Grecja: Studenci i pracownicy w obronie wolności

Na początku roku 2021 greccy studenci i pracownicy oświaty protestowali na ulicach większości miast przeciwko ograniczaniu przez władze państwowe prawa do zgromadzeń oraz autonomii uczelni.

21 stycznia protestowali członkowie 25 organizacji studenckich i młodzieżowych, wspierani przez związki zawodowe pracowników oświaty. Demonstracje odbyły się pod hasłami „Bronimy naszej edukacji i przyszłości”. Protest spowodowały plany rządu, który chce zorganizować dodatkowe siły policyjne, które będą pilnowały uniwersytetów po ich otwarciu.

Centroprawicowe władze Grecji planują ograniczyć autonomię szkół wyższych pod pretekstem walki z pandemią.Protestujący studenci oraz pracownicy oświaty przypominali, że 30 milionów euro, które mają być wydane na policję, można by przeznaczyć na realną ochronę społeczeństwa przed Covid-19. Komitet Centralny Komunistycznej Partii Grecji, która poparła protesty, napisał w oświadczeniu:

Jeśli rząd uważa, że pozbędzie się studentów oraz ich uzasadnionych żądań, to się kompletnie myli! Oni nie powiedzieli ostatniego słowa! Będą kontynuować walkę o otwarte, dostępne i darmowe studia, promujące naukę dostępną społeczeństwu, a nie służącą inwestycjom nielicznych. Będą walczyć o uniwersytety oparte o zasadę wolności akademickiej i wolności badań, wolne od represji i autorytaryzmu!

Kolejny protest odbył się 28 stycznia w Atenach, Salonikach i innych większych miastach. Tysiące młodych ludzi wyszły protestować przeciwko planom ograniczenia autonomii uczelni, a także ograniczeniu prawa do zgromadzeń. Demonstracje odbyły się w dniu przyjęcia przez parlament ustawy zakazującej, pod pozorem walki z pandemią, gromadzenia się ponad 99 osób. Prawo to utrudnia również zgłaszanie i legalizowanie demonstracji.

Centrala związkowa PAME tak napisała w oświadczeniu, wzywając ludzi do kolejnych protestów:

Rząd który redukuje wydatki na publiczne szpitale podczas pandemii, a przyznaje przywileje biznesowi, rząd, który nie ma pieniędzy na lekarzy i nauczycieli, a jednocześnie przyznaje dotacje liniom lotniczym, hotelarzom i armatorom, a także finansuje „specjalne siły bezpieczeństwa” oraz policję, pokazuje iż system, który tworzy nędzę, bezrobocie, wyzysk i represje, jest zdecydowanie antypracowniczy.

Masowe protesty w Indiach

Setki tysięcy indyjskich rolników protestowały 25 i 26 stycznia 2021 roku przeciwko nowemu prawu rolnemu wprowadzonemu we wrześniu 2020 roku przez prawicowy rząd Narendry Modi’ego.

Znosi ono instytucję państwowego skupu produktów rolnych oraz cen gwarantowanych. Działa również na korzyść wielkich producentów żywności, którzy będą mogli skupować produkty od rolników, narzucając własne warunki. Rząd wyłączył również niektóre rodzaje ziarna z listy produktów kluczowych, których ceny były dotąd ograniczone. To również wzmocni rolę koncernów, mogących spekulować cenami.

Największy protest odbył się w stolicy kraju Delhi. W święto narodowe – Dzień Republiki 26 stycznia, rolnicy ruszyli do centrum miasta na tysiącach traktorów. Protest zorganizował Ogólnoindyjski Związek Rolników, wspierany między innymi przez Komunistyczną Partię Indii oraz Komunistyczną Partię Indii (Marksistowską).

Kolumny traktorów wjechały do miasta z różnych kierunków, między innymi z punktów na obrzeżach stolicy, które już od grudnia zeszłego roku są okupowane przez protestujących rolników. W niektórych miejscach policja próbowała zatrzymać przejazd. Blokady zostały jednak przerwane. Protestujący zgromadzili się obok Czerwonego Fortu, symbolicznej budowli, przy której władze kraju w Dzień Republiki przyjmują defilady wojskowe.

Protesty odbyły się też w innych regionach Indii, między innymi w Mumbaju, gdzie zablokowano centrum miasta. W stanie Madhya Pradesh rolnicy urządzili przejazd dużą liczbą wozów ciągnionych przez woły. W stanie Tamil Nandu traktorzyści i motocykliści, pomimo policyjnego zakazu, przejechali ulicami stolicy regionu.

Skierowane do władz wezwanie do wycofania prawa rolnego podpisały Komunistyczna Partia Indii, Komunistyczna Partia Indii (Marksistowska), Komunistyczna Partia Indii (Markistowsko-Leniniowska), Rewolucyjna Partia Socjalistyczna oraz Ogólnoindyjski Blok Postępu. Domagają się one reformy rolnej opracowanej przy współudziale samych rolników.

W trwających od 2 miesięcy protestach życie straciło około 150 rolników. Po masowych protestach władze rozpoczęły negocjacje z rolnikami. Nowe prawo rolne trafi do Sądu Najwyższego, który oceni czy jest ono zgodne z konstytucją.

Szacuje się, że niemal połowa ludności Indii pracuje w rolnictwie oraz zawodach z nim powiązanych. Dominują małe i średnie gospodarstwa rolne. Liberalizacja prawa oraz zwiększenie przywilejów dla wielkich producentów rolnych oraz ponadnarodowych korporacji może zagrozić życiu 500 milionów mieszkańców kraju, którzy już obecnie są zagrożeni niedożywieniem.

Antykapitalistyczne protesty przeciwko przemocy i brutalności policji we Francji

W Lyonie Młodzi Komuniści wzięli udział w proteście przeciwko ustawie o kompleksowym bezpieczeństwie, występując z hasłem zniszczenia państwa kapitału.

25 listopada ok. 5000 osób spotkało się przed sądem w Lyonie przeciwko ustawie o globalnym bezpieczeństwie. Poprzez tę ustawę państwo pokazuje tylko tyle, że jest biurokratycznym i represyjnym narzędziem władzy burżuazyjnej służącej korporacjom.

Tysiące Francuzów demonstrowały 24 listopada przeciwko policyjnej przemocy i ustawie o „globalnym bezpieczeństwie”. W Paryżu kilkaset osób na wezwanie związków dziennikarzy i stowarzyszenia ochrony praw człowieka protestowało przeciwko proponowanej przez partię rządzącą ustawie o „globalnym bezpieczeństwie”, która przewiduje między innymi kary za „złośliwe” wykorzystywania wizerunku służb i policji.

Zdaniem protestujących dziennikarze i obywatele filmujący policję podczas demonstracji mają do tego prawo, podobnie jak do publikowania tych nagrań. Do zamieszek doszło wieczorem między kilkuset osobami a policją po zakończeniu wiecu w pobliżu Zgromadzenia Narodowego. Policja użyła armatek wodnych i gazu łzawiącego do rozproszenia demonstrantów, wśród których było wielu młodych ludzi.

Działacz ochrony praw człowieka i uczestnik protestów w Rennes Patrick Rothkegel powiedział, że to prawo jest po to, aby przestraszyć obywatela.

W Lyonie podczas wiecu przed prefekturą policji zaprezentowano raport na temat losów skarg na policję pt. „Fabryka zapomnienia”, sporządzony przez komitet przeciwko przemocy policyjnej. Komitet zidentyfikował 78 przypadków przemocy policyjnej w Lyonie od początku protestów ruchu „żółtych kamizelek”, tj. od listopada 2018 r.

W Tuluzie w protestach uczestniczyło około 1,3 tys. demonstrantów, w tym wiele „żółtych kamizelek”. Po godzinie policja rozproszyła ich gazem łzawiącym.

W Bordeaux od 700 do 800 osób, w tym „żółte kamizelki”, zebrało się wieczorem w pobliżu gmachu sądu. Manifestanci oprócz maseczek medycznych mieli czarne przepaski na oczach. – Filmuj policjantów i pokazuj to ludziom – skandował uczestnik demonstracji, który stracił rękę podczas demonstracji „żółtych kamizelek” w 2018 r.

W Marsylii demonstracja zgromadziła kilkaset osób, które oklaskiwały projekcję obrazów z filmu dokumentalnego Davida Dufresne „Mądry kraj”, potępiającego policyjną przemoc.

W Grenoble do demonstracji 400 osób dołączyło około stu „żółtych kamizelek”.

Protesty i strajki przeciwko antyspołecznej polityce rządu w Grecji

Przez Grecję przetoczyła się kolejna fala protestów przeciwko antyspołecznej polityce prawicowego rządu. 18 grudnia w kilkudziesięciu miastach odbyły się wiece i demonstracje zorganizowane przez centrale związkową PAME pod hasłem „Nie dla budżetowej gilotyny. Walczymy o bieżące potrzeby ludu”. Uczestniczyły w nich tysiące pracowników, studentów i bezrobotnych.

Bezpośrednim powodem protestów był przedstawiony przez rząd budżet na 2020 rok. Zakłada on dalszą redukcję wydatków na edukację, służbę zdrowia oraz zamrożenie płac w sferze budżetowej. Podczas demonstracji wyrażano również solidarność z uczestnikami strajku generalnego we Francji.

W Atenach protestujący przeszli pod budynek parlamentu. Podczas wiecu przemawiał Dimitris Koutsoumpas – Sekretarz Generalny KC Komunistycznej Partii Grecji (KKE). „W parlamencie zmagamy się z nowym antyspołecznym budżetem państwa, ale również walczymy na ulicach Aten i całej Grecji. Ta walka musi być kontynuowana w kolejnych miesiącach, ponieważ perspektywy na rok 2020 są ciężkie we wszystkich dziedzinach.” stwierdził. Potępił także projekt budżetu jako antyspołeczny i służący kapitałowi.

Brzask, 24 grudnia 2019 r.

Protesty przeciwko represjonowaniu komunistów

W dniu 3 grudnia przed ambasadami i konsulatami RP w różnych krajach odbyły się protesty przeciwko represjom wobec działaczy Komunistycznej Partii Polski i pisma „Brzask”. Pikiety stanowiły odpowiedź na wezwanie Europejskiej Inicjatywy Komunistycznej oraz 20. Międzynarodowego Spotkania Partii Komunistycznych i Robotniczych.

W Atenach demonstrację pod hasłem „Ręce precz od polskich komunistów i pomników antyfaszystów” zorganizowała Komunistyczna Partia Grecji (KKE) oraz Komunistyczna Młodzież Grecji (KNE). Zgromadzeni wyrażali solidarność z członkami redakcji pisma „Brzask” wydawanego przez Komunistyczną Partię Polski, którzy 7 grudnia staną przed sądem pod zarzutem „promowania totalitaryzmu”. Greccy komuniści zwracali również uwagę na likwidowanie w Polsce pomników poświęconych antyfaszystom, w tym tablicy upamiętniającej greckich uchodźców politycznych.

Potępiono sojusze zawierane przez polskie władze z neofaszystami oraz plany wprowadzenia prawnego zakazu komunistycznych symboli, poprzez zrównanie ich z faszystowskimi.

Deputowany Parlamentu Europejskiego Kostas Papadakis przekazał petycję w tej sprawie sekretarzowi ambasady RP. Eurodeputowany KKE podkreślił, że represje stosowane w Polsce wobec komunistów są nie do zaakceptowania. Przypomniał, że nawet zorganizowanie przez Uniwersytet Szczeciński seminarium naukowego w 200. rocznicę urodzin Marksa stało się dla prokuratury pretekstem do formułowania oskarżeń o „promowanie totalitaryzmu”. Skrytykował też postawę Unii Europejskiej, która nie reaguje na takie działania, a nawet zachęca rządy krajów członkowskich do prowadzenia antykomunistycznej polityki.

W rozmowie z przedstawicielem ambasady Kostas Papadakis przypomniał o zdemontowaniu w Dziwnowie tablicy upamiętniającej członków Demokratycznej Armii Grecji, którzy jako emigranci polityczni trafili do Polski po wojnie domowej w Grecji. Demontaż tablicy, wykonany na żądanie IPNu, spowodował oburzenie tysięcy Greków mieszkających w Polsce.

Uczestnicy pikiety domagali się od polskich władz natychmiastowego zaprzestania wszelkich prześladowań komunistów, powstrzymania zakazu komunistycznej symboliki oraz niszczenia zabytków. Podkreślali, że będą stanowczo wyrażać solidarność z polskimi komunistami, stać ramię w ramię z emigrantami politycznymi, walczącymi o zachowanie pamięci o swojej historii.

red.

Poparcie dla protestów wobec działań koncernu Chevron

Komunistyczna Partia Polski solidaryzuje się z mieszkańcami Żurawlowa oraz gminy Grabowiec na Lubelszczyźnie, protestującymi przeciwko działaniom koncernu Chevron. Prowadzone przez amerykańską korporację inwestycje wydobywcze związane z poszukiwaniem złóż gazu łupkowego są jawnym atakiem na prawa lokalnych społeczności oraz środowisko naturalne. Koncern, tak jak w wielu innych częściach świata, nie liczy się ze zdaniem mieszkańców, których studnie i pola są lub będą niszczone w wyniku wydobycia gazu łupkowego. Chevron dąży do maksymalizacji zysków kosztem rolników. Lokalna społeczność poniesie koszty degradacji środowiska naturalnego, natomiast zyski z eksploatacji złóż zagarnie korporacja. Warunki wydobycia, jakie wynegocjowała z polskimi władzami są bowiem niekorzystne dla Polski i pozwalają transferować zyski za granicę.

Nasze oburzenie wywołują próby zastraszenia lokalnych władz i protestujących społeczności poprzez grożenie im ogromnymi karami. Koncern liczy, że brutalna siła i agresja wobec ludzi zapewni mu sukces. Nie jest to pierwsze takie działanie. W innych rejonach świata, także w USA, gdzie Chevron prowadził wydobycie gazu łupkowego, ofiarą tego procederu padali okoliczni mieszkańcy. Zanieczyszczono wody gruntowe oraz glebę. Przykłady dowodzą szkodliwości chemikaliów używanych w technologii szczelinowania hydraulicznego, używanej do wydobycia gazu łupkowego.

Inwestycja w Żurawlowie została rozpoczęta bez żadnych konsultacji społecznych i kontroli nad jej ewentualnym wpływem na środowisko naturalne. Związane z pracami dokumenty nie zostały ujawnione, a całe przedsięwzięcie Chevron starał się do ostatniej chwili utrzymać w tajemnicy.

Wyrażamy uznanie dla wszystkich tych, którzy odważyli się temu sprzeciwić, wiedząc, że stają do walki z wielką, bezwzględną korporacją. Popieramy postulat wstrzymania inwestycji do czasu potwierdzenia jej legalności i przedstawienia dowodów, że jest nieszkodliwa dla środowiska. Domagamy się również wycofania wszelkich zarzutów stawianych protestującym.