Młodzi Socjaliści z Chorwacji w obronie KPP

16 stycznia Młodzi Socjaliści z Chorwacji zorganizowali w Zagrzebiu pikietę przeciwko represjom wobec komunistów w Polsce. Przesłali również list protestacyjny do ambasady RP w Chorwacji.

Młodzi Socjaliści z Chorwacji napisali, że ich akcja:

jest aktem symbolicznym w duchu proletariackiego internacjonalizmu i międzynarodowej współpracy w celu zwarcia szeregów przeciwko antykomunistycznej nagonce oraz wspólnej walki o bardziej sprawiedliwy świat!Solidarność z Komunistyczną Partią Polski!.

XIV Zjazd czeskich Młodych komunistów wspiera KPP

19 grudnia 2020 r. KPP otrzymała deklarację poparcia wraz ze sprzeciwem wobec prób delegalizacji naszej partii udzieloną przez XIV Zjazd czeskiego Komunistycznego Związku Młodzieży (KSM).

Prezentujemy list protestacyjny KSM przeciwko antykomunizmowi w Polsce, skierowany do polskiej ambasady w Pradze. XIV Zjazd KSM obradował w Pradze 19 grudnia.

Szanowny Panie Ambasadorze,

W tym liście wyrażamy nasz zdecydowany sprzeciw wobec prób delegalizacji Komunistycznej Partii Polski (KPP) i całego ruchu komunistycznego.

Ataki sądowe na redakcję „Brzasku” były próbą uciszenia komunistycznej opinii w debacie publicznej. To szczególnie cyniczny krok podejmowany przez władzę, która swoją legitymizację czerpie między innymi z rzekomego braku wolności słowa w czasach systemu socjalistycznego.

Polscy komuniści odegrali kluczową rolę w najnowszej historii Polski, potrafiąc odbudować zniszczony wojną kraj tworząc nowoczesne społeczeństwo przemysłowe. Dzisiejsza kapitalistyczna Polska opiera się na tych socjalistycznych fundamentach, rzeczywistości, której nie da się pominąć, nawet podejmując ku temu największe wysiłki.

Dołączamy do międzynarodowego apelu i domagamy się zaprzestania prześladowań polskich komunistów i prób kryminalizacji ideologii komunistycznej. Apelujemy o natychmiastowe zakończenie prób delegalizacji KPP oraz zakończenie wymazywana pamięci o chlubnej przeszłości Polski Ludowej.

Z poważaniem, Delegaci na XIV. Zjazd Komunistycznego Związku Młodzieży

Rosyjscy komuniści w obronie KPP

27 grudnia Komitet Centralny Komunistycznej Partii Rosji RKRP-KPSS zakomunikował w geście solidarności z KPP swój protest przeciwko dążeniom Prokuratury Generalnej Zbigniewa Ziobry do delegalizacji KPP.

Komitet Centralny Komunistycznej Partii Robotniczej Rosji (RKRP) zdecydowanie protestuje przeciwko dążeniom Prokuratury Generalnej RP i władz polskich do zakazania działalności Komunistycznej Partii Polski za pośrednictwem Trybunału Konstytucyjnego RP. Władze starają się uzasadnić to żądanie twierdzeniem, że ideologia komunistyczna i ustrój socjalistyczny są oparte na totalitaryzmie i przemocy, tak samo jak faszyzm. Na podstawie zrównania faszyzmu z komunizmem żądają zakazania głoszenia zarówno idei faszystowskich, jak i komunistycznych.

To stwierdzenie jest nie tylko fałszywe naukowo, ale także polityczne i ma na celu wybielenie faszyzmu. Ideologia komunizmu jest całkowitą odwrotnością faszyzmu. Faszyzm głosi własność prywatną i dominację kapitału, wyjątkowość poszczególnych narodów i ich wyższość nad innymi, a także prawo do rozwiązywania problemów za pomocą przemocy. Z drugiej strony komunizm oznacza własność publiczną, równość wszystkich ludzi pracy, internacjonalizm oraz pokojowe współistnienie państw i narodów.

To Hitler powołał w 1936 roku. pakt antykominternowski, forsowany przez główne mocarstwa zachodniego imperializmu, przyspieszając wybuch II wojny światowej. Komunistyczny Związek Radziecki i komuniści ze wszystkich krajów stali na czele ruchu oporu, a przede wszystkim złamali kręgosłup nienawidzącemu człowieka nazistowskiemu systemowi oraz ludobójczej ideologii. Stroną najbardziej dotkniętą „sowieckim totalitaryzmem” jest Hitlerowski faszyzm. Tak więc dzisiejsi bojownicy z „totalitaryzmem komunistycznym” są w istocie obrońcami nazistów i ich ideologii. Oświadczamy wprost, że obecne polskie władze, usiłując zakazać działalności Komunistycznej Partii Polski, walcząc z prawdą historyczną i niszcząc pomniki żołnierzy radzieckich, w istocie same zajęły już stanowisko pro-faszystowskie.

Walka z faszyzmem to obowiązek i sprawa honoru wszystkich porządnych ludzi we wszystkich krajach świata. Nie pozwólmy na odrodzenie faszyzmu w naszych czasach!

RKRP wyraża braterską solidarność z Komunistyczną Partią Polski i żąda zakończenia faszystowskich ataków na komunistów.

W imieniu Komitetu Centralnego RKRP-KPSS

Pierwszy Sekretarz Komitetu Centralnego Stepan Malentsov

Leningrad, 21 grudnia 2020 r.

PCTE solidaryzuje się z KPP

Solidarność i poparcie wyraziła również Komunistyczna Partia Robotników Hiszpanii, która przypomina m.in. o serii ataków na polskich towarzyszy z KPP i Brzask w ostatnich latach.

21 grudnia 2020 r.

Solidarność z Komunistyczną Partią Polski (KPP)!

Komunistyczna Partia Robotników Hiszpanii (PCTE) pragnie wyrazić solidarność z Komunistyczną Partią Polski (KPP), która jest prześladowana przez polskie władze. Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro wystąpił do polskiego Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zdelegalizowanie KPP.

Należy pamiętać, że jest to najnowszy z trwających od dłuższego czasu ataków. W ostatnim dziesięcioleciu liderzy KPP i redaktorzy gazety „Brzask” wielokrotnie stawali przed sądami za „promocję systemu totalitarnego”, przerwano organizowaną przez uniwersytet konferencję naukową na temat Karola Marksa, wykorzystywano instytucje publiczne takie jak Instytut Pamięci Narodowej (IPN) do rozpowszechniania antykomunistycznej propagandy i tworzenia ram prawnych dla prześladowań komunistów, w tym „ustawy dekomunizacyjnej” z 2017 r. – mającej na celu wyeliminowanie wszelkich śladów ruchu robotniczego w Polsce – oraz próby zmiany kodeksu karnego – a dokładniej jego art. 256 – polegającej na nałożeniu na komunistów za propagowanie idei kar do 3 lat więzienia.

Wszystkie te ataki są przeprowadzane przez rządzącą od 2015 roku, skrajnie prawicową partię Prawo i Sprawiedliwość (PiS). Jawnie kontroluje ona wymiar sprawiedliwości, większość sędziów Trybunału Konstytucyjnego została mianowana nielegalnie po dojściu PiS do władzy.

Jednak wspomniane ataki są popierane również przez inne partie nazywające się „demokratami”, a równie winne antykomunistycznych prześladowań. Te prześladowania, oparte na fałszywym zrównywaniu komunizmu i nazizmu-faszyzmu pod etykietą „reżimów totalitarnych”, są uznawane przez Unię Europejską, imperialistyczny sojusz, który chroni, wspiera i zachęca do antykomunizmu w szeregu państw członkowskich, takich jak Słowacja, Łotwa, Litwa czy Polska oraz w sąsiednich krajach, takich jak Ukraina. Nie zapominamy, że sama UE przyjęła w zeszłym roku antykomunistyczną rezolucję opartą na takiej argumentacji, jakiej polski rząd używa do prześladowania komunistów.

PCTE domaga się natychmiastowego zaprzestania prześladowań KPP i innych partii komunistycznych oraz bratnich ruchów pracowniczych w Europie. Pomimo wszystkich ataków nie przestaniemy walczyć o zbudowanie społeczeństwa, w którym nie ma miejsca na niesprawiedliwość i wyzysk.

Antykomunizm nie przejdzie!

Solidarność z KPP!

DEMARCHE KKE w obronie KPP

23 grudnia Komunistyczna Partia Grecji (KKE) wystosowała démarche do przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Atenach i ambasady Polski w Atenach, przeciwko próbie zdelegalizowania Komunistycznej Partii Polski.

Próbę tę podjął Prokurator Generalny i Minister Sprawiedliwości polskiego rządu, składając wniosek do Trybunału Konstytucyjnego.

W démarche, które eurodeputowany KKE Kostas Papadakis skierował do Komisji Europejskiej, napisano:

Niedopuszczalnym są próby polskiego rządu zakazania Komunistycznej Partii Polski oraz metodyczne wypaczanie historii. Na UE również spoczywa ogromna odpowiedzialność, albowiem zrównywanie faszystów-nazistów w przeszłości i obecnie, z walczącymi z nazizmem stanowi linię polityczną UE wyrażoną w antykomunistycznych rezolucjach i deklaracjach. Jest to postawa, która zachęca do działania zbrodniczych formacji faszystowsko-nazistowskich.

Eurodeputowany KKE Lefteris Nikolaou-Alavanos, przekazując démarche na ręce chargé d’affaires polskiej ambasady, Tomasza Wiśniewskiego, wyraził zdecydowany protest KKE i potępienie nowej próby delegalizacji KPP. Stwierdził też, że zarzuty skierowane przeciwko Komunistycznej Partii Polski opierają się na niedopuszczalnych ramach prawnych, które w ahistoryczny sposób utożsamiają socjalizm – komunizm z faszystowskim barbarzyństwem.KKE będzie kontynuować i intensyfikować działania, domagając się zakończenia prześladowań Komunistycznej Partii Polski oraz zapewnienia jej swobodnego udziału w życiu społecznym i politycznym kraju.

Belgijscy komuniści w obronie KPP

21 grudnia 2021 r. Komunistyczna Partia Belgii (PCB-CPB) oraz przedstawiciele Komunistycznej Partii Grecji (KKE), działający na terenie Belgii, zorganizowali pikietę przed polską ambasadą w Brukseli protestując przeciwko represjom wobec Komunistycznej Partii Polski.

Uczestnicy protestu przypomnieli, że próby kryminalizowania komunizmu mają miejsce nie tylko w Polsce, ale również na Słowacji i w innych państwach członkowskich UE. Wpisują się one w oficjalną politykę Unii wyrażoną w antykomunistycznej rezolucji Parlamentu Europejskiego z września 2019 r.

W swoim stanowisku PCB-CPB napisała:

Potwierdzamy naszą solidarność z towarzyszami w Polsce, którzy od powstania KPP w 2002 roku prowadzą walkę o obalenie barbarzyńskiego systemu. (…) Rewizjonizm i antykomunizm nie przejdą!

Belgijscy komuniści przekazali ambasadorowi RP list protestacyjny, którego treść załączamy.

Monceau-sur-Sambre, 21 grudnia 2020

Pan Ambasador Artur Orzechowski

Ambasador RP

Ambasada RP

Rue Stévin Straat 139

1000 Bruksela

Szanowny Panie Ambasadorze,

Zostaliśmy poinformowani, że minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego o uznanie działalności Partii Komunistycznej (KPP) za nielegalną pod fałszywym pretekstem „propagowania totalitaryzmu”. To nie pierwszy raz, kiedy polskie władze próbują zdelegalizować Partię Komunistyczną, jej pismo „Brzask” i prześladują jej działaczy, wytaczając w ostatnich latach liczne procesy.

Mimo uniewinnienia członków redakcji gazety „Brzask”, w Polsce trwają prześladowania i represje wobec komunistów. Dlatego wyrażamy głębokie zaniepokojenie zagrożeniem dla wolności oraz praw ludu pracującego w Polsce do organizowania się w partie i walki o lepszą przyszłość. Procesy sądowe ograniczają swobodę działań politycznych i są częścią przepisywania Historii, w celu utożsamiania komunizmu z faszyzmem / nazizmem, czyli rewizjonizmem.

Konsekwentnie domagamy się zakończenia prześladowań i ścigania komunistów w Polsce. Prosimy o przekazanie naszych obaw i postulatów Rządowi RP.

Z poważaniem,

W imieniu KC Komunistycznej Partii Belgii (PCB-CPB),

Julien Hannotte Morais, sekretarz polityczny

René Andersen, odpowiedzialny za stosunki międzynarodowe

Pikiety w obronie KPP

19 grudnia 2020 r. miała miejsce pikieta przed ambasadą RP w Londynie i konsulatem w Manchesterze. Protest przeciwko próbie delegalizacji KPP zorganizowała Liga Młodych Komunistów oraz Komunistyczna Partia Brytanii.

Towarzysze z Ligii Młodych Komunistów (YCL) z Manchesteru nagrali film, w którym wyrażają sprzeciw wobec represji wobec KPP. Powiedzieli w nim m.in.:

Rządzący PiS zawiódł na każdym polu. Obecnie od siły różnych grup zależy czy zjednoczą się w walce z prawicowym nacjonalizmem. Jasne jest, że ten rząd nie działa w interesie ludzi pracy. Po szeregu klęsk w ostatnich latach obecnie próbują zrównać prawnie symbole komunistyczne z nazistowskimi, zapominając, że bez oporu komunistów nazizm z pewnością by zwyciężył.

Twierdzą, że KPP promuje totalitarne idee – to kłamstwo często używane przez prawicę do zniesławiania komunistów. Pomimo działań polskich władz marksizmu nie da się zakazać. Nasza ideologia opiera się na uniwersalnej solidarności, ich na wyzysku i nietolerancji.

YCL wspiera polskich towarzyszy w oporze przeciwko oburzającej próbie zakazania działalności komunistycznej.

Dziękujemy za ten wyraz internacjonalistycznego wsparcia!

Brytyjskie pikiety w obronie KPP

Na 19 grudnia o godzinie 13:00 przed polską ambasadą w Londynie oraz konsulatami w Edynburgu i Manchesterze zaplanowano pikiety organizowane przez Ligę Młodych Komunistów (YCL). Jest to organizacja młodzieżowa związana z Komunistyczną Partią Brytanii. Akcja jest elementem międzynarodowej kampanii sprzeciwu wobec próby delegalizacji KPP.

W zaproszeniu na demonstrację młodzi brytyjscy komuniści napisali:

Próba zdelegalizowania KPP przez Zbigniewa Ziobrę jest oburzającym aktem państwowej cenzury i bezpośrednim atakiem na z trudem wywalczone demokratyczne prawa, wolności i organizacje ludzi pracy. Ma na celu zaatakowanie zarówno komunistów jak i socjaldemokratów.

Po antykomunistycznych działaniach i atakach w krajach takich jak na Ukraina, mających na celu przepisywanie historii tych krajów oraz ich ludów, musimy zabrać głos, wyrażając potępienie i sprzeciwiając się tym, którzy próbują wymazać nasz głos oraz podważyć wiarę w lepszą formę organizacji społeczeństwa – w socjalizm oraz w społeczeństwo, które pokonało nazistowski terror w trakcie drugiej wojny światowej.

YCL przesyła wyrazy solidarności KPP oraz postępowemu ruchowi pracowniczemu w Polsce, stawiającym czoła atakowi i poprzez wspólną akcję międzynarodową będzie walczyć z państwowymi represjami oraz wyrażać głos oraz interesy ludzi pracy na całym świecie.

Porozumienie Socjalistów wobec wniosku Ziobry

9 grudnia 2020 r. Porozumienie Socjalistów wydało stanowisko w sprawie dalszego ograniczania polskiej demokracji, które wyraża sprzeciw polskich socjalistów wobec represjonowania KPP w geście solidarności.

Z niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość, że minister sprawiedliwości – prokurator generalny zamierza wystąpić do Trybunału Konstytucyjnego o delegalizację działającej w naszym kraju Komunistycznej Partii Polski. Sprawa ta ma wymiar zarówno krajowy, jak i międzynarodowy. Uderza po raz kolejny, w podstawy opartej o Konstytucję, demokracji.

Polacy mają prawo zrzeszania się w dozwolonych prawem organizacjach i partiach politycznych, które zachowują zgodność intencji programowych i działania z zasadami Konstytucji. Komunistyczna Partia Polski działa w naszym kraju legalnie. Mimo czynionych w ostatnich latach kilkakrotnych prób ograniczenia jej statusu, niezawisłe sądy oddalały skargi i wnioski o delegalizację, kierowane przez skrajne, prawicowe środowiska.

Analizując status programowy KPP w Polsce zachodzi pytanie, czy jest ona kontynuatorką tradycji komunizmu typu stalinowskiego, czy też idealistycznej wersji komunizmu naukowego opartego o zasady sprawiedliwości społecznej, które wyznawała przed II wojną światową działająca w Polsce KPP. Nie ulega wątpliwości, że program i praktyka działającej obecnie KPP sytuuje ją jako kontynuatorkę polskiej tradycji lewicowej, która została potępiona przez Stalina w latach 30. XX wieku, a jej członków dotknęły brutalne represje. Do tego kręgu zaliczane są partie komunistyczne działające w krajach Unii Europejskiej, mające również swoich przedstawicieli w Parlamencie Europejskim.

Porozumienie Socjalistów zdecydowanie protestuje przeciw praktykom dyskryminacji politycznej w Polsce. Kreowanie przez różne siły polityczne swoich wizji rozwoju, w tym również alternatywnych rozwiązań ustrojowych, nie może być powodem do represji politycznych, jeśli nie narusza zasad zawartych w Konstytucji.

Dla wielu ugrupowań prawicowych w Polsce antykomunizm jest jednym z narzędzi walki politycznej. Ne tej fali wypacza się historię, szczególnie wiele ewidentnych sukcesów Polski Ludowej. Trwa sojusz prawicy i środowisk klerykalnych w narzucanie sprzecznego z logiką naukową i postępem cywilizacyjnym modelu wychowawczego. Straszenie społeczeństwa komunizmem stało się normą działania prawicowej władzy.W historii polskich ugrupowań lewicowych były różnice zdań pomiędzy środowiskami socjalistycznymi a komunistami. Dotyczy to szczególnie okresu przed II wojną światową. Dziś też różnimy się ideowo i politycznie. Jednak dziś, w dobie zagrożenia podstawowych wartości demokratycznych, cała lewica musi być razem.

Zarząd i Rada Konsultacyjna Porozumienia Socjalistów, Warszawa 9 grudnia 2020 r.

Polemika ze Zbigniewem Ziobro

A więc chciałbyś nas zdelegalizować, Panie Zbigniewie Ziobro? Wiemy, że to dla Ciebie trudny moment. Dlatego też poniosłeś sromotną porażkę. Nie potrafisz bronić polskich interesów.

Na nic zdało się wymachiwanie szabelką. Za Gierka i Gomułki nasz kraj miał poważanie w Europie. A teraz? Klęska za klęską. Potraficie tylko mówić o wstawaniu z kolan. A z kolan nie tylko nie wstaliście, a nawet czołgać się Wam zdarza, kiedy tylko Wasz amerykański właściciel tupnie butem w imieniu koncernów farmaceutycznych czy zbrojeniowych.

My, działacze Komunistycznej Partii Polski nie klęczymy przed żadnym panem – ani tym z Białego Domu, ani tym z toruńskiego pałacyku. Nasza Polska będzie niepodległa i demokratyczna. Wasza Polska to Polska porażki, Polska koszmaru kobiet i pracowników oraz bezkarnego złodziejstwa szemranych biznesmenów i rozpasłych klechów.

Mamy dość Polski, na którą z politowaniem patrzy nie tylko Europa, ale i świat. Mamy dość Polski, w której w ministerstwie sprawiedliwości pracują trolle, mamy dość wsadzania biedoty do więzień i kierowania jej do niewolniczej pracy, mamy dość władzy, która walczy z LGBT zamiast walczyć z epidemią, mamy dość władzy, która pałuje kobiety protestujące przeciwko zakazowi aborcji i nastolatki przypominające o katastrofie klimatycznej.

Przegrałeś Zbigniewie Ziobro. Twój czas się skończył. Komunistyczna Partia Polski mówi: odejdź. A my będziemy działać, na rzecz niepodległej, równej i demokratycznej Polski.

Słów parę o wniosku Ziobry o delegalizację KPP

O wniosku prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro do Trybunału Konstytucyjnego o delegalizację naszej partii dowiedzieliśmy się z mediów 6 grudnia. Nie znamy jeszcze pełnej wersji złożonego wniosku, więc teraz możemy odnieść się tylko do doniesień medialnych.

Pogłoski, że prokuratura bada działalność Komunistycznej Partii Polski docierały do nas od lat, także w świetle procesu członków redakcji ”Brzasku” i strony internetowej oskarżanych o propagowanie totalitaryzmu. Teraz, zapewne w związku ze znikomymi osiągnięciami rządu, masowymi protestami oraz pogarszającą się sytuacją służby zdrowia i rosnącym bałaganem prawnym, minister Ziobro postanowił „poprawić” swój wizerunek, zgodnie z życzeniami skrajnej prawicy. Liczy zapewne, że po raz pierwszy od dłuższego czasu osiągnie jakiś sukces. Jest pewny, że ustanowiony przez PiS skład TK bezwarunkowo spełni jego życzenie. Widać to w kategorycznym stwierdzeniu: „Musi zostać uznane za niezgodne z konstytucją”. Zapomina, że o tym można rozstrzygnąć dopiero po zakończeniu postępowaniu z uwzględnieniem stanowisk obu stron.

Pamiętamy, że wszelkie totalitaryzmy, niemiecki, włoski czy hiszpański faszyzm zaczynały prześladowania od komunistów, a kończyło się na prześladowaniach wszystkich niezgadzających się z polityką reżimu, likwidacji wszelkiej opozycji i ludobójstwie.

Zarzuty wobec Programu KPP, które ujawniły media traktujemy jako kuriozalne i nie odpowiadające rzeczywistości. Dla porównania treść Programu KPP dostępna jest na na naszej stronie TUTAJ

Całkowicie absurdalny jest główny zarzut, że KPP rzekomo „odwołuje się w swoim programie i praktykach do totalitarnych metod i praktyk działania komunizmu”. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie. Program partii ma charakter głęboko demokratyczny. Ustanowienie „demokratycznych rządów ludowych”, jak formułuje to nasz program, traktujemy jako fundamentalny cel naszej partii. Jeden z podrozdziałów Programu KPP nosi znamienny tytuł „Socjalizm czyli demokracja”.

Dwa lata temu pisaliśmy w tekście KPP – ostatnim szańcem wolności, iż:

Dnia 9 października 2002 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zarejestrował Komunistyczną Partię Polski jako partię polityczną, która została wpisana do krajowego rejestru Państwowej Komisji Wyborczej. Rokrocznie uczciwie i otwarcie KPP składa swoje sprawozdania finansowe i nigdy nie miała żadnych problemów ani zaległości. Komunistyczna Partia Polski powstała na gruzach zlikwidowanego Związku Komunistów „Proletariat”, uwzględniając (po decyzji o delegalizacji ZKP wraz z jej uzasadnieniem) obowiązujące ramy prawne i koncentrując się na propagowaniu komunizmu nietotalitarnego (tj. propagowanie komunizmu, które nie łączy się z propagowaniem totalitaryzmu). (…) Komunistyczna Partia Polski ponadto spełnia wszystkie stawiane wymogi i standardy, które nakłada na nią ustawa o partiach politycznych z dnia 27 czerwca 1997 r. (Dz. U. 1997 Nr 98 poz.604), toteż przysługują jej takie same prawa, jak każdej innej partii politycznej. KPP jest partią polityczną równą w prawach wobec wszystkich innych podmiotów politycznych.

Domagamy się pogłębienia demokracji w naszym kraju, ponieważ dotychczasowe jej formy uważamy za ułomne i niewystarczające w warunkach nowoczesnego społeczeństwa. „Demokracja to coś więcej niż możliwość oddawania głosu raz na 4 lata i to w warunkach, w których realnie nie ma się żadnego wpływu na kształt polityki i podejmowane decyzje. Demokracja musi być realizowana na co dzień, w szczególności w zakładach pracy, w samorządach, w najbliższym otoczeniu” – głosi program naszej partii.

W związku z tym domagamy się dopełnienia instytucji demokracji przedstawicielskiej o demokratyczny samorząd w miejscu pracy. „Dlatego niezbędne jest ustanowienie rad robotniczych w zakładach pracy. Demokratycznej instytucji władzy ludu, zorganizowanej tak samo jak sam proces produkcji” – czytamy dalej w programie.

Podkreślamy konieczność obrony praw i swobód obywatelskich: „Musimy przeciwstawiać się dalszemu ograniczaniu wolności słowa, prawa do zgromadzeń i dostępu do informacji, wykazywać i publicznie potępiać łamanie praw obywatelskich, korupcję i arogancję władzy. (…) Należy bronić praw do swobody wypowiedzi, wyrażania swoich poglądów, odmienności i do protestu. Niedopuszczalne jest zakazywanie lub ograniczanie przez państwo z powodów ideologicznych działalności partii politycznych”.

Całkowicie gołosłowne są zarzuty jakoby celem KPP była „nacjonalizacja i kolektywizacja dokonane pod przymusem”. Owszem, głosimy potrzebę „nacjonalizacji, czyli przejęcia przez państwo na własność kapitalistycznego przemysłu, handlu, banków i zasobów naturalnych”, wyraźnie odżegnując się jednak od prób osiągnięcia tego środkami pozaprawnymi. „Władzę należy przejąć nie po to, żeby zmienić formę wyzysku, lecz aby go ostatecznie znieść.

Nie oznacza to przejęcia władzy przemocą, a świadomą ingerencję za pomocą środków politycznych w sferę prywatnej własności przedsiębiorstw, która stanowi podstawę podzielonego klasowo społeczeństwa. Jej istotą jest zasadnicza zmiana stosunków społecznych, w tym politycznego i gospodarczego ustroju państwa”.

Dążenia takie mieszczą się w ramach art. 21 pkt 2 Konstytucji RP, który dopuszcza możliwość dokonania wywłaszczeń na cele publiczne („Wywłaszczenie jest dopuszczalne jedynie wówczas, gdy jest dokonywane na cele publiczne i za słusznym odszkodowaniem”).

Konstytucja RP dopuszcza także możliwość zmiany politycznego i gospodarczego ustroju państwa poprzez zmianę konstytucji przez Sejm i Senat RP.

Partia nie głosi także kolektywizacji. W kwestii rolnictwa program zakłada jedynie „przejęcie przez państwo wielkich majątków ziemskich, włącznie z terenami wodnymi i leśnymi oraz utworzenie na ich bazie przedsiębiorstw produkcyjnych” oraz „tworzenie warunków do rozwoju rolniczych spółdzielni produkcyjnych i spółdzielczych zakładów przetwórstwa rolnego”.

Postulujemy także „wprowadzenie jednolitych cen na środki produkcji i usługi dla rolnictwa i stworzenie sprawnego systemu kontraktacji, transportu i magazynowania produktów rolnych; ograniczenie obrotu ziemią i państwowe pośrednictwo w tym obrocie”.

Nasze poglądy są zawarte nie tylko w Programie, ale też w wydawanych przez lata stanowiskach dotyczących sytuacji politycznej i praw obywateli w Polsce. Nigdzie też nie twierdziliśmy że negujemy inne niż nasze poglądy czy systemy.

Przedstawiamy i komentujemy kilka sformułowań z wniosku ministra Ziobry. Odnosimy się do jego fragmentów poznanych za pośrednictwem PAP. Pierwszy z nich to: „W programie KPP wyrażany jest zachwyt nad systemem politycznym Związku Radzieckiego”.

W programie naszej partii ZSRR jest wymienione tylko raz w części dotyczącej sytuacji światowej: „Walce narodowo-wyzwoleńczej sprzyjało jednak istnienie Związku Radzieckiego i krajów demokracji ludowej, które niezależnie od postępującej degeneracji budownictwa socjalistycznego, były klasowymi państwami proletariatu i do końca swojego istnienia stanowiły strategicznego przeciwnika dla mocarstw imperialistycznych”.

Wielokrotnie pisaliśmy krytycznie o błędach gospodarczych systemu socjalistycznego, które w konsekwencji doprowadziły między innymi do jego upadku. Podkreślaliśmy też konieczność wyciągania wniosków z historii oraz modyfikacji poglądów w reakcji na postęp nauki, techniki i pojawienie się nowych gałęzi wiedzy nieistniejących w XIX wieku, gdy powstawała idea komunizmu.

Zbigniew Ziobro zarzuca nam: „Wszystko, co sowieckie, jest w działalności programowej KPP gloryfikowane i usprawiedliwiane, w tym również radzieccy dowódcy, którzy wsławili się między innymi zwalczaniem polskiego podziemia niepodległościowego, atakiem ZSRR na Polskę 17 września 1939 roku, czy działaniami Armii Czerwonej w czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku”.

KPP nie zajmuje się w działalności programowej ocenianiem wydarzeń historycznych, usprawiedliwianiem „wszystkiego co sowieckie”. Traktujemy to jako zadanie dla historyków i publicystów parających się historią, a nie dla partii politycznej. Natomiast Ziobro i PiS narzucają swoją narrację historyczną i postulują życie i działanie w przeszłości, w uwikłaniu w spory, które dziś są anachroniczne.

We wniosku Z. Ziobro czytamy, że: „Członkowie partii wskazują na wyższość ustroju panującego w ZSRR w okresie »czerwonego terroru«, wielkiego głodu i terroru stalinowskiego, nad wolnorynkowym ustrojem demokratycznym. Wychwalają oni także stopień demokratyzacji życia publicznego w ZSRR, krzewienie kultury przez bolszewików i utrwalanie powszechnego dobrobytu”.

Nie znaleźliśmy w naszych dokumentach żadnych pochwał dla terroru. Jego ofiarą padali też polscy komuniści w ZSRR, między innymi niemal całe kierownictwo przedwojennej KPP. Pisaliśmy, że w Związku Radzieckim wspierano kulturę, także regionalną czego dowodem były setki filharmonii, teatrów, kin, muzeów i domów kultury utrzymywanych przez państwo i dostępnych dla każdego. We wszystkich republikach popierano i utrzymywano „artystów ludowych”. Troszczono się o byt obywateli, nie było bezrobocia, budowano mieszkania, przyznawano je według potrzeb itp.

Minister Ziobro zarzuca nam, że: „Gloryfikowani są również tacy zbrodniarze komunistyczni jak Józef Stalin czy Feliks Dzierżyński. O tym ostatnim KPP pisze w oficjalnym czasopiśmie tak: „Proletariat całego świata chyli głowę przed niezmordowanym rewolucjonistą, którego życie określił Józef Stalin mianem Wiecznego Płomienia. Feliks Dzierżyński – kontynuator najpiękniejszych tradycji braterstwa proletariatu polskiego i rosyjskiego – rozumiał, że walcząc o zwycięstwo Rewolucji Październikowej, broniąc jej zdobyczy, a następnie budując socjalizm w Kraju Rad, walczy zarazem o przyszłość i szczęście narodu polskiego”.

Nie można uznawać cytatów z tekstów źródłowych „gloryfikujących” Stalina czy Dzierżyńskiego za dowód, że chcemy wprowadzić ustrój totalitarny. Oddają one atmosferę i styl oficjalnej propagandy tamtych lat. To tak samo naciągane jakby załączyć historyczny panegiryk na cześć cesarzy czy królów i przypisać cytującemu zamiar wprowadzenia feudalizmu.

Zarzuca się nam nie tylko to, co zdaniem ministra Ziobro KPP jakoby robi. Oskarża nas też o to, czego z kolei nie robimy: „W ocenie Prokuratury Krajowej «KPP nie potępia nawet tak traumatycznych dla Narodu Polskiego zdarzeń, jak Zbrodnia Katyńska»”.

KPP potępia wszystkie zbrodnie, więc wymordowanie polskich oficerów w Katyniu też. W sprawie stanowiska partii zasadnicze i wiążące znaczenie mają jedynie jej dokumenty programowe. Nie podejmowaliśmy uchwał dotyczących historii. Odnosiliśmy się do wydarzeń bieżących.

Czy partie polityczne mają obowiązek potępiania przeszłości historycznej? Czy inne partie, z Solidarną Polską włącznie, podejmowały uchwały potępiające faszyzm, ludobójstwo amerykańskich Indian, mordowania ludności Konga, angielskich obozów koncentracyjnych podczas wojen burskich, czy wyrzynania ludności całych miast przez Mongołów, czy dziesiątków innych zbrodni, tu wymienionych przykładowo i przypadkowo? Nie! Więc i KPP nie ma takiego obowiązku.

Stanowisko Komunistycznej Partii Belgii wobec wyroku skazującego komunistów z KPP

Komunistyczna Partia Belgii (PCB-CPB) dowiedziała się, że Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej w wyniku procedury apelacyjnej ze strony prokuratury wydał nowy wyrok w sprawie działaczy Komunistycznej Partii Polski.

Wyrok, ogłoszony bez obecności oskarżonych w wyniku procedur będących rezultatem epidemii koronawirusa, pokazuje jak zaciekła jest władza. Wyrok skazuje towarzyszy z redakcji „Brzasku” na grzywny, ale można spodziewać się, że prokuratura ponownie złoży apelację do wyższej instancji.

PCB-CPB potwierdza swoją solidarność z polskimi towarzyszami. KPP jest ofiarą antykomunizmu rozpętanego przez jeden z najbardziej reakcyjnych rządów w Europie. To prawo nie jest wyjątkiem. Jest zgodne ze stanowiskiem Unii Europejskiej, która przyjęła rezolucję zrównującą komunizm z nazizmem. Wpisuje się w światowy nurt reprezentowany m.in. przez Bolsonaro w Brazylii i partię frankistowską w Hiszpanii, aby zakazać działalności partii komunistycznych. Podobnie jest w Belgii z propozycją, aby w szkołach nauczać o „niebezpieczeństwie komunizmu”. Prawa te zmierzają do kryminalizacji ruchów społecznych, ludowych i robotniczych i mają złamać ich rewolucyjną awangardę, gdyż partie burżuazyjne wiedzą, że wskutek kryzysu spowodowanego epidemią koronawirusa napięcia społeczne doprowadzą do eksplozji jak tylko masy zdadzą sobie sprawę z prawdziwej natury kapitalizmu.

PCB włącza się w światowy ruch wsparcia na rzecz KPP i jest gotowa ponownie manifestować przed polską ambasadą w Brukseli.

Niech żyje KPP!

Niech żyje proletariacki internacjonalizm!

Niech żyje socjalizm i komunizm!

30.03.2020 r.

Czy lata trzydzieste są znowu przed nami?

Kontrofensywa sił reakcyjnych przeciwko rezultatom drugiej wojny światowej, antyfaszystowskiemu ruchowi oporu i ruchowi antykolonialnemu trwa nieprzerwanie od końca lat siedemdziesiątych. Przerodziła się ona w systematyczną i globalną agresję wobec wolnych narodów świata na fali antykomunistycznych przewrotów dokonanych na terenie Europy Wschodniej w latach 1989-91. Od tego czasu kraje Europy środkowo-wschodniej stały się terenem najbardziej antyludowych eksperymentów społecznych, które potem zostały rozszerzone na inne kraje Unii Europejskiej. W miarę jak kapitalizm coraz bardziej boryka się ze spadkową tendencją stopy zysku, wojny zewnętrzne i domowe oraz represje polityczne stają się jego jedynym skutecznym narzędziem utrzymania chwiejącego się ustroju.

Pod tym kątem należy analizować już nie tylko rewizjonistyczne ustawy dekomunizacyjne w byłych krajach socjalistycznych ale także rozszerzenie tego procesu na całą Unię Europejską za pośrednictwem najpierw kilku zacietrzewionych europosłów Polski i krajów nadbałtyckich. 19 września br. Europarlament przyjął 535 głosami przeciwko 66 i przy 52 wstrzymujących się ustawę, która ma za zadanie ustalić obowiązującą interpretację dziejów, niby po to żeby torować drogę do wolnościowej przyszłości Europy. Ta rezolucja to kłamstwo, obłuda i hańba.

Utożsamia ona faszyzm, nazizm, stalinizm i komunizm i głosi, że druga wojna światowa wybuchła z powodu traktatu niemiecko-radzieckiego o nieagresji, co jest oczywistym fałszem.
Przyczyn drugiej wojny światowej należy wręcz odwrotnie szukać w cichym współudziale mocarstw i kapitalistów zachodnich na rzecz rozwoju faszyzmu i hitleryzmu przeciwko ruchowi robotniczemu. Wielkie koncerny niemieckie, generalicja niemiecka a także i wiele koncernów amerykańskich i innych otworzyły swoje konta bankowe dla partii faszystowskich. Demokracje liberalne odmówiły pomocy na rzecz republikańskiej Hiszpanii, kiedy stała się ona ofiarą agresji rodzimego faszyzmu przy interwencji trzeciej Rzeszy i faszystowskich Włoch.

Po czym przystąpiły do uzgodnienia z Berlinem i Rzymem ekspansji niemieckiej na wschód, zgadzając się na rozbiór Czechosłowacji w 1938 r. Później monarchia angielska, republikańska niby Francja i Polska sanacyjna odmówiły prowadzenia na poważnie rozmów z ZSRR w celu zabezpieczenia zbiorowego bezpieczeństwa na terenie Europy, co tłumaczy właśnie bardzo późne podpisanie traktatu o nieagresji miedzy Niemcami a ZSRR, w momencie kiedy Japonia zaatakowała ten kraj na dalekim Wschodzie i kiedy decyzja o podjęciu działań wojennych była już podjęta w Berlinie.

Mocarstwa zachodnie liczyły wtedy, że III Rzesza koncentrować będzie swoją ekspansję wyłącznie na kierunku wschodnim. co tłumaczy dlaczego ostatecznie zostawili Polskę osamotnioną we wrześniu 1939 r., mimo prowokacyjnych ale i gołosłownych zapewnień ogłoszonych pompatycznie parę dni wcześniej. 12 września 1939 r. brytyjsko-francuska komisja wojskowa w Abbeville zdecydowała, że mimo, że III Rzesza przesunęła większość swoich sił z granicy zachodniej, nie będzie ani ofensywy lądowej ani nawet bombardowań na terenie Niemiec zachodnich ze strony dużo silniejszych wtedy wojsk angielsko-francuskich, a oddziały francuskie, które już weszły na przygraniczne tereny niemieckie, mają być wycofane do granicy francuskiej. W tej sytuacji, kiedy wojska niemieckie już daleko przekroczyły linię Wisły, która była ustalona w traktacie niemiecko-radzieckim jako linia rozgraniczająca strefę interesów strategicznych Niemiec i ZSRR, Moskwa zdecydowała, że Armia Czerwona zajmie przynajmniej tereny przygraniczne z większością ludności białoruskiej i ukraińskiej. Wówczas nawet taki radykalny antykomunista lecz trzeźwy patriota jak Churchill deklarował w listopadzie 1939 r. w izbie gmin, że decyzja ZSRR o podpisaniu układu o nieagresji z III Rzeszą i potem o wejściu swych wojsk na teren byłej Polski wschodniej we wrześniu 1939 r. była racjonalna z punktu widzenia żywotnych interesów strategicznych ZSRR.

Rezolucja przyjęta w Europarlamencie ma za cel pomniejszenie barbarzyńskich cech faszyzmu i prowadzić będzie do stopniowej rehabilitacji tej ideologii w szczytowym momencie kryzysu ekonomicznego i cywilizacyjnego, do którego doprowadzi obecnie późny kapitalizm. Narody potrzebują dokładnej i naukowo uzasadnionej wiedzy historycznej, w imię milionów ofiar ostatniej wojny światowej, w imię milionowych mas, które uczestniczyły w ruchu oporu i zwycięskiej wojny nad faszyzmem i hitleryzmem.

Muszą one wiedzieć, że bez udziału milionów komunistów i żołnierzy Armii Czerwonej, Hitler nie przegrałby wojny. Utożsamianie faszyzmu, nazizmu, komunizmu i stalinizmu to nie tylko prostacka deformacja historii, to perfidia mająca na celu wprowadzenie zamieszania ideologicznego w celu ułatwienia zadania rządów represyjnych prowadzących politykę odbierania ludziom zdobyczy socjalnych powojennego trzydziestolecia, tak na Zachodzie jak i na Wschodzie.

Faszyzm został stworzony przez kapitalistów i ideologów reakcji i konserwatyzmu po to żeby łatwiej uderzyć w ruch wyzwoleńczy mas pracujących. Jednocześnie miał on za zadanie lansować nową wojnę, aby zwiększyć zyski przemysłowców i bankierów tak niemieckich, włoskich i japońskich, jak i angielskich, francuskich i północnoamerykańskich. Miał także ustalić nowy podział świata, zniszczyć pierwsze państwo socjalistyczne w historii, a razem z nim wszelkie próby uniezależnienia się takich krajów jak Chiny, Iran, Etiopia oraz krajów Europy wschodniej, południowej i Ameryki Łacińskiej. Faszyzm miał za zadanie przedłużyć żywot kolonializmu, podziału ludzkości na «narody panów», stworzonych do rządzenia i plądrowania i «narody podludzi», mających prawo do życia wyłącznie w zależności od interesów wielkich posiadaczy środków produkcji, kontrolujących tzw. prawa rynkowe.

Faszyzm pozwolił przedłużyć żywot kapitalizmu zachodnioeuropejskiego przy eliminacji milionów ludzi dążących do rewolucji na całym świecie. Faszyzm to owoc kapitalizmu.

Komuniści zajmowali czołowe miejsce po drugiej stronie barykady. We wszystkich krajach byli wśród pierwszych bojowników ruchu oporu biorąc udział w zwalczaniu dyktatur faszystowskich. Ruch komunistyczny i Związek Radziecki zdobyli wtedy silny autorytet moralny wśród mas całego świata. Dzięki tej roli podczas drugiej wojny światowej, rozszerzyli swoje wpływy we wszystkich krajach, co stworzyło nowy układ sił, który umożliwił wszędzie na świecie nowe zdobycze socjalne i pozwolił na rozpoczęcie procesu demokratyzacji stosunków społecznych i międzynarodowych, i co za tym idzie także i dekolonizację.

W punkcie 15. rezolucji PE tupet jej inicjatorów posuwa się tak daleko, że deklarują, że Rosjanie cierpieli z powodu tzw. stalinizmu, nie wspominając o gehennie, którą ten naród i wraz z nim wszystkie inne narody Związku Radzieckiego doznał ze strony okupanta hitlerowskiego oraz kolaborujących z nimi oddziałów zbrojnych lokalnych morderców. Dziś władcom Europy zależy na tym żeby narody zapomniały o tym, że 80% strat armia niemiecka poniosła na froncie wschodnim, aby zapomnieli o 27 milionach radzieckich ofiar hitleryzmu. Zadekretowano, że Polacy mają obowiązek czcić kilkadziesiąt tysięcy rodaków represjonowanych przez władze radzieckie, po to żeby zapomnieli o milionach swych rodaków zamordowanych przez hitlerowców niemieckich lub banderowców ukraińskich, w momencie kiedy w krajach nadbałtyckich i na Ukrainie buduje się pomniki dla morderców i kolaborantów a niszczy się pomniki wyzwolicieli. A Europarlament kroczy tą samą drogą. Tym samym Europarlament nie tylko angażuje się na rzecz historycznej amnezji i obłudy, ale także na rzecz dalszego ograniczenia praw demokratycznych i zakazu partii, stowarzyszeń i związków zawodowych odwołujących się do ideałów komunizmu. W taki sposób zaczyna się gehennę zmierzającą do dyktatury, co nie może dziwić w momencie, kiedy liczba więźniów politycznych rośnie nie tylko na Wschodzie Unii Europejskiej ale także i na Zachodzie.

Rezolucja przyjęta w Europarlamencie przez posłów prawicy i centrum ale i, co gorsze, także przez wielu posłów uważanych za lewicowych, to droga do zakazu wszelkich protestów przeciwko bezprawiu, przeciwko próbom demokratycznego prawa do podważenia oficjalnie ogłoszonych «prawd objawionych». Ci co głosowali za tym tekstem odpowiedzą przed Trybunałem historii jako, że oni tworzyli podwaliny pod uzasadnienie przyszłych państw permanentnego stanu wyjątkowego.

Naukowcy i obywatele nie mogą się zgadzać na instrumentalizację historii oraz na dowolne przekształcanie faktów w zależności od koniunkturalnych interesów, bez możliwości demokratycznej dyskusji i naukowej debaty. Każde społeczeństwo, każdy naród ma prawo i obowiązek do patrzenia na wszystkie aspekty swej historii, tak pozytywne jak i negatywne, co wymaga od polityków żeby nie ingerowali w interpretację nauk i żeby sami uczestniczyli w pluralistycznej debacie. Warunkiem do tego celu jest prawo do uwzględnienia racji wszystkich stron i potępienia wszelkich aktów przemocy opartych o nierówność rasową i ludzką.

Różnie można oceniać metody prowadzone przez komunistów w różnych warunkach historycznych i w różnych krajach, ale nie można negować faktu, że to oni walczyli i w dużym stopniu realizowali zmiany społeczne, które umożliwiły wydziedziczonym dotychczas masom i narodom awans społeczny i cywilizacyjny. Dzięki istnieniu państw socjalistycznych w dużej mierze weszły do języka powszechnego stosunków międzynarodowych takie nowatorskie formuły jak «prawo do rozwoju», «zbiorowe bezpieczeństwo», «rozbrojenie», «walka o pokój», «prawo do samostanowienia», itd.

Tych formuł nieprzypadkowo nie sposób już znaleźć w większości podpisywanych dokumentów międzynarodowych akurat od momentu kiedy «obóz pokoju» przestał istnieć. Faszyści na odwrót, hamowali rozwój i awans klas niższych i narodów podległych. W obecnym okresie zastoju lub regresji praw społecznych z powodu dominującego systemu globalnego, nie można w sumie się dziwić, że siły obecnie rządzące z prawa i nawet z umiarkowanego lewa kierują swoją agresywność głównie na kraje słabsze i na tych, którzy nie poddali się siłom promującym nierówności i niesprawiedliwość.


Bruno Drwęski, referat przesłany na konferencję „Walka z dekomunizacją oraz obrona historii ruchu robotniczego, Warszawa, 30 listopada 2019 r.

red., 25 grudnia 2019 r.

Europejskie Spotkanie Komunistyczne w walce przeciwko antykomunizmowi i fałszowaniu historii

Tegoroczne Europejskie Spotkanie Komunistyczne obradowało 9 grudnia w Parlamencie Europejskim w Brukseli na temat „Partie komunistyczne i robotnicze w Europie przeciwko antykomunizmowi i fałszowaniu historii przez UE oraz rządy państw członkowskich, o przebudowę ruchu pracowniczego jako podstawowe walki o obalenie kapitalizmu i socjalizm”. W Spotkaniu zorganizowanym przez eurodeputowanego Komunistycznej Partii Grecji (KKE) uczestniczyli przedstawiciele 33 partii komunistycznych i robotniczych, w tym Komunistycznej Partii Polski, z 32 krajów Europy.

W wystąpieniu inaugurującym Sekretarz Generalny Komitetu Centralnego KKE Dimitris Koutsumbas skrytykował rezolucję przyjętą przez Parlament Europejski we wrześniu br., która w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej obarcza ZSRR winą za wybuch konfliktu. Mówił również o niedopuszczalności zrównywania komunizmu z nazizmem oraz represjach, jakie obecnie spotykają komunistów w różnych państwach Unii Europejskiej. Dodał iż wiele sił uznających się za ”lewicowe i postępowe” również bierze udział w antykomunistycznej kampanii. Koutsumbas podkreślił jak ważną rolę w walce z fałszowaniem historii i antykomunizmem odgrywa edukacja.

Delegat KPP w swoim wystąpieniu oprócz oceny ww. rezolucji PE omówił sytuację w Polsce, między innymi problem fałszowania historii i jego konsekwencje oraz ustawę dekomunizacyjną z 2016 roku. Poruszona została również sprawa toczącego się od 4 lat procesu sądowego członków partii i redakcji pisma „Brzask”. Do represji wobec KPP odnosili się też przedstawiciele innych partii, wyrażając poparcie dla naszej partii.

Spotkanie przyjęło wspólne stanowisko, które prezentujemy:

Partie komunistyczne oraz Spotkanie Komunistyczne wzywają narody i robotników Europy do potępienia antykomunistycznej rezolucji Parlamentu Europejskiego.

O zdecydowane poparcie dla partii komunistycznych i robotniczych!

Komunistyczne i robotnicze partie Europy, uczestniczące w Europejskim Spotkaniu Komunistycznym 2019 r., potępiają niedawną oburzającą antykomunistyczną rezolucję Parlamentu Europejskiego. Dokument ten, którego celem jest niszczenie prawdy historycznej, kładzie podwaliny pod rehabilitację faszyzmu, który podnosi głowę w Europie. Czerwony sztandar na Reichstagu jest niepodważalnych dowodem na to kto pokonał nazizm – faszyzm.

Decydujący wkład Związku Radzieckiego w zniszczenie faszyzmu – nazizmu i wieczne potępienie ich zbrodni, kosztował krew milionów zabitych, milionów rannych, niezliczonych ofiar poniesionych w antyfaszystowskiej walce narodów Europy. Tego nie da się wymazać, nie można go zniekształcić historyczną nikczemnością, taką jak rezolucja, która prowokacyjnie próbuje zrównać komunizm z faszyzmem – systemem który rodzi się i ewoluuje z kapitalizmu.

Ludzie pracy, narody Europy doskonale wiedzą, że nowe antyspołeczne i antydemokratyczne środki, represje wobec ruchu robotniczego idą zawsze w parze z nasileniem się antykomunizmu.

Wzywamy do potępienia i walki z antykomunistyczną rezolucją Parlamentu Europejskiego!

Wzywamy do odwrócenia się od antykomunizmu i zablokowania go, działania przeciwko antykomunistycznej histerii oraz wzmocnienia różnymi sposobami partii komunistycznych i robotniczych w Europie!

red., 14 grudnia 2019 r.

Konferencja Walka z dekomunizacją oraz obrona historii ruchu robotniczego

Redakcja „Brzasku” oraz KPP włączyły się w organizację konferencji „Walka z dekomunizacją oraz obrona historii ruchu robotniczego”, która odbyła się 30 listopada w Warszawie. Wydarzenie nawiązywało do zorganizowanej przez „Brzask” 5 listopada 2016 r. konferencji pod hasłem „Dekomunizacja nie przejdzie”, która rozpoczęła cykl corocznych konferencji historycznych.

W pierwszym panelu prowadzonym przez redakcję „Brzasku” przedstawiono wyjaśnienie czym jest czym jest dekomunizacja i dlaczego trzeba z nią walczyć. Zwrócono uwagę na przebieg tego zjawiska od początku lat 90. do czasów współczesnych, omówiono poszczególne etapy oraz jego instytucjonalizację. Poruszono kwestię programów szkolnych oraz medialnej propagandy. Omówiono również rolę IPN i poszerzające się kompetencje tej instytucji.

Nasza redakcja zwróciła także uwagę na zapisy ustawy z 1 kwietnia 2016 r. o przymusowej zmianie nazw ulic i jej późniejsze zmiany, w tym rozszerzenie na pomniki. Podkreśliliśmy sprzeciw lokalnych społeczności wobec dekomunizacji oraz przeanalizowaliśmy jego główne źródła. Wspomnieliśmy też o zagranicznym oburzeniu z powodu niszczenia w Polsce pamięci o bohaterach antyfaszystowskiego ruchu oporu oraz o upamiętniających ich inicjatywach.

W drugim panelu konferencji zaprezentowano lokalne działania przeciwko dekomunizacji prowadzone w poszczególnych miastach na przykładzie obrony ulic Dąbrowszczaków w Gdańsku, Olsztynie oraz Warszawie. Referatom towarzyszył pokaz zdjęć z protestów, pikników oraz pikiet przeciwko dekomunizacji ulic.

Do problematyki niszczenia pomników odniósł się prelegent z Kostrzyna. Omówił on działania samorządów dążących do zachowania pomników żołnierzy Armii Czerwonej oraz zaprezentował zestawienie zdjęć monumentów.

Ostatni element omawiany w tym panelu dotyczył prawnego aspektu problemu zmiany nazw ulic, a szczególnie orzeczeń sądów administracyjnych, które w niektórych przypadkach uchyliły zmiany nazw zaproponowane przez wojewodów.

W ostatnim panelu zaprezentowana została działalność Kampanii Historia Czerwona, istniejącej od 2013 roku oraz poruszono kwestię wykorzystywania mediów społecznościowych do promowania historii ruchu robotniczego.

Konferencja stworzyła możliwość wymiany informacji i poznania się osób walcząc w obronie prawdy historycznej oraz przyczyniła się do integracji środowiska. „Brzask” będzie aktywnie wspierał i uczestniczył w kolejnych tego typu inicjatywach.

Brzask, 2 grudnia 2019 r.

Ulica Jedności Robotniczej powraca na Żyrardów!

W Żyrardowie Rada Miasta na sesji 28 października 2019 r. zmieniła nazwę ulicy Nila-Fieldorfa na ul. Jedności Robotniczej. Radni na wniosek mieszkańców Żyrardowa przywrócili ulicę Jedności Robotniczej, która w poprzedniej kadencji została zmieniona na Generała Augusta Emila Fieldorfa – Nila. Zmianę musi jeszcze zatwierdzić Wojewoda.

Uchwałę Rady Miasta Żyrardowa dotyczącą zmiany nazwy ul. Jedności Robotniczej na ul. Gen. Augusta Emila Fieldorfa-Nila zakwestionowali spółdzielcy z ŻSM i SM „Pragnienie”. Nie zgadzali się ze zmianą ulicy Jedności Robotniczej, w ramach tzw. ustawy dekomunizacyjnej.

Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził nieważność tej uchwały a miasto od tej decyzji się nie odwołało. Jednak ówcześni wnioskodawcy, również i teraz uznali, że w Żyrardowie nie może być ulicy o nazewnictwie „Jedność Robotnicza”. Klub Radnych NPS Nowy Żyrardów -Kukiz’15, przygotował wówczas na sesję 24 maja nowy projekt uchwały, aby jeszcze raz podjąć decyzję o zmianie nazwy ulicy Jedności Robotniczej – na Gen Augusta Emila Fieldorfa-Nila.

Mieszkańcy walczyli o powrót Jedności Robotniczej do samego końca i wytrwale. Petycję za przywróceniem starej nazwy podpisało 150 mieszkańców tej ulicy. Podczas obrad Komisji Skarg, Wniosków i Petycji, decyzji zmieniającej nazwę ulicy na Gen. Emila Fieldorfa-Nila bronili m.in. były wiceprezydent Dariusz Kaczanowski, dyrektor Muzeum Mazowsza Zachodniego Bogusław Nietrzebka oraz Radni Prawa i Sprawiedliwości – Józef Kapusta, Arkadiusz Sowa i Grażyna Stefańska.

Komisja Skarg, Wniosków i Petycji skierowała wówczas jednak do Rady Miasta Żyrardowa projekt uchwały przywracającej starą nazwę tej ulicy – z uzasadnieniem, które rozwieje wątpliwości historyków czego owa jedność dotyczy.

Mieszkańcy argumentują, że w ich rozumieniu „Jedność Robotnicza” powinna odnosić się do szeroko rozumianej jedności robotników zakładów lniarskich, m.in. poprzez Strajk Szpularek, który rokrocznie jest upamiętniany a nie do organizacji czy wydarzeń komunistycznych, dlatego proszą o przywrócenie starej nazwy wraz z takim uzasadnieniem.

Niech żyje Jedność Robotnicza!


Krótki rys historyczny o Strajku Szpularek

Strajk w Żyrardowie, tzw. Strajk Szpularek był to nie tylko strajk powszechny, ale także uliczne starcia z wojskiem rosyjskim, które miały miejsce w Żyrardowie w dniach 23-28 kwietnia 1883. Do czasu wystąpień robotników łódzkich w 1892 był to największy protest robotniczy w Królestwie Polskim.

Zamordowani robotnicy żyrardowscy byli pierwszymi polskimi, poległymi w walce ofiarami zaborcy rosyjskiego od czasu powstania styczniowego. Tomasz Nałęcz wysunął tezę, że od czasu tego strajku nastąpiło zespolenie celów walki narodowej i społecznej polskiego proletariatu (żądania społeczne łączono z postulatem usunięcia Niemców z zakładów).

Żyrardowskie zakłady Hielle i Dittricha uchodziły w Królestwie Polskim za wzór poprawności w stosunkach na linii pracodawca – pracownik. Wprowadzane tu innowacje społeczne (mieszkania pracownicze, szpital, przedszkole, biblioteka) nie były jeszcze wówczas popularne wśród właścicieli fabryk na ziemiach Królestwa.

Paradoksalnie, w myśl słów Adama Próchnika, to właśnie ci robotnicy (w odróżnieniu od skrajnych nędzarzy), mieli szczególne predyspozycje do walki o polepszenie swojego bytu i uzyskania środków na rosnące potrzeby rodzin.

Po zdarzeniach z 1883 Żyrardów stał się jednym z największych w Polsce ośrodków ruchu robotniczego. Już w sierpniu 1884 wybuchł tutaj kolejny strajk. Od 2004 roku odbywa się inscenizacja strajku, początkowo w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa, a obecnie podczas Święta Lnu.

wiki

Wielka manifestacja w Rzymie przeciwko antykomunizmowi

Komuniści z całego świata protestowali w październiku w Rzymie na placu Piazza Santi Apostoli przeciwko oburzającej rezolucji Parlamentu Europejskiego, która zrównała kontynuatorów myśli Karola Marksa z faszystami.

„Fuck you!” – krzyknął sekretarz generalny włoskiej Partii Komunistycznej Marco Rizzo, prezentując tłumowi kopię rezolucji, która zestawia w jednym rzędzie komunizm z faszyzmem.

Marco Rizzo, segretario generale del Partido Comunista

Alessandro Mustillo, segretario della federazione romana del Partito Comunista

Komuniści stanowczo potępili interpretację historii, stanowiącą, że pakt Ribbentrop-Mołotow z 1939 r. spowodował drugą wojnę światową.

Rezolucja wzywa również do usunięcia wszystkich pomników „totalitaryzmu” w całej Europie, w tym poświęconych Armii Czerwonej, która, co jest faktem historycznym, ocaliła Stary Kontynent przed zwycięstwem nazistów i faszystów – Gdyby nie Armia Czerwona, wszyscy dzisiaj mówilibyśmy po niemiecku – mówił lider włoskich komunistów.

Lorenzo Lang, segretario nazionale del Fronte della Gioventù Comunista

Rizzo ostrzegł, że prawodawstwo oparte na uchwalonej rezolucji może być pierwszym krokiem do zakazu działalności partii komunistycznych i wyparcia ze sfery publicznej symboli radykalnej lewicy. Ostrzegł, że głównymi beneficjentami takich przepisów będą partie skrajnej prawicy, która rośnie w całej UE.

Rizzo zapowiedział, że zjednoczone siły komunizmu przeciwstawią się antydemokratycznej UE i jej eskalującemu antykomunizmowi – Czy uważają, że postępując w taki sposób, powstrzymają nasze słowa, naszą wojowniczość, naszą determinację? – zapytał. Zebrani pośród morza czerwonych flag odpowiedzieli: „nie”.

Źródło: Strajk.eu, Partito Comunista – Facebook