad 560 000 ludzi (z czego 340 000 przeznaczono na pierwszą linię frontu). Piechota była doskonale uzbrojona; francuski „chassepot” znacznie górował donośnością nad pruskim karabinem pruskim. Przemysł francuski był zdolny produkować znaczne ilości broni i amunicji (np. 30 000 karabinów miesięcznie). Wymienione atuty nie wystarczyły jednak by – jak się później okazało – wygrać wojnę z dwukrotnie liczniejszą (1 183 000 ludzi, z czego na froncie można było przeznaczyć ponad 800 000), lepiej przygotowaną do działań wojennych i lepiej dowodzoną armią pruską.

Tej dysproporcji sił nie dostrzegał Napoleon III ani jego otoczenie. Wręcz przeciwnie, na wszystkie możliwe sposoby starali się utwierdzać w mylnym przekonaniu, że armia francuska jest siłą nie do pokonania. 15 lipca 1870 minister Roucher, występując w licznej grupie senatorów mile łechtał próżność Napoleona III mówiąc mu: „W przeciągu czterech ostatnich lat, cesarz podniósł na najwyższy poziom organizację naszych sił zbrojnych. Dzięki Waszej Cesarskiej Mości Francja jest gotowa!”Tego samego dnia przez bulwary i ulice Paryża przeszedł pochód manifestantów, do którego przyłączało się coraz więcej osób skandujących okrzyki „Niech żyje pokój” i refren piosenki z roku 1848: Narody są naszymi braćmi, A tyrani nieprzyjaciółmi…

W dzielnicach ludowych manifestantów witano oklaskami, ale na bulwarach Bonne-Nouvelle i Montmartre doszło do starć – jak to wspominał w swojej kronice Lissaray – „z bandami o niewyraźnym składzie”.16 lipca doszło do jeszcze większej manifestacji na placu Bastylii. Stąd ruszył pochód, na czele którego szedł, trzymając w rękach sztandar, malarz porcelany Ranvier. Na bulwarze Bonne-Nouvelle manifestacja została rozproszona przez uzbrojoną policję.By ratować pokój paryskie sekcje Międzynarodówki 12 lipca skierowały do robotników wszystkich krajów manifest, w którym wojnę nazwały „zbrodniczym szaleństwem”. „My, którzy pragniemy pracy pokoju i wolności – głosił manifest – protestujemy przeciw wojowniczym okrzykom tych, którzy wykupują się od daniny krwi, a w powszechnym nieszczęściu widzą tylko źródło nowych spekulacji!”Robotnicy francuscy zwrócili się do robotników niemieckich z apelem: „Bracia w Niemczech! Waśń między nami doprowadziłaby tylko do całkowitego tryumfu despotyzmu po obu stronach Renu…”

Robotnicy Berlina odpowiedzieli: „My również chcemy pokoju, pracy i wolności. Wiemy, że po obu stronach Renu mieszkają bracia, z którymi razem gotowi jesteśmy umrzeć walcząc o republikę powszechną.16 lipca na zebraniu robotniczym w Brunszwiku uchwalono rezolucję, w której między innymi oświadczono: „Jesteśmy przeciwnikami wszelkich wojen, ale przede wszystkim wojen dynastycznych. W Chemintz przedstawiciele 50 tysięcy robotników saskich w uchwalonej jednomyślnie rezolucji stwierdzali: „Z radością ściskamy wyciągnięta do nas bratnią dłoń robotników francuskich… Wierni hasłu Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników <<Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!>> nigdy nie zapomnimy, że robotnicy wszystkich krajów są naszymi przyjaciółmi, a despoci wszystkich krajów naszymi wrogami”.***Druga połowa XIX w. to intensywny rozwój gospodarki europejskiej, szczególnie w Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech. Tam też następował przyspieszony wzrost liczbowy robotników, w których wielu myślicieli widziało siłę zdolną do zbudowania ustroju sprawiedliwości społecznej. Najbardziej przysłużyli się tej sprawie Karol Marks i Fryderyk Engels. Filozofię traktowali nie tylko jako naukę objaśniającą rzeczywistość, ale przyczyniającą się do jej zmiany według ludzkiej woli. Oprócz działalności pisarskiej zajmowali się pracą organizacyjną. Na początku byli członkami londyńskiej gminy Związku Sprawiedliwych.

Była to międzynarodowa komunistyczna organizacja o nastawieniu chrześcijańskim, utworzona w 1836 r. przez niemieckich emigrantów socjalistów i rewolucjonistów w Paryżu. Związek Sprawiedliwych działał we Francji, Anglii, Niemczech i Szwajcarii. Swoje cele formułował następująco: „Chcemy wolności i pragniemy, aby wszyscy ludzie na kuli ziemskiej byli wolni jak my, aby nikt nie był uprzywilejowany lub upośledzony, lecz aby wszyscy na równi dzielili ciężary, trudy, radości i rozkosze, to znaczy: aby żyli we wspólnocie”.

W 1847 r. Związek Sprawiedliwych pod wpływem Marksa i Engelsa przekształcił się w Związek Komunistów. W tym samym czasie został opublikowany, napisany przez nich „Manifest komunistyczny”. Praca ta, w której po raz pierwszy ogłoszone zostało hasło: „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”, wywarła wielki wpływ na przebieg Wiosny Ludów (1848 – 1849). Po upadu tej rewolucji nastąpiły w Niemczech prześladowania działaczy Związku Komunistów, a na dodatek złego doszło między nimi do poważnych rozbieżności w kwestii opracowania strategii działania na przyszłość. W październiku 1852 r. rozpoczął się przed sądem w Kolonii proces przeciwko grupie przywódczej Związku.

12 listopada zapadł wyrok skazujący siedmiu jego wybitnych działaczy na kary od trzech do sześciu lat twierdzy. Marks zareagował na to pamfletem Rewelacje o procesie w Kolonii (1853), w którym udowodnił, że proces oparty był na sfałszowanych przez policję materiałach dowodowych. 17 listopada 1852 r., pięć dni po wyroku w procesie kolońskim, Związek Komunistów na wniosek Marksa postanowił się rozwiązać. Ponowne próby stworzenia organizacji proletariackiej w skali międzynarodowej podjęto na początku lat sześćdziesiątych. Zdaniem Lisagaraya, kronikarza i uczestnika Komuny Paryskiej, „idea zjednoczenia ucieleśniła się dopiero w roku 1862, gdy na Powszechnej Wystawie w Londynie delegaci robotników Francji zetknęli się z przedstawicielami związków zawodowych Anglii. Wówczas to wzniesiono toast: Niech żyje przyszłe przymierze wszystkich robotników świata!”.

Warto zauważyć, że asumptem do stworzenia jedności robotników na skalę europejską było ich uczestnictwo w akcjach popierających walkę Polaków w Powstaniu Styczniowym, czego przykładem był zorganizowany 22 lipca 1863 r. wiec w Londynie przez angielskie związki zawodowe. Marks i Engels wiązali walkę Polski o niepodległość z interesami całej demokracji i zadaniem obalenia caratu w Rosji. Wielu Europejczyków otwarcie deklarowało swoje sympatie dla walczącego narodu polskiego. W szeregach powstańczych walczyli ochotnicy z różnych krajów – Rosjanie, Francuzi, Włosi, Chorwaci, Węgrzy, Niemcy. Garibaldi zgłosił gotowość wzięcia udziału w powstaniu. Nie krył swoich sympatii dla walczących Polaków także i Wiktor Hugo.

Okrutne stłumienie Powstania Styczniowego przez carat wywołało oburzenie w całej Europie. 28 września 1864 r. w Londynie znów odbył się wiec w obronie Polski. Wzięli w nim udział Anglicy, Irlandczycy, Francuzi, Niemcy, Włosi, Polacy oraz przedstawiciele innych narodowości. Na wiecu postanowiono utworzyć Międzynarodowe Stowarzyszenia Robotników zwane w skrócie Międzynarodówką. Pierwszym przewodniczącym tej organizacji był Marks. On też był autorem jej podstawowych dokumentów: Manifestu inaugurującego i Statutu. Manifest inaugurujący głosił, że robotnicy muszą łączyć walkę o polepszenie warunków pracy i podwyżkę plac z walką o zdobycie władzy; innymi słowy walkę ekonomiczną powinni łączyć z walką polityczną. „Nie słowem, lecz czynem – przekonywał w Manifeście Marks – wykazali robotnicy, że produkcja na wielką skalę i odpowiadająca wymaganiom nauki współczesnej możliwa jest i bez istnienia klasy przedsiębiorców, korzystających z pracy klasy robotników… Manifest napiętnował obojętność „wyższych klas Europy (…) wobec uśmiercenia bohaterskiej Polski”.

Międzynarodówka wzywała robotników do walki z kapitalistami, kierowała strajkami i rozpowszechniała idee socjalizmu. Wzmacniała solidarność proletariatu. Gdy w 1868 r. z polecenia rządu belgijskiego strzelano do strajkujących robotników, Międzynarodówka przeprowadziła składkę wśród proletariatu Anglii i innych krajów. Zebrane pieniądze wysłano do Belgii na rzecz rodzin zabitych. Międzynarodówka niejednokrotnie zmuszała kapitalistów do respektowania robotniczych praw. Tak było między innymi w czasie strajku robotników londyńskich, kiedy fabrykanci chcieli sprowadzić robotników z Francji. Dzięki uświadamiającej akcji Międzynarodówki żaden z robotników francuskich nie dał się wykorzystać jako narzędzie burżuazji.

Międzynarodówka wspierała ruchy narodowowyzwoleńcze. Na jednym z jej kongresów podjęto uchwałę wzywającą do obalenia wpływów caratu w Europie „przez urzeczywistnienie prawa narodów do stanowienia o swym losie oraz przez odbudowanie Polski. Warto też wspomnieć, że w składzie 10 osobowego Komitetu Rady Centralnej (później przekształconej w Radę Generalną) I Międzynarodówki, wchodzili w różnym czasie następujący przedstawiciele rewolucjonistów polskich: Jan Emil Edward Holtorp, Franciszek Rybczyński, kapitan Konstanty Bobczyński, pułkownik Ludwik Oborski, Józef Michał Werecki, Jan Kryński, Antoni Żabicki, pułkownik Józef Rozwadowski i generał Walery Wróblewski, który odegrał wybitną rolę w obronie Komuny Paryskiej. cdn.

Lech Fabiańczyk

Artykuł autorstwa tow. Lecha Fabiańczyka ukazał się w „Dzienniku Trybuna” z dnia 22.03.2021 r.

Manifestacje komunistów we Włoszech

27 lutego 2021 r. Partia Komunistyczna zorganizowała we Włoszech ogólnonarodową akcję protestacyjną przeciwko nadmiernej władzy banków, UE, NATO, w obronie Republiki Włoskiej i świata pracy.

Manifestacje komunistów pod hasłem „Precz z rządem Draghiego, władzą banków, UE i NATO! W obronie Republiki Włoskiej i świata pracy” odbyły się w dwudziestu miastach.

Lider Partito Comunista Marco Rizzo mówił w Rzymie:

Polityka rządu, wspierana przez włoskie i zagraniczne monopole kapitalistyczne, polega na tym, aby to pracownicy i klasa robotnicza ponieśli koszty kryzysu globalnego systemu kapitalistycznego. Republika Włoska opiera się na pracy, musimy przeciwstawić się agresji przeciwko prawom pracowników, zarówno najemnych, jak i samozatrudnionych, których chcemy uczynić bohaterami. Ci, którzy produkują bogactwo kraju, muszą być w centrum decyzji. Potrzebujemy zmiany modelu społeczeństwa.

Podkreślił on konieczność strategicznego sojuszu społecznego pod kierunkiem Partii Komunistycznej. Był to niezwykły dzień, który pokazuje nam drogę do przyszłej współpracy i jedności grup robotniczych, kolektywów i klasowych organizacji politycznych oraz Partii Komunistycznej – komentują włoscy komuniści.

Wspomnienie tow. Adama Zapyłkina (1930-2016)

5 lat temu, 25 lutego 2016 r., zmarł Adam Zapyłkin – działacz społeczny, lokatorski, ideowy komunista. Wspierał KPP i Brzask. Działał w Warszawskim Stowarzyszeniu Lokatorów.

Urodził się w 1930 roku w warszawskiej rodzinie robotniczej. Jego ojciec został rozstrzelany przez hitlerowców w 1943 roku podczas ulicznej egzekucji na warszawskiej Woli, a brat aresztowany i zamordowany na Majdanku.

Adam Zapyłkin jako młody chłopak zaangażował się w akcje małego sabotażu. Wypisywał na murach „PPR Walczy!”, „Pawiak pomścimy”. Podczas jednej z takich akcji został schwytany przez Niemców i miał zostać stracony w ulicznej egzekucji. Wyrwał się prowadzącym go żołnierzom, wskoczył do tramwaju i ocalał.

Od września 1944 roku, po wyzwoleniu warszawskiej Pragi, na której mieszkał, pracował jako goniec dla nowej administracji. Następnie walczył przeciwko ukraińskim faszystom z UPA i bandom zbrojnym w szeregach Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Później służył w Związku Walki Młodych, uczestnicząc w odbudowie Warszawy.

Po ukończeniu studiów pełnił szereg funkcji. Był między innymi dyrektorem naczelnym Monopolu Warszawskiego, dyrektorem w Centralnym Biurze Konstrukcyjnym Urządzeń Budowlanych oraz dyrektorem w Kombinacie Maszyn Budowlanych Bumar Waryński. Pracował również w Ministerstwie Budownictwa.

Na emeryturze angażował się w liczne inicjatywy społeczne. Jako ideowy komunista wspierał KPP i jej gazetę „Brzask”. Działał w ruchu lokatorskim – najpierw w Polskiej Unii Lokatorów, a następnie w Warszawskim Stowarzyszeniu Lokatorów.

Protest studentów uniwersytetu Boğaziçi

Studenci uniwersytetu Boğaziçi w Istambule protestowali przeciwko mianowaniu rektora narzuconego przez partię AKP. Uniwersytet Boğaziçi to renomowana uczelnia i krytyczne forum publiczne wobec rządów Erdogana. Od początku protestów policja zatrzymała 560 ich uczestników. 9 studentów przebywa w więzieniu, a 24 osadzonych w areszcie domowym.

Uniwersytet Boğaziçi to jedna z najbardziej renomowanych tureckich uczelni specjalizująca się w kierunkach technicznych, a także naukach społecznych. Dotychczas był zdominowany przez młodzież i akademików krytycznych wobec polityki władz Turcji. 2 stycznia prezydent Erdogan, wykorzystując uprawnienia, które sam sobie przyznał po próbie puczu z 2016 roku, mianował na rektora Melih Bulu.

Nigdy nie był związany z uczelnią, którą ma kierować. Ma za to powiązania z wielkim kapitałem i rodziną Koç – tureckimi oligarchami. Bulu jest biznesmenem i jednym ze sponsorów partii władzy. W 2015 roku bez powodzenia kandydował z jej list do parlamentu. Od momentu nominacji Bulu przed jego biurem niemal codziennie odbywały się protesty.

Grupy studentów stały odwrócone tyłem do budynku, aby zademonstrować, że nie akceptują władzy nowego rektora. Przeciw decyzji Erdogana wraz ze studentami wypowiedzieli się niektórzy wykładowcy i pracownicy uniwersytetu. Protestujący podkreślają, że narzucone zmiany na uniwersytetach zostały dokonane przed ich otwarciem w trybie stacjonarnym.

1 lutego w Istambule aresztowanych zostało 159 protestujących. Policja zablokowała kampus uniwersytetu i zatrzymywała wszystkich, którzy się w nim pojawili. Nie dopuściła do przemarszu pod biuro rektora, otaczając mniejsze grupy demonstrantów. Zatrzymano również prawników, którzy pojawili się na miejscu, aby bronić studentów.

Kolejnego dnia odbyły się demonstracje solidarnościowe w Istambule i Ankarze. Do ich wsparcia wezwała Komunistyczna Partia Turcji (TKP). Podczas wiecu jej regionalny przedstawiciel stwierdził Rząd jest wrogi wobec młodzieży, nauki i świata pracy, więc atakuje lud. Nie poddamy się, będziemy bronić państwa. Władze regionalne próbowały zakazać zgromadzeń pod pretekstem ograniczeń związanych z pandemią Covid-19. Pomimo to w Istambule pozwoliły na przeprowadzenie niewielkiego zgromadzenia islamistów, którzy poparli nominację nowego rektora uniwersytetu.

5 lutego policja aresztowała ponad 30 uczestników wiecu studenckiego w Izmirze, którego uczestnicy sprzeciwiali się rządowym atakom na młodzież, przedstawicieli mniejszości narodowych i seksualnych. Siły policyjne używały gazu łzawiącego i gumowych pocisków przeciwko młodzieży gromadzącej się w rożnych punktach miasta.

6 lutego prezydent Erdogan wydał kolejny dekret, zapowiadając nominację kolejnych 11 rektorów. Planuje również ustanowienie oddziałów uniwersytetu Boğaziçi w okupowanej przez tureckie wojska i sprzymierzonych z nimi islamskich terrorystów, części syryjskiego regionu Aleppo. Erdogan stwierdził, że protestujący studenci atakują „wartości narodowe i duchowe”. Nazwał ich także „terrorystami”.

Komentując sytuację Sekretarz Generalny TKP – Kemal Okuyan powiedział w społeczeństwie nagromadziło się wiele złości i złość ta szuka sposobów wyrazu. Gdy je znajdzie w społeczeństwie rozwinie się więź sympatii i wspólnie przystąpi ono do protestów.

Protesty studentów okazały się na tyle dotkliwe, że od nominacji w styczniu rektor uniwersytetu Boğaziçi nie był w stanie podjąć normalnej pracy i zarządzać uczelnią. Pomimo prób nie udało mu się też znaleźć nikogo kto chciałby zostać jego zastępcą.

Grecja: Studenci i pracownicy w obronie wolności

Na początku roku 2021 greccy studenci i pracownicy oświaty protestowali na ulicach większości miast przeciwko ograniczaniu przez władze państwowe prawa do zgromadzeń oraz autonomii uczelni.

21 stycznia protestowali członkowie 25 organizacji studenckich i młodzieżowych, wspierani przez związki zawodowe pracowników oświaty. Demonstracje odbyły się pod hasłami „Bronimy naszej edukacji i przyszłości”. Protest spowodowały plany rządu, który chce zorganizować dodatkowe siły policyjne, które będą pilnowały uniwersytetów po ich otwarciu.

Centroprawicowe władze Grecji planują ograniczyć autonomię szkół wyższych pod pretekstem walki z pandemią.Protestujący studenci oraz pracownicy oświaty przypominali, że 30 milionów euro, które mają być wydane na policję, można by przeznaczyć na realną ochronę społeczeństwa przed Covid-19. Komitet Centralny Komunistycznej Partii Grecji, która poparła protesty, napisał w oświadczeniu:

Jeśli rząd uważa, że pozbędzie się studentów oraz ich uzasadnionych żądań, to się kompletnie myli! Oni nie powiedzieli ostatniego słowa! Będą kontynuować walkę o otwarte, dostępne i darmowe studia, promujące naukę dostępną społeczeństwu, a nie służącą inwestycjom nielicznych. Będą walczyć o uniwersytety oparte o zasadę wolności akademickiej i wolności badań, wolne od represji i autorytaryzmu!

Kolejny protest odbył się 28 stycznia w Atenach, Salonikach i innych większych miastach. Tysiące młodych ludzi wyszły protestować przeciwko planom ograniczenia autonomii uczelni, a także ograniczeniu prawa do zgromadzeń. Demonstracje odbyły się w dniu przyjęcia przez parlament ustawy zakazującej, pod pozorem walki z pandemią, gromadzenia się ponad 99 osób. Prawo to utrudnia również zgłaszanie i legalizowanie demonstracji.

Centrala związkowa PAME tak napisała w oświadczeniu, wzywając ludzi do kolejnych protestów:

Rząd który redukuje wydatki na publiczne szpitale podczas pandemii, a przyznaje przywileje biznesowi, rząd, który nie ma pieniędzy na lekarzy i nauczycieli, a jednocześnie przyznaje dotacje liniom lotniczym, hotelarzom i armatorom, a także finansuje „specjalne siły bezpieczeństwa” oraz policję, pokazuje iż system, który tworzy nędzę, bezrobocie, wyzysk i represje, jest zdecydowanie antypracowniczy.

Włochy: Strajk o poprawę bezpieczeństwo pracy

29 stycznia 2021 roku tysiące pracowników demonstrowały we Włoszech przeciwko polityce centro-prawicowego rządu przy wsparciu związków zawodowych, organizacji studenckich, młodzieżowych i Frontu Młodzieży Komunistycznej (FGC).

Do strajku wezwały główne centrale związkowe działające w branżach: logistyki, dokerów, transportu publicznego, nauczycieli i innych pracowników edukacji, ochrony zdrowia oraz handlu. Protest poparły organizacje studenckie i młodzieżowe, w tym Front Młodzieży Komunistycznej (FGC).

W największych miastach, między innymi w Mediolanie, Perugii oraz Bari, protesty odbywały się pod hasłem walki o poprawę bezpieczeństwa w miejscu pracy.

Pracownicy domagają się lepszych zabezpieczeń w okresie pandemii oraz odnowienia obowiązujących wcześniej branżowych układów zbiorowych. Żądają zaprzestania zwolnień spowodowanych przez lockdown, a także wprowadzenia dochodu gwarantowanego dla bezrobotnych. Włoscy pracownicy walczą również o poprawę dostępu do służby zdrowia i innych usług publicznych. Domagają się aby wsparcie publicznej ochrony zdrowia stało się priorytetem państwa.

W tym celu postulują wprowadzenie „podatku dla milionerów” obejmującego 10% najbogatszych.Studenci wystąpili z żądaniem zmniejszenia klas, zapewnienia lepszych standardów bezpieczeństwa, a także zatrudnienia większej liczby nauczycieli. Chcą również lepszych procedur testowania uczniów i pracowników szkół na Covid-19 i śledzenia rozwoju infekcji.

W oświadczeniu związku zawodowego SI Cobas czytamy:

Niemal rok po eksplozji kryzysu pandemicznego warunki życiowe i płacowe milionów pracowników wciąż się pogarszają. Tysiące zakażonych i zmarłych, szczególnie w miejscach pracy oraz kryzys zdrowotny, są oznakami klęski polityki powstrzymywania choroby wprowadzonej na poziomie krajowym i regionalnym. (…) Kryzys pandemiczny obnażył katastrofę publicznej służby zdrowia spowodowaną działaniami rządów i rad regionalnych trwającymi od 40 lat, a polegającymi na stałym cięciu wydatków na publiczną służbę zdrowia przy promowaniu prywatnej.

Sekretarz Krajowy FGC Lorenzo Lang powiedział:

Dzisiejsze mobilizacje mają wielkie znaczenie. Tysiące uczniów wyszły na ulice wraz ze strajkującymi pracownikami. Przez lata mówiliśmy, że sam ruch studencki nie wystarczy, a studenci, pracownicy i bezrobotni muszą zjednoczyć się w walce. Potrzebujemy zjednoczonego frontu klasowego aby odpowiadać na antyspołeczną politykę i atak kapitalistów.

Masowe protesty w Indiach

Setki tysięcy indyjskich rolników protestowały 25 i 26 stycznia 2021 roku przeciwko nowemu prawu rolnemu wprowadzonemu we wrześniu 2020 roku przez prawicowy rząd Narendry Modi’ego.

Znosi ono instytucję państwowego skupu produktów rolnych oraz cen gwarantowanych. Działa również na korzyść wielkich producentów żywności, którzy będą mogli skupować produkty od rolników, narzucając własne warunki. Rząd wyłączył również niektóre rodzaje ziarna z listy produktów kluczowych, których ceny były dotąd ograniczone. To również wzmocni rolę koncernów, mogących spekulować cenami.

Największy protest odbył się w stolicy kraju Delhi. W święto narodowe – Dzień Republiki 26 stycznia, rolnicy ruszyli do centrum miasta na tysiącach traktorów. Protest zorganizował Ogólnoindyjski Związek Rolników, wspierany między innymi przez Komunistyczną Partię Indii oraz Komunistyczną Partię Indii (Marksistowską).

Kolumny traktorów wjechały do miasta z różnych kierunków, między innymi z punktów na obrzeżach stolicy, które już od grudnia zeszłego roku są okupowane przez protestujących rolników. W niektórych miejscach policja próbowała zatrzymać przejazd. Blokady zostały jednak przerwane. Protestujący zgromadzili się obok Czerwonego Fortu, symbolicznej budowli, przy której władze kraju w Dzień Republiki przyjmują defilady wojskowe.

Protesty odbyły się też w innych regionach Indii, między innymi w Mumbaju, gdzie zablokowano centrum miasta. W stanie Madhya Pradesh rolnicy urządzili przejazd dużą liczbą wozów ciągnionych przez woły. W stanie Tamil Nandu traktorzyści i motocykliści, pomimo policyjnego zakazu, przejechali ulicami stolicy regionu.

Skierowane do władz wezwanie do wycofania prawa rolnego podpisały Komunistyczna Partia Indii, Komunistyczna Partia Indii (Marksistowska), Komunistyczna Partia Indii (Markistowsko-Leniniowska), Rewolucyjna Partia Socjalistyczna oraz Ogólnoindyjski Blok Postępu. Domagają się one reformy rolnej opracowanej przy współudziale samych rolników.

W trwających od 2 miesięcy protestach życie straciło około 150 rolników. Po masowych protestach władze rozpoczęły negocjacje z rolnikami. Nowe prawo rolne trafi do Sądu Najwyższego, który oceni czy jest ono zgodne z konstytucją.

Szacuje się, że niemal połowa ludności Indii pracuje w rolnictwie oraz zawodach z nim powiązanych. Dominują małe i średnie gospodarstwa rolne. Liberalizacja prawa oraz zwiększenie przywilejów dla wielkich producentów rolnych oraz ponadnarodowych korporacji może zagrozić życiu 500 milionów mieszkańców kraju, którzy już obecnie są zagrożeni niedożywieniem.