Klerykalno-prawicowe palenie książek

30-31 marca b.r. katoliccy księża i zakonnicy odwoływali się do faszystowskich metod i praktyk działania.

W sobotę paulini z Jasnej Góry gościli nacjonalistów, którzy z klasztornego dziedzińca wyruszyli marszowym krokiem, z zapalonymi pochodniami, na wiec w faszystowskim stylu. Wcześniej członkowie ONR, Młodzieży Wszechpolskiej i Ruchu Narodowego byli przyjmowani i wychwalani przez gospodarzy klasztoru.

Odprawiający mszę okolicznościową ksiądz Henryk Grządko podziękował im i określił ich mianem „cennego środowiska”. Jasnogórski klasztor nie po raz pierwszy stał się miejscem spotkań ekstremistów nawiązujących do faszystowskich tradycji. Doroczna „pielgrzymka” narodowców odbyła się już po raz szósty.

Następnego dnia przed jednym z gdańskich kościołów księża wraz z ministrantami palili książki oraz przedmioty „kojarzące się z magią”. Nam palenie książek kojarzy się przede wszystkim z mroczną historią płonących stosów inkwizycji oraz seansami nienawiści rozpalanymi przez hitlerowców w latach 30. XX wieku. Potwierdziło się wówczas przewidywanie Heinricha Heine: „Gdzie pali się książki, będą palić ludzi”. 

Musimy o tym pamiętać i przeciwdziałać temu także dziś, gdy podejmowane są próby rehabilitacji faszyzmu, zwłaszcza w kraju, którego miliony mieszkańców wycierpiały tak wiele z rąk hitlerowców.

Nigdy więcej faszyzmu!

2 kwietnia 2019 r., red. Brzask