Komu wypłaca się miliardy reprywatyzacji?

 

Z aktualnie ustalonych przedsięwzięć w/s. Dokonywania wypłat z reprywatyzacji w Warszawie, wynika, iż Warszawa uzyska dostęp do rządowego Funduszu Reprywatyzacyjnego co potwierdził też Przewodniczący Senatu.

Stolica ma dostać 600 mln. zł na odszkodowania dla właścicieli nieruchomości przejętych po wojnie przez państwo.

Aktualnie w kolejce oczekuje 3,5 tysiąca wniosków o zwrot gruntów warszawskich z żądaniami, które idą już w miliony złotych.

Nie jest możliwe, by Warszawa w rok czy dwa wypłaciła odszkodowania za ostatnie za ostatnich 68 lat obowiązywania Dekretu skoro nie było to możliwe przez 20 ostatnich lat demokracji – mówił na  Radzie Warszawy w dniu 6.12.bm., Marcin Bojko, dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami  w ratuszu. Sytuacja jest dla miasta bardzo trudna. Ustawa reprywatyzacyjna powinna te sprawy precyzować, a de facto wprowadzając tylnymi drzwiami zrzuca się na miasto całą finansową odpowiedzialność za skutki Dekretu Bieruta i za reprywatyzację nieruchomości i miejskich gruntów, mimo że ów Dekrety był aktem państwowym, a nie samorządowym..

Informacji o skutkach finansowych Dekretu z 1945 r., dokonał opozycyjny PiS. Dyrektor Bajko mówił, iż przez lata stołeczny samorząd spłacał byłych właścicieli samodzielnie. Prawo do finansowych rekompensat mieli jedynie ci z domów jednorodzinnych, względnie działek przeznaczonych pod taką zabudowę. Ich żądania od kilku do kilkunastu milionów złotych były znaczącymi sumami przy 12-13 mld zł., jakimi dysponuje rocznie budżet miasta. Biuro skarbnika podaje, iż w Warszawie wynosi to aż 14 mld zł, co stanowi roczny budżet miasta. Problem odszkodowań pojawił się latem 2011 r., gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że dzielenie dawnych właścicieli na tych z kamienic oraz z willi łamie konstytucję i zobowiązał Sejm do uchwalenia ustawy reprywatyzacyjnej. Po tymże wyroku Trybunału sądy zaczęły natychmiast orzekać, iż domem jednorodzinnym może być też kamienica, a na dużej działce można postawić mały dom. Nakazywały również wypłatę odszkodowań– mówił na wspomnianej naradzie Marcin Bajko. Ustawy nadal nie ma, a w latach 2011-2012 zapadły wyroki nakazujące zwrócenie byłym właścicielom aż 500 mln. zł, W 2013 r., do sierpnia kolejny rachunek sięgnął 644 mln. zł. Tyle, że miasto byłym właścicielom nie płaci, co przyznaje prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. Dlatego w 50 sprawach sądy nałożyły na ratusz grzywny – przeszło 57 tys. zł.

Teraz miejscy urzędnicy przekonują, że będzie coraz lepiej. Po miesiącach politycznych zabiegów Warszawa będzie dostawać od 2014 r. z Funduszu Reprywatyzacyjnego 200 mln. zł przez okres do trzech lat. Pieniądze pójdą na spłatę byłych właścicieli. PO obiecywała, iż stanie się to już w tym roku. Prace nad poprawkę do ustawy o komercjalizacji i reprywatyzacji przedsiębiorstw mocno się jednak przedłużają. Zmiana prawa w Senacie została dokonana, a pula pieniędzy na 2014 rok będzie wyższa. 120 mln zł na pokrycie kosztów reprywatyzacyjnych wyłoży również Warszawa.

Przedstawiona suma nie zaspokoi problemów roszczeniowych, których obecnie  jest 3,5 tysiąca. Według wyliczeń Macieja Wąsika, lidera klubu PiS-u miasto ma im zapłacić ok., 8,6 mld zł. Radny przestrzegał przed nadciągającą katastrofą.  Biuro skarbnika poszło jeszcze dalej, informując, iż skala roszczeń, z którymi będzie się musiała się  zmierzyć  Warszawa to aż 14 mld zł. Ile faktycznie będziemy musieli w imię „sprawiedliwości kapitalistycznej” wyłożyć, to dzisiaj nikt nie wie – retorycznie pytał się Marcin Bojko.

Pieniędzy nie wystarczy dla wszystkich. Radni zażądali wobec tego problemu udostępnienia listy wypłaconych odszkodowań. Chcą śledzić, komu ratusz je wypłaci. PiS zaatakował, iż już od lipca domaga się danych od dyrektora Bojki, a ten konsekwentnie tego odmawia, powołując się na tajemnicę danych osobowych. Maciej Wąsik przypomniał, iż radni mają dostęp do informacji niejawnych. Natomiast Maciej Wszyński, szef komisji rewizyjnej w Radzie Warszawy, przekonywał, iż PO też prosi o wgląd do informacji. skończyło się kompromisem: zainteresowani będą mogli kontrolować listę wypłacanych odszkodowań, które zdobędą.

Z powyższego wynika, że z podatków każdego z nas opłaca się roszczeniowców odszkodowań: byłych kamieniczników, kapitalistów, a wszystko, dokonuje się pod hasłem sprawiedliwości. Natomiast nie ma mowy o włożonych kosztach odbudowy, przekazywanych i sprywatyzowanych  majątków, które w okresie powstania były prawie w stu procentach zniszczone.

Opracował, na podstawie protokołu obrad Rady Warszawy, J.Ł, Warszawa 2013-12-07

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s