W obronie Syrii!

565030_538249752910172_917825137_nZapraszamy do wydrukowania w formule ulotek lub naklejek powyższego rysunku w geście solidarności z Syrią.

Na obrazku napisano:

Wspieram Syrię przeciwko wojnie, która jest finansowana, dozbrajana i planowana przez siły zachodnie i ich sojuszników w regionie, sprzeciwiając się ekspansji imperializmu na Bliskim Wschodzie. NIE destrukcji Syrii. NIE powtórce inwazji imperialistycznej w Iraku i Libii! Zwycięstwo dla Syrii!

Klub Syryjski w Polsce i Samoobrona przy współpracy organizacji studenckich i młodzieżowych zorganizował protest pod ambasadą USA w Warszawie, domagając się od władz amerykańskich odstąpienia od zamiaru zaatakowania Syryjskiej Republiki Arabskiej przez Stany Zjednoczone Ameryki Północnej.

DOŚĆ WOJEN!
DOŚĆ IMPERIALIZMU!
RĘCE PRECZ OD SYRII!

NO MORE HIROSHIMAS!

Fragmenty listu Komunistycznej Partii USA przetłumaczone z języka angielskiego. Całość dostępna TUTAJ:

NIGDY WIĘCEJ HIROSHIMY!

6 sierpnia 1945 roku Stany Zjednoczone zrzuciły bombę atomową na miasto Hiroshimę w Japonii. Trzy później, 9 sierpnia, bomba atomowa została zrzucona na Nagasaki. Bomby zabiły setki tysięcy ludzi – w dużej mierze była to ludność cywilna. Wiele osób zmarło z powodu wysokiego napromieniowania. Prawie pół miliona ludzi, zwanych z japońskiego Hibakusha, zginęło w wyniku chorób wynikłych z napromieniowania.

USA chciały dokonać pokazu swojej siły jądrowej Związkowi Radzieckiemu i całemu światu i nie były, jak często się podaje, koniecznością szybkiego zakończenia ofensywy amerykańskiej w Japonii.

Hiroshima i Nagasaki jako ofiary zagłady atomowej w czasie wojny stanowią dowód zbrodni przeciwko ludzkości.

W 68. rocznicę tego tragicznego wydarzenia musimy pamiętać o ciągłym i realnym zagrożeniu użycia w celach wojennych arsenałów jądrowych na całym świecie.

Komunistyczna Partia USA wzywa do całkowitej anihilacji broni jądrowej!

Aby osiągnąć ten cel, Komunistyczna Partia USA wspiera wszelkie wysiłki na rzecz wszelakiego rozbrojenia i nierozprzestrzeniania broni jądrowej. Apeluje do rządu USA, aby wywiązał się z swoich zobowiązań międzynarodowych w tym zakresie.

W 2001 roku George W. Bush jednostronnie wycofał się z Anti-Ballistic Missile Treaty, przyspieszając wskazówki na zegarze Sądu Ostatecznego. A przecież dyplomacja i prawo międzynarodowe to jedyne alternatywne rozwiązania konfliktów globalnych bez użycia broni jądrowej.

USA i Rosja są największymi państwami, które posiadają broń jądrową, dlatego muszą podejmować wysiłki w celu ograniczania i ostatecznie wyeliminowania swoich arsenałów jądrowych.  Rozwijanie lub modernizowanie arsenałów broni jądrowej są formą proliferacji i zagrażają pokojowi na świecie. Ponadto broń jądrowa nie służy odstraszaniu, lecz wywiera stałą presję na inne kraje, by inwestować w broń nuklearną. Amerykańskie arsenały jądrowe nie służą defensywie kraju, lecz stanowią główne zagrożenie dla obywateli, i służą imperialistycznym celom.

Komunistyczna Partia USA popiera wszelkie wysiłki do nieproliferacji i rozbrojenia jądrowego. To musi być cel wszystkich ludzi na całym świecie. Użycie broni jądrowej skutkować będzie masową katastrofą humanitarną i nuklearną pożogą, które zakończyć może wszelkie życie na Ziemi.

Ponadto USA musi zadeklarować swoją odmowę na użycie broni nuklearnej w pierwszym uderzeniu w dowolnym miejscu na świecie.  Komunistyczna Partia USA wzywa rząd USA do porzucenia doktryny pierwszego uderzenia w celu zmniejszenia napięcia międzynarodowego i otwarcia możliwości na pokojowe rozwiązywanie konfliktów globalnych z takimi m.in. krajami jak z Koreą Północną czy Iranem.


Hiroshima Day to czarny dzień dla USA i dla ludzkości, ale jest przypomnieniem, że możemy i musimy zapobiec wojnie nuklearnej przez stałe eliminowanie broni jądrowej ze świata.

NO MORE HIBAKUSHA!

NO MORE DOWNWINDERS!

NO MORE NAGASAKI!

Solidarność Walczących

logo-pcp

COMUNISTAS MEXICANOS

Ten list dostępny jest na stronie Komunistycznej Partii Meksyku. Świadczy o jedności Ruchu Komunistycznego. Jego działacze są zwalczani nie tylko propagandowo, ale i fizycznie. Mimo, że pochodzimy z różnych narodów i mówimy różnymi językami, to nasze serca biją jednym rytmem. Towarzysze z Portugalii złożyli wyrazy solidarności towarzyszom z Meksyku.

Biuro Polityczne Komunistycznej Partii Meksyku

Drodzy towarzysze,

W związku z wiadomością o zabójstwie w stanie Guerrero trzech liderów i działaczy Komunistycznej Partii Meksyku wyrażamy nasze zdecydowane potępienie tej brutalnej zbrodni i żądamy, aby osoby za nią odpowiedzialne nie pozostały bezkarne.

Z braterską solidarnością towarzyszy portugalskich.

Sekretariat Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Portugalii

Lizbona, 07 sierpień 2013

Al Buró Político del Partido Comunista de México

Queridos camaradas,

Frente a la noticia del asesinato en el Estado de Guerrero de tres dirigentes y activistas del Partido Comunista de México, queremos expresar nuestra firme condena de este brutal crimen y la exigencia de que sus responsables no queden impunes, así como los sentimientos de fraternal solidaridad de los comunistas portugueses.

El Secretariado del Comité Central del Partido Comunista Portugués

Lisboa, 7 de Agosto del 2013

——————————–

pcm1may

Towarzysze Velázquez Raymundo Flores (sekretarz generalny Komitetu Regionalnego w Guerrero PCM), Samuel Vargas i Miguel Solano zostali zabici w Guerrero.  Walczyli o to, aby ludzie mogli uczestniczyć w życiu politycznym bez obaw o swoje życie.

Do tej zbrodni dopuściły się korporacje górnicze, dla których działalność zamordowanych towarzyszy była szkodliwa, by wywłaszczać ludzi z ziemi, dokonywać grabieży zasobów mineralnych i eksploatować ponad miarę pracowników najemnych.

Myśleli, że zabicie towarzysze zneutralizuje działalność Komunistycznej Partii Meksyku i Komunistycznej Młodzieży Meksyku. Jednakże towarzysze jeszcze mocniej przystąpili do obrony ludzi pracy w Guadalajara, Oaxaca, Aguascalientes i Guerrero.

W związku z walką towarzyszy w Meksyku towarzysze w Guayaquil, Ekwadorze, w Atenach i w Madrycie protestują w geście solidarności meksykańskich górników, chłopów i robotników.

Czy inny świat jest możliwy?

Panuje powszechne przekonanie, że system kapitalistyczny jest nienaruszalny. Tymczasem istniej żywy przykład na to, że wyłom z kapitalistycznej gospodarki nie tylko jest możliwy, ale daje też znakomite rezultaty.

Oto przykład osiągnięć Wenezueli, która podąża drogą socjalistycznych przeobrażeń:

1)      w 2005 roku dzięki powszechnemu dostępowi do edukacji wyeliminowano analfabetyzm, który jest jedną z plag krajów Ameryki Południowej,

2)      liczba dzieci uczęszczających do szkół wzrosła z 6 milionów w 1998 r. do 13 milionów w roku 2011; wskaźnik uczęszczających wynosi 93,2%,

3)      liczba studentów wzrosła z 895 tys. w 2000r. do 2,3 miliona w 2011 roku,

4)      między 2005 rokiem a 2012 utworzono 7873 jednostki opieki medycznej,

5)      liczba lekarzy wzrosła z 20 na 100 tys. obywateli w 1999 r. do 80 na 100 tys. obywateli w 2010,

6)      śmiertelność niemowląt spadła z 19,1% w 1999 r. do 10% w 2012,

7)      średnia długość życia wzrosła z 71,2 lata w 1999 r. do 74,3 w 2011 r;

8)      dzięki projektowi Miracle 1,5 miliona osób cierpiących na zaćmę odzyskało wzrok,

9)      wskaźnik biedy spadł z 42,8% w 1999 r. do 26,5% w roku 2011,

10)  w Indeksie Ludzkiego Rozwoju ONZ Wenezuela wskoczyła na 73 miejsce (w roku 2000 83 miejsce) i otrzymała kategorię wysokiego rozwoju,

11)  współczynnik GINI wskazujący rozwarstwienie finansowe spadł z 0,46 w 1999 r. do 0,39 w 2011 r; Wenezuela ma obecnie najniższe rozwarstwienie społeczne w całej Ameryce Łacińskiej,

12)  niedożywienie dzieci zostało zredukowane o 40% w porównaniu do roku 1999,

13)  od 1999 roku odsetek ludność z dostępem do bezpiecznej wody pitnej zwiększył się z 82% do 95%,

14)  od 1999r. wydatki na cele socjalne wzrosły w Wenezueli o 60%,

15)  w ramach reformy rolnej rozdzielono bezrolnym chłopom ponad 3 miliony ha ziemi,

16)  od 1999 r. konsumpcja żywności wzrosła o 81%, przy czym 71% żywności produkowanej jest w Wenezueli (w 1999 r. było to 51%),

17)  od 1999 r. średnie spożycie kalorii na osobę wzrosło o 50%,

18)  5 milionów dzieci otrzymuje darmowe posiłki w szkołach, w 1999 r. było to tylko 250 tys.,

19)  niedożywienie spadło z 21% w 1998 r. do 3% w 2012 r;

20)  bezrobocie spadło z 15,2 w 1998r. do 6,4 % w 2012 r;

21)  płaca minimalna wzrosła z 16$ w 1998 r. do 300$ w 2012 i jest to najwyższa płaca minimalna w Ameryce Łacińskiej,

22)  w 1999 r. 65% pracujących otrzymywało płacę minimalną, w 2012 r. już tylko 21,1% pracowników zarabiało na poziomie minimalnym,

23)  starsi, którzy nigdy nie pracowali otrzymują rentę w wysokości 60% płacy minimalnej,

24)  kobiety nieposiadające dochodów otrzymują zapomogę w wysokości 80% płacy minimalnej,

25)  liczbę godzin pracy zmniejszono do 6 dziennie, 36 w tygodniu, bez zmniejszania płac,

26)  dług publiczny spadł z 45% PKB w 1998 r. do 20% PKB w 2011 roku,

27)  wzrost gospodarczy w 2012 roku wyniósł w Wenezueli 5,5% – jeden z najwyższych na świecie,

28)  PKB na 1 mieszkańca wzrósł z 4.100$ w 1999 r. do 10.810$ w 2011,

29)  Wenezuela dostarcza pomocy finansowej oraz w naturze i zapewnia bezpieczeństwo energetyczne innym krajom Ameryki Łacińskiej. Łączne środki przeznaczone na pomoc innym krajom Ameryki Łacińskiej przez Wenezuelę są prawie 3 razy większe od środków przeznaczanych na ten sam cel przez USA,

Można? Można!

Ludwik Granma

Wenezuela: reglamentacja produktów czy walka z przemytem?

caracas2Zdaniem zachodnich mediów gospodarka wenezuelska kuleje, a nawet znajduje się na skraju zapaści. Kolejnym dowodem potwierdzającym niezbicie tę tezę ma być niedawna informacja o przystąpieniu Wenezueli do pilotażowego programu kontroli zakupów 20 artykułów, w tym wielu produktów spożywczych, który na dniach ma się rozpocząć w najbogatszym stanie Zulia. Zgodnie z tym przekazem, jeśli ten program tam się przyjmie, obejmie cały kraj [1].

Co z tą żywnością?

„Wenezuela zaczyna racjonować żywność” – wielkimi literami zaalarmował artykuł autorstwa Macieja Stasińskiego w Gazecie Wyborczej, zgodnie z którego twierdzeniami „Każdy mieszkaniec będzie mógł kupić w ciągu tygodnia ograniczoną ilość ryżu, oleju, mięsa, soczewicy, fasoli, mąki, makaronu, kurczaka, mleka w proszku, cukru, pasty do zębów, mydła, pieluch czy papieru toaletowego”. Identyczną informację podały zachodnie dzienniki, w tym m.in. „The Times”, w swojej dostępnej w całości jedynie dla subskrybentów publikacji, firmowanej przez korespondenta tego pisma w Ameryce Łacińskiej Jamesa Hidera[2]. Kontrola zakupów miała by odbywać się za pośrednictwem elektronicznych kart, ograniczających zarówno ilość produktów, jak i czas kupowania.

Tymczasem przegląd wenezuelskich stron internetowych pokazuje, że sprawa nie wygląda tak czarno, jak przedstawiają ją prozachodnie media. Tym, co się rzuca w oczy i podważa medialne twierdzenia, że Wenezuela próbuje powstrzymać zawalenie się własnej gospodarki, wprowadzając reglamentację, są oświadczenia zarówno władz stanu Zulia, jak i samego prezydenta Nicolasa Madury. Mówią one coś wręcz przeciwnego w kwestii ich stanowiska wobec tego projektu.

Rząd krytykuje reglamentację

Jako pierwszy skrytykował pomysł zastosowania, jak to określił „konsumenckich czipów”, jako kontrolera zakupów sam prezydent N. Maduro, który skomentował tę kwestię podczas niedawnej kampanii na rzecz świadomego korzystania z energii elektrycznej. Powołując się na rozmowę z gubernatorem stanu Zulia, którym jest Francisco Arias Cardenas, stwierdził, że trzeba rozwiązać kwestię przegrzania gospodarczego konsumentów, którym zdarza się kupować 30% więcej produktów. Podkreślił przy tym, że wśród wielu propozycji rozwiązania problemu, jakie były rozpatrywane, pojawił się projekt, jaki wypłynął ze stanu Zulia. Zauważył, że pomysł zastosowania czipa jest szaleństwem. W jego przekonaniu rozwiązaniem nie jest procesor, ale świadomość zużycia [3].

Także F. Arias Cardenas, zabierając publicznie głos w tej sprawie, wyjaśnił, że o żadnym racjonowaniu nie ma i nie będzie nigdy mowy. „Niektóre sektory wymyśliły procesor który miałby być zastosowany do zakupu produktów. Całkowicie zaprzeczam tej informacji. To czym będziemy się zajmować, to ściganie przemytników, monitoring tych, którzy kupują i robią pięć rynków w jeden dzień” – podkreślił w wywiadzie na łamach gazety Panorama [4]. Oprócz tego, na swoim koncie na Twitterze potwierdził, że całkowicie zgadza się z opinią prezydenta, że racjonowanie jedzenia to szalony pomysł i, że w stanie Zulia nigdy nie było i nie będzie to praktykowane. Powtórzył również, że zamiast tego będą wdrażane procedury walki z przemytem [5].

Przede wszystkim oświadczenia te wymieniają, w przeciwieństwie do zachodnich mediów, cel, jaki miał przyświecać autorom tej propozycji – czyli zwalczanie w regionie przemytu żywności, przewożonej do Kolumbii. Tylko w ciągu jednego dnia, 27 maja 2013 r., wenezuelska policja celna i podatkowa wykryła i skonfiskowała w trzech miastach Kolumbii łącznie około 357 ton ryżu pochodzenia wenezuelskiego, przeznaczonego do nielegalnej sprzedaży [6], poza zwyczajnym obrotem, który nie byłby opodatkowany. Natomiast 9 maja organy bezpieczeństwa państwa i Gwardia Narodowa przechwyciły w stolicy stanu Zulia, o czym informuje m.in. oficjalna strona jego władz, 50 ton żywności z sieci supermarketów ENNE, przeznaczonych do sprzedaży na czarnym rynku. Wśród skonfiskowanych artykułów spożywczych znalazło się m.in. ponad 700 l oleju, 228 kg mleka, 441 worków mąki, 6000 kg cukru i 50 skrzynek margaryny[7].

Komentarz

Przeciwnicy rządu, pomimo klarownych oświadczeń zarówno centralnych, jak i lokalnych władz na temat projektu racjonowania żywności, utrzymują, że rząd wycofał się z projektu reglamentacji, oskarżając o wszystkie trudności krajową politykę ekonomiczną, bez wspominania o masowym nielegalnym handlu towarami na czarnym rynku i przemycie żywności wenezuelskiej do Kolumbii [8]. Oszczędne do minimum i wyraźnie okrojone z kontekstu i faktów przekazy, jakie podały zachodnie media w temacie racjonowania żywności w Wenezueli, są kolejnym potwierdzeniem stałej praktyki wypracowanej przez zachodnie środki masowego przekazu, odnośnie prezentowania sytuacji w krajach nie poddających się imperialnej hegemonii i starających się realizować politykę prospołeczną. Praktyka ta polega na tym, by na podstawie odpowiednio spreparowanego wycinka rzeczywistości najlepiej przyprawionego zmyślonymi informacjami, stworzyć elektryzującą wiadomość, która będzie oddziaływać na emocje czytelników, tak by idealnie wpisywała się ona w stereotyp, kojarzony z pojęciem socjalizmu i odstraszała od myślenia o zmianie ustroju.

W tym konkretnym przypadku mamy do czynienia z mitem dotyczącym braku efektywności gospodarczej. Wenezuela nie jest pierwszym w historii, i nie będzie zapewne ostatnim, krajem, który doświadcza tego typu praktyk. Miałem już okazję prezentować udokumentowane fakty pokazujące, w jaki sposób manipuluje się w reprezentujących zachodni punkt widzenia informacjami dotyczącymi Kuby [9]. Podobnie jak ona, Wenezuela ze względu na obraną drogę rozwoju pada ofiarą ideologicznej wojny, której celem jest zniekształcenie prawdziwej sytuacji w tym kraju. Dlatego warto poznawać temat u źródła. Dane dotyczące wenezuelskiej ekonomii w języku hiszpańskim można na bieżąco śledzić pod adresem: http://economia.com.ve/

Dawid Jakubowski, geopolityka

_____________________________

Przypisy:
1. Maciej Stasiński – Wenezuela zaczyna racjonować żywność http://wyborcza.pl/1,75248,14052698.html
2. James Hider – Wenezuela będzie racjonować żywność w obliczu rozpadu gospodarki http://www.thetimes.co.uk/tto/news/world/americas/article3783556.ece
3. Maduro: Implementowanie czipów w stanie Zulia to szaleństwo http://www.ultimasnoticias.com.ve/noticias/actualidad/politica/video—maduro-implementacion-del-chip-en-zulia-es.aspx
4. Arias Cardenas: Nie ma i nigdy nie będzie racjonowania w Zulia http://www.ultimasnoticias.com.ve/noticias/actualidad/economia/arias-cardenas-no-hay-ni-habra-racionamiento-en-el.aspx
5. Wdrożymy restrykcje przeciw przemytnikom: Gubernator Arias na Twitterze http://www.panorama.com.ve/portal/app/push/noticia69487.php
6. Silne uderzenie w przemyt ryżu w Barranquilla, La Guajira i Bogocie http://209-238-188-50.cloud.securesites.net/judicial/duro-golpe-al-contrabando-de-arroz-en-barranquilla-la-guajira-y-bogota-111795
7. Przejęto 50 ton żywności w supermarkecie w stolicy Zulia http://www.zulia.gob.ve/index.php/p2/980-incautadas-50-toneladas-de-alimentos-en-supermercado-de-la-capital-zuliana
8. Chip w Zulia upadł pod własnym ciężarem http://www.ultimasnoticias.com.ve/noticias/actualidad/politica/el-chip-en-el-zulia-cayo-por-su-propio-peso-dice-l.aspx
9. Dawid Jakubowski – Yoani Sanchez – Słów kilka o słynnej kubańskiej blogerce http://www.geopolityka.org/komentarze/2282-yoani-sanchez-slow-kilka-o-slynnej-kubanskiej-blogerce

Ciąd dalszy walki z komunizmem

19 czerwca 2013 r. Senat RP jednogłośnie skierował senacki projekt ustawy do Komisji Ustawodawczej oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej Sejmu RP, które to Komisje poparły wnioski i skierowały uprzednio do rozpatrzenia przez Senat (co uczynił).

Senacki projekt ustawy został napisany w ramach pozytywnej odpowiedzi Senatu na petycję Rady Miasta Jastrzębie Zdrój (XLII/563/2009 z dnia 28 maja 2009 r.) w sprawie uchwalenia ustawy usuwającej z publicznego życia komunistycznych patronów ulic i placów.

Projekt ustawy zakłada:
„- zakaz propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej,
zakaz propagowania ustrojów totalitarnych przez nazwy dróg, ulic, mostów, placów, a także obiektów i urządzeń użyteczności publicznej,
usunięcie z nazw dróg, ulic, mostów, placów, szkół i innych obiektów symboli ustrojów totalitarnych.”

Art. 1.  Nazwy dróg, ulic, mostów, placów i innych obiektów nie mogą propagować symboli nazizmu, faszyzmu, komunizmu lub innego totalitarnego ustroju.”

Art. 2. 1.  Symbolem nazizmu, faszyzmu, komunizmu lub innego totalitarnego ustroju są w szczególności:
1) nazwy państw totalitarnych;
2) nazwiska członków organów władzy państw totalitarnych, na szczeblu centralnym i lokalnym;
3) nazwy partii rządzących w państwach totalitarnych oraz nazwiska członków organów kierowniczych tych partii na szczeblu krajowym i lokalnym;
4) nazwy organizacji młodzieżowych działających w państwach totalitarnych oraz nazwiska członków organów kierowniczych tych partii na szczeblu krajowym i lokalnym;
5) nazwy formacji militarnych i paramilitarnych tworzonych przez państwa totalitarne;

6) nazwiska członków struktur kierowniczych Międzynarodówki Komunistycznej (Kominternu) oraz Biura Informacyjnego Partii Komunistycznych i Robotniczych (Kominform);
7) nazwy jednostek administracyjnych i organów administracji tworzonych w okresie okupacji ziem polskich przez Armię Czerwoną w latach 1919-1920 oraz nazwiska ich członków i funkcjonariuszy na szczeblu krajowym i lokalnym;
8) nazwa Generalne Gubernatorstwo, nazwiska członków Urzędu Generalnego Gubernatora oraz rządu Generalnego Gubernatorstwa, nazwiska urzędników pełniących kierownicze funkcje w administracji dystryktów i powiatów w Generalnym Gubernatorstwie;
9) nazwy Komunistycznej Partii Robotniczej Polski, Komunistycznej Partii Polski, Komunistycznej Partii Górnego Śląska, Komunistycznej Partii Galicji Wschodniej, Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi, Komunistycznego Związku Młodzieży w Polsce, Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej, innych partii komunistycznych będących sekcjami Kominternu, ich jednostek organizacyjnych i terenowych oraz nazwiska członków organów kierowniczych tych partii na szczeblu krajowym i lokalnym;

10) nazwy Gwardii Ludowej (utworzonej przez PPR) oraz Armii Ludowej;
11) nazwy innych organizacji i formacji zbrojnych funkcjonujących w latach 1939-1945, opowiadających się za uczynieniem z Polski lub jej części państwa o ustroju nazistowskim, faszystowskim, komunistycznym lub innym totalitarnym oraz nazwiska członków organów kierowniczych tych struktur na szczeblu krajowym i lokalnym;
12) nazwa Związku Patriotów Polskich;
13) nazwy Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego oraz Krajowej Rady Narodowej;
14) oznaczenia dat przypisanych do wydarzeń oznaczających sukcesy ustroju nazistowskiego, faszystowskiego, komunistycznego lub innego totalitarnego;
15) nazwy organów bezpieczeństwa państwa, w rozumieniu art. 5 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu (Dz. U. z 2007 r. Nr 63, poz. 424, z późn. zm.1)) oraz nazwiska ich funkcjonariuszy;

16) nazwiska osób symbolizujących udział w budowie i funkcjonowaniu ustroju nazistowskiego, faszystowskiego, komunistycznego lub innego totalitarnego oraz czołowych ideologów ustrojów totalitarnych;
17) nazwiska osób odpowiedzialnych za stosowanie represji pod ochroną ustroju nazistowskiego, faszystowskiego, komunistycznego lub innego totalitarnego.

Art. 2. 2.Państwami totalitarnymi, o których mowa w ust. 1, są w szczególności Polska Rzeczpospolita Ludowa, III Rzesza Niemiecka, Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich, jego poszczególne republiki i inne państwa komunistyczne.”

Senacka Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji uznała m.in., że propagowanie symboliki totalitarnej jest demoralizującym dla społeczeństwa, i że państwo polskie powinno traktować na równi wszystkie ustroje totalitarne tak samo: zarówno faszystowskie, jak i komunistyczne.

Jednakże ta sama Komisja powołując się na art. 13 Konstytucji, która zakazuje:

istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa

stwierdza w swojej interpretacji, że:

Ustrojodawca zrównał więc ze sobą nazizm, faszyzm i komunizm„.

Komisja przypomina także o art. 256, par. 2 Kodeksu Karnego, który jej zdaniem „penalizuje rozpowszechnianie każdej symboliki totalitarnej, nie tylko komunistycznej„, mimo że ten artykuł został już zakwestionowany przez Trybunał Konstytucyjny 19 lipca 2011 roku. Wyrok TK:
Art. 256 § 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. – Kodeks karny w części obejmującej wyrazy: „albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej”, jest niezgodny z art. 42 ust. 1 w związku z art. 54 ust. 1 i art. 2 konstytucji„.

Projekt ustawy* został przesłany do dalszych prac legislacyjnych w Sejmie. Ten projekt ustawy de facto walczący z komunizmem i mono-ideologizujący społeczeństwo polskie jest niezgodny z Konstytucją RP oraz stoi w sprzeczności z uzasadnieniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

Rzecznik Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych Jerzy Bukowski, jak i cała prawica, pieją z zachwytu i wyrażają ogromną wdzięczność senatorom za przyjęcie tego projektu ustawy. Jak podaje za IPN w Polsce takich obiektów jest ok. 1000 i mając nadzieję, że przyjęcie tej ustawy będzie „symbolicznym zwycięstwem nad komunizmem„. Jerzy Bukowski najchętniej wysłałby wszystko co związane z komunizmem do muzeów i skansenów.

*kliknij w „Projekt ustawy”/ „Wyrok TK”, aby móc przeczytać cały tekst projektu/ wyrok Trybunału Konstytucyjnego w/s art. 256 KK w formacie PDF

Źródło: Niezależna.pl

Kłamstwami w Koreę Północną

Wrogowie Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej próbują wszelkimi siłami na oślep zdyskredytować północnokoreańskie państwo. Nie mając żadnych podstaw ani dowodów wymyślili sobie, że Kim Dzong Un nagle stał się nazistą i zaczął propagować „Mein Kampf” Adolfa Hitlera.

Oczywiście dyplomacja KRLD zdementowała te kłamstwa, które sprzedawać ma jakiś nieznany z imienia uciekinier północnokoreański w randze oficera, przebywający w Chinach. Cała afera jest szyta bardzo grubymi nićmi i stanowi element kampanii wymierzonej w koreańską republikę ludową.

Znamiennym jest, że burżuazja na świecie bezkrytycznie ufa dysydentom z Korei Północnej i wierzy wszelkim relacjom – rewelacjom, jakie głoszą, choćby nie wiadomo jak byłyby one bzdurne, a praktycznie z automatu odrzucają wszelkie oficjalne komunikaty rządowe KRLD.

Źródło: BBC

Rewolucja brazylijska

http://www.dailymotion.com/video/x1105ra_bresil-violents-affrontements-au-centre-de-rio-de-janeiro_news

Od pięciu dniu trwają w miastach Brazylii masowe zamieszki w związku z drastyczną podwyżką cen biletów komunikacji miejskiej. Doszło do poważnych starć z policją, wskutek których zginęło już 55 osób. Gniewem ludowym zapłonęły przede wszystkim duże metropolie: Sao Paolo, Rio de Janeiro i Goiania. Zatrzymano do aresztu tymczasowego ponad 200 osób. Policja nie zawahała się użyć gazu łzawiącego i pałek.

18 czerwca 2013 roku protestujący zdobyli budynek brazylijskiego parlamentu – Kongresu Narodowego. Początkowo niegroźne protesty przeciwko podwyżkom cen biletów komunikacji miejskich przerodziły się w masowe zamieszki antyrządowe, które ogarnęły cały kraj.

3431799_3_7f06_des-policiers-se-protegent-en-pleine_aa67ef6f24eb415d77196cedb46db7ad 3431803_3_552c_manifestation-a-rio-de-janeiro-lundi-17-juin_29290a82fc12a19f7c0887107555b057 3431804_6_c942_students-shout-slognas-after-taking-the_5c489d9f46a7b927f46617a576dc3635

Źródło: Le Monde, Trybuna

Kongres Lewicy w wydaniu SLD

16 czerwca 2013 roku odbędzie się „Kongres Lewicy Społecznej” organizowany przez SLD oraz firmowany przez przewodniczącego Rady Programowej SLD Józefa Oleksego i sekretarza generalnego SLD Krzysztofa Gawkowskiego.

„Kongresmeni” nie ukrywają swoich poglądów: „ustrojowa transformacja spełniła wiele oczekiwań społecznych. Polska jest demokratyczna i wolna, nasza suwerenność zależy wyłącznie od nas, przynależność do struktur międzynarodowych daje nam poczucie bezpieczeństwa, a członkostwo w Unii Europejskiej możliwości cywilizacyjnego rozwoju„.

Dalej jak cymbały brzmiące głoszą „Kongresmeni” dla nich przebrzmiałe stare hasła lewicowe, przyjmując maskę Lewicy. Czysty populizm w wydaniu SLD, który zbuduje tej partii program wyborczy.

Hasła lewicowe, wypisane na sztandarach polskiej lewicy, brzmią w ustach członków i członkiń SLD niewiarygodnie. Z jednej strony socjalistyczno-socjaldemokratyczne hasła typu „Wolność-równość-braterstwo„, a z drugiej – kapitalizm, wersja soft liberalizmu („socjalliberalizm”) oraz duma z członkostwa w NATO i UE (Unia Europejska nie jest tożsama z integracją europejską (sic!), UE nie ma monopolu na ideę integracji, jedności europejskiej).

SLD zakłada maskę Lewicy, pod którą kryją socjaldemokratyczni zdrajcy na rzecz de facto liberalizmu i kapitalizmu.

W tymże Kongresie udział poza SLD zapowiedział szereg różnych organizacji, mniej lub bardziej związanych z SLD:

Organizacje niepolityczne: Białoruskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne w Polsce, Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Federacja Polskich Banków Żywności, Stowarzyszenie Przyjaciół Smolna, Stowarzyszenie Dać Siebie Innym, Stowarzyszenie Kobiety dla Małopolski, Federacja Związków Zawodowych Pracowników PKP, Stowarzyszenie Kuźnica, Inicjatywa STOP Wojnie, Instytut Europejski, Instytut Kultury Wiejskiej, Klub Niezależnej Myśli Politycznej w Płocku, Klub Pilskiej Lewicy, Stowarzyszenie Dialogu Obywatelskiego w Krakowie, Stowarzyszenie Ludzi Dobrej Woli Pomagamy Pomagać, Komitet Obrony Seniora, Stowarzyszenie Obrony Praw Lokatorów, Stowarzyszenie na rzecz Państwa Neutralnego Światopoglądowo Neutrum, Krajowa Rada Kolejarskich Honorowych Dawców Krwi, Stowarzyszenie Pacjentów Primum Non Nocere, Stowarzyszenie Pokolenia, Krajowy Związek Zawodowy Inspektorów Kontroli ZUS, Stowarzyszenie Polka Potrafi, Liga Kobiet Polskich, NSZZ Pracowników Pożarnictwa, Stowarzyszenie Razem dla Ziemi Dębickiej, NSZZ Solidarność Konfederacja, Stowarzyszenie Ruch Społeczny Praca-Pokój-Sprawiedliwość, Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Warszawa w Europie, Obywatelska Inicjatywa Opodatkowania Obrotu Kapitałowego, Ogólnopolski Komitet Antywojenny, Ogólnopolski Związek Bezrobotnych, Stowarzyszenie Studentów, Absolwentów i Przyjaciół WSNHiD w Poznaniu be smart, Stowarzyszenie Tradycji Ludowego Wojska Polskiego, Stowarzyszenie Wolnomyślicieli im. Kazimierza Łyszczyńskiego, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Byłych Wychowanków Domów Dziecka Bidule, Ośrodek Myśli Społecznej im. Ferdynanda Lassallea, Towarzystwo Kultury Świeckiej im. Tadeusza Kotarbińskiego, Towarzystwo Przyjaciół Dzieci, Polska Unia Lokatorów, Polski Związek Działkowców, Rada Weteranów Lewicy Kraków, Ruch Ludzi Pracy, Warszawskie Forum Lewicy, Związek Zawodowy Górników w Polsce, Związek Zawodowy Kierowców w Polsce, Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego, Związek Zawodowy Pracowników Rolnictwa w Rzeczypospolitej Polskiej, Związek Zawodowy Rolnictwa Samoobrona, Związek Zawodowy Rolnictwa i Obszarów Wiejskich Regiony, Ruch Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka, Ruch Społeczny Niezależna Inicjatywa Europejska NIE, Stowarzyszenie im. Ignacego Daszyńskiego, Społeczne Ogólnopolskie Stowarzyszenie im. Edwarda Gierka,

Organizacje jawnie związane z SLD: Stowarzyszenie Centrum im. Ignacego Daszyńskiego, , Federacja Młodych Socjaldemokratów, Sejmik Kobiet Lewicy, Stowarzyszenie Ordynacka, Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych, Unia Pracy, Związek Socjalistycznej Młodzieży Polskiej.
/organizacje, co do których nie ma wątpliwości, że w takiej lub innej formie współpracują z SLD/

Organizacje polityczne: Demokratyczna Partia Lewicy, Demokratyczna Unia Kobiet, Krajowa Partia Emerytów i Rencistów, Partia Regionów, Polska Lewica, Polska Partia Socjalistyczna, Samoobrona. /Polską Lewicę współtworzył, a członkiem Samoobrony był Leszek Miller, Partia Regionów i jej przysiółek Związek Zawodowy Rolnictwa i Obszarów Wiejskich Regiony jest nie tylko centrolewicowy, ale mocno narodowo-chadecki – związany z koalicją Libertas/

Paneli na Kongresie jest siedem (pogrubione zostały oryginalne tematy paneli, zaś kursywą zaznaczone osoby jawnie związane z SLD z całą pewnością):

1. Nowa Polityka Społeczna (problemy socjalno-bytowe) – prowadzący: P. Szumlewicz, uczestnicy: A. Bańkowska,prof. J. Czapiński, J. Guz, M. Kabaj, W. Olejniczak, M. Syska, reporter: B. Machalica.

2. Gospodarka polska wobec światowego kryzysu (światowy kryzys gospodarczy) – prowadzący: prof. G. W. Kołodko, uczestnicy: prof. B. Liberadzki, prof. E. Mączyńska, R. Michalski, M. Piątkowski, H. Wirth, reporter: J. Zamana.

3. Przyszłość demokracji (prawa i wolności obywatelskie) – prowadzący: J. Żakowski, uczestnicy: J. Erbel, prof. J. Hartman, K. Legierski, B. Nowacka, prof. J. Senyszyn, reporter: B. Rydliński.

4. Uspołecznienie kultury (stan polskiej kultury) – prowadzący: R. Kurkiewicz, uczestnicy: B. Chmiel, P. Demirski, S. Łozińska, prof. A. Mencwel, M. Wawrzkiewicz, J. Wenderlich, reporter: R. Święcki.

5. Lewica XXI wieku (lewicowy projekt przyszłości) – prowadzący: prof. J. Raciborski, uczestnicy: T. Kalita, prof. K. Kik, prof. J. Reykowski, P. Sadura, A. Skrzypek, R. Walenciak, reporter: M. Raś.

6. Nowoczesna Polska (innowacyjność i nowoczesność) – prowadzący: G. Napieralski, uczestnicy: prof. M. Chmielewski, Ł. Foltyn, W. Szewko, W. Nowiński, M. Jaworski, A. Szejna, reporter: R. Osiński.

7. Drogi awansu politycznego kobiet – perspektywa zmiany (prawa kobiet) – prowadząca: prof. D. Waniek, uczestnicy: A. Czarnacka, B. Labuda, P. Piechna-Więckiewicz, K. Piekarska, prof. M. Płatek, reporter: K. Piotrowska.

We wszystkich panelach jest niecałe 50 uczestników z prowadzącymi. Reporterami są głównie dziennikarze Dziennika Trybuny.

Dziennik Trybuna idzie od samego początku w trybunę prasową SLD, choć stara się też rozszerzyć swoją ofertę na inne organizacje lewicowe.

Tutaj dostępna jest Broszurka Kongresu oraz jej streszczenie, które można samemu ocenić. Logo Kongresu jest czerwona róża na białym tle analogicznie jak do zwolenników Róży Luksemburg (logo, motyw białej róży).

(*wystarczy kliknąć w słowa „Broszurka” i „streszczenie”).

Źródło: kongreslewicy.pl

Obchody 71. rocznicy egzekucji Towarzyszy z Huty Bankowej

1306201312 czerwca w Dąbrowie Górniczej, pod pomnikiem dziesięciu powieszonych robotników Huty Bankowej, zebrali się dąbrowiacy, kombatanci, Towarzysze z KPP i KMP, aby uczcić pamięć zabitych przed 71 laty bohaterów. Komuniści przyozdobili pomnik czerwonymi i biało-czerwonymi flagami.

O godz. 16.00 rozpoczęła się skromna rocznicowa uroczystość. Głos zabrał Sekretarz KPP Tow. Marian Indelak, który jest ostatnim żyjącym jeszcze świadkiem tamtych tragicznych wydarzeń. Wspominał powieszonych jako dobrych, uczciwych ludzi a co najważniejsze Towarzyszy Pracy, którzy na każdym kroku próbowali pokrzyżować plany hitlerowców związane z budową bomb w tamtejszym zakładzie. W maju 1942 r. aresztowano: Marcelego Baltyna, Wacława Bochenka, Edwarda Gruchałę, Bolesława Króla, Bolesława Kucharskiego, Józefa Maro, Eugeniusza Puza, Walentego Siwka, Romana Tepera i Franciszka Wójcika.

Natomiast przez kilka pierwszych dni czerwca zwoływano tamtejszą ludność, aby przyszła obejrzeć wykonanie wyroku śmierci na „polskich bandytach” – jak mawiali Niemcy. Dokładnie 12 czerwca 1942 roku o godz. 16.00 na prowizorycznych szubienicach powieszono tychże działaczy robotniczych na oczach kilkuset osób. Zebrani musieli dusić w sobie łzy, ponieważ niemieckie karabiny były nakierowane w ich stronę. Dlatego wszystko odbyło się w ciszy, którą jednak przerwał okrzyk Eugeniusz Puza: „Niech żyje Pol… !”- po tych słowach skonał.

Towarzysz Marian apelował do zebranych, aby zawsze pamiętali o tych „10-ciu”, którzy zginęli tylko za to że byli Polakami. Następnie delegacje KPP, KMP i PPS złożyły biało-czerwone wiązanki kwiatów i zapaliły znicze pod pomnikiem. Na koniec podziękowano uczestnikom za udział i część osób udała się do siedziby KPP, w której można było m. in. podpisać petycję w sprawie przywrócenia pomnika Gen.Aleksandra Zawadzkiego oraz wymienić się doświadczeniami.

Dąbrowiacy i dąbrowscy Towarzysze swą postawą udowadniają że nigdy nie zapomną o prawdziwych Bohaterach.

Cześć ich pamięci!

Źródło: KMP

Małe zwycięstwo prawdy historycznej

Tablica upamiętniająca dwóch towarzyszy KPP w Dąbrowie Górniczej nie zostanie usunięta. Do sprzeciwu jej usunięcia dołączył się sam prezydent miasta Zbigniew Podraza.

Tablica została odsłonięta na obelisku przy ul. Chopina 3 w 1960 roku, aby upamiętnić bohaterstwo i męczeństwo towarzyszy Mieczysława Hejczyka i Franciszka Pilarczyka w ich walce z faszyzmem polskim.

Tablicę chce usunąć Instytut Pamięci Narodowej, który ma wsparcie Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, w jego staraniach o „eliminację z przestrzeni publicznej nazw ulic i tablic z okresu PRL sprzecznych z prawdą historyczną„. Prezes IPN Łukasz Kamiński twierdzi, że nie jest prawdą walka z faszyzmem polskim, bo wg niego faszyzmu polskiego w ogóle nie było.

Tymczasem Mieczysław Hejczyk i Franciszek Pilarczyk byli jednymi z wielu ofiar wśród młodzieży komunistycznej Zagłębia Dąbrowskiego, którzy zginęli broniąc się w mieszkaniu przy ul. Miejskiej do ostatniego naboju.

Prezydent miasta chce umieścić przy obelisku tablicę informacyjną o charakterze edukacyjnym w oparciu o fakty historyczne, m.in. na temat Komunistycznej Partii Polski i upamiętnionych towarzyszy. Gazeta „Nasz Dziennik” naturalnie w swojej nowomowie rozpacza, przeklina i wyzywa.

Źródło: Nasz Dziennik

Totalna inwigilacja internetu przez specsłużby USA

PRISM to ściśle tajny program szpiegowski służb USA, który daje im dostęp do wszystkich danych internautów, zgromadzonych na serwerach największych firm internetowych takich jak: Microsoft, Yahoo, Google, Facebook, PalTalk, Youtube, Skype, AOL i Apple.

Informacje na temat PRISM ujawnił 29-letni Edward Snowden, technik komputerowy, który pracował dla podwykonawcy NSA (agencja amerykańskiego wywiadu odpowiedzialna za pozyskiwanie informacji dla USA z zagranicy drogą elektroniczną).

Snowden postanowił ujawnić ściśle tajne informacje o PRISM (skopiował szereg tajnych materiałów i przekazał je mediom, po czym ślad po nim zniknął w Hongkongu: z ostatnich doniesień wynika, że Rosja proponuje mu azyl polityczny), gdyż jak twierdzi był przerażony skalą inwigilacji świata internetu przez władze USA.

TVN24 podał:

PRISM ma dostęp do serwerów następujących firm: Microsoft (od 2007 roku), Yahoo (od 2008 roku), Google, Facebook, PalTalk (wszystkie od 2009 roku), YouTube (2010), Skype, AOL (obie od 2011 roku) i Apple (koniec 2012 roku). Z dużych firm dotychczas skutecznie oparł się jedynie Twitter. Firma Dropbox ma być na liście tych, które są obiektem „zainteresowania” władz i niedługo może dołączyć do PRISM. Program daje agentom NSA praktycznie nieograniczony dostęp do danych zgromadzonych na serwerach tych firm. Na przykład mogą przeczytać nasze e-maile zgromadzone w Gmail (należącym do Google’a), przejrzeć wszystko co umieściliśmy na Facebooku, podsłuchać rozmowę przez Skype, zbadać historię filmików oglądanych na YouTube czy otworzyć wszystkie pliki, które umieściliśmy „w chmurze” na serwerach Microsoftu czy Google. Oznacza to niemal totalną kontrolę nad naszą aktywnością w sieci i dostęp do wszystkich prywatnych danych, które w niej umieściliśmy przy pomocy „współpracujących” firm.

Unia Europejska zażądała wyjaśnień od prezydenta USA Baracka Obamy w/s aktywności PRISM w Europie (w/s inwigilacji obywateli UE przez służby amerykańskie.

Źródło: tvn24.pl

Walka lewicy ramię w ramię z pracownikami

Andrzej Żebrowski napisał 1 czerwca 2013:

Niektórzy aktywiści szeroko pojętej radykalnej lewicy mają opory przed włączeniem się do akcji związkowych. Wskazują na biurokratyzację związków zawodowych i na powiązania z PiS czy SLD.

Nieraz posługują się stereotypowym myśleniem, uważając że większość związkowców ma wsteczne poglądy w różnych sprawach.

Trzeba przekonywać, że w systemie opartym na wyzysku pracowników nie ma niczego ważniejszego od walki samych pracowników.

Zadaniem autentycznej lewicy nie jest więc głoszenie swoich krytycznych uwag przy staniu z boku tej walki, lecz angażowanie się w nią ramię w ramię z pracownikami – zarówno uczymy się od pracowników obok nas, jak i przekonujemy ich do swoich argumentów.

Sam tekst jest mocno dyskusyjny, jeśli nie wątpliwy, ale na uwagę zasługuje jedno zdanie w zacytowanym jego fragmencie.

Jest porozumienie między rządem kolumbijskim a FARC

Rząd kolumbijski i lewicowa partyzantka FARC (Fuerzas Armadas Revolucionarias de Colombia – Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii) zawarły w niedzielę, 26 maja, porozumienie w sprawie reformy rolnej i rekompensat dla rolników, którzy utracili ziemię. Porozumienie w sprawie ziemi stanowi przełom w toczących się na Kubie negocjacjach mających na celu wypracowanie warunków zwarcia pokoju pomiędzy rządem a partyzantami.

Za: KMP, źródło: www.lewica24.pl

Niezbędnik historyczny lewicy

Sojusz Lewicy Demokratycznej patronuje wydanej przez jego think tank Centrum im. Ignacego Daszyńskiego małej książeczce w czerwonej okładce.

Niezbędnik historyczny lewicy

To jest broszurka propagandowa, prezentująca historię najnowszą (XX wiek), z punktu widzenia socjaldemokratycznego.

Tę książeczkę udostępniamy do zapoznania się z nią i wyrobienia sobie samemu o niej opinii.

Na szacunek zasługuje fakt, że zadaje kłam czarnej legendzie PRL-u, propagowanej przez polską prawicę.

Całość jest dostępna po kliknięciu w słowo „Niezbędnik” (powyżej).

Strajk górników w Brzeszczach

Kilka tysięcy osób manifestowało w czwartek 6 czerwca w Brzeszczach w obronie miejscowej kopalni. Demonstracja rozpoczęła się o godzinie 11.30, a zakończyła się po godzinie 13. Górników z kopalni Brzeszcze, należącej do Kompanii Węglowej, w czasie manifestacji wspierali pracownicy innych kopalń należących do spółki, a także mieszkańcy miasta. Protest, który miał mieć pokojowy charakter, zakończył się interwencją policji.

Problemem kopalni są plany budowy drogi ekspresowej S1. Jej przebieg w jednym z wariantów, które ma do wybory Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, zagraża dalszemu funkcjonowaniu zakładu. Wariant ten jest popierany przez władze gminy, które nie przyjmują argumentów ze strony związków zawodowych, dyrekcji kopalni oraz zarządu Kompanii Węglowej. Warto przypomnieć, że kopalnia Brzeszcze zatrudnia ponad 3000 osób, a jedno miejsce pracy w górnictwie generuje około 4 miejsc w innych sektorach gospodarki. Likwidacja kopalni oznacza zatem, że grono bezrobotnych w Brzeszczach i okolicznych gminach może wzrosnąć o kilkanaście tysięcy osób.

Protestujący zebrali się pod halą sportową, skąd przemaszerowali pod Urząd Gminy. Poza licznymi transparentami dotyczącymi obrony kopalni, pojawiło się sporo petard, a także głośny ryk wuwuzeli. Manifestujący swoje niezadowolenie przejawiali także wykrzykując antyrządowe hasła i głośno żądając ustąpienia burmistrz Brzeszcz Teresy Jankowskiej.

W trakcie pochodu w stronę Urzędu Gminy protestujący wieźli na wozie wypełnionym gnojem kukłę przedstawiającą gospodynię miasta, która optuje za wariantem budowy drogi zagrażającym przyszłości kopalni.

Po dotarciu na pod Urząd Gminy do manifestujących przemówili liderzy organizacji związkowych. Głos zabrali m.in. Stanisław Kłysz – lider Solidarności w kopalni Brzeszcze, Jarosław Grzesik – lider górniczej Solidarności, Dominik Kolorz – przewodniczący śląsko-dąbrowskiej Solidarności, Wacław Czerkawski – wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce, Bogusław Ziętek – szef Sierpień ’80 oraz Dariusz Trzcionka – lider PZZ Kadra.

Po przemówieniach Stanisław Kłysz złożył w kancelarii Urzędu Gminy petycję, w której zażądano, by burmistrz Jankowska i Rada Miasta złożyli dymisje.

Na tym oficjalnie zakończono manifestację. Pomimo próśb związkowych liderów manifestujący nie opuszczali terenu wokół Urzędy, głośno przy tym skandując: „Gdzie jest burmistrz?”. Napięta sytuacja spowodowała interwencję policji, która była zmuszona użyć gazu łzawiącego i pałek w sytuacji, gdy część protestujących chciała wedrzeć się do Urzędu Gminy. Wśród prowokujących znaleźli się także nastoletni, którzy byli wyjątkowo agresywni i zaogniali sytuację.

Ostatecznie po 30 minutach policja uspokoiła sytuację i ostatni z protestujących opuścili okolice Urzędu.

Przypomnijmy, że Kompania Węglowa zapowiedziała restrukturyzację zakładu, w którym zatrudnionych jest trzy tysiące osób. Tłumaczy, że powodem restrukturyzacji kopalni są jej złe wyniki. Górnicy uważają, że jest to jednak początek końca zakładu, który jest największym pracodawcą w rejonie. Kompania Węglowa uspokaja jednak i zaznacza, że nie ma zamiaru likwidować kopalni do momentu, kiedy nie nastąpi szczerpanie złoża. Warto podkreślić, że we wtorek (4 czerwca) w czasie posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników w Warszawie, strona rządowa, pracodawcy i reprezentanci związków zawodowych podpisali apel w sprawie kopalni Brzeszcze.

za: KMP, 6 czerwca 2013 r., źródło: Portal Górniczy nettg.pl

Yoani Sanchez – słów kilka o słynnej kubańskiej blogerce

Dawid Jakubowski:

Y_sanchez_flagusNa zaproszenie Gazety Wyborczej i Instytutu Lecha Wałęsy 25 maja 2013 r. do Polski przyjechała Yoani Sanchez. Pierwszego dnia jej pobytu, Adam Michnik, Wanda Rapaczyńska i Maciej Stasiński na uroczystej gali uhonorowali tytułem Człowieka Roku swojej gazety. Kulisy działalności tej jednej z najbardziej wpływowych kobiet świata wg magazynu Time, pokazują jednak inne oblicze jej działalności…

– Abyś widziała, że reżimy rujnują miasta, ale potem można je odbudować, jeśli duch jest niezłomny – powiedział prowadzący galę Maciej Stasiński [1], wręczając „wybitnej kubańskiej blogerce” album z wybranymi zdjęciami Warszawy lat 60-80 i obecnej. Dziennikarz zapomniał jedynie dodać, że miasto odbudowane zostało po wojnie z gruzów, a i obecnie nie brak dzielnic, w których dominują domy nie nadające się do zamieszkania, nie mówiąc o tym, że część z nich ma w dodatku wartość historyczną.

Bohaterka korporacyjnie lojalnych mediów, jaką jest Y. Sanchez, przebywała w Polsce, w ramach rozpoczętej 18 lutego, 80-dniowej podróży, obejmującej 12 państw. Na trasie wyjazdu, którego przebieg relacjonowały międzynarodowe serwisy informacyjne, nieprzypadkowo figurowały Miami i Waszyngton. W rzeczywistości bowiem kubańska bloggerka wielokrotnie uczestniczyła w prywatnych i zbiorowych spotkaniach przeciwników kubańskiej władzy z przedstawicielami Sekcji Interesów Stanów Zjednoczonych w Hawanie (SINA). Spotkania te zostały udokumentowane zarówno w ujawnionych przez Wikileaks dokumentach Departamentu Stanu USA [2], jak i na licznych zdjęciach, na których obok Y. Sanchez można rozpoznać etatowych pracowników Sekcji.

Fot01Y_SFot. 1. Yoani Sanchez (w ciemnych okularach) w towarzystwie Lilian Nigaglioni, byłej sekretarz prasowej i kultury Sekcji Interesów Stanów Zjednoczonych (SINA), udające się do przedstawicielstwa USA w Hawanie, gdzie blogerka otrzymuje wskazówki i wsparcie (marzec 2011, źródło yohandry.com, Cubadebate).

Pierwszym przystankiem podróży aktywistki była Brazylia. Na brazylijskim lotnisku, sławiona przez zachodnie media, blogerka spotkała się z protestami studentów, nazywających ją wprost agentką CIA. Do kolejnych demonstracji doszło także w innych miastach, wskutek czego odwołano spotkanie z nią, na którym miał być wyświetlony film dokumentalny, przedstawiający media i wolność prasy na Kubie z perspektywy propagandy zachodniej. Jednak media korporacyjne i sama zainteresowana dwoili się i troili, by zbagatelizować skalę i znaczenie tego protestu. Mimo to incydenty te zdenerwowały Kubankę na tyle, że zaapelowała do rządu Dilmy Roussef o bardziej energiczne i zdecydowane stanowisko wobec socjalistycznej Kuby [3]. Podobna sytuacja powtórzyła się m.in. w Genewie 16 maja i dwa dni później w Zurychu, na których członkowie ruchu solidarności z Kubą w Szwajcarii wygwizdali Y. Sanchez [4]. Aktywiści potępili również, towarzyszący drugiemu ze spotkań, zorganizowanemu przez stowarzyszenie „Reporterzy bez Granic”, seans filmowy o niej, który został, w oświadczeniu wydanym przez Stowarzyszenie Szwajcaria-Kuba, scharakteryzowany jako oszustwo [5]. Jego autorzy zwrócili uwagę, że recenzentami produkcji, zmontowanej tak, by budzić współczucie, przy pominięciu kontrowersyjnych i kompromitujących kwestii i opieraniu się na wersji wydarzeń przedstawionej przez jej bohaterkę, byli sami jej scenarzyści. Na filmie, pełnym rodzinnych scen, nie ma ani słowa o tym, że Y. Sanchez wyemigrowała w 2002 r., zawierając fikcyjne małżeństwo (mimo, że była mężatką), do Szwajcarii i że zwróciła się, po dwóch latach pobytu do Biura Imigracji na Kubie, prosząc o anulowanie statusu imigrantki i prawo powrotu. Interesujące, że Y. Sanchez podała w aktach imigranckich jako powód powrotu – trudności natury ekonomicznej, jakie napotkała w obcym kraju… [6].

Boliwijska blogerka o pseudonimie Ulupika, uczestniczka spotkania w genewskim Graduate Institute Student Association (GISA), przekazała w Internecie inną, własną relację z tego wydarzenia. Zauważyła ona, że Y. Sanchez jest utalentowaną propagandystką, skrzętnie pomijającą odpowiedzi na niewygodne pytania, a jej styl ubierania i bycia idealnie wpisuje się we wzorzec kultury zachodniej. „Byłam pod wrażeniem jej przeciętności” – stwierdziła Ulupika. Publiczność w wypełnionej do połowy sali, składała się z około 40 osób, w tym 15 stanowili zwolennicy rewolucji kubańskiej. W tej liczbie znalazło się też 6 ochroniarzy blogerki i fotograf. Pod koniec spotkania autorka relacji, podeszła do Y. Sanchez i poprosiła ją o przekazanie narodowi kubańskiemu najgłębszych wyrazów wdzięczności, dla odważnych ludzi, niezmordowanych i szczerych, w niestrudzonej pracy, lekarzy, którzy ratują życie najsłabszych, ich nauczycieli i szkoleniowców, którzy zwalczają choroby i analfabetyzm w Boliwii. Zgodnie z relacją, wyraz twarzy Y. Sanchez zmienił się. Pojawili się jej ochroniarze, którzy szybko pomogli jej opuścić salę. Później Y. Sanchez przekazała własną wersję wydarzeń, zgodnie z którą miała zostać zaatakowana przez młodą kobietę, która jej groziła, że nie znajdzie miejsca, w którym zdoła się ukryć. Jak skomentowała Ulupika – nie atakowała jej fizycznie, ale nie mogła pozwolić na kłamstwa i przemilczenia [7].

Zwraca też uwagę, że Yoani Sanchez spotyka się z działaczami i przywódcami politycznymi, prowadzącymi w swoich krajach skrajnie antyspołeczną politykę. W Szwecji przyjmował ją i wyrażał poparcie dla jej walki o „wolność Kuby” Carl Bildt, centroprawicowy polityk, którego partia zwalcza związki zawodowe, ogranicza służbę zdrowia, jest przeciwko prawu głosu dla kobiet i urlopom dla robotników [8]. Nie zabrakło jej także czasu na pełne serdeczności spotkania ze zwolennikami byłej dyktatury w Brazylii, skrajnie prawicowymi parlamentarzystami w USA i politycznymi spadkobiercami Francisco Franco w Hiszpanii [9]. Spotkanie z byłym premierem hiszpańskim Jose Marią Aznarem, politycznie związanym nie tylko ze spuścizną dyktatora, ale i współodpowiedzialnym za interwencję w Iraku, które uznała za „wielki zaszczyt”, nie przeszkadzało Y. Sanchez w publicznym wymienianiu jednym tchem wśród innych dyktatur frankizmu hiszpańskiego, czemu dała wyraz np. w swoich wywiadach przeprowadzonych w Polsce.

Podczas pobytu w Brazylii kubańska blogerka wzbudziła jednak pewne kontrowersje wśród członków prawicowej części diaspory pochodzenia kubańskiego w Miami, kiedy, jak potem sama przyznała, mając odmienne intencje, pozornie opowiedziała się za zniesieniem amerykańskiego embarga i uwolnieniem Kubańskiej Piątki, czyli antyterrorystów kubańskich, de facto więźniów sumienia przetrzymywanych w USA, o których wolność walczy wielu aktywistów praw człowieka na całym świecie. W kwestii zniesienia embarga, można łatwo zauważyć zbieżność tonu wypowiedzi Y. Sanchez i polityków republikańskich w USA. Przy tym identyczna była również jawnie głoszona motywacja tego typu deklaracji zarówno u Y. Sanchez, jak i u waszyngtońskich oficjeli. Zaostrzona blokada, z której skutkami społeczeństwo kubańskie musi radzić sobie od ponad 50 lat, po prostu nie spełniła, ich zdaniem, swojej funkcji [10].

Największą burzę i oburzenie w kręgach ekstremistów w Miami i przedstawicieli amerykańskiej ekspozytury na Kubie, wywołały słowa o uwolnieniu Kubańskiej Piątki. Jednak własne słowa Y. Sanchez szybko zdementowała, wyjaśniając wszem i wobec, że nigdy nie opowiadała się za ich wolnością i że zostali oni słusznie skazani, a jej własna ironia została jedynie źle zinterpretowana. W jej przekonaniu wolałaby po prostu, by rząd jej kraju nie przeznaczał tak dużych środków na bezsensowne jej zdaniem kampanie [11]. Przy tym przemilczała dyskretnie, że jej własne zagraniczne tournee jest bardzo kosztowną kampanią, sponsorowaną przez zagraniczne ośrodki.

Podkreślanie praworządności procesu i słuszności skazania Kubańskiej Piątki przez Y. Sanchez współbrzmi ze stanowiskiem republikańskiej deputowanej w kongresie USA, znanej z wrogiego stosunku do Kuby – Ileany Ros-Lethinen, która stwierdziła, że był to uczciwy proces, pomijając m.in. fakt, że w 2010 r. ujawnione zostały taśmy i billingi dziennikarzy, którzy otrzymali od administracji waszyngtońskiej spore sumy pieniędzy, by przedstawiali działalność Piątki w zakłamanym świetle i domagali się jak najwyższych dla niej wyroków, a także to, że rozprawa rewizyjna w 2005 r. udowodniła polityczne podłoże procesu, uzasadniając to w 93 stronicowej analizie [12].

Zbieżność stanowisk Y. Sanchez i waszyngtońskich polityków zdradza, jak dalece głoszone przez nią poglądy, są zaprogramowane i uzależnione od tego, co głoszą aktualnie jej mocodawcy, mający na celu ocieplenie jej wizerunku. Warto przypomnieć, że z tym mechanizmem, wykreowano postać głównego kontrkandydata Hugo Chaveza w przedostatnich ostatnich wyborach prezydenckich w Wenezueli, którym był Enrique Caprilles Radonski [13].

– Ta kobieta jest fałszywa. Zrobi i powie wszystko, by wygrać zwolenników. To co robi, to jest wielki biznes. Ona jest wilkiem w przebraniu owcy – tak scharakteryzowała postawę Y. Sanchez młoda kubańska bloggerka i dziennikarka. W rzeczywistości, nagradzaną przez zachodnie ośrodki szerzenia demokracji, działalność Y. Sanchez można scharakteryzować jako ciąg fałszerstw. Przykładowo w 2009 r. media prozachodnie, również w Polsce, solidaryzowały się z kampanią ogłoszoną przez sponsorowaną blogerkę w postaci napisania kwestionariusza z serią pytań. Powtarzały one twierdzenia Y. Sanchez, że kwestionariusze otrzymali zarówno Barack Obama, jak i Raul Castro, przy czym ten drugi miał nie raczyć odpowiedzieć. W rzeczywistości Y. Sanchez, wbrew własnym słowom, nigdy nie wysłała listu do kubańskiego prezydenta. Przywódca kubański nie miał nawet okazji poznać jego treści. Kwestię tę ujawniły po jakimś czasie poufne dokumenty SINA, opublikowane przez Wikileaks. Szef Sekcji, Jonathan D. Farrar, potwierdził te fakty w depeszy wysłanej do Departamentu Stanu: „Nie oczekuje żadnej odpowiedzi, bo przyznała, że nigdy [pytania] nie zostały przekazane kubańskiemu prezydentowi” [14].

Liczne mijanie się z prawdą przez Y. Sanchez zmuszają niekiedy nawet podmioty, nie mające nic wspólnego z Kubą, do wyjaśnień obalających jej wywody. Tak było w przypadku, gdy kubańska blogerka napisała na swoim twitterowym koncie, że wie o rzekomej dyskryminacji Kubańczyków w dostępie do Internetu, prowadzonych za pośrednictwem Hotelu Park Central w Hawanie, będącego, według jej twierdzeń, w gestii międzynarodowej sieci hotelowej NH. Firma ta odpowiedziała, o czym pisał również hiszpański dziennik El Pais, że nie zarządza ona żadnym hotelem na Kubie [15].

Innym razem blogerka oskarżyła rząd kubański o zablokowanie jej konta na Twitterze, co spotkało się ze zdecydowanym dementi, zarówno ze strony wiceministra Informatyki i Komunikacji, który oświadczył, że Kuba nie blokuje żadnemu obywatelowi dostępu do sieci społecznościowych, jak i administracji Twittera, która sama przyznała, że tymczasowo zawiesiła uczestnictwo wszystkich kubańskich użytkowników i ponosi za to wyłączną odpowiedzialność [16].

Kubańczycy znają również Y. Sanchez z wyjątkowo pogardliwych, wobec własnego społeczeństwa, twierdzeń. We wrześniu 2011 r., w rozmowie z portorykańską gazetą „El Nuevo Dia”, blogerka stwierdziła, że 80% Kubańczyków, to chorągiewki na wietrze, gdyż „oportunizm przeniknął głęboko od wewnątrz jej kraj” [17]. Y. Sanchez zręcznie zaniża do 10% skalę publicznych debat i aktywności w nich Kubańczyków, broniących obecnego kształtu politycznego Kuby, reprezentowanej nie tylko przez działalność kilku tysięcy blogerów (wobec liczby zaledwie dwudziestu kilku antykomunistycznych blogów), jak i platform medialno-informacyjnych, nie cenzurujących również krytycznych komentarzy [18]. Nie przeszkadza jej to jednak występować w roli rzeczniczki Kubańczyków. Podczas pobytu w Brazylii, starając się udowodnić, że rząd ignoruje potrzeby społeczne stwierdziła, że sama ma problem z ubytkiem zęba, ale podczas pobytu w Waszyngtonie wstawią jej złoty ząb, gdyż w jej własnym kraju usługi dentystyczne są rzekomo zarezerwowane jedynie dla przedstawicieli rządu. Krytykowała również wyżywienie na Kubie, stosując argumentację, że obywatele kubańscy nie mogą rzuć gumy, a „karmieni są jedynie zupą” [19]. Dziennikarka i blogerka kubańska, której opinię o autorce bloga Generacion Y cytowałem już wyżej, gdy pokazałem jej materiał z tymi stwierdzeniami Y. Sanchez, zwróciła uwagę, że wystarczyłaby wypowiedź rodowitego bądź wieloletniego mieszkańca Kuby, by obalić te twierdzenia. To bardzo ciekawe uwagi również w kontekście niezależnych danych na temat kubańskiej służby zdrowia i ogólnie kondycji zdrowotnej i społecznej „pozostających masowo w nędzy” (według Y. Sanchez ) obywateli kubańskich dostępnych chociażby na stronie oficjalnej UNICEF. Kubańczycy, z którymi zetknął się Piotr Ikonowicz, podczas swojego wyjazdu w 2007 r., a którzy mieli takie zapotrzebowanie, otrzymywali od rządu, nie ponosząc za to żadnych opłat, zarówno złote koronki, jak i protezy [20].

Warto zwrócić uwagę też na inną kwestię. Blogerka, która za swoją działalność zdołała zgromadzić majątek ponad 250 tys. euro czyli równowartość 20 lat płacy minimalnej we Francji [21] narzeka na swoją kondycję finansowo-społeczną i sama nie może ani zgłosić się do krajowego dentysty, jak czynią to jak widać powyżej inni Kubańczycy. Woli natomiastby leczono ją stomatologicznie w USA, do czego sama się przyznaje [22]. Nie wydaje się to jednak dziwne w kontekście jej twierdzenia, że musi walczyć z rządem Kuby „zębami i pazurami” skądinąd nie bardzo przystającego do wizerunku pokojowej obywatelskiej działaczki, jaki przy różnych okazjach stara się budować.

W wygłaszanych przez siebie wypowiedziach Y. Sanchez często próbuje podkreślać ubóstwo kubańskiego społeczeństwa oraz to, że „nic nie zostało z dawnej rewolucji”. Ciekawie to brzmi w kontekście badań naukowych, przeprowadzonych przez różne światowe instytucje. Przykładowo wg FAO, rocznie z głodu umiera 17.000 dzieci – żadne z nich nie jest Kubańczykiem [23]. UNICEF w raporcie z marca 2010 r. stwierdził, że wszystkie szpitale na Kubie zapewniają pełną opiekę nowo narodzonym dzieciom i ich matkom, dając doskonałe warunki życiowego startu [24]. Zgodnie z wynikami badań działającej od 1919 r. pozarządowej organizacji Save the Children z siedzibą w Wielkiej Brytanii Kuba jest najlepszym krajem w Ameryce Łacińskiej pod względem warunków macierzyństwa i wychowania dzieci, w światowych rankingach zajmując 33 miejsce [25].

W swoich wywiadach podczas pobytu w Polsce Y. Sanchez używała również argumentu, który często powraca w wymierzonej w rząd kubański argumentacji, że Kubańczycy masowo opuszczają wyspę, choć jak sama zaznaczyła w wywiadzie z PAP, w rzeczywistości nie wie, ile naprawdę wyjeżdża. Jednak statystyki emigracji i powrotów na Kubę obalają te twierdzenia. Pomiędzy rokiem 2000 a 31 sierpnia 2012 r. spośród wszystkich Kubańczyków, który poprosili o zgodę na opuszczenie na stałe lub czasowo, to uprawnienie otrzymało 99,4%. Zaledwie 0,6% z uzasadnionych powodów nie dostało takiego zezwolenia. Od 2000 r. do dnia 31 sierpnia 2012 wyjechało z przyczyn indywidualnych 941 953 Kubańczyków, co daje razem liczbę blisko miliona. Spośród nich nie wróciło do kraju zaledwie 12,8%, łącznie 120 705 osób. W tym okresie wśród prawie miliona wyjeżdżających, 156 068 stanowili absolwenci uczelni. Pozostało spośród nich za granicą 17.153, co daje razem 10,9% spośród wyjeżdżających absolwentów [26].

Powyższe dane pokazują, że większość Kubańczyków, w tym absolwentów szkół wyższych, którzy byli za granicą, powraca systematycznie do kraju. Od siebie mogę dodać, że dzięki Internetowi mam kontakt również z niektórymi pośród wyjeżdżających czasowo lub przebywających za granicą (nawet w Miami) Kubańczyków, którzy wciąż celebrują socjalistyczne święta i w pełni popierają rewolucyjny rząd, broniąc go przed nieuczciwymi atakami ze strony przeciwników rewolucji. Ci ostatni najczęściej nie robią tego bezinteresownie.

Nie brak jednak i wśród tych przeciwników rozczarowanych ofiar zachodniej propagandy, które płacą cenę własnych złudzeń. Jak zauważył kubański dziennikarz Juan Carlos Pereyra, gdyby 50-letniemu Gilberto Martinezowi, którego w dniu 7 maja bieżącego roku policja hiszpańska eksmitowała z mieszkania wraz z żoną i trojgiem dzieci, powiedziano wcześniej, z jakimi realiami będzie się musiał zderzyć w Hiszpanii, nazwałby to niewątpliwie propagandą „reżimu Castro”. G. Martinez przez dwa lata nie znalazł pracy i przyznał, że rodzina nie ma żadnych środków utrzymania. Z płaczem zwrócił się do dziennikarzy El Pais, tłumacząc, że on i jego bliscy chcą jak najszybciej powrócić na Kubę [27]. To już kolejny przypadek, o którym dane mi było czytać, który w dość drastycznej postaci pokazuje, jak sen o lepszym życiu poza Kubą okazuje się koszmarem. Nawet w nowojorskim ruchu oburzonych znalazła się kubańska emigrantka, pozbawiona środków do życia.

Fakty przeczące propagandzie emigracyjnej, uprawianej także przez Y. Sanchez, wykazują również badania prof. Salima Lamraniego, które, na podstawie porównania Kuby z innymi krajami, ujawniły, że w 1993 r., po upadku ZSRR i wyczerpaniu krajowych rezerw, w najgorszym roku dla gospodarki kubańskiej, wyemigrowało 13.666 osób, a w tym samym czasie z Kanady 17.156, z Jamajki 17.241, z Salwadoru 26.818, z Dominikany 45.420, a z Meksyku 126.561. Pod względem liczby osób emigrujących do USA Kuba znalazła się na szóstym miejscu na kontynencie.

Dziesięć lat później, a więc w czasie rzekomej „obławy na dysydentów”, w 2003 r. do USA wyemigrowały z Kuby 9.304 osoby. Na kontynencie amerykańskim Kuba znalazła się na 10 miejscu pod względem liczby emigrantów, za Peru, Kanadą, Haiti, Jamajką, Gwatemalą, Kolumbią, Dominikaną, Salwadorem i Meksykiem. W rzeczywistości to za rządów Fulgencio Batisty emigracja do USA była większa, niż z obu Ameryk i innych krajów, jak Chiny, Indie czy Indonezja [28].

Na trasie tournee Y. Sanchez znalzł się także Meksyk. Domagająca się od Brazylii zdecydowanego stanowiska w sprawie Kuby kubańska aktywistka stwierdziła, że gdyby miała możliwość wyboru, gdzie ma przyjść na świat, byłby to właśnie ten kraj bądź Brazylia. Meksykańska lewica, piórem dziennikarza Alberto Buitre, zauważyła, że gdyby Y. Sanchez była szczerą obrończynią wolności prasy, powinna zwrócić uwagę, że jedzie do kraju, w którym zamordowano jedynie w ostatnim roku 11 niezależnych publicystów. Taka sama liczba ofiar pośród nich została zanotowana w Brazylii, a o pięć mniej w Hondurasie. Według raportu Krajowej Komisji Praw Człowieka w Meksyku od 1999 r. do chwili obecnej doszło do 85 zabójstw dziennikarzy, 18 zaginięć i 33 ataków na media, w sumie 843 zamachów na dziennikarzy. Zgodnie z informacją Press Emblem Campaign (PEC) z siedzibą w Genewie w 2012 roku, zginęło 141 dziennikarzy w 29 krajach Natomiast na Kubie ostatnią taką zbrodnię popełniono za dyktatury F. Batisty w 1958 r. na korespondencie, pochodzącym z Ekwadoru, nazwiskiem Carlos Bastidas Argüello [29].

Fakty, których małą część zdołałem tutaj przytoczyć, należy jednoznacznie do skrajnie nieuczciwych kampanii dyskredytowania Kuby, w której Y. Sanchez i jej koledzy odgrywają jedną z decydujących ról. Dodać można, że równie nieuczciwe standardy kazały „dysydentom” kubańskim, w tym również „Damom w Bieli” popierać jako przejaw walki o tzw. demokrację, krwawy zamach stanu w Hondurasie w 2009 r., którego ofiarą padło wielu rzeczywistych obrońców praw człowieka.

Fot2Y_SFot. 2. Nieżyjąca liderka Dam w Bieli Laura Pollan w towarzystwie Berty Soler i jednej z członkiń ich organizacji o imieniu Alejandrina (w środku) opuszczają biuro Sekcji Interesów Stanów Zjednoczonych z siatkami z materiałów propagandowych. Fotografia z grudnia 2010 r. (źródło: http://fanalcubano.blogspot.com)

Owo opozycyjne towarzystwo wzajemnej adoracji nie dostrzegło również masowych grobów odkrytych w Kolumbii w 2010 r. Zwolenników rewolucji, swoich współobywateli grupka ta określa słowem „motłoch”. Z kolei inny wykreowany przez USA kolejny bohater opozycujny – Guillermo Farinas posunął się w jednym z wywiadów do twierdzenia, że walczący o swoje prawa, zamieszkujący Chile Mapucze, ludność pochodzenia indiańskiego, walczący z dyskryminacją ze strony rządu, jakiej są poddani, to pospolici terroryści [30]. Warto zauważyć, że Mapucze zastosowali praktykowany przezeń strajk głodowy, który prowadzili oni w sumie przez 82 dni, domagając się m.in. zaprzestania przemocy i prześladowań wobec cywili przez miejscowe wojskowe władze. Media chilijskie, eksponując i wyolbrzymiając znaczenie nieukrywanego na Kubie strajku G. Farinasa, równocześnie ocenzurowały film, na którym jeden z uratowanych górników z katastrofy kopalni w San Jose wyraził okrzyk solidarności z Mapuczami. Nic lepiej nie pokazuje, kto stosuje podwójne standardy. Nagrodzony przez Parlament Europejski Nagrodą im. Sacharowa G. Farinas, podobnie jak inni „dysydenci”, wykazał się brakiem świadomości, czym są prawa człowieka.

Fot.4Y_SFot. 4. Guillermo Farinas w czułym uścisku Joaquina Monserrate, funkcjonariusza Sina. Fotografia z 7 października 2011 ( Ismael Francisco/Cubadebate).

Wśród wielu moich przyjaciół i rozmówców na Kubie słyszę nieraz wyrazy wstydu i zażenowania, że tego typu dobrze opłacani najemnicy również są, mimo wszystko, Kubańczykami, choć zdradzają własny kraj. Jeden z nich zauważył, że bycie rewolucjonistą oznacza wystawianie się na próbę każdego dnia. Potwierdził znane fakty, że w całym kraju w wielu placówkach Amerykanie posiadają punkty werbunkowe i trzeba mieć wiele samozaparcia, by nie ulec ich namowom. Opowiedział mi epizod z własnego życiorysu. Kiedy był studentem, jedna z takich komórek na uczelni, chciała go zwerbować, zwracając uwagę na jego talent fotograficzny, który jeśli będzie robił to, co mu każą jego nowi mocodawcy, zapewni mu lepszą przyszłość i sytuację ekonomiczną.

* * *

Motywy działalności opłacanej agentury, której przedstawicielką jest biorąca udział w tej farsie Y. Sanchez są oczywiste. Budująca swój wizerunek otwartej na dyskusję nawet z protestującymi komunistami (których protest de facto stara się zbagatelizować) prześladowanej i niewinnej humanistki, bloggerka nigdy nie odpowiedziała na listę 40 pytań, które skierował do niej prof. Salim Lamrani, który trzy lata wcześniej przeprowadził z nią wywiad opublikowany w drugiej połowie kwietnia 2010 r., w związku z rozpoczęciem jej światowej podróży 19 lutego 2013 r. [31]. Jednak nie ma co liczyć, że Yoani Sanchez, która we wtorek 28 maja br spotkała się z Lechem Wałęsą ustosunkuje się do wyżej przytoczonych faktów. L. Wałęsę nazywa ona „ważną postacią dla kubańskiej opozycji”. „Miałam 14 lat, kiedy w 1989 r. obalał pan komunizm w Polsce i wtedy po raz pierwszy o panu usłyszałam i to zmieniło zupełnie moje życie” – powiedziała blogerka [32].

Wykształcenie zdobyła jednak na Kubie i to poważne – poznając literaturę klasyczną i kończąc filologię z dyplomem. Zapomniała też dodać, że działalność podjęła dopiero po powrocie ze Szwajcarii, gdzie, jak się podejrzewa, nawiązała pierwsze kontakty z północnoamerykańskimi przedstawicielami. Michael Parmly, były szef SINA w Hawanie, który odbywał regularne spotkania z Y. Sanchez w rezydencji amerykańskiego personelu dyplomatycznego, wyraził zaniepokojenie z powodu publikacji amerykańskich dokumentów dyplomatycznych przez Wikileaks „Miałbym wiele kłopotów, gdyby ujawniono wiele rozmów miałem z Yoani Sánchez. Mógłbym zapłacić trwałymi konsekwencjami” [33].

Według badań prof. S. Lamraniego do 12 lutego 2012 r. Yoani Sanchez miała 214 tys. obserwatorów na swoim twitterowym koncie, z czego tylko 32 mieszkało na Kubie. Ona sama obserwowała natomiast więcej niż 80 tys. kont [34]. W tej kwestii należy dodać, że wśród jej obserwatorów starających się po prostu wiedzieć na bieżąco o kolejnych przeinaczeniach kubańskiej blogerki nie brak również moich przyjaciół. Bloggerka twierdzi na swoim profilu na Twitterze, że porozumiewa się z tymi kontami za pośrednictwem smsów, bez dostępu do sieci. Tymczasem nie jest możliwe, by śledziła tyle kont bez dziennego dostępu do sieci, jedynie posługując się smsami i korzystając raz na tydzień z połączenia hotelowego.

Witryna http://www.followerwonk.com analizuje wszystkie konta użytkowników twittera. Analiza konta Y. Sanchez wykazała, że od czerwca 2010 r. rejestrowała ona ponad 200 różnych kont każdego dnia na twitterze, niekiedy osiągając nawet rejestrację 700 kont w ciągu 24 godzin. Nie jest możliwe stworzenie tak wielu kont w tak krótkim czasie, co sugeruje, że konta te zostały wygenerowane przez program komputerowy [35]. Okazało się też, że około 50 tys. internetowych „zwolenników” Y. Sanchez to konta-duchy lub nieaktywne. 3363 konta spośród tych duchów nie ma nawet żadnych obserwatorów, a 2897 innych utrzymują stałą liczbę 1-2 kont obserwujących [36].

Zadziwiające, że Y. Sanchez zdaje się momentami pamiętać bardzo wybiórczo historię własnego kraju. W rozmowie z prof. S. Lamranim wykazała, że nie zna ani aktów terrorystycznych antysocjalistycznych grup z Miami (zwanych na Kubie Mafią z Miami), ani inwazji w Zatoce Świń. W rozmowie tej nazwała system rządów F. Batisty dyktaturą, zaznaczyła jednak, że… wówczas panowała wolność prasy, radia i wypowiedzi. Kiedy S. Lamrani przypomniał, że między grudniem 1956 r. a styczniem 1959 r. wprowadzono cenzurę i prześladowania opozycji, Y. Sanchez przyznała: „To prawda, była cenzura, zastraszanie i w końcu śmierć” [37]. W kontekście tym warto przypomnieć, że rząd F. Batisty przyczynił się do śmierci 20 tys. obywateli kubańskich, o czym mówił John Fitzgerald Kennedy na bankiecie wyborczym wydanym przez Partię Demokratyczną w mieście Cincinnati w stanie Ohio 6 października 1960 r.

* * *

Przypadek Y. Sanchez pokazuje dobitnie, że współcześnie tym łatwiej dzięki możliwościom, jakie daje Internet, wykreować taką opozycyjną postać i zapewnić jej sztuczną popularność. Zasłanianie się przez nią sloganami o demokracji i prawach człowieka, w rzeczywistości wyraża poglądy i interesy obcego mocarstwa. Mocarstwa, z którego winy jej kraj pozbawiony jest dostępu do technologii z powodu sankcji ekonomicznych, sabotażu czy akcji terrorystycznych. W efekcie zginęło ponad 4 tys. obywateli kubańskich. Być może autorka bloga Generacion Y potrafi lekko puścić w niepamięć te zbrodnie imperializmu wymierzone we własny kraj. Nie powinna jednak oczekiwać od Kubańczyków takiej amnezji. Nie ma co liczyć, że zapomną oni o tym.

Działalność nielicznej opozycji na Kubie, której nieodrodną częścią jest Y. Sanchez, demaskuje nieuczciwość operowania hasłami praw człowieka przez tego rodzaju grupy, rozwijające aktywność przy wsparciu propagandowym i finansowym ze strony zachodnich ośrodków, zasłaniających się wspieraniem praw człowieka i wolności słowa.

Tam, gdzie rzeczywiście popełniane są zbrodnie, i to w masowej skali, ale interesy imperium pozostają nie naruszone, kwestia praw człowieka dla tych ośrodków nie istnieje, a w najlepszym razie budzi znacznie mniejsze emocje. Natomiast tu, gdzie rządy kierując się ideą sprawiedliwości społecznej, chcą zachować niezależną politykę i kierują się rzeczywistymi prawami człowieka, czyli przede wszystkim prawem do godnego życia, stawiając to jako wartość nadrzędną, wbrew interesom imperium, wówczas każde fałszerstwo i ingerencja w suwerenność takiego kraju okazują się godne i sprawiedliwe, dla tych ośrodków i wspierających je mediów. Rozwinięcie tego tematu w kontekście genezy i teraźniejszości finansowania z zewnątrz kubańskiej opozycji wymaga poświęcenia mu odrębnego opracowania.

_____________________________________
1. Kubańska blogerka Yoani Sanchez Człowiekiem Roku ”Gazety Wyborczej”: ”Dusiłam się z braku wolności. Musiałam zostać dziennikarką”: http://wyborcza.pl/1,75477,13982051,Yoani_Sanchez__wybitna_kubanska_blogerka_Czlowiekiem.html
2. Wikileaks ujawnia rozmowy Yoani Sanchez z Michaelem Parmly: http://razonesdecuba.cubadebate.cu/noticias/wikileaks-revela-conversaciones-de-yoani-sanchez-con-michael-parmly/; Cable reference id: #07HAVANA622; http://www.cablegatesearch.net/cable.php?id=07HAVANA622&q=parmly%20sanchez%20yoani Cable reference id: #09HAVANA689; http://www.cablegatesearch.net/cable.php?id=09HAVANA689&version=1314919461
3. Nil Nikandrov – Kubańska bloggerka pracuje dla CIA I Departamentu Stanu http://www.globalresearch.ca/yoani-maria-sanchez-blogger-on-state-department-and-cia-service/5325806
4. W Genewie i Zurychu wygwizdano i potępiono Yoani sanchez i ujawniono, że dokument Zakazane głosy jest oszustwem (+zdjęcia) http://www.cubainformacion.tv/index.php/en-portada/50108-en-ginebra-y-zurich-abuchearon-a-yoani-sanchez-y-denunciaron-que-documental-forbidden-voicesa-es-un-fraude-fotos
5. Tamże
6. Tamże
7. Tamże; relacja Ulupiki z odniesieniem do innych materiałów na temat Y. Sanchez znajduje się m.in. także na stronach:
https://www.yoanislandia.com/noticias/yoani-sanchez-no-es-la-mater-dolorosa-que-quiere-aparentar/#.UaJlf9Kjfa8;
http://tobleronecubano.wordpress.com/2013/05/20/la-conoci-en-persona-yoani-sanchez-es-todo-un-personaje-cuba-yoani-sanchez/
8. http://www.britannica.com/EBchecked/topic/387122/Moderate-Party Yoani Sanchez! http://nadzin.blox.pl/2013/05/Yoani-Sanchez.html
9. W Genewie i Zurychu wygwizdano i potępiono Y. Sanchez i ujawniono, że dokument „Zakazane głosy” jest oszustwem (+zdjęcia): http://www.cubainformacion.tv/index.php/en-portada/50108-en-ginebra-y-zurich-abuchearon-a-yoani-sanchez-y-denunciaron-que-documental-forbidden-voicesa-es-un-fraude-fotos.
10. Yoani Sánchez przystaje do klasy politycznej USA w kwestii embarga Kuby: http://www.youtube.com/watch?v=khDVsFeA-AU&feature=share
11. 6. Blogger Yoani Sánchez says comment on ‘Cuban Five’ was ironic, misunderstood http://www.miamiherald.com/2013/02/20/3244596/yoani-sanchez-calls-for-the-release.html
12. 9. Rząd USA potajemnie zapłacił tysiące dolarów dla dziennikarzy z Miami opisujących uwięzienie i proces Kubańskiej Piątki http://www.pslweb.org/site/News2?page=NewsArticle&id=14079&news_iv_ctrl=1261
13. Maciek Wiśniewski – Bilans Chaveza http://lewica.pl/?id=27629&tytul=Maciek+Wi%B6niewski%3A+Wenezuela+-+bilans+Ch%E1veza
14. Santana Armando Martinez- Wikileaks ujawnia żale kompromitujące Yoani Sanchez:
http://old.kaosenlared.net/noticia/revela-wikileaks-comprometedor-lamento-yoani-sanchez ; Cable reference id: #09HAVANA527 http://www.cablegatesearch.net/cable.php?id=09HAVANA527&q=sanchez%20yoani ;Cable reference id: #07HAVANA622 http://www.cablegatesearch.net/cable.php?id=07HAVANA622#para-194721-5 ; W kwestii Yoani http://www.giannimina-latinoamerica.it/1961-a-proposito-di-yoani/
15. Jak ugasić pożar w Internecie http://elpais.com/diario/2011/04/24/negocio/1303652847_850215.html Periódico El País denuncia mentira de Yoani Sánchez http://cambiosencuba.blogspot.com/2011/04/periodico-el-pais-denuncia-mentira-de.html
16. Gazeta El Pais ujawnia kłamstwo Yoani Sánchez http://cambiosencuba.blogspot.com/2011/04/periodico-el-pais-denuncia-mentira-de.html
17. 80% Kubańczyków to oportuniści, według Yoani Sanchez http://lapupilainsomne.wordpress.com/2011/09/20/oportunistas-el-80-de-los-cubanos-segun-yoani-sanchez/
18. Główne z tych platform to Cubadebate, Rebellion, Juventud Rebelde, Prensa Latina, Trabajadores. Więcej – D. Jakubowski: Kuba – deficyt demokracji czy współuczestnictwo ludu http://www.1917.net.pl/?q=node/7629
19. Kubańska blogerka mówi, że jest w gorszej sytuacji broniąc demokracji zębami i pazurami http://www.sensacionalista.com.br/2013/02/20/blogueira-cubana-se-diz-em-desvantagem-para-defender-democracia-com-unhas-e-dentes/
20. Piotr Ikonowicz- Kiedy Amerykanie wylądują na Kubie… http://www.lewica.pl/index.php?id=14348&tytul=Ikonowicz:-Kiedy-Amerykanie-wyl%B1duj%B1-na-Kubie…
21. Salim Lamrani – Kto stoi za Yoani Sanchez? http://www.cubadebate.cu/opinion/2012/02/26/quien-esta-detras-de-yoani-sanchez/ http://ratb.org.uk/news/cuba/223-dissident-sanchez-exposed1
22. Kubańska blogerka mówi, że jest w gorszej sytuacji broniąc demokracji zębami i pazurami http://www.sensacionalista.com.br/2013/02/20/blogueira-cubana-se-diz-em-desvantagem-para-defender-democracia-com-unhas-e-dentes/
23. Kuba Statystyki (2010) http://www.unicef.org/spanish/infobycountry/cuba_statistics.html
24. David Koch – Szpitale na całej Kubie są przyjazne dla nowo narodzonych i ich matek http://www.unicef.org/spanish/infobycountry/cuba_53057.html
25. Kuba jest najlepszym krajem w Ameryce Łacińskiej, aby być matką … W4SE4W4SE44E444ESE3’
http://www.esmaelmorais.com.br/2013/05/cuba-e-o-melhor-pais-da-america-latina-para-ser-mae-diz-estudo-e-agora-a-velha-midia-vai-ao-stf/
26. Kuba będzie kontynuować emigrację legalną, uporządkowaną i bezpieczną http://www.cubadebate.cu/especiales/2012/10/25/cuba-seguira-apostando-por-una-emigracion-legal-ordenada-y-segura/
27. Juan Carlos Pereyra – “Przeklęta ulica” http://www.cubadebate.cu/opinion/2013/05/14/a-la-puta-calle/
28. Salim Lamrani- Emigracja z Kuby w świetle faktów http://internac.home.pl/roa-wiatrow/ameryka-aciska/298-salim-lamrani-emigracja-z-kuby-w-wietle-faktow.html; D. Jakubowski – Kuba Fidela Castro przez lata uwolniła tysiące przeciwników http://www.konserwatyzm.pl/artykul/7947/kuba-fidela-castro-przez-lata-uwolnila-tysiace-przeciwnikow
29. Alberto Buitre – Chciałbym być Yoani Sánchez http://www.rebelion.org/noticia.php?id=164185
30. Mapucze polityczni więźniowie podczas 82-dniowego strajku głodowego http://www.mediafreedominternational.org/2011/04/09/34-mapuche-political-prisoners-on-hunger-strike-during-82-days/
31. Benijamin Willis i Maria Isabel Alfonso – Kubańska bloggerka I “Wielki Zły Wilk”. Kuriozalny przypadek Yoani Sanchez http://www.counterpunch.org/2013/03/20/the-curious-case-of-yoani-sanchez/
32. Yoani Sanchez: Wałęsa bardzo ważną postacią dla kubańskiej opozycji
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20130528/KRAJSWIAT/130529486
33. A proposito di yoani http://www.giannimina-latinoamerica.it/1961-a-proposito-di-yoani/
34. Salim Lamrani – Kto stoi za Yoani Sanchez? http://www.cubadebate.cu/opinion/2012/02/26/quien-esta-detras-de-yoani-sanchez/ http://ratb.org.uk/news/cuba/223-dissident-sanchez-exposed1
35. Tamże.
36. Tamże
37. Ernesto Perez Castillo – Yoani Sánchez: Obieranie cebuli http://cambiosencuba.blogspot.com/2010/04/yoani-sanchez-pelando-la-cebolla.html
Salim Lamrani – Wywiad z Yoani Sanchez http://www.cubadebate.cu/especiales/2010/04/17/ciberbestiario-la-entrevista-de-salim-lamrani-a-yoani-sanchez/
38. Speech of Senator John F. Kennedy, Cincinnati, Ohio, Democratic Dinner October 6, 1960 http://www.presidency.ucsb.edu/ws/?pid=25660

Imperializacja europejska

Zapowiedziane ostatnio przez szefa Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso kolejne zacieśnienie integracji w ramach Unii Europejskiej jest kolejnym sygnałem, iż imperialistyczne i antypaństwowe tendencje w ramach Wspólnoty mają się coraz lepiej. Szczegóły, które mają zostać podane do publicznej wiadomości przed przyszłorocznymi wyborami do parlamentu europejskiego już wzbudziły niepokój wśród polityków różnych opcji politycznych, nie tylko polskich ale również zagranicznych. Niepokój jak najbardziej słuszny, gdyż „integracja” nabiera coraz niebezpieczniejszych rozmiarów.

Ze słów Barroso najbardziej uderzająca była zapowiedź utworzenia urzędu centralnego ministra finansów mającego w przyszłości kontrolować finanse poszczególnych państw członkowskich. W jaki sposób miałby je kontrolować oraz jakie dokładnie miałby uprawnienia na razie nie wiadomo. Tym niemniej, sam fakt ewentualnego pojawienia się takiego nowego politycznego bytu jest wielce niebezpieczny gdyż uderzałby w najbardziej integralną i najważniejszą część niepodległości państw członkowskich. Poszczególne państwa, w tym Polska stracić mogą wszelką kontrolę nad swoimi finansami a więc także nad wszystkimi gałęziami gospodarki a co za tym idzie staną się posłusznymi wykonawcami władz w Brukseli. Uderzy to w szczególności w kraje takie jak właśnie Polska, których gospodarka już teraz opiera się w zasadzie wyłącznie na obcym kapitale i unijnych dotacjach. Pewien obraz tego jak może to w nieodległej przyszłości wyglądać daje obecna sytuacja polityczno-gospodarcza krajów Południa takich jak Cypr czy Grecja, które za cenę ustępstw w sferze własnej samodzielności otrzymują unijną pomoc. Ustępstw wymuszonych, gdyż podstawione pod ścianą zapaści kraje szantażowane przez unijnych imperialistów brakiem innych rozwiązań (choć takowe istnieją) przyjmują oferowaną im „pomoc”. Ów system, sprawdzony właśnie na krajach Południa widocznie na tyle spodobał się brukselskim elitom, że postanowiły go rozszerzyć na całą Unię Europejską.

Efekt jednak, choć niestety raczej nie w przypadku Polski, może być odwrotny od zamierzonego. Dwaj z trzech najważniejsi aktorzy na unijnej scenie, Niemcy i Wielka Brytania, coraz wyraźniej próbują przeciwdziałać polityce Brukseli, która już nawet im wymknęła się spod kontroli. Pierwsze skrzypce gra Wielka Brytania, w której tendencje eurosceptyczne wśród społeczeństwa są już bardzo wyraźnie widoczne. Stają się również coraz bardziej zauważalne w brytyjskich kręgach politycznych, zwłaszcza w rządzącej a tracącej poparcie Partii Konserwatywnej premiera Davida Camerona. Nie jest wcale wykluczone, iż premier chcąc reperować niekorzystne sondaże przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi przychylniejszym okiem spojrzy na mocno eurosceptyczne skrzydło swej macierzystej partii zdobywając tym samym społeczny poklask i władzę na kolejną kadencję. Szczególnie, że na prawej stronie rośnie mu wyczuwająca tendencje silna konkurencja- Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) oraz Brytyjska Partia Narodowa (BNP).

Co zaś tyczy się Niemiec, wzmacniają one sukcesywnie swoje państwowe instytucje nadając im coraz większe uprawnienia kosztem unijnych uregulowań. W tym przypadku jest to również podyktowane względami nowych tendencji w niemieckim społeczeństwie, coraz bardziej zmęczonym spłacaniem nie swoich długów oraz zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, w których rządząca Niemcami chadecka koalicja CDU-CSU będzie chciała utrzymać władzę. Bez ukazania swoich zasług w utrzymaniu niezależności może być to znacznie utrudnione, zwłaszcza w dobie kryzysu gdy rządzące partie tracą władzę. Oczywiście Niemcy są głównym unijnym graczem, państwem mającym ostatnie słowo w podejmowaniu wielu ustalonych w niej decyzji. Jednakże tendencje do wzmacniania samych siebie kosztem Unii ukazują wyraźnie, iż nawet im wymyka się ona powoli spod kontroli.

Na koniec warto byłoby się pokusić o przewidzenie efektu imperialistycznych dążeń Brukseli. Przede wszystkim mogą być one początkowo różne w przypadku różnych państw, w przypadku wspomnianej Wielkiej Brytanii mogą skutkować dalszym zamknięciem się na Unię czy wręcz wystąpieniem ze Wspólnoty. W przypadku państw takich jak Polska może skutkować to dalszym popadaniem w zależność od Brukseli i w konsekwencji utratę możliwości samodzielnego podejmowania decyzji. Jednakże, ostatecznie scenariusz w przypadku wszystkich państw członkowskich może być taki sam- po wystąpieniu jednego państwa nastąpi efekt domina i występowanie kolejnych co ostatecznie będzie skutkować upadkiem Unii, który w dłuższej perspektywie wydaje się być nieuchronny. Oby tylko z nie dającego się w takiej sytuacji uniknąć chaosu powstałego po jej upadku narodziła się nowa, lepsza i pozbawiona imperialistycznych zapędów Europa.

El  Compañero

Rynek zbyt wolny

W moim poprzednim artykule skrytykowałem postawę SLD-owskiej młodzieżówki, Młodych Socjalistów za ostrą krytykę „Niezbędnika polskiej lewicy”. Tym razem jednak postanowiłem powiedzieć o owej Federacji kilka ciepłych słów w kontekście inicjatywy wysłania do Ministra Pracy i Polityki Społecznej Władysława Kosiniaka-Kamysza listu sprzeciwiającego się powszechnej od dłuższego czasu praktyce zatrudniania młodzieży na bezpłatne staże.

O ile sama inicjatywa z całą pewnością pozostanie bez echa ze strony ministerstwa o tyle warto zastanowić się nad tym elementem polskiego rynku pracy. Elementem, który choć istnieć nie powinien istnieje i ma się dobrze.

Otóż praktyka ta, słusznie nazwana przez młodzieżówkę Sojuszu „pańszczyzną XXI wieku” jest jednym z najczarniejszych symboli kapitalizmu z jakimi spotyka się polskie społeczeństwo od wielu lat. Praktyką, która boleśnie dotyka młodzież wchodzącą na rynek pracy. Kolejne rządy, niezależnie od wyznawanych poglądów politycznych, po cichu popierają bezpłatne staże, które są złamaniem wszelkich praw pracowniczych jakie powinny obowiązywać w cywilizowanym świecie. Staże, których celem jest zapewnienie sobie całkowicie darmowej siły roboczej naiwnie wierzącej w świetlaną przyszłość jaką zapewnią im kolejne tego typu staże zapisane w CV. Staże, które wyraźnie obnażają prawdziwe intencje ustroju kapitalistycznego jako ustroju opartego na wyzysku pracownika i zapewnieniu jak największego zysku pracodawcy, klasie wyzyskiwaczy. Klasa ta może pozwalać sobie na tę i podobne jej praktyki z dwóch względów. Po pierwsze dlatego, że wykorzystuje globalny kryzys i związaną z nim zapaść na rynku pracy. Nadmiarowi siły roboczej, którą jest każdy młody, chcący się usamodzielnić człowiek i każda jego osobista tragedia związana z bezrobociem lub pracą za nieadekwatne do włożonego weń wysiłku wynagrodzenie trudno się dziwić albowiem „tonący brzytwy się chwyta” i nie mając wyboru poddaje się kapitalistycznym mechanizmom wyzysku. Dziwić się nie należy władzom, które z ową nikczemną praktyką nic nie robią. Brak przeciwdziałania jej jest podyktowany interesom klasy w imieniu której owe władze rządzą i do której same należą. Kapitalistyczne władze, które są sowicie wynagradzane przez wielki biznes będący głównym ogniwem współczesnej polskiej gospodarki nie sprzeciwią się mu gdyż to właśnie on finansuje bieżącą działalność popierających kapitalizm partii a także ich kampanie wyborcze. Występuje tu więc swoista symbioza- biznes finansuje pro-kapitalistyczne partie będąc zainteresowanym utrzymaniem obecnego stanu rzeczy w zamian za co dając najważniejszym politykom tych partii udział we władzy i zyskach z tytułu jej posiadania. Sami politycy zaś również są zainteresowani utrzymaniem dotychczasowego status quo ponieważ również należą do klasy posiadaczy i zależy im na utrzymaniu jak największej wolności rynku, gdyż tylko to gwarantuje zgodne z prawem wyzyskiwanie a na każde poddające państwu i dobru mas pracujących uregulowania reagują z wielką dezaprobatą i lekceważeniem połączonym z udawanym zrozumieniem i okrągłymi, nie wnoszącymi żadnych wiążących deklaracji zdaniami. Tymczasem jedynie ograniczenie wolności rynku poprzez korzystne dla klasy pracującej uregulowania prawne może przynieść pewne wymierne, choć doraźne efekty.

W związku z tym inicjatywa wystosowania owego listu do ministra Kosiniaka-Kamysza, choć cenna i warta poparcia z góry jest skazana na niepowodzenie. Jedyną realną szansą na realną zmianę, nie doraźną lecz tym razem trwałą, jest więc ponowne zdobycie i utrzymanie władzy przez klasę pracującą i reprezentującego ją organu. Innymi słowy jedyną szansą na zmianę jest zmiana ustroju na komunistyczny. Choć, tak na marginesie, biorąc pod uwagę krytykę wspomnianego na samym początku „Niezbędnika” nie wydaje się, żeby młodzieżówce Sojuszu się to uśmiechało.

El Compañero

Quo Vadis Lewico?

Ostra krytyka jaką na zaprezentowany ostatnio w Sejmie „Niezbędnik polskiej lewicy” przypuścili Młodzi Socjaliści, młodzieżówki SLD skłania po raz kolejny do refleksji nad kondycją mainsteamowej polskiej lewicy. Wydarzenie to, choć istotne, zostało pominięte przez reakcyjne media w naszym kraju. A jest ono istotne z dwóch powodów. Po pierwsze, jak zostało wyżej wspomniane, skłania do przemyślenia kondycji polskiej lewicy głównego dziś nurtu i dyskusji ideologicznych wewnątrz niej się toczących. Po drugie dlatego, iż jest to cenna inicjatywa zmierzająca do przynajmniej częściowego odkłamania polskiej historii ostatnich dziesięcioleci, historii z uporem i namiętnością fałszowanej przez prawicę od ponad dwudziestu lat. Historii fałszowanej z całkiem dobrym skutkiem, zwłaszcza w kontekście zamętu jakiego dokonują owe przekłamania w głowach ludzi młodych, nie pamiętających Polski sprzed roku 1989 i nie mających porównania. Ale po kolei.

„Niezbędnik polskiej lewicy”, publikacja Centrum im. Ignacego Daszyńskiego, zaprezentowany przez posłów SLD w tym jego przewodniczącego Leszka Millera został ostro skrytykowany przez młody narybek swej własnej partii a mianowicie przez Federację Młodych Socjalistów. Ukazała się tym samym olbrzymia przepaść dzieląca stary aparat partyjny od młodych działaczy. Otóż młodzieżówce partyjnej nie spodobała się, jak to nazwali, „manipulacja faktami”. „Nie podejrzewając autorów <<Niezbędnika>> o brak podstawowej znajomości historii polskiej lewicy” sami na siebie owe podejrzenia rzucili zapominając, że znakomitą większość historii polskiej lewicy XX wieku stanowią partie komunistyczne, począwszy od PPS-Lewicy a na współczesnej KPP kończąc. I nie były to bynajmniej „ciemne wieki” polskiej historii jak wydaje się wyzierać z opinii Młodych Socjalistów. Opinii wyraźnie już podszytej prawicowym zakłamaniem wpajanym do głów polskiej młodzieży, jak widać skutecznej nawet wobec młodzieży identyfikującej się w jakiś sposób z lewicą. Widoczny brak spójności pomiędzy partią a jej młodzieżówką stał się tym samym bardzo wyraźny, brak jasnej wizji linii ideologicznej partii i brak wychowania własnych, młodych szeregów w duchu socjalistycznym, prawdziwie lewicowym. W takiej sytuacji samo nasuwa się więc pytanie kto w tej sytuacji jest bardziej szczery w swych poglądach, SLD czy jego młodzieżówka. Wydaje się jednak, iż ta druga robiąca przy tym niedźwiedzią przysługę najwyższym szczeblom partyjnym, której strategia polityczna w ostatnim czasie obliczona jest wyraźnie na zjednanie sobie mocno lewicowego elektoratu mającego diametralnie odmienne zdanie o czasach sprzed zmiany ustroju na kapitalistyczny. Także zablokowanie uchwały dotyczącej uczczenia trzydziestej rocznicy śmierci Grzegorza Przemyka jest wyraźnym mrugnięciem okiem w stronę komunistycznego lub chociaż komunizującego elektoratu. Sojusz przy tym próbuje upiec dwie pieczenie na jednym ogniu- pozostać tzw. „nowoczesną lewicą” wstydzącą się od czasu do czasu swych komunistycznych korzeni oraz, z drugiej strony, pokazać się jako partia tych czerwonych korzeni się niewstydząca, ugrupowanie które zachowuje ciągłość ideologiczną z dawnym PZPR co jest oczywistą nieprawdą. Ugrupowanie Leszka Millera miota się tym samym między dwiema radykalnie odmiennymi koncepcjami a celem takiej strategii jest odróżnienie się od największego obecnie politycznego konkurenta na lewej (czy aby na pewno lewej?) stronie sceny politycznej a mianowicie Ruchu Palikota i związanej z nim nowopowstałej Europy Plus, którym to z lewicowych haseł poza walką o prawa mniejszości nie pozostało już nic. Strategia ta może okazać się jak najbardziej słuszna, gdyż lewicowi wyborcy, rozczarowani Ruchem oraz Platformą Obywatelską, na którą wielu głosowało z obawy przed Prawem i Sprawiedliwością zwrócą się na powrót w stronę Sojuszu przy okazji pójścia do urn w wyborach do europarlamentu i później w wyborach parlamentarnych. SLD może sobie pozwolić na taką strategię także, a może przede wszystkim, dlatego iż brakuje mu konkurenta po lewej stronie, prawdziwie lewicowego adwersaża, który nie ma żadnych wątpliwości co do swojej ideologii i swych komunistycznych korzeni się nie wstydzi. Innymi słowy, konkurenta w postaci partii komunistycznej takiej jak KPP.

Drugą wielce istotną kwestią jest sam fakt opublikowania owego „Niezbędnika”. Fakt ten celowo został przemilczany przez prawicowe media. Celem tego zabiegu jak i całej propagandy prowadzonej od ponad dwudziestu lat jest przede wszystkim ukształtowanie sposobu myślenia pokolenia wychowanego w całości lub prawie w całości w starym-nowym ustroju kapitalistycznym. Całkowite obrzydzenie obrazu komunizmu i lewicy w ogóle ma stworzyć nowego, właściwego Polaka bezrefleksyjnie krytykującego pozytywny wkład lewicy w polską historię a w szczególności dorobek okresu PRL-u. Skutki takiej polityki zaczynają przynosić coraz lepsze efekty gdyż swoista moda na prawicę wśród młodzieży jest coraz bardziej widoczna i niebezpieczna. Odpuszczono sobie przy tym starsze pokolenie uznając jego indoktrynację za niepotrzebną gdyż katolicko-narodowej części tej generacji indoktrynować nie trzeba a pozostałych spisano na straty ponieważ, jak wiadomo nie od dziś, starszych zindoktrynować nieporównywalnie trudniej niż młodych. Tym bardziej więc fakt publikacji takiego „Niezbędnika” jest cenny i mimo wszystko warty poparcia, nawet jeśli kryje się za nim doraźny interes polityczny a nie wszystkie zawarte w nim fakty i opinie są stuprocentowo zgodne z prawdą.

Niezależnie więc od intencji publikujących i reklamujących tę pozycję należy się cieszyć, że lewa noga naszego społeczeństwa nadal istnieje i działa. Być może to, a także inne przyszłe inicjatywy, staną się zalążkiem do odwrócenia niekorzystnych reakcyjnych tendencji występujących w naszym kraju od ponad dwóch dekad. Tendencji, których celem jest wychowanie wzorcowego kapitalistycznego społeczeństwa i poddanie go wolnorynkowej machinie wyzysku. Machinie, którą owe społeczeństwo, nie znając żadnej alternatywy lub ową alternatywę potępiając, bezkrytycznie przyjmie wraz z całym „dobrodziejstwem” tego niesprawiedliwego ustroju. Tendencji, których celem jest stworzenie człowieka pragnącego i celebrującego katolicko-narodowo-imperialistyczny charakter swojego państwa i społeczeństwa w nim mieszkającego. Tendencji, które są drogą donikąd.

El  Compañero