Agitka buduje kadry pod przyszły projekt, odwiedź https://agitka.app

Kraków - referendum i co dalej?

Opublikowano:

Kategoria: Wiadomości z kraju


Kraków to moje rodzinne miasto, miasto historyczne, zabytkowe a jednocześnie przez błędy włodarzy bez perspektyw!

Przez lata rządzone było przez Jacka Majchrowskiego, kojarzonego z dawnym SLD (lewicą). Jego wieloletnia kadencja budzi mieszane uczucia. Z jednej strony mieście powstały: opera, centrum kongresowe, linie szybkiego tramwaju i odcinki autostradowe dróg. Z drugiej strony patrząc na te inwestycje nie wiadomo czy śmiać się czy płakać? Opera, nie dość że mała i ciasna, to jeszcze delikatnie mówiąc w ciągu kamienic formą czerwonej kostki delikatnie mówiąc nie pasuje. Centrum kongresowe ustawione w centrum naprzeciw zabytkowego Wawelu, a nie w okolicy lotniska, korkuje miasto i też tak średnio wygląda. Szybki tramwaj, ech to jedyny na świecie taki tramwaj, który jest wolniejszy od zwykłych tramwai w innych miastach, a drogi choć powstają to ma się wrażenie, że są mocno przepłacane i jakby mocno spóźnione, a o stadionach… I choć mógłby się jeszcze zżymać na pana Majchrowskiego, że jego wizja nie przystaje do metropolii, że wszystko jest za małe lub źle, to on jakaś wizje miał. Jakąkolwiek!

Nadzieje na przełom rozbudził Aleksander Miszalski, prezydent z PO i rada z PO, plus PO w sejmie i jego zamiłowanie do wyłącznie metropolii wieszczyło krakowianom czas obfitości, metro i inne inwestycje.

Zamiast tego pojawiły się: najdroższe bilety komunikacji miejskiej w Polsce, obcinanie linii autobusowych, szczególnie aglomeracyjnych, buta i arogancja w stosunku do burmistrzów i sołtysów miast i wsi wokoło Krakowa, drakońskie podwyżki podatków i opłat.

Jakby tego było mało, sam prezydent i jego świta nie kryli, że w mieście nikt obietnic wyborczych spełniał nie będzie, za to szeroki strumień pieniędzy popłynął na dość dziwne mikro mini tyci parki np. za parę milionów ławka plus krzak i drzewko oraz podwyżki i stanowiska, często tak absurdalne jak otwieracz bramek w mikro parku.

Sam były prezydent swoimi tańcami na dachu czy z miotłą nie przysporzył sobie aplauzu. Miasto, gdzie kiedyś setki pracowników zarabiały znakomite pieniądze m. in. w Hucie stali im Włodzimierza Lenina, zamieniły swoje stanowiska na kelnerów rozwozicieli pizzy etc., oczywiście na śmieciówce i za grosze, gdyż miasto pozbyło się przemysłu.

Przemysł mieli zastąpić turyści, niestety nie z aparatami i przewodnikami, ale z butelką taniego piwa, znaczący swą bytność gdzie popadnie. W mieście zaczęły mnożyć się domy publiczne i galerie w toaletach, których usługa była tańsza niż w tych pierwszych, a do tego hordy studentów uczących się na setkach uczelni, by docelowo sprzedawać bułkę z kotletem dla jakiejś zachodniej sieci. Pojawiały się też tak zwane firmy zewnętrzne, w szklanych biurowcach oferujące prace za ułamek tego, co na zachodzie.

Jednak cały ten kapitalistyczny raj zawalił się jak domek z kart! Moda na Kraków minęła, wzrost cen i konkurencji spowodował odpływ studentów a firmy kapitalistyczne znalazły w Indiach i wielu innych krajach tańszych, radykalnie tańszych pracowników. W mieście zaczęły pustoszeć uczelnie i biurowce, zwolnienia idą tysiącami.

Odpowiedzią na te problemy Prezydenta i rady była … strefa czystego transportu. W teorii miała poprawić jakość powietrza, zmniejszyć ruch samochodów w ścisłym centrum i odblokować środki z KPO na budowę legendarnego metra. W praktyce stała się maszynką do zdzierania pieniędzy z kierowców i dyskryminacji. Co do jakości powietrza…

W praktyce właściciele luksusowych, ale nie ekologicznych aut byli mile widziani, a cała reszta biedaków; płaćcie albo kupcie sobie nowe auta. W dodatku centrum ratusz rozumiał jako 80% miasta i pal sześć żeby samochody można było zostawić na parkingach parkuj i jedź, ale nie strefa zaczynała się ok 2 km średnio od każdego z nich.

Wszystkie te sprawy doprowadziły do społecznego wybuchu i odwołania włodarza z PO. Szkoda że bez rady. Do wyborów stanął peleton kandydatów, z jakoś tak uchodzącej za stronę „lewicy parlamentarnej” uważanej za Lewicę partii Razem kandydatką jest Aleksandra Owca! Serio, to nie jest żart, ta kobieta jest gorącą zwolenniczką strefy czystego transportu i swego czasu rugała platfusa Miszalskiego, że jest za łagodny, za mało zdziera z pracowników tą strefą! Lewacjo, nie Lewico nie kompromitujcie się dalej!

Jakub Chudy