Polska w planach Jarosława Kaczyńskiego

Polska w Planach wyborczych Kaczyńskiego i jego PiS-u

Występując na kongresie PiS-u, prezes tego ugrupowania Jarosław Kaczyński, przedstawił program działania oraz obiecywał „zbawienie Polski”, wyzwalając ją spod „okupacji” PO i Donalda Tuska. Na przedstawioną wizję urządzenia kraju, przez PiS, po jego ewentualnym zwycięstwie wyborczym, zareagował bawiący we wsi Brzezie premier Donald Tusk, wzywając Kaczyńskiego do merytorycznej debaty. Od 2007 roku J. Kaczyński unika takowej debaty proponowanej przez Tuska. Na podkreślenie zasługuje fakt, iż debata takowa odbyłaby się pomiędzy liderami dwóch prawicowych partii, tj. PiS i PO.

Socjalny program rozdawnictwa pod rządami PiS mógłby uszczęśliwić każdego. Bo kto nie chciałby zarabiać więcej? Kto nie chciałby mieć mieszkania na własność? Kto nie chciałby pracować krócej, nie czekać w kolejce na mieszkanie i lekarza, płacić mniej za leki refundowane? To wszystko obiecał na sobotnim kongresie PiS Kaczyński. Z przedstawionego 160 stronicowego dokumentu PiS można wyciągnąć bardziej groźnie wynikające sprawy, którymi są tęsknota za rządem, który pragnie wszystko wiedzieć, skontrolować oraz wyregulować. Wyłania się z tego programu wizja superpremiera, który „miałby prawo wydawać ministrom wiążące polecenia w sprawach ważnych dla realizacja polityki państwa” oraz „mógłby uchylać ich akty generalne”. „Nieźle” brzmi, to prawda. Bardzo podobne są one do poleceń rządów II RP przed 1939 rokiem.

W rządzie PiS silny byłby też minister – koordynator służb specjalnych, który poza wyznaczaniem działań służbom, nadzorem nad nimi, oceną ich pracy ,dostałby dodatkowe kompetencje: „nie ma żadnego uzasadnienia, aby funkcje ochrony informacji niejawnych oraz krajowej władzy bezpieczeństwa wykonywały służby specjalne- ABW i SKW. Zadania te przejąłby minister, co oznaczałoby likwidacje pionu ochrony informacji niejawnych w ABW.”

W tym miejscu należałoby się zapytać, co to jest „stronnictwo”, „partia” w ustroju demokratycznym? Rzecz każda dość często ma dwie nazwy lub kilka nazw, któryc używamy zależnie od tego, czy tę rzecz przedstawiać chcemy w sposób sympatyczny, czy antypatyczny. To też mówimy: „Człowiek o ścisłym poczuciu swoich obowiązków” i „nieznośny pedant”, zależnie od tego, czy dany urzędnik nam dogodził, czy też stworzył jakiejś trudności. Podobnie jest z tym, co Vilfredo Pareto nazywa elitą. Ten jeden z wybitniejszych socjologów naszych czasów pisze o „elitach” pewnych środowisk, które ich imieniem obejmują władze, względnie sięgają po władze. Zamiast honorowego wyrazu „elita” można użyć „klika”, albo „siuchta”. Otóż partia, stronnictwo, składa się zwykle z „elity”, czyli „kliki” oraz programu. Na program łapie się wyborców, jak ryby niewodem. Elita albo dąży do władzy, albo do takiego czy innego urządzenia sobie życia. Nasze życie publiczne to ciągła premia za całkowite poczucie nieodpowiedzialności, czego dowodem są „premie” rządów tak PiS, jak i PO. Narodem polskim można rządzić jeśli się wszystko potępia, za żadną rzeczywistość nie bierze się odpowiedzialności, zawsze apeluje się do uczuć niezadowolenia, krytyki czy bezwzględnego potępienia. Na przykład Anglicy mają nad nami tę wielką wyższość, iż zadają pytanie: „pan krytykuje, a co pan zrobiłby na moim miejscu?”. W Polsce takie pytanie nie jest koniecznością.

„Domek mały, chata skąpa. Polska, swoi, własne łzy; własne brudy, podłość, kłam; znam, zanadto dobrze znam.”

J.Ł. Warszawa 2014-02-17

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s