Po raz 34. Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych zdecydowanie opowiedziało się za zniesieniem blokady Republiki Kuby. 130 państw poparło rezolucję Zgromadzenia Ogólnego ONZ wzywającą do zakończenia nielegalnej blokady narzuconej przez Stany Zjednoczone Republice Kuby. Przeciw głosowało 17 państw, w tym USA, Izrael i Ukraina, a 25, w tym Polska, wstrzymało się od głosu.
Przed głosowaniem doszło do konfrontacji. Członkowie kubańskiej dyplomacji przerwali wystąpienie Mike’a Waltza, przedstawiciela USA przy ONZ, którego oskarżyli o szerzenie kłamstw, gdy twierdził, że Kuba stanowi zagrożenie oraz jakoby blokada nie miała miejsca.
Minister Spraw Zagranicznych Kuby Bruno Rodríguez Parrilla potępił rząd USA za „rażące i konsekwentne kłamstwa” w Zgromadzeniu Ogólnym. Stwierdził także, że „Ich Stały Przedstawiciel przy Organizacji Narodów Zjednoczonych, ze swoją arogancją i pychą, zapomina, że zasiada w Organizacji Narodów Zjednoczonych, a nie w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego USA, ani w jednostce Zielonych Beretów, gdzie wielokrotnie dowodził swojej niekompetencji i nieudolności”.
Minister zwrócił uwagę na kampanię kłamstw i nacisków prowadzoną przez Stany Zjednoczone w ONZ. Dodał, że blokada Kuby nie ma żadnego usprawiedliwienia i stanowi zbiorową karę wobec kubańskiego społeczeństwa.
Przedstawiciele kubańskiej dyplomacji jeszcze przed debatą zwracali uwagę, że po raz pierwszy Stany Zjednoczone tak otwarcie wywierały nacisk na przedstawicieli innych państw w ONZ, posuwając się nawet do gróźb oraz prób zastraszania.
Wynik głosowania to wyraźna klęska dyplomacji Donalda Trumpa.