Europejska Inicjatywa Komunistyczna w sprawie podwyżek cen

Europejska Inicjatywa Komunistyczna wydała oświadczenie, które dotyczy stałych podwyżek cen energii elektrycznej, paliw i towarów powszechnego użytku, które uderzają w klasę robotniczą i lud pracujący.

W ostatnim okresie zauważa się gwałtowny wzrost cen różnych podstawowych dóbr, w tym energii elektrycznej, paliw i innych niezbędnych towarów. Ta sytuacja, szczególnie niepokojąca u progu sezonu zimowego, dotyka klasę robotniczą i warstwy ludowe naszych krajów, które padły ofiarą rządów burżuazyjnych oraz ich antyspołecznego zarządzania ostatnim kryzysem.

Podwyżki cen podstawowych towarów nie są zaskoczeniem ani niechcianą konsekwencją kryzysu, nie spadły z nieba. Wynikają z nasilenia samego wyzysku, dążenia do maksymalnego zysku, konkurencji, która prowadzi do wzrostu cen produktów, a także z „ekstensywnej polityki”, dostarczającej miliardy euro wielkiemu kapitałowi zwiększającemu inflację.

Wynikają one z faktu, że rynki energii i żywności zostały stworzone po to, by zaspokajać interesy kapitalistów, a nie potrzeby ludzi. Całkowita liberalizacja rynków, tzw. strategia „zielonej transformacji” z handlem zanieczyszczeniami, „monokulturą” bardzo drogich i niestabilnych odnawialnych źródeł energii oraz spekulacją dobrami podstawowymi powoduje, że ich ceny są wysokie, a nie niższe jak twierdzą reprezentanci interesów kapitału.

Ten wzrost cen energii elektrycznej i paliw wpływa na produkcję innych towarów, co przyczynia się do ogólnego wzrostu cen, pogłębiającego już istniejące problemy rosnącego ubóstwa i jeszcze bardziej utrudnia zaspokojenie podstawowych potrzeb pracowników i ich rodzin. Jednocześnie narasta ryzyko konfrontacji między mocarstwami imperialistycznymi o kontrolę źródeł energii, rynków i szlaków transportowych, wynikające z faktu, że państwa i sojusze imperialistyczne nie będą milczeć, gdy są zagrożone interesy monopoli, które reprezentują. W rzeczywistości zależność UE od zasobów energetycznych pochodzących z krajów trzecich została już wskazana jako „strategiczna słabość”, która zostanie rozwiązana poprzez bardziej agresywne działania we wschodniej części regionu Morza Śródziemnego. Ofiarami imperialistycznych planów znów będą ludzie.

Mocarstwa UE już teraz wykorzystują tę sytuację do wzmocnienia agendy „zielonego kapitalizmu”, co w rzeczywistości oznacza tworzenie warunków dla nowych opłacalnych inwestycji promowanych przez państwa kapitalistyczne. Ogromna kampania propagandowa promująca tzw. „Nowy Zielony Ład” nie dotyczy interesów ludzi ani ochrony środowiska, ale ma na celu obronę interesów różnych sektorów wielkiego kapitału.

Zarówno kapitalistyczne kryzysy, jak i napędzany zyskiem wzrost mają poważne konsekwencje dla klasy robotniczej, a warstwy ludowe ujawniają, jak niezrównoważony jest ten system. W kapitalizmie nie ma przyszłości korzystnej dla ludzi. Codzienna walka o uwolnienie od dotkliwych problemów jest połączona z walką o zaspokojenie ludzkich potrzeb poprzez naukowe centralne planowanie gospodarki oparte na władzy robotników i społecznej własności skoncentrowanych środków produkcji.

Pandora papers czyli hipokryzja kapitalistów

Kapitaliści zwykli określać promowany przez siebie system jako „wolnorynkowy”, równościowy i dający szansę na bogacenie się każdemu. Ta wizja nie wytrzymuje jednak konfrontacji z rzeczywistością. Pandora papers zadaje temu kłam.

Istotą kapitalizmu są ogromne przywileje dla posiadaczy wielkiego kapitału. Ci sami kapitaliści, którzy narzekają na „zbytnie uprawnienia pracowników” oraz mechanizmy pomocy społecznej, sami korzystają z ogromnego systemowego wsparcia. Kapitał daje im możliwość działania ponad prawem.

Tak zwana afera „Pandora papers” tylko potwierdza tę zasadę. W wyniku największego śledztwa dziennikarskiego na świecie ujawnione zostały dokumenty dowodzące z jak wielkich przywilejów korzystali celebryci, właściciele największych koncernów, a także politycy. Do mediów wyciekły dokumenty firm zajmujących się zakładaniem biznesów offshore – wyprowadzaniem zysków do rajów podatkowych, czyli terytoriów lub krajów w których nie płaci się podatków dochodowych lub są one bardzo niskie.

Takim procederem zajmowało się około tysiąca firm oferujących swoje usługi posiadaczom wielkiego kapitału. Według dziennikarzy z inwestycji offshore korzystało między innymi 35 przywódców państw, wśród nich prezydent Ukrainy Włodymir Zelenski, premier Czech Andrei Babis, a także proamerykański prezydent Ekwadoru Guillermo Lasso. Dokumenty wskazują, że również prezydent Rosji Władymir Putin, mógł transferować za granicę część swoich zysków.

Na liście korzystających z biznesów offshore znalazło się ponad 300 aktywnych lub emerytowanych polityków z całego świata. Wśród nich jest między innymi Tony Blair, autor koncepcji „trzeciej drogi”, czyli reakcyjnego zwrotu socjaldemokracji ku prawicowej polityce gospodarczej. Większość wyprowadzających zyski za granicę w swoich krajach promowało pogląd, iż należy prywatyzować usługi publiczne, a także likwidować „przywileje” klasy pracującej. Według nich „rynek” weryfikował wszystkie działania.

Okazało się jednak, iż politycy ci nie stosowali się nawet do podstawowych, głoszonych haseł. Narazili gospodarki państw na ogromne straty. Dowodzi to jaką hipokryzją była troska kapitalistów o „bilansowanie budżetów” oraz „ograniczanie deficytów budżetowych”.

Na liście Pandora Papers znalazło się także 150 miliarderów z całego świata. Przedstawiciele rywalizujących centrów kapitalistycznych – koncernów z UE, Stanów Zjednoczonych czy Federacji Rosyjskiej, zgodnie ukrywali swoje dochody oraz korzystali z tych samych mechanizmów „optymalizacji podatkowej”.

Afera ma również swój polski epizod. Zdaniem dziennikarzy właściciel firmy In Post, Rafał Brzoska korzystał ze spółek zarejestrowanych w raju podatkowym na Cyprze, aby transferować do nich zyski prowadzonego przez siebie koncernu. Sam kapitalista nie widzi nic niestosownego w oszukiwaniu państwa, ani hipokryzji w tym, iż obraca ogromnymi funduszami, gdy jego pracownicy skarżą się na fatalne warunki zatrudnienia. Pracujący dla InPostu kurierzy narzekali na fatalne zarobki, a także iż nie mają czasu na przerwy oraz że obarcza się ich różnymi dodatkowymi obowiązkami.

„Niestety, zamiast skupiać się na rozwoju biznesu, nieść polską flagę na mapie Europy, udowadniać, że Polak potrafi nie tylko być pracownikiem najemnym w krajach UE, ale może tworzyć miejsca pracy w tych krajach – muszę spędzać czas swój i swoich pracowników na odpieraniu niezrozumiałego i taniego ataku” – skomentował doniesienia mediów Brzoska. Jest to typowa reakcja kapitalistycznego hipokryty uważającego, że dzięki jego chciwości rozwija się cały kraj.

Tymczasem działalność typu offshore jest podwójnie szkodliwa. Nie tylko pozbawia budżety państw funduszy z podatku od dochodów, kieruje również pieniądze na działania społecznie szkodliwe. Firmy offshore były przez kapitalistów wykorzystywane między innymi do zakupu luksusowych rezydencji w Stanach Zjednoczonych oraz na francuskim Lazurowym Wybrzeżu. Część środków trafiało również do sekretnych funduszy powierniczych, które obracały ogromnymi kwotami. Według szacunkowych i zapewne zaniżonych danych OECD do biznesów offshore trafiło 11,3 biliona dolarów.

Działo się to również w okresach kryzysów, gdy kapitalistyczna propaganda zalecała społeczeństwom „zaciskanie pasa” oraz ograniczanie wydatków. Luksusowe rezydencje kupowano wówczas, gdy państwowe systemy opieki zdrowotnej waliły się w wyniku niedofinansowania podczas pandemii Covid-19.Problem rajów podatkowych jest obecnie dostrzegany nawet przez część kapitalistów oraz kapitalistycznych sojuszy, w tym Unię Europejską.

Uderza on nie tylko w interesy państw narodowych oraz klasy pracującej, ale nawet mniejszych kapitalistów, którzy przegrywają konkurencję z kapitałem korzystającym z przywilejów podatkowych. Pomimo, że wiele rajów podatkowych to terytoria zależne państw UE, a nawet państwo członkowskie Unii – Cypr, wciąż nie znaleziono rozwiązania.

W kapitalizmie jest to bowiem niemożliwe. Wielki kapitał zawsze będzie miał tendencję do uciekania przed opodatkowaniem oraz tworzenia przywilejów. Obecny system nie opiera się bowiem na produkcji czy usługach. Dominuje kapitał finansowy, który pomnaża się dzięki operowaniu i spekulacjom wielkimi kwotami. Nie kontroluje go nikt poza wąską grupą najbogatszych kapitalistów. Nie ma żadnej społecznej odpowiedzialności ani kontroli nad przepływami tego kapitału.

Oświadczenie Europejskiej Inicjatywy Komunistycznej w sprawie nowego wybuchu pandemii

Nowy wybuch epidemii w całej Europie nie pojawił się znikąd. Twierdzenia burżuazyjnych rządów, że „podjęły działania” i „chroniły publiczne systemy opieki zdrowotnej” po pierwszej fali pandemii, a także, że „w trakcie pandemii UE zrozumiała i solidaryzuje się z państwami członkowskimi” są mitami.

Wraz z nową falą pandemii wszystkie te mity są z dnia na dzień ujawniane i demaskowane. Wzrost liczby zgonów, zachorowań i intubowanych pacjentów ujawnia odpowiedzialność UE oraz rządów za pozbawienie publicznych systemów opieki zdrowotnej personelu, infrastruktury, OIOMów, odczynników i testów.

Te ogromne niedociągnięcia torują drogę prywatnym grupom biznesowym zajmującym się ochroną zdrowia, które spieszą się, by wykorzystać zaniepokojenie i choroby ludzi, dla osiągnięcia zysków. Dlatego czerpią zyski ze swojego partnerstwa z instytucjami publicznymi i pobierają od pracowników opłaty za testy i leczenie wirusa lub innych chorób oraz schorzeń, które niezależnie od pandemii wymagają badań, leczenia czy operacji, przy których, zajmujące się jednym tematem szpitale publicznego systemu opieki zdrowotnej, nie mogą sobie poradzić.

Rządy i pracodawcy ponoszą olbrzymią odpowiedzialność za wadliwe protokoły zgodne z priorytetami wielkiego kapitału, brak niezbędnych środków ochrony pracowników w miejscach pracy, utrwalanie się problemów w ośrodkach opieki nad osobami starszymi, okropne warunki w obozach dla uchodźców, szkołach, środkach transportu itp.

Podczas gdy eksploatacja trwa na wszystkich poziomach; niedopuszczalne jest, aby edukacja, walka o prawa, życie polityczne i kulturalne były ograniczane w imię pandemii.

Minęło 7 miesięcy od wybuchu pandemii, a rządzący nadal nie zrobili nic w sprawie znacznego wzmocnienia publicznego systemu opieki zdrowotnej oraz rzeczywistego rozwiązania ogromnych niedoborów powstałych w wyniku komercjalizacji, niedofinansowania oraz polityki ograniczania personelu. Opierając się na tym samym kryterium, jakim jest koszt-zysk, pozostawili również szkoły bez ochrony. Prowokacyjnie próbowali winić ludzi w ramach indywidualnej odpowiedzialności, a tym samym usprawiedliwić swoją anty-ludzką politykę oraz olbrzymią odpowiedzialność.

Teorie spiskowe są pożytecznym uzupełnieniem antyspołecznej polityki. W czasach, gdy nieufność do burżuazyjnego państwa i jego kadr słusznie rośnie, a pandemia ujawnia zbrodniczą niewydolność systemów opieki zdrowotnej we wszystkich państwach kapitalistycznych, stanowią wielką przysługę dla systemu usidlając ludzi w debacie na temat zasadności używania masek lub istnieniu wirusa.

W obliczu tej polityki rozwój wydarzeń potwierdza potrzebę dalszego wzmocnienia walki narodów o wyłącznie publiczne systemy opieki zdrowotnej i zapewnienie wszelkich środków niezbędnych do ochrony ich zdrowia oraz życia.

Opowiadamy się aa wzmocnieniem publicznego systemu opieki zdrowotnej za pomocą pełnego finansowania, masowych rekrutacji etatowych lekarzy i pielęgniarek, nowoczesnego sprzętu i rekwizycji prywatnych struktur opieki zdrowotnej. Za podjęciem natychmiastowych działań w miejscach pracy, szkołach, środkach transportu i ogólnie wszędzie!

Degradacja, która zmusza lekarzy do wyboru, kto będzie żył, a kto umrze, prowadzi pielęgniarki do noszenia plastikowych toreb, aby się chronić, a ogólna sytuacja, która ma wpływ na zdrowie i życie społeczeństw, ujawnia, że prawdziwym wirusem i widocznym wrogiem jest sam kapitalizm.

Przykład Kuby, jak również cenny i hojny wkład jej bohaterskich lekarzy, wskazują i obnażają kapitalistyczne barbarzyństwo, w którym żyjemy. Promowanie wyższości socjalizmu jest bardziej aktualne i konieczne, ponieważ jego osiągnięcia w dziedzinie opieki zdrowotnej, edukacji, pracy oraz praw ludzi znajdują się lata świetlne od kapitalistycznej dżungli. To świat, o który warto walczyć, aby ludzie mogli zaspokajać swoje współczesne potrzeby.

Europejska Inicjatywa Komunistyczna, 23.10.2020

Nadal rośnie koncentracja kapitału

Podczas tegorocznego światowego Forum Ekonomicznego w Davos międzynarodowa organizacja Oxfam przedstawiła doroczny raport dotyczący bogactwa na świecie. Wynika z niego, że postępuje koncentracja kapitału, a„klasa średnia”, promowana przez kapitalistów jako motor rozwoju, jest iluzją.

Według raportu 2 153 miliarderów posiada tyle majątku, co 4,6 miliarda ludzi, czyli 60% populacji świata. Majątek 1% najbogatszych jest równy wszystkim oszczędnościom i zasobom 6,9 mld ludzi. Wzrostowi liczby miliarderów towarzyszy powiększanie się nierówności społecznych, zarówno w krajach rozwiniętych, jak i rozwijających się. W latach 2011-2017 płace w krajach G7 zwiększyły się średnio jedynie o 3%, podczas gdy zyski największych akcjonariuszy wielkich korporacji o ponad 30%. Nie działa więc teoria o „skapywaniu bogactwa” od najbogatszych do reszty społeczeństw.

Raport Oxfam zwraca uwagę na przyszłe zagrożenia. Koncentracja kapitału oraz cięcia socjalne wraz ze zniszczeniem środowiska naturalnego do 2025 roku mogą pozbawić ponad 2,4 mld ludzi dostępu do zdatnej do picia wody.

W bieżącym roku Oxfam skupił się na kwestii prac nisko płatnych i nieodpłatnych, które wiążą się głównie z utrzymaniem gospodarstw i rodzin. Są one częściej wykonywane przez kobiety niż przez mężczyzn. Ich szacunkowa wartość jest trzykrotnie wyższa od wartości sektora internetowego. Kobiety w biednych wspólnotach wiejskich spędzają do 14 godzin na bezpłatnej pracy w domu. Jest to najczęściej spowodowane brakiem lub likwidacją pomocy socjalnej ze strony państw, które tną wydatki na cele społeczne.

Aż 42% kobiet nie ma możliwości podjęcia pracy zarobkowej, ponieważ muszą zajmować się rodzinami. Zwiększa to ich zagrożenie biedą i wykluczeniem społecznym. Nasila się również tendencja do wykorzystywania wykluczonych społecznie kobiet jako taniej siły roboczej, na przykład w charakterze pomocy domowej. Tylko 1 na 10 zatrudnionych w takim charakterze kobiet ma wystarczającą ochronę prawną oraz zagwarantowane minimalne zarobki. Połowa nie ma limitowanych godzin pracy, nie przysługują im także zabezpieczenia socjalne, takie jak urlopy macierzyńskie.

Pomimo słusznej krytyki oraz zauważania wielu katastroficznych trendów Oxfam nie wzywa jednak do zniesienia systemu kapitalistycznego i mechanizmów zwiększających rozwarstwienie społeczne. Postuluje jedynie obłożenie 1% najbogatszych 0,5% podatkiem majątkowym. Według szacunków organizacji w ciągu 10 najbliższych lat dałoby to możliwość inwestycji państwowych w sektorze społecznym i stworzenia 117 milionów miejsc pracy w edukacji, opiece zdrowotnej, opiece nad dziećmi oraz osobami starszymi.

Organizacja nie podaje w jaki sposób ów podatek miałby zostać wprowadzony. Przedstawia przykłady walk oraz organizowania się pracownic sektora opieki społecznej na całym świecie. Są to jednak tylko doraźne walki nie zmieniające systemu.

Przeznaczenie na cele charytatywne odsetka majątku miliarderów nie jest rozwiązaniem. Kapitał zawsze będzie przejawiał tendencję do koncentracji, a rządy zarówno państw rozwijających się, jak i rozwiniętych, nie będą działać wbrew interesom wielkiego kapitału, ponieważ pozostają pod jego kontrolą. Raporty organizacji takich jak Oxfam nie poparte walką o zmianę systemu oraz mobilizacja społeczną, pozostaną jedynie ciekawostką w serwisach ekonomicznych.

ArcelorMittal wygasza piec w Nowej Hucie

Na łamach „Brzasku” pisaliśmy już o powolnym upadku zakładów należących do koncernu hutniczego ArcelorMittal. W listopadzie bieżącego roku spółka ostatecznie zdecydowała o wygaszeniu wielkiego pieca w Nowej Hucie (dawniej Hucie im. Lenina). Koncern powtarza swoje wcześniejsze twierdzenia o redukcji kosztów spowodowanej nieopłacalnością produkcji.

Prezes Geert Veerbeck powiedział, że na globalnym rynku nie ma miejsca na nadprodukcję stali, a Unię Europejską czeka spowolnienie gospodarcze. Oficjalny komunikat koncernu mówi o znacznie większym niż planowany, spadku zapotrzebowania na stal. Zaczęła się więc kolejna faza przerzucania kosztów kryzysu kapitalizmu na pracowników.

Załoga Huty liczy obecnie około 800 osób. W Nowej Hucie w powiązanych z zakładem spółkach pracuje kilkaset kolejnych. Po ogromnym kombinacie z czasów Polski Ludowej pozostały jedynie puste hale produkcyjne.

Wygaszenie wielkiego pieca będzie oznaczać stopniowe zawieszenie produkcji, a następnie zniszczenie zakładu. Pracownicy nie chcą się na to zgodzić. Związki zawodowe zapowiadają protesty. 12 listopada odbył się więc pracowników wielkiego pieca i stalowni.

Związki zawodowe utraciły jednak swoją pozycję przetargową. W lipcu, po protestach przed siedzibą ArcelorMittal w Dąbrowie Górniczej, uzyskały zapewnienie, że koncern nie wygasi wielkiego pieca. To porozumienie zostało złamane już po czterech miesiącach. Podzielony ruch związkowy i zredukowana do minimum załoga mają niewielkie szanse w starciu z kapitalistycznym gigantem.

Ludziom pracy nie pomogli politycy partii rządzącej. ArcelorMittal miały powstrzymać od wygaszenia pieca i redukcji zatrudnienia nowe regulacje dotyczące kosztów energii. Uchwalone zostało prawo do rekompensat za zawarte w cenie energii koszty nabycia uprawnień do emisji CO2. Ponadnarodowy koncern uzyskał w ten sposób ogromne przywileje. Nie zrezygnował jednak ze swoich planów. Usunął jedynie wysokie koszty zakupu energii elektrycznej z uzasadnienia wygaszenia wielkiego pieca.

Hutnicza korporacja zapewnia, że jej pracownicy nie ucierpią. Około czterystu ma być przeniesionych do zakładu w Dąbrowie Górniczej, co wiąże się jednak z długimi dojazdami, a reszta do walcowni i koksowni w Krakowie. Już obecnie wiadomo, że warunki zatrudnienia będą gorsze. Przynajmniej 100 osób musi przejść na tak zwane „postojowe”, czyli przymusową bezczynność. Oznacza to obniżenie pensji najpierw o jedną piątą, a po dwóch tygodniach o czterdzieści procent.

Pracownicy spółek powiązanych z Hutą oraz podwykonawców, żadnych gwarancji nie otrzymali. Wielu z nich trafi na bezrobocie.

Kolejny wielki zakład powstały w okresie socjalizmu jest definitywnie niszczony przez kapitalistów. Przed wyborami PiSowska władza wiele mówiła o obronie robotników oraz rozmowach z ArcelorMittal, które obronią miejsca pracy. Chodziło jedynie o wygranie wyborów. Nie jest zbiegiem okoliczności, że wiadomość o wygaszeniu wielkiego pieca koncern podał już po ogłoszeniu ich wyniku.

Brzask, 16 listopada 2019 r.

Raport Oxfam: Bardzo szybko rośnie przepaść między bogatymi, a biednymi

Doroczny raport organizacji Oxfam potwierdza nasilanie się koncentracji kapitału na świecie. W szybkim tempie rośnie przepaść między bogatymi, a biednymi.

W 2018 roku 26 najbogatszych ludzi posiadało tyle majątku, co biedniejsza połowa ludzkości, czyli 3,8 miliarda osób. Rok wcześniej majątek równy połowie ludności świata należał do 43 osób.

W ubiegłym roku majątek 2208 miliarderów wzrósł o 900 miliardów dolarów, czyli około 2,5 miliarda dziennie. W tym samym czasie uboższapołowa ludzkości zbiedniała o 11 procent.

Prawie co drugi mieszkaniec Ziemi – 3,4 miliarda ludzi, musi przeżyć za tylko 5,5 USD dziennie.
Majątek posiadany przez najbogatszego człowieka świata – właściciela Amazona Jeffa Bezosa – wzrósł do 112 miliardów dolarów. To ponad sto razy więcej niż wynosi budżet na ochronę zdrowia w Etiopii, kraju zamieszkiwanym przez 105 milionów ludzi.

Raport Oxfam zwraca uwagę na spadek opodatkowania dochodów najbogatszych. W krajach bogatych średnia wysokość podatku dochodowego najbogatszych spadła z 62% w 1970 r. do 38% w 2013 r. Dla innych krajów odsetek ten wynosi średnio 28%. W przypadku niektórych – np. Brazylii czy Wielkiej Brytanii, 10% najbiedniejszych obywateli płaci w formie podatków proporcjonalnie znacznie większą część swoich dochodów (32% w Brazylii i 49% w Wielkiej Brytanii) niż najbogatsze 10% (21% w Brazylii i 34% w Wielkiej Brytanii).

Oxfam wskazuje też na nierówności majątkowe obu płci, odnotowując że większość najbogatszych ludzi na świecie to mężczyźni. Ogólnie na świecie kobiety zarabiają o 23% mniej niż mężczyźni, a mężczyźni posiadają 50% więcej bogactwa niż kobiety.

„Nierówność nie jest nieunikniona. Nie ma żadnego prawa ekonomicznego, które mówi, że najbogatsi powinni się bogacić, a ludzie ubodzy umierać z powodu braku medycyny. Nie ma sensu posiadanie tak wielu bogactw w rękach tak niewielu, kiedy te zasoby mogłyby zostać wykorzystane do pomocy całej ludzkości. Nierówność jest wyborem politycznym i politycznym.” – stwierdza raport Oxfam.

Organizacja postuluje zmniejszenie przepaści ekonomicznej między bogatymi i biednymi oraz między kobietami i mężczyznami poprzez zapewnienie powszechnego dostępu do usług publicznych, zwłaszcza opieki zdrowotnej i edukacji, opłacanych z uczciwego opodatkowania. Jednak jest to praktycznie niemożliwe bez zmiany systemu gospodarczego w skali globalnej.

red.

Źródło: Big Think: 26 ultra-rich people own as much as the world’s 3.8 billion poorest

Popieramy walkę Brazylijczyków o prawo do ziemi i mieszkania

My, towarzysze i towarzyszki z Komunistycznej Partii Polski solidaryzujemy się z narodem brazylijskim i Ruchem Bezrolnych w walce o prawo do ziemi i mieszkania przeciwko grabieżczym działaniom obszarników.

Potępiamy obszarników i gauchos, którzy skórzanymi biczami (ponury, brazylijski symbol niewolnictwa) 22 marca bili chłopów z Ruchu Bezrolnych (MST), oczekujących na południu kraju karawany z byłym prezydentem Luizem Inacio Lulą da Silvą.

Lula da Silva, objeżdżając kraj, organizuje masy przeciwko skazaniu go na 12 lat więzienia za bierną korupcję (wyrok stronniczy, potępiony przez całą lewicę i 122 prawników, którzy wykazali, że został oparty na poglądach sędziego a nie na dowodach). Wierzymy w niewinność Luli i że wszystkie ataki wymierzone w niego ze strony wszystkich feudałów nie są przypadkowe. Wierzymy też, że sprawiedliwość zatryumfuje i niewinny nie zostanie osadzony za kratkami.

Popieramy i solidaryzujemy się z walką Ruchu Bezrolnych (MST) o prawo do ziemi z rosnącymi w siłę panami folwarcznymi oraz wspieramy Narodowy Instytut Osadnictwa i Reformy Rolnej (INSCA) w walce o odzyskiwanie ziemi.

W latach 90. XX wieku w Polsce zlikwidowano rolnicze wspólnoty spółdzielcze, wyprzedając ziemię obcemu kapitałowi. Sytuacja w Brazylii dzisiaj przypomina tę z czasów tzw. II Rzeczypospolitej, kiedy polscy chłopi byli wyzyskiwani lub zniewoleni w wielkich folwarkach pańszczyźnianych, nazywanych „dworkami”, kiedy ich dzieci nie mogły liczyć na powszechną i darmową edukację a zamiast tego musiały pracować, kiedy chłopi chodzili boso i w łachmanach, a żeby pójść w niedzielę do kościoła musieli pożyczać buty, które zakładali dopiero przed wejściem do niego. Dlatego też wielka reforma rolna z 1944 r. i powojenna Polska Ludowa dała im szansę i nadzieję na lepsze życie, wolne od trosk, zmartwień i nędzy. Chłopi stali się prawdziwymi – równymi w prawach – obywatelami. Bez reformy rolnej i rządów komunistów dzisiaj Polska byłaby w podobnej sytuacji co Brazylia. 

Dziś, w czasach po kontrrewolucji z lat 80. i po odbudowaniu kapitalizmu, w tzw. III Rzeczypospolitej burżuazja polska w ścisłej współpracy z klerem Kościoła katolickiego neguje i usuwa skutki reformy rolnej z 1944 r. oraz skutki dekretu o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze miasta Warszawy (tzw. dekret Bieruta), sprzyjając spekulantom ziemskim i deweloperom i wyrzucając na bruk lokatorów. Prawo do ziemi i prawo do mieszkania stało się towarem luksusowym, na które coraz więcej osób nie stać. Rośnie jednak w siłę polski ruch lokatorski, który walczy z tymi złodziejskimi i lichwiarskimi praktykami.

Dlatego też rozumiemy ból i cierpienie ludu brazylijskiego w jego walce z feudałami folwarcznymi i dlatego też solidaryzujemy się z MST i INCRA. Wierzymy, że Brazylijczycy wygrają swoją walkę o wolność, ziemię i dach nad głową!

NIGDY WIĘCEJ SKÓRZANYCH BICZY!

PRECZ Z OBSZARNIKAMI! PRECZ Z FAZENDAMI!

PRECZ Z ZŁODZIEJSTWEM!

ZIEMIA DLA LUDZI!

red.

O ochronę środowiska zamiast maksymalizacji zysków kapitału

W związku z zaplanowanym na 11-22 listopada ze szczytem klimatycznym ONZ w Warszawie, odbywającym się pod hasłem walki z efektem cieplarnianym, chcemy zwrócić uwagę na przemilczane kwestie.

 

W systemie kapitalistycznym ochrona środowiska jest i pozostanie tylko pustym sloganem. Ustrój kapitalistyczny, opierający się na dążeniu do maksymalizacji zysków klas posiadających, nie zwraca uwagi na rzeczywiste koszty jego funkcjonowania dla ludzkości i planety. W wyniku działań wielkiego kapitału, którego reprezentacją są między innymi ponadnarodowe korporacje oraz rządy najbardziej rozwiniętych państw, cierpią nie tylko ludy całego świata, ale również środowisko naturalne. Wyzysk klasy pracującej łączy się z niszczeniem środowiska. Inwestycje są prowadzone tak, aby ich negatywne skutki takie jak degradacja gleby, zatrucie atmosfery czy upadek tradycyjnych upraw przerzucać na lokalne społeczności. Korporacje często prowadzą działalność pomimo protestów okolicznych mieszkańców, tak jak dzieje się to w Żurawlowie, gdzie od kilku miesięcy mieszkańcy protestują przeciwko prowadzeniu tam eksploatacji złóż przez koncern Chevron.

 

Wprowadzenie dla nowych materiałów i wyrobów zasady określenia wpływu na środowisko z premedytacją eliminuje innowacyjność w krajach biedniejszych, których nie stać na gigantyczne koszty takich badań, a ich wynalazki są wykupywane i wdrażane przez międzynarodowe koncerny.

 

W ramach imperialistycznej polityki podboju ekonomicznego i politycznego celowo wytwarzane są dobra zbędne i wątpliwej jakości, natarczywie reklamowane jako podnoszące jakość życia. Ludzie pracy, zamiast myśleć o swoich prawach, mają konsumować produkty, które mają celowo ograniczoną trwałość, aby wymuszać coraz częstsze zakupy.

 

Dobra i usługi komercyjne, zastępują wcześniej ogólnodostępne dobra i usługi publiczne. Korporacjom i powiązanym z nimi grupom nacisku zależy na przykład na niszczeniu komunikacji publicznej oraz promowaniu kultury opartej o posiadanie prywatnych samochodów, bez względu na jej negatywny wpływ na środowisko naturalne. Tradycyjne uprawy są zastępowane przez wytwórnie modyfikowanej genetycznie żywności, nad którymi kontrolę sprawują wielkie ponadnarodowe firmy. Z rynku znika wiele wartościowych smakowo i odżywczo produktów, które są zastępowane gorszymi, ale bardziej efektywnymi w produkcji i przynoszącymi największy zysk.

 

Bez zrozumienia tych trendów i połączenia ich z walką o prawa ludzi pracy oraz socjalizm, skuteczne przeciwstawienie się kapitalizmowi jest niemożliwe. Nowy system, o który walczymy, musi być oparty również na poszanowaniu potrzeb środowiska naturalnego i zmianie myślenia o nim.

 

KKW KPP

19 października 2013 r.