KPP potępia ingerencję polskich władz w wewnętrzne sprawy Ukrainy

Komunistyczna Partia Polski potępia ingerencję polskich władz w wewnętrzne sprawy Ukrainy oraz wsparcie udzielane sprawcom zamachu stanu w tym kraju.

Na Ukrainie toczy się światowa, kapitalistyczna gra o wpływy polityczne i gospodarcze. Ukraińska prawicowa opozycja od dłuższego czasu przygotowywała się do przeprowadzenia przewrotu, a niepodpisanie przez ukraińskie władze umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską stanowiło tylko pretekst do jej zaktywizowania. Opozycjoniści od lat byli przygotowywani i finansowani przez europejskie i amerykańskie fundacje oraz organizacje pozarządowe. Wykorzystując faktyczne społeczne napięcia, wywołali rozruchy, kierując protesty na tory szowinistyczne i nacjonalistyczne.

Politycy z państw UE jawnie ingerowali w wewnętrzne sprawy Ukrainy udając, że prowadzą mediacje, w rzeczywistości od początku opowiadali się po stronie sprawców zamachu stanu. Gdy doprowadzono do porozumienia, polegającego na powrocie do poprzedniej konstytucji i rozpisaniu wyborów prezydenckich, zostało ono natychmiast złamane przy aprobacie zachodu.

Nastąpiła destabilizacja państwa, zagrożenie wolności politycznych oraz bezpieczeństwa obywateli, aktywizacja prawicowych, nacjonalistycznych organizacji domagających się uznania ich bojówek za formacje wojskowe a także wysuwających roszczenia terytorialne wobec Polski. Bojówki skrajnej prawicy są wykorzystywane do zastraszania wszystkich tych, którzy mogli by podnosić społeczne, klasowe hasła. Zachodni „demokraci” pokazali, że nie przeszkadzają im siły neofaszystowskie, a wręcz przeciwnie, ich istnienie może dla nich być bardzo wygodne. Nikt nie poinformował społeczeństwa Ukrainy o kosztach przystąpienia do UE. Obecne tymczasowe władze, aż do czasu wyboru nowych w legalnych wyborach, nie powinny mieć prawa do decydowania w istotnych i złożonych problemach Ukrainy.

Uważamy, że mieszkańcy Krymu mają prawo do zadecydowania o swojej przyszłości w najbardziej bezpośredni i demokratyczny sposób, czyli referendum. W przeciwieństwie do Majdanu, proces odbywa się w pokojowy sposób, gdyż tworząc oddziały samoobrony mieszkańcy Krymu nie wpuścili na swoje terytorium zbrojnych nacjonalistycznych bojówek prawego sektora, które wcześniej wtargnęły do miast wschodniej Ukrainy niszcząc pomniki i demolując lokale innych partii, w tym Komunistycznej Partii Ukrainy. Zachód, z góry nie uznając legalności referendum w sprawie niepodległości Krymu, prezentuje podwójne standardy. Te same siły, które dziś kwestionują wyrażane pokojowo niepodległościowe dążenia Krymu, wcześniej popierały między innymi zniszczenie socjalistycznej Jugosławii, wykorzystując lokalne separatyzmy i podżegając do wojny domowej.

Potępiamy stosowanie podwójnych standardów. KPP występuje również przeciwko zimnowojennej retoryce i rusofobii, szerzonej przez polskich polityków oraz środki masowego przekazu. Polskie władze, w tym premier Tusk i minister spraw zagranicznych Sikorski, w kryzysie ukraińskim odegrali rolę marionetek wielkiego kapitału. Nie prowadzili mediacji, lecz zaostrzali napięcie, od początku wspierając opozycję oraz odmawiając legitymacji legalnym władzom. Z zaniepokojeniem patrzymy na sytuację, w której Polska staje się jednym ze źródeł destabilizacji sytuacji w sąsiednim kraju.

Na Ukrainie potrzebna jest władza oparta na organizacji ludzi pracy. Dlatego popieramy protesty odbywające się we wschodniej i południowej Ukrainie przeciwko oligarchom wyzyskującym pracowników i prawicowym władzom wyłonionym w wyniku zamachu stanu.

Krajowy Komitet Wykonawczy

Komunistycznej Partii Polski

8 marca 2014 r.

Polska w planach Jarosława Kaczyńskiego

Polska w Planach wyborczych Kaczyńskiego i jego PiS-u

Występując na kongresie PiS-u, prezes tego ugrupowania Jarosław Kaczyński, przedstawił program działania oraz obiecywał „zbawienie Polski”, wyzwalając ją spod „okupacji” PO i Donalda Tuska. Na przedstawioną wizję urządzenia kraju, przez PiS, po jego ewentualnym zwycięstwie wyborczym, zareagował bawiący we wsi Brzezie premier Donald Tusk, wzywając Kaczyńskiego do merytorycznej debaty. Od 2007 roku J. Kaczyński unika takowej debaty proponowanej przez Tuska. Na podkreślenie zasługuje fakt, iż debata takowa odbyłaby się pomiędzy liderami dwóch prawicowych partii, tj. PiS i PO.

Socjalny program rozdawnictwa pod rządami PiS mógłby uszczęśliwić każdego. Bo kto nie chciałby zarabiać więcej? Kto nie chciałby mieć mieszkania na własność? Kto nie chciałby pracować krócej, nie czekać w kolejce na mieszkanie i lekarza, płacić mniej za leki refundowane? To wszystko obiecał na sobotnim kongresie PiS Kaczyński. Z przedstawionego 160 stronicowego dokumentu PiS można wyciągnąć bardziej groźnie wynikające sprawy, którymi są tęsknota za rządem, który pragnie wszystko wiedzieć, skontrolować oraz wyregulować. Wyłania się z tego programu wizja superpremiera, który „miałby prawo wydawać ministrom wiążące polecenia w sprawach ważnych dla realizacja polityki państwa” oraz „mógłby uchylać ich akty generalne”. „Nieźle” brzmi, to prawda. Bardzo podobne są one do poleceń rządów II RP przed 1939 rokiem.

W rządzie PiS silny byłby też minister – koordynator służb specjalnych, który poza wyznaczaniem działań służbom, nadzorem nad nimi, oceną ich pracy ,dostałby dodatkowe kompetencje: „nie ma żadnego uzasadnienia, aby funkcje ochrony informacji niejawnych oraz krajowej władzy bezpieczeństwa wykonywały służby specjalne- ABW i SKW. Zadania te przejąłby minister, co oznaczałoby likwidacje pionu ochrony informacji niejawnych w ABW.”

W tym miejscu należałoby się zapytać, co to jest „stronnictwo”, „partia” w ustroju demokratycznym? Rzecz każda dość często ma dwie nazwy lub kilka nazw, któryc używamy zależnie od tego, czy tę rzecz przedstawiać chcemy w sposób sympatyczny, czy antypatyczny. To też mówimy: „Człowiek o ścisłym poczuciu swoich obowiązków” i „nieznośny pedant”, zależnie od tego, czy dany urzędnik nam dogodził, czy też stworzył jakiejś trudności. Podobnie jest z tym, co Vilfredo Pareto nazywa elitą. Ten jeden z wybitniejszych socjologów naszych czasów pisze o „elitach” pewnych środowisk, które ich imieniem obejmują władze, względnie sięgają po władze. Zamiast honorowego wyrazu „elita” można użyć „klika”, albo „siuchta”. Otóż partia, stronnictwo, składa się zwykle z „elity”, czyli „kliki” oraz programu. Na program łapie się wyborców, jak ryby niewodem. Elita albo dąży do władzy, albo do takiego czy innego urządzenia sobie życia. Nasze życie publiczne to ciągła premia za całkowite poczucie nieodpowiedzialności, czego dowodem są „premie” rządów tak PiS, jak i PO. Narodem polskim można rządzić jeśli się wszystko potępia, za żadną rzeczywistość nie bierze się odpowiedzialności, zawsze apeluje się do uczuć niezadowolenia, krytyki czy bezwzględnego potępienia. Na przykład Anglicy mają nad nami tę wielką wyższość, iż zadają pytanie: „pan krytykuje, a co pan zrobiłby na moim miejscu?”. W Polsce takie pytanie nie jest koniecznością.

„Domek mały, chata skąpa. Polska, swoi, własne łzy; własne brudy, podłość, kłam; znam, zanadto dobrze znam.”

J.Ł. Warszawa 2014-02-17

Dalsze postępy zwycięstwa kapitalizmu na Ukrainie?

Po pomyślnym obaleniu władzy prezydenta Ukrainy Janukowycza wydaje się, iż kapitalizm zachodnio-europejski dokonał dalszego postępu w umacnianiu swej tożsamości obalając prezydenta Ukrainy Janukowycza w tym kraju, a w dalszym pochodzie, będzie dążył do umacniania swojego panowania na terenach wschodnich Europy, wchodząc prawdopodobnie w konflikt z Rosją.

Ścigany listem gończym przez aktualnie sprawującą władzę ekipa związana z byłą premier Julią Timoszenko, reprezentująca interesy monopoli amerykańskich oraz zachodnioeuropejskich, będzie dążyła do eliminacji konkurenta w tym regionie jakim jest Rosja.

Rada Najwyższa Ukrainy (parlament) dąży aby postawić Janukowycza przed Międzynarodowym Trybunałem w Hadze, odpowiadając za śmierć ponad 100 osób, a także za spowodowanie obrażeń u ponad 2000 demonstrantów na Kijowskim Majdanie.

Jak wynika z doniesień prasowych rosyjscy politycy dążą do wykorzystywania nastrojów antyukraińskich na wschodzie i południu kraju (Krym, Sewastopol), domagając się aby Rosyjska Federacja, nadała tamtejszym mniejszościom rosyjskim rosyjskie obywatelstwo. Jako przykład podawany jest fakt nadania obywatelstwa rosyjskiego mieszkańcom Abchazji oraz Osetii Południowej, byłym obywatelom Gruzji, którzy podczas wojny gruzińsko-rosyjskiej tego zażądali. W organizowanych demonstracjach antyukraińskich mieszkańcy tych regionów podejmowali uchwały o odłączenia półwyspu krymskiego od Ukrainy i przyłączenia go do Rosji, aż w końcu zagłosowali w „referendum” za akcesją do Rosji.

Podkreślić należy fakt, iż angażowanie się po stronie Antyjakunowiczowskiej władz polskich może spowoduje bardzo poważne gospodarcze oraz polityczne reperkusje dla Polski ze strony Rosji, w postaci cen gazu czy importu produktów rolnych na rosyjski rynek. Z obserwacji działań władz polskich wydaje się, że nie bardzo orientują się w sytuacji i naiwnie wierzą, że USA i UE ochronią Polskę, jak i nie zdają sobie sprawy, ile ta „opieka” może kosztować, a czy w ogóle okaże się skuteczną…

Warszawa 2014-02-26 W.Kukielski

Zostanie po was złom żelazny i głuchy, drwiący śmiech pokoleń

Otwierając codziennie rano telewizor, polscy prezenterzy TV rozpoczynają swoją pracę od podawania wiadomości o tym jakie okropne „zbrodnie” są dokonywane przez „wrogie wojska” rosyjskie oraz „samorodne ukraińskie oddziały”, walczące z walczącymi o swoją „wolność „oddziałami demokracji ukraińskiej”, pod wodzą kogo? Kliczki, Jaceniuka itp. Ciekawym w tym wszystkim jest to, iż te „demokratyczne oddziały”, które jak to wynika z enuncjacji polskich reporterów polskiej telewizji nie używają broni palnej, jak już używają to wykorzystywana przez nich broń palna „zabija” wyłącznie przeciwników, walczących ze „zwolennikami ukraińskiej demokracji”. Można odnieść również wrażenie, iż polscy reporterzy, są w przededniu wywołania „wojny” z Rosją, a ich zdaniem prezydent tego kraju Putin, to nic innego, jak „zbrodniarz” oraz wróg narodu ukraińskiego. Również „Solidarność” od samego początku powstałego w wyniku ingerencji państw zachodnich jest zaangażowana w popieranie tzw.obcji „demokratycznej” na Ukrainie. W 16 marca bm. , organizuje przed ambasadą Rosyjską demonstracje poparcia nowych władz ukraińskich.. Jak stwierdził w swojej wypowiedzi Piotr Duda, chce ona pokazać nasze „poparcie”, nazywając rzecz po imieniu, a agresora nazwać po imieniu. Musimy Ukrainie okazać naszą solidarność. Jednym tchem przytacza się wypowiedzi, „największego demokraty USA, a być może i świata Baracka OBamy”, walczącego z terrorystami, oraz innym „nasieniem” zła. Widać to wyraźnie o osiągniętych sukcesach tego kraju, reprezentowanego przez Obamę, jak po tych zwycięstwach, żyją narody : Iraku, Libii, Afganistanu, Syrii. O walkach z przeszłości prowadzonych „o wolność” przez USA, oraz ich osiągnięciach gospodarczych oraz politycznych, mogą mówić społeczeństwa : Wietnamu, Korei Płn. I wiele innych narodów.

Zdaniem prezydenta Rosji Putina w Kijowie nastąpił przewrót, przejęcia władzy siłą, – jak to nazywają eksperci – „rewolucją”. Rosja może wysłać żołnierzy za granicę, ponieważ porosił o to na piśmie Wiktor Jakunowicz, który przez Rosję, nadal uważany jest za prezydenta Ukrainy.

Pogromcy „Komuny” zarówno ci z Polski, jak również Europy oraz USA, prawie codziennie, a szczególnie zwłaszcza w dniach ustanowionych przez nich rocznic dokonują chwalebnych podsumowaniach osiągniętych sukcesów. Jednym z takich recenzentów tych sukcesów jawi się b. prezydent RP L. Wałęsa, ale nie odbiega w tym zakresie od tego również b. prezydent RP, „wybitny działacz lewicowy” Aleksander Kwaśniewski, a sekunduje im w tym aktualny prezydent RP. B. Komorowski. Historia bowiem toczy się zgodnie z „rosyjską” zasadą, iż jak jest dobrze to sam, a jak żle- to „zastępca”. Aczkolwiek ani Stalin, ani Wałęsa, ani żaden inny nie wychował zastępcy… i jak społeczeństwo ma sobie dać radę z ich braku?

Prezentowany w polskiej TV dokumentalny film poświęcony doradcy amerykańskich prezydentów panu Zbigowi Brzezińskiemu, który we wszystkich problemach otaczającego nas świata, zawsze zachowywał słuszny dystans. W prezentowanym filmie zostali przedstawieni wrogowie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, to jest przez osobę Michaiła Gorbaczowa, byłym działaczu komsomolskim, pochodzącym z jakiejś wioski koło Saratowa, któremu pachniały „wonie” : Londynu, Berlina oraz Waszyngtonu. W wyniku czego otrzymał duży „szmal” w amerykańskich dolarach i jest od czasu do czasu wyciągany z historycznego oraz okazyjnie zawieszany na salonach obchodzących „kapitalistyczne rocznicowe uroczystości.” Wszystko jest w porządku, gdyby w ramach tych „uroczystości”, mimochodem TV nie pokazała, iż w Krakowie na Rynku Głównym tradycyjną wigilię dla głodnych oraz bezdomnych, których w 2013 roku było więcej, niż w poprzednim, a pieniędzy na jej urządzenie było mniej. Przedstawiony bohater, jeden z głównych sprawców naszej niedoli  jak owinięty w lśniący, kapitalistyczny srebrny papierek, po to tylko aby ubić pianę z mózgów kilku milionów mieszkańców kraju nad Wisłą, i jak sztywna musi być serwowana piana, aby trwać do dzisiejszego dnia.

Podczas kiedy w wielkich ośrodkach kapitalistycznej władz: Waszyngtonu, Londynu, Watykanu, Paryża oraz Rzymu nie ustawały i nie ustają w trudzie be zetrzeć znienawidzony przez nich socjalizm, robiąc w to miejsce dla „miłego ustroju- jakim jest kapitalizm” to warto przypomnieć walczącym „ukraińskim demokratom” o kapitalizm w wydaniu „zachodniej demokracji”, to warto przypomnieć, jak wyglądała wigilia na Rynku Głównym w Krakowie, odbywająca się w cieniu ruin Nowej Huty, Katowic, FSO itp. I tysięcy ruin jakie pozostały po naszym przemyśle z takim trudem odbudowanym po wojennej rujnacji.

„Zostanie po was złom żelazny i głuchy, drwiący śmiech pokoleń”. (Cyprian Kamil Norwid). Trafna i gorzka to przepowiednia!

Opracował: J. P. Warszawa 2014-03-05

„Chwała” niech będzie mordercom!

Chwała mordercom z NSZ oraz „Wyklętym Żołnierzom”, których rocznicowe ich święto obchodzimy w dniu 1 marca każdego roku pod protektoratem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.

7 listopada bm. Sejm przyjął uchwałę oddającą hołd „bohaterom” z Narodowych Sił Zbrojnych.

(Na marginesie należy podkreślić o uczczeniu „Żołnierzy Wyklętych” oraz ustanowienia ich dnia na 1 –szego marca każdego roku – uchwała w tej sprawie została przyjęte dzięki głosom posłów SLD)

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, czcząc ich pamięć, stwierdza, że Narodowe Siły Zbrojne dobrze zasłużyły się Ojczyźnie – stwierdzono w uchwale. Za przyjęciem uchwały głosowało 345 posłów z PO, PiS, PSL, Solidarnej Polski, przeciw było 54 ( z SLD i Ruchu Palikota), 10 wstrzymało się od głosu.

Niezłomny ich szeregów wąż.

W czasie debat były wznoszone peany na cześć NSZ

Poseł Jerzy Fedorowicz (PO) – Oddajemy hołd i czcimy pamięć ludzi, którzy oddali swoje życie i zdrowie w walce o wolną Polskę.

Andrzej Dąbrowski ( Solidarna Polska)- Narodowym Siłom Zbrojnym należy się cześć i chwała. Tak powinniśmy mieć pomniki, powinniśmy mieć ulice Narodowych Sił Zbrojnych, bo trzeba o tych żołnierzach pamiętać.

Leszek Dobrzyński (PiS)- Trochę szkoda, że dopiero teraz mówimy o tak ważnych i trudnych tematach, jak heroiczna historia żołnierzy wyklętych.

Michał Jach (PiS)- mój ojciec był żołnierzem Narodowych Sił Zbrojnych. Dziękuję wszystkim posłom, którzy przyczynili się do tego, że będziemy przyjmować tę ważną uchwałę, która honoruje ostatnią grupę, patriotów, którzy oddali swoje życie.

Poseł Tadeusz Iwiński (SLD) jako jedyny próbował polemizować z gloryfikatorami NSZ, przypominając ciemne karty tej formacji- został okrzyknięty propagatorem komunistycznych kłamstw. Czyżby? Co prawda oficjalnie IPN czci żołnierzy NSZ, twierdząc, że są bohaterami, to jednak zdarzają się niechlubne wyjątki.

(na marginesie wystąpień posłów SLD dot. negatywnej oceny NSZ, należy podkreślić, iż kiedy była uchwalana ustawa o dniu „Pamięci Żołnierzy Wyklętych” – dzień 1 marca każdego roku, w ramach której działają NSZ, to SLD głosowała za tą ustawą.)

Współtwórca Instytutu „Pamięci Narodowej” oraz były dyrektor Biura Edukacji Publicznej, prof. Paweł Machcewicz stwierdził: Uważam, że powinniśmy nawiązywać do tradycji AK, ale już stawianie na jednej płaszczyźnie NSZ i AK, co się dzieje ostatnio, jest niedopuszczalne. AK była wojskiem polskim w kraju, częścią państwa podziemnego. NSZ była formacją partyjną, która walczyła przeciwko Niemcom i Sowietom, ale nie uznawała instytucji polskiego państwa podziemnego . Była także spadkobiercą faszyzującej, antysemickiej tradycji ONR, antydemokratycznej , o cechach totalitarnych. Świadomie bym ją wykluczył z tradycji demokratycznego państwa polskiego, mimo, że jej członkowie walczyli o niepodległość Polski i ponosili ofiary.

Rażonych wrogów słychać jęk.

W oficjalnym biuletynie IPN „Pamięć i Sprawiedliwość” (Nr.1, 2006) ukazał się bezprecedensowy artykuł Mariusza Zajączkowskiego „Spór o Wierzchowiny. Działalność oddziałów Akcji Specjalnej) w powiatach Chełm, Hrubieszów, Krasnystaw i Lubartów na tle konfliktu polsko-ukraińskiego (sierpień 1944-czerwiec 1945)” Autor, historyk IPN, powołując się na liczne dokumenty źródłowe , w tym na relacje światków, opisał zbrodnie popełnione przez oddziały NSZ. To właśnie skrajny nacjonalizm, szowinizm i zaciekły antykomunizm stały się przyczyną tragicznych wydarzeń w Wierzchowinach, gdzie 300–osobowy oddział pod dowództwem kpt. Mieczysława Pażdzierskiego (pseud. „Szary”) wymordował 200 mieszkańców wsi, głównie kobiety i dzieci, tylko dlatego, że byli narodowości ukraińskiej i według „Szarego”- sprzyjali władzy ludowej. Jeden z uczestników masakry Eugeniusz Dudek pseud. „Sikora” zeznał: Nie wiem, ilu nasz oddział zabił ludzi, ale widziałem, że tam, gdzie był „Kostek” (Wacław Rybak), to na jednym podwórzu leżało dwadzieścia parę trupów, przeważnie ludzi dorosłych a „Biały” (prawdopodobnie chodzi o Wacława Lisa- przy. A.S) rozprawiał się przeważnie z dziećmi. „Kostek” strzelał tylko z visa, a „Biały” z pepeszy.. Zeznania Dudka potwierdził Marian Lipczak pseud. „Doniec”.

Przeważnie strzelano, bez wyboru, od najmniejszych dzieci do starców, taki był rozkaz „Szarego”.

– Byłem przy taborze w momencie, gdy jakiś mężczyzna w średnim wieku uciekł żytem, strzeliłem do niego z karabinu i zabiłem go poza tym nikogo więcej nie zabiłem. Na naszym odcinku zostało zabitych do 80 ludzi, najwięcej, najwięcej ludzi zlikwidował oddział „Szarego”.

Stanisław Cygańczuk, mieszkaniec Wierzchowiny, tak przywołuje wspomnienia ojca: Wołał sąsiada Tywoniuka, żeby schował się w stodole, bo to nie żadne wojsko, tylko bandziory. A Tywoniuk na to, że nie ma co się chować, bo nic złego nie zrobił. Tywoniuka zastrzelili. I dalej: Kilku naraz strzelało, jeden się jeszcze ruszał, to go z krótkiej broni dobili. jeszcze przygonili kobietę z małym dzieckiem, kazali jej stanąć pod Wisznią i trrach, zastrzelili. Sąsiad woził trupy i mówił, że na końcu to jeszcze gwałcili kobiety i wbijali im w przyrodzenie flaszki. Zdemoralizowani patrioci z NSZ kazali mordować nawet nastolatkom. Stanisław Nieworaj wspominał : W oddziale „Szarego” było dwóch chłopców, najwyżej lat 15, jeden z nich nazywał się Kajtek, a o drugim nie wiem, ale myśmy ich obu nazywali Kajtkami i Kajtkowie brali udział w akcji w Wierzchowinach. Jeden z nich przyszedł do żony i prosi, żeby mu dała co zjeść, bo jest głodny. Ale najpierw chciał się pochwalić przed żoną jakiego to on bohatera odegrał w Wierzchowinach. Powiada do żony : „Mówię pani, dwoje staruszków tak się prosili, żeby ich nie zabijać, a ja ich szpadlem pozabijałem”, a żona się zdenerwowała i mówi do niego: „Ach ty zbóju! Zabieraj si stąd! Nie dostaniesz jeść”. Zawstydził się i poszedł.

Walczą szalone, wściekłe lwy.

Podobne morderstwa, choć nie na tak dużą skalę, były na porządku dziennym, I nie tylko na Lubelszczyźnie ale we wszystkich regionach kraju. Zabijano żołnierzy Armii Czerwonej, a przede wszystkim Polaków- żołnierzy Wojska Polskiego, milicjantów, członków PPR i ich rodziny, tylko dlatego, że według NSZ byli zdrajcami. 15 maja z miejscowości Olchowiec uprowadzono, a następnie powieszono gminnego sekretarza PPR Wasyla Fiedorowicza wraz z córką. Mordowano Ukraińców i Żydów. Napadano i rabowano wsie oraz gospodarstwa zamieszkałe przez ”elementy obce narodowościowo”. Wystarczyło podejrzenie, że ktoś współpracuje z nową wadzą, to dostawał kulkę w łeb albo dźgano widłami lub siekierami. W meldunku z 25 kwietnia 1945 r. kpt. „Szary” informował o akcji przeprowadzonej na majątek w Kaniach w powiecie chełmskich w Kaniach w powiecie chełmskich. Po opanowaniu bez walki zabudowań dworskich i rozbrojeniu kwaterującego w nich około 50-osobowego podpodziału Wojska Polskiego 5 żołnierzy narodowości żydowskiej z rozkazu „Szarego” rozstrzelano. Mordowano wziętych do niewoli jeńców niemieckich „po katyńsku”. Strzałem w potylicę.

W instrukcji Pogotowia Akcji Specjalnej NSZ z czerwca 1945 dotyczącej nadrzędnych celów organizacji czytamy m.in. : Pogotowie Akcji Specjalnej , aby chronić Naród Polski przed wyniszczeniem jego aktywu, musi przystąpić do bezwzględnej likwidacji w terenie:(….) członków rządu tymczasowego lub osób wchodzących w skład PKWN i Związku Patriotów Polskich, za którymi ukrywa się imperializm komunistyczny ZSRR, (….) resortu bezpieczeństwa, od ministra poprzez wojewódzkie, powiatowe, aż do najniższych komórek włącznie, (….) odkomenderowanych i zakonspirowanych komunistów do innych organizacji demokratycznych, a wyraźnie działających na szkodę Narodu Polskiego. (…) Metody: likwidacja zdrajców może być wykonana systemem tak zwanego tak zwanego tajnego zniknięcia osobnika lub jawnego zastrzelenia.

Nie męczy ich pochodów znój.

Nie tylko motywy polityczne i etniczne były przyczyną morderstw. 13 kwietnia 1945 r. w miejscowości Horeszkowice w powiecie hrubieszowskim oddział „Sokoła” (według innych źródeł „Romana”) dokonał mordu na 8 osobowej polskiej rodzinie mordu Wasilczuków, przesiedleńców zza Buga , zakwaterowanych w gospodarstwie poukraińskim. Podłożem zbrodni była prawdopodobnie chęć objęcia przez jednego z partyzantów, „Wierzbę”, Józefa Skoczylasa gospodarstwa po zamordowanych. Po tym tragicznym wydarzeniu mówi doniesienie informatora Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego :

„Było (….) osiem osób, w tym jedna kobieta w ciąży. (…) Kiedy wszystkich z tej rodziny pomordowano i już nikt nie żył, sama kobieta wciąż jeszcze się długo rzucała. Doły były już wykopane, nie czekano na nią, zakopana żywcem.”

W liście do redakcji programu telewizyjnego „Rewizja nadzwyczajna” jeden z partyzantów grupy „Szarego”, „Lont”, napisał : Jestem byłym żołnierzem leśnym NSZ, który wtedy był uczestnikiem w pacyfikacji. Widziałem te straszne wydarzenia i tragedie ludzi. Wtedy nie robiło to na mnie większego wrażenia, ale dziś mam je wszystkie przed oczyma, prześladują mnie. Bez przerwy proszę Boga, aby mi to wszystko przebaczył, a i wszystkim innym, których los okrutnej wojny na taką drogę rzucił. Wiem, że niewielu z nas przeżyło to piekło. Ale ci, co przeżyli, myślą już inaczej, aby zasłużyć przed Bogiem na przebaczenie. Chcemy, aby nasze dzieci i wnuki nie były wychowywane na przykładach tych pseudobohaterów i by nie wychwalano naszych wyczynów barbarzyńskich. Mordowaliśmy ludzi bez powodu, po wpływem emocji, na bezmyślny rozkaz, często tylko, że był z innego oddziału, miał innego orzełka, wziął ziemię z reformy.

AS. Warszawa 2014-03-01

Polsko-burżuazyjna demokracja i propaganda

Wielka Euforia oraz gołosłowna propaganda demokracji w Polsce związana z wydarzeniami na Ukrainie.

Polska przez ostanie dni była karmiona propagandą przez środki masowej propagandy w Polsce, o walce ukraińskich demokratów z tyranią Janukowycza, aż do jego obalenia usuwając ze stanowiska prezydenta Ukrainy. W walce tej niepoślednią rolę odgrywał rząd polski z ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim na czele. Walka ta jak wynika z osiągniętych rezultatów, jak dotychczas zakończyła się sukcesem. Janukowycz usunięty, a Ukraina wzorem Polski będzie usiłowała integrować się z Unią Europejską. Istnieją jednak pewne obawy, czy UE poza propagandą „wolnościową” ma coś do zaoferowania Ukrainie? Co pozwoliłoby temu krajowi wypłynąć na szerokie europejskie wody oraz dołączyć do zintegrowanego starego europejskiego Kontynentu?

Z doświadczeń jakie społeczeństwo polskie osiągnęło wchodząc w skład państw UE to uzyskanie jednorazowego aktu demokracji. Skojarzenia jakie się nasuwają z wydarzeniami obserwowanymi dziejącymi się na Ukrainie, to rok 1989 jaki miał miejsce w Polsce, to przyjście nowej władzy już nie Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, ale nowej „demokratycznej”, a faktycznie kapitalistycznej. Zaistniała konieczność zbudowania nowego ładu ekonomicznego, społecznego oraz politycznego. Aktualnie po 25 latach można stwierdzić, iż społeczeństwo polskie, względnie znaczna jego część, poniosło dotkliwą porażkę, co wyraża się w 10 mln.wykluczonych społecznie, to jest dwa razy więcej ludzi, niż na przykład żyje w Norwegii.

Dla Polaków wolność, o którą w sposób oszukany walczyli z „komuną”, oraz z PRL-em, to obecnie dziś oznacza nie więcej jak możliwość, a faktycznie życiową konieczność, emigracji zarobkowej do państw Europy Zachodniej.

Demokracja w naszym kraju została ograniczona do jednorazowego aktu, polegającym na wrzucaniu kartki do urny wyborczej. Natomiast wpływ obywateli na władzę oraz pracowników zakładów, a także politykę realizowaną przez kadrę zarządzająca faktycznie ograniczona jest do zera. Władza, od szczebla ogólnopolskiego oraz samorządowego zaczynając kończąc na kierownictwach zakładów pracy, a także koncernów, tylko formalnie informuje podwładnych o podjętych decyzjach, natomiast, nie konsultując podjętych decyzji z załogami pracy. Kolejne rządy, zamiast służyć obywatelom, spełniają rolę w realizacji życzeń Wielkiego Kapitału, zagranicznego oraz kierownictw przedsiębiorstw tegoż kapitału, w postaci żądających maksymalnie jak najmniejszych podatków, no i co najważniejsze, jak najtańszej siły roboczej, aby uzyskiwane zyski były jeszcze większe.

Integracja Polski z UE, a więc to co jest celem dzisiaj Ukraińców protestujących na Majdanie w Polsce, nie zakończyła się sukcesem. Być może za 20, 30 lat może być niekoniecznie lepiej, gdyż kolejne polskie rządy stawiają na gospodarkę opartą na niskich kosztach pracy, niskich płacach dla pracowników, „śmieciowych” umowach pracy, uczynieniu z Polski jednej wielkiej Specjalnej Strefy Wyzysku- nie stwarzają poważnych perspektyw na to iż w ciągu najbliższych dekad uda się dogonić przez nasz kraj- kraje „starej” UE.

Demokracja w Polsce sprowadzona do farsy- udziału w wyborach raz na kilka lat przy frekwencji nie przekraczającej 50 proc., jest zjawiskiem ponurym, ukazującym jak łatwo oraz szybko można zdławić nadzieje społeczeństwa: z jednej abstrakcji popada się w drugą, równie zgubną. W Polsce w roku 1989 przy pomocy sił „demokratycznych”- kapitalistycznych, a także tzw. skrzydła reformatorskiego PZPR na czele z takimi działaczami jak : Wojciech Jaruzelski, Mieczysław Rakowski, przeprowadzono operacje zmiany systemu politycznego, gospodarczego oraz społecznego. (Warto nadmienić, iż wymienionych działaczy reformatorskiego skrzydła PZPR, za dobrowolne oddanie władzy polskiej burżuazji, chce zwycięska „demokracja” sądzić)

Przemianom tym nie towarzyszyły zamieszki, zabójstwa oraz uliczne walki jakie można było obserwować na Ukrainie oraz w samym Kijowie. W sensie politycznym, gospodarczym, a także społecznym transformacja ustrojowa okazała się jednak wielką porażką, doprowadzając do likwidacji polskiego przemysłu oraz innych ważnych ekonomicznie gałęzi naszej gospodarki. Polska przekształciła się w kraj zbliżonych do krajów postkolonialnych. Polski przykład powinien stać się ostrzeżeniem i także dla ukraińskiej opozycji „demokratycznej”, która przejęła władzę w Kijowie. W Polsce przez 25 lat trwania demokracji nie udało się zbudować sceny politycznej z prawdziwego zdarzenia. Rywalizacja pomiędzy partiami politycznymi już od początku lat 90 –tych , które zawiodły społeczeństwo polskie w XXI wiek, dotyczyła : aborcji, obecności religii w szkołach, krzyża w Sejmie oraz innych miejscach publicznych, a ostatnio gender oraz animales studies. Partie te o charakterze drobnomieszczańskim, a także ich liderzy, toczyli spory, ale nie na tematy priorytetowe dla społeczeństwa, które przed chwilą „wyrwało się” z ucisku „komunistycznego”. Tematykę gospodarczą- dotyczącą rynku pracy, podatków, wykluczenia społecznego, pomocy społecznej, polityki socjalnej, mieszkaniowej oraz komunalnej. Spory między rywalizującymi się partiami spycha się na margines debaty społecznej, a nawet jeśli już dochodzi do dyskusji, udowadniają one jedno: rywalizujące ze sobą formacje polityczne, mają prawie identyczne koncepcje i pomysły. Ukraińcy, jak i Polacy po 1989 roku, wierzą, iż sama demokracja oraz jej mechanizmy automatycznie wyeliminują tych, którzy nie służą ogółowi społeczeństwa, tylko skompromitowanej i zdegenerowanej elicie.

Reformy gospodarcze przeprowadzone w naszym kraju po upadku po upadku PRL najbardziej uderzyły w tych, którzy ich chcieli- w robotników , rolników, osoby zagrożone biedą oraz wykluczeniem społecznym. Dla protestujących Ukraińców powinno to być wielkim ostrzeżeniem. Ślepa wiara w demokrację, w to, że wystarczą wolne wybory, aby w końcu stało się tak, jak tego oczekują zwykli obywatele, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. To tylko piękna idea, ale jak dotychczas niezrealizowana…

Jednym zwycięstwem „demokracji” w Polsce w 1989 roku było uchwalenie w 2013 roku Święta „Żołnierz Wyklętych” , który obchodzony jest zawsze w dniu 1 marca każdego roku, przez ludzi rekrutujących się z byłych działaczy NSZ oraz innych ugrupowań antykomunistycznych, pod patronatem prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.

Opracował: J. Ł., Warszawa 2014-02-28

Walka IPN z pomnikiem „Czterech Śpiących”

Z okazji kolejnej rocznicy wyzwolenia Warszawy związanej z datą 17 stycznia 1945 roku antykomunistyczny Instytut Pamięci Narodowej przystąpił z organizowaną przez siebie akcją zwalczania pozostałości „komunistycznej” w Warszawie przeciwko odtworzenia Pomnika Braterstwa Broni, zdemontowanego na okres budowy metra, jak dało się zrozumieć z wypowiedzi dyrektora Biura Edukacji Publicznej IPN „przemiłego” pana dra Andrzeja Zawistowskiego, autora ulotki, z okazji rocznicy wyzwolenia Warszawy, pt. „Na co patrzyli czterej śpiący?”: Wymieniony pomnik Braterstwa Broni ustawiony został w 1945 roku na warszawskiej Pradze, jako wyraz pamięci dla jej wyzwolenia, przez żołnierzy Armii Radzieckiej oraz 1-szej Dywizji Wolska Polskiego im. Tadeusza Kościuszki.

Antykomuniści- z IPN w ulotce swojej stwierdzają, iż monument ten to wyraz dominacji oraz zdobycia władzy przez Stalina, nad Polską i jej stolicą. Według przeprowadzonych badań wśród mieszkańców Pragi, to ponad 79% badanych jest za przywróceniem wspomnianego pomnika na Pradze na „starym” miejscu przed jego zdemontowaniem, na czas budowy stacji metra w tym miejscu. Pomnik został stworzony, ze zdobytych przez Wojsko Polskie niemieckich dział artyleryjskich w Berlinie w 1945 roku, a do figur na pomniku pozowali prawdziwi żołnierze frontowi, którzy walczyli z hitlerowcami.

Jako ostateczny argument dla jego likwidacji, ma posłużyć argument, iż został on odsłonięty przez ówczesnego prezydenta Krajowej Rady Narodowej Bolesława Bieruta. Na podkreślenie zasługuje fakt, iż kiedy było jego odsłonięcie w listopadzie 1945 roku, to Polska Rzeczpospolita, była uznawana przez państwa antyhitlerowskiej koalicji, to jest : USA, Wielką Brytanię oraz ZSRR, o czym wspomniana broszura nie informuje społeczeństwa praskiego.

Innym ważkim argumentem przeciwko jego powrotowi, ma być FAT, iż w tym czasie kiedy był odsłaniany wspomniany pomnik, to wówczas w jego otoczeniu znajdowały się budynki, zajmowane, przez „komunistyczne władze takie jak :Urząd Bezpieczeństwa, Publicznego oraz podlegający mu areszt, Głowna kwatera NKWD w Polsce, a także budynki zajmowane rzez jednostki wojskowe Armii Radzieckiej, w budynkach tych byli więzieni i przesłuchiwani „patrioci polscy” przeciwnicy „ustroju komunistycznego”. Autor ulotki nie podaje, iż wymieniani przez niego „patrioci” – byli „agentami” państwa, którego nie uznawano w Europie i na świecie, poza Watykanem oraz przez niektóre państwa Ameryki Łacińskiej.

W ulotce nie wspomina się, iż obok pomnika w jednym z budynków mieściła się siedziba Polskiego Rządu Tymczasowego, w skład, którego wchodzili w randze ministrów politycy związani ze środowiskiem emigracyjnym. W ulotce nie wymienia się faktów, iż w okolicy Dworca Wileńskiego oraz pomnika mieściły się wówczas praktycznie wszystkie urzędy będące na prawym brzegu Wisły, ponieważ Praga była najmniej zniszczona przez działania wojenne i po Powstaniu Warszawskim.

Była to jedyna prestiżowa lokalizacja dla tego typu pomnika. Autor ulotki oraz IPN dążą za wszelką cenę, aby nie dopuścić do jego powrotu, gdyż zdaniem tej instytucji jakim jest IPN oraz jego propagandystów jest niemożliwym, aby ponad 50% mieszkańców Pragi pragnęło powrotu pomnika na jego miejsce. IPN postanowił więc uczyć społeczeństwo Warszawy oraz jej dzielnicy Pragi jak mają patrzeć na przeszłość w jedynie słuszny sposób. Być może, iż wówczas zobaczą, że Warszawa została wyzwolona nie przez Armię Radziecką i Wojsko Polskie, a być może przez armię USA, która tak wspaniale wyzwala społeczeństwa, Libii, Egiptu, a teraz Afganistanu.

J.Ł. Warszawa 2014-01-18

KPP inicjuje międzynarodową akcję wojenną

MIĘDZYNARODOWA AKCJA ANTYWOJENA W 75 ROCZNICĘ WYBUCHU DRUGIEJ WOJNY ŚWIATOWEJ

W dniu 15 lutego 2014 roku z inicjatywy Okręgowego Komitetu Komunistycznej Partii Polski w Warszawie odbyło się spotkanie działaczy KPP z przedstawicielami 13 organizacji demokratycznymi w tym na rzecz odbudowy Komunistycznej Partii Niemiec. Wymienione organizacje działają na terenie Federalnej Republiki Niemiec. Spotkanie miało na celu ustalenie zorganizowania w dniu 1-szego września w 75 rocznicę napaści hitlerowskich Niemiec na Polska obchodów protestatycyjnych, z tj okazji. Obchody te pomyślane są jako protest przeciwko odradzaniu się militaryzmu niemieckiego, który będąc popieramy przez niemiecki kapitał, zagraża istniejącemu pokojowi. Wymienione organizacje uważają za celowe ostrzegać społeczność tak europejską, jak i międzynarodową przeciwko zagrożeniu wojną społeczności europejskiej, jak również światowej.

Warszawska organizacja KPP zadeklarowała czynny udział w tej akcji zawierając z organizacjami antyfaszystowski z terenu Niemiec wyjaśniając społeczeństwu polskiemu zagrożeniom ewentualnego wywołana nowej wojny światowej.

Okręgowy Komitet KPP Mazowsze

Warszawa 2014-02-22

Czy warto było zmieniać Polskę?

W sondażach Polacy w większości odpowiadają na to pytanie, że było warto, choć od 3 lat mają coraz więcej wątpliwości czy faktycznie było warto.

24 lata temu w częściowo „wolnych wyborach” 4 czerwca 1989 roku w Polsce wygrała „demokracja”. Dziś dorosło już pokolenie, które upadek „komunizmu” zna jedynie z podręczników historii i filmów dokumentalnych.

W 1989 roku zdołaliśmy dzięki mądrym decyzjom uruchomić proces, który trwa do dziś – mówił o tym podczas konferencji „Nasza wolność Polacy po 24 latach przemian” prezydent Bronisław Komorowski. Według niego optymizmem napawa fakt, iż po 24 latach 59% badanych Polaków pozytywnie ocenia zmiany. Zaprezentowana na konferencji analiza CBOS pokazuje jednak i mniej optymistyczne zjawisko. Cztery lata temu taką akceptację wyrażało około 80%, dziś już 25% jest odmiennego zdania.

Co się stało?

Najłatwiej odpowiedzieć: „kryzys”. Ale nie tylko to przyczynia się do narastania pesymistycznej historii. Analizując wyniki z CBOS, który bada to od 2004 roku, poparcie dla przemian w Polsce po 1997 roku systematycznie spadała, by radykalnie wzrosnąć około 2004 roku. Wówczas poprawiła się sytuacja gospodarcza Polski, ale też nadchodził schyłek rządów SLD, po części odwołujących się do dawnego ustroju. Największą akceptację przemian Polacy deklarowali pod koniec pierwszej kadencji rządów PO-PSL, w 2009 roku, mimo iż Europa a w tym Polska miały za sobą pierwszą falę kryzysu finansowego. Kolejna data – katastrofa smoleńska 10 kwietnia – nie przyniosła gwałtownej zmiany nastrojów, ale od tego momentu stale zmniejsza się liczba tych którzy mówią: „warto było”, a zwiększa się tych, którzy mówią: „nie warto było”. Może wpływ na to miał klimat po smoleńskiej tragedii?

Naukowcy zgromadzeni w Pałacu Prezydenckim zajmowali się głownie odpowiedzią na pytanie: jak kryzys wpłynął na akceptację przemian. Pytanie jednak trzeba postawić: „jaki kryzys”?

Od 24 lat wzrasta bowiem zamożność obywateli, a Polacy pozytywnie oceniają sytuację własnej rodziny – w odróżnieniu od sytuacji społeczno-gospodarczej kraju.

Według ostatnich badań CBOS 41% badanych jest zdania, iż sytuacja gospodarcza kraju jest zła. Polacy nie są w tym czarnowidztwie w tej części Europy wyjątkiem. 75% Słowaków uważa, że sytuacja ich kraju jest zła, podobnież 72% Węgrów. Równocześnie jednak 41% Polaków uważa, iż sytuacja ich gospodarstw domowych, jest dobra. (Na Węgrzech tylko 8%, na Słowacji 20%, nawet w Czechach 34%). Prof. Janusz Czapiński w czasie konferencji przedstawił tezę, że w Polsce istnieją dwa rodzaje kryzysów- kryzys jako zjawisko istniejące w mediach oraz debacie publicznej, a także kryzys w domowym portfelu. Z jego badań wynika iż w Polsce nie ma „kryzysu subiektywnej jakości życia”. Ostatnie dane GUS o spadku wydatków oraz konsumpcji Polaków wynikają nie ze złego stanu portfeli Polaków, ale niepewności, czy w obecnych czasach bezpiecznie jest cokolwiek kupować, dlatego równolegle ze spadkiem konsumpcji rosną oszczędności Polaków.- Polacy są równie zadowoleni ze swojego życia jak w latach gdy wzrost gospodarczy wynosił około: 4-7% PKB rocznie – twierdzi profesor.

Obecnemu pesymizmowi winne są zdaniem profesora media, które epatują kryzysem, a zdaniem prof. Edwarda Nuka-Lipińskiego także politycy, którzy nieustannie chcą udowodnić, iż ich oponent zrujnował bądź zamierza zrujnować kraj.

Nie zgadzał się z takimi opiniami prof. Jacek Raciborski. Jego zdaniem są przesłanki, iż kryzys jednak dociera do budżetów rodzinnych. Świadczy o tym wzrost liczby osób korzystających z pomocy społecznej czy poziom rozwarstwienia. Nie jest to obraz takiego bardzo szczęśliwego kraju – ocenił.

Optymistów nam potrzeba.

Prezydent Komorowski mówił, iż zwycięstwo 1989 roku jest źródłem optymizmu Polaków. Jednak wg badań pracowni Milleward Brown pesymistów jest o wiele więcej (32,4%) niż optymistów (30,4%). Najwięcej optymistów mieszka w województwie pomorskim, najwięcej pesymistów- w podkarpackim.

Ciekawe jest badanie, z jakich tytułów prasowych czerpią wiedzę o świecie optymiści i pesymiści .Dla pesymistów głównymi źródłami wiedzy są „Fakt” i prasa kobieca oraz poradnikowa; Dla optymistów: „Gazeta Wyborcza”, „Polityka”, „Newsweek” , a także czasopisma branżowe.

Pocieszające jest jednak to, iż zwiększa się odsetek osób, które są przekonane, iż osobiście zyskały na zmianach. (dopisek mój: którzy stali się drobnomieszczanami, bądź kapitalistami). W ciągu ostatnich sześciu lat wydatnie zmniejszyła się liczba tych, którzy uważają się za ofiary zmian. W 1997 r., było ich 28%, a w 2013r.,- 18%. Równocześnie z 10% do 23% wzrósł odsetek osób, które oceniają, że zyskały na zmianach – pisze Paweł Wroński z „Gazeta Wyborcza” (piątek 31 maja 2013r.).

Do przedstawionych badań moim zdaniem należy podchodzić z rezerwą biorąc pod uwagę fakt, iż są one publikowane w gazecie sympatyzującej z PO

Opracował: J.Ł., 2014-03-05

Wielka klęska IPN w demaskowaniu zbrodni

Wielka plama kompromitująca IPN w demaskowaniu „Zbrodni komunistycznych”, jak poinformował sam IPN, iż w końcu br. zostanie zakończone, najbardziej spektakularne śledztwo, dotyczące „zbrodni komunistycznej, polegającej na sprowadzeniu niebezpieczeństwa katastrofy w komunikacji powietrznej”. Mówiąc prawdę, dotyczyć to miało katastrofy lotniczej w Gibraltarze w 1943 roku.

Śledczy IPN obiecywali w tej sprawie rewelacje mające wynikać z tej katastrofy, przesłuchiwano świadków, gromadzono całe tomy materiałów, ekshumowano ciało generała Sikorskiego oraz kilku innych ofiar. Wydano na całą tą „imprezę” masę pieniędzy (nie wiadomo ile) i nic nie wyszło.

„Zbrodnia komunistyczna” nie została wykryta. Generalnie można stwierdzić, iż historycy IPN mogą być niezłymi śledczymi. Przecież w końcu technika śledcza, jak również badawcza, są ze sobą powiązane. Historycy śledczy z IPN, mieli udowodnić zakładaną tezę, jeżeli była katastrofa lotnicza, to musiał być również spisek, i to na pewno komunistyczny, i co na końcu się okazało? Brak spisku.

Cały zgromadzony materiał generalnie do sprawy nic nie wniósł. Jedynym realnym skutkiem śledztwa było to, że podczas ponownego pochówku ubrano zwłoki generała w mundur, o czym zapomniano podczas pierwszego pogrzebu.

Cała ta żenująca farsa historyczna stwarza bardzo niebezpieczne przypuszczenie, iż do podobnego rezultatu dąży wielkimi krokami również prowadzone przez Macierewicza śledztwo smoleńskie, prowadzone również z wielkim rozmachem oraz gorliwością, z góry z założoną tezą, iż katastrofa smoleńska, to nic innego jak spisek. Można mieć nadzieję, iż ta farsa również zakończy się kompromitacją jego autora, jak katastrofa z 1943 roku.

 

J.Ł 2013-12-27

Celebracja restauracji kapitalizmu w Polsce

„Cały Świat Demokratyczny Polski” przygotowywał się do uroczystych obchodów 25 rocznicy powrotu kapitalizmu w Polsce: obalania „znienawidzonego komunizmu” podczas obrad Okrągłego Stołu oraz „odzyskania niepodległości” przez Polskę i „wyzwolenia” spod „okupacji sowieckiej”. Co też naród polski zyskał dzięki temu, obalając „komunizm”, którego w Polsce nie było, i jakie uzyskał korzyści od „demokracji zachodniej”? W wywiadzie przeprowadzonym przez red. nacz. „Super Expresu” Sławomira Jastrzębskiego (pisma nie lewicowego), prof. Witold Kieżuń* – znany ekonomista – opowiadał, w jakiej sytuacji znalazło się społeczeństwo polskie po zmianie ustroju.

Postępujący lawinowo postęp technologiczny, w którym partycypują przede wszystkim najbogatsze państwa świata, tworzy nowe możliwości ekspansji wielkich koncernów. Globalizacja zaczyna iść w parze z neokolonializmem. Formalna niepodległość danego państwa w tym również Polski ma przestać przeszkadzać państwom trzecim- a raczej międzynarodowym koncernom- w dysponowaniu jego majątkiem. Najpełniej wraziło się to w koncepcji opracowanej przez Johna Williamsona pod koniec lat 80-tych zwanej konsensusem waszyngtońskim.

Zwykle zaczyna się to od dużej łapówki. Bardzo dużej, jeśli chodzi o kieszeń jednego czy kilku polityków, względnie urzędników, ale bardzo niskiej jeśli chodzi o wartość nabytego dolara. Łapówka otwiera drzwi do nabycia określonej fabryki dużo poniżej jej wartości. Znajduje się ona na terytorium niepodległego kraju ale zyski z niej płyną za granicę. Oczywiście pracują w niej miejscowi pracownicy, zatrudnieni za bardzo niskie wynagrodzenie, co obserwuje na codzień w naszym kraju. Dotyczy to wszystkiego: fabryk, kopalń, lasów, pól itp. Pozostaje natomiast niewielki procent lokalnych przedsiębiorstw, które znajdują się w gestii miejscowych notabli.

Jak to wyglądało w Europie? ZSRR trzeszczał w szwach, w krajach bloku wschodniego wyraźnie zaczęła kształtować się struktura zbliżona do powstającego kapitalizmu, nazywanego dla oszustwa „wolnym rynkiem”. W Polsce Rzeczypospolitej Ludowej, w latach 80-tych ubiegłego wieku prywatna własność wytwarzała już około 20 procent dochodu narodowego (ciekawostką jest, że uznawany za „lewicowego” b. prezydent Aleksander Kwaśniewski jest gorącym zwolennikiem neoliberalnych przemian ekonomicznych). W partiach nazywających się „robotniczymi”, „socjalistycznymi” itp., a sprawującymi władzę dochodziło do zmiany postaw ideologicznych, na co nakładała się refleksja Wielkiego światowego kapitału (patrz wycieczki działaczy „lewicowych takich jak : Kwaśniewski, Miller, Jaruzelski i wielu, wielu Innych), rodziła się pokusa zmiany ustroju, iż warto by było zagarnąć kawałek planety, iż istnieje szansa zdobycia nowych rynków. Rynków znacznie lepszych od państw Trzeciego Świata . bo związanych z wykwalifikowanym robotnikiem, dobrze wykształconym inżynierem oraz dość efektywną organizacją pracy. Na razie był to tylko plan, który szybko się konkretyzował w ściśle dopasowany projekt. Akcja ma się rozpocząć w Polsce, która jest najbardziej rewolucyjna- gdzie się rodziła „Solidarność”, i gdzie zaczęło się odchodzenie od gospodarki planowej do gospodarki wolnorynkowej, czyli kapitalistycznej.

Na pokładzie samolotu lecącego z Nowego Jorku do Warszawy znajduje się George Soros. W głowie ma wiele pomysłów, a wszystkie skupione są na zrealizowaniu konsensu podobnego do tego z Afryki: otwarcie granic, swobodny eksport, daleko idący oraz bardzo szybki proces prywatyzacji ujęty w dwie formy: Pierwsza- wrogie przejęcie., to znaczy wytypowanie ewentualnie konkurencyjnych przedsiębiorstw, a następnie ich wykup oraz likwidacja. Wówczas już istniało doświadczenie z Chinami, które sprytnie ruszyły ze swoimi produktami na rynek światowy, a były to produkty niższej jakości, ale po znacznie niższej cenie oraz zaczęły konkurować z dużymi przedsiębiorstwami w całym szeregu specjalności. Wykup oraz likwidacja przedsiębiorstwa załatwiały ten problem.

Jak to wyglądało w praktyce? Przykład. Zakłady Wytwórcze Urządzeń Teletechnicznych, które miały prawie monopol w Związku Radzieckim, które zostały wykupione przez Siemensa. Żeby nie było problemów z robotnikami, Siemens wszystkim jednorazowo wypłacił 9-cio miesięczne pobory. Następnie produkcje przenosi do Niemiec.

Druga forma- to zakup metodą łapownictwa. W tym okresie prowizje na przykład w Niemczech, są czym ś zupełnie oficjalnym. Przedsiębiorstwo niemieckie kupując zagraniczne przedsiębiorstwo oraz płacąc prowizje musiało ją wykazać w zeznaniach podatkowych. W ten sposób następuje proces podobny do tego jaki miał miejsce w Afryce. Tak zwane złote jabłka, czyli przedsiębiorstwa wyższego poziomu technicznego (finanse, bankowość, oraz wielki handel) przeszły w ręce obcego kapitału.

Soros, który w maju 1988 roku lądując na Okęciu spotyka się z gen. Wojciechem Jaruzelskim, z Rakowskim Mieczysławem oraz Kuczyńskim, który rozpoczął pełnić funkcje doradcy ekonomicznego, powołał do życia Fundację Batorego i co jest rzeczą niezwykłą- już w grudniu system socjalistyczny oraz Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, której celem miało być likwidacja kapitalizmu oraz zbudowanie socjalizmu, wyraża zgodę na wprowadzenie systemu kapitalistycznego w Polsce i to w formie kapitalizmu liberalnego, którego „dobrodziejstwa” przeżywamy do dnia dzisiejszego. Porównując tzw. Ustawę Wilczka z 23 grudnia 1988 roku, (powstała w okresie pełni władzy PZPR) z koncepcją Kodeksu Handlowego z 1934 roku, który był podstawą wolnego rynku II Rzeczypospolitej, to zobaczymy, iż to są takie same dokumenty.

Ogólny bilans restauracji kapitalizmu w Polsce jest fatalny. Weźmy bankowość: 63 banki, z tego tylko 4 polskie. Ale tylko jeden: Bank Gospodarstwa Krajowego- ma 100 procent kapitału polskiego. Zyski są maksymalizowane przez to, iż są niskie płace. Koszty osobowe jak w krajach „niekolonizowanych”, wynoszą powyżej 50%, a na przykład w USA dochodzą do 60%. W jednym z wywiadów prof. Kieżun wspomina : „przyjeżdżam wtedy do Polski i widzę mleko francuskie na półkach… Pytam o mazowszankę, którą zawsze lubiłem. Okazuje się, że nie ma, można za to nabyć niemieckie wody mineralne. Chcę kupić krem do golenia polleny, też nie ma, jest Colgate”. To się nie zmieniło. Naszą sytuację pogarsza olbrzymi deficyt handlu- 60 do 70% artykułów, to są artykuły zagraniczne, Nie ma polskich banków, nie ma polskiego przemysłu- polskie jest natomiast bezrobocie. Dwa miliony obywateli mamy systematycznie bezrobotnych, 17% obywateli żyje poniżej minimum socjalnego. Dwa miliony ludzi wyemigrowało i wiadomo, że już nie wrócą. Te dwa miliony Polaków w olbrzymim procencie to nie całe rodziny, ale przedstawiciele rodzin, przysyłający tu pieniądze- bardzo duże pieniądze. Dochodziły one do 30 miliardów. Obecnie kwota co roku jest mniejsza, ponieważ ci ludzie ściągają za granicę swoje rodziny.

Polska do Unii Europejskiej weszła na bardzo niekorzystnych zasadach. Dotacje są bardzo korzystne ale dowcip polega na tym, iż można je wykorzystać pod warunkiem, iż duży procent finansuje się samemu. A wobec tego skąd wziąć te pieniądze? Odpowiedzią na to pytanie jest olbrzymie zadłużenie samorządów. Żyjemy na kredyt i nie mamy żadnej perspektywy dojścia do średniego poziomu Unii Europejskiej.

W trakcie transformacji ustrojowej zmarnowany został kolosalny dorobek. Był on wypracowany kosztem naszej ciężkiej pracy. Odbudowaliśmy Warszawę, Szczecin, Poznań. Zbudowano siec dróg, których w Polsce przed 1939 rokiem prawie nie było. Polska stała się krajem poważnie uprzemysłowionym. Na bazie tej, przy mądrej polityce- bylibyśmy w tej chwili potęgą.

Opracował J.Ł., dnia 06-02-2014 Warszawa.

* Prof. Witold Kieżuń urodził sę 6.02. 1922 roku, podczas okupacji hitlerowskiej walczył w szeregach AK. Odznaczony krzyżem Virtuti Militarni. Z ramienia ONZ pracował w Afryce Środkowej.

NIE likwidacji pomnika polsko-radzieckiego braterstwa broni!!!

KOMUNISTYCZNA PARTIA POLSKI

ZA PRZYWRÓCENIEM WARSZAWSKIEGO

POMNIKA POLSKO – RADZIECKIEGO BRATERSTWA BRONI

Komunistyczna Partia Polski opowiada się za przywróceniem warszawskiego pomnika polsko-radzieckiego Braterstwa Broni na miejsce, z którego został zdemontowany w związku z budową metra.

Protestujemy przeciwko kampanii zmierzającej do usunięcia pomnika, rozpętanej przez prawicę oraz IPN, a prowadzonej wbrew opinii zdecydowanej większości warszawiaków.

Potępiamy akcję dezinformacyjną, w którą włączył się, finansowany z budżetu państwa, czyli płaconych przez obywateli podatków, Instytut Pamięci Narodowej, a polegającej na wydawaniu materiałów i rozdawaniu ulotek fałszujących historię, skierowanych do warszawiaków.

Ogromna większość mieszkańców stolicy popiera pozostawienie Pomnika Braterstwa Broni w okolicy Dworca Wileńskiego na Pradze Północ, wykazując się o wiele większym rozsądkiem niż prowadzący ideologiczną krucjatę pseudohistorycy z IPN. W sondażu zamówionym przez warszawski ratusz aż 72 procent respondentów opowiedziało się za pozostawieniem pomnika w dotychczasowym miejscu. Warszawiacy pamiętają, że 17 stycznia 1945 r. Warszawa została wyzwolona przez wspólnie działające jednostki Armii Czerwonej oraz 1 Armii Wojska Polskiego. Nie chcą również aby ktoś decydował za nich jakie pomniki mają znajdować się na terenie miasta i rozpętywał wojnę o nie.

Pomnik polsko-radzieckiego Braterstwa Broni jest ważnym punktem współczesnej Warszawy. Istnieje od listopada 1945 roku. Wrósł w pejzaż miasta, a po renowacji, którą przeszedł po demontażu nie ma żadnych technicznych przeciwwskazań aby nie mógł wrócić na dotychczasowe miejsce.

Warszawa, 17 stycznia 2014 r.

„Naród śląski”??

Sąd Najwyższy uchylił w dniu 7. Grudnia br. prawomocną rejestrację „Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej”, orzekając jednocześnie, iż nie ma narodu śląskiego. Dążenie przez niektóre środowiska na Śląsku do autonomii regionu osłabia jedność oraz integralność państwa polskiego, co jest sprzeczne z konstytucją RP.

W świetle obowiązującego prawa nie można zarejestrować stowarzyszenia o takiej nazwie, ponieważ ustawa o mniejszościach narodowych, nie przewiduje narodowości śląskiej.

Sąd II instancji uznał jednak fakt, iż mimo że w ustawie nie ma narodowości śląskiej, nie oznacza jednak, iż jednak takiej narodowości faktycznie nie ma, podtrzymując zgłoszoną rejestrację sądową I instancji. Wobec powyższego sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Kasację prokuratury sąd rozpoznał na swoim posiedzeniu niejawnym.

W komunikacie SN stwierdzono: „Nazwa stowarzyszenia nie może wprowadzać w błąd. Pojawiły się. np. w internecie artykuły zawierające konstatacje, iż sąd (I i II instancji) uznał istnienie narodu śląskiego. Nazwa, stowarzyszenia wprowadza więc w błąd, co może wywoływać dalej idące konotacje w aspekcie posługiwania się desygnatem naród, narodowość oraz mniejszość narodowa”. W konsekwencji, zdaniem sądu, mogłoby to doprowadzić do nieuzgodnionych preferencji wyborczych – organizacje mniejszości narodowych nie muszą przekraczać progu 5 % w wyborach do Sejmu.

Dalej SN dowodzi : „Szanując przekonanie Ślązaków o ich pewnej odrębności, wynikającej z kultury oraz regionalnej gwary, nie można jednak akceptować sugestii, iż tworzy się naród śląski, bądź już istnieje w liczbie kilkuset tysięcy osób, którzy zadekretowali taką przynależność w spisie powszechnym. Dążenie do uzyskania autonomii oraz poczucia jednego pełnego władztwa osób narodowości śląskiej na terenie Śląska (tak sąd interpretuje jeden z celów statutowych stowarzyszenia) należy ocenić jako dążenie do osłabienia jedności oraz integralności państwa polskiego. Co jest sprzeczne z zasadami wynikającymi z art.3 Konstytucji RP”. Artykuł ten stwierdza, iż Polska jest państwem jednolitym.

Opracował na podstawie protokółu SN J. Ł., Warszawa 2013-12-12

O doraźnej polityce postsolidaruchów

Posłowie przegłosowali ustawę przewidującą przesunięcia miliardów oszczędności ze składek Polaków z OFE do ZUS. Całą odpowiedzialność za to ponosi Donald Tusk, gdyż prawdopodobnie to on podjął w tej sprawie decyzję. Ani to żaden sukces, ani reforma emerytalna, a jest to polityka.

Niestety, system oparty na odkładaniu składek emerytalnych w ZUS i w prywatnym OFE od 1999 r., przewidziany na wiele dekad, wystarczył zaledwie na lat kilkanaście.

Udziałowcy tego systemu emerytalnego sądzą, iż ta zmiana może wpłynąć na wysokość ich emerytury. Najprawdopodobniej ani się ich oszczędności nie zwiększą, ani nie zmniejszą, bowiem jej celem nie jest los przyszłego emeryta, ale zdobycie pieniędzy dla budżetu państwa.

Rządzący jednocześnie przekonują, iż lepiej jest ufać państwu, czyli ZUS-owi. Bądźmy jednak ostrożni, gdyż doraźność decyzji politycznych zasadza się na tym, aby o przyszłości martwili się inni, tj. następne pokolenia, albo kolejne rządy. Przyczyną takich zabiegów jest z jednej strony światowy kryzys finansowy, a z drugiej – kiepski stan finansów publicznych, na co długo „pracowały” rządy SLD, PiS oraz PO. Rząd PO po histerycznych rządach PiS obiecywał, iż zapewni Polsce stabilizację oraz bezpieczną przyszłość społeczną, a także ekonomiczną. Ale ściągnęły go w dół dwie ciężkie kotwice: jedna to światowy kryzys, a druga – kiepski stan finansów publicznych.

Minister finansów przekonał premiera, że remedium na brak pieniędzy to pozyskanie ich z źródełka, jakim jest OFE. Premier obawiał się większego zła, czyli załamania się gospodarki pod ciężarem długów w latach „wyborczych” w roku 2014 i 2015.

Można więc obiecywać gruszki na wierzbie tak, jak SLD 200 zł dodatku do emerytury, czy jak PiS – obniżenie wieku emerytalnego, albo jak Solidarna Polska – tzw. emerytury obywatelskie dla każdego. Można sięgnąć po składki zgromadzone w OFE.

Ale ktoś za to wszystko będzie musiał zapłacić. Z jakiej sakwy? Z coraz wyższych podatków naszych dzieci i wnuków? Już można widzieć ten „entuzjazm” młodych, którzy mając taką perspektywę w kraju zwyczajnie go opuszczą.

oprac., J. Ł. Warszawa 2013-12-13

Ile lewicy w lewicy?

Ok. 31% ankietowanych w sondażu Millward Brown w zapotrzebowaniu na zmiany, jakie powinny zajść w naszym kraju, jak ma wyglądać przyszła koalicja i kto powinien stanąć na czele ewentualnego rządu koalicyjnego odpowiedziało się pozytywnie za SLD i jego szefem – Leszkiem Millerem. To jest to pozytywny sygnał dla „koncesjonowanej lewicy” oraz powód do dobrego samopoczucia dla Leszka Millera.

Uznanie, iż celem, do którego ma dążyć lewica w Polsce, jest zawarcie koalicji z ugrupowaniem konserwatywno-liberalnym, skompromitowanym dwiema kadencjami rządów sprawowanych w duchu prawicowym, jest moralnie dwuznaczne. W odróżnieniu od Ikonowicza wielu członkom o lewicowych poglądach odpowiada osoba Millera. Zdaniem Ikonowicza SLD pali się do koalicji z Platformą Obywatelską, toteż głoszony zwrot ku lewicy przez SLD jest wybiegiem wyłącznie wyborczym. Niewątpliwie SLD jako partia oraz L. Miller, jako jej lider, mają za sobą nie tyle flirt z liberalizmem, co pełnometrażowy akt cudzołóstwa, który dla lewicy jest grzechem śmiertelnym.

Miłość do Miltona Friedmana było chorobą, która niczym dżuma objęła swoim zasięgiem większość liderów socjaldemokratycznej Europy, w tym SLD, którzy wszystkimi możliwymi środkami wyrzekały się jakiejkolwiek wzmianki o kontakt z ideą komunizmu. Aktualnie przypadłość tej choroby w Europie minęła. „Wyższe podatki, sprzeciw wobec prywatyzacji szkół oraz szpitali” ma świadczyć o tym, iż SLD „skręca na lewo”.

Ostatecznie w świecie idealnym, przyszłą koalicję rządową w razie wyborczego zwycięstwa przez SLD powinny tworzyć: nie SLD i PO, a SLD, Ruch Sprawiedliwości Społecznej oraz partie lewicowe, a także ludowe skupione w porozumieniu Społecznym „Zmiana”.

oprac., J. Ł. Warszawa 2013-12-13

O inicjatywie Ikonowicza

Z ogłoszonego komunikatu w dniu 9.12.bm przez Kancelarię Prawa Sprawiedliwości Społecznej – Piotr Ikonowicz, po ośmiu latach działalności społecznej powołuje do życia nową partię socjalną pod nazwą: „Ruch Sprawiedliwości Społecznej”. Jak wynika z głoszonych w tej sprawie relacji chętnych do tworzenia nowej partii na lewicy ma nie brakować.

RSS ma stawiać sobie za cel obronę osób wykluczonych przez panujący dziki oraz niesprawiedliwy system społeczno-gospodarczy. (Ciekawe, iż nie używa się takiego „miłego słowa jak kapitalizm”). Powstająca partia ma być otwarta na różne nurty lewicy, grupy o różnych poglądach- to co je ma łączyć, to nastawienie socjalne, oraz niezgoda na kapitalizm. (Na marginesie należy nadmienić, iż Piotr Ikonowicz, był czynnym uczestnikiem obalania ustroju PRL, oraz budowniczym podstaw kapitalizmu w Polsce.)

Aby zmieniać rzeczywistość, nie wystarczy ograniczać się do doraźnych akcji pomocy, co od lat czyni Kancelaria Sprawiedliwości Społecznej (KSS).

Należy walczyć o realną zmianę systemu, a więc walczyć o władzę, a to zadanie dla partii politycznej. Ludzie mają zdecydować, czy ta inicjatywa ma szanse powodzenia – stwierdza Ikonowicz. Powstające ugrupowanie może liczyć na sympatię, a także współpracę lewicowych polityków, którzy od dawna wspierają działalność jego kancelarii. Wśród nich można wymienić posłankę „Twojego Ruchu” oraz założycielkę stowarzyszenia „Społeczeństwo FAIR”, Annę Grodzką, wicemarszałkini Sejmu- Wandę Nowicką oraz Ryszarda Kalisza, który niedawno rozstał się z SLD, zakładając własne stowarzyszenie- pt „Dom Wszystkich Polska”.

Założyciel nowego ugrupowania politycznego, zapowiedział, iż już teraz przystępuje do przygotowań przyszłorocznego Pochodu Pierwszomajowego.

Na marginesie wymienionego komunikatu, nadmienić należy, iż Piotr Ikonowicz, już działał w takich organizacjach politycznych jak np.: PPS, z której szeregów startował do sejmu, z wynikiem – zerowym, Samoobronie, również bez większych rezultatów. Obecnie nawiązał kontakty z „Twoim Ruchem” Janusza Palikota. Sojusz uległ „zamrożeniu”.

Biorąc, iż przy znikomej działalności politycznej przez KPP, być może, że powstające ugrupowanie może zyskać poparcie.

oprac. J. Ł., Warszawa 2013-12-10

Uwolnić czterech kubańskich bohaterów!

Wspólne stanowisko Inicjatywy Komunistycznej w sprawie uwięzionych Kubańczyków

Przez ponad 15 lat Antonio Guerrero, Ramon Labañino, Gerardo Hernandez i Fernando Gonzalez byli pozbawieni wolności i przebywali w amerykańskich więzieniach. Piąty z nich – René González został warunkowo zwolniony po 13 latach więzienia. Pięciu bohaterów zostało aresztowanych w Miami podczas monitorowania i śledzenia grup terrorystycznych. Antykubańscy terroryści działający w Miami swoimi działaniami przez ponad 30 lat sprowadzali śmierć i cierpienie na naród kubański. Władze USA niesprawiedliwie uwięziły 5 kubańskich patriotów po sfingowanym procesie, podczas którego doszło do wielu nadużyć prawa.

Uznajemy zasługi tych ludzi, którzy stracili wolność ponieważ próbowali zapobiec terrorystycznym atakom przeciw Kubie, chronić życie Kubańczyków oraz obcokrajowców przebywających na wyspie. Poza niesprawiedliwym uwięzieniem złamano ich podstawowe prawa. Arbitralnie zakazano wizyt żon oraz innych członków rodzin, od których byli oddzieleni przez 15 lat.

Za uwięzieniem czterech patriotów stoi wroga polityka władz USA wobec rewolucji kubańskiej, która oznacza nawet państwowy terroryzm wobec Kuby. To wrogi akt polityczny wobec determinacji kubańskiego ludu wzmacniającego opór wobec imperializmu i kontynuującego rewolucję pomimo amerykańskiej blokady.

Zwracamy się do władz USA żądając natychmiastowego uwolnienia kubańskiej czwórki. Przypominamy, że to terroryści działający w Miami, którzy popełnili przestępstwa przeciwko ludowi, zasługują na więzienie.

USA, przy wsparciu sojuszników z Europy, kontynuują nielegalne działania wobec kubańskiego ludu. Wspólne stanowisko UE jest bezpośrednią ingerencją w wewnętrzne sprawy Kuby. Pod pretekstem rzekomego łamania wolności słowa promuje się zmianę władz na Kubie. UE celowo odmawia uznania za niesprawiedliwe uwięzienia Kubańskiej Czwórki i jawnego łamania podstawowych praw, w tym samym czasie honorując znanych najemników i kontrrewolucjonistów oraz wywierając presję w celu zmiany władz. Potępiamy hipokryzję polityki kubańskiej UE i domagamy się anulowania Wspólnego Stanowiska.

Wzywamy ludy Europy do wyrażania solidarności z Kubańską Czwórką przez rozpowszechnianie informacji o jej walce i wkład w promowanie prawdy wbrew niesprawiedliwości. Nawet jeśli wszystkie prawne drogi zostały wyczerpane uwolnienie kubańskich bohaterów jest możliwe przez międzynarodową solidarność oraz walkę ludów świata

NIECH ŻYJE REWOLUCJA KUBAŃSKA!

WOLNOŚĆ DLA KUBAŃSKICH PATRIOTÓW!

Rocznica urodzin Mao Zedonga

Mao Zedong o Mao Tse Tung en escritorio escribiendo

Máo Zédōng/ Tse-Tung urodził się 26-12-1893, był architektem i konstruktorem Chin Ludowych, przywódcą chińskiej rewolucji i chińskiego ludu pracującego miast i wsi. Wspólnie z Zhu De poprowadził Wyzwoleńczą Armię Ludową Chin do zwycięstwa nad faszystą Czang Kaj-Szejkiem. Od 1943 roku był szefem Biura Politycznego i Przewodniczącym Komunistycznej Partii Chin, aż do swojej śmierci. 1 października 1949, gdy masy chińskie zwyciężały reakcyjno-burżuazyjną kontrrewolucję, proklamował na Placu Tian’anmen powstanie Ludowej Republiki Chińskiej. Był również bohaterem w walce z japońskimi okupantami. Był twórcą tzw. chińskiej drogi do socjalizmu. Zmarł 09-09-1976. Podczas przemówienia na jubileuszowej sesji Rady Najwyższej ZSRR z okazji 40-tej rocznicy Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej 06-11-1957 rzekł:

W ostatecznym rachunku ustrój kapitalistyczny zostanie zastąpiony ustrojem socjalistycznym, jest to obiektywne prawo niezależne od woli ludzkiej. Wbrew wszelkim wysiłkom reakcjonistów, by zatrzymać bieg koła historii, rewolucja nastąpi wcześniej czy później i nieuchronnie osiągnie zwycięstwo. 

Green-PiS Gowina, Wiplera i Kowala

Nowo powstające prawicowe ugrupowanie polityczne pod nazwą „Polska Razem Jarosława Gowina” została powołana pod sztandarem Jarosława Gowina we współpracy z działaczami z tzw. odpadków innych ugrupowań prawicowych: Platformy Ob., Polski-jest-najważniejszej Kowala czy Republikanów Wiplera.

Konwencja z dnia 7 grudnia br. powołująca nową partię, jest zlepkiem ugrupowań politycznych wywodzących się z wyżej wymienionych partii. Konwencja założycielska nowej prawicowej patii przygotowana z olbrzymim rozmachem, zajęła całą salę Expo w Warszawie, która była wypełniona po brzegi. Wśród uczestników konwencji brakowało tylko entuzjazmu dla tworzonego nowego prawicowego ugrupowania, mimo skandowania: „Go-win” oraz, „Razem”. Nowa nazwa partii oraz jabłko w kształcie granic Polski wywołały już falę kpin w internecie: iż Gowin chciał się podczepić pod Stevena Jacobsa, którego zresztą cytował w swoim przemówieniu. Ale kłopoty z transmisją internetową wskazują na to, iż nowa partia nie bardzo sobie radzi z technologiami. Najwięcej uznania uzyskała wśród internautów nazwa „Green-PiS”, (autor. red. naczelnego „Wprost” Michała Koboski).

Na konwencji założycielskiej pojawili się rozpoznawalni goście w osobach takich jak: Anna Streżyńska, b. szefowa Urzędu Komunikacji Elektronicznej, prof. Krystyna Iglicka-Okólska, rektor Uczelni Łazarskiego, Rafał Ziemkiewicz- publicysta oraz wielu innych prawicowych dziennikarzy.

„Polska Razem JG” to partia – jak już stwierdzono –  o charakterze konserwatywnym w sferze obyczajowej, z jednoczesnym akcentem gospodarki liberalnej (kapitalistycznej), oceniając powołanie nowej partii Jarosław Kaczyński w przemówieniu podczas pobytu w Cieszynie stwierdził: Gowin ma dwie zalety, ładne imię, no i  że jest wysoki oraz przystojny, czego o niektórych innych nie da się powiedzieć. Ale czy to wystarczy, tego nie wiem. Mam nadzieje, że nam nie zagrozi.

Polacy, którzy chcą nowoczesnej Polski nie muszą glosować na Tuska, którego jednym celem jest niedopuszczenie PiS-u do władzy. Polacy, których ważne są wartości patriotyczne, nie muszą głosować na Kaczyńskiego, którego jedynym celem jest postawienie Tuska przed sądem. Jałowa debata dwóch oderwanych od rzeczywistości partyjnych bossów dobiega końca – przekonywał Jarosław Gowin – Ich partie przejadają miliony z waszych podatków, nie dając  nic w zamian – dodał.

W centrum zainteresowania P.R. J.G. jest rodzina, dlatego bohaterami konwencji byli państwo Kubisowie z dwanaściorgiem dzieci, którzy nie otrzymali wsparcia od państwa, ponieważ minimalnie przekraczają kryterium dochodowe. Polska Razem J.G. jest za większymi ulgami podatkowym na dzieci z powodu biedy oraz za tym, by premiować duże rodziny. John Godson b. poseł PO zaproponował powszechny urlop macierzyński – także dla kobiet pracujących na umowach cywilno-prawnych, studentek, oraz bezrobotnych. Ponadto Jarosław Gowin uważa, iż w wyborach rodzice powinni mieć prawo głosu w imieniu swoich dzieci.

Opracował na podstawie mat. TV, prasy itp. J.Ł, Warszawa 2013-12-09

Jak PiS zrobił zajazd Twojemu Ruchowi

Z relacji przedstawiciela „Twojego Ruchu” (TR) wynika, że w dn. 7.12.bm, kiedy miał powstać Zespół ds. oceny działalności Zespołu d/s. zbadania okoliczności katastrofy smoleńskiej Antoniego Macierewicza, do pokoju wtargnęło 50 posłów PiS-u, które swoją większością zagarnęło prezydium zespołu, który powstawał z inicjatywy TR. Wtedy posłowie TR zrejterowali i opuścili pokój, w którym chcieli założyć zespół poselski, alternatywny do tego – pod kierownictwem A. Macierewicza.

Zespół miał zająć się oceną pracy A. Macierewicza w zespole PiS-u, oceną likwidacji WSI, której był likwidatorem. Posłowie TR od Palikota chcieli rozliczyć posła i wiceprezesa PiS Macierewicza. Mówili o stratach, jakie przyniosła polskim służbom specjalnym likwidacja WSI oraz publikacja raportu o tej służbie z nazwiskami jej oficerów, a także współpracowników.

Publikując raport z likwidacji WSI Macierewicz działał na rzecz obcego państwa. Jako jedyna partia mówimy o tym głośno. Ale dziś zobaczyliśmy, jak paniczny strach budzi w PiS-sie próba rozliczenia bandyckich posunięć Antoniego Macierewicza – mówił zdenerwowany poseł Dębski.

Bo PiS jednym ruchem zneutralizował zespół, który w dniu 7 grudnia po południu usiłował w Sejmie powołać zespól do rozliczenia A. Macierewicza. Na czele zespołu stanął Bartosz Kownacki, który był również członkiem komisji weryfikacyjnej WSI Macierewicza oraz zakładał biuro prawne Służby Kontrwywiadu Wojskowego, którego szefem był A. Macierewicz. Wygrał w swej istocie staro-szlachecki zwyczaj zajazdu w wykonaniu posłów PiS.

Obydwaj (Kownacki i Macierewicz) są w bliskich stosunkach osobistych. Przed laty, kiedy Kownacki kupił mieszkanie na Ursynowie, gościem na parapetówce był Macierewicz. Poważnie traktujemy pracę każdego zespołu parlamentarnego. W pracach tego zespołu również chcieliśmy się włączyć, dlatego przyszliśmy na posiedzenie – opowiada z kamienną twarzą Bartosz Kownacki. W prezydium poza nim samym wiceprzewodniczącymi zostało jeszcze pięciu posłów z PiS-u. Zaproponowaliśmy jedno miejsce Twojemu Ruchowi, ale odmówili i uciekli z posiedzenia – mówi Kownacki. Jego zdaniem Twój Ruch „chciał zrobić polityczą hucpę”. Po przejęciu parlamentarnego zespołu politycy PiS-u przez godzinę przesłuchiwali pułkownika Krzysztofa Polkowskiego, którego Twój Ruch zaproponował na doradcę zespołu. Polkowski to były oficer WSI, dziś często procesowy przeciwnik Macierwicza. Sprawdzamy, czy ma kompetencje, aby być doradcą zespołu – tłumaczy Kownacki. I dodaje, iż zespół ma w planach spotkania z byłymi członkami WSI.

Jaki będzie po tym incydencie kolejny plan działania Twojego Ruchu?. Dębski stwierdza:- Nie odpuścimy tej sprawy, ale na razie musimy ochłonąć.

Dziennikarze sejmowi nazywają zespoły kołami wzajemnej adoracji, politycy – nieformalnym lobby. W poprzedniej kadencji (2007-11) w Sejmie było 65 zespołów, dziś jest ich już ponad 130. Najstarszym zespołem jest parlamentarna grupa kobiet, która w tym roku obchodziła swoje 20-lecie. Są zespoły regionalne: dolnośląski,  łódzki, lubelski oraz wiele innych. Samo założenie zespołu jest banalne: wystarczy, by kilku posłów zadeklarowało, iż chcą wspólnie pracować. Zespoły korzystają z pomieszczeń klubowych, a na swoją działalność nie dostają pieniędzy.

Opracował, na podstawie regulaminu zespołu oraz publikacji prasowych, J.Ł. Warszawa 2013-12-08