KPP (2002–2026): 24 lata wierni ideom sprawiedliwości społecznej

Strajk generalny przeciwko wojnie

Opublikowano:

Kategoria: Wiadomości ze świata


Do największego od dziesięcioleci międzynarodowego strajku przeciwko wojnie przystąpili dokerzy i inni pracownicy portowi w 113 portach, w 22 państwach na 5 kontynentach. 30 października protesty odbyły się między innymi w Genui, Livorno, Marsylii, Pireusie i Tangerze.

W akcji wzięły udział głównie związki zawodowe zrzeszone w Światowej Federacji Związków Zawodowych (WFTU) – międzynarodówce klasowych związków zawodowych. Akcję wsparł międzynarodowy ruch Bojkot, Dezinwestycje, Sankcje (BDS) – wzywający do bojkotu państwa Izrael oraz nałożenia na nie sankcji.

„My pracownicy portów wiemy dobrze, że bez naszej pracy nic się nie porusza. Kontenery pozostają na miejscu, statki nie są ładowane, machina wojenna zostaje zablokowana” napisali we wspólnym oświadczeniu uczestnicy strajku generalnego.

W portach Morza Śródziemnego zablokowano transporty skierowane do Izraela. Dokerzy i inni pracownicy portowi sprzeciwiali się izraelskiemu ludobójstwu w Strefie Gazy oraz wsparciu wysyłanemu Izraelowi przez rządy państw europejskich.

„Porty, szlaki żeglugowe, linie kolejowe, magazyny, logistyka i cały łańcuch transportowy są coraz bardziej otwarcie przekształcane w infrastrukturę wojenną” – głosi deklaracja podpisana przez przedstawicieli związków zawodowych z 35 portów.

Strajkujący wysunęli żądania:

– natychmiastowego zakończenia ludobójstwa narodu palestyńskiego i utworzenia państwa palestyńskiego oraz powrotu Izraela do granic z 1967 roku;

– zakończenia wojen na Bliskim Wschodzie

– aby z ich portów nie wysyłano na linię frontu żadnej broni, amunicji, sprzętu wojskowego ani wojska;

– wstrzymania militaryzacji portów oraz wprowadzania gospodarki wojennej;

– przeznaczenia funduszy na kwestie socjalne zamiast na zbrojenia;

– aby zamiast inwestować w broń: środki zostały skierowane na zapewnienie bezpieczeństwa i higieny pracy, godne płace, stabilne miejsca pracy i brak automatyzacji pracy dokerów;

– stabilizacji form zatrudnienia oraz aby rozwój infrastruktury portowej i technologii służyły pracownikom.

Związki zawodowe szacują, że w wyniku protestu z portów nie wypłynęły towary o wartości 2,8 miliardów USD.

We Włoszech do 24-godzinnego strajku generalnego wezwał klasowy związek zawodowy USB – Unione Sindacale di Base. W ponad 60 miastach, m.in. Rzymie, Mediolanie, Bolonii, Florencji, Trieście, Bari, Padwie i regionie Kalabrii odbyły się demonstracje, w których uczestniczyło około miliona osób. W Genui i Neapolu demonstrujący wtargnęli na teren portów domagając się zakończenia wykorzystywania ich do wspierania ludobójstwa w Strefie Gazy. Znaczącą część uczestników stanowili studenci oraz młodzież, dostrzegający związek między zwiększonymi wydatkami na zbrojenia a niedofinansowaniem oświaty, służby zdrowia i mieszkalnictwa.

We Francji do strajku wezwała Powszechna Konfederacja Pracy – CGT. W portach strajkowało około 90% pracowników. W Hawrze i Dunkierce nie działały główne terminale załadunkowe. W Saint-Nazaire zablokowano załadunek części statków. Strajk portowców był częścią szerszej mobilizacji przeciwko zmniejszaniu płac oraz cięciom socjalnym neoliberalnego rządu.

W Grecji centrala związkowa PAME zorganizowała strajk, który sparaliżował pracę największego portu w Pireusie. Na nabrzeżu rozwinięto transparent „Pracownicy nie pracują na rzecz wojny”.

Strajk wsparło 3 tysiące pracowników portu. Poza jego terenem odbyły się także wielotysięczne demonstracje wspierające protest. W wiecu wziął udział między innymi Sekretarz Generalny Komunistycznej Partii Grecji (KKE) Dimitris Koutsoumbas. W Salonikach oraz Patras pracę wstrzymano na trzy godziny. Zablokowane zostały setki kontenerów przygotowanych do wysyłki.

W Niemczech w Hamburgu demonstrowali pracownicy portu i wspierające ich grupy studentów i młodzieży. Do akcji włączyli się również pracownicy służby zdrowia. Danii i Szwecji odbyły się wiece solidaryzujących się ze strajkiem robotników.

Pikieta wspierająca strajk miała miejsce się także w Gdańsku przed biurami portu. Zgromadzeni protestowali przeciwko transportowi materiałów wybuchowych (TNT) wyprodukowanych przez Nitro-Chem S.A., sprzeciwiając się udziałowi polskiej infrastruktury portowej w dostawach broni do stref konfliktów. Domagali się również embarga wobec Izraela.

Protesty odbyły się również poza Europą. Australijscy dokerzy z Melbourne i Port Botany zorganizowali wiece.

W Indiach strajkowali dokerzy z Chennai i Mumbaju, którzy zwrócili uwagę na wikłanie pracowników w konflikty militarne oraz zagrożenia jakie powoduje militaryzacja transportu morskiego.

W Turcji również miał miejsce 24-godzinny strajk. Do pracowników portów dołączyli metalowcy. Wspólnie domagali się wstrzymania transportu broni.

Akcje wsparcia dla międzynarodowego strajku odbyły się także w Maroku, Brazylii, Meksyku oraz Stanach Zjednoczonych.

Znaczenie skoordynowanego, międzynarodowego strajku i wspierających go akcji wykroczyło poza wstrzymanie transportu morskiego w niektórych portach. Było od dawna oczekiwanym przykładem internacjonalistycznej akcji robotników z różnych krajów. Strajk pokazał siłę zorganizowanego świata pracy. Może stanowić wstęp do kolejnych akcji zakłócających dostarczanie broni oraz wywierających presję na rządy wspierające Izraelskie ludobójstwo.