Demonstracje w obronie praw kobiet

W 102. rocznicę uzyskania przez kobiety praw wyborczych, 28 listopada w kilkudziesięciu miastach odbyły się kolejne demonstracje antyrządowe Strajku Kobiet z aktywnym udziałem członków KPP.

Największy marsz miał miejsce w Warszawie. Uczestniczyła w nim także grupa członków i sympatyków KPP pod partyjnym sztandarem. Wielotysięczna demonstracja rozpoczęła się w centrum stolicy, na Rondzie Dmowskiego, symbolicznie przemianowanym na Rondo Praw Kobiet.

Podczas przemarszu policja kilkakrotnie próbowała zablokować drogę manifestantom rozstawiając kordony funkcjonariuszy z tarczami, a także rozdzielać tłum na mniejsze grupy, które następnie były otaczane i legitymowane. Manifestanci przeszli przez centrum miasta mijając kilka kordonów. Pod koniec demonstracji, gdy zebrani zamierzali się rozejść, marsz ponownie został zablokowany i otoczony przez policję. Część demonstrantów wydostała się z okrążenia bocznymi ulicami, wielu zostało wylegitymowanych. Policja zatrzymała jedną osobę. Po zakończeniu głównego przemarszu część demonstrantów zablokowała Trasę Łazienkowską, jedną z głównych arterii komunikacyjnych Warszawy.

Podobnie jak podczas poprzednich protestów funkcjonariusze największą determinacją wykazywali się zatrzymując i legitymując małe grupy demonstrantów, a nawet pojedyncze osoby.

Zastraszanie protestujących przez siły policyjne

Od kilku dni narastają policyjne represje wobec ludzi protestujących przeciwko rządowi. Ich celem jest zastraszenie wychodzących na ulice w obronie swoich praw. Nie ma wątpliwości, że rząd chce ograniczyć wolność wypowiedzi oraz zgromadzeń. Używa do tego coraz większych sił policyjnych.

Celem represji stali się przede wszystkim uczestnicy mniejszych zgromadzeń. W piątek 6 listopada w Warszawie policja wylegitymowała wielu uczestników protestu przygotowanego przez młodzież przed Pałacem Kultury i Nauki. Rozbite zostało zgromadzenie odbywające się w Lublinie. W Oławie funkcjonariusze próbowali zmusić organizatorki demonstracji do złożenia oświadczenia, że ją odwołują.

9 listopada, gdy kilkuset demonstrantów domagało się dymisji ministra edukacji Przemysława Czarnka, policjanci znów legitymowali protestujących i użyli przeciwko nim siły. Skutkiem tak intensywnego legitymowania będzie kierowanie do sądów wniosków o ukaranie za udział w nielegalnych zgromadzeniach. Rządzący PiS, wykorzystując pretekst zagrożenia epidemią, wprowadza antyspołeczne zmiany w prawie i obsadza stanowiska skrajnymi konserwatystami, a nawet religijnymi fundamentalistami jak obecny minister edukacji i nauki.

Proces niszczenia praw obywatelskich oraz wolności wypowiedzi spowoduje trwałe i daleko idące negatywne skutki. W tej sytuacji obywatele mają prawo protestować przeciwko odbieraniu im praw. Dlatego KPP popiera protesty oraz bierze w nich aktywny udział.