Potrzebna od zaraz – nowa lewica!

Profesor Maria Szyszkowska opublikowała artykuł o sugestywnym tytule „poplątane kryteria lewicowości” ( „DT” nr 114), w którym wyszczególniła, co jest lewicowością, a co nią nie jest.

Przypomnienie lewicowych zasad jest konieczne, ponieważ w III RP  prawicowość stała się obowiązującą modą. Podobnie jak bezpłodne gadulstwo. Niedawno po zażartej dyskusji Sejm uchwalił, że nie będzie referendum w sprawie pójścia sześciolatków do szkoły. Nie mogłem wyjść ze zdumienia. Kiedy ja miałem lat sześć, moja matka, analfabetka, postanowiła posłać mnie do miejscowej szkoły wiejskiej. Kierownik odmówił przyjęcia sześciolatka, ponieważ miał w klasie komplet siedmiolatków. Było to w roku 1935. Od tamtego czasu minęło 78 lat, sześciolatki w Europie powszechnie chodzą do szkoły, a my wciąż dyskutujemy czy aby nie skrzywdzimy maluchów. Za kilka lat moi prawnukowie staną przed tym samym problemem z tą tylko różnicą, że ich rodzice mają wyższe wykształcenie.

Lewicowiec jest człowiekiem czynu.

Jestem wdzięczny prof. Szyszkowskiej za przypomnienie, że” człowiek lewicy powinien być człowiekiem czynu”. Niewątpliwie jest to najdonioślejsza cecha lewicowca. K. Marks w „Tezach o Feuerbachu” sformułował zdanie, które do dzisiaj nie straciło na aktualności: „Filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat, idzie jednak o to, aby go zmienić”.

Zmieniać świat, udoskonalać go, czynić bardziej ludzkim – to zadanie dla człowieka lewicy, tej nowej i tej dawnej oraz obecnej.

Pojęcie lewicy (la gauche) powstało w czasie wielkiej rewolucji francuskiej i oznaczało grupę posłów, którzy siedzieli w czasie w czasie obrad po lewej stronie sali i na czoło wysuwali hasło równość (egalite), przez co rozumiano nie tylko polityczną, lecz także społeczną równość obywateli. Pod wpływem „Manifestu komunistycznego” w drugiej połowie XIX stulecia lewicę identyfikowano z marksizmem, z walką klas proletariatu z burżuazją, który to proletariat na drodze rewolucyjnej miał zlikwidować kapitalizm oraz ustanowić socjalizm – ustrój sprawiedliwości społecznej.

Po II wojnie światowej oraz po zakończeniu zimnej wojny porządek świata zmienił się tak bardzo, że tradycyjna, czyli dawna lewica przestała być aktualna. Patronem tej historycznej lewicy był K. Marks. Istotą jej była walka klasowa, celem: uspołecznienie środków produkcji oraz wprowadzenie ustroju socjalistycznego. I chwała autorce, że ponownie podniosła ten problem.

Marks i Kant – patroni nowej lewicy.

Lewica XXI wieku, nowa lewica, kontynuuje tradycje czynnego przeciwstawienia się wszelkim przejawom niesprawiedliwości i dyskryminacji, jednak w przeciwieństwie do tradycyjnej – w polu widzenia stawia jednostkę, a nie zbiorowość. Według prof. Szyszkowskiej patronem tej XXI-wiecznej lewicowości jest Kant. Jego agnostycyzm i traktowanie jednostki jako podmiotu doskonale służy obronie praw wszelkich mniejszości narodowych, religijnych, seksualnych. Wszystko w imię tolerancji dla inaczej postępujących.

Czy jednak można uznać Kanta za jedynego inspiratora lewicowości XXI wieku? Nie. Nie tylko dla tego, że oznaczałoby to zerwanie z tradycyjną lewicą spod znaku Marksa, lecz przede wszystkim dlatego, że wszechogarniające procesy globalizacyjne zamieniają naszą planetę w beczkę prochu i najważniejszym zadaniem nowej lewicy staje się odrzucenie tego zagrożenia na drodze masowych wystąpień.

Historia dowodzi, iż żywiołowe skutki działalności międzynarodowych korporacji oraz hegemonistyczne tendencje wielkich mocarstw mogą być zneutralizowane przez światowy opór mas. Dlatego patronami nowej lewicy powinni być zarówno Kant, jak i Marks.

Nie haseł brakuje, a skutecznego działania.

Lewica polska nigdy nie miała łatwego życia, zawsze podzielona, rozdarta miedzy ideą niepodległości, a internacjonalnym wyzwoleniem społecznym. W czasach PRL, szczególnie w jej końcowym okresie, rządząca partia  pogrążyła się w oportunistycznym praktycyzmie, a opozycyjna lewica  skupiona wokół KOR-u bazowała na kulcie niepodległości, rozumianym jako wyzwolenie spod radzieckiej dominacji. Obecnie na miejscu peerelowskiej biednej stabilizacji nastała niezbyt syta niepewność jutra, co  nie sprzyja lewicy.

Katalog lewicowości sformułowany przez prof. Szyszkowską można uzupełnić oraz poszerzyć, a z niektórymi sformułowaniami polemizować, lecz istota sprawy leży nie w niedostatku teorii, tylko braku właściwej organizacji. Nie haseł nam brakuje, lecz skutecznego działania. Dzisiaj nie ma takiego hasła, które mogłoby porwać masy. Do pewnego stopnia zastępuje je dobra organizacja. Na ogół przyjmuje się, że lewicowe poglądy ma co trzeci Polak, nawet Jadwiga Staniszkis przyznaje się do wrażliwości lewicowej. Lewica jest potrzebna całemu  światu, 7  miliardom mieszkańców naszego globu. Obradująca w Warszawie wielotysięczna światowa konferencja ekologiczna powinna stać się przykładem, jak zwyciężać mamy. Z reprezentowanych w Sejmie partii żadna nie odpowiada w pełni kryteriom lewicowości, choć w każdej z nich znajdują się ludzie lewicy. Ludzie lewicy są prawie w każdym większym przedsiębiorstwie, instytucji czy urzędzie. Są jednak rozproszeni, działają w pojedynkę względnie w małych grupach, skupiają się wokół pojedynczych zadań i po ich rozwiązaniu rozchodzą się. Rzecz jednak w tym, aby zespoły nabrały cechy trwałości oraz przekształciły się w koła nowej lewicy. Docelowo nowa lewica powinna się składać z jądra partyjnego, opracowującego strategię ruchu i wielu luźnych kół realizujących cele strategiczne, a także konkretne zadania terenowe względnie środowiskowe.

Gustaw Majorek, 2013-12-03

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s